Cechy łączące psychoanalizę z tradycyjną religią

Wysłane przez poszukiwacz_prawdy 

01-05-2013 - 12:44:56

Cytuj

Cechy wspólne psychologii tradycyjnej (religijnej) i współczesnej (freudowskiej):

Freud, jak większość z nas, nie zawsze był człowiekiem konsekwentnym. Będąc ewolucjonistą wierzył jednocześnie w "wolną wolę" i w to, że można pomóc słabym - psychologicznie "ślepym" i "kulawym" - by mogli funkcjonować efektywniej. Pomimo, czasami, swojego wysoce negatywnego stosunku do istnienia jakichkolwiek wyższych (boskich) praw, Freud w żadnym wypadku nie wierzył w zasadność dopuszczenia do tego, aby rządziły nami nasze namiętności i popędy (wg tradycyjnej psychologii - popędy "niższego ja" ). Podkreślał konieczność życia człowieka dorosłego raczej w oparciu o miłość i rozum, aniżeli - nienawiść i popęd. Mówił o konieczność "fiksacji" miłości erotycznej na "obiekcie" miłości, a nie o miłości będącej jedynie czysto beznamiętnym biologicznym i zwierzęcym egoizmem. Utrzymywał, że dziecięcy erotyzm powinien przekształcić się w dojrzałą miłość dorosłego człowieka do innych ludzi, miłość "zdeseksualizowaną". Freud czuł również, że rodzicielstwo, a nie stricte seksualna relacja ludzi obojga płci, jest tym do czego ma prowadzić zdrowa droga rozwoju seksualnego i czysto seksualne życie. Jednocześnie wskazywał - jeśli "zasada przyjemności" (którą nazywał "infantylną seksualnością" ) nie jest kontrolowana, a zamiast tego daje się jej całkowitą swobodę - może to doprowadzić do niedostosowania i choroby psychicznej u dorosłego. Manifestuje się to głównie, jak wskazywał Freud, poprzez "narcyzm".

Freud jest często fałszywie oskarżany o instruowanie swoich pacjentów, aby dali upust swoim nieświadomym impulsom. Podczas gdy prawdą jest, że zbyt opresyjne i hamujące podejście do "popędu seksualnego" było niepożądane, często zapomina się o tym, że Freud miał na ten temat nieco liberalny pogląd, dlatego że zbyt represyjne podejście do owego popędu przyczynia się niejako do wzmocnienia jego subiektywnej wartości.
Freud pisze: "W czasach kiedy nie istnieją żadne ograniczenia seksualnej satysfakcji, tak jak być może w okresie upadku cywilizacji antycznej, miłość staje się bezwartościowa, życie - puste, i silne mechanizmy reakcji upozorowanej stają się wówczas konieczne zanim niezbędna emocjonalna wartość miłości zostanie odzyskana".
Freud również stwierdza: "Sama miłość działa jak czynnik cywilizujący, w tym sensie, że dokonuje zmiany egoizmu w altruizm".

Kiedy Freud został zapytany jaki powinien być ideał normalnego człowieka, odpowiedział że ów ideałem jest człowiek zdolny do pracy i miłości, a ideałem ludzkiego zdrowia psychicznego są takie aktywności jak: rodzicielska, synowska i przyjacielska miłość, kosztem czysto zmysłowo-erotycznych oraz agresywno-destrukcyjnych popędów.
Freud czuł również, że wiedza na temat naszych podświadomych popędów i motywacji może pozwolić nam przejąc nad nimi kontrolę, a w konsekwencji osiągnąć pewien poziom wolności.
Nie ma w tym ujęciu niczego, przeciwko czemu osoby religijne miałyby protestować.

Powinno być jasne, że tradycyjna (religijna) psychologia w żadnym wypadkuniezaprzecza istnieniu podświadomości oraz popędów, które są potencjalnie patologiczne, ale mogą zostać przekształcone w cnoty.
Każdy z nas może osiągnąć, w wyniku treningu, zdolność rozpoznania podświadomych popędów i potencjału zła jaki w nas tkwi.

"Popędy" stanowią więc kolejny wspólny mianownik, łączący freudowską teorię z tradycjonalistycznym, czy religijnym punktem widzenia. Freud mówił o dwóch podstawowych popędach warstwy "id": "libido" i to co określał mianem "thanatos". Tradycyjni teologowie również mówią o tych popędach, ale używają innych pojęć oraz innego paradygmatu. Dla nich, "dusza" jest zasadą życia. Mówi się, że rośliny mają "duszę wegetatywną", która pozwala im postrzegać i reagować i której zasadniczymi funkcjami są: odżywianie, wzrost i rozmnażanie. Funkcje te są niezależne od jakiejkolwiek woli i działają bez względu na to, czy roślina tego chce, czy nie. U zwierząt - funkcje tzw. duszy zwierzęcej również działają niezależnie od kontroli jakiejkolwiek wyższej instancji (np. rozumu).
Na funkcje te składają się:
1) pragnienia, uczucia, oraz irracjonalne wyobrażenia - co jest w dużej mierze zgodne z freudowskim "libido";
2) wszystko to co zawiera wszelkie formy agresji i waleczności.

Dwoista natura instynktownych popędów kieruje nas w stronę greckiego filozofa Empedoklesa, dla którego dwiema fundamentalnymi siłami poruszającymi świat były: "miłość" i "wrogość". W całym rodzaju ludzkim siły te nadal istnieją, ale mogą być poddane kontroli i przekierowane (może powinniśmy powiedzieć - "sublimowane" ) przez "wyższe moce" takie jak rozum oraz inteligencja. Używając mowy potocznej, powiadamy że człowiek zachowuje się jak zwierzę, nie wówczas gdy używa swoich instynktów - ale wtedy kiedy używa ich bez ograniczeń, tzn. nie poddając ich kontroli instancjom wyższym. Nie podporządkowujemy zwierzęcych działań instynktownych u człowieka moralnym osądom, ale jest on potępiany, kiedy zachowuje się nieodpowiedzialnie i bez zahamowań.

Przetłumaczony fragment artykułu ks Ramy Coomaraswamy'ego "Psychological Integration and the Religious Outlook"

[www.wykop.pl]
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6252, Posty: 45465, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 91, Posty: 2686.