1 lipca 2013: TVN: Mity po mitach; czyli:

Wysłane przez VOTE_UPR 

03-07-2013 - 18:35:29

[korwin-mikke.pl]



Przy takich okazjach kojarzy się - już omawiana - sprawa ludzi poszkodowanych przez system III RP, a głównie przez organa ścigania i wymiar sprawiedliwości. Nie idzie o drobiazgi, nie idzie o pomyłki, niezamierzoną krzywdę. Idzie o działania celowe, o te najbezczelniejsze i poważne. A tego ciągle nie ubywa. Nieco się o tym mówi, ale rzadko w kontekście innym niż nadmiernie i sztucznie ograniczony. Do mediów trafiają przypadki i są nawet omawiane - nawet z pretensją do tych organów i tego wymiaru. Ale nigdy - praktycznie, bo nas tu nie wliczam - nie mówi się o winie całego systemu, czyli o winie państwa - tego konkretnego: III RP. Czasem wskaże się na winnego ministra, czasem na Prokuratora Generalnego, czasem się powie coś ogólnie o rządzie - że rząd powinien to i tamto. Ale jakoś tak się składa, że nie dosadnie. Nie słyszy się z głównego nurtu, że brakuje u nas czynnych organów rewizyjnych, że sterczą tu i tam jedynie suche członki. Czy kto słyszał np. w telewizji publicznej, żeby wskazano na brak nadzoru nad Policją? Nie. Ciągle się zaprasza insp.Sokołowskiego (niedorzecznika KGP), żeby sobie mógł popajacować z urzędu. Ale nikt łobuza nie utemperuje.

Marudzić warto w tym temacie, gdyż wsłuchanie się w głosy pokrzywdzonych wielce pomaga do dyskusji publicznej. I odwrotnie: kiedy nie ma ich głosu, sprawy widziane są do połowy, czyli głupio. No bo co może wnieść głos obywatela, który nie zetknął się z organami państwa, a wolny czas spędza z laptopem na kolanach, leżąc na kanapie, albo przy innym grillu?
Warto pamiętać i wypominać, że wielu pokrzywdzonych musi milczeć. Kto miał nieprzyjemność z organami i wymiarem, ten wie, o czym mowa. A kto nie miał, temu wypada życzyć, żeby się nie napatoczył. Niech słucha tych, co mają coś konkretnego do powiedzenia, a nie tych, co im się wydaje, że jest wszystko w porządku, ale nie bardzo wiedzą, gdzie.

Oto niedawno powtórzyło telewizyjną sztukę teatralną o sprawie rotmistrza Pileckiego, gdzie sędzia w razie potrzeby traktował podsądnego jak powietrze. Otóż dziś bywa tak samo. Kiedy komentatorzy życia politycznego, szczególnie od nas, mówią z przekąsem o "niezawisłych sądach", to nie używają przesady w tym podkreśleniu. Natrafić na niezawisły skład jest trudno - znaczy, trzeba mieć dużo szczęścia, żeby trafić raz, a że są dwie instancje, to już prawie wcale nie ma szans na załatwienie sprawy wedle przepisów prawa, kiedy tylko są w niej zainteresowani funkcjonariusze publiczni. Najkrócej można napisać, że jest tak źle, iż niezawisłe sądy dopiero trzeba będzie stworzyć, prawie od zera. Do takiego stanu doszło w kraju, który nie prowadzi wojny, nie jest nawiedzany przez trzęsienia ziemi, zarazy i inne plagi. Poza jedną: sitwą. I niech kto powie, że brakuje nam sukcesów propagandowych. Toż balon jest rozdymany do granic wyobraźni, a podobno że ma być jeszcze lepiej. Nikt nie powie, że władza nie zwraca się do narodu. Zwraca się, a jakże. Tylko że prawie cały przekaz władzy, używającej pokaźnego medium, to jest propagandowa papka - programy informacyjne, seriale całe, jeden po drugich. Ale też ciągle łapiemy władze na rozbieżnościach przekazu. Już nie wiedzą te władze, czy trąbić na sam sukces, czy zasłaniać d*pę kryzysem - oczywiście kryzys jest zjawiskiem powstającym jakoś tak zawsze bez udziału tej władzy. Słyszy się np: "mamy kryzys w gospodarce". Ale nie słyszy się przy tym, że mamy władze państwowe w gospodarce. Zaraz więc lekarstwem na kryzys w gospodarce okazuje się wpompowanie wielkiej góry podatniczych pieniędzy, a możliwość tego wpompowania jest sukcesem rządu.


I rzeczywiście nie ma co oszczędzać tych dziennikarskich przebierańców. To nie krasnoludki wytresowały obywateli w ograniczeniu myślenia, w ciasnym postrzeganiu oczywistych oczywistości, aże przytłaczająca większość powtarza, iż mamy wolny rynek. To te dziennikarskie świnie. Nie kto inny. No bo niech obywatel, jeden z drugim, sam wskaże źródło swojej wiedzy ekonomicznej, wiedzy o sytuacji w kraju, wiedzy politycznej. Prawie zawsze głównym źródłem będzie ta piep**ona telewizja. Nie tylko TVN, ale reżimówka najsampierw, nadająca już kilkanaście programów totalnej propagandy socjalizmu bez nazywania rzeczy po imieniu, a wręcz z przygniatającym ładunkiem fałszu.

Nie potraficie nazwać systemu III RP? Gały wybałuszacie, kiedy ktoś dowodzi, że nijakiego nie ma wolnego rynku, kapitalizmu, a nawet tej zakichanej demokracji. To kto was wytresował? Samo wam się stało? To te właśnie sku*wysyny, których codziennie oglądacie w tym zas*anym okienku. Otępili was przez kilkadziesiąt lat, a wy codziennie siadacie przed tym teleotępiaczem, żeby wysłuchać codziennej dezinformacyjnej papki i macie ją za wszystko zdrowie.


Boga chwalić, podskakując, że jeszcze działa opozycja, bo bez obalenia tego bajzlu, za parę lat policjanci, prokuratorzy, sędziowie i urzędasi, którzy dziś pozwalają sobie na bardzo dużo, mogliby pozwolić sobie na jeszcze więcej. Ten system idzie bowiem dokładnie w takim kierunku. Tu nic się nie polepsza. Większa pula unijnej zapomogi nie polepsza niczego, a już z pewnością nie jest lekarstwem na korozję elementarnych organów państwa. Już dziś obywatel jest niemalże zerem. Gdyby nie opozycja, za kilka lat byłby regularnym robakiem, chowającym się przed organami jak w godzinę policyjną. Praca legalna za 90% podatku albo nielegalnie w Podziemiu - a i tak władza dorwie i zgnębi. Głowy nie wychylisz z domu bez podpadnięcia pod system powszechnej inwigilacji, fotoradarów, kamer na każdym kroku. W kamizelce odblaskowej, z chipem pod skórą. A w domu chipy w urządzeniach elektrycznych - no bo władze będą sprawdzać zużycie prądu i nie tylko. Kontrola śmieci. Kontrola paliwa w baku - no i w samochodzie radiowy system dający znać. Kontrola poczty internetowej, a potem - oczywiście - pozostałej. I nie wolno posiadać broni - władze o wszystko przecież zadbają. To jest ta tendencja. To jest kurs na śmierć narodu.


Że dziwne? A przecież większość informacji wskazujących na trend jest jawna i nawet merdia to podają. Obywatele nie zrozumieli, co merdia podają i co z tego wynika? Jak to możliwe, skoro podały wystarczająco? Że paradoks? Ano, tak bywa w życiu, że występują paradoksy. Merdia mówią nie podają nawet połowy znanych sobie i ważnych dla obywatela informacji, ale z tego, co podają już można rozeznać się co do trendu. To czemuż, ach czemuż, obywatel nie uchwycił? Nie znęcajmy się już i podpowiedzmy, że idzie o słowo na literę "k". Nie to inne, też adekwatne. Idzie o komentarz. Niech obywatel spróbuje podejść z rezerwą do komentarza, niech postara się zauważyć, ile własnego komentarza telewizji jest nawet w dyskusjach zaproszonych gości. Wkleja się tam pomocniczy reportaż w temacie? Wkleja się. Ale dlaczego z dodanym komentarzem własnym telewizji? Dlaczego redaktor prowadzący zawsze forsuje swoje zdanie? Dlaczego zawsze jest zaangażowany po jednej ze stron i dlaczego w przytłaczającej większości jest to strona rządowa? I to w "dyskusji" jest tyle komentarza - doprowadzającego obywatela potem do totalnej dezorientacji - a tzw. programy informacyjne nie zostawiają przeciętnemu zjadaczowi żadnych szans.



Biały Człowiek
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6247, Posty: 45446, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 715, Posty: 2053.