Czy WIARA daje WOLNOŚĆ ....

Wysłane przez mwaza1 

15-01-2011 - 19:28:48

Czy człowiek wierzący może być człowiekiem WOLNYM? Uwikłany w różne dogmaty i zobligowany do ich przestrzegania może normalnie funkcjonować? A strach przed "piekłam" i "wiecznym potępieniem" dobrze wpływa na rozwój psychiczny dziecka? Jak ma się twierdzenie, że "Bóg jest miłością" - do tragedii wojennych, obozów koncentracyjnych, masowych egzekucji ludności cywilnej itd.... ?

15-01-2011 - 22:51:17

Cytuj
mwaza1
być człowiekiem WOLNYM?

Co znaczy być człowiekiem wolnym?

Czy to oznacza, że możesz robić rzeczy zakazane Dekalogiem: zabijać, kraść, fałszywie oskarżać, pożądać cudzej żony i jego majątku, itd.? Tak robią w imię "wolności" różnej maści socjaliści: komuniści, maoiści, faszyści, trockiści, polpotowcy i oczywiście dzisiejsze socjalistyczne "europejczyki"!

Czy ty też należysz do tych, jak ich nazywa red. Michalkiewicz, postępaków?

16-01-2011 - 19:54:12

"Uderz w stół a nożyce się odezwą" - stare przysłowie obnaża słabości człowieka czyli podejrzliwość, nieufność i czart wie co jeszcze... Tutaj ma być dyskusja czy jedno drugiemu nie przeczy. Nikt ci nie każe zmieniać Twojego światopoglądu. A co do Michalkiewicza - prawie go nie znam i nie interesują mnie jego prywatne poglądy. Polacy maja to do siebie, że jak ktoś próbuje inaczej myśleć i to ujawni - to już jest nie swój, czyli wróg. Kiedyś pracowałem u pewnego Holendra i ten powiedział coś ciekawego: "byli u mnie różni pracownicy i wszyscy szybko odeszli ale Polacy pracowali najlepiej, więc gdybyście się tak idiotycznie ciągle nie kłócili, to zawojowalibyście cały świat". Przemyśl to...

17-01-2011 - 10:30:18

Cytuj
mwaza1
Przemyśl to...

Co Ty bredzisz człowieku. Mam poważne wątpliwości, czy jesteś w stanie zrozumieć to co zostało napisane.

A Michalkiewicza zacznij czytać na www.michalkiewicz.pl. Naprawdę warto

17-01-2011 - 12:26:17

Nie może byc wolny człek religijny.
Wolnośc to znaczy robie co chce [nie depcząc innym po palcach] np. gorzała, papierochy , rock&roll i zadawanie sie z cyklistami[i cyklistkami!!!]
A tu wał! Opilstwo-- grzech! Papierochy --grzech
Balety-- grzech!
Cykliści -- a kysz!Szatany!
A cyklistki -- ło jejku! Grzech do kwadratu, na dodatek bzykane w gumce!

No to gdzie tu wolność??
Człek poważnie religijny ma nudne życie --tego nie rób, tamtego, uważaj na siebie i zakładaj berecik bo sie przeziębisz.
Hej!

17-01-2011 - 20:16:29

"Za filozofa idąc radą,
nareszcie sobie to uświadom,
że Wolność właśnie tkwi w przymusie
i z entuzjazmem poddaj mu się.
By mogła zapanować Równość,
trzeba wpierw wdeptać wszystkich w gówno;
by człowiek był człowieka bratem,
trzeba go wpierw przećwiczyć batem;
wszystko mu także się odbierze,
by mógł własnością gardzić szczerze.
Ubranko w paski, taczka, kilof
niezwykle życie ci umilą,
a gdy już znajdziesz się za drutem,
opuści troska cię i smutek
i radość w sercu twym zagości,
żeś do Królestwa wszedł Wolności,
gdzie wreszcie będziesz żył godziwie,
tyrając w twórczym kolektywie."

Towarzysz Szmaciak J. Szpotańskiego

Oto Wasza przyszłość

17-01-2011 - 21:29:01

To chyba ODA DLA KOMUNISTÓW. Do współczesnego człowieka też pasuje! Nie masz coś bardziej optymistycznego?

18-01-2011 - 13:16:26

Na przykładzie np. starożytnej Grecji i średniowiecznej Europy widać wyraźnie, że jednym z ważniejszych stymulatorów wiedzy jest wolność. Wiedza i wolność są jakby dwiema stronami jednej monety.

Amartya Kumar Sen, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii z 1998 roku, uważa że wolność jest przyczyną poszerzania wyborów i indywidualnych możliwości w różnych sferach życia. Wynika z tego też jednoznacznie, że nadmierna kontrola dławi wolność i ogranicza ludzkie wybory, a w rezultacie także rozwój wiedzy.

Nie ulega też wątpliwości, że wiara ze względu na swoja specyfikę ogranicza - w zależności od dziedziny - mniej lub więcej rozwój wiedzy. Ograniczanie wiedzy przynosi więc jednocześnie ograniczenie wolności.

18-01-2011 - 13:19:05

Cytuj
mwaza1
To chyba ODA DLA KOMUNISTÓW.

Oczywiście że nie, ale dla tzw. postępaków, następców komunistów, dla niepoznaki nazywającymi się "jewropejczykami"

18-01-2011 - 13:44:08

Masz np wybór: zabić własne poczęte dziecko (aborcja) - czy nie zabijać. Współczesna wiedza, władza i media podpowiadają: tak usuń - to nie jest człowiek to tylko zygota. Ty się na to godzisz by jesteś "wykształcony" i podążasz za nauką i Owsiakiem (róbta co chceta), a poza tym jesteś wolnym i dla swojej przyjemności możesz robić wszystko - hulaj dusza piekła nie ma. Wszak to WOLNOŚĆ.

Za wszystko jednak trzeba płacić! Więc na starość samotny (dzieci uległy aborcji), schorowany przez używki i korzystanie z życia, obciążający niepotrzebnie ZUS, zostaniesz zutylizowany wskutek eutanazji, na którą oczywiście się godzisz jako człowiek posiadający wiedzę i podpierający się noblistą uhonorowanym przez szwedzkich komunistów.

Czarno to widzę.

18-01-2011 - 14:06:13

Cytuj
siskin
róbta co chceta
Nawet zwierzęta sa na wyższym poziomie moralnym, żadne nie zabija dla przyjemności zabijania. Takie zdanie może przyjść do głowy tylko osobie chorej psychicznie, która nie potrafi ani myśleć, ani czuć. Nigdy tez nie spotkałem ani we współczesnej wiedzy, władzy ani mediach nawoływania do takiego debilizmu. Co ciekawe zdanie to jest za to ciągle i wciąż powtarzane przez osoby wierzące. Ciekawe dlaczego ? I dlaczego tylko właśnie wierzące ?

Wolność to nie jest zgoda na czynienie wszystkiego, tylko w zgodzie z obowiązującym prawem i ewentualnie potem dodatkowo jeszcze - jeśli prawa to dla nas za mało - w zgodzie z naszymi wartościami moralnymi. Przykładem mogą tu być wegetarianie, którym wolno jeść mięso, ale nie robią tego z pobudek osobistej moralności.

18-01-2011 - 18:50:16

Cytuj
piotr35
Ciekawe dlaczego ?

To nie jest kwestia wiary - ale wiedzy i doświadczenia życiowego!
Większość tu wypowiadających się nie ma o tym zielonego pojęcia i gadają tak, jak im podpowiadają oszukańcze media czy socjalistyczna koedukacja sterowana przez czerwony ZNP.

18-01-2011 - 22:07:17

Myślę, że jeżeli ktoś posiada jakąkolwiek wiedzę i trochę moralności i wyobraźni to nie powinien dopuścić do takiej sytuacji, gdzie będzie musiał decydować o tym, czy usunąć ciążę czy też nie. Przeludnienie Świata staje się faktem i dlatego pojawiają się mechanizmy wartościowania życia (jak towaru) - im większy wybór towarów tym mniejsza wartość - cena. A zastanówcie się dlaczego pojawiają się w Waszych komentarzach określenia "tępaki, hołota, debile", - co ma oznaczać nieświadome i słabo wykształcone społeczeństwo. Tak więc dochodzimy do sytuacji, kiedy ta tzw. "hołota" zaczyna rozmnażać się ponad miarę, zaczyna mieć sporo żądań niewiele dając, głosuje w wyborach d*******tycznych i decyduje jak ma być - nie mając wiedzy. Czy teraz uważacie nadal że niechcianą ciążę trzeba usunąć, czy urodzić i obciążyć kosztami całe społeczeństwo?

18-01-2011 - 22:39:16

"W Wielkiej Brytanii i Hiszpanii rozpoczęła się kampania propagująca ateizm i radość życia. Podobno ma zostać rozszerzona również na Stany Zjednoczone, co skłania do podejrzeń, że inspiruje ją jakaś międzynarodówka. Kampania prowadzona jest pod hasłem, że Boga prawdopodobnie nie ma, więc w tej sytuacji można cieszyć się życiem. Wynikałoby z tego, że istnienie Boga w jakiś sposób koliduje z radością życia. To bardzo poważna sprawa, więc wypada sprawdzić, czy tak jest rzeczywiście.

W przypadku chrześcijaństwa i wyznania mojżeszowego z istnienia Boga wynikają dla ludzi pewne konsekwencje, które przybrały postać 10 przykazań. Jak się wydaje, nie jest to wiele, zwłaszcza, gdy porównać je z ustawodawstwem Unii Europejskiej, które wydaje się nieporównanie bardziej rozbudowane i skomplikowane. Ale nawet nieliczne reguły mogą być bardzo dotkliwe, więc tym bardziej wypada sprawdzić, czy przykazania Dekalogu sprzeciwiają się radości życia, czy nie.

Pierwsze przykazanie przestrzega, by nie wierzyć w innych bogów. Jest to całkiem rozsądne, bo jeśli istnieje Bóg, to z definicji musi on być jeden, ponieważ bogowie pośledniej rangi byliby postaciami raczej komicznymi. Przykazanie to nie jest sprzeczne z logiką, a zatem trudno zarzucić mu sprzeczność z radością życia. Taką sprzeczność można byłoby zarzucić tylko wtedy, gdyby radość życia wymagała zerwania z logiką, a przecież tak chyba nie jest?

Drugie przykazanie przestrzega przed nadużywaniem boskiego autorytetu. To też jest zupełnie oczywiste i kiedy taki np. ksiądz Stojałowski, jeden z ojców ruchu ludowego, postępował odwrotnie, to bywało, że chłopi go bijali.

Przykazanie trzecie zawiera radę, by „święcić” dzień święty. Święcić – to znaczy zastanawiać się nad własnym postępowaniem, własnym miejscem we Wszechświecie, a także – czy świat jest przypadkowy, chaotyczny, czy jest Bóg, czy go nie ma... To przykazanie jest życzliwą radą, by od czasu do czasu trochę pomyśleć – a więc i ono nie jest sprzeczne z radością życia, chyba, że radość życia miałaby polegać na kompletnej bezmyślności. Ale chyba i ateiści tak nie uważają, a najlepszym tego dowodem jest to, że oni też zastanawiają się, czy Bóg jest, czy go nie ma.

Czwarte przykazanie radzi, by szanować rodziców. Ono też nie wydaje się sprzeczne z radością życia. Przeciwnie – wzajemny szacunek między ludźmi, zwłaszcza sobie bliskimi, raczej radości życia sprzyja, a w każdym razie – sprzyja bardziej, niż wzajemna nienawiść i pogarda.

Przykazanie piąte przestrzega, by nie zabijać. Takie przykazanie mogłoby przeszkadzać w odczuwaniu radości życia tylko jakimś zwyrodnialcom, więc szkoda każdego słowa.

Przykazanie szóste przestrzega przed cudzołóstwem, a więc – przed przedmiotowym traktowaniem innych osób w sferze najintymniejszej. Jeśli by uznać, że to ono sprzeciwia się radości życia, to chyba tylko w przypadku skrajnych egoistów, w dodatku – prymitywnych, którzy uznają tylko własną przyjemność i to wyłącznie fizyczną. Ale to są chamy, a czyż radość życia ma być zarezerwowana tylko dla chamów?

Przykazanie siódme zabrania kradzieży. Ono może być traktowane jako utrudnienie tylko przez złodziei, więc – jak w przypadku przykazania piątego – szkoda każdego słowa.

Przykazanie ósme przestrzega przed kłamstwem, a zwłaszcza – oszczerstwem. Z lekceważenia tej przestrogi radość życia mogą czerpać osoby o mentalności gestapowskich albo ubeckich konfidentów, a więc ludzie pozbawieni minimum poczucia własnej godności. Jeśli nawet odczuwają oni radość życia, to musi to być coś wyjątkowo podłego i żałosnego.

Wreszcie przykazanie dziewiąte i dziesiąte, skierowane przeciwko socjalistom, którzy z ekscytowania w ludziach pożądania cudzej własności uczynili fundament własnej ideologii. Bardzo słuszne przykazanie, bo jeśli ktoś nie potrafi nad takim pożądaniem zapanować, to prędzej czy później złamie przykazanie siódme, a kto wie – czy i nie piąte. Widać gołym okiem, że respektowanie tego przykazania raczej sprzyja radości życia, niż ją niweczy.

Jak widać, podstawowe hasło tej kampanii jest bałamutne; istnienie Boga wcale nie koliduje z radością życia. Mamy zatem dwie możliwości: albo promotorzy tej kampanii to banda idiotów, która sama nie wie, co mówi, albo banda sfrustrowanych łobuzów, która z jakichś zagadkowych przyczyn chciałaby upowszechnić swoje psychiczne mankamenty. Trudno powiedzieć, która z tych możliwości jest bardziej uprzejma."

Nie jestem pewny ale wydaje mi się, że to tekst red. Michalkiewicza

19-01-2011 - 08:34:36

Cytuj
siskin
Kampania prowadzona jest pod hasłem, że Boga prawdopodobnie nie ma, więc w tej sytuacji można cieszyć się życiem. Wynikałoby z tego, że istnienie Boga w jakiś sposób koliduje z radością życia.
W niektórych religiach radość życia jest zjawiskiem wielce podejrzanym. Już samo stwierdzenie :"dopiero po śmierci jest prawdziwe życie", zabiera automatycznie radość życia. Jedno jest jednak pewne – ateizm nie przeszkadza w cieszeniu się życiem, a religia potrafi, i to jeszcze jak.

Cytuj
siskin
W przypadku chrześcijaństwa i wyznania mojżeszowego z istnienia Boga wynikają dla ludzi pewne konsekwencje, które przybrały postać 10 przykazań. Jak się wydaje, nie jest to wiele
Etyka i moralność filozofii greckiej, niezależna od wszelkich bogów, jest dużo starsza od Nowego Testamentu.
Zresztą po jaką cholerę akurat dziesięć ? Czyż nie wystarczy jedno, ale za to dobre - taki "unolog" - nie rób drugiemu tego, co Tobie niemiłe. Wystarczy coś takiego, co wykształciło się zresztą samo przez tysiące lat biologicznej i moralnej ewolucji gatunku ludzkiego. W dyskusjach o moralności, sensie i radości życia nie ma potrzeby odwoływania się do wymyślonych bogów.

Cytuj
siskin
Przykazanie piąte przestrzega, by nie zabijać
Hipokryzja w czystej postaci. Z jednej strony najważniejsze (według ankiety TVP) przykazanie, z drugiej strony większość katolików optująca za przywróceniem kary śmierci. Jak widać moralność i wiara to dwa osobne i różne pojęcia.
Ciekawe jest też - dlaczego w przeważająco ateistycznej Szwecji jest zdecydowanie mniejszy odsetek morderstw niż w katolickiej Polsce ?

Cytuj
siskin
Przykazanie siódme zabrania kradzieży
I znowu to samo - w krajach o przewadze osób niewierzących jest tych kradzieży mniej, niż w krajach wyznaniowych, o przewadze ludzi wierzących w boga i przestrzegających (??) dekalogu.


Jeśli to był tekst Michalkiewicza, to wyjątkowo durny i w dodatku pełen błędów logicznych
Cytuj
siskin
banda idiotów, która sama nie wie, co mówi
O właśnie!

19-01-2011 - 09:47:32

Cytuj
piotr35
Przykładem mogą tu być wegetarianie,

Otóż to!

Krowa czy owca też mięsa nie jedzą, ale nie z powodów moralnych czy ideologicznych, lecz czysto biologicznych i biochemicznych. Podobnie jest u ludzi. Jeśli stają się uzależnieni od spożywania przetworów zbożowych (chleba, makaronu, ryżu, kukurydzy), warzyw, owoców czy piwa, to po przekroczeniu pewnej granicy stają się biologicznymi odpowiednikami bydła i spożywanie przez nich mięsa jest niemożliwe, wręcz powoduje odruchy wymiotne. A nie jakaś pseudo-ideologia.

Jeden z protoplastów komunizmu F. Engels słusznie zauważył już 150 lat temu, że przejście na osiadły tryb życia i rozwój rolnictwa spowodowało powstanie nowego typu społeczeństwa, które on po prostu nazwał "bydłem ludzkim".

A bydło jak to bydło musi mieć poczucie bezpieczeństwa (by jakiś wilk go nie pożarł) i potrzebuje właściciela lub przywódcy stada, który zadba o to by nie stała się mu krzywda (stąd współczesny obłęd z tzw. bezpieczeństwem) oraz aby przypadkiem nie wlazło w szkodę (przymus ubezpieczeń).

Spożywanie zbóż stało się wręcz nakazem religijnym (post) i modlitewnym (chleba powszedniego daj ....) w wyniku czego narodziła się hierarchiczna struktura władzy w Kościele Katolickim z tzw. dusz - pasterzami (jak bydło to i pasterz - dla niepoznaki ich dusz). Natomiast z przekazu biblijnego wiemy, że pokarmy roślinne były wręcz obrzydliwością w oczach Boga i dlatego rolnik, roślinożerca (dzisiaj byłby nazwany wegetarianinem) Kain zabił swojego brata Abla, pasterza i mięsożercę.

Konkluzja jest zatem prosta i następująca:

"CHCESZ BYĆ WOLNYM - PRZESTAŃ ŻREĆ ZBOŻE JAK BYDŁO"

I to jest cała wiedza tajemna, którą być może w praktyce stosują np. członkowie Loży Masońskiej.

Dlatego też wszelka dyskusja o wolności z ludźmi spożywającymi paszę dla bydła mija się z celem.

19-01-2011 - 11:09:02

Cytuj
siskin
Krowa czy owca też mięsa nie jedzą, ale nie z powodów moralnych czy ideologicznych, lecz czysto biologicznych i biochemicznych. Podobnie jest u ludzi.
Nie podobnie, tylko całkowicie odwrotnie. Powody czysto biologiczne i biochemiczne nie mają znaczenia.

Reszta twojego wywodu miała być kpiąco-szydercza, ale wyszło niestety tylko żałośnie nijako. A szkoda.

19-01-2011 - 11:48:40

Cytuj
piotr35
Reszta twojego wywodu miała być kpiąco-szydercza.

Absolutnie nie! To jest czysta wiedza, którą doświadcza się, że tak powiem, organoleptycznie.

Natomiast u Ciebie wyczuwam duże uzależnienie od pokarmów roślinnych i dlatego Twoje rozumowanie jest co nieco zniewolone.

Mówi się często dzisiaj, że świat zwariował! I to jest prawda. Ale nikt nie uświadamia sobie, że ten dom wariatów i wariactwo ludzi wynika z tego co jedzą. Bowiem w 95% to właśnie pożywienie jako czynnik środowiskowy determinuje czym lub kim dany człowiek jest i jakie jest jego zdrowie psychiczne i fizyczne.

Jest nawet takie powiedzenie: byle co je i byle co gada. Jest to absolutna prawda i określa również to (bez obrazy) co ma zasadniczy wpływ na Twoje wypowiedzi.

Jeśli w domu wariatów pojawia się zdrowa osoba i podpowiada wariatom co należy zrobić, żeby wyzdrowieć, to oni przeważnie patrzą się na niego jak na ......wariata. I to jest to.

A świat jaki jest każdy widzi - organoleptycznie.

19-01-2011 - 12:00:35

Cytuj
siskin
organoleptycznie
Smacznego spinning smiley sticking its tongue out

19-01-2011 - 12:23:35

Przykazanie szóste przestrzega przed cudzołóstwem, a więc – przed przedmiotowym traktowaniem innych osób w sferze najintymniejszej. Jeśli by uznać, że to ono sprzeciwia się radości życia, to chyba tylko w przypadku skrajnych egoistów, w dodatku – prymitywnych, którzy uznają tylko własną przyjemność i to wyłącznie fizyczną. Ale to są chamy, a czyż radość życia ma być zarezerwowana tylko dla chamów? -- autor jest debilem! Siskin --ale to chyba nie ty??
Ten tekst to słaba erystyka!
Cytuj
Waza
I znowu to samo - w krajach o przewadze osób niewierzących jest tych kradzieży mniej, niż w krajach wyznaniowych, o przewadze ludzi wierzących w boga i przestrzegających (??) dekalogu.
-- społeczeństwa wierzące czekają na mannę z nieba, co ich zniechęca do roboty więc popadają w biedę, a ta rodzi występek! Społeczeństwa mniej wierne wiedza że nie ma na co czekać , tylko zapierdalać trzeba, więc sa bogaci, a tacy nie muszą kraść. Oraz tamże być biednym to wstyd, a u wierzących nie!
Wiara katolicka gloryfikuje biedę i nieporadność życiową od zarania, zaś ludzi aktywnych a przez to majętnych stawia na pręgierzu moralnym, bo jak bogaty, to złodziej! I alkoholik! A nawet ....cyklista!

W tej kwestii słynne "ucho igielne " narobiło złej roboty. Będę gołodupcem, na pewno trafie do Raju! Wiec po wałka mam sie wysilać???

Ponadto, jak każda religia populistyczna musi schlebiać gustom i oczekiwaniom plebsu,[który stanowi większość i jest z natury biedny] który oczekuje "miodu na uszy" -- i go dostaje! Że "ostatni będą pierwszymi" , że tu ubodzy "tam"będą bogaci a przy okazji wszczepiono biedocie to, że tak ma być i aby sie nie burzyli, bo tak ustanowił Pan!
I dupa!
Hej!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-01-2011 12:27 przez baca351.

19-01-2011 - 14:01:54

Cytuj
piotr35
Smacznego spinning smiley sticking its tongue out

Co zatkało kakao jak mówi Fredek K.

19-01-2011 - 14:12:54

Cytuj
baca351
Wiara katolicka gloryfikuje biedę i nieporadność życiową od zarania,

Napisałem coś w tej kwestii kilka pięter wyżej. Niewolnik ma być niewolnikiem, a wszelka chęć wyzwolenia czy uwolnienia się od właściciela (może to być też kościół) ma być wypalona żelazem. Nadto bogaty nie potrzebuje pomocy charytatywnej czy państwowej i przeszkadza bardzo w strzyżeniu trzody do gołej skóry. A poza tym ilu może być właścicieli trzody. I to jest główny powód.

19-01-2011 - 14:24:30

Cytuj
baca351
Wiara katolicka gloryfikuje biedę i nieporadność życiową od zarania
Wiara katolicka zawsze zaleca ubóstwo. Naucza, aby ludzie nie posiadali skarbów „doczesnych”, szczególnie jednak zależy mu, aby ludzie nie posiadali skarbu własnych, niezależnych poglądów. A najgorliwiej zalecane jest ubóstwo rozumowania.

Nauka i rozum to próba odpowiedzi, natomiast religia to unikanie tej odpowiedzi, zasłaniając się wiarą i dogmatami. Dogmat zaś to nic innego jak zakaz myślenia, ale nie tylko. To jeszcze uczynienie z zakazu myślenia cnoty !

19-01-2011 - 16:27:37

Ot, same wyrzutki na forum!

Siskin, Ferdek, a nie Fredek. Kiepski znaczy.
Hej!

20-01-2011 - 13:12:57

Cytuj
baca351
Ot, same wyrzutki na forum!

Cytuj

Spożywanie zbóż stało się wręcz nakazem religijnym (post) i modlitewnym (chleba powszedniego daj ....) w wyniku czego narodziła się hierarchiczna struktura władzy w Kościele Katolickim z tzw. dusz - pasterzami (jak bydło to i pasterz - dla niepoznaki ich dusz). Natomiast z przekazu biblijnego wiemy, że pokarmy roślinne były wręcz obrzydliwością w oczach Boga i dlatego rolnik, roślinożerca (dzisiaj byłby nazwany wegetarianinem) Kain zabił swojego brata Abla, pasterza i mięsożercę.

Chodziło mi o tą moją wypowiedź, a nie cytaty z tzw. wrzutek. Hej

20-01-2011 - 16:41:41

Wyrzutki -- marudniki religijne, którym wiecznie cos nie pasuje. No ale takie sa konsekwencje jak ktoz zbyt głęboko rozmyśla! Jak myśli!
To pozytywne dla nas!
Generalnie myślenie boli i dlatego mało ludzi to robi, oraz myślenie bywa niebezpieczne, bo można dojść do niecodziennych i zaskakujących wniosków, niekoniecznie do śmiechu .

Dlatego KK w trosce o plebs i ich zdrowie psychiczne odwodzi ich od myślenia.
Hej!

20-01-2011 - 21:50:10

Sławek z Wrocławia zwrócił ostatnio uwagę na bardzo ciekawy problem dotyczący wiary i wolności w pewnym ujęciu teologiczno-mitycznym, ale nawet ciekawym. Sprawa tyczy się mianowicie mitycznego nieba, w którym wylądują kiedyś po śmierci prawdziwi wierzący.
Czy "dusze" te będą miały w niebie nieograniczona wolność ? Czy będą na tyle wolne, aby uczynić coś grzesznego ? Czy tez będą w tym "niebie" tylko kukiełkami, którym wolno będzie robić tylko rzeczy dobre, czyli dozwolone przez gospodarza "nieba" ? Bo jeśli taki jest efekt, to cale to zbawienie jest pozbawione krzty sensu. Jeśli wierzący dążą do nieba, w którym wszyscy będą idealnie dobrzy, nie będąc w stanie grzeszyć w takim "raju" i to jest ich głównym celem, to czemu wszechwiedzący i wszechmocny bóg nie umieścił ich tam od razu ? Ale skoro Adam i Ewa w raju otrzymali dar wolnej woli, a wiec także czynienia zła, to dlaczego w niebie miałoby tego elementu zabraknąć ? Za karę ? Ale jaką, skoro do nieba idzie się w nagrodę ??
Jaki jest prawdziwy sens chrześcijańskiej "drogi zbawienia" ?

20-01-2011 - 22:12:35

Piotrze - żyj dniem dzisiejszym a nie czekaj na żadne niebo, bo może się okazać, że np. ktoś sobie zażartował. Chcesz więc tracić swoje cenne życie w oczekiwaniu na NIEWIADOME? Obiecywanie NIEBA jest dobre dla tych co obiecują, gdyż oni mają z tego konkretną korzyść. Dla nas ważne jest aby tzw. szczęścia i pełni życia doznawać tutaj i teraz na Ziemi. I jeszcze jedno: nie wierz we wszystko co ci Watykańczycy napiszą - chyba że jesteś upadłym nieszczęśnikiem (takiemu już pomóc nie można).

20-01-2011 - 22:58:25

Cytuj
mwaza1
żyj dniem dzisiejszym
To jest tylko problem filozoficzny, taka ciekawa zagadka. Od strony ateistycznej nie ma problemu, bo nie ma boga, nie ma nieba, ale od strony osoby wierzącej może już być ciekawie, dlatego chciałbym poznać inne opinie.
Hej.

21-01-2011 - 16:07:00

Cytuj
piotr35
Czy będą na tyle wolne, aby uczynić coś grzesznego ? Czy tez będą w tym "niebie" tylko kukiełkami, którym wolno będzie robić tylko rzeczy dobre, czyli dozwolone przez gospodarza "nieba" ?

Jest to typowy dla niewolnika sposób rozumowania i na tym sposobie rozumowania bardzo zależy kościołowi. Musi być zawsze jakiś "pan": proboszcz, biskup, papież, Pan Jezus czy Pan Bóg. Ma to się nijak do podstawowej przesłanki Stworzenia Człowieka i ufundowanej potem na niej religii. Bowiem jeśli Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwa swego Stworzyciela, to posiada wyłącznie te ograniczenia, które są również do Niego przypisane. Jakie to są ograniczenia - to właśnie jest ciekawe zagadnienie.

Z dwubiegunowej zaś natury Świata i faktu, że wszystko ma swój początek i koniec, wynika rzecz całkiem oczywista: nie ma duszy nieśmiertelnej i życia wiecznego. Nie ma też nieskończonej ewolucji, jak to widzieli protoplaści komunizmu. Jest możliwe natomiast co innego - odradzanie się naszej duszy w innej formie materialnej wynikającej z tego, jakie nasze życie było uprzednio. Uważam, że przechodząc do lepszej formy możemy "zabierać ze sobą" najlepszą część naszej świadomości aby się ona dalej rozwijała aż do jakiegoś końca. Natomiast przechodząc do gorszej formy nasza świadomość zostaje całkowicie wymazana i zaczynamy od nowa. To są oczywiście spekulacje, ale w znacznej mierze oparte o dostępną dzisiaj wiedzę i współgrające ze znaną na Dalekim Wschodzie Reinkarnacją.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6224, Posty: 45372, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 91, Posty: 2686.