Uczucia religijne

Wysłane przez Anonimowy użytkownik 
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 14:00:36

Niniejszym chciałbym zaprotestować przeciw stosowaniu na tym forum jako argumentu absurdalnej zbitki słów "obraza uczuć religijnych".
Coś takiego jak "uczucia religijne nie istnieje i jako nieistniejące nie może być obrażone.
Co więcej - używanie tego eufemizmu jest nieudolną próbą zamaskowania chęci narzucenia dominacji jednego sposobu pojmowania religijności i prawnym zakazem wolności sumienia czyli i wolności słowa.
Dodam że takie próby są czynione powszechnie w przestrzeni publicznej i brak reakcji na nie zwłaszcza na portalu jedynego w zasadzie polskiego polityka dla którego "wolność" nie jest pustym słowem jest karygodny.

12-07-2009 - 14:12:58

uczucia religijne istnieją jak najbardziej ,
tyle że nie są zbyt sprecyzowane , przez co bardzo łatwo je ...obrazić (faktycznie nie wiem czy można obrazić czyjeś uczucia ???)
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 14:16:35

Sprecyzuj jak objawia się istnienie "uczuć religijnych".
Co to właściwie jest?
Bez tego ani rusz z oceną czy możliwa w ogóle jest ich obraza.

12-07-2009 - 14:43:02

Nie ma czegoś takiego jak "uczucia religijne". Uczucia mogą być do osoby lub przedmiotu (choć to w religii zakazane - patrz drugie przykazanie). Ani wiara ani Bóg nie są jednym ani drugim, więc nie można do nich żywić uczuć. Mogą one stanowić ważną część naszego "ja", mogą być dla nas ważne lub nawet fundamentalne, ale nie możemy żywić do nich uczuć - jakie to niby są uczucia? "Religijne"?

12-07-2009 - 15:25:38

Annie Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Nie ma czegoś takiego jak "uczucia religijne".
> Uczucia mogą być do osoby lub przedmiotu (choć
> to w religii zakazane - patrz drugie przykazanie).
> Ani wiara ani Bóg nie są jednym ani drugim,
> więc nie można do nich żywić uczuć. Mogą one
> stanowić ważną część naszego "ja", mogą
> być dla nas ważne lub nawet fundamentalne, ale
> nie możemy żywić do nich uczuć - jakie to niby
> są uczucia? "Religijne"?

Czyli że nie można kochać Boga ani Jezusa ???

Ja myślę że można (można też żywić inne uczucia do Boga czy Bogów) i to właśnie można nazwać uczuciami religijnymi.
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 18:11:50

Nawet i przyjmując to co piszesz - powiedz w jaki sposób moja ewentualna miłość do Boga czy jakiejś Kasi może zostać urażona?
Jedna z zasad na jakich opiera(ło) się prawo - dzięki czemu było czytelne, spójne i sprawiedliwe - mówi o tym, że nie można skarżyć w cudzym imieniu (z wyjątkiem sytuacji kiedy skarżący jest naturalnym (rodzice, opiekun) bądź ustanowionym (pełnomocnik) reprezentantem.
Jednak zarówno w jednym jak i w drugim wypadku konieczne jest uwierzytelnienie tego - powiedz - kto i jakie pełnomocnictwa wystawił komuś, kto chce pozwać takiego Nergala przed sąd?

* Jest jeszcze sytuacja kiedy to państwo występuje jako oskarżyciel (np. w sprawach o morderstwo) - to jednak wynika z naturalnej funkcji państwa.

12-07-2009 - 19:47:53

Luk

Jasne, że można. Jak najbardziej można. Ja np. mam pieska i mimo że to obrzydliwy złośliwiec i brudas i w ogóle głupia suka z niej to kocham ją jak każdy swojego pupila. Rasa syberian husky.
I teraz Ty twierdzisz, że skoro ja kochając przedstawicielkę tej rasy zobaczę że pan jakiś na scenie nie wiem co robi, no zarzyna psa czy zjada żywcem nie wiem co tam mogą psu zrobić bestialsko - t ten pan obraża moje uczucia?
Moim zdaniem - trzymając się psów akurat - obrazą jest jak mój sąsiad albo znajomy dobry nazywa psa np. Marek albo Bartek wiedząc że ja mam dziecko o takim imieniu. I teraz idzie sobie taki sąsiad i woła "Bartek, do k..y nędzy nie żryj tego gówna!!!" lub "Marek, przestań obwąchiwać tę Sukę!!! Co za kundel" A tu ja sobie idę obok z dzieckiem Markiem/Bartkiem i żyła mi pęka. Wtedy uważam, że osoba pana właściciela i jego działanie czyli nazwanie tak psa (PSA!!!) jest obrazą nie tyle dla mnie ale dla Marków czy Bartków. I może nie tyle ich uczucia są zranione a po prostu wkurza ich że ich imię jest używane w takich okolicznościach, ale dalej - co ma zrobić? Podać go do sądu? Za obrazę "uczuć"? Bzdura po prostu.

Dobrze napisał Ci Leszek - ani jego, ani niczyja miłość do Boga lub Kasi nie jest niczyją sprawą POZA NIMI SAMYMI. Jak więc można to urazić? Uczucia nie da się urazić. Da się go zniszczyć, podsycić, umocnić lub stracić czy zmienić na przeciwne. Ale nie da się go urazić.

Pozdrawiam.

12-07-2009 - 20:14:39

Annie Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Luk

> I teraz Ty twierdzisz, że skoro ja kochając
> przedstawicielkę tej rasy zobaczę że pan jakiś
> na scenie nie wiem co robi, no zarzyna psa czy
> zjada żywcem nie wiem co tam mogą psu zrobić
> bestialsko - t ten pan obraża moje uczucia?

Nie twierdzę ,
myślę że jeśli jakiś pan na scenie niszczy książkę o "Kubusiu Puchatku" to może to zaboleć lub zdenerwować jej wielbicieli i autorów lub wydawców. Tak jak może zaboleć i zdenerwować katolika fakt znieważania Biblii.

12-07-2009 - 20:36:10

Ano dochodzimy o sedna. Ja np. widząc w tv niegdyś jak to przewożą konie na rzeź do Włoch - jak są przykuwane do boków ciężarówki itd - masakra przyznam naprawdę - to serce mnie bolało i nienawidziłam tych faszystów za to że jedzą te koniki biedne. I tych kierowców ciężarówek. No i jak ktoś na filmie lub w tv-dokumencie zamawia koninę to faktycznie wkur...iam się niesłychanie i jestem jak to ładnie ująłeś "zdenerwowana", ale pytanie brzmi - czy jedzenie tych koni gdzieś tam OBRAŻA moje uczucia?
No zniszczył pan Biblię - no i co poradzę? Była jego - przecież jak ktoś ma jakiegoś białego kruka i się naćpa i to nie wiem, podrze i spali w kominku czy użyje jako papieru toaletowego, to czy to obraża Ciebie jako konesera sztuki? To świadczy tylko o tym panu, o Tobie świadczą twoje uczynki i zachowania. To przecież oczywiste - każdy świadczy za siebie.
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 20:45:47

Dobra. A jak ktoś przyczepi do krzyża męskie narządy płciowe chomika i wystawi naprzeciw kościoła to powinnismy scigac? Jak opublikuje rysunki pornograficzne z udzialem Mahometa i powiesi przed meczetem powinnismy scigac (pomijając ze nie bedzie juz kogo scigac...)? Mopwiac powinnismy chodzi mi oczywiscie o sąd, i chodzi mi oczywiscie o sprawe wniesiona z prywatnego powodztwa. Nie wyobrażam sobie żeby panstwo scigalo "obraze uczuc" z urzedu.
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 21:43:44

Dokładnie o to biega - niczym nie różni się - (argumentum ad absurdum) - żądanie przed sądem jakiegoś zadośćuczynienia ponieważ jakaś atrakcyjna pani (atrakcyjny pan) sypia z ze starcem (za panią w dojrzałym wieku) co razi moje poczucie estetyki, wyobrażenie o dobrym smaku a także godzi w interesy prokreacyjne narodu od domagania się ścigania kogoś ktoś zrobił kupę na swastykę czy też zwoje zawierające Wedy albo objawienia Josepha Smitha, Jr.
Tyle tylko że mając na uwadze to, że w Polsce rzecz w gruncie rzeczy dotyczy obrazy uczuć religijnych katolicyzmu - odbierać to trzeba w świetle dotychczasowych dokonań katolicyzmu na polu wolności jednostki.
Wymowa tego jest jednoznaczna jak dla mnie i przeciw temu winniśmy jako ludzie mieniący się obrońcami wolności jak najmocniej protestować.

12-07-2009 - 22:32:11

He He He. W tym wątku wypowiadają sie o uczuciach religijnych tylko ci, którzy nie maja uczuć religijnych. To tak jakby o koncercie w filharmonii wypowiadali sie głusi. Z całym szacunkiem dla głuchych.

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.
Anonimowy użytkownik

13-07-2009 - 05:14:47

Bez żadnego szacunku wobec Ciebie Glucie - Ty również piszesz na forum i to nawet sporo nie mając nic do powiedzenia poza rozpowszechnianiem stereotypów bez próby ich uzasadnienia.

13-07-2009 - 11:46:05

Wielka mi rzecz, te uczucia religijne. Każdy może sobie powiedzieć, że je ma albo nie ma. Kompletnie bzdurny przepis, który powinien zniknąć jako jeden z pierwszych. Kto w ogóle wymyślił takie sformułowanie "obraza uczuć"? Czy pierwotnie nie było to "cośtam razi moje uczucia jakieśtam?"

18-07-2009 - 00:12:23

Cóż;
na wstępie muszę przyznać, że wyobrażam sobie, że kiedy zawiesiłbym kozie jądra, wytrzewione z moszny, na krzyżu, zorganizował z tego powodu wystawę, czy nawet wernisaż, tj polewał wszystkim, którzy zechcieliby to oglądać, nazwał się z tej okazji artystą i domagał stypendium z Ministerstwa Kultury itd., to nie jeden wyznawca Jezusa najzwyczajniej by się zirytował. Ba, może nawet popadłby w trudny do opanowania szał. Nie śmiem mu tego zabraniać, to jego emocja.
Ja natomiast mam prawo uważać, że Szanowny Pan Jezus z Nazaretu był oszustem mydlącym ludziom oczy, sekciarzem, a w związku z tym jego wszechobecne oblicze może mnie na tej samej zasadzie denerwować. O ile względy artystyczne, czy estetyczne takiej wystawy wydają mi się wątpliwe, o tyle jest to zupełnie bez znaczenia. Mógłbym wówczas takie 'dzieło' stworzyć kierowany dokładnie tymi samymi odczuciami, co wyznawca Jaśnie Księcia Rzeczpospolitej. Niczego więcej się nie domagam, jak tylko wzajemności - zrozumienia, dla moich uczuć. Bo skoro zakładamy istnienie czyjegokolwiek prawa, do zamykania komukolwiek ust z racji owej osoby uczuć, to ateiści mogliby śmiało domagać się wyburzenia kościołów, bo rani to ich uczucia, a jakże!
W takim razie ja pierwszy pójdę na potyczki z owymi bezczelnymi 'obrazicielami uczuć' (zdaję sobie sprawę z tego, że takie słowo jak obraziciel nie istnieje), ale równocześnie nie żałując budżetowi państwa wpływów z akcyzy obleje benzyną 98-mio oktanową wszystkie kościoły w dzielnicy, po czym z lubością je spalę. W imię obrony uczuć ateistów!

Bądźmy poważni...

19-07-2009 - 00:34:58

A czemu mieliby się nie wypowiadać na on temat ludzie nie majacy uczuć religijnych??
No właśnie chyba lepiej jest jak się wypowiada ktoś bezstronny.
Jak się sądzisz z sąsiadem o płot, to chyba nie chcesz, aby sędzia był
Jego bratem... A analogia do słuchających w filharmonii jest zła.
Ateiści, agnostycy, czy niewierzący też mają uczucia, a więc nie są "głusi".
Ponadto tu nawet nie chodzi o uczucia tylko o to, czy można za ich obrazę <?!>
kogokolwiek skazywać. Uważam ze uczucia religiujne, o ile wogóle istnieja to nie
powinny mieć praw innych niż reszta uczuć. Np.:
Kocham architekturę renesansu, albo kocham Naród Ukraiński.
Jeżeli ktoś powie: Twoja miłość do architektury renesansowej jest głupia-
- lepszy jest gotyk. Albo Twoja miłość do Narodu Ukraińskiego jest bezpodstawna,
to barbarzyńcy.
Czy powinni autorzy onych "obraz" iść do wiezienia, czy ponosić inne konsekwencye??
Uważam że nie. Jeśli mam powody do tych uczuc to chyba sam je wybronię siłą argumentów, tak??

PS: Kocham architekturę renesansu, oraz Naród Ukraiński- mimo wszystko.

23-07-2009 - 16:09:17

Uczucie religijne, mieszczące się w sferze ludzkiej tożsamości - mogące być, co dla niektórych jednostek fundamentalną jej częścią - z prawnego punktu widzenia jest zagadnieniem równie względnym, co przykładowe odczuwanie piękna. A więc podmiot ich opisowości, może być przez innych dowolnie oceniany i osądzany (przykład: brzydki dom, walnięty prorok) bez przestrzegania ogólnie przyjętych, lecz nie spisanych prawnie norm etycznych i moralnych, nie pociągając za sobą stosunku, czy tam konsekwencji prawnych.

24-08-2009 - 21:51:39

Żeby sprawdzić co to jest "obraza uczuć religijnych".
Umieść na yotube film jak palisz albo sikasz na Koran. Dodatkowo podaj swój adres i cierpliwie czekaj.
Anonimowy użytkownik

25-08-2009 - 07:50:53

borygo - potrafisz rozpoznać temat rozmowy?
Widzę że masz spore z tym problemy.
Nie spamuj

25-08-2009 - 18:42:15

Napisałeś coś takiego "Coś takiego jak "uczucia religijne nie istnieje i jako nieistniejące nie może być obrażone." ja podałem Ci sposób jak możesz się przekonać na własnej co to jest obraza uczuć religijnych nie zasłaniaj się spamem.

Dostęp do internetu miałem od 1996roku także daruj sobie.
Anonimowy użytkownik

25-08-2009 - 21:27:36

A co mi do tego kiedy komunię miałeś?
Nie potrafisz rozpoznać tezy jaką postawiłem? Pomogę:
Otóż tezą tą jest to, że o ile uczucie matki do dziecka jest oczywiste dla każdego bo wynika z ludzkiej natury o tyle "uczucia religijne" są czymś wydumanym i co więcej - ich ochrona przez prawo jest niczym innym jak powiązaniem tronu i ołtarza co jest barbarzyństwem równym ludożerstwu.
Tak się bowiem składa, że przyjmując - ten absurd - być może MOJE uczucia religijne uraża pan w sutannie, pan w turbanie i pan w jarmułce a także istnienie posągów Buddy, Kriszny i część oddawana Światowidowi oraz istnienie ludzi niewierzących - mam podać cały świat do sądu o urazę?
O jak rozumiem - według Twojej światłej opinii wygram?
Poza tym - użyłeś absurdalnego argumentu - uzus wcale nie świadczy o prawdziwości czegoś czego choćby dosyć znanym przykładem jest spalenie pewnej grupy żydów w krematoriach na podstawie wydumanych wobec nich zarzutów.
Nie spamujesz?
Niech Ci będzie - używasz więc całkiem świadomie argumentów na poziomie piaskownicy na co tutaj też nie ma miejsca.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-08-2009 21:30 przez Leszek.

25-08-2009 - 23:05:48

ok, przyluzowałem... smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-08-2009 23:45 przez tadziu.
Anonimowy użytkownik

25-08-2009 - 23:11:16

Panowie przyluzujcie trochę

16-11-2009 - 23:35:33

Termin powstał nie bez powodu i nawet jeśli nie można go odczytywać dosłownie, to coś co się kryje pod nim jest jak najbardziej realne i istnieje.

Dowód:
Agresja, wierzących wszelakiej maści, można to udowodnić empirycznie tongue sticking out smiley.
Jak powstał ten termin tego nie wiem ale być może mowi się tak dlatego, że reakcja jest tak błyskawiczna i nieprzemyślana, że nazwali to uczuciami.

25-11-2009 - 00:20:32

Do wszystkich, którzy próbują obrażać uczucia religijne innych osób: Mało mnie interesuje, czy jesteście wyznawcami jakiejś religii i co sądzicie na temat konkretnych religii. Leszek, jak zwykle czepiasz się szczegółów. Istnieje coś takiego jak uczucia religijne, są to po prostu uczucia dotyczące religii, Boga i istnieje możliwość ich obrażenia, co bezpośrednio wiąże się z obrazą danej osoby, jak również postaci będących częścią religii.

Gdybym ja nazwał wasze matki [...], a ojców świrniętymi [...], to moglibyście uznać to za obrazę i słusznie. Hipotetycznie, nawet jeśli miałbym rację w tym co mówię, to nie powinienem tak się o kimś wypowiadać.

Jeżeli ktoś jest katolikiem i mówi, że kocha Pana Jezusa i że Jezus go kocha, a jakiś osobnik mówi do niego np.: „Według mnie Bóg to [...]” i np. przywiesza coś tam do krzyża, to właśnie obraża katolików i ich uczucia religijne.

Lekkim przegięciem jest też przyrównywanie religii do stylu architektonicznego, czy upodobań seksualnych. Przecież o gustach się nie dyskutuje i ktoś, kto słucha rumuńskiego disco, nie może obrażać kogoś, kto jest wielkim fanem Mozarta, a ktoś kto w ogóle nie słucha muzyki, niech lepiej się nie wypowiada na tematy z nią związane, bo tylko się kompromituje, jak większość z was, którzy szukają akceptacji dla swoich płytkich i prymitywnych „przemyśleń”.

@ Edit: usunięto treści obraźliwe. Adminka



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-11-2009 00:04 przez Adminka.
Anonimowy użytkownik

25-11-2009 - 13:40:04

Leszek, jak zwykle czepiasz się szczegółów. Istnieje coś takiego jak uczucia religijne, są to po prostu uczucia dotyczące religii, Boga i istnieje możliwość ich obrażenia, co bezpośrednio wiąże się z obrazą danej osoby, jak również postaci będących częścią religii.

A skądże taki pomysł, że czepiam się szczegółów?

Otóż proszę pana joklera66 - proszę mnie poprawić jesli się mylę - według łaskawego pana:
1. Stwierdzenie, że składanie ofiar z ludzi jest barbarzyństwem jest obrazą uczuć religijnych Azteków i powinno podlegać penalizacji.
2. Stwierdzenie, że głupotą jest utrzymywanie jakoby ziemia spoczywała na grzbiecie słonia stojącego na czterech żółwiach jest obraza uczuć religijnych hinduistów i winno rzecz jasna jako takie być penalizowane.
3. Jako że istnienie w Polsce dziesiątków milionów obrazów i figur darzonych czcią jest najoczywistszą obrazą uczuć religijnych co radykalniejszych odłamów muzułmanów i w związku z tym właściciele tych figur, ludzie bijący przed nimi pokłony a nawet ci, którzy je montują winni trafić do więzienia.

Polecam szanownemu panu sięgnięcie do orzecznictwa w takich sprawach w Polsce a być może uda się panu dostrzec, że zdanie: "używanie tego eufemizmu jest nieudolną próbą zamaskowania chęci narzucenia dominacji jednego sposobu pojmowania religijności i prawnym zakazem wolności sumienia czyli i wolności słowa" jest w stu procentach prawdziwe.

25-11-2009 - 15:33:26

Szanowny panie Leszku. Nie mnie oceniać praktyki religijne Azteków, czy też założenia religijne hinduistów. Mało mnie interesuje też, do kogo modlą się muzułmanie i ich też nie powinno interesować jakie figurki stoją w kościołach katolików. To, że ktoś ma inny światopogląd, nie oznacza to, że swoim istnieniem obraża kogoś kto ma inny światopogląd i nie można na tej podstawie usprawiedliwiać ataków na wyznawców konkretnych religii.
Ja też myślę, że składanie ofiar z ludzi jest barbarzyństwem. Może Aztekowie też tak myśleli, ale wierzyli, że poświęcając żywych ludzi, członków swoich rodzin oraz jeńców wojennych, po prostu zyskają przychylność swoich bogów.

Jeżeli ktoś mówi, że dane wierzenia są według niego głupie, to nie jest to nic więcej niż jego własna ocena, a ocena z definicji jest subiektywna, a nie obiektywna.

A o penalizacji przecież nic nie wspominałem.
Ktoś wierzy w UFO(czy np. kosmitów), ktoś inny wierzy w Boga, jeszcze ktoś, że Hitler żyje i np. nazywanie kogoś z tego powodu kretynem, głupkiem czy idiotą oraz wyśmiewanie się z jego przekonań może prawnie nie jest niczym złym, ale nie samym kodeksem karnym człowiek żyje. Liczy się też prawo niepisane, czyli moralność, więc to że ktoś w coś może wierzyć świadczy tylko o tm że żyje w wolnym świecie i sądzę, że dalsza dyskusja nie ma sensu, ponieważ mam wrażenie, że nie tolerujesz żadnej odmienności w każdym względzie, a przecież jeżeli każdy człowiek byłby taki sam, to nie znaczy, że wszyscy byliby idealni. Po co krytykować, np. że drzewo rośnie krzywo? I tak jest piękne. Nich sobie rośnie i niech każdy sobie wierzy w co chce.
Anonimowy użytkownik

25-11-2009 - 18:11:59

A to ciekawe.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale właśnie potwierdziłeś moją tezę o zakamuflowanym, państwowym wspieraniu katolicyzmu.
"Mało mnie interesuje też, do kogo modlą się muzułmanie i ich też nie powinno interesować jakie figurki stoją w kościołach katolików."
Jak rozumiem - ich "uczucia religijne" są mało istotne, tak?

"Ja też myślę, że składanie ofiar z ludzi jest barbarzyństwem. Może Aztekowie też tak myśleli, ale wierzyli, że poświęcając żywych ludzi, członków swoich rodzin oraz jeńców wojennych, po prostu zyskają przychylność swoich bogów. "
Ale jednocześnie domagasz się "szacunku" dla tego typu praktyk czym sam sobie przeczysz nazywając ich główne obrzędy barbarzyństwem.

"Jeżeli ktoś mówi, że dane wierzenia są według niego głupie, to nie jest to nic więcej niż jego własna ocena, a ocena z definicji jest subiektywna, a nie obiektywna."
Oczywiście że subiektywna, tyle tylko, że - pomijając w tej chwili zasadność uznawania za "głupią" jakiejś religii - ingerencja państwa w te subiektywne uczucia to jak się zdaje - domena "policji myśli" czyli coś zupełnie sprzeczne z wolnościowymi ideami głoszonymi na tym forum?

"...ponieważ mam wrażenie, że nie tolerujesz żadnej odmienności w każdym względzie"
Może Cię to zaboli, ale w najmniejszej nawet mierze Twoje wrażenia mnie nie interesują, natomiast uzasadnienie stawianych mi zarzutów - jak najbardziej.

25-11-2009 - 23:12:29

Szacunek jest czymś co się okazuje. Ja nikomu nie każę, aby okazywał go Aztekom. Nie uważam też, aby nazywanie barbarzyństwa barbarzyństwm mogło drażnić czyjeś uczucia. Z tego co mi wiadomo, to nikt w Polsce nie wszczyna śledztw z urzędu za nazwanie wierzeń np. wyznawców Maradony(jest taki kościół) np. głupimi. Ale za obrazę uczuć religijnych należy się kara.

Być może [...] nie tolerujesz czegoś takiego jak religia i uczucia religijne, ale to [...] wcale nie znaczy, że inni tego nie tolerują.

Ja nie zabraniam Ci mieć krytycznego zdania w jakiejkolwiek sprawie, ale nie jest to przyzwoleniem dla niewłaściwego postępowania, a jeśli jakieś wyroki sądu są według Ciebie niesprawiedliwe, to [...]

@ Edit: Usunięto treści obraźliwe i chamskie. Adminka



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 26-11-2009 00:04 przez Adminka.
Anonimowy użytkownik

26-11-2009 - 00:11:53

Ja natomiast nie zabraniam nikomu, nawet Tobie myśleć albo choć spróbować myśleć przy czytaniu prostego w sumie, kilku zdaniowego tekstu.
Twoim całkowicie wyborem jest to, że nawet nie usiłujesz zrozumieć co się do Ciebie pisze i nie potrafisz rozpoznać tematu rozmowy a moim z kolei wyborem jest nie podejmować dyskusji z kimś bezmyślnym, zatem - EOT.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 91, Posty: 2686.