Ateizm trzeba tępić!?

Wysłane przez NYSE 

13-04-2009 - 17:00:33

Odnośnie wypowiedzi w Roninie powiedział pan,że Ateizm należy tępić.Jako agrument użył pan taplane się w smole itp. Czyli uważa pan, że z powodu przezorności i bezpieczeństwa od którego odstąpieniem może być " taplanie się w smole z diabłem " Młodzi ludzie ludzie, którzy dopiero się narodzą i ci którzy żyją wezmą sobie to do serc i przestaną źle postępować?the finger smiley Panie Januszu, wstyd! Grubo ponad 90% ludzi w pańskim wieku i powyżej to ludzie, którzy wykreowali znienawidzone tak przez pana bezpieczeństwo.Na tzw" umieralniach:" to katolicy pokazują oblicze strachilwych rozpadających się ludzi.Bojaźliwych, wątpliwych w dalsze życie... Strach przed diabłem, jest krokiem przez strachem przed wchodzenie na szczyt i jazde bez pasów bezpieczeństwa w etapie późniejszym faszystowskim zwalczeniem " wolnej amerykanki"

Powiem panu tak. Ateiści są ludźmi, którzy tworzą postęp wyzwawcy to ci, którzy go niszczą.Ale skoro mowa o interesach, Ateiści to znacznie zamożniesi i inteligentniejsi ludzie od katoli.A jaka jest Polska pełna katoli to każdy widzi.Co więc pan chcesz zwalczać?
Mi w ogóle idiotyzmem wydaje się bycie Ateistą i lewakiem.No bo jak skoro lewactwo jest sprzeczne z Ateizmem.Skoro istnieje selekcja naturalna to lewactwo ją zaburza.

Proszę odpowiedzieć co liczy więcej lat.Człowiek nie wierzący - świadomy czy nieświadomy - wierzący? To wiara jest pryszczem na zdrowym ciele ludzkości.Tak jak mówisz pan o demokracji w porównaniu do monarchizmu to i tak wiara jest tym samym od nie wiary.

Każdy rozsądny i inteligentny człowiek powinien być liberałem i chcieć wolności. Jakie to ma znaczenie w co wierzy albo nie? I którą formę trzeba zwalczać.
Co więcej pan mówiąc o interesie społecznym wbija sobie noż w plecy. Bo skoro efekty wyzania wśród polaków są problemem widocznym nie tylko przez ateistów ale i wierzących ale zamieszujących inne panśtwa to co jest bardziej szkodliwe?

Ilu katoli, poszło za panem przez ostatnie lata? Ilu wyznawców i bogobójnych człeków wstawiło się za panem i nie złapało się w socjalizm? A ilu ateistów pomimo plecionych bzdur jakie pan czasami opowiada na tego typu tematy dalej popiera pana w wyborach? Z punktu widzenia logiki to w polsce dzięki katolom ten socjalizm nigdy nie powinien się zrodzić...
Musi pan zrozumieć to,że katolicy już panu nie pomogą bo gdyby tak było już dawno byłby pan monarchą.A przez mówienie o tępieniu ateizmu i jednoczesnie wolności.Ateista chcący być tutaj wolnym człowiekiem będzie wolal wybrać umiejętność odnajdywania się w systemie podatkowym, dogadywaniu się i robieniu efektywnych tarcz, by nie spotkać sie w pewnym dniu w wolnej polsce z katolickim bydłem przed jego domem z widłami i cepami, którymi w większości są.Postawmy sobie jasno fakty i mity.Te ekonomiczne pan świetnie rozumie ale w przypadku wyznania, wspina się pan na górę zwaną.Pewnego dnia będziemy...." Niestety z takim podejściem okłamywaniem faktów i wiarą w mity daleko nie da się zajechać. Po takich wypowiedziach wole już naprawde chyba polsce w której musze kombinować z podatkami z czym świetnie sobie radze niż walczyć z katolami, których niestety jest ciut więcej.Niech porzuci pan wiare w to, że to dzięki katolom i bogobójności uda się wprowadzić wolność w tym kraju.Akurat to w tym przeszkadza.Ale każdy myśli inaczej...Ale fakty są niezmienne.

Panie Januszu! To stare pokolenia mogą się jeszcze na to nabrać.Wchodzenie na obszar fantazji naprawde jest niebezpieczne i szkodliwe.

13-04-2009 - 17:34:48

Daj proszę link gdzie p.JKM mówi, że ateistów (bezwarunkowo) trzeba tępić. Jedyny mi znany to ten gdzie podaje warunki a to już zmienia postać rzeczy i obala... a nawet nie obala sprawia, że Twoje argumenty są niezasadne winking smiley

13-04-2009 - 17:48:43

Szanowny Panie. Swoja frustracje zwiazana z ludzmi wierzacymi wyladowuje Pan w coraz to nowych postach ale moze wreszcie skonczylby Pan zachowywac sie jak cham i prostak.
"... w wolnej polsce z katolickim bydłem...". Dla jasnosci nie jestem katolikiem, ale chamskim jest styl Pana wypowiedzi. A prostactwo jakie Pan prezentuje kwalifikuje sie do prztnajmniej upomnienia. Chyba, ze jest Pan klonem "idiotyzmy mikkizma" z innego forum, wtedy przeraszam za zawracanie glowy , nie pojmie Pan, ale prosze rowniez przeniesc sie na inne fora gdzie takie zwroty sa wrecz pozadane, by utrzymac je przy zyciu...

13-04-2009 - 19:41:04

Astarotte jest na stronie w wolnej.tv gdzie jest tez p.Sommer. Mi się ta wypowiedź kojarzy z wypowiedzią jarka kaczńskiego.Marihuana nie jest z konopii ale trzeba z nią napewno walczyć.Co prawda mówi najpierw, że ateista usiłujący przekonać katola na ateizm jest idiotą.Z czym się oczywiście zgadzam ale nie dlatego, że diably i inne zabobony tylko, że prawdziwy ateista ani nie przekonuje ani nie jest lewakiem, gdyż jest to sprzeczne z systemem wartości.A dalej p.JKM powiedział " Ateizm trzeba tępić" I chyba to oznaczało głębsze rozumowanie.

LeonProof.

Leonie w poprzedniej wypowiedzi nie użyłeś poraz kolejny żadnego agrumentu i dowodu i czynisz to za każdym razem, kiedy mówisz o czymś.Ja kiedy kogoś krytykuje używam agrumentów natomiast mówiąc o katolickim bydle nie generalizuje.Ale faktem jest to, że większość bydła jaka zamieszkuje ten kraj należy do katolików więc jest to zdanie prawdziwe poparte dowodami i przykładami.Absolutnie nie chodzi mi o obrażanie użytkowników forum.Ale sorry. Jeżeli idzie o tępienie kogoś bo ktoś nie wierzy w diabla i aniołki to i nie mam litości.
Na podstawie jednej wypowiedzi p.JKM-a którą uznałem za idiotyczną porównujesz mnie z jakimś trolem? Facet weź ty się lecz!

Wiele wypowiedzi p.JKM-a uważam za genialne i b.dobre zwłaszcza polityczne i ekonomiczne.Natomiast w niektórych nie mogę się z nimi zgodzić a bardzo rzadko jak w tym przypadku są one kompletnie nonsensowne. Ponieważ wyrażenie " kompletnie nonsensowny" jest tym samym co idotyczny to użyłem tego zwrotu.I zwracam się z taką małą prośbą.Przedstawiaj swoje agrumenty.Bo za przeproszeniem " bełkotem" nic nie osiągniesz.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-04-2009 19:43 przez NYSE.

13-04-2009 - 20:24:40

Nyse
Przeczytałam Twoją wypowiedź, ale... trochę mi się nie zgadza to co piszesz, dość to gołosłowne takie, powtarzane ulubione teksty ateistów. Np. : "Na tzw" umieralniach:" to katolicy pokazują oblicze strachilwych rozpadających się ludzi.Bojaźliwych, wątpliwych w dalsze życie... " - no widzisz, coś Ci powiem. Oczywiście do ogólnego stwierdzenia, że katolicyzm i jego wyznawcy (niestety duuużo ich wśród nas) są plagą i powinno się ich tępić się przychylam. Są naprawdę czymś złym doszczętnie. I najgorsze jest to, że ponieważ jako katole "promują" samym sobą wiarę w Jezusa, Pismo itd., w zasadzie pokazują czy raczej udowadniają swoim zachowaniem, że to coś jest złe i brudne, chamskie i debilne. No bo jest - katolicyzm jest obrzydliwy. Jednak wiara chrześcijańska jest sama w swej istocie prosta i nieskomplikowana, a jednym z jej symboli jest to, że śmierci bać się nie wolno - nie można po prostu. Tak jak sobie Bóg obmyśli - tak będzie i nic i nikt nie ma na to wpływu, czy ja, czy Ty, czy ktokolwiek, czy XVIII wojna światowa lub V wojna atomowa. Jeśli tak jak piszesz, ludzie deklarujący jakąś tam niby wiarę na podstawie Pisma są bojaźliwi czy wątpiący czy strachliwi - to znaczy że masz do czynienia z debilami. Z tą pokaźną grupą ludzi deklarujących się jako "wierzących" no ale nie w Pismo, czy Boga, a w kościół i księdza. Ot co - i przyznaję Ci rację -ponieważ to jest przewaga wśród religii - to jest to bardzo przykre. Gorzej że przywódcy państwowi są wierzący inaczej, właśnie należą do krk. Uważam to za masakrę - robią błędy i często wynikają z zasad płynących z tej sekty właśnie. A to przykre, bo efekty ich decyzji dotykają ludzi chcących żyć normalnie, jak pan czy ja.

Natomiast nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że ateiści tworzą postęp. Najbogatsi ludzie to do tej pory Żydzi smiling smiley A Żydzi to wiadomo - wiara jednak. I teraz ta inteligencja. Kurcze, tu bym polemizowała. Nie że "Ateiści to znacznie zamożniesi i inteligentniejsi ludzie od katoli" - tu jest tak: że zamożniejsi - a korzystajcie ile wlezie, w chrześcijaństwie jest tak (a przynajmniej tak wierzę ja i nie zawiodłam się póki co), że może chrześcijanie nadzwyczaj bogaci nie są - nie stać ich na plazmy (to znaczy nie wiem, może jakichś tam stać, ale wątpię tongue sticking out smiley), na drogie samochody, czy torebki za 500zł. Ale za to nigdy nie zabraknie im na chleb, zawsze mają co ubrać, gdy stare ubrania się już wynoszą, mają na książki dla dzieci jak potrzeba i na dom. innymi słowy dostają tyle, ile potrzebują, nie mają na zbytki, bo zazwyczaj "coś" im te nadwyżki zabiera smiling smiley Tak to już jest skonstruowane. Co zaś się tyczy inteligencji, to niestety - ani ateiści (którzy na wszystko mają odpowiedź "nie bo nie"winking smiley ani katole (którzy powtarzają jak małpeczki "bo ksiądz tak kazał"winking smiley nie mają zbyt okazałej inteligencji. Ja nie twierdzę, że tak jest zawsze, generalizuję mocno. Jasne, że zdarzają się wyjątki, ale wierzę, że jest to w jakimś celu. Gdyby katole mieli za grosz inteligencji - nie słuchaliby księdza co tam klepie ze stołka a sami by poczytali, ale niestety spośród 90% ludzi w Polsce (niby to wszyscy katole) może 5% przeczytało Pismo w całości - MOŻE (wliczając księży do tego grona rzecz jasna). Faktem jest że zamulacze telewizyjne, radiowe i sąsiadkowe plus mama/tata to wystarczające narzędzia aby z "człowieków" zrobić to co widzimy w kościółku z dzwonami w każdą niedzielę do południa. Przykre...

Generalnie wydaje mi się, że wiara z politycznym jakimś ukierunkowaniem niewiele ma wspólnego, chyba że jakiś kierunek zakładałby wyżynanie ludzi w obozach - wtedy nie za halo. No ale w sumie to Ratziger wyżynał a głową kościółka został, to w sumie nie wiem do końca. Można by jakiegoś katolika spytać jak się tu pojawi, dla mnie to dość niesamowite, ale nie moja sprawa.

Ja nie twierdzę, że Polska winna być Polską "wierzącą" proszę mnie źle nie zrozumieć - wisi mi w sumie kto mieszka obok mnie, o ile nie rzyga pod drzwiami i nie sika na klatce to wszystko mi jedno. Do zrozumienia nie potrzeba wielu osób, dwie, trzy, pięć i styka. Ale zgadzam się w tym, że nie chcę zastać Polski pełnej katoli wyznających liberalizm... Gdyby "walka" o głosy była pomiędzy głosami katoli a głosami ateistów - wolałabym stanąć po stronie ateistów - uważam ich bowiem za mniejsze zło smiling smiley

Pozdrawiam.

13-04-2009 - 20:35:02

Annie!

Napisałem właśnie, że to nie wiara lub jej brak czyni człowieka dobrym bądź złym.P.JKM użył stwierdzenia, że Ateizm należy zwalczać a tym samym ogłupiać ludzi nie popartą żadnymi dowodami propagandą.Jest to naprawde sprzeczne z ideą liberalizmu.Moje wypowiedzi są mocne ale póki co wole nie zachowywać dystansu lecz jeżeli jest coś sprzeczne używać faktów i dowodów a nawet nimi atakować.....Masz rację w tym co mówisz ale warto jest zachowywać dystans dla obydwu stron , jeżeli jedna ją łamie...Sorry winetu...

13-04-2009 - 21:02:06

O ile dobrze mi się wydaje, to Mikke zalecał raczej "tępienie ateistów tępiących religię".

Co do religii tudzież jej braku - uproszczenie sprawy do zwykłego "jedno == dobre, drugie == złe" jest dowodem na kompletny brak zdrowego rozsądku. Na świecie jest ok. 7mld ludzi, nie ma nawet jednej pary identycznych "osobników". W dodatku umysł ludzki jest chyba najmniej pojmowalną jego częścią, a tam jest pies pogrzebany.

Religia wg. NYSE nie tylko nie pomaga w doskonaleniu społeczeństwa/jednostek, a wręcz przeciwdziała - ewidentnie widać tu brak zrozumienia wiary tudzież religii. Człowiek deklarujący przynależność do obecnie sformalizowanych instytucji jakimi są kościoły czy inne zgromadzenia religijne nie jest koniecznie człowiekiem religijnym, czy nawet wierzącym! To tak, jakby na hasło "romb" zawsze rysować kwadrat. Oczywiście nie da się naprawdę oddzielić "ziaren od plew", jednak ludzie wierzący głęboko, a nie "od święta", naprawdę muszą być lepiej przystosowani do pokojowego współistnienia (większość dużych religii posiada przykazania tudzież inne wskazówki dot. życia pokrywające się z prawem obowiązującym w cywilizowanych krajach). Oczywiście są "katolicy" nie przestrzegający żadnych wskazówek kościoła, jak też zapewne są na świecie schizofrenicy czy inni ludzie z hamowanymi przez religię aspołecznymi/morderczymi żądzami. Ludzkość to taki kocioł, że cokolwiek sobie zażyczymy, możemy w nim znaleźć.

Mówiąc krótko - porządnemu człowiekowi religia nie zaszkodzi (i tak będzie żył wg. moralnych zasad), niektórych mogących mieć destruktywny wpływ uspokoi/da im cel w życiu. Brak religii nie zaszkodzi dobrym ludziom, nie pomoże też jednak praktycznie nikomu, a na pewno zaszkodzi tym, którzy nie widzą sensu w życiu "bo tak się białka zawiązały". Co nie oznacza, że powinno się ateistów tępić - nie należy jednak zwalczać religii jako takiej - chociażby z mającej czysto pragmatyczny charakter troski o gatunek.

Co do "potrzeby bezpieczeństwa" itp. - dopóki istnieje wolność wyboru, jak dla mnie każdy może jeździć nawet w gumowym samochodzie i tylko po swoim prywatnym terenie, żeby unikać wypadków ze strachu przed Belzebubem.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-04-2009 21:03 przez Maggot.

13-04-2009 - 21:04:43

Pisze o kulturze ale mam wrazenie(powoli pewnosc), ze to obcy dla Pana watke i nie zrozumialy. Podobniez i czytac ze zrozumieniem dalej Pan nie potrafi. Analogia do poziomu intelektualnego pana o zacytowanym poprzednio nicku a nie na podstawie nazwania wypowiedzi p.JKM idiotyczna...Najlepiej wtedy obrazac. Nie smialbym belkotac bo przy Panu wygladalbym jak uczniak. Jedny pozytyw jaki zauwazylem w Pana ewolucji to usunal Pan osmieszajacy Pana podpis:
"Najpierw kultura, pozniej dyskusja".

Teraz poprawiam i przepraszam bo podpis zamiescil Pana "asystent" a nie Pan.

Sa osoby, ktore sa zainteresowane dyskusja ale Pan do nich nie nalezy. Jakie argumenty mam Panu podawac na pokazanie Pana chamstwa jak nie cytat powyzej. Pan, zdaje sie, tego nie rozumie. Bo jest Pan najwyzszego gatunku poplonem socjalistycznego kretynstwa. Nie potrafi Pan dyskutowac. Pomijam tresci, bo te moga byc glupie, jezeli ktos jest niedouczony to ma szanse zdobyc wiedze. Natomiast to co Pan pisze to pelny Pana wizerunek. I nie zamierzam Panu wykazywac glupot jakie Pan pisze tylko dlatego, ze mam zwyczaj nie stosowac techniki obrzucania sie guanem. A do tego przy Pana poziomie sie to sprowadza.
Mala dygresja do Pana "madrych tresci" ( i nie w obawie o zarzut braku konkretow, by Pan sobie nie przypisywal zaslug, bardziej objasniajaco, ze Pan pisze glupoty ). Sugerowanie, ze p.JKM stosuje technike oszukiwania ludzi i lapania ich na "katolicyzm" swiadczy tylko o tym, iz nie ma Pan pojecia o logicznym mysleniu. Gdyby Pan mial, to zastosowalby Pan ciag logiczny w rozumowaniu i uznal, ze jezeli p.JKM posuwa sie do klamstwa ( nie wazne malego czy wielkiego) by "lapac" ludzi, przy tym zaznacza Pan iz jest bardzo madrym czlowiekiem to finalnie jednak jest glupcem. Implikacja madrosci i akceptacji klamstwa w osiagnieciu celu ( a w demokracji to jest potrzebne by siegnac po wladze, co zreszta p.JKM wielokrotnie podkreslal) jest pojscie dalej w klamstwie i zrobienie tego co robia politycy wygrywajacy wybory. Klamac, obiecywac, oszukiwac, itp.... Podpowiedziec Panu dlaczego p. JKM nie zdobyl wladzy wraz z innymi? bo dla niego wazne sa tez metody. I insynuacja, iz motywem tej wypowiedzi byla chec "nabrania" "katolickiego bydla" to poprostu podpisanie sie: glupek. Rozpisuje sie Pan o tym jakie to genialne wypowiedzi/artykuly popelnia p.JKM a poprostu czesci z nich Pan nie rozumie. Jezeli jest nagroda za ilosc postow to zaczynam rozumiec Pana aktywnosc na tym forum, w innym przypadku uwazam, ze lepiej dla poziomu kultury wypowiedzi jezeli Pan sie pohamuje "odrobine".



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-04-2009 04:56 przez LeonProof.

13-04-2009 - 21:44:56

Tak padają tam słowa o tępieniu ateistów chcących przekonywać ludzi, że wypełnianie Boskich przykazań i tu wymienia te istotne z punktu widzenia państwa: czyli nie zabijaj i nie kradnij. Równie dobrze mógł by powiedzieć, że należy tępić upośledzonych namawiających do tego wyżej. Zresztą dysputa na temat tej wypowiedzi może się tylko wziąć z niezrozumienia tego co zostało powiedziane. Chyba, że to ja nie rozumiem wypowiedzi. Ale z tego co znam poglądy JKM i kilku innych podobnie rozsądnie myślących osób to tym ludziom wisi kto jakie ma wyznanie i czy wierzy w cokolwiek. I wiem, że państwo nie powinno się tym interesować tak długo jak wyznawcy nie zaczynają zabijać innych, okradać czy sami siebie pod wpływem guru. Więc o czym tu mowa?
A tak pytanko do panów(pań) ateistów. To czy państwo dopuszczacie opcję istnienia życia poza ziemskiego? smiling smiley

13-04-2009 - 22:57:36

Ateizm trzeba tępić!?
Nie warto.
Atezm jak każda bzdura sam się wykończy - jak każda inna bzdura nie przystająca do rzeczywistości.
Szkoda tylko Ateistów, ale skoro odrzucają Boże Objawienie to co możemy na to poradzić?

13-04-2009 - 23:26:57

Najpierw trzeba rozróżniać dwa pojęcia:
Religia i wiara.

Wiara pomaga, religia niszczy. Ateista tępiący religię to dobry człowiek. Ateista tępiący wiarę to idiota (i o to chodziło JKM).

13-04-2009 - 23:45:59

Ateizmu nie należy tępić, tak jak i katolicyzmu, buddyzmu. Strach JKM przed ateizmem przypomina strach przed darwinizmem, że jak jak się rozpowszechni to ludzie będą się zachowywać jak małpy. Weźmy chociażby ludzi takich jak Rothbard czy Rand, ateiści a a jednocześnie bardzo moralni.
Są moralni i niemoralni ateiści, tak samo jak moralni i niemoralni chrześcijanie.
Są teorie mówiące że za zepsucie odpowiada religia, jak i takie które mówią że ateizm. A ja twierdzę ze to nie ma znaczenia

Cytuj

Wiara pomaga, religia niszczy. Ateista tępiący religię to dobry człowiek. Ateista tępiący wiarę to idiota (i o to chodziło JKM).
Bardzo fajnie, tylko że tak się składa że JKM głosi coś dokładnie przeciwnego
Cytuj
JKM


Czym innym niż Wiara jest religia. Jest to zjawisko społeczne. I jest ono całkowicie niezależne od istnienia Boga. A nawet od wiary w Niego. Łatwo można sobie wyobrazić kraj, w którym żaden dorosły nie wierzy w Boga - mimo to wyznają i uprawiają religię (z powodów, o których niżej). Trochę trudniej wyobrazić sobie kraj, w którym wszyscy wierzą w Boga, ale nie uprawiają żadnego Jego kultu - ale też jest to możliwe (logicznie możliwa jest Wiara zakazująca wszelkiego oddawania czci Bogu - jako nieprzyzwoitego podlizywania się Mu w nadziei na Raj!)

Religia to pewien zwyczaj kulturowy i społeczny. Niesłychanie ważny. Z punktu widzenia Wiary jest kompletnie obojętne, czy żegnamy się z lewa na prawo - czy trzema palcami z prawa na lewo, czy do domu modlitwy wchodzimy z głową zakrytą - czy odkrytą. Panu Bogu jest to zapewne wszystko jedno. Natomiast przyjmowanie i pielęgnowanie pewnych obyczajów jest ważne dla spójności i rozwoju społeczeństwa.
Cytuj
JKM
I jeśli widzą w kościele tłum modlących się, widzą wśród nich wielkich tego świata, ludzi mądrych i wykształconych – to mówią sobie: „Ja tam nie wiem, czy Bóg istnieje – ale skoro miliardy ludzi weń wierzą, inteligentni i mądrzejsi ode mnie wierzą - to oni pewno wiedzą lepiej... Na wszelki wypadek nie będę kradł”.
Cytuj
JKM
Czy myślicie, że np. Mieszkowi I objawił się Duch Święty? Nie, on po prostu skalkulował, że religia chrześcijańska jest korzystna dla podtrzymania władzy królewskiej, władzy ojca rodziny itd. I dlatego pod przymusem kazał nawracać...
Dla niego to obecność religii jest ważna dla rozwoju społeczeństwa



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-04-2009 23:51 przez anarchist.

14-04-2009 - 00:14:04

Religia to kult. Dla Religi jest ważne czy się z prawa na lewo żegnasz czy odwrotnie. Wiara to wierzenie w "to coś" i w pewne normy społeczne, w pewną wizję społeczeństwa.
Taki materialny przykład: Wiara to wierzenie, że niskie podatki są dobre. Religia to dziesięcioprocentowy podatek... osobiście uważam, że ważniejsza jest wiara w niskie podatki, niż kult dziesięcioprocentowego podatku.
JKM chodziło o to, że wiara/religia (jak zwał tak zwał, chodzi o tę część z normami społecznymi...;]) posiada pewne normy społeczne, o które trzeba dbać. I osoba która niszczy (walczy by zniszczyć) te normy jest "głupia" i ją trzeba tępić.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 14-04-2009 00:20 przez Xajmaq.

14-04-2009 - 07:37:21

No zgodzę się z Xajmaq'iem, to nie religia jest ważna a wiara. Wszak powiedzenie brzmi nie: "religia czyni cuda", a "WIARA czyni cuda" grinning smiley
Religia jest czymś co niszczy, dlatego też tak przeszkadza mi jak widzę wpisy że "czy można religii nie mieszać w to i w to"... To tak jakby napisać czy można nie mieszać oddychania z procesem podtrzymującym życie czy coś. Fanatycy są najgorsi, ale Ci co faktycznie wierzą i starają się w tej wierze wytrwać i daje im ona satysfakcję są nieszkodliwi.
Natomiast co do ateistów to złe jest to, że tak głupio trwają (wierzą? tongue sticking out smiley) w tym co sami postulują. Że ewolucja itd, mimo oczywistego braku dowodów, patrzą na jakieś dowody na kreacjonizm, patrzą i po kilku minutach wraca mantra - nie, to niemożliwe, moim przodkiem nie jest człowiek a glon!! Tupią głośno i krzyczą "JA CHCĘ BYĆ POTOMKIEM GLONAAAAAAA" smiling smileysmiling smileysmiling smiley
W sumie mi to nie przeszkadza, ale tak jak ja się nie mieszam w ich tam doktryny, tak i oni mogliby w moje nie ingerować. A mimo to to robią i jak sami przyznają mają "działalność misyjną". Przykro. Arabusy też mają misję.

14-04-2009 - 11:18:15

Cytuj

JKM chodziło o to, że wiara/religia (jak zwał tak zwał, chodzi o tę część z normami społecznymi...;]) posiada pewne normy społeczne, o które trzeba dbać. I osoba która niszczy (walczy by zniszczyć) te normy jest "głupia" i ją trzeba tępić.
No widzisz są tacy którzy myślą zupełnie odwrotnie, że to religia podsyca w ludziach nienawiść i należy ją tępić. Bo normy społecznie niesione przez religię nie muszą być fajne, mogą np usprawiedliwiać niewolnictwo , socjalizm, cenzurę czy morderstwa niewiernych
Oczywiście przeciwnicy mogą sie mylić i JKM też może się mylić, dlatego trzeba po prostu by sprawy toczyły się naturalnie bez pomocy państwa, więc jeśli to o ateizmie to tylko prywatne zdanie JKM i jako władca nie zrobił nic w kierunku "tępienia ateizmu" to spoko.

Cytuj

Że ewolucja itd, mimo oczywistego braku dowodów, patrzą na jakieś dowody na kreacjonizm, patrzą i po kilku minutach wraca mantra - nie, to niemożliwe, moim przodkiem nie jest człowiek a glon!! Tupią głośno i krzyczą "JA CHCĘ BYĆ POTOMKIEM GLONAAAAAAA"
"Dowody" na kreacjonizm są obalane w wielu książkach ewolucji np "ewolucjonizm" :}
Chciałbym też zobaczyć jakąs publikację udowadniająca kreacjonizm która spełnia takie rygory jak publikacje ukazujące się w magazynach naukowych (recenzje przez innych naukowców).
A ewolucja to fakt (no powiedzmy jest te 0.001% szansy że jednak wszystkie dowody jakich dostarcza nam nauka to tylko zbieg okoliczności), tak jak faktem jest grawitacja, spór jest co najwyżej która teoria lepiej opisuje mechanizm grawitacji czy ewolucji.
Dlatego mamy np teorie ewolucji Darwina (dość prymitywną bo Darwin nie miał dostępu do danych jakie mamy dziś, i dlatego mamy dziś lepsze teorie opisujące ewolucje) czy teorie grawitacji Newtona (podobnież, prymitywna z podobnych powodów)

Cytuj

Arabusy też mają misję.
I katolicy niszczący religie plemienne afryki i ameryki poł.
Anonimowy użytkownik

14-04-2009 - 11:58:31

Cytuj
anarchist
"Dowody" na kreacjonizm są obalane w wielu książkach ewolucji np "ewolucjonizm" :}

Ogólniki jak zawsze - można poprosić o przytoczenie któregoś z tych dowodów czy poprzestaniemy na pokrzykiwaniu?

Cytuj
anarchist
Chciałbym też zobaczyć jakąs publikację udowadniająca kreacjonizm która spełnia takie rygory jak publikacje ukazujące się w magazynach naukowych (recenzje przez innych naukowców).

Proszę uprzejmie - Biblia jest taką publikacją.
Choć nie jest rzecz jasna publikacją naukową spełnia z nawiązką rygory publikacji naukowych:nie tylko żaden z podawanych przez nią faktów nie został bezspornie obalony - mimo trwających kilkaset lat uporczywych usiłowań - ale też coraz większa liczba tych faktów znajduje potwierdzenie w badaniach.
Istnieją setki recenzji w najmniejszej nawet mierze nie opartych na wierze a na rzetelnych badaniach przeprowadzanych przez wysoce cenionych specjalistów - wystarczy minimalny wysiłek, żeby je odnaleźć i zapoznać się z nimi.


Cytuj
anarchist
A ewolucja to fakt (no powiedzmy jest te 0.001% szansy że jednak wszystkie dowody jakich dostarcza nam nauka to tylko zbieg okoliczności), tak jak faktem jest grawitacja, spór jest co najwyżej która teoria lepiej opisuje mechanizm grawitacji czy ewolucji.
Dlatego mamy np teorie ewolucji Darwina (dość prymitywną bo Darwin nie miał dostępu do danych jakie mamy dziś, i dlatego mamy dziś lepsze teorie opisujące ewolucje) czy teorie grawitacji Newtona (podobnież, prymitywna z podobnych powodów)

Ewolucja rozumiana jako przystosowywanie się organizmów do środowiska jest faktem i nikt przy zdrowych zmysłach tego nie kwestionuje.
Ewolucja rozumiana jako przekształcanie się w wyniku przypadkowych mutacji jednych organizmów w inne a zwłaszcza rozpatrywana jako teoria tłumacząca powstanie życia czy wszechświata to baśń dla dzieci nie mająca żadnych podstaw naukowych - ani teoretycznych ani materialnych.

14-04-2009 - 12:03:51

Cytuj
anarchist
jeśli to o ateizmie to tylko prywatne zdanie JKM i jako władca nie zrobił nic w kierunku "tępienia ateizmu" to spoko.

A jeżeli nie? Mi to dało motyw do zastanowienia się.Inaczej jest zachowywać się myśląc o władzy a inaczej jest ją sprawować. Na pytanie co mi łatwiej się uda.Oszukać podatki, wręczyć trochę łapówek i bogacic się dalej na niestety nie wolnym rynku czy walczyć z grupą nawiedzonych ludzi to wybieram to pierwsze.Jeżeli chodzi o interes...

Niestety p.JKM nie da wytłumaczyć się, że Polska jest taka a nie inna bo zamieszkują ją ludzie zmanipulowani religią.A skoro kogoś da się zmanipulować religią to i da się programami telewizyjnymi, globalnym ociepleniem itp. Zastanawiam się tylko dlaczego p.JKM nie chce przyjąć tego do wiadomośći i dopóki nie poznam realnej rozsądnej odpowiedzi to będe się poprostu wachał.Tu nie chodzi o kase bo pieniądze to NO problem. Tutaj chodzi o mentalność tego kraju.Jak p.JKM "skatolicyzuje" ten kraj jeszcze bardziej niż jest ,to naprawde perspektywy będą słabe.I znam wiele przypadków ludzi. Ateistów, Angostyków którzy ze względów ekonomicznych poparli by p.JKM ale jeżeli chodzi o sprawy wiary to poprostu nie chcą ryzykować.A niestety polska pod względem wyznania jest nawiedzonym krajem.Bo ani nikt nie przestrzega " swojego dekalogu", bądź naprawde mało kto.A reszta to jest udawanie przed sobą samym. Kłamie lewica o gospodarce, nie chce żyć w kraju w którym prawica bedzie kłamać o religijności.Dubaj co prawda wygląda kozacko ale to jest również " raptem kilka lat jego istnienia" kto wie co religia zrobi tam w głowach ludziom za 100 lat? Problem w tym, że socjalista/demokrata martwi się tym co będzie podczas jego kandecji czyli 4-8 l liberał wierzący za 100-300 ateista liberał 1000-3000...
Niestety to co powiedział pan Janusz każe mi się zastanowić mocno nad tym wszystkim.Polska prawica jest za bardzo nastawiona na wyznanie to jedyny mankament.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 14-04-2009 12:06 przez NYSE.

16-04-2009 - 22:02:15

Cytuj

Ogólniki jak zawsze - można poprosić o przytoczenie któregoś z tych dowodów czy poprzestaniemy na pokrzykiwaniu?
Jakie ogólniki, dałem tytuł publikacji. Mówiłem o "dowodach" na kreacjonizm, dlaczego mam je przytaczać?
Najbardziej z tych dowodów podobało mi się w książce "pomyłka Darwina" że według naukowców ewolucja ptaków wygląda dtak (latające jaszczurka>>archeopteryks>ptak (co już jest śmieciowe, bo nigdy nie słyszałem by naukowcy w ewolucji ptaków uwzględniali latające lotem ślizgowym Jaszczurki) najlepsze było też rysunek które to ilustrował w miejscu archeopteryxa wstawiał pterodaktyla co już jest niezłą manipulacją


Cytuj

Choć nie jest rzecz jasna publikacją naukową spełnia z nawiązką rygory publikacji naukowych:nie tylko żaden z podawanych przez nią faktów nie został bezspornie obalony - mimo trwających kilkaset lat uporczywych usiłowań - ale też coraz większa liczba tych faktów znajduje potwierdzenie w badaniach.
Ale jakie to niby fakty są przedstawione w Biblii? To że wszechświat został stworzony w 6 dni? To że był potop? I to że ludzie przed nim żyli 900lat?

Cytuj

Ewolucja rozumiana jako przekształcanie się w wyniku przypadkowych mutacji jednych organizmów w inne a zwłaszcza rozpatrywana jako teoria tłumacząca powstanie życia czy wszechświata to baśń dla dzieci nie mająca żadnych podstaw naukowych - ani teoretycznych ani materialnych.
Ma mnóstwo podstaw naukowych, wystarczy tylko zainwestować w jakoś porządne naukowe opracowanie, albo poszukać jakiś uproszczony wersji w necie
[www.bryk.pl]

------------------------------
Cytuj

A jeżeli nie?
To wtedy kicha., Ale JKM według mnie gorsze rzeczy gada, ja zresztą nie chcę by on mną rządził, tylko jedna osoba mi by odpowiadało tj. JA
Anonimowy użytkownik

16-04-2009 - 23:28:05

Aha - czyli mówimy ale nie bardzo wiemy o czym.
Ok, skoro tak, to trudno.
Cytuj
anarchist
Jakie ogólniki, dałem tytuł publikacji. Mówiłem o "dowodach" na kreacjonizm, dlaczego mam je przytaczać?
Dlatego, żeby było wiadomo o czym mówimy.
Dlatego, że rozmawiamy tu o żadnej książce a o ewentualnych dowodach potwierdzających postawioną tezę.
Skoro nie znasz takich dowodów co również nie jest przecież obowiązkowe to nie jest bardzo uprawnionym powoływanie się na nie, prawda?

Cytuj
anarchist
Ale jakie to niby fakty są przedstawione w Biblii? To że wszechświat został stworzony w 6 dni? To że był potop? I to że ludzie przed nim żyli 900lat?
Proszę poczytać - wystarczy zainwestować w dowolne wydanie Biblii (polecam wydanie tzw. Warszawskie) albo poszukać w necie jakiejś uproszczonej wersji - niestety nie chce mi się szukać linków, nie jestem od wskazywania lektur.
Ale - żeby nie było, że jestem chytrusem - proszę:
Pod koniec XIX wieku odkryto w Turcji ruiny miasta Hatussa - stolicy imperium Hetytów. Dziś wiemy o tym ludzie i ich państwie niemal tyle, co o Egipcie czy Babilonie, do czasu odkrycia tych ruin "argument" o nie istnieniu imperium Hetytów był bodaj czy nie najczęstszy zaraz obok "argumentu" nt. króla Baltazara, którego imię do niedawna występowało tylko w Piśmie Świętym, co krytycy uznali „za poważny historyczny błąd”. Poza Biblią nie było źródeł mówiących o koregencji Baltazara i jego panowaniu w Babilonie, a Herodot i Ksenofont, żyjący zaledwie jeden wiek po upadku Babilonu, podawali Nabonida jako jego ostatniego władcę. Odczytanie asyryjskich pism potwierdziło jednak, że Baltazar panował w Babilonie, a także że był koregentem swego ojca Nabonida, który przekazał mu władzę i zamieszkał z dala od stolicy. Biblijna relacja okazała się rzetelniejsza.

W dalszym ciągu - poproszę w zamian o podanie jednego, wiarygodnego dowodu na poparcie tezy, jakoby możliwe było założenie prawdziwości podstaw ewolucji.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-04-2009 23:46 przez Leszek.

17-04-2009 - 00:39:39

Kreacjonizm Po: przeczytaniu Biblii,Pięcioksiągu Mojżesza,Koranu oraz dzieła Antona Szandora La Veya, publikacji spirytystycznych a nawet i udziału w jednym zakończonym powodzeniem-co mnie niezwykle zaskoczyło, rozmowami z ludzmi wierzącymi z różnych religii, jedną osobą transforumjącą sie na buddyzm, kilkoma ksieżami i jednym który porzucił celibat i został ateista, angostykami, świadkiem jehowy, jednym zielonoświątkowcem i wyznawcą Hare Kriszna nie otrzymałem żadnego agrumentu stwierdzającego lub chociażby przypuszczającego istnienie istoty boskiej.Co otrzymałem to obszerny zbiór przeciwieństw z których każde dotyczy zupełnie innej postaci, systemu watrości a i nawet walki między dwoma religijnymi subkulurami.Gdybym te wszystkie wyznania i legedny dotyczyły jednej postaci o jednej nazwie, byłbym w stanie zostać agnostykiem i przypuszczać, że zbudza to we mnie niepewność.Ale kiedy lece samolotem, dowiaduje się o kolejnym postępie medycyny słyszę informacje o sklonowaniu kolejnego organizmu, spotykam się z hybrydami roślin,locie w kosmos czy poprostu widzę afro-amerykańskiego rapera obwieszonego łańuchami i zgarbionego pod kątem 45* jestem w stanie uwierzyć, że człowiek pochodzi od małpy i że nie ma boga.Nie wyobrażam sobie nie istnienia niczego.To w zasadzie nie możliwe.Nie wyobrażam sobie również boga, który stworzył sam siebie.Jedyna rozsądna odpowiedź jaka przychodzi mi na myśl to istnienie materii i czasu.Dopóki nie zbadany jest nawet świat w którym żyjemy zdobycie informacji na temat tego co jest z zewnątrz prawodopodobnie pochłonie ogromną ilość czasu.Czy będzie to czas jaki potrzebny był do wyewoluowania się człowieka?Nie wiadomo.Jedno co wiem napewno to, że religia opóźnia proces cywilizacyjny i retrospekcyjny. W dzisiejszym czasie ciężko jest myśleć o rzeczach wyższych siedząc po uszy w komunizmiegrinning smiley Jedno jest pewne życie jest za krótkie a książek jest zbyt wiele.Nie można być pasywnym ale bez obrazy, gdybyśmy mieli opierać się na religijnych dogmatach jeździlibyśmy konno jak amishe i jarali się z widoku tęczy wmawiając sobie wzajemnie, że to droga do niebios...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-04-2009 00:43 przez NYSE.

17-04-2009 - 08:49:13

Nyse
"[...]widzę afro-amerykańskiego rapera obwieszonego łańuchami i zgarbionego pod kątem 45* jestem w stanie uwierzyć, że człowiek pochodzi od małpy i że nie ma boga.Nie wyobrażam sobie nie istnienia niczego.To w zasadzie nie możliwe.Nie wyobrażam sobie również boga, który stworzył sam siebie.Jedyna rozsądna odpowiedź jaka przychodzi mi na myśl to istnienie materii i czasu.Dopóki nie zbadany jest nawet świat w którym żyjemy zdobycie informacji na temat tego co jest z zewnątrz prawodopodobnie pochłonie ogromną ilość czasu.Czy będzie to czas jaki potrzebny był do wyewoluowania się człowieka?Nie wiadomo.Jedno co wiem napewno to, że religia opóźnia proces cywilizacyjny i retrospekcyjny. "
Piszesz o bardzo wielu rzeczach naraz. Po kolei może?
1. Jak widzisz afroamerykanina i kojarzy Ci się on z małpą to jest to poprawne. Nie ma innej możliwości istnienia tychże ludzi niż poprzez seksualne wybryki kobiet afrykańskich, którym nudzili się ludzcy potomkowie i ich organy płciowe. Zresztą przyglądając się fizjonomii czarnych z łatwością zobaczysz kilka podobieństw do naczelnych: nosy, kształt dłoni jest inny, głowa itd. Oczywiście - im bardziej czarny jest wymieszany z białym (mulaci) to te cechy zanikają, bardziej widoczne stają się cechy ludzi.
2. Nie dowodzi to nie-istnienia Boga, a jedynie istnienia popapranych ludzi, którzy muszą eksperymentować ze zwierzętami (w grę wchodzą tez pieski, kózki, koniki a nawet słonie jak poszukasz). Kiedyś kiedyś, jak przeczytałeś o tym w Piśmie, Bóg widząc takie spaczenia jak sex ze zwierzętami oraz osobnikami tej samej płci nie miał chęci naprawiać tego - no przecież nie stworzył człowieka idealnego, stworzył człowieka na swoje zewnętrzne podobieństwo i dał mu jeszcze wolną wolę - zniszczył to wszystko tak jak tam się to kotłowało ze sobą - wszystko doszczętnie spalił. Jak widać, część ludności w jakimś pokoleniu (może to kwestia genów...) nabywa jakichś cech spaczenia psychicznego objawiającego się zazwyczaj dewiacjami, czy to seksualnymi, czy społecznymi (ekshibicjonizm i inne). W dobie "różnorodne znaczy lepsze" tego tak nie widać, nikomu nie przeszkadza, że mężczyzna chce nosić 12cm szpilki lub operować się i wywijać przyrodzenie na drugą stronę celem "odnalezienia siebie" i takie tam. Bóg po zniszczeniu Sodomy zapowiedział że takich rzeczy - potopów i plag itd. już nie ześle - a szkoda, no ale to Jego decyzja.
3. To, że sobie nie wyobrażasz istnienia czegoś nie dowodzi wcale prawdziwości postawionej tezy. Nie wyobrażasz sobie jak wygląda czas lub "przestrzeń" - nie widać tego a jest. W wiele rzeczy wierzysz bo tak piszą w książkach, ale w Boga nie - i to Twój wybór jest mimo dowodów wolisz zaprzeczyć i nikt Tobie nie ma za złe - jednak można się powstrzymać od komentarzy typu "ja nie wierzę to tego nie ma, a ci co sądzą inaczej są idiotami". Ja dla przykładu nie zaszufladkowałam Ciebie tylko dlatego że nie przyjmujesz oczywistej (dla mnie) rzeczy. Masz wybór i z niego skorzystałeś. I przy tym pozostań.
4. Bóg nie stworzył sam siebie. Nie wiem skąd Ci to się wzięło. Bóg jest w trzech osobach, to tak jak prąd - jest jeden ale w wielu postaciach - można go wytworzyć poprzez indukcję, poprzez coś tam i poprzez coś tam, za mocna z fizyki nie jestem, ale wiem, że można go indukować na różne sposoby. Generalnie prąd otrzymany w wyniku różnych sposobów jest nieco inny - ale dla przeciętnego człowieka jest taki sam bo daje ten sam efekt - żarówka się świeci. Tak samo jest z Jezusem, Bogiem i Duchem - każdy jest Bogiem - tym samym na dodatek i każdy ma takie same właściwości jednak czymś tam małym się różnią, co nie zmienia faktu że to ta sama siła smiling smiley
5. Materia i czas istnieją i nie bardzo wiem, jak istnienie Boga miałoby wykluczyć istnienie materii i czasu grinning smiley
Jakoś mnie zdumiewasz swoją argumentacją.
6. Nie rozumiem czemu uważasz że religia opóźnia proces cywilizacyjny i retrospekcyjny? Czytałeś część Pisma, mowa o tym jest że tylko garstka ludzi na koniec zostanie - kilka, kilkanaście, może kilkadzieścia osób jako te wierzące, przecież rzesze katoli nie należą do osób wierzących w Boga, tylko w medaliki i papieża. Tak naprawdę osób prawdziwie wierzących na podstawie Pisma tylko jest niewiele. Sama spotkałam się z dwoma, trzema może... kilka osób jest na granicy, mają za wiele naleciałości katolickich, a kilka beznadziejnie tylko się szamocze. Bóg raczej nie chce w niebie tłumów, ja bym nie chciała. I tak żyją tam już aniołowie i niekoniecznie chcą mieć "drugą ziemię" w niebie z tymi popapranymi sprawami do rozwiązywania itd. Istnienie ateistów i katolików czy innych wyznań ma jakieś znaczenie i jakąś wagę. Choćby jak piszesz że wynalazki itd to tylko ludzie "oświeceni" i niech tak będzie. Do tej pory zauważ to Żydzi byli są i będą najbogatszymi ludźmi - tak potrafią się zakręcić naokoło szmalu, takie interesy wymyślić że to głowa mała.

"Jedno jest pewne życie jest za krótkie a książek jest zbyt wiele.Nie można być pasywnym ale bez obrazy, gdybyśmy mieli opierać się na religijnych dogmatach jeździlibyśmy konno jak amishe i jarali się z widoku tęczy wmawiając sobie wzajemnie, że to droga do niebios..."
Być może masz mnie za kretynkę bo wierzę w coś czego Ty nie widzisz, ale mnie by się podobało ranczo czy coś w tym stylu, spokój, bez stresów, jazda konna po polach, pikniki i inne "rodzinne" spotkania w naturze (nie jak teraz - stół, a na stole najważniejszy punkt programu - WÓDA), nie trzeba się "jarać" niczym, nie trzeba być amiszem - to jest takie skrajne i używasz takiego obrazowania dla wykazania śmieszności tego wyobrażenia. Niefajnie. Sam jesteś dumny z tego, żeś wybrał taką a nie inną drogę, a innych obrzucasz błotem, współczuję dzieciom jeśli jakieś będziesz miał - poniżane i wyśmiewane za młodu nie dojdą do niczego w życiu, albo skończą jak szare myszki, albo z agresji tłumionej do tatusia i jego restrykcji w stylu "tylko ja mam rację a wy jesteście j...nięci" zaczną demolować co się da, zabijać kraść i skończą w pierdlu z tymi tam od murzynów.
Co do tęczy... czytałeś mówisz? Hm... tęcza była potwierdzeniem przymierza - kojarzysz? I tak - na pewno jest dziełem Stwórcy - tak jak cała reszta smiling smiley Ładne to, nie?

Taka rada dla Ciebie Nyse, jeśli wolno mi, spróbuj trochę otworzyć umysł na fakt, że MOŻE być inaczej niż całe życie sądziłeś. Że być może całe życie się myliłeś po prostu - zostaw sobie taką furtkę - nic Ciebie to nie kosztuje.

Pozdrawiam.
Anonimowy użytkownik

17-04-2009 - 09:41:34

No no... prawdziwy erudyta z NYSE smiling smiley
Powątpiewam w to co prawda ale niech będzie, że prawdą jest, żeś przeczytał Biblię i wszystko to, co wymieniłeś plus inne jakieś książki.
Skoro tak - to na pewno nie przeczytałeś Biblii uważnie, skoro nie zauważyłeś pewnych rzeczy, które wręcz rzucają się oczy każdemu, kto posiada choć cząstkową zdolność kojarzenia faktów o których się dowiaduje skoro - jak piszesz "nie otrzymałem żadnego agrumentu stwierdzającego lub chociażby przypuszczającego istnienie istoty boskiej".
Nawet i na tym forum taki argument podałem.
Inna rzecz, że aby go odrzucić - trzeba by wykazać się pewną wiedzą na kilka tematów co jest jednak trochę trudniejsze niż powtarzanie mantr.
Mniejsza z tym - mógłbyś jednak przyznać, że to, że NYSE czegoś nie dostrzegł albo czegoś zrozumieć nie chce nie jest jeszcze żadnym dowodem na to, że to coś jest bzdurą bo choć być może we własnym mniemaniu jesteś najtęższym umysłem wszechczasów i dla Ciebie własna opinia jest niepodważalna, to zauważ, że dla innych już niekoniecznie i wypadałoby jakoś ją uargumentować.

Aby Ci przybliżyć pojęcie argumentowania posłużę się cytatem z Twoich wypowiedzi:
Cytuj
NYSE
Ale kiedy lece samolotem, dowiaduje się o kolejnym postępie medycyny słyszę informacje o sklonowaniu kolejnego organizmu, spotykam się z hybrydami roślin,locie w kosmos czy poprostu widzę afro-amerykańskiego rapera obwieszonego łańuchami i zgarbionego pod kątem 45* jestem w stanie uwierzyć, że człowiek pochodzi od małpy i że nie ma boga.Nie wyobrażam sobie nie istnienia niczego.
Jako się rzekło - Twoja wyobraźnia i jej zakres nie jest wyznacznikiem prawdy (co w napadzie uczciwości mógłbyś przyznać przypomniawszy sobie kilka faktów ze swojego życia) ale nie w tym rzecz.
Załóżmy że nie da się według Ciebie pogodzić istnienia rzeczy które wymieniłeś z istnieniem Boga - masz pełne prawo do wyrażania swojej opinii i nikt uczciwy nie będzie Ci tego bronił, jednak wygłaszając publicznie swoje zdanie powinieneś być gotów do jego obrony a więc do wykazania (w tym przypadku) dwóch rzeczy: po pierwsze tego, że lot w kosmos czy roślinna hybryda ma cokolwiek z Bogiem wspólnego i po drugie - dlaczego istnienie samolotu wyklucza istnienie Boga.
Nie robisz tego z jakichś przyczyn (zapewne dlatego, że nie potrafisz) i tym samym stawiasz się w pozycji gówniarza pokrzykującego "nie, bo nie" i tupiącego przy tym nóżkami a co więcej - używasz obelżywych określeń w stosunku do ludzi ośmielających się mieć inne niż Twoje zdanie czym wystawiasz sobie świadectwo zwykłego buraka.

Reasumując: Czy Ci się to podoba czy nie - nie podałeś jak do tej pory żadnego argumentu ani nawet niczego, co choćby sprawiało pozory argumentu - ograniczasz się do podawania faktu, że czegoś nie jesteś w stanie pojąć i że to Twoje ograniczenie jest wyznacznikiem słuszności a przy tym miotasz bluzgi na obcych sobie ludzie, którzy nie odezwali się do Ciebie nawet słowem.
Zdaj sobie sprawę, ze kreujesz się tym samym na ograniczonego prostaka do czego masz rzecz jasna prawo ale nie spodziewaj się oklasków.

Cytuj
NYSE
W dzisiejszym czasie ciężko jest myśleć o rzeczach wyższych siedząc po uszy w komunizmie

Czemu więc - zdając sobie z tego sprawę - nie podejmiesz choćby próby wyjścia z komunizmu, choćby mentalnie?

17-04-2009 - 14:40:02

Cytuj
Annie
Jak widzisz afroamerykanina i kojarzy Ci się on z małpą to jest to poprawne. Nie ma innej możliwości istnienia tychże ludzi niż poprzez seksualne wybryki kobiet afrykańskich, którym nudzili się ludzcy potomkowie i ich organy płciowe. Zresztą przyglądając się fizjonomii czarnych z łatwością zobaczysz kilka podobieństw do naczelnych: nosy, kształt dłoni jest inny, głowa itd. Oczywiście - im bardziej czarny jest wymieszany z białym (mulaci) to te cechy zanikają, bardziej widoczne stają się cechy ludzi.
Zatkało mnie. Masz z pewnością na to lepsze dowody niż naukowcy na to, że biali pochodzą od czarnych, drogą małych zmian i przystosowania do środowiska?


Sapienti sat.

17-04-2009 - 16:35:43

: ))
Wiedziałam że widząc oczywiste miejsce do sensacji nie skupiając się na meritum (a temat jest o ateizmie - pamiętasz?) się doczepisz.
Sprawdź sobie - pierwsi czarni byli jako niewolnicy - wcale nie tak dawno temu - nie za czasów Jezusa, ani później nie ma wzmianki o tym. Pojawili się nagle - skąd? Wyewoluowali z pantofelka? Hm? Pomyśl chwilkę - ja akurat do murzynów nie mam nic - lubię ich - fajni są i sympatyczni, owszem - jestem rasistką, ale raczej mój rasizm dotyczy narodu, nie koloru skóry - to mi zwisa i powiewa. Więc o ile nie masz nic na temat meritum do powiedzenia to pozwolisz że poproszę Cię abyś takie kwestie na pw zgłaszał, bo ja czekam na odpowiedź Nyse w tym temacie. Oki?

19-04-2009 - 11:44:14

Cytuj
Leszek
Skoro tak - to na pewno nie przeczytałeś Biblii uważnie, skoro nie zauważyłeś pewnych rzeczy, które wręcz rzucają się oczy każdemu, kto posiada choć cząstkową zdolność kojarzenia faktów o których się dowiaduje skoro - jak piszesz "nie otrzymałem żadnego agrumentu stwierdzającego lub chociażby przypuszczającego istnienie istoty boskiej".

Nie przeczytałem biblii szczegółowo co prawda. Chociaż też nie mogę powiedzieć, że przeczytałem ją wybiórczo. Muszę cię zmartwić ale po zetknięciu się z literaturą podstawową, na której to wszelako przedstawiacie swoje dowody jedynie na wiarę czyli na prawdopodobieństwo, hipotezę o domniemanym istnieniu istoty nadprzyrodzonej.
A więc kluczowe porównania:
Koran Sura 5,18
Do Boga należy
to, co jest w niebiosach,
i to, co jest na ziemi.
On przebacza, komu chce,
i On karze, kogo chce.


Biblia:
1 J. 1,9
Jeśli wyznajemy grzechy swoje,
wierny jest Bóg i sprawiedliwy
i odpuści nam grzechy, i oczyści
nas od wszelkiej nieprawości.


Wg Koranu, bóg jest mściwym sukin**nem i zakochanym w sobie samolubnym tyranem. Natomiast wg Biblii przykładem sprawiedliwej istoty, kochającej człowieka.

To kim w końcu jest naprawdę?
Oczywiście, że warto pominąć pewne interpretacje ludzi piszących ( być może pod strachem i przezornością) owe pisma. Człowiek jest zdolny dodawać zawsze coś od siebie. Ale wytłumacz mi Leszku jedną rzecz.

Mamy dwie charakterystyki. Jedna powinna być prawdziwa i jedna fałszywa. Obie powinny być prawdziwe w przypadku przypuszczalnego istnienia więcej niż jednego boga. Ale przecież obydwie religie wykluczają możliwość istnienia innych postaci, niż tych zawartych w księgach. Naprawdę staram się patrzeć na to obiektywnie ale jedynie co mi przychodzi do wyłonienia prawdy, jest prosty przykład z życia ( który, również mogę zapisać w „ księdze” nie podpisując się, schować w jaskini i może za kilkaset albo kilka tysięcy lat ktoś ją znajdzie uznając jako dowód) i chyba Leszku, mówiąc obiektywnie taki bieg wydarzeń, również może zaistnieć. A mianowicie:
Często wśród ludzi spotyka się klasyczny przykład „ obrabiania sobie „tyłków” Najczęściej bywa, że spór toczy się o prawdę. Jedna osoba podaje, że jest dobra a osoba którą obgaduje zła, druga natomiast odwrotnie. Więc mamy konflikt. Ponieważ postawiono nas w przypadku sądu musimy wyłonić nie znając przecież faktycznego stanu rzeczy co jest prawdą. Najprawdopodobniej istnieje jedyny przypadek prawdziwy ( skoro oba miałyby być prawdziwymi lub fałszywymi to po co sędzia?) Ale opierając się jedynie na wypowiedzi. „ Ja jestem dobra, a on/ona zła i odwrotnie – to bez poznania całej sprawy i poznania tych osób osobiście możemy stwierdzić jedynie, że któraś z tych postaci ma racje.
Nasz osąd prawdopodobnie będzie prawidłowy. Jedna osoba kłamie a druga mówi prawdę.
Mamy dwie ISTNIEJĄCE, WIDZIANE postacie.
Prawdopodobność wykluczenia kłamcy jest łatwa. Gdyż mamy dwie żywe istoty o które jest temat sporu.

Więc jeszcze raz przykład. Mamy dwa teksty. Wg jednego ZŁY wg drugiego DOBRY. Oba teksty są ze sobą sprzeczne ale żeby przypuścić, że którykolwiek ma rację MUSIMY mieć „ dotykalny” przedmiot sporu. Tego elementu brakuje. Jeżeli bóg opisywany przez autorów jest tylko jeden to dlaczego jest tak wiele wersji? Przypuszając, że jedna osoba ma racje musimy uznać, że pozostałe kłamią. Ale po co kłamać przed bogiem ? Czy owe osoby nie bały się kary za kłamstwo. Ba! Jeszcze w dodatku za opis nie prawdziwego boga , przypuszczając że jeden z nich naprawdę istnieje a reszta nie.

Właśnie chodzi o te sprzeczności. Ten przykład przedstawia czarno na białym, że obydwa przypadki muszą być nie prawdziwe. Już nie chodzi tutaj o namacalny dowód. Ale o to, że jeden określa dobry drugi zły ale obydwa przypadki jednoznacznie mówią, że istnieje jedynie 1.

Kolejne pytanie do ciebie. Wierzysz w Allacha? Dlaczego nie? Dlaczego tak? Dlaczego istnieją setki religii a przez 2 tysiące lat te religie się ze sobą nie złączyły tylko przypisują nowe to opisy domniemanego bóstwa. Dlaczego? Bo wszystkie są nieprawdziwe.

Next



Najczęstszym priorytetem na którym ludzie opierają istnienie boga jest istnienie Jezusa Ch.W co Leszku bardziej byś uwierzył.Zamordowano człowieka i złożono jego ciało.Po 3 dniach ciała nie ma.
a) ktoś ukrył lub ukradł to ciało
b) Zmartwychwstał
c) a może ukradł je szatan?



Next

Cytuj
Leszek
Jako się rzekło - Twoja wyobraźnia i jej zakres nie jest wyznacznikiem prawdy

… No comments


Jeżeli chrześcijański kler-pedofil dopuści się, grzechu a tego samego dopuści się Np al-mudżtahid al-mutlak al-muntasib to on będzie miał większe szanse na przebaczenie? Wg.Allacha?

Natomiast jeżeli mułzłumanin w zamian za „ dziewiczą orgię” wysadzi siebie w powietrze a przy okazji dziesiątki innych robiąc to z miłości dla boga. A chrześcijan zabije żonę pobije dziecko po czym pójdzie do księdza wyspowiadać się napisze list z przeprosinami i popełni samobójstwo. Komu wybaczy Jahwe?

Ciężko jest się ustosunkować do kogoś z myśleniem Radiomaryjowego staremu, uważającemu, że to niewierzący bujają w świecie fantazji zwanej ewolucją. Która ciągle dostacza niezbitych dowodów na jej prawidłowość. Co pokazuje nam dobitnie Np. Medycyna. Samo rozkrojenie ciała nie pomoże wymyślić sposobu na produkcję komórek macierzystych. Biblijne argumenty przedstawiające życie człowieka są tyle warte co zużyty papier toaletowy, kiedy ewolucja uczy nas jak klonować organizmy. Jedyną więc grupą ludzi przez które od setek lat toczą się wojny i która może doprowadzić ludzkość do upadku bądź jednej wielkiej wyznaniowej wojny są wierzący. I to ich trzeba tępić! Póki oni nie wytępią się wzajemnie.

19-04-2009 - 12:25:11

Chętnie, Nyse, odpowiem na to co napisałeś jak podasz mi jeszcze raz werset z Biblii.
Bo pod wskazanym Janem 1.9 znalazłam:

(9) Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.

Albo źle werset napisałeś, albo coś się nie zrozumieliśmy - możesz więc jeszcze raz?
Będę zobowiązana.

Pozdrawiam.
Anonimowy użytkownik

19-04-2009 - 14:27:32

Po pierwsze, drogi Nyse - musimy ustalić jedną rzecz:
Pisząc "Bóg" mam na myśli Boga opisanego w Biblii, zatem niewiele interesuje mnie co na ten temat podaje Koran czy jakakolwiek inna "święta" księga.
Nie interesuje mnie ponieważ z definicji opisują one co innego.
Tak że pozwolisz, że będę odnosił się jedynie do tego co tyczy Biblii choć rzecz jasna i o Koranie w innym wątku możemy pogawędzić jeśli interesuje Cię czemu Koran nie mówi prawdy smiling smiley

Cytuj
Nyse
Ale opierając się jedynie na wypowiedzi „ Ja jestem dobra, a on/ona zła i odwrotnie – to bez poznania całej sprawy i poznania tych osób osobiście możemy stwierdzić jedynie, że któraś z tych postaci ma racje.

Masz zupełną rację.
A raczej miałbyś, gdyby nie było dostępnych całkiem pokaźnej ilości sposobów pozwalających stwierdzić która z opowieści jest prawdziwa.
Takie sposoby istnieją - świadectwa zewnętrzne, spójność tego, co każda ze stron mówi, zdolność każdej ze stron do powiedzenia prawdy i ocena okoliczności z opisywanym zdarzeniem nie związanych.
Dla przykładu:
Bez względu na to, co o sobie mówi A - mając do dyspozycji spisane świadectwa na temat A przez ludzi w żaden sposób z A nie
związanych możemy na podstawie ich relacji wyrobić sobie o A opinię

Jeśli A mówi rzeczy typu "wyrosły mi skrzydła", przeniosłem kulę ziemską w inne miejsce" czy tym podobne a skądinąd wiemy, z całą pewnością, że jest to niemożliwe - musimy takie świadectwo odrzucić.
Jeśli jednak w opowieści A nie pojawiają się elementy których nie jest w stanie udowodnić - nie ma wyjścia, trzeba trakować ją jako prawdziwą.

Jeśli w opowieści A pojawia się coś stojącego w jaskrawej sprzeczności z tym, co o danym zdarzeniu wiemy ze źródeł innych lub, jeśli A wcześniej mówiąc na inne tematy kłamał lub powoływał się na coś, co w sposób oczywisty pozostaje nieudowodnione i powszechnie traktowane jako kłamstwo - mamy prawo zakładać fałsz ze strony A.
W przeciwnym wypadku musimy założyć jego prawdomówność.

Jeśli np. A opowiada, że 1 stycznia 1900 roku w miejscu Y zgromadziło się w południe 1 000 000 osób, każda z tych osób przyniosła ze sobą flaszkę i po wypiciu tego co tam mieli odbyły się tańce przy ognisku a po jakimś czasie we wskazanym miejscu ktoś odkopie milion pustych butelek, ślady po ogniskach a w dodatku w okolicy odnotowano znacznie większa w porównaniu z innym latami liczbę urodzin dzieci we wrześniu to nie pozostaje nam nic innego jak przyjąć za prawdę to, co opowiada A mimo, że nikt wcześniej o tym nawet nie słyszał.

Te (i inne) sposoby pozwalają zweryfikować prawdziwość różnych opowieści i są powszechnie przyjmowane jako pewne i wcale nie wymaga to przy tym żyjących świadków zdarzenia ani też jego bohaterów.

Cytuj
Nyse
Oba teksty są ze sobą sprzeczne ale żeby przypuścić, że którykolwiek ma rację MUSIMY mieć „ dotykalny” przedmiot sporu.
Patrz wyżej.

Cytuj
Nyse
Wierzysz w Allacha? Dlaczego nie? Dlaczego tak? Dlaczego istnieją setki religii a przez 2 tysiące lat te religie się ze sobą nie złączyły tylko przypisują nowe to opisy domniemanego bóstwa. Dlaczego? Bo wszystkie są nieprawdziwe.

Allach to arabskie słowo znaczące dokładnie to samo co "bóg" zatem wierzę oczywiście w Boga.
Kłopot w tym, że Koran jest w przeciwieństwie do Biblii niespójny i niewiarygodny zgodnie ze wszelkimi znanymi sposobami dotarcia do prawdy, zatem stanowi jedynie opis tego co sobie różni ludzie na temat Boga wyobrażają.
Nie zdołasz zaś wykazać, że to samo można powiedzieć o Biblii.

Cytuj
Nyse
Najczęstszym priorytetem na którym ludzie opierają istnienie boga jest istnienie Jezusa Ch.W co Leszku bardziej byś uwierzył.Zamordowano człowieka i złożono jego ciało.Po 3 dniach ciała nie ma.
a) ktoś ukrył lub ukradł to ciało
b) Zmartwychwstał
c) a może ukradł je szatan?

Podpowiem Ci, że jest jeszcze możliwość, że człowiek ten w rzeczywistości nie umarł a jedynie stracił przytomność i sam się schował.
Tak się jednak składa, że w świetle wszelkich dostępnych metod dowodzenia jedynie możliwym do przyjęcia rozwiązaniem jest Zmartwychwstanie - pozostałe nie wytrzymują krytyki.
I masz rację - gdyby podważyć fakt Zmartwychwstania z chrześcijaństwa nie pozostaje nic - zostaje jedynie komiczne Radio Maryja.
Cytuj
Nyse
Ciężko jest się ustosunkować do kogoś z myśleniem Radiomaryjowego staremu, uważającemu, że to niewierzący bujają w świecie fantazji zwanej ewolucją.

Ależ Nyse - od dawna upieram się, aby o tym rozmawiać nie w oparciu o wyobrażenia a o dowody - weryfikowalne dowody, traktowane dla obu tez równoważnie tzn. o ile ktoś przedstawi dowód, którego druga strona nie potrafi obalić obalić albo wykazać że nie jest bezspornym dowodem to za dowód tego nie uznajemy.
Nie robisz tego i to mimo tego, że Cię o to poprosiłem.
Co więcej - w dalszym ciągu nie możesz powstrzymać się od prostackich wstawek - nie zamierzam przerzucać się z Tobą słówkami nazywając Cię potomkiem małpy i świni i w takim tonie rozmawiać nie będę.

Albo więc powstrzymasz się od tego i podejmiesz rzeczową, merytoryczną rozmowę albo uznam że nie tylko jesteś nie tylko zdolny do powstrzymania się od chamstwa ale też nic nie wiesz na temat swoich przekonań i pozostajesz durniem nie mającym żadnego argumentu na poparcie tego co mówi.

19-04-2009 - 20:07:32

Cytuj
Annie
Chętnie, Nyse, odpowiem na to co napisałeś jak podasz mi jeszcze raz werset z Biblii.
Bo pod wskazanym Janem 1.9 znalazłam:

(9) Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.

Albo źle werset napisałeś, albo coś się nie zrozumieliśmy - możesz więc jeszcze raz?
Będę zobowiązana.

Pozdrawiam.

NYSE odsyłał poprawnie do pierwszego listu św. Jana, nie do ewangelii (list 1 J 1,9, ewangelia J 1,9 - ta jedynka na początku to różnica).

19-04-2009 - 23:00:40

Muszę tu napisać, aby sprawiedliwości stało się zadość, że mnie to niezwykle ubawiło.


Sapienti sat.

20-04-2009 - 17:42:52

Przede wszystkim, kreacjonizm nie jest teorią naukową, a więc nie ma sensu w ogóle o nim dyskutować. Nie można "obalić" ani "udowodnić" kreacjonizmu, a więc naukowiec się tym nie zajmuje. Koniec. Ewolucjonizm można obalić. Nie można udowodnić ewolucjonizmu, bo teorii naukowych się nie udawadnia. Teorie zawsze zostają hipotezami, tak długo dopóki nie zostaną obalone lub zastąpione innymi hipotezami, które lepiej wyjaśniają zaistniałą rzeczywistość.

Akurat miałem egzamin z metodologii nauki kiedy czytałem książkę Johnsona o Darwinie :-) Zresztą sam Johnson pod sam koniec (nie pamiętam tytułu) ostro właśnie atakuje same podstawy metodologiczne nauki.

A ewolucjonizm vs kreacjonizm poza tym nijak się ma do dyskusji o ateizmie. Jestem ateistą, bo nie wierzę. Bo nie czuję i nie widzę potrzeby wiary. Bo wiara do niczego mi nie jest potrzebna. Istnienie Boga niczego mi nie wyjaśnia ani nie jest do niczego potrzebne. Jest mi doskonale obojętne. Kiedyś, jak miałem lat 20 czy 25 dyskutowałem z katolikami usiłując im wyjaśnić, jak niepojęta dla mnie jest ich irracjonalna wiara, teraz jestem starszy i przestałem. Nigdy nikogo nie przekonałem, za to wielokrotnie doprowadzałem katolików do białej gorączki - kiedyś moja obecna żona, zresztą katoliczka, wyciągała mnie za rękę w czasie dyskusji z wierzącą katoliczką, która gotowała się do tego by mnie zlinczować grinning smiley
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6142, Posty: 45276, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 91, Posty: 2686.