Państwo bezbożne czy można zaprosić Boga do polityki?

Wysłane przez staryGlut 

22-05-2009 - 09:49:29

Ja uważam, że nie tylko można, ale nawet trzeba

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.

22-05-2009 - 10:55:02

[www.nytimes.com]

KK również wszystkich kocha.

Księża i zakonnicy na Zielonej wyspie szczególnie upodobali sobie młodych chłopców.

Takie małe Sado Maso w dużej skali za pieniądze irlandzkiego podatnika.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 22-05-2009 10:56 przez Tokkotai.

22-05-2009 - 11:26:21

@ Tokkotai

wypowiedż niezgodna z wątkiem Tokkotai = Trol

Nie będę dyskutował z argumentami na poziomie tygodnika "nie".

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-05-2009 11:35 przez staryGlut.

22-05-2009 - 15:02:35

Ja nie potępiam. Tylko informuję.

Z drugiej strony poproszę o troszkę pokory StaryGlucie.

Przydała by się przynajmniej taka, jaką wykazał Arcybiskup Tuamu Michael Neary.

[www.irishtimes.com]

To w końcu dorośli ludzie Dzieciom tą krzywdę wyrządzili.


A decyzja o oddaniu osieroconych dzieci była niestety całkowicie POLITYCZNA.
Czyli zgodna z tematem Bóg ( w rozumieniu StaregoGluta Bóg reprezantowany przez KK) a Polityka.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 22-05-2009 18:11 przez Tokkotai.

22-05-2009 - 17:34:22

staryGlut Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> czy można zaprosić Boga do polityki?

do polityki, kart i wódki można zaprosić każdego...

G.
Lewartow, Kohne, Stoltzman, Kalkstein, Szechter, Dikman, Bucholtz, Berman etc...

22-05-2009 - 20:50:17

Zaprosić można, tylko czy odpowie... I na jaki adres mamy to zaproszenie wysłać StaryGlucie?

22-05-2009 - 22:36:44

@ Logos
Jak będzie coś sensownego w dyskusji to Ci podam.
Kto to napisał: "> Dyskutujmy o doktrynie, podejściu do sprawy świeckości państwa,"?

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.

22-05-2009 - 22:49:03

Cytuj
StaryGlut
Kto to napisał: "> Dyskutujmy o doktrynie, podejściu do sprawy świeckości państwa,"?

Chodzi o to, że pytanie jest dosyć śmieszne. Jak widać Bóg nie interesuje się polityką (lub go nie ma, nie masz StaryGlucie innej opcji). Przecież jako wszechmogący mógłby się wtrącić tu i tam gdyby chciał, więc po co go zapraszać? smiling smiley

Ale oczywiście Tobie raczej nie chodzi o zaproszenie Boga jako osoby, ale raczej o zaproszenie ludzi, którzy uważają, że wiedzą czego Bóg chce (trochę aroganckie, nieprawdaż?) na co się zgodzić nie można.

Trudno zgadywać, ale może Ci chodzić o "wartości boskie" no i tutaj znowu mamy pełną opcję. Czy wybrać składanie ofiar z ludzi i kamieniowanie homoseksualistów za miastem, czy może "nadstawianie drugiego policzka"?

24-05-2009 - 12:55:17

@ Logos
Zawsze jest inna opcja, tylko czlowiek w swoim zaślepieniu nie bierze jej pod uwagę. Oto ona: Bóg interesuje się polityką podobnie jak każdą inną działalnością człowieka. Nie może się wtrącać nie będąc zaproszony, ponieważ dał człowiekowi wolną wolę. Do czego prowadzi brak zaproszenia Boga do polityki nauczyła nas historia w trakcie wydarzeń we Francji po 14 lipca 1789, podobnie w Rosji po 8 listopada 1917, a także Niemcy po 28 lutego 1933.
Zgadnij kto to powiedział, a był to jedan z wielkich i osławionych ateistów: "wiarę w Boga powinno się tracić tak jak pierwsze zęby"
W odróżnieniu od powyżej przytoczonych ustrojów, monarchie były o wiele bardziej trwałe. Nie dlatego, że monarcha był właścicielem państwa, ale dlatego, że państwo było budowane na trwałym fundamencie. Fundamentem tym był Bóg

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.

20-06-2009 - 23:23:26

Cytuj
StaryGlut
Francji po 14 lipca 1789
A co tam się takiego strasznego działo? Normalka. Francja po 20 latach od tych strasznych wydarzeń zdołała podbić pół Europy.

Cytuj
StaryGlut
Rosji po 8 listopada 1917
To się działo w imię komunizmu, nie ateizmu!

Cytuj
StaryGlut
Niemcy po 28 lutego 1933

Hitler wielokrotnie odwoływał się do Boga w swoich przemówieniach, a także w Mein Kampf. Większość nazistów była wierząca, co więcej Hitler mówił o zwalczaniu ateistów. "Got mit uns".
Anonimowy użytkownik

21-06-2009 - 00:00:17

Logos wywołujesz uśpione demony.

22-06-2009 - 15:26:45

@ Logos
Niestety kochany pała z historii. "wiarę w Boga powinno się tracić tak jak pierwsze zęby" tak właśnie twierdził Hitler. Hitler był ateistą, a jego wypowiedzi były obliczone na skutek propagandowy.
@ xsior
Pozwól się wypowiadać Logosowi jego i m.in. twoim wypowiedziom wiele zawdzięczam. Byłem zaślepionym zwolennikiem UPR przez 20 lat. Dzięki temu forum otwarły mi się oczy.

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.
Anonimowy użytkownik

25-06-2009 - 14:30:06

Państwo bezbożne czy można zaprosić Boga do polityki?
Jak to "technicznie" miałoby wyglądać?

Do czego prowadzi brak zaproszenia Boga do polityki nauczyła nas historia w trakcie wydarzeń we Francji po 14 lipca 1789, podobnie w Rosji po 8 listopada 1917, a także Niemcy po 28 lutego 1933.
staryGlucie - musiałbyś jeszcze podać przykłady tych państw które "zaprosiły Boga do polityki" wskazując kiedy to się stało i jakie to mianowicie dobroczynne skutki to przyniosło.
Rzecz jasna zaproszenie bo o skorzystaniu z zaproszenia jak może wiesz mowy być nie nie może póki co .jak może wiesz.

No i wreszcie musiałbyś nam wyjaśnić na jakiej podstawie sądzisz, że Bóg jest polityką zainteresowany bo Twoje twierdzenie jakoby:
Bóg interesuje się polityką podobnie jak każdą inną działalnością człowieka. jest cokolwiek gołosłowne.

@Logos
Got mi uns
Nawet i na klamrach pasków mieli to wygrawerowane ale ni sadzisz chyba że rzeczywiście Bóg miał z tym coś wspólnego?


I specjalnie na Twoją glucie cześć:
Bóg jest miłością i potępia wszystkich grzeszników

26-06-2009 - 12:22:54

"staryGlucie - musiałbyś jeszcze podać przykłady tych państw które "zaprosiły Boga do polityki" wskazując kiedy to się stało i jakie to mianowicie dobroczynne skutki to przyniosło."

Nie wiem, czy dobrze to odczytałem, ale jeśli o to chodzi, to liczba ludzi spalonych na stosach była mimo wszystko kilka rzędów wielkości mniejsza niż ściętych gilotynami. A ze zbrodniami komunistów (którzy oczywiście są ateistami, czemu niektórzy tu przeczą) nie ma nawet co porównywać.

Wprawdzie nie jestem zwolennikiem "zapraszania Boga do polityki", ale trochę mnie drażni, gdy ateiści mówią o swojej moralnej wyższości nad wierzącymi, uciekając się do wypominania "zbrodni Kościoła" i innych tanich chwytów. I oczywiście, gdy katolicy tej propagandzie ulegają.

[podbutem.blogspot.com]
Anonimowy użytkownik

26-06-2009 - 17:20:12

Cyjanopanie jako że zacytowałeś fragment mojej wypowiedzi zakładam że Twoja jakoś się do mojej odnosi.
Mógłbyś wskazać co w niej nasunęło Ci na "myśl" stosy Inkwizycji i ofiary komunistów i skąd do głowy Ci przyszło, żem ateista?

27-06-2009 - 09:29:35

@ Leszek
Nie dziw się Leszku, że Cyjanopan nie zrozumiał Twojej wypowiedzi ponieważ jest ona trochę nieczytelna.
W swoich dawniejszych wypowiedziach dałeś mi się poznać jako ktoś kto jest zwolennikiem kreacjonizmu, a teraz piszesz w stylu ateisty. Skąd ta zmiana?
Co do zainteresowania Pana Boga polityką to znajdujemy tego przykłady w księdze Wyjścia. W dziejach nowożytnych jest wiele przykładów mieszania się Pana Boga do polityki jak: Cud nad Wisłą w 1920r., obrona Częstochowy przed Szwedami w 1655r. i wiele innych. Jeśli jestes człowiekiem wierzącym to zapewne odnajdziesz: Ewangelia Łukasza 11,2-4 lub Ewangelia Mateusza 6,8-15. w tych wersach jest odpowiedź na pytanie czy Bóg skorzysta z zaproszenia do udziału w dobru wspólnym ludzi.
I specjalnie na twoją cześć: Bóg kocha wszystkich grzeszników, a potępia tylko ich grzechy.

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.
Anonimowy użytkownik

27-06-2009 - 10:45:55

Obawiam się Glucie że wprowadzasz (nieświadomie zapewne) ludzi w błąd.
Otóż do czasów kiedy to Izrael odrzucił bezpośrednie władztwo Boga na państwem czyli do czasów Samuela - Izrael był jedyną teokracją na świecie kierowaną przez Boga.osobiście (nie mylić z teokracjami współczesnym rządzonymi być może przez religijne prawo).
To On "zajmował się" polityką zagraniczną i On stanowił prawa.
Od czasów Samuela wycofał się z tego i to jednoznacznie - polecam pierwsze rozdziały 1 Samuela gdzie jest to opisane.
To rzecz pierwsza.

Rzecz druga - co najmniej wątpliwa jest ingerencja Boga w najrozmaitsze bitwy toczone przez różne wojska - na pewno nie od czasów Jezusa Chrystusa, który nie tylko w swoich wypowiedziach jednoznacznie od polityki się odżegnywał.ale nawet wspomniał że Jego Królestwo jest "nie z tego świata".
Co więcej - całe przesłanie Nowego Testamentu wskazuje że to w ogóle nie o ziemską politykę chodziło w tym wszystkim, no ale żeby to dostrzec trzeba czytać Nowy Testament a nie jego wykładnie.

I specjalnie na twoją cześć: Bóg kocha wszystkich grzeszników, a potępia tylko ich grzechy.
Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą.
1 Kor 6:9-10
I wszystko na ten temat

27-06-2009 - 14:34:52

@ Leszek
Nie wprowadzam nikogo w błąd. Bóg kierował ludźmi zawsze używając do tego swoich sług patryjarchów, proroków i innych do których przemawiał bezpośrednio przekazując im swoją wolę. Prorocy i paryjarchowie przekazywali ją następnie dalej całemu ludowi.

"Rzecz druga" - Bóg ma możliwość wpływania na człowieka - temu który spełnia jego wolę - błogosławi. Temu który pełni wolę szatana przeszkadza (przez odwrócenie oblicza Swojego od niego).
W nowym testamencie jest mowa o budowaniu cywilizacji miłości. Dlatego Jezus mówi że największym przykazaniem jest przykazanie miłości Boga i bliźniego (Mt 22,36-40). Jeśli mi nie wierzysz sprawdź cytat. Nowy testament jest opowieścią o głoszeniu przez Jezusa ewangelii czyli dobrej nowiny. Tą dobrą nowiną jest bliskość Królestwa Bożego.
Jeśli więc mamy przykazanie miłości (z jednej strony) i żyjemy we wspólnocie ludzi, którzy chcą zachowywać to przykazanie (z drugiej strony). To wspólnota ta musi prowadzić politykę, która się podoba Panu Bogu. Prowadzenie polityki to m. in. ustanawianie prawa, dbanie o dobro wspólne. Cywilizacja miłości musi w spawach politycznych dbać nie tylko o większość, ale przedewszystkim zadbać by ogół nie niszczył nawet najsłabszej jednostki.

To jeszcze nie koniec. Pozwolę sobie dodać to o co pominąłeś w swoim cytacie:
"A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego." 1Kor 6:11. Tak więc widzisz że nie kłamię:

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.

27-06-2009 - 15:15:57

Leszku, sformułowanie "dobroczynne skutki" wziąłem za ironię, dlatego przyszła mi na myśl (taką bez cudzysłowu) ta cała inkwizycja. Zaznaczyłem zresztą, że nie wiem czy dobrze interpretuję Twoją wypowiedź. Zinterpretowałem źle, więc te uwagi o "tanich chwytach nie odnoszą się do Ciebie. Mimo wszystko, jeżeli Cię one uraziły, to przepraszam.
Anonimowy użytkownik

27-06-2009 - 21:56:17

Glucie - nie napisałem że kłamiesz.

Pozwolę sobie dodać to o co pominąłeś w swoim cytacie:
"A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego."

Czytaj Glucie, czytaj... Dojdziesz może do wniosku że trzeba czytać w całości i że jednak to coś zacytował nie odnosi się do całego świata a "złodziej" to nie to samo co "kradzież"

28-06-2009 - 14:40:51

Drogi Leszku
twój ostatni post jest całkowicie oderwany od bierzącego watku i świadczy o tym, że nie interesuje Cię dyskusja w tym temacie, ale liczysz na wywołanie kłótni.
Wracam do wątku: Udział Pana Boga w bitwach w czasach nowożytnych został opisany przez świadków w licznych książkach historycznych. Wystarczy sięgnąć do literatury.
W czasach nowożytnych podobnie jak przed narodzeniem Jezusa Chrystusa Bóg chce kierować swoim ludem poprzez wybranych przedstawicieli. Są nimi następcy św. Piotra. Gdybyś przemógł swoją odrazę do KK to mógłbyś przeczytać np. encyklikę papieża Leona XIII "Rerum novarum" z roku 1891. w encykice tej papież jest orędownikiem ducha przyjaźni pomiędzy klasami żyjącymi w wielkim dobrobycie i w wielkiej nędzy, które powstały w wyniky rewolusji przemysłowej. Gdyby przynajmniej część rządów państw wraz z klasami uprzywilejowanymi w tamtym okresie posłuchała słów papieża to można było uniknąć rewolucji i różnorodnych socjalizmów XX wiecznych. Zwraca na to uwagę Pius XI w encyklice "Qadragesimo Anno" wydanej w 1931r. po wielkiej wojnie która była wynikiem m. in. nie posłuchania dobrych rad papieża Leona XIII.
Gdyby ludzie posłuchali kościoła to można było uniknąć wojen światowych. O drugiej wojnie światowej ostrzegała św. Faustyna Kowalska. Możemy o tym przeczytać w jej "Dzienniczku". Wystarczyło "tylko" by ludzie powstrzymali się od grzechów wołających o pomstę do nieba. Wojny światowe są dla mnie znakiem jak Sodoma i Gomora. Jak więc widzisz Bóg przemawia do ludzi poprzez Swoich wybrańców i tylko od nas zależy czy uniesiemy się pychą i odrzucimy objawienia i encykliki. Ja osobiście uważam, że powinniśmy słuchać KK, bo wiem, że pozwoli nam to uniknąć wielu błędów.
Na koniec odniosę się do twojego ostatniego wpisu: "to coś zacytował nie odnosi się do całego świata" - ja uważam że odnosi się do wszystkich ludzi na świecie. Jezus oddał swoje życie za wszystkich. Nie potępia nikogo, ponieważ dał nam swoje Miłosierdzie. Możemy z niego korzystać, więc to człowiek się sam potępia nie korzystając z Bożego Miłosierdzia.
" > "złodziej" to nie to samo co "kradzież" " oczywiście nie to samo. Lecz oddzielając grzech od człowieka dajemy większą szansę na skorzystanie z Miłosierdzia. Człowiek nie czuje się zdeterminowany przez grzech. Mówiąc mu jesteś grzesznikiem, ale możesz z tym skończyć niezależnie jakie grzechy popełniłeś. Boże Miłosierdzie jest od nich wszystkich o niebo większe i ma moc je wszystkie zmazać, jeśli tylko ty grzeszniku zechcesz. Jeśli okażesz szczerą skruchę i zechcesz szczerze się nawrócić. A wniebie jest większa radość z jednego nawróconego, niż ze stu sprawiedliwych. Czyż nie?

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.
Anonimowy użytkownik

28-06-2009 - 15:51:25

Ależ Glucie - skąd takie brzydkie podejrzenie?
Skoro już zebrałeś się i napisałeś więcej niż dwa zdania to proszę:
Wątek pierwszy:
1. Ingerencję Boga w jakiekolwiek wydarzenie można by rozpoznać tylko i wyłącznie poprzez widoczny cud czyli jakieś działanie nie dające się wyjaśnić znanymi powszechnie naturalnymi przyczynami.
Nie odsyłaj mnie do beletrystyki a jeśli już - podaj przykład takiego cudu - wiesz, kawalerzysta ciął szablą i rozciął czołg na pół, piechur otrzymał 200 pocisków z karabinu maszynowego w głowę a nie tylko to przeżył ale też dzielnie uderzeniami pięści rozpędził półk wrogiej kawalerii.
2. Biblia zwana też Słowem Bożym podaje, że Bóg nie dokona żadnego cudu którego wcześniej wyraźnie by nie zapowiedział.
Jako że nie wypada zaprzeczać prawdziwości Pisma podaj proszę gdzie, kiedy w jakich okolicznościach i w jaki sposób Bóg zapowiedział swoją ingerencję w Bitwę Warszawską, obronę Częstochowy i "wiele innych wydarzeń".
3 Nie ma czegoś takiego jak "przedstawiciel Pana Boga"
4. Ja raczej uważam, że do takiej drugiej wojny światowej mogłoby nie dojść w sytuacji gdyby na przykład Piusowie XI i XII nie udzieli ostentacyjnego poparcia najpierw panu Mussoliniemu (przy czym Pius XI aktywnie wspomógł Mussoliniego w objęciu władzy) a następnie panu Hitlerowi i gdyby episkopaty zarówno we Włoszech jak i w Niemczech i Austrii mniej entuzjastycznie odnosiło się do obu tych panów i ich dokonań.
W każdym razie - z całą pewnością zarówno Duce jak i Fuhrer mieliby sporo trudniej.
Tak że jak widzisz - dobre rady papy Piusa XI stały w jawnej opozycji do jego realnych działań.

5. Wystarczyło "tylko" by ludzie powstrzymali się od grzechów wołających o pomstę do nieba.
Zapewne. Jednak z całą pewnością kula wystrzelona między oczy Adolfa Hitlera byłaby równie skuteczna.
6. Jak więc widzisz Bóg przemawia do ludzi poprzez Swoich wybrańców i tylko od nas zależy czy uniesiemy się pychą i odrzucimy objawienia i encykliki.
Nie widzę , po pierwsze dlatego że papierze nie są żadnymi Bożymi wybrańcami wbrew temu co utrzymują a po wtóre dlatego że znam kilka encyklik jawnie zbrodniczych
7. Masz pełne prawo uważać tak jak dyktuje Ci rozum i wiedza.

Wątek drugi:
1. Bez względu na to co na ten temat napiszesz credo czyli tak zwany Apostolski Symbol Wiary obowiązujący znaczną większość chrześcijan brzmi:
Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie[1], grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen
Wytłuszczyłem i podkreśliłem w nim miejsce które chyba wystarczająco wyraźnie mówi o tym, że Bóg sądzić będzie ludzi co przeczy temu co piszesz jakoby "człowiek się sam potępia;" a nadto nie da się w żaden sposób dokonać "oddzielenia grzechu od człowieka" - to człowiek popełnia grzech i ten sam człowiek za ten grzech będzie rozliczony.

Uniknąłeś odniesienia się do tego, ze Jezus wyraźnie odciął się od polityki i w żaden sposób nie pozostawił nawet i cienia możliwości aby miał zamiar w jakikolwiek sposób w przyszłości w politykę ingerować.

I na koniec - chyba nie zrozumiałeś o czym mowa w przytoczonym przeze mnie wersie.
"Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego."
Proste i jasne - zdzierca czy bałwochwalca jest potępiony w przeciwieństwie do tego, który kiedyś może i był bałwochwalcą ale dzięki nawróceniu się został z tego oczyszczony.
Odnosi się to o tyle do "całego świata" że w każdym momencie zdzierca może się nawrócić.
Koniec, kropka.
Anonimowy użytkownik

28-06-2009 - 16:00:43

staryGlut Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Wracam do wątku: Udział Pana Boga w bitwach w
> czasach nowożytnych został opisany przez
> świadków w licznych książkach historycznych.
> Wystarczy sięgnąć do literatury.

Pan Bóg z karabinem w ręku grinning smiley

> W czasach nowożytnych podobnie jak przed
> narodzeniem Jezusa Chrystusa Bóg chce kierować
> swoim ludem poprzez wybranych przedstawicieli. Są
> nimi następcy św. Piotra.

Jakoś tak widząc co poniektórych papieży zaczynam podejrzewać że kardynałów nie oświeca Duch Święty a blask złotych monet. Przykład - Rodrigo de Borgia y Borja znany również jako Jego Świętobliwość Aleksander VI.

> Gdybyś przemógł
> swoją odrazę do KK to mógłbyś przeczytać np.
> encyklikę papieża Leona XIII "Rerum novarum" z
> roku 1891. w encykice tej papież jest
> orędownikiem ducha przyjaźni pomiędzy klasami
> żyjącymi w wielkim dobrobycie i w wielkiej
> nędzy, które powstały w wyniky rewolucji
> przemysłowej.

Tzw. nauka społeczna Kościoła promująca tzw. solidarność społeczną. Czyli zwykłe lewactwo. Ja dziękuje, wysiadam.

> Gdyby przynajmniej część
> rządów państw wraz z klasami uprzywilejowanymi
> w tamtym okresie posłuchała słów papieża to
> można było uniknąć rewolucji i różnorodnych
> socjalizmów XX wiecznych. Zwraca na to uwagę
> Pius XI w encyklice "Qadragesimo Anno" wydanej w
> 1931r. po wielkiej wojnie która była wynikiem m.
> in. nie posłuchania dobrych rad papieża Leona
> XIII.

Tak samo myśleli w Jałcie angole i jankesi. Myśleli że jak oni pójdą na ustepstwa to i Stalin pójdzie. No way. Komunista nigdy nie pójdzie na kompromis. Danie czegoś dla ludu i próba dyskusji z motlochem moglyby doprowadzic do jeszcze szerszej rewolucji i ostateczngo triumfu komunizmu.

> Gdyby ludzie posłuchali kościoła to można
> było uniknąć wojen światowych. O drugiej
> wojnie światowej ostrzegała św. Faustyna
> Kowalska. Możemy o tym przeczytać w jej
> "Dzienniczku". Wystarczyło "tylko" by ludzie
> powstrzymali się od grzechów wołających o
> pomstę do nieba. Wojny światowe są dla mnie
> znakiem jak Sodoma i Gomora. Jak więc widzisz
> Bóg przemawia do ludzi poprzez Swoich wybrańców
> i tylko od nas zależy czy uniesiemy się pychą i
> odrzucimy objawienia i encykliki. Ja osobiście
> uważam, że powinniśmy słuchać KK, bo wiem,
> że pozwoli nam to uniknąć wielu błędów.
> Na koniec odniosę się do twojego ostatniego
> wpisu: "to coś zacytował nie odnosi się do
> całego świata" - ja uważam że odnosi się do
> wszystkich ludzi na świecie. Jezus oddał swoje
> życie za wszystkich. Nie potępia nikogo,
> ponieważ dał nam swoje Miłosierdzie. Możemy z
> niego korzystać, więc to człowiek się sam
> potępia nie korzystając z Bożego Miłosierdzia.

Biblia - tak, encykliki - nie. Dlaczego? Bo encykliki pisze papiez - czlowiek, a nie Bóg. A papiez od 1500 lat to polityk a nie duszpasterz.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 28-06-2009 16:01 przez xsior.

09-07-2009 - 12:07:46

staryGlut Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ja uważam, że nie tylko można, ale nawet trzeba

Cieszę się, że są ludzie, którzy tak uważają. Ja w tym widzę lekarstwo na całe zło, gdyby prawo w państwie było ustanawiane według Dekalogu.

09-07-2009 - 13:25:16

Świetny tekst red. Michalkiewicza, akurat do tematu: [www.michalkiewicz.pl]

(Odpowiedź na pierwsze pytanie)

12-07-2009 - 12:21:55

@ Tosia
Prosiłbym o więcej Twoich przemyśleń na ten temat.

Jak już pisałem wcześniej Papieże są prawdziwymi prorokami, dlatego warto odnosić się w życiu i polityce do ich przemyśleń zawartych w encyklikach. Budowanie cywilizacji miłości, w której nie było by wojen i ucisku, wymaga odkrycia woli Boga w sprawach bieżących. Żeby uniknąć mieszania się kleru do polityki trzeba zapewnić im głos wyłącznie doradczy i kontrolny. Doradczy poprzez udział w ciałach doradczych przy sejmie lub samorządach. Kontrolny przez możliwość prowadzenia przez KK rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych, portali internetowych, gazet, szkół itp. Media te powinny mieć możliwość krylyki działania władzy i samorządu.

@ Leszek
"stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych" Jak przyjdzie i osądzi to człowiek będzie już na zawsze takim jakim zostanie osądzony, ale dopóki nie został jeszcze osądzony to ma możliwość skożystania z Bożego Miłosierdzia. Byś to mógł lepiej zrozumieć podam przenośnię. Dziecko (człowiek) chodziło po świecie i mimo ostrzeżeń ojca (Boga) wpadło do szamba (zgrzeszył) gdzie mocno się uświniło (grzech skalał duszę człowieka). Ojciec (Bóg) mówił do niego:" idź się wykąpać (skorzystaj z mojego Miłosierdzia) mamy w domu piękną łazienkę z prysznicem, pachnidła i ręczniki, bo niedługo będzie obiad (niedługo umrzesz), a na obiad nie wpuścimy cię uświnionego". Dziecko nie chciało się wykąpać bo w gównie było mu dobrze i ciepło. Przyszło zaproszenie na ucztę (człowiek umarł). Tak jak zapowiedział mu ojciec nie został wpuszczony na obiad (do nieba).
Skoro człowiek nie chce się nawrócić, skożystać z Bożego Miłosierdzia - to się sam potępia. C B D U.

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.

12-07-2009 - 12:26:53

staryGlut Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ja uważam, że nie tylko można, ale nawet trzeba

Ja też uważam że powinniśmy zaprosić Boga do polityki , tyle że On nie przyjdzie.
Pojawi się tylko kilku panów podających się za jego posłańców.

12-07-2009 - 12:38:27

@ Luk
Popatrzcie wszyscy - chłop wie lepiej od Najwyższego co On zrobi.

___________________________________
Bóg jest miłością - nie potępia nikogo.
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 12:47:07

staryGlut Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Jak już pisałem wcześniej Papieże są
> prawdziwymi prorokami, dlatego warto odnosić się
> w życiu i polityce do ich przemyśleń zawartych
> w encyklikach. Budowanie cywilizacji miłości, w
> której nie było by wojen i ucisku, wymaga
> odkrycia woli Boga w sprawach bieżących.

Kilku tych prawdziwych proroków mogę zaprezentować:
Rodrigo de Borgia y Borja znany także jako Ojciec Święty Aleksander VI
Francesco della Rovere znany także jako Ojciec Święty Sykstus IV
Giovanni Battista Cibo znany także jako Ojciec Święty Innocenty VIII
Giovanni di Lorenzo de' Medici znany także jako Ojciec Święty Leon X
Giovanni Pietro Carafa znany także jako Ojciec Święty Paweł IV

> Doradczy poprzez udział w ciałach
> doradczych przy sejmie lub samorządach. Kontrolny
> przez możliwość prowadzenia przez KK
> rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych,
> portali internetowych, gazet, szkół itp. Media
> te powinny mieć możliwość krylyki działania
> władzy i samorządu.

A jak ateiści zarządają miejsca w organach doradczych dla p. Agnosiewicza to co zrobisz? Podaj jeden konkretny argument dla ludzi niebędących katolikami którzy zaakceptują utrzymywanie jakichś gremiów doradczych z ich podatków. Co do mediów sprawa jest prosta - każdy ma prawo założyć własne radio i gadać w nim co chce, ponosząc przy tym odpowiedzialność za wszystkei straty jakie wywoła swoimi słowami. Więc kler też.

12-07-2009 - 12:48:23

staryGlut Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> @ Luk
> Popatrzcie wszyscy - chłop wie lepiej od
> Najwyższego co On zrobi.

Proszę , zaproś Boga do polityki. Zobaczymy kto się zjawi
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 91, Posty: 2686.