prof. Kolodko napisał o JKM na fejsbuku

Wysłane przez degre 

25-06-2013 - 20:31:30

chciałbym przeczytaćodpowiedź JKM na blogu
Oto co prof. Kolodko napisał na swoim fejbuku "Michał Lewandowski Kiedyś prof. Kolodko bardzo dobrze podsumował libertarianizm (w tym przypadku korwinistyczną odmianę):
"Co się tyczy libertarianizmu Pana Jana Korwina-Mikke (@ problem podniesiony przez Pana Macieja K. S.), to nie należy ich traktować poważnie. W bardzo wąskich kręgach zyskują one czasami zwolenników poprzez swą pozorną prostotę, choć w istocie libertarianizm jest prostacki. A to, że pewne, wyrwane z kontekstu jego tezy i postulaty mogą mieć sens, bynajmniej nie zaprzecza temu, że całość tej filozofii jest bezsensowna. Nie bez powodu nigdy nigdzie taki kierunek nie zdominował ani teorii, ani tym bardziej praktyki gospodarczej.
Jestem pewien – pewien jestem – że z praktycznej niedorzeczności libertarianizmu zdaje sobie sprawę sam Pan Korwin-Mikke, ale go głosi, bo jest na to zapotrzebowania części publiczności. Podobnie jak na każdym dworze kiedyś potrzebny był stańczyk; nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy było ciężko i smutno. Stańczyk nigdy nie jest szkodliwy, bo mówić może, co chce, lecz rządzić nie będzie nigdy. Ale przynajmniej jest weselej…"

wpis z 24 czerwca

dalej całość :
ATAK NEOLIBERALNYCH TROLLI, CZYLI DLACZEGO ROZPRAWIAM SIĘ Z PRAWICOWYM POPULIZMEM. BO WARTO I TRZEBA.

W ślad za moją notatką o błędności i szkodliwości neoliberalizmu oraz masową – i agresywną, trzeba podkreślić – na nią reakcją otrzymałem taki oto e-mail, za który uprzejmie dziękuję:
„Panie Profesorze,
Zauważyłem, że wzięły sobie Pana na cel libertariańskie trolle. Czy tego chcemy czy nie, szkoła austriacka w swojej najbardziej radykalnej odmianie zaczyna stanowić w polskim internecie coś w rodzaju ekonomii ludowej, podobnie jak swego czasu popularna w USA szkoła podażowa, z którą ochoczo rozprawia się tam prof. Krugman. Także u nas ktoś powinien rozprawić się z tymi populistycznymi doktrynami, zanim nabiorą one większej popularności.
Zgadzam się z pańską interpretacją dorobku Hayeka. Potwierdzenie znajdujemy w jego dziełach. U Hayeka dzięki systemowi cen rynek efektywnie posiada całą niezbędną informację, tak jak Pan o opisuje. Nawet posuwa się do stwierdzenia, że w efekcie rynek działa jak jeden umysł posiadający pełną informację.”
Jeden z internautów – Pan Krzysztof Celiński – napisał: W sumie trochę smutne, że profesor daje się trollować takim nieukom jak Kisiel, Malinowski czy Prawdziwe Fiołki. Określając ich itp. jako „niedouczonych libertarian”. No właśnie daltego, że są niedouczeni, próbuje douczać. Ale „trollować” z nimi już nie będę. Co do tego to jednak Pan ma rację.
Jeszcze jeden z dyskutantów – Pan Mikołaj Kobryński – stwierdził: „Widząc powyższe komentarze, naprawdę dziwię się, jak pan profesor dał się wciągnąć w tak jałową dyskusję.”. Cóż, usunąwszy kilka ordynarnych i chamskich wpisów, bo nie tej stronie na nie miejsce, oraz przeczytawszy parę epitetów i natarczywych wycieczek osobistych, podjąłem merytoryczną polemikę, udzielając odpowiedzi na wątpliwości i pytania. Tam, gdzie one były, bo często to mnie pouczano, grzmiąc przy okazji, że jestem jakoby jedną z najnieprzyjemniejszych osób”. To pewnie też element kultury tychże trolli.
Komentarzy pojawiło się pod moimi trzema notatkami prawie dwieście, a trafiły one aż do około 16 tysięcy internautów. Są wszakże ulotne, dlatego kilka z nich wyciągam tutaj na wierzch, aby w tym dyskusyjnym ferworze nie przeszły nie zauważone. Tym bardziej, że nie zgadzam się z tymi z Państwa, którzy zarzucacie mi, że szkoda na dyskusję z tymi „trollami” czasu. Nie szkoda, gdyż co najmniej kliku zaczęło wątpić w słuszność swoich dotychczasowych poglądów, które przecież ktoś im wmówił. Teraz pewnie się zastanawiają, jak to się stało, że tak łatwo dali się zwieść neoliberalnej indoktrynacji.
I raz jeszcze w tym miejscu. Neoliberalizm to nie wolny rynek, to nie liberalizm. To jego dewiacja, która żerując na pięknych liberalnych ideałach – takich jak wolność, swoboda wyboru, demokracja, prywatna własność, konkurencja, przedsiębiorczość – poprzez redystrybucję fiskalną, a przede wszystkim osłabianie państwa (ma być „małe”, aby było słabe, niezdolne do stosownej regulacji rynków) służy wzbogacaniu nielicznych kosztem większości. Jest to udowodnione teoretycznie i łatwo weryfikowalne statystycznie. Wystarczy przypomnieć, że neoliberalizm – prowadząc do amerykańskiego, i w ślad za tym światowego kryzysu już nie tylko gospodarczego – podniósł udział 1 proc. najbogatszych Amerykanów w PKB z około 9 proc. w roku 1980, roku zwycięstwa Reagana, do około 23 proc. w roku 2007, w przeddzień kryzysowej eksplozji.
Z kolei libertarianizm to nie liberalizm. O ile ten pierwszy jest najzwyczajniej przejawem skrajnej ekonomicznej naiwności, ten drugi jest wyrafinowanie nieuczciwy, gdyż służy czemuś zgoła innemu, niż głosi, służby bowiem poprawie sytuacji nielicznych kosztem większości. Do tego potrzebne jest mu „małe” państwo, brak interwencji, zaniechanie regulacji. Oczywiście, naiwności neoliberalizmowi po części też nie brakuje, skoro chce jakoby zwiększać sprzedaż i produkcję, obniżając dochody i popyt, co jest powszechnym jego postulatem w dobie kryzysu. Dziś błąd takiego podejścia, w świetle pogłębiania się kryzysu nie tylko w Grecji czy Hiszpanii, pojęli nawet ortodoksi z MFW.
To niesamowite, że nie pojmują tego nasi rodzimi neoliberałowie. Dlaczego ci starsi, jest oczywiste; żyją z tego. Natomiast ciekawe jest, że wciąż ich tak dużo pośród młodszych. Hurmem pojawili się także ostatnio na tej stronie; WITAMY! Pod niektórymi ich komentarzami pojawiało się od razu kilkanaście „like’ów”. Dzięki forom społecznościowym są lepiej zorganizowani niż kiedyś Komsomolcy. Jak to jest powiedziane w powyższym liście, neoliberalizm, posiłkujący się tendencyjnie interpretowaną tzw. szkołą austriacką ww ekonomii, to „coś w rodzaju ekonomii ludowej”. I dalej: „Także u nas ktoś powinien rozprawić się z tymi populistycznymi doktrynami, zanim nabiorą one większej popularności.” Tak, to jest populizm, tyle że prawicowy. Więc się z nim rozprawiam.
O tym – i o wielu, wielu, bardzo wielu innych sprawach związanych z wyzwaniami, przed jakimi stoi Polska i świat, ekonomia i polityka, społeczeństwo i kultura, środowisko naturalne i technologia, migracje i bezpieczeństwo piszę w ostatnich książkach, ale gdy o tym przypominam, to trolle pouczają mnie, że niby nie wypada, że reklamuję. A ja po prostu radzę im, by jednak czytali trochę więcej niż tylko guru podsuwanych ich przez ich mentorów. Kto czyta (to co warto), naprawdę mniej błądzi.
A oto kilka ciekawych komentarzy, które powtarzam w tym miejscu, aby i te nasz „libertariańskie trolle” pojęły jak najwięcej z tej dyskusji. Im szybciej, tym lepiej, bo sytuacja na świecie robi się już iście przedrewolucyjna.
Thomas Kuczwalski Neoliberalizm to nie zaden porzadek gospodarczy oparty na nauce, lecz chaos (hulaj dusza piekla nie ma) ktory zawladnal swiatem po upadku centralnie planowanej gospodarki, tradycyjnie zacofanej cywilizacyjnie lecz dobrze uzbrojonej czesci swiata za tzw zelazna kurtyna. To syndrom zwolnionych wszelkich ograniczen, norm i standardow. To czas odrabiania straconych zyskow w powojennym okresie panstwa rownomiernie rozlozonego dobrobytu i geopolitycznie wymuszonych samo-ograniczen. Przypisywanie temu haniebnemu epizodowi cywilizacji czlowieka jakis naukowych podstaw to wygodne naduzycie.
Michał Lewandowski Kiedyś prof. Kolodko bardzo dobrze podsumował libertarianizm (w tym przypadku korwinistyczną odmianę):
"Co się tyczy libertarianizmu Pana Jana Korwina-Mikke (@ problem podniesiony przez Pana Macieja K. S.), to nie należy ich traktować poważnie. W bardzo wąskich kręgach zyskują one czasami zwolenników poprzez swą pozorną prostotę, choć w istocie libertarianizm jest prostacki. A to, że pewne, wyrwane z kontekstu jego tezy i postulaty mogą mieć sens, bynajmniej nie zaprzecza temu, że całość tej filozofii jest bezsensowna. Nie bez powodu nigdy nigdzie taki kierunek nie zdominował ani teorii, ani tym bardziej praktyki gospodarczej.
Jestem pewien – pewien jestem – że z praktycznej niedorzeczności libertarianizmu zdaje sobie sprawę sam Pan Korwin-Mikke, ale go głosi, bo jest na to zapotrzebowania części publiczności. Podobnie jak na każdym dworze kiedyś potrzebny był stańczyk; nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy było ciężko i smutno. Stańczyk nigdy nie jest szkodliwy, bo mówić może, co chce, lecz rządzić nie będzie nigdy. Ale przynajmniej jest weselej…
Jeśli zatem zaiste Dr Rybiński stwierdził a propos pomysłów Pana Mikke, że "przez pół roku byłby chaos po czym mielibyśmy wzrost gospodarczy 10%", to się także fundamentalnie myli. Byłby wielki chaos i wkrótce potem albo rewolucja, albo porządek przywrócony silną ręką, niekoniecznie w sposób demokratyczny. Na szczęście to nam nie grozi, zagraża nam bowiem nie libertarianizm, ale neoliberalizm. Wciąż jeszcze, pomimo wielkiego blamażu ostatnich lat."

Nie ma, nie było i nie będzie dobrych owoców libertarianizmu/neoliberalizmu. Wszystkie kraje, które odniosły sukces gospodarczy zawdzięczają go światłemu współdziałaniu rynku i państwa. Praktyka pokazuję czyje argumenty mają większą wartość. Szkoda, że libertarianinie nawet nie chcą ich poznać i wolą krzyczeć w internetowych kłótniach zamiast przeczytać parę mądrych książek (lub chcą by im je kopiować wklejać przypisami- lenistwo umysłowe).
Aleksander Ksantopulos Szanowny Panie Profesorze. Miałem niewątpliwą przyjemność uczestniczenia niedawno na Pana przemówieniu na Politechnice Gdańskiej. Od tamtego czasu z przyjemnością przeglądam Pana wpisy na facebooku (oraz oglądam niesamowite zdjęcia, które "wrzucił" Pan ze wszystkich stron świata) i muszę się przyznać że czekałem na moment, w którym dojdzie do jakiejś konfrontacji z przedstawicielami ciemnej masy, która formowana jest przez "polityków" typu Korwin-Mikke. Zresztą podejrzewam, że ugrupowania te w wyborach nigdy nie wyjdą poza błąd statystyczny i ze swoimi utopijnymi hasłami mamić jedynie będą gimnazjalistów, licealistów lub też innych, zwykle rozgoryczonych ludzi. Podziwiam Pana, że chce się Panu odpowiadać na te wpisy. Marzy mi się również, prawdziwa konfrontacja Pana niesamowitej wiedzy z czołowymi przedstawicielami ugrupowań typu Nowa Prawica, podczas której/których ukazała by się cała głupota tego co głoszą Ci ludzie. Z poważaniem. PS. Czekam na kolejne zdjęcia z kolejnej wyprawy. ; )
Katarzyna Borosiuk • mikroblog Neoliberalizm to doktryna prowadząca do faszyzmu i dążąca do zakłady ludzkości. Jak każda forma liberalizmu gospodarczego, tak nieuchronnie kończy się każde spuszczenie rynku ze smyczy państwa. Natomiast libertarianizm to ideologia, która trafia do umysłów słabo wykształconych proli, oparty jest na twierdzeniach typowych dla mitomanów i domorosłych onanistów. ZAORANE. EOT.
Tomasz Ciborowski @Tomasz 'Cieciu' Malinowski Termin neoliberalizm nie jest stworzony przez propagandę mainstreamową czy socjalistów. Termin ten ukuł w 1938 r. niemiecki uczony Alexander Rüstow z Colloque Walter Lippmann. On uznał się za neoliberała, tj. kontynuatora i reformatora liberalizmu klasycznego. Wszystkie ruchy proliberalne zyskały ten termin, począwszy od marginalistów. Okazało się jednak, że ekonomiści innych nurtów i szkół nazwali go liberalizmem wulgarnym (patrz O. Lange - Ekonomia polityczna), ponieważ neoliberalizm wyrzekł się etycznej płaszczyzny życia gospdarczego, dając "uzasadnienie" dla najgorszych i najohydniejszych postępków. Dlatego neoliberalizm jest nacechowany pejoratywnie. Ideologia ta jest co roku przyczyną niepotrzebnych 30 mln zgonów kobiet i dzieci.
Maciej Muszalski Panie Profesorze - z tzw. libertarianami i innymi piewcami zbrodniczego neoliberalizmu nie da sie dyskutowac. Ciezko jest prowadzic dyskusje ze zwolennikami strzelania do socjalistow (socjalista jest kazdy, kto nie godzi sie na neoliberalny kapitalizm) oraz dyktatury na wzor Pinocheta. To sa ludzie chorzy.Skrajnie egoistyczni i gotowi poswiecic cale narody dla realizacji swojej utopii. Historia zna takie ideologie i ich piewcow. Do ich "zrozumienia" pomocny jest ten film:[www.youtube.com]
Podziwiam Pana za cierpliwosc i chec uświadamiania libertarian oraz wszelkiej masci neoliberalow.
Libertariano-wolnorynkowcy pisza Panu o kryzysie i o bance kredytowej. Wielokrotnie widzialem ich komentarze. Wspolna ich cecha jest twierdzenie,ze to nadmierna regulacja sektora finansowego spowodowala kryzys. Pewnego dnia postanowilem zebrac pare opracowac i odpowiedziec im w ponizszy sposob (Nie jestem ekonomista,wiec i moje pojecie jest w tej dziedzinie bardziej oparte na obserwacji i dostepnych opracowaniach niz na usystematyzowanej wiedzy akademickiej.)
Dedykuje to wszystkim neoliberalom.
Deregulacja, ktorej nie bylo:
Nie zarzucono poprawki Douglasa. Pozwalajac tym samym na ekspansje sektora bankowego wlasnie w obszary bez regulacji.
Tak samo nigdy nie nastapila deregulacja w oparciu o Interstate Banking and Branching Efficiency Act of 1994
Tak samo jak nie zmodyfikowano "National Bank Act" w celu uwolnienia mozliwosci inwestowania bankow w rozne "przedsięwzięcia" .
Tak samo nie zaistnial Garn-St Germain Act z ztcp poczatku lat 80tych.
Tak samo jak nigdy nie nastapil wzrost zyskow/ekonomiczny po wprowadzeniu tych deregulacji. Oczyciwicie byl to taki wzrost,ktory finalnie zakonczyl sie ostatnim kryzysem.
Tak samo jak nigdy nie nastapila deregulacja londynskiej dzielnicy finansowej przez nigdy nieistniejaca M.Thatcher, a przeprowadzanej przez rowniez nieistniejacego Gordona Browna.
Tak samo nigdy nie bylo orzeczenia "Securities and Exchange Commission" z chyba 2005 r. ,ktore to nigdy nie istniejac nie otworzylo drogi sektorowi do dalszego "rozwoju".
Tak samo nigdy nie zaistniala deregulacja zapisana w "Depository Institutions Deregulation and Monetary Control Act of 1980"
Aha... i nigdy nie wykorzystano luki w Bank Holding Company Act of 1956 celem legalizacji dzialan uprzednio nielegalnych w swietle reguacji Glass-Steagall.
Tak samo nigdy nie stworzono regulacji majacej na celu pomoc bankom (Community Reinvestment Act of 1977).
Tak samo nigdy nie nastapila ustawa Sen. Phila Gramma,ktora dala pole do popisu sektorowi finansowemu ( Gramm-Leach-Bliley Act)... i wszystko za komunisty Clintona. Pssst tylko nikomu nie mowcie: w Kanadzie tez przeprowadzono deregulacje (w 2giej polowie lat 80tych)No i nie mowcie tez nikomu,ze ten komunista Regan tak regulowal,ze az deregulowal. PArkinson! God damn it! Prawda jest,ze nastapil wzrost aktow prawnych dotyczacych sektora finansowego (mowa o najwazniejszych krajach) ale ich wydzwiek mial charakter uwalniajacy,zdejmujacy kajdany z tegoz sektora, co w efekcie doprowadzilo nas do obecnego kryzysu.
Karol Kalecki Dla mnie sprawa jest dość prosta. U Hayeka dopóki mamy system cen, dopóty rynek ma całą informację potrzebną do tego by równoważyć popyt z podażą, etc. Nawet przyrównuje to z sytuacją gdyby całym rynkiem zarządzał jeden umysł. Efektywnie dostajemy tutaj jakąś bardziej dynamiczną i nie idealizowaną wersję aukcji walrasowskiej (slogan misesowców, że rynek dąży do równowagi, ale nigdy jej nie osiąga), gdzie żaden zewnętrzny podmiot nie może doprowadzić do Pareto-poprawy. Asymetria informacji może i w tym modelu jest, ale nie są wyciągnięte jej pełne implikacje co do efektywności.
Ci poważniejsi ekonomiści szkoły austriackiej, w przeciwieństwie do ich internetowych, słabo wyedukowanych fanów, zauważają, że Stiglitz podszedł do problemu asymetrii od innej strony. Jak pisze prof. Boettke:
"Whereas Hayek argues that the standard model underestimates the informational role of disequilibrium prices, Stiglitz argues that the standard model overestimates the functional significance of equilibrium prices in ensuring Pareto efficient resource allocation. [factsandotherstubbornthings.blogspot.com] A tu nam się już otwiera pole do popisu dla regulatora, dla którego Hayek miejsca nie widział.

26-06-2013 - 00:44:07

Cytuj

Co się tyczy libertarianizmu Pana Jana Korwina-Mikke (@ problem podniesiony przez Pana Macieja K. S.), to nie należy ich traktować poważnie. W bardzo wąskich kręgach zyskują one czasami zwolenników poprzez swą pozorną prostotę, choć w istocie libertarianizm jest prostacki. A to, że pewne, wyrwane z kontekstu jego tezy i postulaty mogą mieć sens, bynajmniej nie zaprzecza temu, że całość tej filozofii jest bezsensowna. Nie bez powodu nigdy nigdzie taki kierunek nie zdominował ani teorii, ani tym bardziej praktyki gospodarczej.
Jestem pewien – pewien jestem – że z praktycznej niedorzeczności libertarianizmu zdaje sobie sprawę sam Pan Korwin-Mikke, ale go głosi, bo jest na to zapotrzebowania części publiczności. Podobnie jak na każdym dworze kiedyś potrzebny był stańczyk; nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy było ciężko i smutno. Stańczyk nigdy nie jest szkodliwy, bo mówić może, co chce, lecz rządzić nie będzie nigdy. Ale przynajmniej jest weselej…
Jeśli zatem zaiste Dr Rybiński stwierdził a propos pomysłów Pana Mikke, że "przez pół roku byłby chaos po czym mielibyśmy wzrost gospodarczy 10%", to się także fundamentalnie myli. Byłby wielki chaos i wkrótce potem albo rewolucja, albo porządek przywrócony silną ręką, niekoniecznie w sposób demokratyczny. Na szczęście to nam nie grozi, zagraża nam bowiem nie libertarianizm, ale neoliberalizm. Wciąż jeszcze, pomimo wielkiego blamażu ostatnich lat.

Któż potrzebuje argumentów gdy teza tak wśród wyborców rezonuje. Wydrukować to w wyborczej i będzie śmiało można tym cytatem obalać nie tylko JKM'a, ale i całą filozofię wolnorynkową.

26-06-2013 - 12:23:42

Gadać to sobie może każdy. Ten wpis pana Kołodko przypomina bardziej atak ad personam, niż dyskusję merytoryczną. Bowiem pan Kołodko nie wszedł w polemikę z żadną konkretną ideą pana Korwina Mikke.

A jeśli pan Kołodko myśli, że idea państwa minimum jest niepoważna i nierealna, to albo pan Kołodko robi sobie z nas jaja, i dobrze wie, że nie ma racji, lecz robi to, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne, albo panu Kołodko brkauje podstawowej wiedzy historycznej i ekonomicznej.

26-06-2013 - 14:29:26

Zwykle, jak się nie ma nic do powiedzenia, to ubiera się to w rozbudowaną, mentalnie pokręconą formę, żeby ludzie nie zrozumieli o co chodzi, a pomyśleli, że to mądre musi być, no bo przecież taki "autorytet" i w ogóle... smoking smiley

W jednym ma rację:
Cytuj

Wszystkie kraje, które odniosły sukces gospodarczy zawdzięczają go światłemu współdziałaniu rynku i państwa
Tylko nie pisze, że to dlatego, iż żadne państwo nie poszło na tyle daleko, by się pozbyć państwa z gospodarki, bo gdzie podziałyby się polityczne pasożyty?

Cieszy również fakt, że p. Kołodko poczuł się nieswojo wobec wzrastającej popularności idei wolności



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-06-2013 14:30 przez Libero.

27-06-2013 - 12:49:58

Dokładnie! smiling smiley

Cytuj
Kołodko
Wszystkie kraje, które odniosły sukces gospodarczy zawdzięczają go światłemu współdziałaniu rynku i państwa

W rzeczywistości osiągnęły sukces dzięki działaniom rynku, a pomimo działań państwa.

Nawet Szwecja jeszcze jako tako się trzyma, i to nie dzięki socjalizmowi, który niszczy gospodarke, ale dzięki temu, że wprowadza rozwiązania wolnorynkowe, równoważące straty wywołane przez socjalizm i interwencjonizm.

Pan Kołodko szuka naiwnych po prostu. I istnieje spora szansa, że na fejsbuku ich znajdzie grinning smiley Dlatego ja już dawno skasowałem swój profil na fejsie...

27-06-2013 - 13:25:37

Czytam dyskusję i robi się coraz ciekawiej:
Mateusz Wnuk "państwo, które tak nienawidzicie - na każdym egzemplarzu zarabia co najmniej czterokrotnie więcej niż autor. Najwięcej na e-bookach, bo tam VAT aż 23 proc. A więc do dzieła! Kupować i czytać"

Wypożyczę jutro Pańską nową książkę, bo właśnie dotarła do biblioteki. Mam nadzieję, że nie roi tam się od powtarzanych w kółko w formie inwektyw haseł "neoliberałowie", "nadwiślańscy libertarianie", "korwiniści" itp. tak jak na spotkaniach z Panem Prof. i tu na Facebooku, bo to utrudnia czytanie.
Miło, że poświęca Pan dużo czasu na różnorodne dyskusje, ale nie lubię braku szacunku dla adwersarzy - nie lubiłem tego również u wspomnianego Hayeka, który chyba za Misesem rzucał "socjalistami" na lewo i prawo, ale zasług mu nie odmówię.
Wtorek, 16:52 · 8
Grzegorz W. Kolodko @M. Wnuk. Pan też? Też musi Pan insynuować? Ani razu tu, ani nigdzie indziej nie użyłem np. terminu "korwiniści". Czy już nie potraficie dyskutować nie tylko nie myląc się, ale i nie kłamiąc? A może to określenie wkradło się pod wpływem autosugestii, jako samookreślenie? Stąd te kompleksy? Dobrze, że przynajmniej książkę postanowił Pan przeczytać. Czekamy na komentarze.
Wtorek, 16:57 · Edytowany
Mateusz Wnuk Panie Profesorze, darzę Pana pewną sympatią i liczę, że czegoś może się przy okazji nauczę, ale nie insunuuję - na spotkaniu w Katowicach 5 czy 6 osób bezpodstawnie wyzwał Pan Prof. od wyznawców Korwina itp., jednego chłopaka nazwał Pan typowym produktem neoliberalizmu - żałuję, że pojawiają się takie generalizacje czy argumenty ad personam, bo czysta argumentacja bardziej do mnie przemawia - mnie nigdy nie przyszłoby do głowy nazwać Pana Prof. np. "Keynesistowską pierdołą". Nie bronię tu niektórych prostackich komentujących na Pana profilu.
Wtorek, 17:03 · 1
Grzegorz W. Kolodko @M. Wnuk. "mnie nigdy nie przyszłoby do głowy nazwać Pana Prof. np. "Keynesistowską pierdołą"" Ale Pan to akurat zrobił. I ten post zostaje, aby w Katowicach i gdzie indziej wiedzieli internauuci, na czym polega to, że "darzę Pana pewną sympatią". I nawet Pan nie czyta, co piszę, choćby nawet dziś, tuż obok, o keynesizmie.

27-06-2013 - 16:17:36

Profesor się zacietrzewił i zamiast tonować rozmowę to nakręca spiralę nienawiści. Poziom szorstkości i ilość inwektyw w wypowiedziach będzie narastać w sposób wykładniczy.

27-06-2013 - 23:47:30

Jaki sens ma kopanie się z koniem? Obie strony nastawiły się na "zniszczenie" przeciwnika i nic pożytecznego z tego nie wyniknie.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6252, Posty: 45454, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5202.