Bardziej monarchizm czy bardziej libertarianizm?

Wysłane przez Maciej_Dudek 

19-11-2009 - 22:11:18

Pytanie w temacie jest do członków i sympatyków WiP. Jest bardzo interesujące, w którym kierunku pójdzie WiP.

19-11-2009 - 23:04:22

monarchizm, konserwatyzm, tradycjonalizm, wolny rynek, radykalizm, antydemokratyzm

winking smiley

20-11-2009 - 07:03:10

Monarchizm i wolny rynek? Czyli mogę handlować pietruszką jak król nie będzie miał nic przeciwko?

20-11-2009 - 08:25:34

Wśród moich przyjaciół mam kilku libertarian - lubię ich, ale niekoniecznie się z nimi zgadzam, niestety libertarianizm nie jest ustrojem, który mógłby funkcjonować w wielkich społecznościach, przypuszczam, że nawet San Marino i Luxemburg byłyby za duże by libertarianizm mógł tam sprawnie działać.

Jestem antydemokratą, antysocjalistą i antyanarchistą.

Uważam, że monarchia sprawdzała się przez tyle lat, można jej nadać nowoczesny wygląd, ale tak na prawdę to tylko i wyłącznie monarchia jest dobrym ustrojem.

Libertarianizm, anarchia, demokracja to są iluzje, systemy oparte o pobożne życzenia, systemy utopistów a nie realistów.
Chciałbym aby WiP zajmował się realnymi projektami, a monarchia daje ludziom to co lubią: porządek, jasne zasady i wolność.

Wolność ponieważ król nie ingeruje w życie osobiste poddanych tak jak to czynią systemy "bolszewizmokratyczne".
Króla nie interesuje kto handluje pietruszką, Król zajmuje się sprawami wagi państwowej, tym różni się od demokratycznych politykierów.

Dodam jeszcze, że monarchia jest najbardziej naturalnym systemem społecznym, demokracja w dzisiejszej formie prowadzi do absurdów, do ingerencji w każdą strefę życia obywatela, jaką mamy gwarancję że nowy system społeczny (jak libertarianizm) czy inny zupełnie nowy -izm, nie zamieni się później w formę patologiczną, tak jak dzisiaj demokracja, tymczasem monarchia była tysiące lat, czy ktoś słyszał o królu który zabronił handlować pietruszką? Bo bolszewizmokraci są już bliscy tego, już są projekty ograniczenia babciom ze szczypiorkiem handlu...



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 20-11-2009 08:56 przez fantom.

20-11-2009 - 11:31:17

Absurd. Ideałem jest ancien regime ... system był pełen wolności i przywilejów poszczególnych grup, których nikt nie mógł cofnąć.. absolutystyczny król Ludwik XIV nie mógł usunąć handlarza śledziami sprzed swojego pałacu...

Manifest ekonomiczny Organizacji Monarchistów Polskich (z 1990):

Program ekonomiczny Organizacji Monarchistów Polskich opieramy na myśli konserwatywnej i liberalnej firmowanej nazwiskami Adama Smitha, Ayn Rand, Miltona Friedmana, Fryderyka von Hayeka, Gary Beckera. Jesteśmy zwolennikami metod szkoły chicagowskiej, metod uniwersalnych, sprawdzających się w różnych krajach świata.

Zamierzamy korzystać z renesansu liberalnego ostatniego ćwierćwiecza XX wieku. Jedynym możliwym systemem ekonomicznym przyszłej Wielkiej Polski jest kapitalizm pozbawiony wszelkich elementów państwowego interwencjonizmu. Jesteśmy zdania, iż będzie on niezbędny, jeżeli zamierzamy przeprowadzić nasz fundamentalny postulat ustrojowy - restaurację monarchii.

Równocześnie zaznaczamy, że nie interesuje nas tworzenie całościowego programu gospodarczego. Nasze słowa byłyby tylko powtórzeniem genialnych i sprawdzonych tez i poglądów wyżej wymienionych twórców. Celem manifestu jest przedstawienie kilku propozycji, które bezwzględnie domagają się realizacji. Chcemy w ten sposób wskazać kierunek, w jakim powinny toczyć się ewolucyjne przemiany ekonomiczne.

Zdaniem Organizacji Monarchistów Polskich:

1. Ani dobrobyt, ani własność prywatna, nie są sprzeczne ze słowem Bożym. Użytek robiony z własności określa wartość moralną człowieka. Gospodarka oparta na zasadach chrześcijańskich i prawie naturalnym może być tylko gospodarką liberalną.

2. Gospodarka Wielkiej Polski musi być w pełni wolnorynkową i prywatną. Każdy podmiot gospodarczy powinien ponosić ryzyko swoich działań: zbierać zysk albo ponosić straty.

3. Wszelką własność państwową należy rozpisać na akcje. Z chwilą powstania spółek państwo powinno ograniczyć się do arbitrażu. Należy ustawowo zakazać ingerencji państwa w ekonomię.

4. Budżet państwa musi utrzymać się z podatków. Podatki powinny być możliwie płaskie, a liczba ich ograniczona do trzech: pogłównego, emisyjnego, od nieruchomości.

5. Bank emisyjny należy przekształcić w instytucję prywatną. Druk banknotów byłby regulowany przez zasady określone w statucie. Skarb Państwa powinien posiadać tylko 1% udziału w banku. Pozwoli to na ograniczenie inflacji oraz na uniezależnienie gospodarki od zmiennej polityki grup rządzących.

6. Liczbę ministerstw należy ograniczyć do sześciu:

A. Ministerstwo Spraw Zagranicznych

B. Ministerstwo Wojny

C. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych

D. Ministerstwo Gospodarki Terenami i Ochrony Środowiska

E. Ministerstwo Finansów

F. Ministerstwo Sprawiedliwości

7. Powinno znieść się ustawodawstwo związkowe, a związki zawodowe przekształcić w stowarzyszenia zwyczajne. Na terenie przedsiębiorstw prywatnych będą mogły działać wyłącznie za zgodą właściciela.

Realizacja przedstawionych powyżej propozycji powinna odbywać się w sposób płynny, przez zmianę prawa i wykorzystanie naturalnych, wolnościowych tendencji, dominujących w polskim społeczeństwie.

Organizacja Monarchistów Polskich uważa, iż jedynie prawdziwy kapitalizm jest drogą do Wielkiej Polski - Katolickiego Państwa Narodu Polskiego.

20-11-2009 - 12:15:07

Kiedy weźmiemy pod uwagę warunki geograficzno-polityczne, stan demoralizacji w kraju, wpływ wroga wewnętrznego, podatność mas na prowokacje, to zauważymy, że narzędzie do utrzymania systemu wolnościowego musi być koniecznie najlepsze i nie wolno oprzeć się na huraoptymizmie, że po prostu mamy rację i jesteśmy uczciwi.

W tych warunkach słuszny jest realizm aż do bólu. Nie utrzymamy w okresie początkowym władzy bez zastosowania siły, bo nasz wróg wewnętrzny, wspomagany z zewnątrz, będzie starał się podburzać lud, aby łatwiej przeprowadzić zamach. Nie liczmy, że te zimne dranie będą się z nami ceregielić. Kim my dla nich jesteśmy, jeśli nie zawalidrogą?

Po 20 latach świńskiego ich zachowania wobec narodu i naszego środowiska któż może mieć wątpliwość co do ich intencji?

Ogłoszenie dążenia do restytucji monarchii będzie nie tylko uczciwe, ale i wielce praktyczne. Zapewne z początku mozolne będzie tłumaczenie, że monarchia nie będzie ingerowała w życie prywatne ludzi, ale już po objęciu władzy i tak uwaga narodu zwróci się na nas. Ogłoszenie, że oto my władzy dla siebie nie chcemy, żadnych stołków niezliczonych i koryta, tylko z pokorą klękniemy przed królem, któremu oddamy władzę naczelną, może w ludziach wzbudzić zaufanie i szacunek.
W końcu muszą zrozumieć wyjątkową jakość tej formy władzy naczelnej.

Czymś musimy przeważyć siłę naszego wroga. Jakakolwiek forma demokracji jest tego wroga przyczółkiem. Najbardziej obawiam się o okres zaraz po uchwyceniu władzy, bo wtedy nasz wróg musi zaatakować, licząc na dezorientację ludzi, i możemy przyjąć jako pewnik, że wróg to zrobi. Jak już to przeżyjemy, to możemy wprowadzać monarchię.



Biały Człowiek
Anonimowy użytkownik

20-11-2009 - 15:46:38

Szanowni państwo jeżeli król prawem związany nie będzie - niczym się to od demokracji nie różni poza tym że tam się może trafić durny król a tutaj mamy durną masę. Ramą ustrojową na jakiej powinniśmy budować jest krzyżówka Szwajcarii, RFN, USA, Liechtensteinu i XIX wiecznych państw europejskich. Z Liechtensteinu wziąć należy skupienie władzy wykonawczej w ręku monarchy. Z USA - federalizm i wzorcową autonomię stanów, oraz sztywną konstytucję, bardzo trudną do zmiany. Ze Szwajcarii - duże pole manewru dla społeczności lokalnych - w których władza sprawowana jest - tak, tak - demokratycznie. z Europy XIX w odpowiednie cenzusy wyborcze różne dla Sejmu i dla Senatu, z RFN - klauzula wieczności - zapis że katalog praw człowieka (ale taki normalny) nigdy nie może zostać zmieniony ani zniesiony, Opracować to, dopracować i mamy ustrój prawie że idealny - takie USA z XIX w, które się nigdy na drogę socjalizmu raczej nie nawrócą.

20-11-2009 - 17:04:01

Czyli brakuje jeszcze urzędu Naczelnika Państwa dla okresu przejściowego, aby wydał dekret zakazujący partiom lewicowym startowania do Sejmu i Senatu. Inaczej może być wielki problem z utrzymaniem systemu wolnościowego. A może w tym modelu Sejm i Senat należy uruchomić po ogłoszeniu konstytucji?


Biały Człowiek

20-11-2009 - 17:21:13

Pytanie też jaką formę winny mieć sejm i senat.

20-11-2009 - 17:35:12

Jestem otwarty na wszelkie propozycje, ale jakoś propozycja by zachować sejm i senat do mnie nie przemawia.
Ja bym był bardziej za czymś w rodzaju "rady naczelnej" - z niewielką liczbą członków, wybieranym np. po jednym z każdego województwa.
Natomiast uważam, że należałoby zbudować silne samorządy, to by sprawiało, że w sprawach lokalnych decydowałyby osoby bardziej obeznane niż król.
Sądzę, że król powinien móc rządzić dekretami i jego władza powinna być zawsze ponad całą resztą "ciał" (obojętnie czy zachowany parlament czy powołamy coś innego).
Moim zdaniem to król powinien powoływać ministrów, wśród swoich doradców.
Ale tak jak napisałem - jestem w tym względzie bardzo otwarty na propozycje - o ile nie będą to propozycje prodemokratyczne.

20-11-2009 - 20:59:50

Zobaczmy może, co na ten temat sądzi nasz szacowny Prezes, Janusz Korwin-Mikke:
Cytuj

- [...] Załóżmy też, że mamy władzę. Co trzeba zrobić? Czy zachowujemy trójpodział władz?
- Jasne. I to zdecydowany. Sądy tylko rozstrzygają, czy coś jest zgodne z Prawem, czy nie; Rada Stanu plus Senat tylko uchwalają ustawy; Sejm tylko uchwala podatki, Rząd tylko wykonuje ustawy - i nie ma prawa nawet pomyśleć o ich projektowaniu. A nad tym wszystkim czuwa Monarcha - interweniujący, gdyby w machinie państwowej coś zazgrzytało. Kontrolujący sądy na przykład.

- To po kolei. Skąd weźmiemy w Polsce króla? Czy widzi Pan obecnie jakiegoś kandydata?
- Na to nie ma reguły. Wiadomo przecież, że to musi być Pomazaniec Boży... Ktoś, kto albo siłą (moralną przede wszystkim - ale nie tylko i niekoniecznie) weźmie władzę - albo ten, kto weźmie władzę, Królem go ogłosi. Przypominam jednak, że Monarcha nie musi być Królem; przez jakiś czas może to być Dyktator - potem Regent... [...]

- Ma prawo inicjatywy ustawodawczej?
- Inicjatywy ustawodawczej? To kategorie demokratyczne. Zresztą może mieć, ale po co? Jeśli rzecz jest sensowna, starczy przekonać dwóch czy trzech Radców Stanu, którzy to sami wniosą (bez poparcia większości 2/3 Rady Stanu projekt nie przechodzi i tak - więc po co zgłaszać?). Dlatego Monarcha może wydać dekret - ale poddawać swoje pomysły publicznej debacie? A co byłoby, gdyby pomysł nie przeszedł? Wtedy Monarcha, by zachować autorytet monarchii, musiałby abdykować!
Pan nie rozumie istoty monarchii - ani w ogóle ustroju autorytarnego! Tu nie ma ustaw - tu są decyzje, rozkazy, edykty.

- Król sam wybiera radców stanu? Ilu ich powinno być i skąd mają pochodzić?
- To jest poważna sprawa. Myślę o systemie mieszanym: jeśli wybory, to co najmniej z dwoma pośrednimi szczeblami. Wyborcy powinni być po pięćdziesiątce. Natomiast Radcy Stanu nie mogą być oczywiście odwoływalni.
A ilu? Siedmiu? Dziewięciu? Jedenastu?

- Jak kooptuje się senatorów? Czym różnią się oni od radców?
- Senat zatwierdzałby ustawy, które przeszły przez RS (założenie brzmi, że nie więcej niż jedna ustawa rocznie - ale to oczywiście losowy proces Poissona). Kontrolowałby też niektóre działy administracji (sprawy zagraniczne na przykład).

- Ale ilu byłoby senatorów i przez kogo byliby wybierani?
- Wybory połowy powszechne, ale oczywiście ze wspomnianymi ograniczeniami, raz na sześć lat; połowa mianowana.
Na dzisiejsze ziemie - 32. Z każdego województwa jeden wybierany - i drugie tyle mianowanych.

- Dlaczego Sejm ma zajmować się tylko podatkami?
- Sejm? Panie! Przecież do niczego innego się ci posłowie nie nadają! Raz w roku zagłosują - i koniec. Potem mogą, mając immunitet, szwendać się po kraju, kontrolować administrację i reagować na skargi - ale to wszystko.

- Posłowie mają być wybierani w wyborach powszechnych przez kobiety i mężczyzn?
- Mężczyzn - powiedzmy w wieku od 35 do 40 lat. Raz na pięć lat wybierani powinni być elektorzy, którzy potem zagłosują w następnych wyborach. Tak więc wybierając elektorów, nie wiemy, na kogo przyjdzie im za pięć lat głosować!
Chodzi o niedopuszczenie do degeneracji, jak w wyborach senackich i prezydenckich w USA.

- Działają partie? Przecież nawet jak są zabronione, to w pewnym sensie naturalne grupowanie się ludzi jest nieuniknione?
- To nie ma znaczenia. Ponieważ Sejm nie stanowi ustaw (i Senat również), partie są zupełnie nieszkodliwe. Dodajmy, że w wyborach do Senatu głosowaliby mężczyźni między 45. a 50. rokiem życia, a do Rady Stanu - przedstawiciele OBOJGA PŁCI w wieku od 55 do 60 lat. Przypominam o. Józefa Marii Bocheńskiego o "matronach". [...]

- Kto powołuje rząd?
- Premier. Sam powołany przez Monarchę. Przypominam, że Rząd tylko i wyłącznie rządzi. Na posiedzeniach Rządu nie ma głosowań - decyduje premier, kontrasygnuje właściwy minister - i tylko on. Nie ma "Rady Ministrów" - teoretycznie ministrowie mogą się w ogóle nie spotkać ani nie znać! [...]

- To jest właśnie pytanie: jak zabezpieczyć Złotą Wolność? Dynastia to nie jest chyba dobra odpowiedź, bo historycznie prowadziła do absolutyzmu...
- Władza MA być absolutna! W swoich granicach. Król może zawierać pokój, z kim chce, prowadzić wojnę, z kim chce, wydawać sumy z podatków, jak chce - nie może zaś np. podnieść podatków. Natomiast powinno istnieć prawo do buntu, jeśliby Król te granice przekroczył.
Czyli taka libertariańska monarchia - można powiedzieć, restauracjonizm:
Cytuj

Hallerowska koncepcja monarchii patriarchalnej, będącej rozszerzoną rodziną z monarchą jako ojcem, któremu dzieci winne są posłuszeństwo, lecz mogą ufnie oczekiwać, że ojciec nie zechce ich krzywdzić, nawet na tle współczesnych jej teorii kontrrewolucyjnych była najbardziej radykalnym tradycjonalizmem z powodu totalnego odrzucenia całej nowożytnej idei państwa, z jego ujednoliconym, kodeksowym prawem, rozbudowaną i jednolitą administracją publiczną, zawodową armią, państwowym skarbem i budżetem oraz państwową własnością, a w konsekwencji - długiem publicznym; z tego też powodu restaurację "realną" po 1815 uważał Haller za faktycznie niedokonaną, bo powracający na swoje trony suwereni nie chcieli bądź nie mogli zlikwidować tego fatalnego dziedzictwa całej nowożytności, także przedrewolucyjnej; postulat całkowitej prywatyzacji prawa publicznego oraz zniesienia wszelkich podatków był, z jednej strony, świadomym nawiązaniem do wczesnośredniowiecznego feudalizmu, który Haller uważał za "złoty wiek" ludzkości i jedyny model społeczeństwa prawdziwie organicznego, z drugiej zaś - antycypował idee dzisiejszego libertarianizmu; z tym ostatnim kierunkiem Hallera łączył też wyjątkowy jak na konserwatystę optymizm antropologiczny (mimo pesymizmu historiozoficznego) - przekonanie, iż ludzie z natury są skłonni do życia w przyjaźni i kooperacji, a zła jest jedynie garstka ideologów i rewolucjonistów; nadawało to jego idei restauracji rys utopii opartej o błędne przypuszczenie, że ludzie poznawszy fałsz idei nowożytnych chętnie powrócą do porządków patriarchalnych; że rządzący zrezygnują z opodatkowywania poddanych, a ci będą ofiarnie ich wspomagać w potrzebie; było to jednocześnie błędne założenie, że z organizacji państwa można wykluczyć wszelki przymus prawny; wreszcie, Haller zdawał się zapominać, że to właśnie idealizowane przez niego związki prywatno-prawne umożliwiły już "oświeconym despotom" przekształcenie pluralistycznego modelu stanowego, z jego "ciałami pośredniczącymi" jako swoistymi "buforami", w spłaszczony układ dwubiegunowy: władza centralna - ogół zatomizowanych jednostek.

21-11-2009 - 13:12:22

Monarchia jest naturalna i musi nadejść. Stanie się to niedługo, bo demokracja jest już w ostatnim stadium rozkładu. Nie ma co się jednak łudzić, że będzie to reaktywacja starej monarchii. Xiąże Karol kiedy nastanie w Zjednoczonym Królestwie Anglii etc. jako król nagle nie powie: "basta teraz ja rządzę i macie mnie słuchać", tylko będzie taką samą pacynką jak jego matka, a jego syn otwarcie przyznaje, że jest przeciwny teatrowi pacynek i być może będą one w Europie stopniowo w ramach "oszczędności" likwidowane.
Wpierw dyktatura, potem monarchia nowego typu. Kluby monarchistyczne pasjonujące się ancient regimem pozostaną klubami hobbystów. Ancient regime przepad wraz z feudalizmem.
Oczywiście jeszcze za wcześnie na dyktatora. To byłby falstart, ale może jeszcze nie za późno na budowanie pewnej alternatywy na dyktaturę która chce nam zgotować UE,



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-11-2009 13:13 przez Lobo2007.

21-11-2009 - 18:20:57

Akurat xiążę Karol, królowa Elżbieta i cała tamtejsza zgraja to uzurpatorzy.. prawdziwym królem jest Franciszek II, książę Bawarii.. warto też zwrócić uwagę na zmianę dynastii i w obecnej tam rodzinie uzurpatorskiej jak i w linii jakobickiej: Elżbieta II jest z rodu Sachsen-Coburg-Gotha, natomiast jej syn będzie de facto przedstawicielem dynastii Oldenburgów.. natomiast Franciszek II jest z rodu Wittelsbachów.. i tu też zajdzie w przyszłości niedalekiej zmiana: na ród książąt von und zu Lichtenstein ..

Oczywiście jeśli w Europie ma zaistnieć monarchia to też może być pare scenariuszy.. nie rozumiem dlaczego feudalizm miałby przepaść.. wszak na paru wyspach u wybrzeży Francji istniał jeszcze kilka lat temu .. feudalizm to raczej system zależności .. no i jakby nie patrzeć było dużo wolności za ancien regime.. suwerenność była rozmyta.. swoje wolności i przywileje miały uniwersytety, stany, miasta, Kościół, gildie, itd i nikt się nie mógł w nie mieszać.. ale jeśli patrzymy wyżej na poziomie państwowym to jako legitymista jestem za przywróceniem starych, tradycyjnych form państwowych i przywróceniem dawnych dynastii na tron.. jestem również za odtworzeniem Sacrum Imperium Romanum jako nowej Unii Europejskiej winking smiley) oczywiscie bardziej pasuje mi ta opisana przez Gabisia. Imperium Europeanum.

21-11-2009 - 18:57:44

Ja nie roztrząsam tego, co dał nam złego, a co dobrego feudalizm, ale stwierdzam fakt jego naturalnej śmierci. Nie zaprzeczam, że gdzieś się jeszcze uchowały takie stosunki, ale raczej świadczy to o peryferyjności tych miejsc i ich zapóźnieniu w stosunku do cywilizacji, która już dawno feudalna nie jest. Nie mam nic, przeciwko, wręcz uciesze się gdy UE zastąpi nowe Imperium Romanum. Jestem jednak przeciwnikiem przywracania starych dynastii, gdyż jest to jałowe. Dynastie te utraciły moc. Weźmy pod uwagę te które dziś "panują". Przecież one nie mogą, ani nawet nie próbują zmienić ładu w Europie. W większości akceptują nowe i oswoiły się ze swoją funkcją kwiatka do kożucha demokracji. Jednak sama idea takiej fasadowej monarchii jest z góry skazana na stopniowy jej zanik. To jej jedyna, ale decydująca o jej odrzuceniu wada.
Jeśli odzyskacie starych królów, to czym będą oni bez rycerzy których nie odzyskacie? Trzeba budować nowe rycerstwo i nie mam na myśli przebierańców czy hobbystów, ale oddolną rewolucje moralną. W tym wypadku jestem nawet skłonny przełknąć to brzydkie słowo na r.
Ja wiem, na czym polega blask starych arystokratycznych domów. Niestety nowy monarcha będzie parweniuszem. Tylko, że nie należy patrzeć z perspektywy choroby naszych czasów, czyli niecierpliwości i wiecznej pogoni. Jego wnuki i prawnuki będą już arystokratami pełną gębą. Jeśli Maria Emanuel Wettin przybędzie do Polski i zdobędzie władze, przeganiając Tusków i Schetynów to będę jak najbardziej za. Jeśli zaś macie go sprowadzić i wystawiać na balkonie, aby machał gawiedzi ręką, a nie będzie w stanie trzasnąć pięścią w stół to dziękuję za taki luksus,.
Bardziej czekam na kogoś kto stanie na czele puczu, który jak kiedyś Cezar powiedział o Sulli, że był głupcem że oddał władze, powie tak, o Pinochecie, i założy nową dynastie. Ale jak pisałem, w tej chwili nie ma szans powodzenia, może sytuacja się zmieni za 10, 30, 100 lat. To też zależy od nas. Każdy naród ma taką władze na jaką zasługuje. I to nie jest zasada demokracji. Nawet święty i geniusz, będąc królem ludzi zdeprawowanych nie uzyska autorytetu. Trzeba więc zadbać o doły. To jest najważniejsze. To że mamy takiego Tuska czy Kaczyńskiego jest oznaką, że na takiego sobie zasłużyliśmy i takim nas Opatrzność obdarzyła za pokutę.

21-11-2009 - 20:00:21

Cytuj

Ja nie roztrząsam tego, co dał nam złego, a co dobrego feudalizm, ale stwierdzam fakt jego naturalnej śmierci. Nie zaprzeczam, że gdzieś się jeszcze uchowały takie stosunki, ale raczej świadczy to o peryferyjności tych miejsc i ich zapóźnieniu w stosunku do cywilizacji, która już dawno feudalna nie jest.

Jeśli tak to czemu by nie odtworzyć? Chodzi mi raczej o zależności.. mamy króla, który ma wasalów? Co w tym złego? Poza tym jakby nie patrzeć chcemy decentralizacji, tak? winking smiley)

Cytuj

Nie mam nic, przeciwko, wręcz uciesze się gdy UE zastąpi nowe Imperium Romanum. Jestem jednak przeciwnikiem przywracania starych dynastii, gdyż jest to jałowe. Dynastie te utraciły moc. Weźmy pod uwagę te które dziś "panują". Przecież one nie mogą, ani nawet nie próbują zmienić ładu w Europie. W większości akceptują nowe i oswoiły się ze swoją funkcją kwiatka do kożucha demokracji. Jednak sama idea takiej fasadowej monarchii jest z góry skazana na stopniowy jej zanik. To jej jedyna, ale decydująca o jej odrzuceniu wada.

Czy jałowe czy nie, winny zostać przywrócone. Poza tym taki Ludwik XX zawsze będzie królem niezależnie od tego czy jest nim de facto. To prawa boskie nie ludzkie. Ale pomijając to można też rozpatrywać na zasadzie własności prywatnej również winking smiley) Co do obecnych dynastii są to dynastie uzurpatorskie lub heretyckie, lub jedno i drugie (np. Windsorowie w Wielkiej Brytanii).. należy zwrócić prawowitym dynastiom państwa, i król ma również rządzić. To nie ma być fasadowa monarchia, ale realna. Chyba jedyną taką monarchią pozostaje Furstentum Lichtenstein. Uważam, właśnie również, że monarchowie Ci prawowici nie tylko powinni zawiązać jakąś swoistego rodzaju unię, ale i być związani jakąś przysięgą, dlatego również potrzebne byłoby ciało ponad nimi w postaci Cesarstwa.

Cytuj

Jeśli odzyskacie starych królów, to czym będą oni bez rycerzy których nie odzyskacie? Trzeba budować nowe rycerstwo i nie mam na myśli przebierańców czy hobbystów, ale oddolną rewolucje moralną. W tym wypadku jestem nawet skłonny przełknąć to brzydkie słowo na r.

No.. OMP właśnie gdzieś o tym pisało czy tam konkretnie sam Nikiel, że arystokracja sama się skompromitowała i potrzebujemy nowej arystokracji, arystokracji ducha. Czyli w tym punkcie sam się z nami zgadzasz winking smiley)

Cytuj

Ja wiem, na czym polega blask starych arystokratycznych domów. Niestety nowy monarcha będzie parweniuszem. Tylko, że nie należy patrzeć z perspektywy choroby naszych czasów, czyli niecierpliwości i wiecznej pogoni. Jego wnuki i prawnuki będą już arystokratami pełną gębą. Jeśli Maria Emanuel Wettin przybędzie do Polski i zdobędzie władze, przeganiając Tusków i Schetynów to będę jak najbardziej za. Jeśli zaś macie go sprowadzić i wystawiać na balkonie, aby machał gawiedzi ręką, a nie będzie w stanie trzasnąć pięścią w stół to dziękuję za taki luksus,.

Tak jak wyżej: monarcha musi rządzić, jednakże Jan Maria Emmanuel nie ma w zasadzie praw do tronu.. pierwszy monarcha powinien być wybrany chyba jednak.. co wcale nie oznacza powszechnych demokratycznych wyborów.. można np. przygotować kilku kandydatów, z ktorych to króla wybrałby Sejm i Senat winking smiley)

Co do reszty: sytuacja może zmienić się za kilka lat, może i za 500 .. w przeddzień Wielkiej Wojny w 1914 w Europie były tylko 3 państwa demokratyczne winking smiley) .. fakt trzeba zadbać o doły.. i mamy niezłą broń: Internet .. jednakże zamiast spamować na Onecie, Wykopie, Youtube, itd to najpierw należałoby stworzyć odpowiednie strony .. np. strona WiP .. nie tylko powinna być jedna, centralna, ale i każdy okręg powinien mieć.. i powinna być atrakcyjna graficznie, z dużą ilością bajerów, blogami, itd. winking smiley) np. strona upr jest naprawdę marna .. strona kwupr z kolei prezentowała się naprawdę baaardzo atrakcyjnie .. w tym kierunku trzeba iść a pozniej mozna spamowac wspominajac stronę winking smiley)

A swoją drogą ... trwają prace nad nowym portalem Organizacji Monarchistów Polskich winking smiley) wkrótce będzie podany myślę smiling smiley)

co do samej OMP warto wspomnieć czym jest.. to powinien być dla nas bardzo ważny sojusznik:

Cytuj
OMP
Organizacja Monarchistów Polskich powstała 16 listopada A.D. 1989 we Wrocławiu. Jesteśmy stowarzyszeniem Polaków, których sprzeciw budzi chora rzeczywistość totalitarnej demokracji. Zwalczamy wszelkie odmiany socjalizmu, przeciwstawiamy się szarości i nędzy egalitaryzmu. Pragniemy całkowicie wolnego rynku, eliminacji interwencjonizmu państwa i skorumpowanych biurokratów z życia gospodarczego.

Jesteśmy jednym z tych ruchów, które jak legitymizm we Francji, jakobityzm na Wyspach Brytyjskich, ruch neoburboński w Neapolu, karlizm w Hiszpaniach, miguelizm w Portugalii, odrzucają system demoliberalno–socjalistyczny i budują porządek katolicki, przywracają Stary Ład.

Uważamy, że człowiek może kierować innym człowiekiem tylko za upoważnieniem boskim, a takie istnieje w dynastycznej monarchii, gdzie władza przechodzi zawsze na pierworodnego. Nie jesteśmy zwolennikami jakiejkolwiek monarchii, a jedynie opartej na Prawie Boskim: monarchii katolickiej, hierarchicznej, zdecentralizowanej, antyparlamentarnej i antydemokratycznej.

Prezesem stowarzyszenia jest Adrian Nikiel. Funkcję viceprezesów pełnią Przemysław Olszewski i Adam Danek. Sytuujemy się na skrajnej prawicy ruchu monarchistycznego w Polsce. Spośród polskich partyj politycznych najbliżej nam jest do Unii Polityki Realnej, współpracujemy także z bliskimi ideowo działaczami polskiego Obozu Narodowego. Jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi środowiskami autentycznej Prawicy.

Identyfikujemy się z ruchem Tradycji Katolickiej. Przeciwstawiamy podporządkowaniu Polski Unii Europejskiej.

Czyż nie tego samego chcemy?

21-11-2009 - 20:58:06

Czy nie sądzicie że trochę za wcześnie na dyskusje nad tym jak będzie wyglądać monarchia, narazie lepiej podyskutować jak zrobić by obalić obecny ustrój.

21-11-2009 - 21:13:17

Jeśli chodzi Ci o zależności władzy to hierarchiczny system jest dla mnie jak najbardziej pożądany, nie chciałem jednak opierać go na dawnych tytułach szlacheckich, choć nowe tytuły mogą się nazywać podobnie, to mi akurat nie przeszkadza. Mówiłem o feudalizmie jako systemie społeczno-ekonomicznym, który opierał się na prawie do ziemi. To o nim mówiłem jako o tym, który umarł śmiercią naturalną. Nowe szlachta w związku z tym, będzie miała jednak trochę inny charakter. Tego zmienić się nie da. Ciesze się, że też poruszacie ten problem. Arystokracja ducha? Dokładnie o tym pisze.
Co do boskiego pochodzenie władzy, to każda władza pochodzi od Boga. Stare dynastie tez roszczą sobie władze, którą kiedyś zbudowali na zgliszczach Cesarstwa Rzymskiego. Nie mam nic przeciwko, temu aby na zgliszczach świata demokratycznego ktoś zbudował królestwa od początku. Tamten świat zawalił się też z woli Opatrzności.

Zasadniczo jednak chcemy tego samego. Proponuje nawet nie akcentować tego, że jesteśmy monarchistami, ( ja na przykład tego nie robię), akcentować że nie podoba nam się dzisiejsza Sodoma. Ludzie mają też tego dość. Widzę, że podobnie jesteśmy ludźmi wierzącymi. Osobiście chciałbym władzy z autorytetem, nie może tego zapewnić władza która mentalnie tkwi w relatywizmie. To nie jest żadna władza. Nawet ateiści czy deiści, a takich wśród konserwatystów jest dużo, wyczuwają, że opłaca się żyć tak, jakby jednak uważali. że boska sprawiedliwość czuwał nad światem, bo inaczej zmierzamy w bardzo nieciekawe sytuacje, jak dzisiejsza degrengolada moralna.

21-11-2009 - 21:14:18

A jak obalimy to będzie pytanie co dalej? Lepiej za wczasu pomyśleć winking smiley

21-11-2009 - 21:17:19

@Janeq. Ale my o tym mówimy. Może weszliśmy w nieistotne dla obecnej sprawy szczegóły, ale dochodzimy do pewnych ważnych wniosków. Chcesz obalić demokracje, walcz z relatywizmem.
Co będzie potem czas pokaże Maximusie.

23-11-2009 - 19:07:40

Forma dekoracyjna monarchy jest przeważająca w systemie, gdzie monarchę realnie obalono, np. w Socjalistycznym Królestwie Szwecji, gdzie król nie ma prawa wypowiedzieć się w sprawach politycznych, a sprowadzony został do roli przystawki do samolotowych wycieczek grup biznesowych do krajów, z którymi warto robić jakieś interesy.

Przecież chwytamy, że dekoracja jest tylko oprawą, a monarcha jest konieczny na okoliczność potrzeby ręcznych poprawek, kiedy organizacje komunistyczne jakimś sposobem zdobędą niebezpieczne wpływy w strukturze państwa. Żeby u nas monarchia miała sens i żeby warto było ryzykować działalność przeciw sitwie okrągłego stołu i koleżkom zagranicznym, trzeba króla wyposażyć w realne prawo veta. Niech ma prawo nakazać rozwiązanie organizacji, kiedy uzna, że ta nastaje na dobro przez króla chronione, czyli na wolność osobistą poddanych, ich majątki lub na suwerenność państwa.
Jeśli uważamy socjalizm za system zbrodniczy, to nie możemy uznać, że ręczne rozbicie organizacji socjalistów będzie nadużyciem.


Biały Człowiek

09-12-2009 - 12:09:32

Monarchia może się łączyć z libertarianizmem. Możliwe są 2 opcje libertariańskie:

Minarchizm, w którym monarchizm może istnieć. Właściwie to minarchizmu nie uważam już za libertarianizm, bo istnienie wielkiego państwa zawsze oznacza przymus. Co za różnica, czy władca jest dziedziczny, czy wybrany dla ciebie przez innych? Ale demokrację właśnie przerabiamy i doprowadzi to nas niechybnie do bankructwa i totalitaryzmu.

Anarchokapitalizm, czyli faktyczne rozbicie Polski na miliony księstewek (znów te średniowiecze!). Jasne, fajnie by było być księciem, ale i tak byłby o tylko papierowy tytuł, bo zaraz by to ktoś zwasalizował albo utworzona zostałaby jakaś Liga Pomniejszych Księstw, czyli Republika. Jedyny plus to, że przynajmniej wiedziałbym dlaczego komuś muszę służyć i teoretycznie mogę się powołać na swoje prawa (nie na nadane mi przez władzę).



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 09-12-2009 12:16 przez Ixian.
Anonimowy użytkownik

09-12-2009 - 13:03:36

A może tak zastanowilibyście się o czym właściwie jest mowa?
Panowie libertarianie bełkoczą że "przymus".
Jak rozumiem - nie do zniesienia jest myśl, że oto ktoś ośmiela się narzucać mi (zmuszać mnie) sojusze militarne i każdy obywatel powinien mieć prawo do decydowania o tym, czy sobie podpisze pakt wojskowy z Rosją, USA czy Chinami.
Odstawcie to, co tam bierzecie i popatrzcie może realnie.
Oczywiście nie do pomyślenia jest również istnienie monarchii, zwłaszcza dziedzicznej, bo przecież prawdziwy wolnościowiec sam sobie okrętem, sterem i kapitanem.
Nie dociera, że to baśń tylko o ile nie ma się na wyłączność oceanu?
Znaczy - według panów kraj liczący 38 milionów winien zmienić się w 30 milionów nie królestw ani nawet nie państw boć to przymus przecież tylko 38 milionów - czego właściwie?

Cytuj

Co za różnica, czy władca jest dziedziczny, czy wybrany dla ciebie przez innych?
Zasadnicza.
Przede wszystkim polega ona na tym, że nie istnieje potrzeba umizgiwania się/przekupywania elektoratu przy okazji kolejnych wyborów.
I na tym, że nie istnieje możliwość zwalenia winy na poprzednika - pełna odpowiedzialność za to w jakim kierunku idą sprawy.

Cytuj

Jedyny plus to, że przynajmniej wiedziałbym dlaczego komuś muszę służyć i teoretycznie mogę się powołać na swoje prawa (nie na nadane mi przez władzę).
Bo już przyjęcie, że część własnych praw ceduje się na kogoś z wyraźnym (na przykład konstytucyjnym) zastrzeżeniem, że reszta tych praw jest w żaden sposób nienaruszalna?
Na czym polegają opory w przyjęciu do świadomości prostego faktu, że tworzymy coś (lub myślimy nad stworzeniem czegoś), co ma być w zamyśle strażnikiem naszych praw a nie narzędziem do ich ograniczania?
Może tak warto się obudzić ze snu, w którym ostatnim krzykiem cywilizacji jest "Po mnie choćby potop!!!" i uświadomić sobie, że coś od tego czasu w tej dziedzinie ludzkość wypracowała?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-12-2009 13:06 przez Leszek.

09-12-2009 - 15:32:04

Leszek, zgadzam się z Tobą. Libertarianizm to ideał, który nie przetrwa pierwszego konfliktu między dwiema jednostkami. Dla mnie to tylko zasady moralne, nie ustrój. Chodziło mi o to, że nie ma czegoś takiego jak podział monarchia vs libertarianizm, bo to dwie różne rzeczy.
Jest natomiast spór o to co ma być regulowane, a co nie. Monarchiści wydają się być w większości konserwatystami moralnymi, chcącymi wprowadzać tzw. chrześcijańskie wartości jako obowiązkowe.

09-12-2009 - 15:51:43

Skoro antydemokratyzm to proponuję robić kampanię w wojsku i zrobić pucz.

I by była jasność: to sarkazm.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-12-2009 16:03 przez Matt.

09-12-2009 - 19:15:58

Cytuj
Ixian
Monarchia może się łączyć z libertarianizmem. Możliwe są 2 opcje libertariańskie:
Anarchokapitalizm, czyli faktyczne rozbicie Polski na miliony księstewek (znów te średniowiecze!). Jasne, fajnie by było być księciem, ale i tak byłby o tylko papierowy tytuł, bo zaraz by to ktoś zwasalizował albo utworzona zostałaby jakaś Liga Pomniejszych Księstw, czyli Republika. Jedyny plus to, że przynajmniej wiedziałbym dlaczego komuś muszę służyć i teoretycznie mogę się powołać na swoje prawa (nie na nadane mi przez władzę).


Wbrew pozorom, to dość celna uwaga i (niestety) - ta kwestia nie została doceniona w dyskusjach prowadzonych przez libertarian. Jeśli przyjmiemy zasadę, że na terenie, który jest moją własnością sam ustalam zasady no to takie warunki spełnia właśnie feudalizm. Zatem feudalizm=libertarianizm? Ten paradoks dość dobrze można rozwiązać. Ale na to przyjdzie jeszcze czas, bo jest to któreś-tam piętro, a większość krytyków nie poradziła sobie jeszcze z parterem winking smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-12-2009 19:17 przez Maciej_Dudek.
Anonimowy użytkownik

09-12-2009 - 20:53:24

Cytuj

Monarchiści wydają się być w większości konserwatystami moralnymi, chcącymi wprowadzać tzw. chrześcijańskie wartości jako obowiązkowe.
Ok, rozróżnijmy więc i zdefiniujmy podstawowe pojęcia:
Nie bardzo wiem co kto rozumie przez "wartości chrześcijańskie" a i nie wiem co o tym sądzi jakaś większość, jaka by ona nie była.
Tak czy inaczej - przez "wartości chrześcijańskie" rozumieć można wyłącznie tyle, ile rozumie się przez tak samo formułowane acz inaczej nazywane "prawa naturalne".
Jakby ich nie nazywać - nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek społeczności która nie nie respektuje prawa do życia, ochrony własności do swobody gospodarowania.
Jeśli zaś przez "wartości chrześcijańskie" rozumiesz nakaz biegania do kościółka czy finansowanie kultu to się mylisz to nie tylko nie ma z chrześcijaństwem nic wspólnego ale jest równie odrażające jak nakaz brania udziału w "paradzie miłości"

@Maciej_Dudek
Oh, ah... poluzuj trochę, ok?

09-12-2009 - 21:02:02

Wartości chrześcijańskie to przede wszystkim sprawa aborcji i przywileje dla rozmnażających się. To też pośrednio sprawa pornografii.

09-12-2009 - 21:21:33

Istnieją osoby mówiące, że monarchia sprawdzała się przez wiele lat. Z czyjej perspektywy taki osąd? Dla kogo się sprawdzała?

Dla Polski?
Dla Węgier?
Dla Czechów?
Dla Szkocji?


Bronienie monarchii akurat w Polsce to dobry dowcip. Ktokolwiek pamięta jeszcze Wojnę o Sukcesję Polską? Takie postacie jak Henryka Walezego, Sasów, Poniatowskiego?

Monarchia z silnego robi mocarza a z przeciętnego skarlałą prostytutkę. Monarchia prowadzi do ekspansji silnych i jest to kosztem słabszych zatem koniec końców jak wszystko zostanie zajęte dochodzi do wojny o dominację etc.

Monarchia po prostu sprawdzała się w krajach zorganizowanych. Nie była panaceum. W krajach w których obecnie jest demokracja są i tak silne. Niemcy, Francja, Szwecja, Stany Zjednoczone, Chiny etc. nie potrzebują monarchii by być silne. Chociaż faktem jest, że gdyby była tam monarchia i władca byłby odpowiedni to reszta pańśtw stałaby się niewolnikami.

Ćwiczenie 1
Wypisz nazwy państw w Europie. Załóż, że wszystkie wprowadzą jutro monarchię. Oblicz ile po 10 dniach będzie państw w Europie. Porównaj liczby przed i po wprowazdeniu monarchii.

Naturalnie większa ilość państ zostałaby wchłonięta. Można stwierdzić, że jeśli pozytywnie działa tylko dla kilkunastu % Europy to nie jest panaceum na sukces. Czyli pogląd "monarchia gwarantuje sukces" jest bzdurą.

Polski Front Narodowy, a konkretnie pan Janusz Bryczkowski zaprosił Żyrinowskiego (nienawidzącego otwarcie Polskę) do naszego nadwiślańskiego kraju. Pan Bryczkowski powiedział kiedyś: "demokrację należy zastąpić dyktaturą opartą na faszyzmie, bo nikt nic lepszego nie wymyślił". Dlaczego Żyrinowski go nie olał? Niestety wspieranie narodowców Polskich było i jest korzystne dla Rosji. Tak było w historii, przypominam pogrom Kielecki, jego NKWDowski cień i cel. Myślę, że np tzw Polish Jokes były robotą KGB, podobnie jak ruchy hipisowskie i pacyfistyczne. Rosji chodziło o to by nikt nie słuchał Polaków, by ich kompletnie zdyskredytować w oczach tzw. opinii publicznej. Udawało się im to przed rozbiorami co widać w korespondencji Woltera z Carycą Katarzyną.

Do czego zmierzam? Do tego, że teraz wprowadzając monarchię zmniejszylibyśmy tylko robotę Rosji. Wiedzieliby komu płacić, nie musieliby już tak inwestować w media bo wyborów by nie było etc. Gdybyśmy mieli kogoś godnego bycia królem to ten człowiek przyjąłby już władzę. Hitler nawet w demokracji dał sobie radę bo był sprawnym politykiem, potrafił zdobyć sponsorów, zjednać ludzi etc.

Pytanie dlaczego inteligentni ludzie w sytuacji takiego braku elit politycznych w Polsce zachwala monarchię? Może chcą dostawać pensje od Rosji tak jak ich przodkowie przed rozbiorami? A może już ją dostają?

W czyim interesie byłoby wprowadzenie monarchii w Polsce? W interesie m.in. Rosji. Nie mamy lidera o zdolnościach politycznych, o charyźmie dlatego każdy król byłby tylko kolejnym Poniatowskim. Jesteśmy po prostu zbyt słabi, pełni ujadających kundli i pozbawieni wodza.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-12-2009 21:26 przez Matt.

09-12-2009 - 21:32:35

Do powyższego emocjonalnego wywodu Matta dorzuciłbym, że wprowadzenie monarchii nam raczej nie grozi grinning smiley

09-12-2009 - 21:51:48

Wywód jest emocjonalny bo jest szczery, płynie z serca i dotyczy mojego kraju. Irytuje mnie postulowanie monarchistycznych rozwiązań w partii wspominającej o chęciu bycia poważną siłą polityczną. Wywód jest emocjonalny bo obchodzi mnie przyszłość kraju za który nasi przodkowie przelewali krew i w którym będą żyć moje dzieci i wnuki. Ale dla Ciebie to zapewne śmieszne, bo wolisz sobie robić z Polski laboratorium lub poligon ideologiczny(?).

Swoją drogą brak kontrargumentu z Twojej strony mam potraktować jak walkower? smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-12-2009 23:54 przez Matt.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6171, Posty: 45312, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 54, Posty: 903.