11 października 2018: Faszyści w kontrataku!

Wysłane przez VOTE_UPR 

12-10-2018 - 21:40:17

[korwin-mikke.pl]


W sprawie marszu trzeba zauważyć rzecz oczywistą taką, że niewielki udział jest skutkiem słabego propagowania tegoż, a nie szczupłości naszych szeregów. Faktem jest, że kraj się wyludnia, no i że wyjeżdżają głównie najbardziej wartościowe jednostki, ale to jest jeszcze za mało, żeby zmniejszyć liczbę maszerujących. Na punkcie ludzie mówili między sobą, że dowiedzieli się w ostatniej chwili, więc idzie się domyślić, że inni po prostu podjęli założenie, ze marszu nie będzie. Swoją drogą trzeba by obmyślić okoliczność do marszu gdzieś w maju, aby pogodna zawsze dopisała, bo tym razem mieliśmy po prostu szczęście, że nie było zimno. W ogóle trudniej już jest ludzi namówić do maszerowania, a nawet do spotkania w sali, kiedy każdy woli obejrzeć w internecie, więc przygotować się do takiej inicjatywy też trzeba już inaczej – znacznie solidniej czyli.

Do wyborów znowu. Zapewne odbędzie się ogólne spotkanie wyborcze, a może się zdarzyć, że Magdalenka tym razem nie zdecyduje się na osobne spotkanie jedynie słusznych kandydatów, czyli że dojdzie do wymiany argumentów między Magdalenką a resztą. W takiej sytuacji reszta powinna wygarnąć ministru Patryku, że na takim spotkaniu nie powinien już zabierać głosu, skoro w tak szerokim zakresie korzysta z mediów publicznych. Najpewniej jednak minister Patryk dalej będzie szedł na chama i wykorzysta czas antenkowy oraz przychylność redaktorów prowadzących. W takim wypadku można mu wygarnąć po linii partyjnej pytaniem, czy PiS-ownia jest przeciwna uzależnieniu obywateli od dotacji. No a jeśli przeciwna, to dlaczego tak nie oświadczyła?
Patryk zapewne pochwali się zamiarem odsłupkowania Warszawy, na co można mu wygarnąć, że on dopiero co powziął ten zamiar, kiedy my zamierzaliśmy od dawna. Argumentem przeciw ministru Patryku będzie tu spostrzeżenie, że zasłupkowanie kraju nasila się nieustająco aż do dziś, a przecież naczelne władze państwowe mają tu pole do działania. Czyli kiedy w ostatnich trzech latach w różnych miejscach naszego pięknego kraju powstały na jezdniach wysepki z różnymi tam słupkami, czyli kiedy praktycznie powyłączano pasy ruchu itd., to rząd nie jest niewinny. A są to patenty wybitnie głupie, gdyż z takich wysepek zasłupkowanych nie skorzystają także piesi – po prostu czysta strata ogólna. No i zwężenia jezdni, rozwidlenia przed skrzyżowaniami, wysokie krawężniki. Czy minister Patryk zaprzeczy, że powstawały w ostatnich trzech latach? U kogo więc na ostatnią chwilę podejrzał pomysł z odsłupkowaniem? Przy tej samej okazji można zapytać ministra Patryka, czy planuje też nakazać usunięcie kostek brukowych z chodników. Niby to za rządów Bufetowej nasadzono tego po Warszawie pełno, więc się minister Patryk wykręci, ale czy właśnie zauważył łaskawie, kiedy tak krążył po mieście, że k***wsko niewygodnie się po tym chodzi? I co z wiatami na przystankach? Bo poustawiano przewiewne. W dodatku do tego stopnia przewiewne, że i na lato się nie nadają, bo deszcze zawiewa od góry, no a w zimie już zupełnie pożytku nie ma. Podobnie z poczekalniami typu wlot-wylot na stacjach kolejowych, gdzie na brak świeżego powietrza pasażerowie narzekać nie mogą. To nie sprawa Patryka? To może chociaż oświadczy ten Patryk, że martwi go osłabienie handlu na dworcu kolejowym Warszawa Wschodnia. Przed mistrzostwami w kopaniu piłki było tam sporo kramików, a kiedy przyszła modernizacja, to kramiki wyrzucono. Może minister Patryk wierzy, że pieniądze biorą się po prostu z rozbijania mafii VAT-owskich? Co, nie wierzy partyjnej telewizji?
Gdyby tak się sugerować telewizją, to by można pomyśleć, że minister Patryk umarł i nie żyje. Bo nadało Teleexpress, a o Patryku nie było. Wyjątkowa to jest sytuacja i musi wynikać z wyjątkowej okoliczności, np. z nasilenia kpin z propagandy rządowej. Bo z niedyspozycji Patryka raczej nie, gdyż zawsze idzie nadać kotlet odgrzewany.
Patryka nie pokazało, ale podało jakiś bilans dzikiej reprywatyzacji, przy czym znów wliczyło lokatorów, którzy nadal z własnością kamienic nie mają nic wspólnego. Można by się pochylić nad sprawą odszkodowań dla lokatorów, bo właściwie nie idzie tu znaleźć uzasadnienia. Sędziowie dopuścili się przekrętów, co wiadomo, ale to przecież jest szkoda ogólna i szkoda dla właściciela, czyli dla miasta, a nie dla lokatorów, którzy nawet na pół ciuta własności tu nie mieli. Reżimówka wykoncypowała nawet, że tu w grę wchodzą jakieś kwestie humanitarne.

Poza miastem też nie jest dobrze. Oto rząd udziela gwarancji jakiejś spółce, żeby skupiła od rolników jabłka po cenie wyższej od rynkowej. Państwowy Bank Jabłkowy nie powstaje na razie, ale ekwiwalent mamy, a przy takiej okazji idzie domyślać się, że producenci innych owoców też mogą się upomnieć u władzy ludowej, żeby im zagwarantowała interes. I to się dzieje w sytuacji ogłoszonego sukcesu gospodarczego, który się wziął z tego, że władza ludowa przestała wypłacać nienależne zwroty VAT-u. W dodatku sprawa się komplikuje w sensie zrozumienia sukcesu, bo latoś nadawało, że mamy klęskę suszy. Widzimy więc, że złożone problemy socjalizmu nie opuszczają naszego kraju, a najwyraźniej w tych dniach widzimy, że największe koszta ponoszą miastowi, którzy po staremu ponoszą winę za klęskę nieurodzaju i urodzaju – w tym roku jednocześnie.

Z rzeczy widocznych i wartych omówienia mamy urodzaj ogłoszeń w rubrykach „dam racę”. Tu trzeba by zwrócić uwagę redakcjom, że w roku 2018 powinny już dać radę drukować te ogłoszenia odpowiednią czcionką, aby ludność pochodzenia ukraińskiego nie musiała niepotrzebnie tłumaczyć. W końcu sukces gospodarki krajowej opiera się także na pracownikach dopiero co przybyłych, a ci jeszcze po polsku czytać nie umieją.

Sprawę emigracji trzeba by wysunąć także na spotkaniu z ministrem Patrykiem, bo w końcu zjawisko zachodzi. Żeby był konkret do omówienia, to można się zastanowić, czy Polacy emigrują w celu znalezienia na Zgniłym Zachodzie lepiej płatnej pracy, czy może przestaje już im pasować osłabienie ich pozycji jako konsumentów. W końcu klientów dużych sklepów jest więcej niż związkowców zawodowych pracujących w tych sklepach, więc tu bilans musi wyjść na szkodę dla gospodarki, a co muszą też odczuwać właśnie konsumenci. Po coś przecież się pracuje, a jak by nie kombinować, niewielu znajdzie się obywateli, którzy pracują po to, żeby dogodzić związkowcom zawodowym, a całe masy się znajdą takich, co chcą dobrze zarobić, żeby sobie po sklepach poszaleć, albo chociażby podreptać w laczkach do sklepu w każdej chwili, kiedy im się zachce czegoś dobrego. I nie ma co żałować tu Patryka, że niby jest kandydatem na prezydenta miasta, więc to nie jego małpy i nie jego cyrk. Jest członkiem tego gangu - i nawet ministrem - to niech się tłumaczy.



...................................................................................................


Sprzętu nie przechowujemy w domach.


Biały Człowiek
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6254, Posty: 45467, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 717, Posty: 2055.