Bardzo ważne pytania odnośnie Nowej Prawicy, JKM, tego czym naprawdę jest lewactwo, a czy kapitalizm! Proszę o wytłumaczenie pewnych kwestii.

Wysłane przez ktos 

11-05-2013 - 16:33:32

Witam!

W Regulaminie tego portalu (forum) jest napisane, aby ci, którzy nie są do końca zwolennikami JKM i Nowej Prawicy lub są ich przeciwnikami nie rejestrowali się na tym forum.

Jednak prosiłbym o odpowiedź na nurtujące mnie pytania.


Do rzeczy:

KNP sprzeciwia się istnieniu płacy minimalnej. Jak partia wyobraża sobie system bez tzw. najniższej krajowej? Co stałoby się w przypadku, gdyby pracodawcy nie ograniczeni żadnym państwowym nakazem płacili swoim pracownikom (mam tu na myśli zwykłego robotnika) w granicach 300 - 600 złotych na miesiąc? Co miałby zrobić zwyczajny robotnik z zawodowym wykształceniem jeśli w jego miejscu zamieszkania, a nawet w całym kraju znaleźliby się przedsiębiorcy, którzy nie zgadzaliby się za wynagrodzenia większe niż np. 500 zł. za 40 g. czasu pracy tygodniowo? Proszę nie pisać, że tak nigdy nie będzie. Załóżmy, że tak się właśnie stało. Co wówczas? Zmiana pracy na tę z lepszą posadą? Przecież potrzebni są oprócz urzędników, przedsiębiorców i osób zatrudnionych w handlu i usługach również i ci pracujący przy tzw. łopacie. Dlaczego według Nowej Prawicy podniesienie płacy minimalnej jest złe? Ford, twórca amerykańskiej potęgi samochodowej powiedział: ''Moi pracownicy muszą zarobić tyle, żeby stać ich było na zakup moich samochodów''. Wiadomo, że jeśli ludzie mają pieniądze to kupują produkty owego pracodawcy i dzięki temu napędzają gospodarkę oraz powiększają majątek owego przedsiębiorcy wytwarzającego dane produkty. Nic więc dziwnego, że jeśli pracodawcy płacą grosze to i wielu obywateli nie nabywa dóbr wytworzonych w prywatnych zakładach, ponieważ nie ma za co tych dóbr nabyć.

Czy zmniejszenie lub częściowe zniesienie podatków oraz likwidacja składek na ZUS spowodowałoby, że pracodawcy mogliby bez obaw o własny portfel podwyższyć płace pracownikom?
Dajmy na to przykład dwóch pracodawców, których znam osobiście. Pierwszy sprzedaje ludziom węgiel. Zimą w ciągu jednego miesiąca ma średnio 20 tysięcy złotych utargu. Zatrudnia jedną osobę, której płaci obecną najniższą krajową. Pracodawca ten w okresie od listopada do marca zarabia około 100 tyś zł. Przez pozostałą część roku utarg jest niższy, lecz to co zarobi zimą stanowi w miesięcznym przeliczeniu dość pozytywną kwotę, powiedzmy że mniej więcej 8 tyś. zł. Ile ów pracodawca może wydać na składki za jednego pracownika, skoro mówi wszystkim ludziom, których zna, Że przez to traci kupę forsy, a pracownikowi nie może zapłacić więcej niż wynosi najniższa krajowa pensja?
Następny pan jest właścicielem małej stolarni. Zatrudnia 7 osób, każego na czarno. Utarg wygląda różnie, w zależności od zamówień. Jeden rok jest lepszy, innym razem wiedzie mu się gorzej. Przykładowo kilka lat temu zarobił 3 miliony zł. na rok. Potem już tylk około 100 tyś. Pracownikom płaci dwa, trzy razy w miesiącu nie więcej niż 150 - 200 złotych. Podobno jeśli pracodawca zatrudnia na czarno. to stać go na o wiele większe wynagrodzenia, ponieważ nie musi już nic za pracownika płacić państwu. A tu człowiek otrzymuje za pracę marne grosze. Co dzieje się z resztą pieniędzy właściciela? Podzieliwszy około 100 tysięcy na miesiąc otrzymujemy całkiem niezłą sumę pieniędzy. Co takiego robi ów pracodawca z pieniędzmi, że nie może zapłacić więcej? Na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć. Co ciekawe takich przypadków jest ostatnio w Polsce coraz więcej. Słyszę to od wielu ludzi z różnych stron kraju.
Wspomnę jeszcze jeden przypadek. W moim mieście istnieje duży zakład materiałów budowlanych. Właściciel w lokalnej gazecie chwali się kilkumilionowym miesięcznym utargiem! Zatrudnia stu pracowników. Jednak opinię ma bardzo złą. Ludzie zazwyczaj nie zagrzewają u niego długo miejsca, ponieważ człowiek ten zatrudnia na czarno płacąc mniej niż tysiąc złotych na miesiąc. Jednak na brak pracowników nie może narzekać. Jedni odchodzą, przychodzą następni. Bezrobocie jest na tyle duże, że wielu ludzi decyduje się na pracę za grosze byleby tylko zdobyć jakiekolwiek pieniądze!

Ludzie, którym nie podoba się ów system emigrują na zachód Europy. Dlaczego zatem środowiska skupione wokół JKM nazywają tych ludzi menelami, żulami, socjalistami i leniuchami? Bogaty nigdy nie zrozumie biednego. Zwykły robotnik zarabiający najniższą krajową lub jeszcze mniej na czarno ledwo wiąze koniec z końcem. Opłaty, wyżywienie, dzieci itd. to wszystko kosztuje. Ludzie emigrują do tych właśnie krajów, gdzie panuje znienawiodzony przez Nową Prawicę socjal. W czasach PRLu młody człowiek miał łatwiej niż w dzisiejszym kapitalizmie. Mał mieszkanie i pracę. Dziś można skończyć szkołe zawodową, technikum, a nawet studia, a ze znalezieniem pracy są kłopoty! Za to co zarobi polski robol nikt nie kupi mieszkania, a nawet kredyt ciężko dostać! Dlaczego za tej złej komuny było o wiele łatwiej założyć i utrzymać rodzinę niż obcenie? Przecież kapitalizm miał być lepszy? Znam kilka osób, które ukończyły studia (i to nie koniecznie jakieś tam niedochodowe humanistyczne) i wyjechały za granicę, ponieważ w Polsce chciamo zatrudnić ich albo na umowach śmieciowych, albo na czarno. Z tego co widać pracodawcy zatrudniający pracowników na czarno płacą mniej niż wynosi płaca minimalna, więc skąd te wizje Nowej Prawicy, że szef nieograniczony niczym przez państwo da większe pensje? Będę wdzięczny gdy ktoś mi to wszystko dokładnie wytłumaczy.
Nie dziwi mnie postawa młodych ludzi, którzy chcą za wszelką cenę pracować w budżetówce lub wyjechać za granicę. Czy oni wszyscy są leniami? Zdecydowanie nie! Zatem według liberałów i kapitalistów leniem musi być każdy człowiek, któy pracuje fizycznie, a przecież każdy wie, że ludzie pracujący fizycznie są zawsze potrzebni w każdym kraju. No chyba, że ktoś wyszkoli do pracy małpy, albo humanoidlane roboty typu terminator! Ale to jeszcze nie te czasy!

Kolejna sprawa to kwestia podatków. Czy kraje na wschodzie Europy, które po upadku ZSRR wprowadziły podatek liniowy są bogate, mają wpsaniałą gospodarkę? A jeśli tak, to czy przekłada się to na poziom życia obywateli? Dla przykładu w Rosji, gdzie istnieje podatek lioniowy istnieje podział na garstkę bogatych oligarchów i rzeszę żyjącego w ubóstwie narodu.

Odnośnie prywatnej służby zdrowia to proszę mi wytłumaczyć jak tę kwestię widzi Nowa Prawica. Chyba nie w ten sposób: Zniesiono najniższą płacę, zarabiam 800 zł. robie opłaty, kupuje żywność dla dzieci, zostaje mi zatem niewiele. Dopada mine jakaś ciężka choroba, potrzebna jest operacja za którą trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych. Skąd mam je wziąć? Mam umrzeć?

Podobnie w kwestii prywatnych szkół. Dzieci pracowników fizicznych będa analfabetami! Nawet w najbardziej kapitalistycznych krajach szkoły pozostały w większości państwowe. Wyobraźmy sobie Polskę, w której szkoły są prywatne. Właściciel takiej szkoły będzie mówił, że państwo nie ma prawa ingerować w to co się w szkole robi, a więc będzie można uczyć dzieci np. tego, że 2+2=7; albo, że bitwę pod Grunwaldem wygrali Krzyżacy.

Nie rozumiem też tego jak liberałowie i kapitaliści mówią o potrzebie jak najdłuższego rocznego czasu pracy. W socjalistycznym ZSRR było bardzo mało dni wolnych od pracy (wolny był co dziesiąty dzień). Ten kraj niczego się ine dorobił. Obecnie pracodawcy chcą, aby pracownicy mieli jak najmniej wolnego. Czyżby zapomnieli, że pracownik wypoczęty = pracownik bardziej wydajny, a pracownik zmęczony, wypalony = pracownik niewydajny.

Wśród niektórych zwolenników i członków UPR i Nowej Prawicy słyszałem głosy na temat zlikwidowania rent i emerytur. Kto wówczas miałby utrzymywać emerytów i chorych niezdolnych do pracy? Czy osoba upośledzona umysłowo ma iść od pracy? Już raz JKM wypowiedział się negatywnie o niepełnosprawnych, a przecież to często nie ich wina, że mieli jakiś wypadek w życiu itp.

Janusz Korwin Mikke twierdzi, że GMO nie jest szkodliwe, ponieważ to co człowiek zje wydala po przetrawieniu. Przecież to totalna bzdura! Każdy kto uczył się biologii wie, że nie wszystko co się zje zostaje wydalone. Dlaczego zatem JKM popiera niebezpieczne dla ludzkości GMO?

Dlaczego Nowa Prawica uznaje polskich rolników za komunistów? Przecież typowy polski rolnik, ze swoim małym, kilku lub kilkunastohektarowym gospodarstwem to prawdziwy przykład kapitalisty. Potrafi utrzymać się pracując u siebie, na swojej prywatnej ziemi, utrzymuje się z tego co sam wyprodukuje. Tymczasem słyszę głosy od zwolenników Nowej Prawicy i zwolenników JKM, że w Polsce jest za duże rozdrobnienie rolnictwa, że należy pozbawić wielu małych i średnich rolników ziemi. Co to ma być jakaś kolektywizacja, pegeryzacja? Czyżby Nowa Prawica w kwestiach rolnictwa chciała wprowadzić socjalizm? A może chodzi tu o stworzenie wielkich farm, prywatnych przedsiębiorstw rolniczych? Otóż mieszkam na Pomorzu, gdzie wszystkie ziemie po PGRach wykupili Niemcy i Holendrzy, którzy całą kasę jaką zarobią na polskiej ziemi wywożą do swoich krajów. W Polsce w ogóle nie inwestują. Walą się stare obory, chlewy, pałace i inne budynki będące pozostałością po PGRach. Pieniądze z polskiej ziemi trafiają do obcego kapitału. Polski robotnik pracujący u takiego farmera nie ma nic, państwo polskie nie ma nic! To hodowla tasiemców!
Zniszczenie drobnego rolnictwa w imię stworzenia ogromnych, kilkuset hektarowych farm to tworzenie rzeszy bezrobotnych byłych rolników, którzy zostaliby na tzw. lodzie. Ich wybór ograniczyłby się, albo do ślepej emigracji za granicę, albo do niewolniczej pracy u przedsiębiorcy za kilkaset złotych miesięcznie. W ostateczności, albo jedna czwarta narodu opuściłaby Polskę, albo mielibyśmy pełno złodziei, byłych rolników którzy kradną, aby móc przeżyć. O wyciągnięciu ręki do państwa mogli by zapomnieć, ponieważ Nowa Prawica zlikwidowałaby wszelkie zasiłki i każdą pomoc społeczną! W ten oto sposób zwolennicy kapitalizmu i liberalizmu mnożyli by tłumy biedaków i bezrobotnych! Czy oto chodzi?



Podobnie wygląda sprawa odnośnie legalizacji narkotyków. Kto będzie leczył tych ćpunów? Poumierają. Owszem na własne życzenie, mają w końcu wybór; ale ile przy okazji zrobią rozbojów będąc pod wpływem narkotyków?

Zwolennicy Nowej Prawicy i inni liberałowie i kapitaliści twierdzą, że narodowcy to narodowi socjaliści, czyli naziści. Tym samym z patriotów robią nazistów, hitlerowców używając tej samej retoryki co lewacy (np. ruch palikota, gazeta wyborcza itp. również nazywają nacjonalistów nazistami i faszystami).
Po drugie to np. NOP i ONR w kwestiach gospodarczych opowiadają się za korporacjonizmem lub dystrybucjonizmem, potępiając zarówno kapitalizm jak i socjalizm. Skąd zatem wśród zwolenników Nowej Prawicy to błędne przekonanie o socjalizmie narodowców?

Dlaczego Nowa Prawica to partia ''konserwatywno - liberalana''? Przecież konserwatyzm to całkowite przeciwieństwo liberalizmu.

Dlaczego zwolennicy Nowej Prawicy i JKM w kwestiach światopoglądowych są tacy sami jak lewacy, a mimo to nazywają lewakami konserwatystów? KNP postuluje np. że każdy ma prawo robić co chce, a zatem nauczycielka może pójść do szkoły podstawowej uczyć dzieci mając na sobie takie same ciuchy jakie noszą prostytutki; każdy może ćpać narkotyki i robić rozróby nic nikomu do tego itp. To samo twierdzi lewak, którego niby liberałowie i kapitaliści ine lubią. Z kolei konserwatysta nie będzie chciał, aby nauczycielka w ten sposób deprawowała dzieci, ani nie zezwoli na liberalizację prawa odnośnie narkotyków. Jednak Nowa Prawica nazwie takiego konserwatystę lewakiem, choć sama w programie mieni się partią konserwatywną!

Co wynika z powyższego? Mianowicie to, że kapitalistom i liberałom z Nowej Prawicy w kwestiach światopoglądowych bardzo blisko do lewaków, z kolei prawdziwi konserwatyści są uznawani przez Nową Prawicę za lewactwo. A zatem Nowa Prawica manipuluje pojęciami i przekręca wszystko o 180 stopni!

Proszę, aby ktoś mi to wszystko wytłumaczył.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 15-05-2013 13:51 przez ktos.

13-05-2013 - 16:05:56

Jeśli z pracą minimalną byłoby tak samo jak mówisz, to nikt w Polsce nie zarabiałby powyżej płacy minimalnej. Nie dzieje się tak, ponieważ firmy podkupują sobie pracowników. Jak jedna firma zatrudnia kogoś za 1500 miesięcznie, a można z niego wycisnąć zysk 2500, to druga firma da mu 2000 za zysk 2000. Poza tym ktoś bez zawodu i wyształcenia woli pracować za te 800 zł, niż w ogóle. Trafny przykład z praktyki [www.barczentewicz.com]
Pracodawcy nie interesuje ile musi dać pracownikami, ile na ZUS, a ile pracownik odprowadzi PITu, tylko całkowity koszt. Koszt pracy by się zmniejszył, bardziej by się opłacało zatrudniać nowych ludzi i zwiększył by się popyt na pracownika. Poza tym ZUS najbardziej gnębi małe przesiębiorstwa, których na ubezpieczenie zwyczajnie nie stać.

Po wejściu Nowej Prawicy nie zarabiasz 800, tylko 2000. I to tylko po odliczeniu podatków. Trzeba też brać pod uwagę wielki rozwój gospodarczy, spadek cen itp.

Co do podatku liniowego, jak dajmy na to od dochodu 2mln miałbym zapłacić 70%, to kiedy mój dochód dojdzie do 2mln, to idę do domu a pracownikom mówię do zobaczenia w przyszłym roku. Polecam też zapoznanie się z krzywą Leffera [www.blog.gwiazdowski.pl]

Edukacja publiczna jest około trzy razy droższa - ok.17000 zł/9 ok. miesięcy nauki daje ok 2 tysiące za miesiąc nauki przy +/- 600zł za miesiąc w szkole prywatnej. I to na obecnym rynku, gdzie szkoła prywatna i tak podlega Ministerstwu i musi mieć mnóstwo papierów i odpowiednią, wyszkoloną kadrę. Ponadto przy prywatnej naucę za edukację publiczną i tak płaci się w podatkach.

Co do emerytów państwo oczywiście musi się wywiązać z zawiązanych umów, ale nie zakładać następnych. Konto emerytalne prywatne daję zysk do 6-8% w skali roku, natomiast ZUS koło -60%, jeśli tylko dożyjesz emerytury.

Długość pracy jest sprawą prywatną i zależeć powinna od umowy zawartej między pracodawcą i zatrudnionym.

Nikt nie mówi, że GMO jest dobre czy złe, tylko, że jak ktoś chce, to niech sobie wcina.

Jak rzekł kiedyć Bastiat: nie rolnictwo żywi naród, lecz przenica. Wolny rynek i tyle.

Szkody wyrządzane przez narkotyki są niczym wobec szkód wyrządzanych przez ich delegalizację. Jak za prohibicji: przerażająco wzrasta przestępczość, korupcja i baraszkuje sobie taki Al Capone. A co mówi 90% ludzi? Że 90% ludzi będzie chodzić naćpanych. W Nowym Jorku to gangi narkotykowe mordują na ulicy, a nie ćpuny. Ćpuny sobie leżą zaślinione pod ławeczką.

Termin "konserwatywny liberalizm" powstał tylko dlatego, że termin "liberalizm" zmieszano z błotem. Zasiłek dal bezrobotnego na przykład jest nie liberalny, bo ktoś za ten zasiłek płaci.

14-05-2013 - 13:43:48

Cytuj
ktos
Dlaczego zwolennicy Nowej Prawicy i JKM w kwestiach światopoglądowych są tacy sami jak lewacy, a mimo to nazywają lewakami konserwatystów? KNP postuluje np. że każdy ma prawo robić co chce, a zatem nauczycielka może pójść do szkoły podstawowej uczyć dzieci mając na sobie takie same ciuchy jakie noszą prostytutki; każdy może ćpać narkotyki i robić rozróby nic nikomu do tego itp. To samo twierdzi lewak, którego niby liberałowie i kapitaliści ine lubią.
Istnieje zasadnicza różnica, a mianowicie zwolennicy Nowej Prawicy domagają się wolności takiej jak mówisz, przy czym również wolności rodziców do wyboru szkoły pod względem panujących tam przepisów dotyczących ubrań nauczycieli. Takie podejście nieuchronnie doprowadzi do dostosowania się stylu ubioru nauczyciela z oczekiwaniami obywatela, bez jakiegokolwiek przymusu prawnego. Lewicowcy domagają się by te same, słuszne wg nich zasady, panowały we wszystkich szkołach, czy się to rodzicom podoba czy nie.
Pierwsze słyszę by lewicowiec był za wolnością do dysponowania własnym ciałem przez zażywanie narkotyków, zawsze mi się wydawało że są za prewencją i prohibicją dla dobra społecznego, i stąd mamy tak, że abyśmy sobie życia nie zniszczyli, państwo zrobi to za nas, wysyłając do więzienia za ćwierć blanta, który przecież może prowadzić do tragedii niewyobrażalnych.
Pierwsze też słyszę by prawicowy konserwatysta był za tym by każdy mógł robić rozróby, które z założenia wymagają partycypacji ludzi nie mających na nie ochoty, co je odróżnia od hardkorowych imprez, które we własnym domu każdy powinien mieć prawo organizować, przynajmniej dopóki sąsiedzi go nie pozwą za zakłucanie porządku do sądu.

14-05-2013 - 18:06:45

Odnośnie hardcorowych imprez. Jeśli mój sąsiad organizowałby we własnym, prywatnym domu co tygodniowe orgie, tak, że jęki słychać byłoby na pół osiedla lub gdyby swoje własne prywatne podwórko zagracił gumowymi lalami, zużytymi prezerwatywami i różnymi seks gadżetami, tak że moje dzieci na moim prywatnym podwórku widziałyby to wszystko przez płot i słyszały. Czy miałbym prawo ukrócić gościowi jego ''zabawy'' z obawy przed demoralizacją moich dzieci, czy może nie mógłbym nic zrobić, ponieważ każdy na swoim ma prawo robić co chce? Czy kobiety mogą chodzić po mieście ubrane jak totalne lafiryndy (bo w końcu są wolne i mogą robić co chcą), czy może jednak powinny być jakieś granice moralne, żeby idąc z dziećmi przez miasto nie musiał czaić się gdzieś po zakamarkach, aby synek nie zapytał mnie co tam tej pani się takiego dziwnego odznacza między nogami? Zapewne zostałbym nazwany komunistyczno - katolickim socjalistą, który wtrąca się w życie innych ludzi i nakazano by mi zamieszkać w getcie lub rezerwacie!

Lewicowcy (jeśli mówimy o kwestiach światopoglądowych) jak najbardziej są za samowolką moralną. Proszę spojrzeć na ruch palikota. Lewica to nie tylko komuniści, choć i wśród nich różnie to bywało (jedna z przywódczyń bolszewików promowała wszelką wolność seksualną, Gomółka był wrogiem pornografii). Żyjemy jednak teraz, a nie w początkach czy połowie XX wieku. Ludzie którzy popierają wolny rynek często lubią samowolkę w kwestiach światopoglądowych i moralnych. Ci, którzy sprzeciwiają się samowolce moralnej, mają konserwatywny światopogląd są często przeciwnikami wolnego rynku.
Używając w tym temacie terminu ''lewacy'' , ''lewica'' mam na myśli obecną lewicę pod względem światopoglądowym!
I tym samym Nowa Prawica (jak jej członkowie sami twierdzą: partia prawicowa i konserwatywna) w kwestiach światopoglądowych i moralnych postuluje taki sam luz jak lewicowy ruch palikota (którego członkowie i sympatycy nie życzą sobie czyjejś ingerencji w ich życie oraz postulują legalizację narkotyków)!
Jeśli więc sprzeczny i absurdalny termin 'konserwatywny - liberalizm'' został wymyślony w celach zwodzenia ludzi (tudzież wyborców) to moim zdaniem nie powinno się go używać. Liberalizm i konserwatyzm stoją 180 stopni na przeciw siebie. Żadne tłumaczenie tego nie zmieni.


Odnośnie podatku liniowego, krajów gdzie nie istnieje płaca minimalna, jednym słowem państw z systemem ekonomicznym rodem z marzeń JKM prosiłbym o podanie przykładów i wyjaśnienie jak to tam funkcjonuje! Działa czy może jest gorzej niż w Polsce? Z tego co słyszałem takimi liberalnymi gospodarczo państwami są niektóre kraje Ameryki Południowej np. Ekwador czy Paragwaj, gdzie nadal jeżdżą ciuchcie rodem z XIX wieku, a rolnictwo wygląda jak w międzywojniu oraz Rosja, która zadłużona jest po uszy u MFW i innych globalistycznych pijawek. Rosja, w której to naród podzielony jest na garstkę miliarderów, oligarchów i tłumy biedoty. Czy o te kraje chodzi? Czy może jednak się mylę? Chcę po prostu znać prawdę!

14-05-2013 - 20:18:41

Przede wszystkim to sąsiad czy pani ubrana jak lafirynda narusza twoją wolność demoralizując twoje dzieci.

Odnośnie wymienionych przez ciebie państw, one nie stały się nagle biedne po liberalizacji, one zawsze były biedne, ale wciąż się dynamicznie rozwijają. Co do zadłużenia Rosji, to jest to jedne z najmniejszych na świecie i oscyluje w okolicach 16% PKB i nie rośnie gwałtownie. Żeby dostrzec bezsens płacy minimalnej zwiększę może skalę. Jak wyglądałby rynek pracy, gdyby płacę zwiększyć do np 7000zł? Czemu akurat 1500?

Szwajcaria nie miała długo płacy minimalnej, ale ostatnio chyba coś fikają związki zawodowe.

14-05-2013 - 21:59:06

Cytuj
Edgar_Poe
Przede wszystkim to sąsiad czy pani ubrana jak lafirynda narusza twoją wolność demoralizując twoje dzieci.

A to akurat niezwykle zaskakująca teza jak na osobę z tego portalu.


Cytuj
Edgar_Poe
Żeby dostrzec bezsens płacy minimalnej zwiększę może skalę. Jak wyglądałby rynek pracy, gdyby płacę zwiększyć do np 7000zł? Czemu akurat 1500?
.

No jak? Trza waćpanie wytłumaczyć, bom niepiśmienny! winking smiley

I jeśli można proszę mi odpowiedzieć na cały mój pierwszy post w tym temacie z punktu widzenia liberała, kapitalisty, austriackiego ekonomisty itp. Ale odpowiedzieć w całości od a do ż, bez owijania w bawełnę.

15-05-2013 - 14:58:17

Cytuj
ktos
A to akurat niezwykle zaskakująca teza jak na osobę z tego portalu.

No jak za przeproszeniem pani będzie na ulicach gołą dupą świecić, to to narusza moją wolność. Podobnie sąsiad, jeśli mówimy o prawdziwych ekstremach.

Cytuj
ktos
No jak? Trza waćpanie wytłumaczyć, bom niepiśmienny! winking smiley

A na przykładzie 100.000 miesięcznie? No wszyscy zaczęliby tracić pracę. O warunkach zatrudnienia powinna decydować umowa, a nie prawo.

15-05-2013 - 17:57:12

Cytuj
Edgar_Poe
A na przykładzie 100.000 miesięcznie? No wszyscy zaczęliby tracić pracę. O warunkach zatrudnienia powinna decydować umowa, a nie prawo.

Hiperbola jest tu nie potrzebna. Dlaczego akurat 100.000 miesięcznie? Wystarczy gdy np. prywaciarz, który w miesiąc zarobi 4 miliony zapłacił stu pracownikom po 2,5 tysiąca. Nawet z tym, co przeznacza za nich na ZUS zostaje mu kupa kasy. Kiedy facet zarobi w miesiąc 50 tyś. to dlaczego ściemnia, że 1200 złotych na miesiąc dla jego pracownika to zdecydowanie za dużo? I to ma być kapitalizm? Gdyby nie było najniższej płacy to płacono by tak jak obecnie na czarno tj. poniżej tysiąca złotych. To jest żałosne.

Jak ktoś napisał w komentarzu na stronie, do której podałeś link: ''Przedsiębiorca, który tak prowadzi biznes, że nie stać go na wypłacenie pracownikowi tej marnej najniższej krajowej jest kiepskim przedsiębiorcą i niech lepiej odda miejsce lepszym, bo ani ci pracownicy ani gospodarka go nie potrzebuje."

Taka prawda!



Postaw się w roli pracownika. Idź, szukaj pracy fizycznej. Jeśli ci się panie kolego powiedzie, to spróbuj negocjować swoje wynagrodzenie z pracodawcą. Trzymam kciuki >grinning smiley <grinning smiley

Powtarzam: Czy ktoś odpowie mi na cały mój pierwszy post?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-05-2013 13:53 przez ktos.

16-05-2013 - 14:59:24

Cytuj

Postaw się w roli pracownika. Idź, szukaj pracy fizycznej. Jeśli ci się panie kolego powiedzie, to spróbuj negocjować swoje wynagrodzenie z pracodawcą.
Ja jestem w takiej sytuacji i przez takich miłośników totalnej kontroli państwowej, jak Ty, obowiązuje mnie zbiorowy układ pracy, który mnie do niczego nie motywuje, a mojemu pracodawcy pozwala w szerokim zakresie manipulować regulaminem pracy i wynagrodzeniami. A alternatywy zbyt wielkiej nie widzę. I tak właśnie działa ten system. Jeżeli nie dostrzegasz skutków działania kodeksu pracy, płacy minimalnej, urzędów kontroli wszelakiej, podatkow dochodowych i tym podobnych debilstw, to dobrze trafiłeś, tu możesz się dowiedzieć o tym coś więcej. Tylko...

Cytuj

Powtarzam: Czy ktoś odpowie mi na cały mój pierwszy post?
... nie licz na to, że ktoś napisze Ci esej, szczegółowo objaśniający wszystkie Twoje wątpliwości. Albo zadawaj mniej pytań na raz, albo zaakceptuj, że odpowiedzi będą skrótowe.

16-05-2013 - 15:36:29

Cytuj
Libero
Ja jestem w takiej sytuacji i przez takich miłośników totalnej kontroli państwowej, jak Ty,


Wypraszam sobie! Nie jestem za totalną kontrolą państwową, lecz za tym, żeby istniały pewne formy kontroli ze strony państwa, bo w przeciwnym razie kapitalizm będzie wyglądał jak w czasach XIX i rewolucji przemysłowej, gdzie przy ciężkich, niebezpiecznych pracach zatrudniano kobiety i dzieci, gdzie ludzie pracowali przez 70% dnia za pieniądze które często nie starczyły im na przeżycie, podczas gdy ich pracodawcy bogacili się tak szybko, że bez problemu stać ich było na o wiele, wiele większe wynagrodzenia dla swoich pracowników! Dziś przynajmniej państwo zapewnia, że pracodawca nie może bić pracowników batem podczas pracy!


Cytuj
Libero
obowiązuje mnie zbiorowy układ pracy, który mnie do niczego nie motywuje, a mojemu pracodawcy pozwala w szerokim zakresie manipulować regulaminem pracy i wynagrodzeniami. A alternatywy zbyt wielkiej nie widzę. I tak właśnie działa ten system. Jeżeli nie dostrzegasz skutków działania kodeksu pracy, płacy minimalnej, urzędów kontroli wszelakiej, podatkow dochodowych i tym podobnych debilstw, to dobrze trafiłeś, tu możesz się dowiedzieć o tym coś więcej. Tylko...

Więc dlaczego nie potrafisz odpowiedzieć na wymieniony przeze mnie przykład, gdzie prywaciarzowi, który zarobił 50 tysięcy złotych żal jest zapłacić jedynemu swojemu pracownikowi 1200 złotych? Co ów prywaciarz robi z pozostałymi 48,8 tysiąca złotych? Nie wciskaj mi bajki, że oddaje państwu!


Cytuj
Libero
Powtarzam: Czy ktoś odpowie mi na cały mój pierwszy post?
... nie licz na to, że ktoś napisze Ci esej, szczegółowo objaśniający wszystkie Twoje wątpliwości. Albo zadawaj mniej pytań na raz, albo zaakceptuj, że odpowiedzi będą skrótowe.

Nie wykręcaj się! Nie potrafisz odpowiedzieć na pytania, bo zmiażdżyłem całym tym tematem to czym jest liberalizm i kapitalizm. Chcecie przywrócić niewolnictwo, a wszystkich przeciwników tego niewolnictwa nazywacie socjalistami, nawet wtedy kiedy nimi nie są! Niczym nie różnicie się od komuchów, którzy oczerniali patriotów mianem faszystów!

16-05-2013 - 15:41:26

Cytuj
ktos
Hiperbola jest tu nie potrzebna. Dlaczego akurat 100.000 miesięcznie? Wystarczy gdy np. prywaciarz, który w miesiąc zarobi 4 miliony zapłacił stu pracownikom po 2,5 tysiąca. Nawet z tym, co przeznacza za nich na ZUS zostaje mu kupa kasy. Kiedy facet zarobi w miesiąc 50 tyś. to dlaczego ściemnia, że 1200 złotych na miesiąc dla jego pracownika to zdecydowanie za dużo? I to ma być kapitalizm? Gdyby nie było najniższej płacy to płacono by tak jak obecnie na czarno tj. poniżej tysiąca złotych. To jest żałosne.

Jak z 250 tysięcy na pracowników można zrobić 4 miliony, to się zjawia cała szarańcza, która będzie gotowa dać i cztery razy więcej, bo 4 miliony piechotą nie chodzą. Powtarzam raz jeszcze: firmy podkupują sobie pracowników walcząc o rynek. Gdyby tak nie było, to nikt w Polsce nie zarabiał powyżej minimalnej, bo by się to firmom nie opłacało.

Jak ja chcę pracować za 1200 i pielić ogródek, a jest ktoś, kto chce mi dać 1200 miesięcznie za pracę o ogródku, to jakim prawem pańswo mi tego zabrania "dla mojego dobra"? I dlaczego ponad połowę z tego mi zabiera, żeby dać bezrobotnemu za to że jest bezrobotny i urzędnikowi tylko dlatego, żeby mógł mi dalej zabierać?

16-05-2013 - 20:18:14

Pozwolę sobie na postawienie kilku tez w sprawie pracy:
Po pierwsze: Pracodawca nie robi łaski, że zatrudnia. Jeśli tego nie zrobi to sam musi wziąć się do roboty.
Po drugie: Pracodawca nie zapłaci Panu X 2tys. PLN/miesiąc jeżeli Pan Y jest gotów wykonywać tą samą pracę za 1,2tys. PLN/miesiąc.
Po trzecie: Pracownik zarabia tyle na ile się godzi. Gdyby mógł robić to samo za 3 razy większą pensję to z całą pewnością przystałby na taką propozycję.
Z kolei pracy bez wynagrodzenia nie chciałby wykonywać.
Jak widać pojęcie płacy minimalnej nie jest tu do niczego potrzebne.

16-05-2013 - 21:47:39

Cytuj
Edgar_Poe
Jak z 250 tysięcy na pracowników można zrobić 4 miliony, to się zjawia cała szarańcza, która będzie gotowa dać i cztery razy więcej, bo 4 miliony piechotą nie chodzą. Powtarzam raz jeszcze: firmy podkupują sobie pracowników walcząc o rynek. Gdyby tak nie było, to nikt w Polsce nie zarabiał powyżej minimalnej, bo by się to firmom nie opłacało.

I taka dyskusja mi się podoba. Oto mi chodziło!

Do meritum: Problem w tym, że w Polsce na jedno miejsce pracy przypada mnóstwo bezrobotnych i nie dla każdego starczy. To fakt. I to wykorzystują nieuczciwi pracodawcy (a tacy znajdą się zawsze, wszak każdy człowiek to grzesznik), którzy zatrudniają ludzi na czarno za ''wynagrodzenia'', które są żenująco niskie. Bezrobotny niby ma wybór i może takiej roboty nie przyjąć, ale często ciężko mu znaleźć coś lepiej płatną robotę, więc godzi się za pracę za grosze, bo za co utrzyma rodzinę? Tak często jest, niestety i w tym tkwi problem!


Cytuj
Edgar_Poe
Jak ja chcę pracować za 1200 i pielić ogródek, a jest ktoś, kto chce mi dać 1200 miesięcznie za pracę o ogródku, to jakim prawem państwo mi tego zabrania "dla mojego dobra"? I dlaczego ponad połowę z tego mi zabiera, żeby dać bezrobotnemu za to że jest bezrobotny i urzędnikowi tylko dlatego, żeby mógł mi dalej zabierać?

Nie każdy bezrobotny jest nierobem z własnej winy lub woli, choć tacy też się znajdą. Biurokrację należy ukrócić, to fakt; jednak nie wszystkie pieniądze podatników idą na socjal.



Cytuj
eszton
Po trzecie: Pracownik zarabia tyle na ile się godzi. Gdyby mógł robić to samo za 3 razy większą pensję to z całą pewnością przystałby na taką propozycję.

Z doświadczenia własnego i tego co usłyszałem od wielu robotników z polskim pracodawcami raczej ciężko się targować o stawkę, więc nic dziwnego, że pracownicy godzą się pracować za ''byle co'', żeby chociaż ''coś'' mieć. Lepsze ''coś'', niż ''nic''.



Jak więc sprawić, żeby wynagrodzenia w Polsce wzrosły? Co należałoby przemodelować?

17-05-2013 - 09:17:41

Cytuj
ktos
Jak więc sprawić, żeby wynagrodzenia w Polsce wzrosły? Co należałoby przemodelować?
Dlaczego wynagrodzenia mają rosnąć? A może to ceny powinny spadać?
Cały system wymaga przemodelowania. Za najważniejsze uważam: ograniczenie odpowiedzialność Państwa do spraw bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego(wojsko i policja) oraz systemu sprawiedliwości(sądy). Pozostałe sprawy zostawić rynkowi. Służbę zdrowia również - to tak a propo tekstu: Dopada mine jakaś ciężka choroba, potrzebna jest operacja za którą trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych. Skąd mam je wziąć? Mam umrzeć?. Nie stać mnie na to, żeby jeździć najnowszym modelem mercedesa, jeżeli nie będzie mnie stać na drogą operację to zdecyduję się na inne formy leczenia(być może umrę jak jedna z postaci "Antka" B.Prusa po spędzeniu trzech zdrowasiek w piecu), albo nie będę się leczyć wogóle. Moje zdrowie to moja sprawa.

17-05-2013 - 12:14:02

Cytuj
eszton
Jak więc sprawić, żeby wynagrodzenia w Polsce wzrosły? Co należałoby przemodelować?
Dlaczego wynagrodzenia mają rosnąć? A może to ceny powinny spadać?
Cały system wymaga przemodelowania. Za najważniejsze uważam: ograniczenie odpowiedzialność Państwa do spraw bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego(wojsko i policja) oraz systemu sprawiedliwości(sądy). Pozostałe sprawy zostawić rynkowi. Służbę zdrowia również - to tak a propo tekstu: Dopada mine jakaś ciężka choroba, potrzebna jest operacja za którą trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych. Skąd mam je wziąć? Mam umrzeć?. Nie stać mnie na to, żeby jeździć najnowszym modelem mercedesa, jeżeli nie będzie mnie stać na drogą operację to zdecyduję się na inne formy leczenia(być może umrę jak jedna z postaci "Antka" B.Prusa po spędzeniu trzech zdrowasiek w piecu), albo nie będę się leczyć wogóle. Moje zdrowie to moja sprawa.


A kto mówi, że wynagrodzenia mają rosnąć? Chodzi tu tylko o ustawienie ich na takim poziomie, aby pracownikowi starczyło nie tyle na opłaty, co na oszczędzanie, odłożenie na coś, co jest mu potrzebne. Nie mówię tu o tym, żeby co chwilę podwyższać wypłaty, aż w końcu nastanie inflacja, lecz aby poziom wynagrodzenia podnieść a następnie już tylko utrzymać na odpowiednim poziomie.

Co do prywatnej służby zdrowia, chyba nie uważasz, że ponad połowa Polaków miałaby umierać, bo nie stać by ich było na prywatne leczenie? Pomyśl o np. dzieciach! Co, jak co, ale służba zdrowia powinna jednak być państwowa. Biedny nie poradzi sobie ze zdobyciem kasy na leczenie. Kot mu pomoże? Aby przeżyć będzie miał kraść? Brat kredyt? To absurd! Prywatna służba zdrowia tylko zaszkodzi.

17-05-2013 - 14:19:06

Cytuj
ktos
Wypraszam sobie! Nie jestem za totalną kontrolą państwową, lecz za tym, żeby istniały pewne formy kontroli ze strony państwa, bo w przeciwnym razie kapitalizm będzie wyglądał jak w czasach XIX i rewolucji przemysłowej, gdzie przy ciężkich, niebezpiecznych pracach zatrudniano kobiety i dzieci, gdzie ludzie pracowali przez 70% dnia za pieniądze które często nie starczyły im na przeżycie, podczas gdy ich pracodawcy bogacili się tak szybko, że bez problemu stać ich było na o wiele, wiele większe wynagrodzenia dla swoich pracowników! Dziś przynajmniej państwo zapewnia, że pracodawca nie może bić pracowników batem podczas pracy!
I to jest właśnie podejście totalniackie! Skoro uważasz, że ktoś ma prawo decydować (państwo) o zarobkach ludzi, o warunkach w jakich ktoś pracuje itp to właśnie pokazujesz swoją antywolnościową, faszystowską twarz. To nie jest obelga, tylko stwierdzenie faktu.
Uświadom sobie, że to, jakie restrykcje zostaną narzucone pracodawcy nie jest tak istotne, jak to, do czego go zmusza sytuacja na rynku. Jeśli jest bezrobocie, to ludzie decydują się na pracę za psie pieniądze w warunkach urągających zdrowemu rozsądkowi. A jak się im nie podoba, to na ich miejsce są następni. A bezrobotni pojawiają się właśnie dzięki rządowemu manipulowaniu przy gospodarce.

Tu masz link do otwartego listu p. C. Kaźmierczaka, z którego dowiesz się, jak zachowują się przedsiębiorcy w reakcji na pomysły biurokratów:

LINK


Cytuj

Więc dlaczego nie potrafisz odpowiedzieć na wymieniony przeze mnie przykład, gdzie prywaciarzowi, który zarobił 50 tysięcy złotych żal jest zapłacić jedynemu swojemu pracownikowi 1200 złotych? Co ów prywaciarz robi z pozostałymi 48,8 tysiąca złotych? Nie wciskaj mi bajki, że oddaje państwu!
A gdzie napisałem, że nie potrafię odpowiedzieć albo, że prywaciarz oddaje państwu więcej, niż musi?
Myślisz, że moja odpowiedź będzie inna, niż wszystkie tutaj przytaczane? Nie, pracodawca płaci tyle, ile musi, żeby móc korzystać z pracy innego człowieka. Na tym to polega. Jeżeli masz nadmiar chętnych do pracy, to jej cena idzie w dół. To chyba proste?
I ostatnią rzeczą, jaką robi przedsiębiorca, jest oddanie swoich pieniędzy państwu. I słusznie, ponieważ pieniądz w rękach prywatnych jest sensowniej wydawany, niż przez pasożytów politycznych i biurokratycznych. To chyba też jest łatwe do zrozumienia?


Cytuj

Nie wykręcaj się! Nie potrafisz odpowiedzieć na pytania, bo zmiażdżyłem całym tym tematem to czym jest liberalizm i kapitalizm. Chcecie przywrócić niewolnictwo, a wszystkich przeciwników tego niewolnictwa nazywacie socjalistami, nawet wtedy kiedy nimi nie są! Niczym nie różnicie się od komuchów, którzy oczerniali patriotów mianem faszystów!
Śmiałbym się, gdyby podobnie do Ciebie nie myślała większość społeczeństwa. I to, niestety, śmieszne nie jest.
Po pierwsze, nie odczuwam u siebie przymusu misyjnego, więc tak, jak Ci napisałem - nie zamierzam siedzieć kilku godzin przed kompem, żeby prostować Twoje pomieszanie. Mogę odpowiedzieć na dwa, trzy pytania, ale nie na dziesięć na raz, bo mam ważniejsze i ciekawsze sprawy na głowie.
Po drugie, nic nie zmiażdżyłeś. Pojęcia kapitalizm i socjalizm, wprowadzone chyba przez Marksa, dotyczą jednej sprawy - sposobu podziału zysków z pracy. Różnica pomiędzy nimi jest taka, że w "kapitalizmie" kapitał trafia do ludzi przedsiębiorczych, a w socjalizmie kapitał przechodzi przez łapska urzędasów decydujących komu rzucić jałmużnę. W obu przypadkach i tak chodzi o kasę. Więc twierdząc, że zmiażdżyłeś kapitalizm, tak naprawdę to albo mówisz, że udowodniłeś wyższość socjalizmu, albo... no właśnie, co?
Liberalizm, to pojęcie dotyczące dwóch sfer - obyczajowej i gospodarczej. Obyczajową pomińmy, a co do gospodarczej, to coraz trudniej w tej sferze dostrzec jakieś przejawy wolności - państwo podporządkowało sobie każdy aspekt przedsiębiorczości. Nawet mamy w niektórych dziedzinach narzucone kwoty produkcyjne. Więc też nic nie zmiażdżyłeś, bo trudno coś zrobić czemuś, czego nie ma...
Mylisz się po raz kolejny - to socjalizm stoi na straży niewolnictwa - nawet drzewa na, rzekomo, własnej działce, nie mozesz wyciąć bez zgody pana urzędnika. O budowie domu, garażu, altanki, czy oczka wodnego nie wspominając. Nie możesz też podjąć pracy za mniej, niż wynosi ustawowa płaca minimalna, ani pracować w warunkach, w których mógłbyś ulec wypadkowi, ponieważ Twojemu panu nie podoba się, kiedy musi płacić za Twoje leczenie. I ciul z tego, że płaci z Twoich pieniędzy i wmawia Ci, że opiekę medyczną masz "za darmo"...
A w ostatnim zdaniu znowu pokazujesz brak zrozumienia pojęć. Faszyzm dotyczy poglądów społecznych, gospodarczych i innych i głosi kult państwa, więc z definicji, trudno znaleźć faszystę, który nie byłby patriotą.

Cytuj

Co do prywatnej służby zdrowia, chyba nie uważasz, że ponad połowa Polaków miałaby umierać, bo nie stać by ich było na prywatne leczenie? Pomyśl o np. dzieciach! Co, jak co, ale służba zdrowia powinna jednak być państwowa. Biedny nie poradzi sobie ze zdobyciem kasy na leczenie. Kot mu pomoże? Aby przeżyć będzie miał kraść? Brat kredyt? To absurd! Prywatna służba zdrowia tylko zaszkodzi.
Słyszałeś o ubezpieczeniach? Kto zabroni Ci się ubezpieczyć? Możesz w prywatnej firmie medycznej wykupić abonament na ich usługi za pieniądze niewiele wyższe, niż przeciętna przymusowa składka zdrowotna i obejmował on będzie całą Twoją rodzinę. Naprawdę, dziwi mnie umysłowa bezradność Polaków - "jak państwo nie da, nie zrobi, to pomrzemy"... Noż, k..., a niby dlaczego? Jesteśmy jacyś upośledzeni, czy co?
A słyszałeś, ile się czeka w państwowej służbie zdrowia na wizytę u specjalisty?



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 17-05-2013 14:29 przez Libero.

17-05-2013 - 14:50:15

Cytuj
Libero
I to jest właśnie podejście totalniackie! Skoro uważasz, że ktoś ma prawo decydować (państwo) o zarobkach ludzi, o warunkach w jakich ktoś pracuje itp to właśnie pokazujesz swoją antywolnościową, faszystowską twarz. To nie jest obelga, tylko stwierdzenie faktu.

Przede wszystkim pod pojęciem ''faszyzm'' rozumiem niewolnictwo i prawo pięści!

A czym jest liberalizm gospodarczy dla pracowników jak nie niewolnictwem? Skoro liberalni ekonomiści chcą nawet zlikwidować Kodeks pracy, a wtedy pracodawcy będą ganić pracowników do roboty w niedzielę, święta, nakazując im pracować po 16 godzin na dobę! Robotnik będzie musiał, albo pracować jako niewolnik, albo zdychać z rodziną z głodu! Czy to jest sprawiedliwość i wolność? Nie, to jest faszyzm i niewolnictwo!



Cytuj
Libero
Nie, pracodawca płaci tyle, ile musi, żeby móc korzystać z pracy innego człowieka. Na tym to polega. Jeżeli masz nadmiar chętnych do pracy, to jej cena idzie w dół. To chyba proste?

Na tym portalu znalazłem pewien ciekawy post jednego z internautów. Proszę pozwolić, że go zacytuję w odniesieniu do tego, co napisałeś:

jurekbywalec1 napisał:

Obecnie fanatycy wolnorynkowi bardzo często powołują się na prawo popytu i podaży. Twierdza np. że konkurencja obniża cenę. Nic bardziej głupiego. Konkurencja obniża tylko koszt produkcji np. technologicznie co wiąże się ze zwalnianiem ludzi (technika zastępuje ludzi). Obniżka cen faktycznie następuje ale tylko do pewnego momentu. Tym momentem jest zrównanie się podaży z popytem. Z chwilą jeżeli podaż przekracza popyt w pierwszej kolejności następują bankructwa. Następnie próba zwiększania na siłę obrotu, rynku zbytu - globalizacja. Zwiększanie obrotu "na siłę" ma wymiar dosłowny. Prowokowanie konfliktów zbrojnych pod byle jakim pretekstem. Znaleziono cudowne alibi - terroryzm. Odnoszę wrażenie , że terroryzm jest w jakiś sposób chroniony i pielęgnowany. Prowokuje się wręcz do takich aktów desperacji. Aby zwiększyć obrót wciska się jakąś kompletna lipę np. pakiet klimatyczny i wiele innych marketingowych chwytów. Nie chce ich opisywać bo na to są tysiące przykładów. Ważna jest następująca sprawa. Z chwila jak podaż przekracza popyt NASTĘPUJE POTĘŻNA PODWYŻKA CEN ZAKAMUFLOWANA MARKETINGOWO W MYŚL ZASADY: TAK TRZEBA LUDZIĄ ZABRAĆ ABY BYLI ONI PRZEKONANI, ŻE IM DALI. Obecnie mamy dokładnie z tym do czynienia. Podwyżki cen sięgają nawet kilku tysięcy procent. Codziennie ludzie mają z nimi do czynienia. Dziwie się, że ktoś z uporem maniaka twierdzi, że wolny rynek obniży cenę. Nie obniży tylko podwyższy cenę. Wynika to z czystej matematyki, która jako królowa nauk nieubłaganie to wylicza. W procesie tworzenia wyrobu, produktu i w konsekwencji zbytu - sprzedaży biorą udział głównie trzy czynniki a nie dwa. Są nimi: marża, koszt oraz obrót (zbyt). Wystarczy podstawić te dane pod encyklopedyczną definicje prawa popytu i podaży i stworzyć wzór matematyczny. Poniżej go podam. Nic innego nie wyjdzie jak tylko to, ze po przekroczeniu podaży nad popytem MUSI NASTĄPIĆ PODWYŻKA CEN I TAKĄ AKTUALNIE MAMY. Ciekaw jestem czy ktoś wie gdzie są te faktyczne podwyżki cen? Dodatkowym ubocznym efektem jest zwiększanie obrotu poprzez "handel forsą" - obrót wirtualnym pieniądzem - kredyty, zadłużenia itp. W konsekwencji świat będzie jednym wielkim długiem od samych ludzi po całe państwa. Cała ludzkość zostanie zniewolona finansowo. NIKT NIE BĘDZIE WOLNY. Wszystko będzie na kredyt. Podskoczysz - będziesz ugotowany. Forsa i pieniądz kredytowy zlikwiduje demokracje. Wybory będą fikcją i już one takie są. Pytanie retoryczne. Najmniejszym państwem na świecie jest rodzina. Jeżeli rodzina zakupi na kredyt dom, samochód, wyposażenie itd. czy rodzina jest bogatsza czy biedniejsza? CZY W KOŃCU BĘDZIE WOLNA? Podaje dane encyklopedyczne prawa popytu i podaży + wzór matematyczny:
Prawo popytu i podaży, podstawowe prawo ekonomiczne regulujące działanie mechanizmu rynkowego, określające wzajemne zależności pomiędzy wielkością popytu, wielkością podaży, a poziomem ceny towaru. Mówi się, że w warunkach niezmienności innych zjawisk rynkowych popyt zmienia się z reguły w odwrotnym, a podaż w tym samym kierunku, co cena. Nadwyżka popytu nad podażą powoduje wzrost ceny, nadwyżka podaży nad popytem jest przyczyną spadku ceny. Kom. własny. Druga część tego prawa jest kompletna bzdurą. Można to porównać do stwierdzenia, że ziemia jest płaska. Jeżeli podaż przekracza popyt JEST DRASTYCZNA PODWYŻKA CEN.

Niech sobie ktoś podstawia hipotetyczne dane jakie sobie tylko wymyśli. Przypominam, że aby wyliczyć można podawać tylko dwie dane natomiast wyliczać trzeba z trzech czynników. Co ja nieraz obserwuje. Jakiś kompletny analfabeta ekonomiczny podaje tylko dwie dane i z tego wylicza skutki finansowe. Takich durni mamy ponad 90%. Wielu z takich ma pokończone nawet studia ekonomiczne. Jak z taką miernota można zwalczać jakiś kryzys, jak prawie 99% ludzi jest przekonanych, ze konkurencja obniża cenę. Nic bardziej głupiego. Czy obecny kryzys da się zwalczyć? Nie jest to możliwe bowiem cały ten ustrój - umownie "liberalizm gospodarczy" JEST SAM SOBIE JEDNYM WIELKIM KRYZYSEM. trzeba go zmienić na inny. 100% pewne nie może to być komunizm. Komunizm z matematycznego punktu widzenia wydaje się być jakimś rozwiązaniem. Dlaczego jest utopijny i nie realny? Dlatego, że nie uwzględnia on psychiki i natury człowieka. Człowiek jest taką "wredna istota", że nie ma takiej kwoty na świecie która by go zadowoliła. Dasz komuś tysiąc złotych - będzie mało. Dasz mu milion - też będzie mało. Dasz 100 miliardów - też mu będzie mało. Dasz cała kulę ziemska z całym inwentarzem - też będzie mało bo widzi gołym okiem, że są jeszcze inne prawdopodobnie planety, które mu się należą "jak psu zupa". Obecny kryzys ma podłoże w naturze i psychice ludzkiej a wiec nie materialnej. Walkę z kryzysem należy podjąć na tej samej płaszczyźnie czyli pozamaterialnej np. religia lub coś w tym stylu. SKŁANIAM SIĘ TU WYRAŹNIE PO STRONIE JAKIEŚ RELIGII. Najlepiej było by "ogłupić cały świat i ludzi " jakimś nieziemskim acz normalnym zjawiskiem atmosferycznym lub astronomicznym i wmówić wszystkim, że jest to zemsta boga za grzechy pychy, chciwości, rządzy władzy itd. Bolesław Prus wskazał drogę właściwa w powieści "Faraon" ogłupiając ludzi zaćmieniem słońca. Analogicznie zrobił to Mell Gipson w filmie "Apokalipto". Wynika z tego jasno, że dużą rolę w walce z mitycznym kryzysem może odegrać SZEROKO ROZUMIANA KULTURA, główny wróg wszystkich grzechów ludzkości. Warunek - musi być ona całkowicie wolna czego obecnie nie mamy.


Cytuj
Libero
Mylisz się po raz kolejny - to socjalizm stoi na straży niewolnictwa - nawet drzewa na, rzekomo, własnej działce, nie mozesz wyciąć bez zgody pana urzędnika. O budowie domu, garażu, altanki, czy oczka wodnego nie wspominając. Nie możesz też podjąć pracy za mniej, niż wynosi ustawowa płaca minimalna, ani pracować w warunkach, w których mógłbyś ulec wypadkowi, ponieważ Twojemu panu nie podoba się, kiedy musi płacić za Twoje leczenie. I ciul z tego, że płaci z Twoich pieniędzy i wmawia Ci, że opiekę medyczną masz "za darmo"...
A w ostatnim zdaniu znowu pokazujesz brak zrozumienia pojęć. Faszyzm dotyczy poglądów społecznych, gospodarczych i innych i głosi kult państwa, więc z definicji, trudno znaleźć faszystę, który nie byłby patriotą.

Mnie też nie podoba się to, że na mojej prywatnej posesji nie wolno mi wyciąć drzewa! I nie podoba mi się podatek, który muszę płacić za moją prywatną posesję i to, co na niej stoi. Ale nie oznacza to, że jestem od razu zwolennikiem wszelkiej prywatyzacji! Na jakich zasadach liberalni fanatycy przyklejają mi łatkę ''faszysty'' lub często ''socjalisty''? Waszym zdaniem jeśli ktoś nie zgadza się z wami w 100% to musi być od razy ''socjalistą'' i ''faszystą''. A co gdy podoba mi się 20% lub połowa z tego, co głoszą liberalni ekonomiści? Czy wtedy też jestem ''socjalistą''? Tak może myśleć tylko fanatyk! Panie kolego, jesteś zatem fanatykiem.

17-05-2013 - 17:09:13

Cytuj
ktos
Przede wszystkim pod pojęciem ''faszyzm'' rozumiem niewolnictwo i prawo pięści!
Czyż nie pasuje to idealnie do obecnego systemu?
Jest w tym rozumieniu jednak drobna nieścisłość. Musi być ktoś (przywódca lub państwo), kto jest właścicielem niewolników i ustanawia prawo. I wtedy by się zgadzało.

Cytuj

A czym jest liberalizm gospodarczy dla pracowników jak nie niewolnictwem? Skoro liberalni ekonomiści chcą nawet zlikwidować Kodeks pracy, a wtedy pracodawcy będą ganić pracowników do roboty w niedzielę, święta, nakazując im pracować po 16 godzin na dobę! Robotnik będzie musiał, albo pracować jako niewolnik, albo zdychać z rodziną z głodu! Czy to jest sprawiedliwość i wolność? Nie, to jest faszyzm i niewolnictwo!
A czym jest socjalizm dla pracownika, jak nie niewolnictwem? Narzucone godziny pracy, narzucone dni wolne, stała wypłata niezależna od efektów pracy, przywileje, obowiązki, wszystko narzucone odgórnie. A jak socjalistyczny niewolnik odmówi uczestnictwa w takim szaleństwie, to wówczas co zrobi państwo z takim aspołecznikiem? Widzisz w takim systemie jakąś wolność albo sprawiedliwość?
Na wolnym rynku, nikt nie może Cię bezkarnie zmusić do zrobienia czegoś, do czego się nie zobowiązałeś. A zobowiązujesz się robić tylko to, co jest dla Ciebie korzystne. No, chyba że ktoś ma skłonności masochistyczne lub inne zaburzenia umysłowe.
Bardzo głupie jest podejście "wojenne" do gospodarki. Wolny rynek, to nie wojna, konkurencja, zwalczanie. Nie, to jest współpraca i działanie dla osiągnięcia obopólnych korzyści. Klient odczuwa potrzebę, którą ktoś potrafi zaspokoić za obustronnie zaakceptowaną cenę. Jeśli przedsiębiorca dobrze wywiązuje się z zaspokajania potrzeby swoich klientów, to może stanąć przed koniecznością rozbudowy swojego biznesu, ponieważ nie będzie miał możliwości samodzielnego obsłużenia rozrastającej się grupy klientów, a czemu nie mógłby zarobić więcej? Zatrudnia więc ludzi, którzy zobowiązują się świadczyć dla niego usługi, poświęcając swój czas i umiejętności na uzgodnionych warunkach.
To jest podejście do gospodarki, które bardziej mi się podoba - sieć wzbogacających wzajemnych zależności.


Cytuj

Na tym portalu znalazłem pewien ciekawy post jednego z internautów.
Proszę Cię tylko o jedno. Przedstaw mi, jeden, jedyny przykład towaru, którego ceny poszybowały w górę, kiedy producenci zorientowali się, że nikt nie chce już tego kupować. Z zastrzeżeniem, że liczba producentów tego cudu nie zmieniła się, bo jeśli towar stał się tak niszowy, że ostał się tylko jeden producent, to naturalnym jest, iż jako monopolista podniósł ceny dla resztki wiernych klientów.


Cytuj

Mnie też nie podoba się to, że na mojej prywatnej posesji nie wolno mi wyciąć drzewa! I nie podoba mi się podatek, który muszę płacić za moją prywatną posesję i to, co na niej stoi. Ale nie oznacza to, że jestem od razu zwolennikiem wszelkiej prywatyzacji! Na jakich zasadach liberalni fanatycy przyklejają mi łatkę ''faszysty'' lub często ''socjalisty''? Waszym zdaniem jeśli ktoś nie zgadza się z wami w 100% to musi być od razy ''socjalistą'' i ''faszystą''. A co gdy podoba mi się 20% lub połowa z tego, co głoszą liberalni ekonomiści? Czy wtedy też jestem ''socjalistą''? Tak może myśleć tylko fanatyk! Panie kolego, jesteś zatem fanatykiem.
Nazywanie czegoś po imieniu nie jest fanatyzmem. Fanatyzmem jest ślepe trzymanie się swych poglądów, nawet wbrew doświadczeniu i logice.
Definicję faszyzmu już przerobiliśmy, więc możemy odróżnić kiedy nazwanie kogoś faszystą jest stwierdzeniem faktu, a kiedy próbą obrażania.
Socjalista, podobnie do faszysty, jest wielbicielem państwa i chce, by jak największa część wypracowanego w państwie majątku przechodziła przez ręce budżetu centralnego, bo z niewytłumaczalnych powodów uważa, iż biurokrata lepiej potrafi zadysponować wypracowanym majątkiem.
Ja nie widzę potrzeby zatrudniania kogokolwiek do dysponowania zarobionymi przeze mnie pieniędzmi. Wierzę, że ludzie sami potrafią wydawać zarabiane uczciwie przez siebie pieniądze. Wierzę, że potrafią zadbać o siebie, swoich bliskich, a w razie potrzeby, także o swoich przyjaciół i znajomych. Wierzę, że ludzie szybko przestaliby zachowywać się, jak bydło, gdyby zostali zmuszeni do brania odpowiedzialności za siebie i swoje czyny. Jeżeli to uznasz za fanatyzm, to możesz nazywać mnie fanatykiem wolności.
Z machiną biurokratyczną jest jeden mały problem. Bardzo trudno zabezpieczyć się przed jej rozrostem. A jeśli się tego nie zrobi, to po krótkim czasie ta hydra rozrośnie się do rozmiarów wcześniej niespotykanych. I widać to w naszym państwie. Biurokracja jest znacznie bardziej dokuczliwa, niż za PRL i rozrośnięta do rozmiarów nieznanych z tamtych czasów. A to wcale nie jest koniec jej rozwoju. I do tego wmawia się nam, że panuje "dziki kapitalizm" smiling smiley

19-05-2013 - 20:44:25

Cytuj
ktos
Do meritum: Problem w tym, że w Polsce na jedno miejsce pracy przypada mnóstwo bezrobotnych i nie dla każdego starczy. To fakt. I to wykorzystują nieuczciwi pracodawcy (a tacy znajdą się zawsze, wszak każdy człowiek to grzesznik), którzy zatrudniają ludzi na czarno za ''wynagrodzenia'', które są żenująco niskie. Bezrobotny niby ma wybór i może takiej roboty nie przyjąć, ale często ciężko mu znaleźć coś lepiej płatną robotę, więc godzi się za pracę za grosze, bo za co utrzyma rodzinę? Tak często jest, niestety i w tym tkwi problem!

Wraz ze zniesieniem PiTu (dziurę w budżecie bez problemu pokryją wpływy z VATu) i obowiązkowych ubezpieczeń bardzo spadną koszty pracy, zatem zwiększy się podaż pracy (do wykonania). Wg wyliczeń jednego z ekonomistów z UPRu starczy dla bezrobotnych, pół miliona urzędników i w ciągu pierwszego półrocza kolejne pół miliona będzie nam potrzebne z zagranicy. Poza tym po zlikwidowaniu jak największej ilości regulacji rynkowych pojawi się dużo nowych przedsiębiorstw obecnie nieopłacalnych np. z powodu ZUSu.

Cytuj
ktos
Nie każdy bezrobotny jest nierobem z własnej winy lub woli, choć tacy też się znajdą. Biurokrację należy ukrócić, to fakt; jednak nie wszystkie pieniądze podatników idą na socjal.

Oczywiście, państwo nie może najpierw powodować bezrobocia i zabrać zasiłek, najpierw trzeba odblokować rynek pracy.

Cytuj
ktos
Z doświadczenia własnego i tego co usłyszałem od wielu robotników z polskim pracodawcami raczej ciężko się targować o stawkę, więc nic dziwnego, że pracownicy godzą się pracować za ''byle co'', żeby chociaż ''coś'' mieć. Lepsze ''coś'', niż ''nic''.



Jak więc sprawić, żeby wynagrodzenia w Polsce wzrosły? Co należałoby przemodelować?

Znowu:zmniejszyć koszty pracy. Więcej przedsiębiorstw, większa konkurencja, więcej wakatów.

27-05-2013 - 17:46:46

Cytuj
Libero
A czym jest socjalizm dla pracownika, jak nie niewolnictwem? Narzucone godziny pracy, narzucone dni wolne, stała wypłata niezależna od efektów pracy, przywileje, obowiązki, wszystko narzucone odgórnie. A jak socjalistyczny niewolnik odmówi uczestnictwa w takim szaleństwie, to wówczas co zrobi państwo z takim aspołecznikiem? Widzisz w takim systemie jakąś wolność albo sprawiedliwość?

Niewolnik nie ma praw! Niewolnik ma tylko obowiązki! W kapitalizmie robotnik nie ma praw, ma tylko obowiązki, dlatego kapitalizm jest niewolnictwem! Dziś jeszcze nie do końca tak jest, bo mamy Kodeks pracy i pracodawca nie może zatrudniać np. dzieci i kobiet w ciąży do ciężkiej pracy fizycznej, ani nie może nakazywać komuś pracy przez 16 godzin bez przerwy!

28-05-2013 - 00:41:02

Nie wiem, na jakiej podstawie uważasz, że wolny człowiek może drugiemu wolnemu człowiekowi coś nakazać? Przypisujesz pracodawcy zdolność niewolenia innych!
Na wolnym rynku masz dokładnie takie prawa i obowiązki na jakie się zgodzisz w relacji z drugim człowiekiem. Uważasz, że to niewola?

Cytuj

W kapitalizmie robotnik nie ma praw, ma tylko obowiązki, dlatego kapitalizm jest niewolnictwem! Dziś jeszcze nie do końca tak jest, bo mamy Kodeks pracy i pracodawca nie może zatrudniać np. dzieci i kobiet w ciąży do ciężkiej pracy fizycznej, ani nie może nakazywać komuś pracy przez 16 godzin bez przerwy!
Nie do końca tak jest, bo jeszcze jakieś strzępy wolności się utrzymały. Ale do czasu. Państwo już się zatroszczy o to, żeby dostarczyć plan do każdego stanowiska pracy - ustali Ci normy, godziny pracy, czas przerw, obowiązkowy strój, ilość dni wolnych oraz kary za nieprzestrzeganie regulaminów...
Będziesz wtedy taki wolny, jak ludzie w Związku Radzieckim pod koniec lat trzydziestych zeszłego wieku.

Cytuj

Niewolnik nie ma praw! Niewolnik ma tylko obowiązki!
Historia pokazuje, że niewolnik coś jednak mógł. I jest to logiczne, ponieważ kosztował sporo pieniędzy swego właściciela. A sprawdź sobie do czego doszło w ZSRR przed wybuchem wojny i jak bardzo socjalizm dbał o ludzi pracy. Możesz się zdziwić. Powiem więcej - każdy socjalizm musi doprowadzić do takiej sytuacji, jak ta zza naszej wschodniej granicy. W starożytnym Rzymie niewolnik za zarobione przez siebie pieniądze mógł się nawet wykupić, a z łap Stalina ucieczki nie było...

29-05-2013 - 11:52:34

Cytuj
Libero
Nie wiem, na jakiej podstawie uważasz, że wolny człowiek może drugiemu wolnemu człowiekowi coś nakazać? Przypisujesz pracodawcy zdolność niewolenia innych!
Na wolnym rynku masz dokładnie takie prawa i obowiązki na jakie się zgodzisz w relacji z drugim człowiekiem. Uważasz, że to niewola?

W kapitalizmie robotnik nie ma praw, ma tylko obowiązki, dlatego kapitalizm jest niewolnictwem! Dziś jeszcze nie do końca tak jest, bo mamy Kodeks pracy i pracodawca nie może zatrudniać np. dzieci i kobiet w ciąży do ciężkiej pracy fizycznej, ani nie może nakazywać komuś pracy przez 16 godzin bez przerwy!
Nie do końca tak jest, bo jeszcze jakieś strzępy wolności się utrzymały. Ale do czasu. Państwo już się zatroszczy o to, żeby dostarczyć plan do każdego stanowiska pracy - ustali Ci normy, godziny pracy, czas przerw, obowiązkowy strój, ilość dni wolnych oraz kary za nieprzestrzeganie regulaminów...
Będziesz wtedy taki wolny, jak ludzie w Związku Radzieckim pod koniec lat trzydziestych zeszłego wieku.


Z tego co widzę to przynajmniej w tym niby socjalistycznym Kodeksie pracy zakazana jest praca dzieci i kobiet w ciąży np. w kopalniach czy na budowie. A jak nie było tego kodeksu to biedni robotnicy zarabiający grosze (bo nie było najniższej płacy) aby ich rodzina mogła się utrzymać musieli wysyłać do pracy swoje dzieci i kobiety, gdzie prywaciarz (nie mając nad sobą nikogo i żadnego prawa) zmuszał ich do ciężkiej pracy!

I nie udawaj, że nie rozumiesz o co chodzi!

29-05-2013 - 21:41:05

Cytuj
ktos
Z tego co widzę to przynajmniej w tym niby socjalistycznym Kodeksie pracy zakazana jest praca dzieci i kobiet w ciąży np. w kopalniach czy na budowie. A jak nie było tego kodeksu to biedni robotnicy zarabiający grosze (bo nie było najniższej płacy) aby ich rodzina mogła się utrzymać musieli wysyłać do pracy swoje dzieci i kobiety, gdzie prywaciarz (nie mając nad sobą nikogo i żadnego prawa) zmuszał ich do ciężkiej pracy!

I nie udawaj, że nie rozumiesz o co chodzi!

Strasznie trudno Ci zrozumieć niektóre związki przyczynowo-skutkowe.
Odpowiedz mi na pytanie - dlaczego w Polsce jest bezrobocie?
A jak już z tym się uporasz, to odpowiedz mi na drugie pytanie - naprawdę uważasz, że biednej, wielodzietnej rodzinie, przymierającej głodem pomógłby kodeksowy zakaz pracy dla nieletnich?

No i ponawiam zachętę do przyjrzenia się działaniu socjalizmu w praktyce na przykładzie ZSRR lat trzydziestych zeszłego wieku.

29-05-2013 - 22:00:31

Cytuj
ktos
Z tego co widzę to przynajmniej w tym niby socjalistycznym Kodeksie pracy zakazana jest praca dzieci i kobiet w ciąży np. w kopalniach czy na budowie. A jak nie było tego kodeksu to biedni robotnicy zarabiający grosze (bo nie było najniższej płacy) aby ich rodzina mogła się utrzymać musieli wysyłać do pracy swoje dzieci i kobiety, gdzie prywaciarz (nie mając nad sobą nikogo i żadnego prawa) zmuszał ich do ciężkiej pracy!

I nie udawaj, że nie rozumiesz o co chodzi!

To twój socjalizm popycha ludzi w łapy wyzyskiwaczy. Uczciwy przedsiębiorca który te wszystkie przepisy przestrzega i płaci te wszystkie podatki jest wykańczany przez te przepisy i podatki. Zostają tylko ci co wyzyskują i oszukują bo są nieuczciwą konkurencją. Człowiek nie ma wyboru i dla takiej kanalii musi pracować. I wtedy kiedy pracuje na czarno to taki kodeks jest tylko martwym papierkiem bo taki pracodawca na czarno ma gdzieś kodeks, dzieci i kobiety w ciąży. Tak samo z bronią. Zakaz posiadania broni dotyczy tylko osób uczciwych przestrzegających prawa. Bandyta ma to gdzieś i posiada broń. W obu przypadkach uczciwy człowiek stoi na przegranej pozycji.

Socjaliści tacy jak ty naiwnie wierzą w boską moc urzędników i prawa przez nich produkowanego. Że zakaz posiadania broni sprawi, że bandyci oddadzą broń. Że wysokie podatki i tony przepisów sprawią, że firmy będą lepsze bo wszystko rozplanowali lepiej urzędnicy. Że państwo jak dobra mama o wszystko zadba. Jesteście jak dzieci. Prawica podchodzi do tego racjonalnie jak dorosły który trochę już życia przeżył i wie, że życie to nie bajka. Wie, że nikt nie ma na ziemi boskiej władzy która ochroni przed złem. Że państwo to partia i troszczy się tylko o swoich i ich rodziny. Dlatego trzeba pozwolić ludziom się obronić. Fizycznie za pomocą broni przed bandytami i niskimi podatkami przed złymi przedsiębiorcami którzy ich kompletnie unikają oraz prostym prawem przed koncesjami i licencjami zarezerwowanymi dla swoich i tych co zapłacą łapówkę.

Gdzie było to twoje państwo i urzędnicy gdy Amber Gold oszukiwało klientów. na ogromną skalę. A te afery mięsne? Gdzie byli ci twoi wszechmogący urzędnicy i państwo opiekuńcze? Odpowiem: było zajęte robieniem dobrze politykom i ich rodzinom, kolesiom oraz łapownikom. Państwo opiekuńcze wyciąga kasę od takich naiwnych jak ty aby zaopiekować się swoimi.

03-06-2013 - 18:32:50

Cytuj
zbiggy
Z tego co widzę to przynajmniej w tym niby socjalistycznym Kodeksie pracy zakazana jest praca dzieci i kobiet w ciąży np. w kopalniach czy na budowie. A jak nie było tego kodeksu to biedni robotnicy zarabiający grosze (bo nie było najniższej płacy) aby ich rodzina mogła się utrzymać musieli wysyłać do pracy swoje dzieci i kobiety, gdzie prywaciarz (nie mając nad sobą nikogo i żadnego prawa) zmuszał ich do ciężkiej pracy!

I nie udawaj, że nie rozumiesz o co chodzi!

To twój socjalizm popycha ludzi w łapy wyzyskiwaczy. Uczciwy przedsiębiorca który te wszystkie przepisy przestrzega i płaci te wszystkie podatki jest wykańczany przez te przepisy i podatki. Zostają tylko ci co wyzyskują i oszukują bo są nieuczciwą konkurencją. Człowiek nie ma wyboru i dla takiej kanalii musi pracować. I wtedy kiedy pracuje na czarno to taki kodeks jest tylko martwym papierkiem bo taki pracodawca na czarno ma gdzieś kodeks, dzieci i kobiety w ciąży. Tak samo z bronią. Zakaz posiadania broni dotyczy tylko osób uczciwych przestrzegających prawa. Bandyta ma to gdzieś i posiada broń. W obu przypadkach uczciwy człowiek stoi na przegranej pozycji.

Socjaliści tacy jak ty naiwnie wierzą w boską moc urzędników i prawa przez nich produkowanego. Że zakaz posiadania broni sprawi, że bandyci oddadzą broń. Że wysokie podatki i tony przepisów sprawią, że firmy będą lepsze bo wszystko rozplanowali lepiej urzędnicy. Że państwo jak dobra mama o wszystko zadba. Jesteście jak dzieci. Prawica podchodzi do tego racjonalnie jak dorosły który trochę już życia przeżył i wie, że życie to nie bajka. Wie, że nikt nie ma na ziemi boskiej władzy która ochroni przed złem. Że państwo to partia i troszczy się tylko o swoich i ich rodziny. Dlatego trzeba pozwolić ludziom się obronić. Fizycznie za pomocą broni przed bandytami i niskimi podatkami przed złymi przedsiębiorcami którzy ich kompletnie unikają oraz prostym prawem przed koncesjami i licencjami zarezerwowanymi dla swoich i tych co zapłacą łapówkę.

Gdzie było to twoje państwo i urzędnicy gdy Amber Gold oszukiwało klientów. na ogromną skalę. A te afery mięsne? Gdzie byli ci twoi wszechmogący urzędnicy i państwo opiekuńcze? Odpowiem: było zajęte robieniem dobrze politykom i ich rodzinom, kolesiom oraz łapownikom. Państwo opiekuńcze wyciąga kasę od takich naiwnych jak ty aby zaopiekować się swoimi.

Ja jestem socjalistą? Tą waszą manię korwinowcy na tle ''socjalizmu'' trzeba leczyć. Uważaj, bo ci socjalizm wyskoczy z szafy haha ha!

Myślisz, że zlikwidowanie najniższej krajowej,bhp, Kodeksu pracy itd. spowoduje to, że pracodawcy będą uczciwi? Kłamiesz! Myślisz, że jestem na tyle głupi, żeby nabrać się na twoje bajki?

Ty chcesz, żeby to, co robią dziś nieuczciwi pracodawcy zatrudniający na czarno było zalegalizowane. Mówiąc metaforycznie chcesz gasić ognisko benzyną!

Ja pytam się jak zwalczać nieuczciwych pracodawców, a nie jak pomagać oszustom!

04-06-2013 - 00:22:45

Zobacz sobie, co się działo w ciągu ostatnich trzydziestu lat w Chinach. Od zacofania i niewolniczej pracy po ponad 12 godzin na dobę, do mocarstwa z warunkami pracy coraz bardziej zbliżonymi do standardów zachodnich.
Chińczycy nawet nie mają zapomóg dla bezrobotnych, a standard ich życia rośnie. No ale na to sobie zapracowali. Ciężko.
Czy tam nie ma nieuczciwych ludzi? Wszędzie są. Mają sprawniejszy system sądowniczy i dzięki temu radzą sobie z patologiami.

Twierdzisz, że zniesienie kodeksu pracy, urzędowo ustalanej najniższej płacy, tabunu kontrolerów obróci się przeciwko pracownikom. W tym systemie pewnie tak. Ale to dlatego, że oszuści dobrze czują się w systemie ograniczonej konkurencji, kolesiostwa i łapówkarstwa. Im nic nie grozi, jeśli znajdują się w odpowiednim układzie.
Uważasz, że dalsze ograniczanie przedsiębiorczości pomoże ludziom? Ciekawe kto ich zatrudni, skoro sami nie kwapią się do podjęcia ryzyka biznesowego?

04-06-2013 - 10:52:09

Cytuj
Libero
Zobacz sobie, co się działo w ciągu ostatnich trzydziestu lat w Chinach. Od zacofania i niewolniczej pracy po ponad 12 godzin na dobę, do mocarstwa z warunkami pracy coraz bardziej zbliżonymi do standardów zachodnich.
Chińczycy nawet nie mają zapomóg dla bezrobotnych, a standard ich życia rośnie. No ale na to sobie zapracowali. Ciężko.
Czy tam nie ma nieuczciwych ludzi? Wszędzie są. Mają sprawniejszy system sądowniczy i dzięki temu radzą sobie z patologiami.

Twierdzisz, że zniesienie kodeksu pracy, urzędowo ustalanej najniższej płacy, tabunu kontrolerów obróci się przeciwko pracownikom. W tym systemie pewnie tak. Ale to dlatego, że oszuści dobrze czują się w systemie ograniczonej konkurencji, kolesiostwa i łapówkarstwa. Im nic nie grozi, jeśli znajdują się w odpowiednim układzie.
Uważasz, że dalsze ograniczanie przedsiębiorczości pomoże ludziom? Ciekawe kto ich zatrudni, skoro sami nie kwapią się do podjęcia ryzyka biznesowego?

Chiny są rządzone przez komunistów. Tam panuje system totalitarny, swego rodzaju czerwony faszyzm!

I ty chcesz tego systemu jako lekarstwa dla Polski? Nie przesadzasz?

Nie chce ograniczania przedsiębiorczości ludzi. Nie chcę tylko, żeby pracodawca miał 100% praw i przywilejów, a pracownik 0% praw a 100% obowiązków!

Pomyśl, znosisz bhp i Kodeks pracy.Wówczas wszyscy pracodawcy płacą po 100 złotych na miesiąc za 14 godzin pracy dziennie, każdy pracodawca bije batem swoich pracowników. I co mają robić pracownicy? Gdzie się udać po pomoc? Chyba nie nazwiesz tego sprawiedliwością, ani wolnością? Wolność, czyli wony wybór pracownika polega tu na tym, że albo ucieka za granicę lub głoduje z rodziną, albo idzie do niewolniczej pracy za grosze!

04-06-2013 - 14:19:21

Cytuj
ktos
Pomyśl, znosisz bhp i Kodeks pracy.Wówczas wszyscy pracodawcy płacą po 100 złotych na miesiąc za 14 godzin pracy dziennie, każdy pracodawca bije batem swoich pracowników. I co mają robić pracownicy? Gdzie się udać po pomoc? Chyba nie nazwiesz tego sprawiedliwością, ani wolnością? Wolność, czyli wony wybór pracownika polega tu na tym, że albo ucieka za granicę lub głoduje z rodziną, albo idzie do niewolniczej pracy za grosze!
Nawet w Chinach tak nie robili smiling smiley
Bardzo musiałaby wzrosnąć wartość pieniądza, żeby za 100 złotych dało się przeżyć miesiąc. Pracodawca bowiem, zawsze płaci niezbędne minimum, żeby pracownikowi wystarczyło na życie, ale na niewiele więcej. Chyba, że bardzo zależy mu na dobrym pracowniku.
Jeżeli doszłoby do sytuacji przypominającej to, co piszesz, to pracownicy zaczęliby brać sprawy w swoje ręce i zakładać wspólnie firmy zajmujące się jakąś prostą produkcją (brak pieniędzy na maszyny) lub usługami. Dość szybko wyzyskiwaczom skończyłaby się darmowa siła robocza i musieliby wprowadzić lepsze warunki zatrudnienia lub zwinąć interes.


Nie rozumiem, dlaczego zakładasz, że ilość zakładów pracy jest stała? W systemie bardziej restrykcyjnym będzie ich mniej, a w systemie bardziej wolnorynkowym będzie ich znacznie więcej. Wszystko zależy od tego, jak opresyjne jest państwo wobec swoich obywateli.

Cytuj

Chiny są rządzone przez komunistów. Tam panuje system totalitarny, swego rodzaju czerwony faszyzm!
Chiński system polityczny jest podobny do polskiego - różni się tylko tym, że u nas rządzi grupa ludzi, która sobie dobiera przedstawicieli "sprawujących władzę" w tak zwanych "demokratycznych wyborach". No i panuje "wolność słowa", czyli powiedzieć możesz wszystko, ale potem albo Cię zamkną (np autora strony "antykomor.pl" ), albo publicznie "zlinczują" (jak np p. Wałęsę za słowa o homoseksualistach). Różnimy się jeszcze tym, że w Chinach jest kara śmierci za niektóre rodzaje przestępstw, a u nas ludzie niewygodni dla władzy "popełniają samobójstwa". Poza tym totalitaryzm państwa polskiego jest dla obywateli znacznie bardziej ograniczający - za ułudę wolności słowa i rzekomą demokrację, państwo ingeruje praktycznie w każdą dziedzinę naszego życia.
Tego nie ma w Chinach.
Gospodarczo natomiast, w Chinach jest znacznie więcej firm państwowych, stanowiących konkurencję dla inicjatywy prywatnej. Ale miejsca jest tam dużo i dla wszystkich.

04-06-2013 - 20:16:14

Cytuj
ktos
Pomyśl, znosisz bhp i Kodeks pracy.Wówczas wszyscy pracodawcy płacą po 100 złotych na miesiąc za 14 godzin pracy dziennie, każdy pracodawca bije batem swoich pracowników. I co mają robić pracownicy? Gdzie się udać po pomoc? Chyba nie nazwiesz tego sprawiedliwością, ani wolnością? Wolność, czyli wony wybór pracownika polega tu na tym, że albo ucieka za granicę lub głoduje z rodziną, albo idzie do niewolniczej pracy za grosze!

Oj Ktosiu, czegóż to się naoglądałeś czy naczytałeś że takie dziwolągi piszesz?
Już sobie wyobrażam, jak mój szef mnie batem napierdziela bo podatek dochodowy został zniesiony,
bo nie ma BHP (i tak nigdy ich na oczy nie widziałem w firmie), bo zniesiono kodeks pracy (i tak jest olewany).
Skądżeś się urwał chopie? Naprawdę potrafisz wyobrazić siebie w takiej sytuacji?
Dałbyś się batem napierdzielać? Pracowałbyś za 100 zł na miesiąc? Może ty tak masz winking smiley
Ale myślę że większość ludzi nie pozwoliłaby sobie na to. Ty chyba nie pracowałeś jeszcze że masz takie dziwne urojenia smiling smiley

W praktyce widzę (na przykładzie firmy gdzie pracuję) że jakieś kodeksy i behapy ani ziębią ani grzeją,
po prostu trzymamy się umowy o pracę na warunkach na które się zgodziłem. Natomiast zniesienie podatku dochodowego i zusu, byłoby jak odczepienie kuli u nogi dla firmy. Natychmiast pracowałoby więcej osób. I podobnie byłoby w innych firmach.

Gdyby mój szef chciał mi obciąć wypłatę, to się zwalniam i szukam innej pracy a on niech sie buja i szuka jakiegoś jelenia, wprowadzi, przyuczy. Myślisz że opłacałoby mu się to?

On nie jest panem ani ja sługą, po prostu, ja daję mu swoją pracę a on mi daje swoją kasę, bo nam się to opłaca i tyle.

06-06-2013 - 09:50:27

Cytuj
Libero
Różnimy się jeszcze tym, że w Chinach jest kara śmierci za niektóre rodzaje przestępstw, a u nas ludzie niewygodni dla władzy "popełniają samobójstwa". Poza tym totalitaryzm państwa polskiego jest dla obywateli znacznie bardziej ograniczający - za ułudę wolności słowa i rzekomą demokrację, państwo ingeruje praktycznie w każdą dziedzinę naszego życia.
Tego nie ma w Chinach.
.


W Polsce państwo ingeruje we wszystkie dziedziny życia, a w Chinach nie? Większego kłamstwa jeszcze nie słyszałem! W Polsce państwo nie zakazuje mieć więcej niż jedno dziecko, nie ma przymusowych sterylizacji i aborcji tak jak w CHRL.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5201.