Po co w ogóle podatki?

Wysłane przez Maciej_Dudek 

05-04-2009 - 19:15:34

Znaczna część libertarian kwestionuje każdy system podatkowy. Zatem - po co podatki?






Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 05-04-2009 19:20 przez Maciej_Dudek.

05-04-2009 - 21:03:20

Może nie tyle "po co", co "jak mało?"

Na pytanie "po co" odpowiedź brzmi: Podatki są potrzebne do utrzymania usług, które narzuca nam państwo.

Natomiast należy spytać, które z usług narzucanych nam przez państwo są naprawdę konieczne? Jeśli co najmniej jedna z takich usług jest konieczna - to potrzebne są też podatki.
Anonimowy użytkownik

05-04-2009 - 21:56:18

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Znaczna część libertarian kwestionuje każdy
> system podatkowy. Zatem - po co podatki?

Podatki muszą być bo jak by ich nie było to po pół roku byśmy mieli nie dosyć że 2x wieksze niz obecnie, to jeszcze żołnierza FR na każdej krzyżowce. Anarchokapitalizm to utopia. Wojsko i sądy muszą być opłacane z kasy państwowej, drogi i chodnik też muszą być państwowe. Co nie znaczy że nie mogą istniec prywatne sądy i prywatne wojsko.

05-04-2009 - 21:57:18

Jeśli jakaś usługa jest z jakichś względów konieczna, to jeszcze nie jest powód, żeby była finansowana z podatków.

Który zatem przejaw działalności państwa ma tę cechę, że musi lub powinien być finansowany z podatków?






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-04-2009 21:59 przez Maciej_Dudek.

05-04-2009 - 22:02:28

xsior Napisał(a):

> Podatki muszą być bo jak by ich nie było to po
> pół roku byśmy mieli nie dosyć że 2x wieksze
> niz obecnie, to jeszcze żołnierza FR na każdej
> krzyżowce.

Czemu finansowanie piekarzy nie wymaga pośrednictwa państwa a finansowanie wojska wymaga?


Anonimowy użytkownik

05-04-2009 - 22:27:11

Cytuj
Maciej_Duda
Czemu finansowanie piekarzy nie wymaga pośrednictwa państwa a finansowanie wojska wymaga?
Z jednej tylko przyczyny - wolny rynek wiąże się nieodłącznie z konkurencją która to konkurencja zapewnia gwarantuje możliwie wysoką jakość usługi przy najniższej możliwie cenie.
Można rzecz jasna wyobrazić sobie konkurencję i na tym polu, jednak jak wskazuje historia konkurujące ze sobą armie to nie jest nic zabawnego.
Dokładnie to samo dotyczy polityki zagranicznej - umiarkowanie zwykle kosztownej rzeczy, którą zajmować winno się państwo.
Mało przy tym prawdopodobnym jest że właściciel takiej armii powstrzymywać się będzie wiecznie od pobierania za usługę ceny nie będącej na przykład wielokrotnością ponoszonych kosztów - któż go powstrzyma od stwierdzenia, że zapewnienie zewnętrznego bezpieczeństwa kosztuje społeczeństwo wszystko co ono posiada?
To on będzie miał za sobą siłę.

Nawiasem pisząc - problem armii jest jednym z kluczowych powodów dla których normalne państwo to takie w którym władzę sprawuje monarcha.

06-04-2009 - 04:24:20

Leszek Napisał(a):
-------------------------------------------------------

> Z jednej tylko przyczyny - wolny rynek wiąże
> się nieodłącznie z konkurencją która to
> konkurencja zapewnia gwarantuje możliwie wysoką
> jakość usługi przy najniższej możliwie
> cenie.
> Można rzecz jasna wyobrazić sobie konkurencję i
> na tym polu, jednak jak wskazuje historia
> konkurujące ze sobą armie to nie jest nic
> zabawnego.
> Dokładnie to samo dotyczy polityki zagranicznej -
> umiarkowanie zwykle kosztownej rzeczy, którą
> zajmować winno się państwo.
> Mało przy tym prawdopodobnym jest że
> właściciel takiej armii powstrzymywać się
> będzie wiecznie od pobierania za usługę ceny
> nie będącej na przykład wielokrotnością
> ponoszonych kosztów - któż go powstrzyma od
> stwierdzenia, że zapewnienie zewnętrznego
> bezpieczeństwa kosztuje społeczeństwo wszystko
> co ono posiada?
> To on będzie miał za sobą siłę.
>
> Nawiasem pisząc - problem armii jest jednym z
> kluczowych powodów dla których normalne państwo
> to takie w którym władzę sprawuje monarcha.

Ale czy tak już nie jest? Czy nie mamy konkurujących ze sobą armii różnych państw, których finansowanie jest przymusowe i stanowi "wielokrotność ponoszonych kosztów"?






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-04-2009 04:25 przez Maciej_Dudek.
Anonimowy użytkownik

06-04-2009 - 17:07:06

Podaj przykład sprawnie funkcjonującego w historii panstwa w ktorym nie bylo centralnei oplacanej z podatkow armii (nie chodzi o dzialanosc najemnikow, chodzi o sytuacje gdy panstwo nie posiadalo wlasnej armii i za obrone odpowiadali prywaciarze za wlasna kase)

06-04-2009 - 22:36:43

xsior Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Podaj przykład sprawnie funkcjonującego w
> historii panstwa w ktorym nie bylo centralnei
> oplacanej z podatkow armii (nie chodzi o
> dzialanosc najemnikow, chodzi o sytuacje gdy
> panstwo nie posiadalo wlasnej armii i za obrone
> odpowiadali prywaciarze za wlasna kase)

Czyli racjonalnego uzasadnienia podatków, poza historycznym (co jest zresztą tematem na osobną, ciekawą dyskusję historyczną), już nie można podać?

Przypominam: stoimy w punkcie, w którym uzasadniamy podatki koniecznością finansowania armii. Padł argument, że armie na wolnym rynku konkurowałyby ze sobą co mogłoby być groźne dla społeczeństwa. Moim kontrargumentem był fakt, że armie państwowe i tak już ze sobą konkurują używając do tego narzędzi etatystycznych. Czemu zatem ujęcie tej konkurencji w uczciwych, rynkowych ramach ma być groźne a w ramach etatystycznych - bezpieczne?


07-04-2009 - 05:34:12

Właśnie wojny są powodem, dla którerego należy jednoczyć państwa i dążyć do stworzenia jednego. Natomiast jest wiele powodów, dla których nie należy podporządkowywać się planom tych, którzy usiłują zrobić to jedno panstwo teraz... bo to będzie państwo niewolnicze.


Sapienti sat.

07-04-2009 - 05:47:48

e7th04sh Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Właśnie wojny są powodem, dla którerego
> należy jednoczyć państwa i dążyć do
> stworzenia jednego. Natomiast jest wiele powodów,
> dla których nie należy podporządkowywać się
> planom tych, którzy usiłują zrobić to jedno
> panstwo teraz... bo to będzie państwo
> niewolnicze.

No ale mi rozchodzi się tutaj nie tyle o jednoczenie państw co o argumenty za istnieniem systemu podatkowego (w tym za forsowany przez konserwatywnych liberałów podatek pogłówny), czy skutkiem tego bedą państwa finansowane swobodnie, czy państwo zjednoczone czy brak państwa - to na razie zostawmy na boku. Ciągle nie mam silnego argumentu profiskalnego winking smiley


07-04-2009 - 06:15:59

Drogi - nie sądzę, żeby można było pozwolić na budowanie samych dróg prywantych. Musi istnieć pełna, alternatywna sieć dróg finansowanych z lokalnych budżetów. A więc podatek - tylko że nie dla państwa, ale dla gminy.

Sądownictwo, policja, areszty, więzienia - państwo to jednak nie anarchia.

Służba graniczna, wojsko, wywiad - wolę płacić obrońcom niż okupantom, to chyba normalne? :]


Sapienti sat.

07-04-2009 - 12:13:54

Podatki w kraju ( nie uznaje słowa państwo) są potrzebne.Ale autor tematu zakladał( chyba),że mamy już wolny rynek i krajem rządzi monarcha a nie jakiś debil - jak od lat. Przy wolnym rynku średnia dochodów jest conajmniej 2x, 3x wyższa. Wiec zakładając średni dochód na poziomie 3k zł.A na wolnym rynku wyniesie np 6k to przeznaczenie 1% czyli 60 zl od np 25.000.000 obywateli daje 1 500 000 000. Miesięcznie więc jest to spora sumka. Dla monarchy 0,001% czyli 1,5M miesięcznie.Zlikwidowana powinna być całkowicie policja a w miejsce działań powinno jedynie funkcjonować wojsko! Niech się szkolą.Jestem za niemalże całkowitym zlikwidowaniem administracji i przeznaczeniem całkowitym terenów należących do kraju na sprzedaż.To ogranicza koszty, ludzie mają większą władze i minimalizuje podatki.Oczywiście w koszty wchodzi jakiś % spłaty zadłużenia i to wszystko.Infrastrukturą niech się zajmują prywatni inwestorzy.

Więc podatki tak: Nie więcej jak 1% od obywatela przy założeniu monarcha/wojsko.

Teraz pytanie.Po co nam wojsko? W zasadzie to taki wentyl bezpieczeństwa. Trzeba zadać sobie pytanie czy potrzebujemy wojska po to zeby nas chroniło czy po to, żeby podbijało innych? Bo jeżeli działa policja, wojsko jest na wszelki wypadek to nie ma sensu w ogóle istnienie wojska! Natomiast jeżeli chcemy iść w ślady USA i powojować troche to można zwiększyć budżet wojska.Jednak wojen jest teraz mniej w sumie można powiedzieć, że ich w ogóle nie ma więc nie ma sensu przeznaczać wielkich dochodów.Bo zrobi się korupcja. Policja to banda nieudaczników i gamoni. Wojsko ma swoją klasę.

Na spłate zadłużenia powinno się przeznaczać 80% pieniędzy z emerytur wszystkich, którzy wykonywali szkodzące dla społeczeństwa zawody. Czyli różnej maści urzędnicy itp. Sorry vinetu!!!

To jest model w którym koszty są małe, obrona jest większa niż obecnie zadłużenie się minimalizuje, ludzie się bogacą a ci którzy czerpali szkodliwą korzyść finansową oddają co dostali i żeby przeżyć muszą tyrać po 15h dziennie.

W zasadzie mowa o przeznaczeniu 1%, 5% czy 10% podatków ma sie nijak do szalejącej demokracji i biurokracji co najgorsze popierania jej, braku walki i 80%.






Póki co polacy stoją na 80%.Demokracji, demokracją się nie pokona.Tutaj potrzeba rewolucji.
Anonimowy użytkownik

07-04-2009 - 16:07:46

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> e7th04sh Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Właśnie wojny są powodem, dla którerego
> > należy jednoczyć państwa i dążyć do
> > stworzenia jednego. Natomiast jest wiele
> powodów,
> > dla których nie należy podporządkowywać
> się
> > planom tych, którzy usiłują zrobić to jedno
> > panstwo teraz... bo to będzie państwo
> > niewolnicze.
>
> No ale mi rozchodzi się tutaj nie tyle o
> jednoczenie państw co o argumenty za istnieniem
> systemu podatkowego (w tym za forsowany przez
> konserwatywnych liberałów podatek pogłówny),
> czy skutkiem tego bedą państwa finansowane
> swobodnie, czy państwo zjednoczone czy brak
> państwa - to na razie zostawmy na boku. Ciągle
> nie mam silnego argumentu profiskalnego winking smiley
>
"Państwo jest przymusową organizacją, wyposażoną w atrybuty władzy zwierzchniej po to, by ochraniać przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi ład, zapewniający zasiedlającej jego terytorium społeczności"
Wojsko, policja, sąd to atrybuty władzy zwierzchniej. Jezeli wojsko jest oplacane z prywatnej kieszeni to to jest atrybut wladzy zwierzchniej prywaciarza a nie panstwa.
A przykladu panstwa w ktoryum nie ma (nie bylo) podatkow nei podales :]

07-04-2009 - 18:39:40

Przepraszam, że nie odniosę się do wszystkich argumentów, ale chciałbym utrzymać wątek ściśle w pierwotnym temacie. Monarchia z minimalnym fiskalizmem to temat bardzo szeroki, podobnie kwestia definiowania państwa (czy istnienie systemu podatkowego to jego cechą konstytutywna etc.), wreszcie - szczegółowa analiza historyczna - to wszystko znacznie wykracza poza pierwotną kwestię.

Na pytanie postawione w temacie odpowiada e7th04sh - podatki są potrzebne m.in. do finansowania budowy dróg. No i właśnie - dlaczego budowa drogi wymagać ma istnienia podatków? Czy nie jest do pomyślenia sytuacja, kiedy droga powstaje poprzez finansowanie swobodne, wolnorynkowe?


Anonimowy użytkownik

07-04-2009 - 21:55:02

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
szczegółowa
> analiza historyczna - to wszystko znacznie
> wykracza poza pierwotną kwestię.

Mi chodzi o nazwe panstwa a nie jakiekolwiek analizy smiling smiley

A odnosnie swobody finansowania - gloszac za definicja podana wyzej - panstwo to organziacja przymusowa. Wiec nie ma swobody. Zreszta minimalne podatki chyba kazdy wytrzyma...

08-04-2009 - 05:44:20

Co do nazwy państwa - ja tego terenu w ogóle nie bronię. Jeśli uznasz, że podatki są konieczne, bo "zawsze tak było" - nie widzę problemu.

Natomiast pytam się o to, co dzięki podatkom osiągamy (bo establishment - wiadomo: czyjeś pieniądze).

Podany został przykład dróg, ale jak dotąd - gołosłowny. Stwierdzone zostało tylko dogamtycznie, że podatki potrzebne są do finansowania dróg, bez uzasadniania tej tezy. Tak samo można powiedzieć, że ubezpieczenia społeczne potrzebne są na emerytury.

Aktualne podatki też chyba każdy wytrzymuje - czy to jest powód, żeby je utrzymać?

Bliski jestem opinii, że konserwatywni liberałowie, którzy chcą uczestniczyć we władzy, potrzebują podatków na finansowanie własnych miejsc pracy winking smiley


08-04-2009 - 08:59:01

Zastanówmy się. Pan X, na wolnym rynku, wykupuje pas ziemi o długości 700 km. Wykupuje mianowicie główne drogi i skrzyżowania. W założeniu ma pobierać opłaty za przejazd przez drogę lub zelektryfikowane lub bezkolizyjne skrzyżowanie (powiedzmy korzystając z systemu takiego jak bramki przeciw kradzieży, który opłatami obciąża bezpośrednio rachunek bankowy)

Nastepnie pan X burzy drogi i stawia pas żywopłotu a na skrzyżowaniach po budynku.

Zgodnie z prawem własności, nie wolno mu ziemi odebrać, można ew. zbudować tunel głęboko pod albo wiadukt wysoko ponad.

A jeśli pan X wykupi wszystkie drogi? Bo jak ktoś mądry to powiedział - każda idea którą daje się sprowadzić do absurdu, jest błędna zawsze. Proszę wyeliminować absurd z pańskiego pomysłu, że drogi budują obywatele bez ignerencji jakiejkolwiek władzy, to przedystkujemy. :] Anarchizm jest stanem chwilowym, dlatego lepszy jest minarchizm.


Sapienti sat.
Anonimowy użytkownik

08-04-2009 - 16:24:20

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Co do nazwy państwa - ja tego terenu w ogóle nie
> bronię. Jeśli uznasz, że podatki są konieczne,
> bo "zawsze tak było" - nie widzę problemu.

Uważam po prostu że budowanie ustroju opartego fundamentalnie na innych zasadach niż te, na ktorych powstaly wszystkei panstwa od 6 tys lat dosc blisko przypomina brednbei bolszewikow i hipisow, chociaz akurat oni chca zlikwidowac inna niepodwazalna zasade - calkowity brak wlasnosci prywatnej.

> Podany został przykład dróg, ale jak dotąd -
> gołosłowny. Stwierdzone zostało tylko
> dogamtycznie, że podatki potrzebne są do
> finansowania dróg, bez uzasadniania tej tezy. Tak
> samo można powiedzieć, że ubezpieczenia
> społeczne potrzebne są na emerytury.

Drogi to element niezbedny dla funkcjonowania aparatu panstwowego, tak samo jak gmachy urzedow.

08-04-2009 - 19:59:21

e7th04sh Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Zastanówmy się. Pan X, na wolnym rynku, wykupuje
> pas ziemi o długości 700 km. Wykupuje mianowicie
> główne drogi i skrzyżowania. W założeniu ma
> pobierać opłaty za przejazd przez drogę lub
> zelektryfikowane lub bezkolizyjne skrzyżowanie
> (powiedzmy korzystając z systemu takiego jak
> bramki przeciw kradzieży, który opłatami
> obciąża bezpośrednio rachunek bankowy)
> Nastepnie pan X burzy drogi i stawia pas
> żywopłotu a na skrzyżowaniach po budynku.
> Zgodnie z prawem własności, nie wolno mu ziemi
> odebrać, można ew. zbudować tunel głęboko pod
> albo wiadukt wysoko pond.

No i załóżmy, że tak zrobi - co się zdarzy?


> A jeśli pan X wykupi wszystkie drogi? Bo jak
> ktoś mądry to powiedział - każda idea którą
> daje się sprowadzić do absurdu, jest błędna
> zawsze.

W ten sposób to można sprowadzić do absurdu i samą własność, dajmy na to - ziemi. Bo jak ktoś wykupi cały kraj... Chyba argumentacja na zasadzie redukcji do absurdu przeprowadzana jest nieco inaczej. Np. - skoro państwo lepiej pokieruje skomplikowanym systemem komunikacji drogowej, to tym bardziej - prostym handlem pietruszką.

Proszę wyeliminować absurd z pańskiego
> pomysłu, że drogi budują obywatele bez
> ignerencji jakiejkolwiek władzy, to
> przedystkujemy. :]

proszę wskazać ten absurd, to wtedy można spróbować jego eliminacji.

08-04-2009 - 20:07:27

xsior Napisał(a):
> Uważam po prostu że budowanie ustroju opartego
> fundamentalnie na innych zasadach niż te, na
> ktorych powstaly wszystkei panstwa od 6 tys lat
> dosc blisko przypomina brednbei bolszewikow i
> hipisow, chociaz akurat oni chca zlikwidowac inna
> niepodwazalna zasade - calkowity brak wlasnosci
> prywatnej.

W ten sposób to w Egipcie nadal rządziłby faraon do spółki z kapłanami Amona. Żadnego swieżego powiewu? W ten sposób nigdy nie zaistniałby chociażby leseferyzm. I dlaczego etatyzm przy budowie dróg jest aż tak fundamentalny?


> Drogi to element niezbedny dla funkcjonowania
> aparatu panstwowego, tak samo jak gmachy urzedow.

Jeśli dobrem ma być wspieranie aparatu państwowego, to silna obecność państwa w komunikacji drogowej i całej gospodarce jest wskazana.






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-04-2009 20:14 przez Maciej_Dudek.
Anonimowy użytkownik

08-04-2009 - 21:15:38

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> > Drogi to element niezbedny dla funkcjonowania
> > aparatu panstwowego, tak samo jak gmachy
> urzedow.
>
> Jeśli dobrem ma być wspieranie aparatu
> państwowego, to silna obecność państwa w
> komunikacji drogowej i całej gospodarce jest
> wskazana.
>

Dobrem ma byc bezpieczenstwo panstwa, bo przebieg autostrady nie moze byc uzalezniony od widzimisie jakiegos prywaciarza, kazdy ma decydowac za siebie, a nie za innych. Idac Twoim tokiem myslenia kazdy sobie moze na swojej dzialce zrobic poligon jadrowy i nic nikomu do tego. Bez przesady!

08-04-2009 - 22:45:36

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Znaczna część libertarian kwestionuje każdy
> system podatkowy. Zatem - po co podatki?

System podatkowy potrzebnym by nie był, gdyby każdy człowiek na świecie był libertarianinem...
Libertarianie, stanowią jednak tylko pewną część populacji danego terytorium - są więc na tym samym terytorium (kraj, państwo, etc..) ludzie wyznający inne poglądy... Ba... są terytoria całe, inne poglądy wyznające...
Stąd konieczność istnienia podatków przeznaczonych na policję (chroniącą w obrębie terytorium), wojsko (przed innymi terytoriami) i administrację (reprezentującą terytorium wobec innych).

EDIT:

Z drugiej strony JKM twierdzi, że wszelkie ubezpieczenia są głupie bo zyskowne tylko i wyłacznie dla ubezpieczalni, a czym innym jest podatek na policję czy wojsko jak nie pewnego rodzaju ubezpieczeniem - przecież utrzymujemy to (płacąc składki) na jakiś nadzwyczajny wypadek, w którym ubezpieczyciel (państwo) zainterweniuje i odda nam ekwiwalent naszej straty (lub prawdopodonej straty) w części odzyskanego majątku (w przypadku kradzieży), lub innego rodzaju moralnego, psychologicznego czy innego jeszcze zadośćuczynienia...

G.
Lewartow, Kohne, Stoltzman, Kalkstein, Szechter, Dikman, Bucholtz, Berman etc...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-04-2009 23:05 przez Gagman.

08-04-2009 - 23:25:03

@xsior
> Dobrem ma byc bezpieczenstwo panstwa, bo przebieg autostrady nie moze byc uzalezniony od widzimisie jakiegos prywaciarza, kazdy ma decydowac za
> siebie, a nie za innych. Idac Twoim tokiem myslenia kazdy sobie moze na swojej dzialce zrobic poligon jadrowy i nic nikomu do tego. Bez przesady!

W jaki sposób swoboda finansowania dróg narusza bezpieczeństwo państwa?

@Gagman
ubezpieczniowy charakter podatków to chyba trafna obserwacja, nie zwróciłem na to uwagi wcześniej cool smiley






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-04-2009 23:25 przez Maciej_Dudek.
Anonimowy użytkownik

09-04-2009 - 09:15:32

Maciej_Dudek Napisał(a):

> W jaki sposób swoboda finansowania dróg narusza
> bezpieczeństwo państwa?

A w taki że pan x wykupi se 2 metry autostrady, postawi szlaban i zazyczy sobie za przejazd przez te 2 metry autostrady niewyobrazalnych pieniedzy. W efekcie blokada komunikacyjna duzej czesci kraju.
> @Gagman
> ubezpieczniowy charakter podatków to chyba trafna
> obserwacja, nie zwróciłem na to uwagi wcześniej
> cool smiley
Tylko ze brak wykupionego ubezpieczenia zdrowotnego nei powoduje ze pie****nie Ciebie zawal, a brak policji na danym terenie - nowy dzial gospodarki pdt. wymuszania i napady

Precz z utopistami!

09-04-2009 - 14:57:10

Proszę spróbować zrozumieć: przyjmuje pan pewne zasady jako absolutne, podczas gdy są inne absolutne zasady z którymi one się kłócą.

Np. czy uważa pan za akceptowalne, że ja wykupię przestrzeń dokoła cudzego domu i zabronie przechodzić? Mogę w ten sposób doprowadzić do tego że ta otoczona działka bedzie bezużyteczna, a po drugie mogę uwięzić domowników.

A zatem ja w ten sposób po pierwsze dokonuję kupna, i ustalam zasady u siebie co jest dozwolone. Ale jednocześnie uwięziłem ludzi i wpłynęłem na wartość ich mienia. Ja uważam, że ludzie mają prawo do anarchii - ale mają też prawo do panstwa. Dlatego anarchistom polecam zrzeszyć się i wydzielić autonomię. zaraz bym zresztą postawił drut kolczasty wokół tej autonomii, bo nic dobrego bym się po niej nie spodziewał.


Sapienti sat.

09-04-2009 - 17:45:23

xsior Napisał(a):

> A w taki że pan x wykupi se 2 metry autostrady,
> postawi szlaban i zazyczy sobie za przejazd przez
> te 2 metry autostrady niewyobrazalnych pieniedzy.
> W efekcie blokada komunikacyjna duzej czesci
> kraju.

Przecież właściciel autostrady może zrobić objazd, żeby zarabiać na swojej autostradzie. Ale to teoria, bo w praktyce prawdopodobieństwo, że właściciel autostrady sprzeda jej kawałek jest nikłe, prawdopodobieństwo, że ktoś będzie chciał trwale zarabiać bawiąc się w Andrzeja Leppera również jest nikłe, prawdopodobieństwo, że ludzie na wolnym rynku nie wypłacą pięknym za nadobne jest nikłe, wreszcie - prawdopodobieństwo, że zdarzy się coś o śladowym prawdopodobieństwie w takiej ilości, że spowoduje blokadę komunikacyjną kraju naprawdę już trudno odróżnić od zera.

Ale NAWET jeśli - w prawie cywilnym istnieje instytucja służebności gruntowych, nie widzę powodu aby w takich kosmicznych przypadkach nie mogła znaleźć zastosowania.

> Precz z utopistami!

Możemy zacząć obrzucać się tego typu inwektywami, ale jeśli mam zostać przekonany do etatyzmu w komunikacji drogowej to wolałbym rzeczową rozmowę.


09-04-2009 - 17:49:09

e7th04sh Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Proszę spróbować zrozumieć: przyjmuje pan
> pewne zasady jako absolutne, podczas gdy są inne
> absolutne zasady z którymi one się kłócą.

Rozumiem, że mam jakieś kłopoty z rozumieniem? grinning smiley


> Np. czy uważa pan za akceptowalne, że ja
> wykupię przestrzeń dokoła cudzego domu i
> zabronie przechodzić? Mogę w ten sposób
> doprowadzić do tego że ta otoczona działka
> bedzie bezużyteczna, a po drugie mogę uwięzić
> domowników.

Ale jaki to ma związek ze swobodnym finansowaniem dróg? Przecież nigdzie nie postuluję jakiejś absolutyzacji prawa własności ziemi. Co mają wspólnego służebności gruntowe z podatkami? Przecież powyższa argumentacja dotyczy nie własności dróg ale własności gruntowej w ogóle.






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-04-2009 17:50 przez Maciej_Dudek.
Anonimowy użytkownik

09-04-2009 - 20:24:52

Maciej_Dudek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ale NAWET jeśli - w prawie cywilnym istnieje
> instytucja służebności gruntowych, nie widzę
> powodu aby w takich kosmicznych przypadkach nie
> mogła znaleźć zastosowania.

Ja osobiście uwazam ze liberalizm polega na tym że ja na swoim terenie moge zrobic co mi sie podoba i dlatego uwazam ze drogi powinne byc panstwowe, bo nie powinne podlegac widzimisie jakiegos wariata ktory przypadkiem kupil kawalek jezdni.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-04-2009 20:25 przez xsior.

09-04-2009 - 22:20:58

tutaj:

xsior Napisał(a):
> Idac Twoim tokiem myslenia kazdy sobie moze na swojej dzialce zrobic poligon jadrowy i nic nikomu do tego. Bez przesady!

i tutaj:

xsior Napisał(a):
> Ja osobiście uwazam ze liberalizm polega na tym
> że ja na swoim terenie moge zrobic co mi sie
> podoba

albo to jest sprzeczność albo odrzucenie liberalizmu. Tak to jest jak trwa się przy swoim na upartego, wszystkie argumenty dobre, nawet jeśli sprzeczne ze sobą. A może spróbować jednak sobie wyobrazić drogę finansowaną inaczej niż z podatków, przecież to nie jest chyba jakieś świętokradztwo?






Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-04-2009 22:22 przez Maciej_Dudek.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5201.