Jak powstają monopole/kartele [FAQ]

Wysłane przez MARK13 

20-07-2010 - 00:42:02

Monopol to klasyczna gra polegająca na handlu nieruchomościami, która daje graczom szansę obracania wielkimi pieniędzmi i szybkiego wzbogacenia się. Rozpoczynając od pola START należy okrążać planszę, kupując i sprzedając nieruchomości, budując domy i hotele. Za wejście na swoje nieruchomości pobiera się od innych graczy czynsz. Sukces zależy od trafnych spekulacji, udanych inwestycji i mądrze przeprowadzonych transakcji.

Bardziej wyrafinowanym intelektualnie prolom podawana jest do wierzenia inna definicja, mianowicie taka, że monopol to sytuacja, w której pod nieobecność państwowych urzędników krwiożerczy-Żyd-kapitalista, wyeliminowawszy całą konkurencję, przejmuje władze nad gospodarką i wyzyskuje robotników, dyktując przy okazji zdziercze ceny za swoje produkty, co powoduje, że nikogo nie stać na ich zakup i w efekcie Żyd wygrywa i rządzi światem.

Obydwie te definicje są błędne.

Poprawna definicja monopolu brzmi następująco (za Lordem Coke'em): monopol to udzielnie przez państwo specjalnych przywilejów rezerwujących dany obszar produkcji dla jednej bądź kilku firm. Pomimo że monopolistyczna regulacja może otwarcie i bezpośrednio nadać przywileje i wykluczyć rywali, bardziej prawdopodobne będzie przyznanie jej pośrednio - w ukrytej formie - jako rodzaj kary dla konkurentów, ale publiczności zostanie zaprezentowana jako korzystna dla "ogólnego dobrobytu".

Jest to najlepiej udokumentowana historycznie oraz najbardziej adekwatna do rzeczywistości społeczno-polityczno-gospodarczej definicja monopolu, jaką kiedykolwiek ukuto.

Ok, do rzeczy: wielu tzw. ekspertów debatujących w mass mediach nad rozmaitymi problemami współczesnej ekonomii, często schodzi na manowce i rozmowę o monopolach zaczyna od teorii "wolnej konkurencji" zamiast od idei swobodnego wejścia na rynek. Ów brzemienny w skutkach błąd - wynikający albo z niewiedzy, albo z celowego działania dezinformacyjnego - prowadzi nieubłaganie do uznania wszystkich wielkich przedsiębiorstw za jakąś (oczywiście groźną) formę monopolu.

Libertariański "oszołom" Rothbard w pracy zatytułowanej Władza i rynek szczegółowo analizuje rezultaty gospodarczego interwencjonizmu, tj. bada regulacje uniemożliwiające (a w najlepszym razie "tylko" utrudniające) wejście na rynek podmiotom mogącym konkurować z jednostkami już na rynku działającymi. Są to:

(1) rządowe kartele (np. obowiązkowe przepisy Nowego Ładu NRA - National Recovery Act, Ustawa o Odnowie Narodowej);
(2) kartele wirtualne (np. rolnicze kwoty USA);
(3) licencje (które ograniczają liczbę konkurentów poprzez dotkliwe kary i skomplikowane regulacje);
(4) certyfikaty dobra i interesu publicznego (jak w przemyśle transportowym, który został skartelizowany przez Międzystanową Komisję Handlową);
(5) odpłatne standardy jakości (które blokują nowicjuszy i zniechęcają do innowacji);
(6) przepisy bezpieczeństwa (które zachowują istniejące metody budowania i działają na korzyść już działających producentów materiałów;
(7) cła i kwoty (które przyznają przewagę monopolistyczną na określonych obszarach geograficznych;
(8) prawo imigracyjne;
(9) prawo patentowe (w obecnym kształcie);
(10) prawa regulujące minimalne wynagrodzenia (które tworzą niedobrowolne masowe bezrobocie);
(11) restrykcyjne przepisy w sprawie ochrony środowiska (które ograniczają produkcję i powodują wysokie ceny dostępnej ziemi); (12) franczyzy (ciężkie koszty wynikające z monopolistycznych przywilejów);
(13) prawo do wywłaszczenia własności prywatnej (poprzez które państwo i jego faworyzowani klienci mogą kraść);
(14) łapownictwo wśród urzędników państwowych (nieformalny rodzaj licencjonowania).

Błędem byłoby obwiniać za tendencje do monopolizacji rynku samych pazernych i cwaniackich przedsiębiorców. Co prawda, ich skłonności w tym kierunku nie są wcale nowe, ale same z siebie nigdy nie stałyby się groźną potęgą, ponieważ w procesie monopolizacji nie ma nic nieuchronnego. Monopole zawsze powstawały tam, gdzie prywatnym firmom udało się otrzymać pomoc od państwa albo na drodze regulacji eliminujących realną (i potencjalną) konkurencję, która „nie spełniała wymogów", albo w wyniku ustawowego przejęcia kontroli nad danym sektorem rynku - najczęściej za przyzwoleniem jakiejś części społeczeństwa. Natychmiastowe skutki państwowego interwencjonizmu są na ogół pozytywne, a to, że łatwo je dostrzec, umacnia tylko przekonanie o ich zbawiennym wpływie na gospodarkę u co bardziej krótkowzrocznych planistów. Niestety w dłuższej perspektywie tego typu polityka prowadzi do ugruntowania monopolistycznych praktyk rządów i w efekcie - patologii, które wymagają później „naprawy" - najczęściej poprzez powołanie kolejnych ciał kontrolująco-nadzorujących.

Krótko: monopolista jest monopolistą nie dlatego, że stać go na lepszych speców od reklamy, ale dlatego, że państwo stwarza mu warunki do zajmowania takiej uprzywilejowanej pozycji na rynku. Zawsze kiedy wkracza socjalizm ze swoimi pomysłami, dochodzi do sytuacji, w której pan monopolista, wręczając łapówkę, powoduje, że prawo obwarowuje wejście nowego produktu na rynek koniecznością uzyskania całego szeregu certyfikatów, a w dodatku ocenę wypełnienia tych warunków pozostawia uznaniowości nie tylko urzędnika, ale też dopuszcza możliwość oparcia się na opinii dotychczasowego monopolisty. Dzięki temu pan monopolista z jednej strony zarabia coraz więcej pieniędzy, a z drugiej strony zyskuje możliwość wpływu na dalsze ograniczanie konkurencji - w tym i na wykup konkurencyjnych pomysłów, które rozłożyłyby jego monopol w dwa lata. Rzecz jasna - usłużne media trąbią przy tym o działaniu wolnego rynku, a rozmaici durnie niemający zielonego pojęcia, o czym mówią, powtarzają medialne i polityczne brednie jak zaklęcie. Jeszcze raz powtarzam: rzeczywistym i historycznym powodem powstawania monopoli jest państwowy interwencjonizm w rynek narzucający pod pretekstem interesów dowolnej grupy nacisku restrykcje na podmioty działającego w jego ramach.

Czy na wolnym rynku może powstać monopol?

Może - w sposób jak najbardziej naturalny.

Ale lekarstwem na niego NIE JEST - że zacytuję krynicę wszelkiej wiedzy XXI wieku, tj. Wikiwisdom: specjalne prawodawstwo, które reguluje zmonopolizowany rynek, w sposób sztuczny tworząc na nim warunki do powstania i rozwoju konkurencji.

To jest właśnie bzdura - gaszenie pożaru benzyną. To właśnie takie a nie inne ustawodawstwo przyczynia się do umacniania i cementowania monopoli. I potem państwo bohatersko walczy ze skutkami swoich własnych działań - za NASZE pieniądze.

Odsądzany od czci i wiary rzekomy "monopol wolnorynkowy" nigdy nie będzie posiadał takiego charakteru jak ten wspomagany czy wręcz zagwarantowany przez państwo - argumenty zwolenników rządowego interwencjonizmu tradycyjnie wyróżniają bowiem tylko jeden skutek, który czasami towarzyszy działalności firm na wolnym rynku, bagatelizują zaś - i znowu: albo z niewiedzy, albo celowo - wszystkie inne, mające przeciwstawne działanie i w konsekwencji ZAWSZE przechylające szale na korzyść wolnej konkurencji.

Jednym z takich bagatelizowanych skutków jest wspomniany na samym początku swobodny start, tj. całkowicie wolne wejście na rynek. Co więcej, jak uczy historia, żaden monopol powstały na wolnym rynku nie będzie długotrwały lub zdolny do lekceważenia konkurencyjnych podmiotów (rzeczywistych tudzież potencjalnych!). Dzieje się tak dlatego, że monopol państwowy jest zawsze monopolem chronionym przez aparat państwowy, a co za tym idzie, mechanizm jego funkcjonowania staje się w sposób nieunikniony zbieżny z mechanizmem funkcjonowania państwa (siła/przymus/przemoc). Krytyka takiego monopolu będzie zatem równoznaczna z krytyką samego państwa.

Do refleksji.


Przykleiłem wątek stąd info że post zmieniony przeze mnie

_______________________________________
Czyż nie byłoby cudownie, gdyby wszyscy oddali broń palną i wyrzekli się przemocy? Moglibyśmy wówczas podbić całą tę głupią planetę przy pomocy noża do masła.



Zmieniany 9 raz(y). Ostatnia zmiana 09-08-2010 10:38 przez Leszek.

20-07-2010 - 12:44:44

Monopole naturalne jak najbardziej mogą powstać na wolnym rynku, ale walka z nimi nie jest konieczna. Charakteryzują się one tym, że nie mając narzędzi dostępnych kartelom państwowym powstały tylko i wyłącznie gwarantując jakość produktów lub/oraz ceny na znacznie wyższym poziomie od konkurencji, co przecież konsumentowi nie powinno przeszkadzać. Poza tym należy pamiętać, że takie monopole naturalne nie są tak naprawdę prawdziwymi monopolami - w ich cieniu zawsze czai się banda producentów niszowych, tylko czekających na wskoczenie na miejsce "monopolisty" w momencie najmniejszego potknięcia. Dlatego w przeciwieństwie do monopoli sztucznych, monopole naturalne muszą utrzymywać konkurencyjność swoich produktów.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

04-08-2010 - 21:56:27

Jak powstawały monopole w Anglii na przestrzeni XIV-XVII wieku i jak rynek z nimi walczył

_______________________________________
Czyż nie byłoby cudownie, gdyby wszyscy oddali broń palną i wyrzekli się przemocy? Moglibyśmy wówczas podbić całą tę głupią planetę przy pomocy noża do masła.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 04-08-2010 21:57 przez MARK13.

05-08-2010 - 09:01:20

jakość produktów lub/oraz ceny na znacznie wyższym poziomie od konkurencji, co przecież konsumentowi nie powinno przeszkadzać.

--Fiend, dlaczego nie powinno przeszkadzac windowanie cen?? H.

05-08-2010 - 13:55:02

Nieporozumienie, powinno być: "jakość produktów na znacznie wyższym poziomie lub/oraz ceny znacznie niższe od konkurencji, co przecież konsumentowi nie powinno przeszkadzać". Trochę się pospieszyłem z tym zdaniem wtedy.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

05-08-2010 - 14:04:40

A prawo autorskie? I w jakim kształcie patentowe nie powodowało by powstawania monopoli? Patent to po prostu nadanie komuś monopolu pod pewnymi warunkami

05-08-2010 - 14:21:02

Patent taki jest.
Gdy ja wymyśle "CÓŚ" i dam prawa do produkcji i sprzedażny firmie "X" -- to reszta może nam kicnąć .Tak sądzę! Hej!

05-08-2010 - 17:24:22

wątek o prawie patentowym już istnieje - tam możemy sobie pogawędzić o tym, jak prawo patentowe do spółki z prawami autorskimi przyczyniają się do umacniania monopoli.

_______________________________________
Czyż nie byłoby cudownie, gdyby wszyscy oddali broń palną i wyrzekli się przemocy? Moglibyśmy wówczas podbić całą tę głupią planetę przy pomocy noża do masła.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-08-2010 17:25 przez MARK13.

05-08-2010 - 20:15:36

Prawo autorskie i prawo patentowe, to po prostu formy sankcjonowanych prawnie monopoli, więc chciałbym po prostu zasugerować umieszczenie tej informacji w FAQ. Teraz o prawach autorskich nie ma nic, a informacja o prawie patentowym jest błędna, bo sugeruje tylko, że chodzi o jego kształt.

Nie widzę też sensu w gawędzeniu o tym jak prawnie nadane monopole "przyczyniają się do umacniania monopoli".

06-08-2010 - 14:44:20

Cytuj
witek
Prawo autorskie i prawo patentowe, to po prostu formy sankcjonowanych prawnie monopoli, więc chciałbym po prostu zasugerować umieszczenie tej informacji w FAQ.

Popieram, popieram. Ludzie oraz idee musza byc wolni! Zadnego ograniczania w wykorzystywaniu pomyslow. Zadna mysl nie ma wlasciciela. To bardzo wazne i kazde FAQ odnosnie interwencjonizmu oraz monopoli musi zawierac informacje, ze celem kazdej "ochrony" prawnej mysli ludzkiej jest stworzenie monopolu oraz zapewnienie panstwu mozliwosci interwencji na rynku (czytaj stworzenia dodatkowych urzedow).

08-08-2010 - 19:41:10

komu tak naprawdę służy socjalizm - koncesje, monopole, płaca minimalna, dotacje:

[liberalis.pl]

_______________________________________
Czyż nie byłoby cudownie, gdyby wszyscy oddali broń palną i wyrzekli się przemocy? Moglibyśmy wówczas podbić całą tę głupią planetę przy pomocy noża do masła.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 09-08-2010 17:39 przez MARK13.

09-08-2010 - 20:31:36

,,komu tak naprawdę służy socjalizm - koncesje, monopole, płaca minimalna, dotacje:"
Ponieważ nie istnieją gospodarki kapitalistyczne,możliwe jest tylko dyskutowanie o monopolach socjalistycznych.Monopole miały wpływ na prawidłowe kształtowanie gospodarki,przemieszczania siły roboczej,oraz wiele innych dziedzin życia niezbędnych w normalbym kraju.Likwaidacja monopoli i odebranie majątku akcjonariuszom obywatelskim,doprowadziło do wzrostu bezrobocia,likwidacje miejsc pracy i zmuszenie społeczeństwa do życia na kredyt.Dla uspokojenia dawnych właścicieli,wprowadza się dotacje,płace minimalne i inne formy pomocy umożliwiające dostęp obywateli do produktów.
Uwaga-tekst jest podstępnysmiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-08-2010 19:45 przez Karzo.

15-08-2010 - 11:13:46

wczoraj obejrzałem American Gangster w reżyserii starszego z braci Scott (kapitalny film nawiasem mówiąc) i jedna scena szczególnie utkwiła mi w pamięci - w kontekście monopoli ma się rozumieć. otóż bohater grany przez Denzela Washingtona - Frank Lucas - zdobywa rynek dragów rozprowadzając towar tańszy o 1/3 i przy tym oczywiście lepszy (czystość wynosi 94%, podczas gdy u konkurencji max 45%). Lucas może pozwolić sobie na zaniżanie cen, ponieważ dragi pobiera bezpośrednio ze źródła, omijając pośredników. no i teraz dochodzi do spotkania Lucasa z szefem włoskiej mafii w rezydencji tego drugiego. panowie siadają po, obiadku do rozmowy i zaniepokojony utratą klienteli Włoch inicjuje taki oto dialog:

- Co sądzisz o monopolach?
Lucas: Masz na myśli grę?
- Nie, po prostu tak sobie myślę, że monopole są w tym kraju nielegalne, bo nie ma współzawodnictwa. Niech tego spróbują producenci mleka, a jutro połowa z nich wyleciałaby z interesu.
Lucas: Próbuję tylko godnie żyć.
- To twoje prawo. W końcu to Ameryka. Nie możemy tylko robić tego kosztem zbyt dużych wydatków innych. Bo to się wtedy staje nieamerykańskie. Dlatego właśnie cena, jaką płacimy za galon mleka, nijak się ma do prawdziwych kosztów produkcji, ponieważ musi być kontrolowana. Musi być ustalona.
Lucas: Ustalam takie ceny, jakie uważam za słuszne. Co w tym złego?
- Wiem, że twoi klienci są zadowoleni, Frank, ale to tylko banda pierdolonych ćpunów. Pomyśl lepiej, co z twoimi producentami mleka. Pomyślałeś o nas? O producentach mleka?
Lucas: Do rzeczy, Dominic.
- Mogę zagwarantować ci tutaj święty spokój. Jestem człowiekiem renesansu - w odróżnieniu od ludzi, z którymi robię interesy każdego dnia - oni nie doznali oświecenia. Nie są otwarci na zmiany. Mogę z nimi porozmawiać teraz, żeby uniknąć problemów w przyszłości. To rozumiem przez święty spokój.

_______________________________________
Czyż nie byłoby cudownie, gdyby wszyscy oddali broń palną i wyrzekli się przemocy? Moglibyśmy wówczas podbić całą tę głupią planetę przy pomocy noża do masła.

02-09-2010 - 21:53:21

Nie wzieliście pod uwagę tego, iż monopol może powstać w wyniku nie uczciwej gry rynkowej. Rokefeler kupował taniej od kontrachentów w wyniku zmowy, niż konkurencja, którą z czasem przejmował. Mimo iż sprawa się wydała-zyskał finansowo.

12-09-2010 - 15:24:32

Cytuj
intervojager
Nie wzieliście pod uwagę tego, iż monopol może powstać w wyniku nie uczciwej gry rynkowej. Rokefeler kupował taniej od kontrachentów w wyniku zmowy, niż konkurencja, którą z czasem przejmował. Mimo iż sprawa się wydała-zyskał finansowo.

Ale przecież imperium Rockeffelera to podręcznikowy niemal przykład na to, jak państwo tworzy monopole, a nie żaden rynek.

Veritas est adaequatio intellectus et rei, secundum quod intellectus dicit esse quod est vel non esse quod non est

12-09-2010 - 17:40:44

Państwo tworzy monopole!
Obecnie sie zgadzam.
Hej!

27-09-2010 - 20:53:53

Hola,

obecnie?

Veritas est adaequatio intellectus et rei, secundum quod intellectus dicit esse quod est vel non esse quod non est

31-10-2010 - 09:55:58

Cytuj
Jednym z takich bagatelizowanych skutków jest wspomniany na samym początku swobodny start, tj. całkowicie wolne wejście na rynek. Co więcej, jak uczy historia, żaden monopol powstały na wolnym rynku nie będzie długotrwały lub zdolny do lekceważenia konkurencyjnych podmiotów (rzeczywistych tudzież potencjalnych!).
Jakiś może przykład? Bardziej trafia do wyobraźni.

A jak to jest z Microsoftem. To też zostało utworzone przez państwo?

31-10-2010 - 10:09:50

Cytuj
KamilKuczynski
Jakiś może przykład? Bardziej trafia do wyobraźni.

Dow Chemical Company Herberta Dowa. więcej przykładów takich firm, które dzisiaj do wejścia na rynek potrzebują miliona pozwoleń, znajdziesz w bezcennej publikacji pióra Dominicka Armentano Antitrust and Monopoly: Anatomy of a Policy Failure.

o Standard Oil pisałem w tym wątku - i o ile w przypadku Rockefellera zasadne są twierdzenie, że nie zbudował on potęgi swojej firmy w oparciu o czyste zagrywki, o tyle w przypadku wielu innych amerykańskich firm drugiej połowy XIX stulecia takich podejrzeń nie ma.

wspomniany Armentano gruntownie przeanalizował działalność 17 największych amerykańskich firm działających na rynku w XIX wieku – w tym takich gigantów jak Homestad Works Andrew Carnegiego, Dow Chemical Company Herberta Dowa i oczywiście Standard Oil Rockefellera.

żadna z nich nie działała jak monopol. firma monopolistyczna czerpie korzyści ekonomiczne z ograniczenia podaży i podnoszenia cen, tymczasem wyżej wymienione przedsiębiorstwa + 14 pozostałych ani nie ograniczały podaży, ani nie podnosiły cen. W XIX WIEKU CENY NIEUSTANNIE SPADAŁY. doszło nawet do tak nieprawdopodobnej sytuacji, że w przedostatniej dekadzie XIX stulecia produkcja w przemysłach "monopolistycznych" rosła siedem razy szybciej niż w innych gałęziach gospodarki. odnotowany w nich spadek cen był większy od wynoszącej 7% stopy deflacyjnej w całej gospodarce. dla przykładu: w latach 1880-90 ceny cukru spadły o 22%, stali o 58%, cynku o 20%, a cena szyn stalowych za "panowania" Carnegiego poleciała ze $160 za tone do niewiarygodnych $17!

ale to i tak nic w porównaniu z tym, co stało się za sprawą Dow Chemical Company – coś takiego może się wydarzyć tylko na rynku, który jest maksymalnie uwolniony spod "zbawiennej kontroli społecznej aparatu urzędniczego".

Herbert Dow, założyciel i właściciel Dow Chemical Company, za główny cel postawił sobie zdobycie amerykańskiego i europejskiego w sektora sprzedaży bromu. na drodze stanął mu wspierany przez niemiecką monarchię kartel, który całkowicie zdominował kontynent, a konkurencja z nim była wyniszczająca dla każdej amerykańskiej firmy, która próbowała sprzedawać po niższych cenach niż Niemcy. kartel groził zalaniem amerykańskiego rynku tanimi artykułami chemicznymi, co oznaczałoby dla Dowa koniec biznesu. facio zignorował jednak groźby i zaczął sprzedawać brom w Anglii po 36 centów za funt (1 funt = 0.454 kg) przy cenach kartelu wynoszących 49 centów.

w 1904 roku do USA przybył przedstawiciel niemieckiego kartelu i przypomniał Jankesowi, żeby ten trzymał się z dala od Europy. Dow nie posłuchał. w odpowiedzi kartel zaczął sprzedawać brom w Stanach po niewiarygodnie niskiej cenie 15 centów za funt. teraz słuchajcie tego: Dow zlecił swojemu przedstawicielowi handlowemu w Nowym Jorku skupować od niemieckiego konsorcjum tani brom, a następnie wywozić go z powrotem do Europy i tam na miejscu sprzedawać po… 27 centów za funt! z początku Niemcy nie byli w stanie zejść niżej – żeby pokryć straty w USA, musieli osiągnąć zyski u siebie, więc chwycili się brzytwy i w 1908 roku, stojąc nad grobem, obniżyli ceny bromu do 10,5 centa za funt. po czym ogłosili kapitulację. Dow zaproponował kompromis: my rezygnujemy ze sprzedaży bromu w Niemczech, a wy – w Stanach. w efekcie ceny bromu zostały obniżone na zawsze.

wcale nie mniej interesująca jest opublikowana w 1958 roku na łamach "Journal of Law and Economics" praca Johna S. McGee pt. Predatory Price Cutting: The Standard Oil. sporą część pracy autor poświęca na opisywanie konkretnych przypadków przejmowania przez Rockefellera konkurencyjnych przedsiębiorstw. obiegowa opinia mówi, że Rockefeller siłą i podstępem przymuszał konkurentów do przeprowadzania fuzji. to jest bzdura. Standard Oil zatrudniał u siebie kierowników i właścicieli przejętych firm oraz – uwaga – dawał im swoje udziały. McGee stwierdza wprost, że takiej polityki nie stosuje ktoś, kto chce pognębić rywala. gdyby ci ludzie byli rzeczywiście "źle traktowani", tj. z pistoletem przy skroni zmuszani do podpisywania niekorzystnych dla siebie umów, to nie byliby pożądanymi przez SO pracownikami, a po drugie, zgnębieni eks-rywale byliby skłonnymi do działań na szkodę firmy udziałowcami, a takie rzeczy nie miały miejsca. prawda jest taka, że większość z nich zrobiła świetne interesy, zakładając rafinerie i sprzedając je Rockefellerowi – woleli dać się wchłonąć niż całkowicie zniknąć z rynku. inna ważna rzecz to to, że Rockefeller nigdy nie sprzedawał poniżej swoich kosztów, a jedynie poniżej kosztów, jakie ponosiła większość z jego konkurentów. to bardzo ważne rozróżnienie, bo w ustawie antymonopolowej Shermana był fragment mówiący o tym, że nieuczciwą konkurencję stosuje ten, kto sprzedaje poniżej kosztów własnych. no ale wiadomo, czym była ustawa Shermana i jakie zakulisowe gierki przykrywała.

XIX wiek – jako że był to okres najbardziej zbliżony do wolnego rynku (co absolutnie nie znaczy, że bliski), pozwolił na zaobserwowanie, jak zachowują się firmy działające w jego ramach i jakie mechanizmy decydują o sukcesie lub porażce.

Cytuj
KamilKuczyński
A jak to jest z Microsoftem. To też zostało utworzone przez państwo?

nie.

ale Microsoft nie raz i nie dwa podpisywał kontrakty rządowe na udostępnianie swojego softu - choćby w placówkach państwowych, szkołach publicznych etc. nigdy nie zajmowałem się bliżej analizą Microsoftu od tej strony, ale daję sobie uciąć rękę, że na styku z państwem iskrzyło niejednokrotnie.

więcej o monopolach w kontekście działalności Billa: Prawo antymonopolowe i konkurencja. Orzeczenie w sprawie: Komisja Europejska vs.Microsoft Corporation

_______________________________________
Czyż nie byłoby cudownie, gdyby wszyscy oddali broń palną i wyrzekli się przemocy? Moglibyśmy wówczas podbić całą tę głupią planetę przy pomocy noża do masła.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 31-10-2010 10:17 przez MARK13.

31-10-2010 - 10:30:31

Bill Gates stworzył coś czego nikt wcześniej nie stworzył, ułatwił życie nam wszystkim i dzięki temu jest bogatym człowiekiem a jego firma jest monopolistą* (około 90% PC-tów działa pod Windows) dzięki przełomowi technologicznemu jakiego dokonała - i nie ma w tym nic złego. A od kilku ładnych lat rośnie konkurencja w postaci różnych linuxowych ogólnodostępnych produktów


*czyżby antymonopolowe przepisy nie zadziałały ???

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________

31-10-2010 - 10:33:21

nie tylko linuxowych. jest MAC, Gógiel niebawem wypuści swój własny system operacyjny.

powiem tak: ja nigdy nie odczułem negatywnego wpływu monopolu Gatesa na swoje życie. odczułem natomiast wpływ monopoli państwowych: energia, poczta, PKP, paliwo i inne. do tego dochodzą prawo patentowe oraz masa innych regulacji dla dobra społeczeństwa.

_______________________________________
Czyż nie byłoby cudownie, gdyby wszyscy oddali broń palną i wyrzekli się przemocy? Moglibyśmy wówczas podbić całą tę głupią planetę przy pomocy noża do masła.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-10-2010 10:35 przez MARK13.

31-10-2010 - 10:44:21

Cytuj
Luk
*czyżby antymonopolowe przepisy nie zadziałały ???

one nigdy nie działały.

język polski zawiera dwa przeciwstawne wyrazy – "oficjalny" oraz "faktyczny". np. ktoś może powiedzieć – oficjalnie jestem piosenkarką, faktycznie kurwą (to nie było o Dodzie). także istnieje w języku polskim taki zwrot – "w zasadzie tak" – co oznacza "absolutnie nie". polityk może o sobie powiedzieć – w zasadzie to jestem liberałem, co oznacza "absolutnie nie jestem liberałem".

ostatnio np. poseł Gowin powiedział w TOK FM: "W zasadzie to jestem zwolennikiem radykalnych reform wolnorynkowych"

po chwili jednak dodał: "Takich jak zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn”.

jaki był powód FAKTYCZNY wprowadzenia Ustawy Shermana (która nawiasem mówiąc nakładała na korporacje jedynie śmiesznej wysokości grzywny, ergo: NIC nie mogła zrobić Rockefellerowi)?

FAKTYCZNY powód był taki (pisał o tym szeroko Thomas di Lorenzo w książce How Capitalsm Saved America - po polsku wyszło jedynie coś takiego: [multibook.pl]): prawo antytrustowe uchwalono po to, by oszukać ludzi i utorować sobie drogę do wprowadzania ustaw celnych – w obawie przed konkurencją ze strony m.in. rosyjskich koncernów. zaprojektowano je tylko i wyłącznie po to, aby władze partii mogły powiedzieć przeciwnikom haraczu celnego i chronienia wielkiego przemysłu: "patrzcie, my zaatakowaliśmy trusty! my, Republikanie, jesteśmy przeciwnikami wszelkich takich porozumień!"

ustawa Shermana to była przykrywka – zasłona dymna pod przepychanie ustaw celnych. bo to właśnie cła protekcyjne pozwalały amerykańskiemu wielkiemu biznesowi na zdzieranie kasy z konsumentów. politycy wprost zabijali się o to, kto pierwszy uchwali prawo antymonopolowe – bo doskonale wiedzieli, że dzięki poparciu dla wysokich ceł będą mieli wielki biznes po swojej stronie. co prawda, cła były nakładane od samego początku istnienia USA, ale dopiero w II połowie XIX wieku pojawiło się realne "zagrożenie" ze strony zagranicznej konkurencji.

_______________________________________
Czyż nie byłoby cudownie, gdyby wszyscy oddali broń palną i wyrzekli się przemocy? Moglibyśmy wówczas podbić całą tę głupią planetę przy pomocy noża do masła.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-10-2010 11:06 przez MARK13.

02-11-2010 - 20:28:05

Monopole istnieją w naturze. I nie ma w tym w zasadzie nic złego. Jesteśmy równi względem prawa i każdy z nas możeswobodnie dysponować swoim kapitałem. Jeżeli monpol z jakichś przyczyn jest konkurencyjny, to nie mówmy o szkodzie dla jego konkurencji, bo nie przemocą tylko z zachoaniem zasad rynku wygrywa. Jeśli monopol przynosi komuś zysk proporcjonalnie większy niż średnia rynkowa, to po prostu ktoś spróbuje z nim konkurować. Nie ma szkody bez przemocy na wolnym rynku, prawa które nim rządzą podlegają żelaznej logice i konsekwencji. Nie da się po prostu zarobić lepiej niż inni tylko dlatego, że się stosuje monpolistyczne praktyki.

Microsoft, chociaż przyznam że szczegółów nie znam, nie jest naturalnym monopolistą. Po pierwsze jego siła opiera się na prawie patentowym, które hamuje a nie wspiera rozwój oprogramowania podobnie a nawet w bardziej oczywisty sposób niż w sektorze farmaceutycznym. Wiedza ma zerowe koszta kopiowania w erze informatyki dlatego nie powinna być sprzedawana na licencjonowane sztuki, a już na pewno nie powinno się tego systemu bronić na koszt podatnika. Ale akceptuję, że nie każdy się z tym sądem godzi... na szczęście sprawa w tym wypadku nie jest dyskusyjna, bo jest drugi argument. Microsoft stosuje co najmniej nieetyczne a podejrzany jest też o wiele nielegalnych praktyk. Szantaże i korumpowanie pozwalają mu wpływać na decyzje pomniejszych przedsiębiorców oraz urzędników dysponujących piniędzmi wspólnymi. Jak inaczej niż bezczelnością nazwać próbę praktycznego zdelegalizowania całego oprogramowania open source (tj. z wolnym dostępem do źródeł i prawem dowolnej modyfikacji programu)? Przecież to granie z rządami krajów jak równy z równym i korzystanie z argumentacji ekonomicznej tam, gdzie u podstaw decyzji powinna leżeć tylko i wyłącznie etyka.

nimium altercando veritas amittitur

27-03-2011 - 18:15:16

A jaki jest sens dyskusji nad czymś co jest oczywiste ?
Jeżeli brak konkurencji wymusza na konsumencie kupowanie towaru, który oferuje wyłącznie ten monopolista i ten monopolistyczny przedsiębiorca nie musi się martwić o jakość i zbyt swojego towaru, to czy to może być dla konsumenta korzystne ? Czy może być to korzystne także dla kraju ? Jedyną osobą dla której takie monopolistyczne przedsiębiorstwo jest korzystne, jest właściciel takiego monopolu o ile nie jest nim państwo. Dla Państwa w obydwu przypadkach nie jest to korzystne co chyba dobitnie pokazała epoka PRL.

Chyba większość z nas pamięta jeszcze czasy gdzie monopol na usługi internetowe oraz telefoniczne miała TP SA.
Pewnie także wszyscy z nas byli zadowoleni z jakości jej usług i cen ? haha
Tak samo jak obecnie wszyscy jesteśmy zadowoleni z jakości usług świadczonych przez ZUS, który przecież także jest monopolistą na łupienie nas z pieniędzy na rzekome przyszłe emerytury.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-03-2011 18:22 przez gielo.

06-04-2011 - 22:36:39

Za kryzys gospodarczy w kapitalizmie odpowiadają przede wszystkim monopole i wszelkie struktury gospodarcze o charakterze monopoli. Monopole wykorzystując uprzywilejowaną swoją pozycję na rynku uzyskują za swoje produkty znacznie wyższe ceny niż przy prawidłowo funkcjonującym wolnym rynku. Rynek nadmiernie wyeksploatowany przez monopole z środków płatniczych nie jest w stanie zapewnić popytu na odpowiednim poziomie dla pozostałych uczestników rynku i powstaje t.z. „nadprodukcja”. Monopole w ten sposób przyczyniają się do niszczenia wolego rynku, powodują kryzys gospodarczy, dostarczają przy braku konkurencji towar o gorszej jakości za zawyżoną cenę oraz nie mając konkurencji nie muszą dbać o postęp technologiczny swoich wyrobów. Gospodarka zdominowana przez monopole rozwija się bardzo słabo gnębiona cyklicznymi okresami dekoniunktury. Społeczeństwo oparte o gospodarkę zdominowaną przez monopole jest bardzo silnie rozwarstwione pod względem dochodów.
Najlepszym wyjściem na rozruszanie gospodarki jest walka o wolny rynek i ograniczanie tendencji monopolistycznych w każdym obszarze tego rynku. Demonopolizacja rynku gospodarczego przyniosła by znacznie większe efekty, niż wszelkie dotychczasowe reformy.

07-04-2011 - 18:30:05

Monopole w kapitalizmie ? Jeśli nawet jakieś istnieją to jest to kropla w morzu, zbyt mała aby wywołać kryzys. Jednak jak takich monopoli jest dużo, np. w Polsce to czy mamy jeszcze do czynienia z kapitalizmem ? Jak dla mnie te dwa pojęcia Monopol oraz Kapitalizm się nazbyt wykluczają nawzajem aby mogły razem współistnieć.

17-09-2011 - 19:44:19

Cytuj

Poprawna definicja monopolu brzmi następująco (za Lordem Coke'em): monopol to udzielnie przez państwo specjalnych przywilejów rezerwujących dany obszar produkcji dla jednej bądź kilku firm. Pomimo że monopolistyczna regulacja może otwarcie i bezpośrednio nadać przywileje i wykluczyć rywali, bardziej prawdopodobne będzie przyznanie jej pośrednio - w ukrytej formie - jako rodzaj kary dla konkurentów, ale publiczności zostanie zaprezentowana jako korzystna dla "ogólnego dobrobytu".
Definicja nawet pasuje do naszej Konstytucji, która pozwala władzy oddać jeden firmie rynek.

17-09-2011 - 20:29:31

Więc zasadne jest zamieszczanie w prawie publicznym zakazu monopoli? Tak jest np. w konstytucji Michalkiewicza.

18-03-2012 - 01:11:24

Tak się kończy uwalnianie rynku:
[krakow.gazeta.pl]

Są wyniki przetargu na stoiska handlowe na Starym Mieście. Większość punktów sprzedaży obwarzanków zajmą piekarnie, a cena dziennej opłaty za metr kwadratowy wzrosła z 3,30 zł do... 90 zł.

Mimo wysokiego, bo wynoszącego 1000 zł wadium, do czwartkowego przetargu na 13 stoisk do prowadzenia handlu ruchomego zlokalizowanych w obszarze obejmującego Stare Miasto parku kulturowego stanęło aż 56 podmiotów. Mógł do niego stanąć każdy, ograniczeniem była jednak liczba miejsc, którą mógł wykupić jeden podmiot - maksymalnie dwa. Stoiska te przeznaczone są do sprzedaży obwarzanków i innych drobnych artykułów spożywczych, a także krakowskich pamiątek. Największe emocje wzbudziły punkty, w których sprzedaje się właśnie obwarzanki.

Większość osób, które walczyły o stanowiska już przez nie zajmowane, sprzedawała tam obwarzanki od wielu lat. Ich umowy z miastem były automatycznie przedłużane z roku na rok. Za metr kwadratowy płaciły 3,30 zł. Z powodu przetargu ceny te wzrosły - w najtańszym miejscu, na Podwalu, do 25 zł, a w najdroższym, na Rynku, aż do... 90 zł za m kw. - Handlujący dostali lekcję bezwzględnego kapitalizmu - podsumował jeden z obserwatorów przetargu. Faktycznie, spełniły się najgorsze obawy małych przedsiębiorców, większość miejsc została przejęta przez duże podmioty i piekarnie.


Wózek z preclami zajmuje przeciętnie 1,6 do 2,4 m kw. Przy ustalonych w przetargu stawkach za takie stoisko przedsiębiorcy będą musieli teraz płacić średnio 3-4 tys. zł miesięcznie. Większości z nich na to nie stać, więc ich stanowiska wylicytowały większe firmy. - Piekarnie mogą pozwolić sobie na straty, bo od razu mogą to sobie odbić w ich normalnych punktach sprzedaży. My nie. Podejrzewam, że już niedługo wykupią praktycznie wszystkie miejsca. Przez pół roku będą zaniżać ceny precli i mieć chwilowe straty - tylko po to, żeby najzwyczajniej wykosić konkurencję - mówi jeden z przedsiębiorców biorących udział w przetargu.

- To kradzież! Na swoim stanowisku pracowałam od 18 lat! - krzyczała podczas przetargu wzburzona kobieta zajmująca dotychczas stanowisko na płycie Rynku u wylotu św. Jana. Za jej punkt zaoferowano najwyższą stawkę i przeszedł w inne ręce.

Właścicieli stoisk z preclami razi szczególnie niekonsekwencja urzędu miasta. Styczniowy przetarg na ruchome punkty handlowe na bulwarze Czerwieńskim był ograniczony. Wziąć w nim udział mogli jedynie przedsiębiorcy już takie stoiska posiadający. W związku z tym tylko wymienili się oni miejscami, a najdroższe wylicytowano za niecałe 10 zł za m kw.

Nowe umowy zostaną podpisane w ciągu miesiąca. Wtedy też zdjęcia wózków trafią do głównego plastyka miasta, który oceni ich wygląd. Zgodnie z przepisami o parku kulturowym niedopuszczalne jest, by na wózkach umieszczane były reklamy piekarni.

13-06-2012 - 00:11:54

urbietorbi, jakoś mi się uwalnianie rynku poprzez limitowane nań koncesje od szanownej władzy nie komputuje. Źle coś wnioskujesz albo nie nadążam.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6252, Posty: 45455, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5202.