Budżet państwa - jak dojść do normalności

Wysłane przez Ortodoks 

04-09-2009 - 02:46:53

Mówimy tu niezwykle często zlikwidować to, zlikwidować tamto. Ale właściwie o jakich kwotach rozmawiamy? Sięgnąłem do ustawy budżetowej 2009 i kilku innych źródeł żeby się temu bliżej przyjrzeć.
Tak wygląda struktura wydatków budżetu 2009 skorygowana (powiększona) o pieniądze przechodzące przez KRUS i ZUS (NFZ, emerytury, renty). Ponadto dane (jako takie szacunki) o długu zagranicznym i majątku, który potencjalnie można sprywatyzować.

1 ubezpieczenia społeczne (w tym składki ZUS, KRUS 89,9 mld) 155 000 000 000,00 zł
2 ochrona zdrowia (w tym NFZ - składki ZUS, KRUS 54,3 mld) 58 650 000 000,00 zł
3 subwencje dla samorządów 45 000 000 000,00 zł
4 dług publiczny - odsetki 32 800 000 000,00 zł
5 wkład własny w projekty UE 26 610 000 000,00 zł
6 obrona narodowa 18 300 000 000,00 zł
7 pomoc społeczna 15 600 000 000,00 zł
8 transport i łączność 14 500 000 000,00 zł
9 bezpieczeństwo publiczne, pożarnictwo 14 200 000 000,00 zł
10 składka UE 12 570 000 000,00 zł
11 rolnictwo, łowiectwo, leśnictwo, rybołówstwo 12 000 000 000,00 zł
12 szkolnictwo wyższe 11 450 000 000,00 zł
13 administracja publiczna 10 800 000 000,00 zł
14 sądy 9 800 000 000,00 zł
15 subwencje inne 6 200 000 000,00 zł
16 nauka 4 550 000 000,00 zł
17 wydatki bieżące 3 000 000 000,00 zł
18 urzędy naczelnych organów państwa i sądów 2 100 000 000,00 zł
19 wydatki majątkowe 2 000 000 000,00 zł
20 kultura i dziedzictwo narodowe 1 600 000 000,00 zł
21 przetwórstwo przemysłowe 1 500 000 000,00 zł
22 gospodarka mieszkaniowa 1 500 000 000,00 zł
23 oświata 1 470 000 000,00 zł
24 handel 850 000 000,00 zł
25 usługi 740 000 000,00 zł
26 ochrona środowiska 540 000 000,00 zł
27 górnictwo, kopalnictwo 440 000 000,00 zł
28 dochody osób prawnych 300 000 000,00 zł
29 sport 280 000 000,00 zł
30 edukacyjna opieka wychowawcza 250 000 000,00 zł
31 informatyka 200 000 000,00 zł
32 ogrody botaniczne i zoo 120 000 000,00 zł
33 hotele, restauracje, turystyka 70 000 000,00 zł
464 990 000 000,00 zł

państwowy dług zagraniczny 280 000 000 000,00 zł
niepaństwowy dług zagraniczny 280 000 000 000,00 zł

majątek pozostający w rękach skarbu państwa 760 000 000 000,00 zł

No i co z tym fantem zrobić?
Moje zdanie jest takie (odnośnie poszczególnych pozycji):
3 – Likwidacja od razu po zmianie ustroju na federację (samorządy same podejmą decyzję co dalej z tą czy inną inwestycją). Jedynie inwestycje już rozpoczęte powinny być dokończone ale to jak sądzę stanie się max za 1-2 lata i problem zniknie
7, 11 - Likwidacja od razu. Max okres przejściowy do roku czasu.
8 – To zależy czy prywatyzować drogi czy nie. Tu chodzi oczywiście o drogi krajowe i te autostrady co to ich nie mamy. Generalnie uważam, że pozycja do likwidacji poprzez przekazanie tych zadań prywatnym inwestorom. Ostatecznie dopuszczam dokończenie podjętych i rozpoczętych inwestycji (nie takich na etapie przetargów co to się u nas latami ciągną). Sądzę, że do 5 lat problem zniknie.
12, 16 – Likwidacja od razu z okresem przejściowym na dokończenie projektów (oraz nauki studentów) podjętych wcześniej. Max 5 lat.
15, 17, 19 – Nie wiem co się pod tym kryje. Pewnie jakiś śmietnik na synekury. Do wycięcia od razu.
20 – Wydatki na kulturę do likwidacji; zabytki do prywatyzacji. Do tego czasu trzeba je utrzymywać.
Od 21 do końca – Likwidacja od razu. Typowy śmietnik. Tylko zastanawiam się nad 26 ale to akurat można inaczej rozwiązać.

Tyle w temacie spraw prostych. Z circa 465 mld wycięliśmy ok. 124 mld. Zostaje zdecydowanie trudniejsze 341 mld + cały dług państwowy (prywatnego nie liczę).

No dobra.
Pozycje 6, 9, 13, 14, 18 są normalnymi wydatkami państwa i tak powinno zostać. Oczywiście administracja zmalałaby po ww. cięciach o jakieś 70-80%. Sporo oszczędności byłoby na sądach, które nie musiałyby zajmować się mnóstwem pierdół typu dilerzy narkotyków. To samo policja. W ogóle zrezygnowałbym z pożarnictwa. Armia tańsza nie powinna być – nawet jeśli pojawią się oszczędności to niech posłużą poprawie jej jakości. Wydatki na urzędy państwowe ok. 50% w dół.
Potencjalne oszczędności: administracja 8 mld, sądy 5 mld, policja/pożarnictwo 4 mld, urzędy 1 mld. Razem 18 mld cięć. W sumie na te cele wydawalibyśmy jakieś 37 mld i taki powinien być docelowy budżet :-) 8% obecnego.

Nadal zostaje 285,5 mld + zadłużenie. Kosmos.
W tym miejscu trzeba podjąć decyzję co z długiem i prywatyzacją. Jestem zdania, że prywatyzacja (z licytacji rzecz jasna) powinna pójść w pierwszej kolejności na spłatę długu. W ten sposób jesteśmy do przodu o odsetki w kolejnych latach. Jeśli by się udało wziąć za ten państwowy majątek ok. 600 mld (dróg nie liczę do prywatyzacji – sprzedaż reszty niech potrwa nawet i 5 lat) to pozbywamy się długu i zostaje jakieś 320 mld. To powinna być kasa na reprywatyzację lub finansowanie okresów przejściowych w pozostałych, najtrudniejszych obszarach.

Zostają dwa największe strupy „warte” ok. 213,5 mld.
Na ten temat swoją koncepcję przedstawiłem tutaj. Zajmuje ona sporo miejsca, a i tak ten post jest długi, więc nie chce tego jeszcze raz przepisywać.
Nie jest ona ani łatwa ani tania jednak gwarantuje, że za ok. 5 lat zejdziemy z kosztów nawet i 50% w zależności od różnych zmiennych (m.in. efektywność w okresach przejściowych, stopień pokrycia kosztów z prywatyzacji). Cały projekt wyjścia z tego bagna to jednak nawet i 30 lat, z tym, ze pod koniec to już „groszowe” sprawy rzędu kilku-kilkunastu mld rocznie.

Na koniec zupełnie otwarty pozostawiam temat składek UE i krajowego wkładu w projekty unijne. Powiem tak; zostawiłbym to, przynajmniej na razie. Rzecz w tym, że póki co więcej dostajemy niż wpłacamy do UE, a ryzyko które istnieje obecnie* i jest powiedzmy zatajane przestałoby istnieć. Zakładam że prędzej UE by nas wyrzuciła niż my byśmy przestali płacić składki.

*Mam na myśli taką sytuację, że aktualnie Polski nie stać na tzw. współfinansowanie projektów UE. To wynika z takiej a nie innej struktury wydatków budżetowych. Nie przypadkiem składa się tak, że wartość wkładu własnego oraz składki do UE jest niemal równa deficytowi budżetowemu. Deficytowi finansowanemu głównie przez… UE. Tak oto ukradkiem UE staje się naszym głównym wierzycielem i w sposób właścicielem tzw. Unijnych inwestycji. W sposób bezpośredni UE daje połowę środków jako „dar” i dugą połowę jako „pożyczkę”. I kiedyś nam o tym przypomni.

ps
Świadomie pominąłem w tych wyliczeniach kwestię reprywatyzacji a to z tej przyczyny, że najnormalniej w świecie nie wiem co z tym począć.

12-09-2009 - 14:52:41

bardzo interesujace zestawienie, dzieki.
szaremu czlowiekowi nawet do glowy nie przyjdzie na jakie pierduly sa przetracane jego podatki!
w zasadzie zgadzam sie z proponowanym przez Ciebie sposobem zrownowazenia i zracjonalizowania budzetu, ale..
mam jedną uwage (niestety zwieksza ona problemy z zadluzeniem):
jako znany zamordysta przeznaczylbym co najmniej trzy razy wiecej kasy na policje i wojsko oraz sądy.
tak nawiasem: jakis czas temu mijalem siedzibe policji na Jagiellonskiej.. no syfiszcze okrutne to jest po prostu. hehe, od razu mozna poznac ze to gmach policji a nie ZUSuwinking smiley
piszesz:
„Armia, policja, sądy i administracja rzecz jasna zostawiamy przy optymalizacji wydatków.”
Jesli optymalizacja ma polegac na znacznym dofinansowaniu tych instytucji (oprocz administracji, tu warto poszukac oszczednosci) to pelna zgoda.

i taki drobiazg, w wątku „Kilka pytań co do programu UPR” piszesz:
„trudno twierdzić, że prawem nabytym dożywotnio staje się ubezpieczenie po zapłaceniu np pierwszej i jedynej składki.”
eee tam trudno - ja jako czlek przekorny wlasnie tak twierdze!
zresztą to bezposrednio wynika z poszanowania wlasnosci prywatnej: ktos zaplacil za usluge wiec oczekuje ze takowa zostanie wykonana.
moim zdaniem juz po wplaceniu pierwszej i jedynej skladki winna przyslugiwac dozywotnia emerytura! trza tylko – detal - wprowadzic prywatne fundusze emerytalne, ot taki np. „Sprutygolf ogrzeje Twoją starość!”winking smiley
tak wiec jako jedna nogą wlasciciel funduszu emerytalnego (a co! zyczyles mi Wacpan trzech województw? to i golfunduszu zapewne nie pozalujesz) moge teraz pobieznie oszacowac wysokosc dowolnej emerytury (albowiem szkoly podstawowe i inne ukonczylem jak tez zainwestowalem w podręczny mózg elektronowy firmy Sharp)
oto zalozenia i obliczenia:
skladka – jedyna - wyniosla 1500 zł
potrącam 5% na moje koszty i 3% na zyski (potrącam od razu bo wiadomo: kto szybko daje dwa razy daje) - pozostalo 1380 zl
wplacil mezczyzna 25letni
srednia wieku mezczyzn w Polsce ok. 70 lat
jeszcze dodaję, hm.. powiedzmy 10% rezerwy: raz, ze srednia wieku wciaz rosnie, niestety (dla mego funduszu), a dwa: na ryzyko ze zlosliwy dran znienacka rzuci palenie i picie, przejdzie na diete plus nordykłoking i pozyje znaaacznie dluzej, nastając tym samym na dobre wyniki finansowe mojej firmywinking smiley
czyli zakladam ze delikwent pozyje 77 lat
77-25= 52lata, czyli 624 miesiace musze mu placic? nie ma sprawy!
uruchamiam mózg elektronowy, dziele kwote na przewidywana liczbe miesiecy: 1380/624..
..i juz mam wysokosc comiesiecznego swiadczenia emerytalnego: 2 zlote 21 groszy!!*
ile sobie wypracowal tyle masmiling smiley
ale nie musi sie martwic: przeciez co roku bede mu waloryzowal emeryturke o wskaznik inflacji i dodawal jakas premie zaleznie od wynikow finansowych, bo jego pieniadze caly czas pracuja..
to chyba sprawiedliwe?
ech, gdyby ZUS tak dzialal to pierwszym czlowiekiem na Marsie bylby.. pracowity polski emeryt!

* gdyby jednak nasz bohater zdecydowal sie na przepracowanie 40 lat, to przechodzac w wieku lat 65 na emeryture otrzymywalby co miesiac jakies 4,5 tysiaka plus premia..

17-09-2009 - 15:48:41

Świetna lista i od razu nasunęła mi się myśl: Zadecydowałem w tym roku gdzie trafi 1% mojego podatku, a może tak zadecydować gdzie trafi pozostałe 99%? Zaznaczam np przy 1 i 2 "nie, dziękuję, wolę się prywatnie ubezpieczyć i oszczędzać" (za karetkę zapłacę z własnej kieszeni lub ubezpieczenia). Teoretycznie moja składka podatkowa maleje prawie o połowę, tylko jak to odjąć jeszcze z VATu, akcyz i ceł?

22-09-2009 - 23:28:29

Wszystko fajnie tylko z tymi drogami to byłby wielki niewypał. Na początku lat 90, rządzący naszym państwem tak właśnie chcieli rozwiązać sprawę budowy autostrad, tylko problem w tym , że żaden prywatny inwestor nie chciał wyłożyć na te nasze autostrady kasy bo to jest zbyt duże ryzyko, jeżeli już to żądał od nas gwarancji na to, że jak natężenia ruchu będą zbyt małe, a co za tym idzie zbyt małe wpływy z opłat za przejazd autostradą, to nasze państwo zwróci mu różnicę tak aby wyszedł on na +. Zresztą tak się też stało, odcinki autostrad zbudowanych w systemie PPP czyli (A-1 na Pomorzu, A-2 w Wielkopolsce i A-1 między Łodzią a Śląskiem) są na takich zasadach realizowane. Poza tym jakoś jeszcze mogę sobie wyobrazić pobieranie opłat na autostradach bądź drogach krajowych ale jakoś nie wyobrażam sobie jazdy po mieście i płacenie co 1km jakiegoś myta. Najlepszym i najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem jest akcyza w paliwie. Tak mamy obecnie, z tą małą różnicą, że kierowcy są dymani i tylko kilkanaście % akcyzy idzie na drogi a reszta przepada w odchłaniach budżetu. Chyba każdy się zgodzi, że acała kcyza powinna iść na budowę i utrzymanie dróg, i byłoby to sprawiedliwe ponieważ jeżeli więcej jeździsz to bardziej dewastujesz drogi, ale płacisz też więcej za paliwo i większą akcyzę. Podatek ów moim skromnym zdaniem, powinien wynosić 1,5zł w każdym litrze paliwa co dłoby roczną kwotę na drogi rzędu 21 mld PLN. Jest to kwota bardzo duża, za którą moglibyśmy oddawać rocznie kilkadziesiąt km dróg szybkiego ruchu i utrzymywać w dobrym stanie to co już mamy.
Anonimowy użytkownik

23-09-2009 - 08:37:37

tylko problem w tym , że żaden prywatny inwestor nie chciał wyłożyć na te nasze autostrady kasy bo to jest zbyt duże ryzyko
Nieprawda - od początku rzecz była prowadzona tak, żeby przypadkiem nie dać prywatnemu inwestorowi możliwości wybudowania drogi i żeby droga była, jej budowa i utrzymanie stanowiły pretekst do nieustannego wydzierania kasy z budżetu.

Najlepszym i najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem jest akcyza w paliwie.
No nie - dochody z drogi to nie tylko myto (którego pobór tak nawiasem technologia uczyniła już banalnie prostym).
Paliwo bywa używane do różnych celów - nie tylko do napędu samochodów o co zresztą mniejsza bo ważniejsze jest to, że nie ma potrzeby tworzenie dodatkowych bytów administracyjnych do zbierania tej akcyzy i późniejszego jej dzielenia co nie tylko rzecz podraża, ale też z natury rzeczy wyklucza uczciwy podział.
Jeśli potraktować drogę jako przedsięwzięcie biznesowe to nie widzę doprawdy żadnego powodu dla którego w ogóle warto by rozmyślać nad problemem "oddawać rocznie kilkadziesiąt km dróg szybkiego ruchu" bo niby dlaczego?
Tym niech się martwią właściciele dróg i potencjalni inwestorzy bo dziwną jest sytuacja kiedy żeby domagać się od klienta sfinansowania budowy sklepu..

23-09-2009 - 19:44:36

Cytuj
Leszek
tylko problem w tym , że żaden prywatny inwestor nie chciał wyłożyć na te nasze autostrady kasy bo to jest zbyt duże ryzyko
Nieprawda - od początku rzecz była prowadzona tak, żeby przypadkiem nie dać prywatnemu inwestorowi możliwości wybudowania drogi i żeby droga była, jej budowa i utrzymanie stanowiły pretekst do nieustannego wydzierania kasy z budżetu.

Najlepszym i najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem jest akcyza w paliwie.
No nie - dochody z drogi to nie tylko myto (którego pobór tak nawiasem technologia uczyniła już banalnie prostym).
Paliwo bywa używane do różnych celów - nie tylko do napędu samochodów o co zresztą mniejsza bo ważniejsze jest to, że nie ma potrzeby tworzenie dodatkowych bytów administracyjnych do zbierania tej akcyzy i późniejszego jej dzielenia co nie tylko rzecz podraża, ale też z natury rzeczy wyklucza uczciwy podział.
Jeśli potraktować drogę jako przedsięwzięcie biznesowe to nie widzę doprawdy żadnego powodu dla którego w ogóle warto by rozmyślać nad problemem "oddawać rocznie kilkadziesiąt km dróg szybkiego ruchu" bo niby dlaczego?
Tym niech się martwią właściciele dróg i potencjalni inwestorzy bo dziwną jest sytuacja kiedy żeby domagać się od klienta sfinansowania budowy sklepu..

Czyli co? GPesik w każdym samochodzie, który rejestrowłby po jakich ulicach jeździłeś a potem dostawałbyś rachunek?
Anonimowy użytkownik

23-09-2009 - 19:59:10

Niekoniecznie: żaden problem i niewielki koszt zainstalować w drodze co kilometr czujnik odbierający sygnał emitowany przez równie tani nadajnik z auta - zliczyć to to już w ogóle nie problem.

Wiem, wiem - zaraz podniosą się głosy, że to jest totalitarne śledzenie poczynań każdego kierowcy.
Anonimowy użytkownik

23-09-2009 - 22:24:20

Cytuj
Leszek
Wiem, wiem - zaraz podniosą się głosy, że to jest totalitarne śledzenie poczynań każdego kierowcy.

Bo jest. Właśnie dlatego uważam że prywatyzacja WSZYSTKICH dróg jak leci to dość skomplikowana sprawa.
Anonimowy użytkownik

23-09-2009 - 22:41:02

Jest, owszem.
Jednak równie dobrze można by odrzucić karty płatnicze i parę innych rzeczy.
Generalnie rzecz biorąc - każda automatyzacja niesie z sobą takie ryzyko ale też nie można wszystkiego odrzucać z tego tylko powodu, prawda?
W sumie - nie bardzo widzę inną formę opłaty za użytkowanie drogi obojętnie - państwowej czy prywatnej.
Akcyza nie bardzo - z różnych powodów, każdy inny podatek również.
Pozostaje labo indywidualne płacenie "od kilometra" albo socjalizm w takiej czy innej formie.

24-09-2009 - 18:09:44

A jakby ktoś chciał wpaść na godzine z Czech do Polski to musiałby sobie taki gadżecik sprawić? Co jeśli np; wjechałbym sobie na jakąś drogę dajmy na to wojewódzką a koszt przejechania kilometra wynosiłby 10zł, byłbym dość zdziwiony jakby po przejechaniu 50km przyszedł do mnie rachunek na 500zł.

24-09-2009 - 22:46:29

Widzę, że wszystkie drogi prowadzą do dróg.
To gdzieś milionpięćsetnaste zagajenie o drogi prywatne-państwowe.
Dajta spokój Panowie smiling smiley

10-10-2009 - 23:55:18

ja tam jestem za tym zeby drogi byly mimo wszystko publiczne ale jak swiat swiatem stary drogi w wiekszosci byly publiczne

03-12-2009 - 14:06:00

[www.sobieski.org.pl]

Według autora, statystyka długu publicznego zaniża rzeczywiste zadłużenie Polski. Oficjalnie dług publiczny w relacji do PKB wynosi około 47%. Jednak prawdziwe zadłużenie publiczne wynosi co najmniej 200% PKB. Sektor publiczny większość swych zobowiązań księguje dopiero w roku wypłaty gotówki, a nie w momencie ich powstania. Dlatego dług publiczny obliczany metodą memoriałową przekracza 200% PKB kraju.

budżet państwa - jak dojść do normalności? chyba już się nie da.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-12-2009 14:06 przez MARK13.

08-12-2014 - 14:02:43

Analiza wydatków 2009 roku jest z obecnymi wydatkami praktycznie nieporównalnie gorsza..niestety ....zapaść sie pogłębiła....sugestie wprowadzenia racjonalizacji wydatków naruszają interesy zbyt wielu możnych.i do tego potrzebny by był Mąż Stanu,a takiego jeszcze Naród Polski nie wydał,..a więc kalapitus...Zostało .wzorem Ukrainy,zaimportować może Męża Stanu ???. Uchwalanie od 25 lat budżetów z deficytem i prywatyzacja przez upadłość załatwiły nasze finanse na cacy...za to wszyscy decydenci powinni wylądować wraz z rodzinami w dożywotnich obozach pracy po konfiskacie całego mienia...Przestępstwa przeciwko Narodowi nie przedawniają się nigdy...,a niesłusznie zesłanych zrehabilituje "historia",jak teraz ma sądzić....wyjdzie na zero,ale bezkarność się zakończy...

kulsta
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 321, Posty: 5201.