Po czym partia może poznać początek upadku systemu?

Wysłane przez VOTE_UPR 

03-11-2009 - 16:45:42

Niektórzy ciągle wierzą w skuteczność walki propagandowej i wprowadzenie systemu K-L poprzez wejście do Sejmu i dalej. Czy stary wyjadacz może jeszcze wierzyć w skuteczność tej metody lub sens kierowania się takim priorytetem? Warto zastanowić się nad możliwością wystąpienia takich zmian warunków, że korzystniejsza, lub nawet jedyna, okaże się inna metoda.

Otwieram pole nie do dyskusji o szczegółach tej innej metody, ale o znakach na niebie i ziemi, które nam objawią, że warunki idą do zmiany, czyli o wychwyceniu nadejścia czasu, kiedy już na sejmokrację nie będzie sensu liczyć.

Podam kilka możliwości. Jedne objawy da się zaobserwować na samym początku końca, a inne już pod koniec. Jeśli ktoś wpadnie na jeszcze jakieś, niech je tu zapodaje.

Początek końca systemu powinno dać się poznać najpierw po przyroście szczególnie idiotycznych i szczególnie kosztownych pomysłów na wyciskanie forsy z podatnika. Nawet mamy już pierwszy objaw, bo na walce ze zmianami klimatu można zbijać kasę dowolnie długo. Patent jest niesamowicie kosztowny, ale jeszcze bardziej bezczelny. Ponieważ nie ma możliwości, żeby zmiany zwalczono, będziemy musieli z tym żyć aż do końca systemu. Oczywiście powinniśmy starać się przyobserwować kolejne epokowe wynalazki tego sortu.

Prawdopodobnie pod koniec znane wszystkim krajowe pijawki zaczną sie czepiać stanowisk zagranicznych, aby w razie ewentualnej zawieruchy nie zostać w zasięgu wkurzonego ludu. Trzeba by starać się liczyć te pijawy i obserwować, czy jeszcze krajowe stołki cieszą się dawnym powodzeniem.

Zapewne bezpieczniacka mafia zechce objawić masom nową partię, a raczej koalicję, co to wyprowadzi kraj z zapaści itd. Będą więc także całkiem nowe gęby. To akurat będzie nam łatwo rozpoznać. Gorzej z czujnością mas głosujących.

Te nowe gęby będą potrzebowały wylansowania - najpewniej przez nowych dziennikarzy wielkich mediów, w tym TVP. Wyleci tow.Lis, co to zapraszał tylko partie uznane. Ale dawali radę obsadzić swoimi dziennikarzami dotychczas, to i na nowe czasy ekipę znajdą. My to wychwycimy.

Zapewne na nadchodzące nowe czasy trzeba będzie trochę zmienić ideologię, czyli zauważyć da się co najmniej wycofanie poparcia telenadajników dla związków zawodowych. Związki same niewiele mogą, bo konsumenta da się w ludziach obudzić, więc szkody bezpieka sobie nie zrobi. Takie i podobne epokowe zmiany też damy radę przyuważyć.

Na czas nieuchronnej plajty mogą przygotować psychologiczną obniżkę podatków - bo i cóż im wtedy szkodzi. Lud zauważa głównie PIT, więc zapewne obniżą go do do 12-14%.

Prawdopodobnie pojawi się znacznie więcej sugestii, że okres III RP był tzw. kapitalizmem. Ponieważ jednak jakieś niewielkie zmiany podtykana nowa ekipa będzie musiała wprowadzić, oczywiście w kierunku gospodarczego liberalizmu, to propagandziści będą musieli go jakoś inaczej nazwać, czyli objawi się oficjalnie całkiem nowa ideologia.

Teraz zabawniejszy szczegół. Zapewne nadajniki wycofają się z produkcji tej całej kupy depresyjnych serialików typu szajsopera. Podejrzewać można, że na okres rzekomych zmian bezpieka zarządzi więcej optymizmu życiowego, takiej wesołości wręcz, aby nowa obsada starych stanowisk została przyjęta życzliwiej.



Biały Człowiek



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-11-2009 16:46 przez VOTE_UPR.

04-11-2009 - 16:44:50

Nie do końca rozumiem temat. Dla mnie III RP z jej "sejmokracją" upadnie z dniem podpisania "Traktatu Lizbońskiego" przez Prezydenta Czeskie Republiki, oczywiście pozory autonomii mogą być zachowywane jeszcze długo, ale fakt jest faktem, powstaje nowy kraj Unia Europejska i wszelkie dalsze rozważania na temat polskiej sceny politycznej i możliwości upadku rządów lokalnych nie mają wielkiego sensu. Szansę na wyrwanie w przyszłości z Unii można widzieć jedynie w stacjonowaniu w Polsce wojsk amerykańskich lub stworzeniu własnej armii, ale wydaje mi się, że Unia już nam na to nie pozwoli.
Anonimowy użytkownik

04-11-2009 - 17:17:49

Niekoniecznie - choć rzeczywiście w tym co piszesz jest dużo racji.
Bez względu jednak na to, że jeden z priorytetów uległ zmianie (z nie dopuszczenie do uniowstąpienia na unioopuszczenie) w dalszym ciągu żadnego z celów nie da się zrealizować bez zwiększenia świadomości u ludzi i zyskania około 10 - 15% "żelaznego" elektoratu, dzięki czemu będzie można myśleć o wywieraniu jakiegoś wpływu na bieg zdarzeń.
Te 10 czy 15% to i tak zapewne górny pułap tego co możemy osiągnąć - reszta ludzi jest po prostu mentalnie niezdolna do ogarnięcia o co właściwie chodzi ale też 10 - 15% to jest jak najbardziej realna siła dzięki której zapewne nie da się przeforsować czegoś ale za to już to i owo zablokować - jak najbardziej.
Dzięki zaś temu - znaczenie i waga naszej "linii" będzie tylko wzrastać, powoli ale stale.

05-11-2009 - 17:26:52

Unia Europejska będzie musiała zadbać o integrację (konsolidację), bo inaczej szybko się rozleci. Kolejne kroki to utworzenie wspólnej armii, utworzenie policji federalnej, utworzenie rządu europejskiego lub powołanie prezydenta rzeczywiście sprawującego władzę. Nie po to traktat lizboński jest wprowadzany, żeby pozostawić wszystko jak jest teraz. Moim zdaniem krajem, który ma realną szansę, żeby opuści Unię jest Wielka Brytania i być może Irlandia jeżeli zabierze się z Wielką Brytanią. Karą za ewentualne opuszczenie będą sankcje gospodarcze (wprowadzenie ceł) tak, żeby inne kraje nie poszły tą drogą.
Schemat działania będzie prosty, jeżeli w którymś regionie nastroje będą kierować się w stronę antyunijności to ten region będzie pod jakimś względem specjalnie traktowany, tak żeby specyfikować ruchy antysystemowe. Oczywiście we wszystkich krajach będzie istnieć nibyopozycja (PiS), która będzie mówić, że jesteśmy przeciw Unii, ale w tej chwili nie możemy wyjść bo przepadną środki z Unii, a im dłużej to będzie trwać tym poszczególne kraje będą miały trudniej wyjść z Unii.
10 do 15% w Polsce nie wystarczy. Musi być grubo ponad 50% zdecydowanego elektoratu i nastroje rewolucyjne. Przy czym lud będzie straszony konsekwencjami wyjścia i mamiony perspektywami pozostania. Liczenie na jakiś pucz, bez wielkiego poparcia społecznego jest totalną bzdurą, bo oczywiście kraje sąsiednie lub wspólna armia podąży z pomocą legalnej władzy regionalnej.

06-11-2009 - 09:16:16

Kol.AdamBox ma rację co do formalnego upadku III RP. Trzeba jednak pamiętać, że w tych parszywych czasach przepisy prawne i wszelkie formalności codziennie są lekceważone. Siły postępu wypięły się na Konstytucję, która zakazywała extradycji, a też każdego dnia wypinają się na wszelakie kodexy, jako d*pokrytkę stosując kłamstwa i manipulacje. Dlatego ze spokojnym sumieniem moglibyśmy w Sejmie przegłosować, że oto wychodzimy z Unii w trybie jak najszybszym, bo tak się nam podoba, lokalnie wprowadzamy sobie przepisy korzystne dla naszego kraju, a Unia niech powącha dymu z naszej rury. Ale raczej tego nie zrobimy, bo sitwa jak nas medialnie blokowała, tak będzie blokować do końca, a bez dostępu do mózgowego teleinterfejsu możemy się zakrzyczeć aże ochrypniemy.

Cienko widzę tę całą armię UE. Takiego nowotwora mogą sklecić na papierze, ale w praktyce to się nie poskłada - bo skąd wziąć tylu zdradzieckich generałów do niesienia bratniej pomocy? Toż każdy skojarzy, że jego kraj też mogą rozjechać.
Już prędzej pomoże im Gestapo. Co prawda, w Warszawie siedziba jest akurat zajęta przez Ministerstwo Edukacji, ale jak policja tajna, to i dziupla nie musi mieć jawnego adresu.

Na straszenie ludu wpływ mamy wielce ograniczony. Straszyć będą, bo mają tubę. Mamy jeszcze pole manewru na uczelniach, gdzie nasze spotkania mają duże powodzenie, ale trzeba się liczyć z wejściem wymuszonych zakazów, czyli nawet na tym polu trzeba rozwinąć sobie szeroki front możliwości zapasowych.

Na pucze się nie liczy. Pucze się przeprowadza. Bo politykę się robi - a pooglądać można sobie sport widowiskowy.
Na nastroje rewolucyjne można liczyć, kiedy ma się dużą szansę pokierowania ludem. Większą szansę ma mafia. Poza tym naszym obowiązkiem jest minimalizacja strat, czym mafia może się nie przejąć - dziś jeszcze nie wiemy, czy mafia skieruje gniew ludu na tzw. kapitalistów, czy raczej ogłosi liberalizm. Możemy się jedynie domyślać, że jeśli manipulacje będą szły spokojnie, to postawią na tymczasowe wprowadzenie niby-liberalizmu (czyli coś uwolnią), a jeśli się zakręci, to prowokatorzy np. poprowadzą lud do zajęcia fabryk, aby mafia miała czas na przegrupowanie lub ucieczkę.

W tym krytycznym czasie do ludu dotrze prawie wyłącznie przekaz bezpieki. Będzie zapewne ogłoszony stan wyjątkowy, a przecież to nie my go ogłosimy. Czy lud wtenczas nagle otrzeźwieje i przestanie słuchać instrukcji z telewizora?
Musimy przeszkolić jak najwięcej ludzi zdolnych do politycznego myślenia, czyli wybierać z ograniczonego środowiska, a skuteczne przekonanie ludu uznać za wielce nieprawdopodobne.

Szykują nam nowy haracz jako karę za wysokie temperatury w ciepłych krajach. Będzie go pobierać Tysiącletnia Unia, a nasz dzielny Don Tusk może sobie powalczyć o wysokość stawki. Co za upadek! Ale sam tego chciał, sado-maso, tfu! Czyli zatrzymania tendencji ciągle nie widać, czyli idziem ku plajcie.


Biały Człowiek

11-11-2009 - 22:20:24

Moim zdaniem narazie szykuje się przede wszystkim kryzys polityczny.
Scena polityczna przeszła w formę "błędnego koła".
Dwa zwalczające się obozy PO i PiS będą sobie na wzajem "płatać figle" i żadna siła już ich nie pogodzi.
PO ma za sobą wszystkie ważniejsze media, PiS ma za sobą te osoby, które nie są do końca zadowolone z przebiegu spraw w kraju.
Jednakże dzisiaj sytuacja zapowiada rychły pat polityczny. Dlaczego?
Słabnie PO, wzrasta PiS - ale... nie na tyle by mieć kiedykolwiek większość w sejmie (nie przekroczy moim zdaniem nawet 40%), wzrasta poparcie SLD i moim zdaniem wzrośnie poparcie PSL (bardzo dobra polityka - bycia "z daleka od afer PO" w sensie techniki politycznej jeśli tak to mogę nazwać).
Co oznacza takie rozdanie kart w przyszłym sejmie?
Po pierwsze żadna z partii nie zdobędzie zdecydowanej większości jak dzisiaj PO.
Pi razy drzwi można powiedzieć, że przed wyborami poparcie będzie mniej więcej rozkładać się w miarę po równo, tak że poparcie każdej z tych partii będzie oscylowało w okolicach 20-30%.
A więc będzie słaba partia rządząca i silna opozycja, być może rząd koalicyjny lub rząd mniejszościowy, w sejmie zacznie być niezły bałagan, ciągłe kłótnie a nawet częste wcześniejsze wybory z powodu braku możliwości przeprowadzenia reform albo rozpadów ewentualnych koalicji.
Taki kryzys polityczny ośmieszy całą scenę polityczną i legalistyczna droga do władzy PJKM wówczas może stać się realna (oczywiście żeby nikt nie pomyślał że jej hołduję - uważam że obydwie drogi są warte rozważenia).
Jeśli do tego kryzysu politycznego, włączy się kryzys gospodarczy albo kryzys UE (czego bym nie wykluczał - traktat Lizboński został przyjęty w końcu w sposób tylko na pozór demokratyczny), myślę że z UE sytuacja jest taka, że "dobry dzban póki wodę nosi", ale jak zacznie eurosocjalistyczna polityka gospodarcza zbierać swoje owoce i okażą się zgniłe - wtedy zaczną się odbijać czkawką pewne sprawy i może zyskamy sojusznika np. w Czechach i w Irlandii a może nie tylko.
Zauważmy, że polityka UE coraz bardziej uderza w wolność obywatela, to będzie postępować, ich celem jest nowoczesny totalitaryzm, tutaj nie ma miejsca na sprzeciw i jakąkolwiek wolność, gdy już zapadnie kolejna kurtyna (być może tylko symboliczna) politycy UE będą już tak pewni siebie, że pozwolą sobie na wszystko i wówczas właśnie ludzie (a zwłaszcza Polacy) mogą tego nie przełknąć...
Dodam jeszcze, że PO zrobiło niezłą gafę na własną szkodę (a naszą korzyść), z tym odmówieniem szczepionek, oczywiście związane jest to albo z brakiem funduszy (co by zwiastowało ogromne problemy gospodarcze kraju, które są ukrywane przed opinią publiczną) albo... że ktoś nie dostał łapówki (ale wówczas oznaczało by że PO nie rozumie, że w UE sprzeciw nie istnieje), myślę, że ta sprawa znacząco pogorszy stosunki Polski z UE.
Wyraźnie komuś zależy by szczepionka była we wszystkich krajach i wątpie by było to podyktowane naszym zdrowiem, tak czy siak PO wyraźnie tutaj - oczywiście patrząc na to z perspektywy UE - strzeliło sobie gola, ciekawy jestem jaki będzie tego wynik (być może przeceniam to wydarzenie).



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 15-11-2009 14:22 przez fantom.

12-11-2009 - 12:46:21

Obawiam się, że w interesie krycia własnej dipy przed odpowiedzialnością PO i PiS są w stanie dość długo występować wspólnie przeciw ekipie K-L. To te dwa obozy same najlepiej będą wiedziały, na jakie starcia między sobą mogą sobie pozwolić bez naruszenia układu sił, który powstał. Bo wyczuć można, że oba obozy uważają ten układ za lepszy niż jakiś inny niepewny układ z innymi partiami, a w tym nawet być może z partią spoza świecznika, która by w sposób niekontrolowany urosła w siłę. Jeszcze z partiami typu PSL lub Samoobrona poradzą sobie bez trudu, bo tam wystarczy wydzielić część dostępu do żłobu, ale z partiami opartymi o żywe ideologie przewidzieć muszą problemy - a już z ideowcami ze środowiska K-L to najpewniej przewidują same kłopoty. Dlatego musimy skupić się w czujności i starać się rozpoznać ruchy pozorne ze strony tych dwóch oficjalnie największych obozów, czyli zagrania medialne dla wypełniania czasu antenkowego, czyli po prostu dla zajmowania czymś uwagi obywateli i uspokajania sumień ichniego bardziej aktywnego elektoratu, abyśmy nie dali się zwieść i sprowokować. W warunkach, które się już utrwalają musiałoby dojść do szczególnego przesilenia, żeby PO i PiS skoczyły sobie do gardeł celem wykończenia. Obawiam się, że wskaźniki gospodarcze będą bardziej miarodajne na wychwycenia kolejnych etapów upadku, czyli lepiej rozpoznamy upadek po podwyżkach obciążeń realnych i przeszeregowaniu pozycji cwaniactwa na wzór układów z końca lat 80. To by oznaczało, że władze wydatnie tracą kontrolę nad systemem finansowych zależności.


Biały Człowiek

12-11-2009 - 18:49:19

Wszystkie ostatnie zmiany reżimów w Polsce były efektem zmian globalnych, mam tu na myśli obie wojny światowe oraz upadek komunizmu w wyniku ziminej wojny. Dlatego myślę, że warto się odwoływać do szerszego kontekstu niż lokalne podwórko. Może nieco zaprzeczę temu, co napisałem wyżej, ale w tej chwili ciągle jest możliwy rozpad Unii, ale ten rozpad napewno nie nastąpi w wyniku ruchów secesyjnych w Polsce, bo te byłyby możliwe tylko gdybyśmy mieli armię lub przy wsparciu z zewnątrz. Armi nie mamy a podział europy na strefy wpływów już nastąpił.
Rozpad może nastąpić jeżeli nastąpi różnicowanie się scen politycznych w poszczególnych krajach na przykład we Francji scene polityczna pójdzie w kierunku komunistycznym a w Niemczech w kierunku konserwatywnym. Żeby to się stało potrzebnyby był szybko prawdziwy kryzys ekonomiczny. Jeżeli to nie nastąpi to scena polityczna Unii będzie konsolidować, powstanie w Unii prawdopodobnie podobmy układ do tego który jest w Polsce. System będzie kontrolowany przez obecne główne frakcje polityczne (patrz Parlament Europejski). Taki system może się trzymać długo niezależnie od kryzysów ekonomicznych, ewoluując w tym czy w innym kierunku.
Dlatego ja będę się bardziej patrzył na to co w dzieje się w UE niż na to co w Polsce. Dziać się może naprawdę wiele dopóki system się nie utrwali. Urodziłęm się w PRL, dorosłem w RP, teraz żyję w UE obym nie zestarzał się w Ziemi Narodów Zjednoczonych.

19-11-2009 - 20:19:50

Widzieliście sondaż wyborczy OBOP? Powiem tyle - ja w przewidywaniach co prawda się pomyliłem - PSL słabnie (nie przekroczyłoby progu wyborczego), są jeszcze 2 lata, platforma jeszcze porządzi, notowania jej spadną - załóżmy, że będzie taka sytuacja w sejmie: wchodzi PO, PiS i SLD i nie wchodzi ani PSL, ani LPR ani Samoobrona ani inna przyczepka, być może wejdzie WiP, ale do czego zmierzam, jak sądzicie, co się stanie gdy do sejmu wejdzie "nieświęta trójca" PO, PiS, SLD, każda będzie miała w okolicach 20-30% - nie będzie PSL, żadna z partii nie będzie mogła samodzielnie rządzić. Jak sądzicie, czy trzeba lepszego układu sił by zniechęcić ludzi dostatecznie, by bardziej ośmieszyć demokrację? Tak się zastanawiam...
Nie stawiam żadnych tez, jestem ciekaw Waszego zdania...

20-11-2009 - 10:09:13

PSL narobi przedwyborczego wrzasku, że wieś zostanie odcięta od tzw.pomocy. I wejdzie.

Biały Człowiek

21-11-2009 - 21:28:21

Jest jeszcze taka możliwość, czego nikomu z was nie życzę, że PO będzie rządzić przez kolejne 20 lat strasząc PiSem, obym się mylił. A jest i inna możliwość, że to PiS będzie rządził teraz jak platfusy narobią kolejnych afer. Każda z tych możliwości źle wróży Polsce.

23-11-2009 - 15:50:03

Ogłosiło poprzez Donalda, że ten chciałby wprowadzenia systemu kanclerskiego. Nie wygląda to zaraz na znamię przyspieszenia końca. Ale wygląda podejrzanie. Donald tłumaczy się, że on i tak idzie na namiestnika, więc ta władza nie będzie dla niego - a to żartowniś!

Niby zmiana na system kanclerski nie musi pogorszyć systemu, ale mocodawcom Donalda lepiej z urzędu nie ufać. Mogli zaproponować system prezydencki, który byłby tymczasem lepszym buforem dla twórczości Sejmu niż Senat z Prezydentem obecnym.
Trzeba będzie uważnie przyjrzeć się intencjom rzeczywistym, które zapewne znów są inne, niż Po-wiacy podają oficjalnie.


Biały Człowiek
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6247, Posty: 45436, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 54, Posty: 903.