Kościół a integracja europejska

Wysłane przez szczerbiec 

27-09-2009 - 18:33:03

Sąd orzekł jak orzekł. Jeszcze takich nielogicznych wyroków przeżyjemy dużo i coraz więcej. Zastanawiająca jest jedynie stosunkowo bierna postawa Kościoła. Jedynie JE Kardynał St. Dziwisz się z lekka oburzył na ten wyrok, natomiast Kościół jako całość zaprzepaścił okazję zdecydowanego odcięcia się od napływającego z Europy bagna. Sami "na tacy" podsunęli powód a reakcja jest bogobojna w myśl jak dostaniesz w pysk, nadstaw drugi policzek...Forsowanie tego idiotyzmu było dobre, kiedy władzuchna szła ręka w rękę z Kościołem i trzeba było "motłoch" trzymać w ryzach a ludek miał spokojnie przyjmować swoją niedolę. W obecnych jednak czasach władzuchna Europy wyraźnie się umieściła na pozycji wrogiej Kościołowi i systematycznie następuje i go zwalcza. Nie dawanie temu odporu świadczy albo o tchórzostwie, albo o głupocie, albo o ponad 50%towej agenturalności Episkopatu?



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 29-09-2009 18:03 przez xsior.

27-09-2009 - 20:32:20

Mnie ciekawi co innego.Mianowicie katolicy zostali wyodrębnieni jako grupa o odrębnym,podległym państwowemu,prawie.Wygląda to tak,jakby wróciły czasy I RP,gdzie żydzi,mieszczanie i szlachta mieli odrębne sądy.Wówczas najwyżej stała szlachta,której skrzywdzenie spotykało się nawet z karą śmierci,wydanej na mieszczanach.W odwrotną stronę to nie działało i śmierć mieszczanina z ręki szlachcica nie kończyła się śmiercią winowajcy.Coś mi chodzi po głowie,że to w Krakowie miało miejsce,ale nie pamiętam kiedy i kogo dotyczyło.Ale nie udało się szlachcica przed sąd miejski postawić,gdyż stawił opór w swoim domu.A winni tumultu mieszczanie właśnie stracili głowy.
I teraz lewica jest uprzywilejowana niczym szlachta,a skrzywdzenie takiego przedstawiciela elity drogo kosztuje.Nie można takiego lewicowca postawić przed sąd katolicki - który zajmuje się tylko przedstawicielami swojej grupy,napomina i poucza - ale przed sąd lewicowej grupy uprzywilejowanej,która te wartości wyprowadza z innych źródeł (patrz zdanie z konstytucji nomen omen łamanej niczym paragrafy ustaw).

27-09-2009 - 22:06:54

I teraz lewica jest uprzywilejowana niczym szlachta

Uprzywilejowany jest zawsze ten, kto rządzi smiling smiley
Anonimowy użytkownik

27-09-2009 - 19:57:20

Forsowanie tego idiotyzmu było dobre, kiedy władzuchna szła ręka w rękę z Kościołem i trzeba było "motłoch" trzymać w ryzach a ludek miał spokojnie przyjmować swoją niedolę. W obecnych jednak czasach władzuchna Europy wyraźnie się umieściła na pozycji wrogiej Kościołowi i systematycznie następuje i go zwalcza.
No kiedy to właśnie "w obecnych czasach" kościół idzie jak najbardziej rąsią w rąsię z władzuchną - nigdy zresztą nie było inaczej.

27-09-2009 - 23:11:07

No kiedy to właśnie "w obecnych czasach" kościół idzie jak najbardziej rąsią w rąsię z władzuchną - nigdy zresztą nie było inaczej.[/quote]
To nie tak! Na Kościół nie składa się tylko Episkopat, który bardziej lub mniej nasączony jest agenturą. Kościół, to przede wszystkim wierni i to Oni stanowią Kościół i to na nich liczy Bóg w walce z napływającym do nas europejskim "barachłem": aborcją, eutanazją, tolerancją dla wszelkiego zła, dla morderców, narkomanii itp. Walka z narkomanią jest pozorowana. Karze się za posiadanie narkotyków...a wiadomo, że kontrolujący mogą ze sobą przynieść działek bez liku i każdego (niewygodnego) załatwić. Tymczasem dealerzy swobodnie docierają do szkół i rozsiewają powolną śmierć wśród młodzieży!
Anonimowy użytkownik

28-09-2009 - 09:25:52

Chciałbym zwrócić szanownym panom uwagę, że wpis na blog tyczył nie wyroku, jego zasadności czy słuszności a piramidalnej bzdury jaki pani sędzina zasadziła w jego uzasadnieniu i dodatkowo tego, że podobnymi durnotami usprawiedliwia się oczywiste bezprawie.
Co niestety dowodzi nie tylko miałkości obserwatorów nie reagujących salwą śmiechu na w majestacie Rzeczpospolitej i z jej godłem na szyi wygłaszane głupoty ale też całkowitą bezwolność tychże obserwatorów wobec otwartej zapowiedzi (wygłoszonej przez sędzinę!!!) łamania prawa o ile takie będzie polecenie.
(To tyle o niezawisłości sądów w Polsce bo o poziomie umysłowym pani sędziny układającej tak kretyńską sentencję wyroku nie ma co i gadać).

@Mości szczerbcu
Przede wszystkim - na temat kościoła, wiary i religii rozmawiamy w stosownym dziale gdzie może pan założyć odpowiedni wątek do czego zachęcam.
Tu tylko napiszę panu tak - myli się pan (a raczej został pan niecnie oszukany) wierząc zarówno w to, że kościół (katolicki) stanowią "wierni" jak i w to, ze Bóg na kogoś liczy.
Kościół katolicki to instytucja totalitarna w tym sensie, że absolutnie wszystko co się w nim dzieje - dzieje się za zgodą i wiedzą papieży - a przypomnę panu, że papież jest instancją ostateczną orzekającą o tym czy takie lub inne działania jego przedstawicieli są zgodne ze stanowiskiem kościoła czy nie i dotyczy to zarówno kwestii moralnych jak i politycznych, bowiem Watykan jest monarchią i to monarchią absolutną.
O ile przy tym papież może pozostawać w nieświadomości co do poczynań plebana w Pcimiu Dolnym o tyle działania książąt kościoła i rozmaitych komitetów kościelnych afiliowanych przy każdej możliwej instytucji publicznej, zwłaszcza międzynarodowej są mu ni tylko wiadome ale z nim konsultowane.
Skoro zatem na przykład COMECE przyklaskuje poczynaniom komisarzy europejskich (a przyklaskuje i to na stojąco - ZAWSZE) to oznacza to ni mniej ni więcej jak to, że i papież temu przyklaskuje a kto wie czy i sam nie przyłożył się do powstania oklaskiwanego "zalecenia", dokumentu czy rozporządzenia.
Protest przeciwko temu - choćby i wyrażał się jedynie tupaniem - jest w istocie protestem przeciw papieżowi a jako że nie odwołano jak do tej pory orzeczenia z bulli Unam Sanctam "Posłuszeństwo każdej ludzkiej istoty biskupowi rzymskiemu jest niezbędne do osiągnięcia zbawienia." - wnioski wyciągnij sam.

28-09-2009 - 14:09:28

Wielce Szlachetny Leszku! nie poruszyłem tematu kościoła w kontekście wiary i religii a jedynie upatrując w nim siły zdolnej do zdecydowanego i czynnego sprzeciwu wobec naciekającej do nas euro-demokratycznej zgnilizny, upadku moralności, podstawowych zasad w oparciu o które powstała nasza cywilizacja. Torpedowanie tych zasad prowadzi w prostej linii do upadku naszej cywilizacji. Póki jest "papu" ludzie są spokojni niczym (przep.) robactwo toczące g---o, lecz gdy g---a zabraknie nastąpi niepokój i wtedy już na ratunek będzie za późno.
Anonimowy użytkownik

28-09-2009 - 15:22:23

Co nie zmienia faktu, że kościół nie tylko dzielnie asystuje przy zaprowadzaniu owej zgnilizny ale też ją propaguje, prawda?
Może nie propaguje narkomanii, aborcji i innych rzeczy o których piszesz ale z całą pewnością stręczy nam Unię (nie za darmo przecież, bo czerpie z niej całkiem niezły grosz) która tę właśnie zgniliznę nam narzuca.
Anonimowy użytkownik

29-09-2009 - 18:05:08

Wydzielono z innego wątku. Tytuł mój. Sorki że tak późno ale jak chciałem wejść na forum wywalało tylko jakieś mądre i trudne zdanie o bugu.

30-09-2009 - 11:39:04

Z zasady w demokracji elita powinna się zmieniać,zatem nikt - na dłuższą metę - nie powinien być uprzywilejowany.Jeśli elita jest ciągle ta sama,to znaczy,że demokracja nie działa,lub ograniczona jest do wyboru pomiędzy Fordem T w kolorze czarnym,a Fordem T w kolorze czarnym.Kościół to wszyscy wierni.Papież to monarcha absolutny,ale nie musi wszystkiego popierać,co się wyrabia w Kościele.Ma dwa wyjścia:większość opornych wyrzucić,albo wygrywać konflikty koterii na swoją korzyść,licząc na korzyść w przyszłości.Nie ma nic złego w monarchii.Zawsze kogoś trzeba słuchać,a zbawienie jst ważniejsze od ruchu drogowego.Bez odbioru co do religii.
Anonimowy użytkownik

30-09-2009 - 14:00:07

Bez odbioru co do religii.
A co komu do tego co Ty tam odbierasz?
I tak masz widać zaniki, bo nie wszystko dociera.
Nikt nie twierdzi, że monarchia jest czymś zły - przeciwnie.
To zaś, że papiestwo jest monarchią absolutną znaczy tyle i aż że w rękach papieża jest cała władza i cokolwiek by jego poddani czynili - czynią za jego wiedzą, zgodą i na jego polecenie a kiedy robią cokolwiek wbrew jego woli - władny jest jednym słowem takiego figlarza odwołać.
Jaki pan, taki kram niestety - na tym właśnie zasadza się istota władzy absolutnej.
I mylisz się pisząc że "kościół to wszyscy wierni" - przynajmniej jeśli chodzi o katolicyzm.
Jeśli masz cokolwiek na ten temat do napisania - odnieś się najpierw do tego co napisałem - na przykład wykaż fałsz tego, bo inaczej to mało albo i wcale niepoważne.

25-10-2009 - 14:45:37

Bez odbioru co do religii dotyczy działu religia.Tam pisz.
Jeśli monarchia jest dobra,to super.Chyba,że jest ostrożny i figlarza próbuje przekonać.Nie sztuka połowę duchowieństwa wyrzucić.
Znam dwa pojęcia kościoła :
Najświętszej Marii Panny (Mariacki w Krakowie)
i Wszyscy wierni ochrzczeni i wyznający prawdy wiary w kościele
Nie znam innego kościoła w katolicyzmie.Nie ma osobnego kościoła duchownych,jako osobnej kasty.Tak było w judaiźmie,gdzie tylko synowie Aarona byli dopuszczani do Przybytku.Dlaczego,Twoim zdaniem,katolicyzm rózni się budowa struktur od innych religii.Dlaczego uważasz,że w odniesieniu do niego tylko duchowni są kościołem,a w innych religiach wszyscy wierni.Napisz koniecznie.Odbiór.
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 16:00:43

Nie znam innego kościoła w katolicyzmie
A co ma z tym wspólnego katolicyzm?
To nie katolicyzm test twórcą kościoła a Bóg - Jezus Chrystus i to wyłącznie Jego opinia o tym, co jest a co nie jest kościołem jest wiążąca.

.Nie ma osobnego kościoła duchownych,jako osobnej kasty.Tak było w judaiźmie,gdzie tylko synowie Aarona byli dopuszczani do Przybytku.Dlaczego,Twoim zdaniem,katolicyzm rózni się budowa struktur od innych religii.Dlaczego uważasz,że w odniesieniu do niego tylko duchowni są kościołem,a w innych religiach wszyscy wierni.Napisz koniecznie.Odbiór.
Problem nie w tym, że jest rzekomo osobny jakiś kościół ale w samym istnieniu kasty duchowieństwa.
Z samej definicji kapłan to nie tylko ktoś pośredniczący między człowiekiem a Bogiem ale przede wszystkim ktoś składający Bogu ofiary.
W chrześcijaństwie zaś nie ma czegoś takiego jak ofiary a ściśle wszelkie konieczne dla uzyskania dostępu do Boga ofiary zostały zastąpione przez jedną, złożoną dość dawno już temu przez Jezusa Chrystusa.
Jako że Jego ofiara była ofiarą doskonałą czyli taką, do której żadne "dodatki" nie tylko są niepotrzebne ale wręcz ją zubażają - istnienie kasty kapłanów jest zbędne.
Mówi o tym zresztą wprost Biblia wskazując, że w rozumieniu swobody dostępu do Boga - każdy chrześcijanin jest kapłanem.
Co do porównań z judaizmem - prawdą jest, że jednie Lewici mieli dostęp do Przybytku - ale też niczym zbytnio się to od katolicyzmu nie różni. Przeciętny katolik dostępu do ołtarza o tabernakulum nie mówiąc - nie ma.

25-10-2009 - 17:55:30

Cytuj
Leszek
W chrześcijaństwie zaś nie ma czegoś takiego jak ofiary

Msza jest ofiarą.

A Kościół jest oczywiście jeden. I poza nim nie ma zbawienia. tongue sticking out smiley
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 18:21:25

Msza jest ofiarą.
Ofiarą z czego, komu składaną, przez kogo składaną, w jakim celu i na jakiej podstawie?

25-10-2009 - 18:51:20

Myślę, że odpowiedzi na Pana pytania znajdzie Pan w Katechizmie kard. Gasparriego:

[www.piusx.org.pl]
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 19:11:51

A kimże jest pan Gasparri - to jakiś autorytet?
Jak rozumiem - jego Katechizm ma większy autorytet niż Biblia okazjonalnie przez katolików zwana Słowem Bożym?
Na jakiej podstawie tak można twierdzić?

25-10-2009 - 19:20:25

Pytał o Pan o Mszę, tam są odpowiedzi. Jak chce Pan się więcej dowiedzieć proszę poczytać książki teologiczne winking smiley
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 19:25:00

Nie proszę szanownego pana - pytam czy opinia jakiegoś pana (niechby i kardynała) waży więcej niż opinia samego Boga.
Bo są one przeciwstawne.

25-10-2009 - 19:42:16

Po pierwsze gdzie niby przeciwstawne?
Po drugie to nie opinia jednego pana ino Kościoła świętego... a Pismo Św. to nie wszystko, jest jeszcze nieomylne nauczanie Magisterium, czyż nie?
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 19:50:33

Po pierwsze - wszędzie.
Po drugie - nie napisał pan że to jest katechizm kościoła a że katechizm imć pana Gasparriego.
I - czyż nie.
Twierdzenie że nauczanie Magisterium może być nieomylne jest jest przypisywaniem cechy przynależnej jedynie Bogu jakiemuś kolektywowi co jest bluźnierstwem.
Nadto - kolektywowi, który w dziejach wykazał się dziesiątki jeśli nie setki razy tym, że się myli - jest to więc też naiwnością.
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 20:52:12

Cytuj
Leszek
Nadto - kolektywowi, który w dziejach wykazał się dziesiątki jeśli nie setki razy tym, że się myli - jest to więc też naiwnością.

A raczej kolektywowi który w dziejach wykazywał zazwyczaj (z wyjątkami) w pierwszym rządzie troskę o "doczesne dobra Kościoła", i tu raczej nie o pomyłkę chodziło.

25-10-2009 - 20:56:26

Panowie nie widzą widać co to jest Magisterium i mają dość blade pojęcie o katolicyźmie sad smiley
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 21:08:43

Inaczej:
Jedynym źródłem nauki którą obwieścił ludziom Bóg jest Biblia. Proszę więc mi wskazać gdzie jest napisane w Biblii, że Magisterium jest źródłem Słowa Bożego. Jeżeli w Biblii nie ma ani słowa, to znaczy że Magisterium to banda hochsztaplerów lub nauka Magisterium jest równorzędna z nauką Boga, więc następuje deifikacja papieża i soboru, a to nie jest zgodne z Biblią, czyli Słowem Bożym, czyli KRK nie naucza Słowa Bożego tylko jakiś stek wymysłów wytworzonych w większości po to żeby wyciągnąć jak najwięcej kasy i ziemi od cesarzów, królów, książąt i innych panocków, co w bajkę jakoby papież był równy Bogu uwierzyli.
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 21:14:27

@xsior
A raczej kolektywowi który w dziejach wykazywał zazwyczaj (z wyjątkami) w pierwszym rządzie troskę o "doczesne dobra Kościoła", i tu raczej nie o pomyłkę chodziło.
Oj - "pomyłka" to zawsze brzmi uprzejmie - zwłaszcza w rozmowie z ludźmi, którzy nie wiedząc czemu czują się powołani do obrony tego, czego ich nauczono.

@Maximus
Panowie nie widzą widać co to jest Magisterium i mają dość blade pojęcie o katolicyźmie
Nie wiem jak xsior - pochlebiam sobie, że posiadam dość głęboką wiedzę, zapewne znacznie przewyższającą pańską na temat katolicyzmu.
Choćby wiem, że "katolicyzmie" w języku polskim nie ma miękkiego "ź" co jest szczegółem, bo jak widzę - typowo katolickim sposobem ucieka pan przed odpowiedzią na stwierdzenie oczywistego faktu wiedząc, że odpowiedź obnaża absurd katolickiej religii.
Jeszcze raz zatem:
Nauczanie Magisterium (między innymi na temat mszy-ofiary) jest całkowicie sprzeczne z tym, co o tym można przeczytać w Biblii.

Twierdzenie że nauczanie Magisterium może być nieomylne jest jest przypisywaniem cechy przynależnej jedynie Bogu jakiemuś kolektywowi co jest bluźnierstwem.

Nadto - kolektywowi, który w dziejach wykazał się dziesiątki jeśli nie setki razy tym, że się myli - jest to więc też naiwnością.


Jak to więc jest - czy Magisterium posiada cechy boskie?
I jeśli tak - to czy istnieje jakieś świadectwo poza ich własnym oświadczeniem, że tak jest w istocie?

I pytanie poza konkursem - jak jest możliwe, że niezmienna doktryna katolicka na przestrzenie dziejów zmieniała się wielokrotnie i jak ten fakt ma się do rzekomej nieomylności Magisterium?

25-10-2009 - 21:17:56

Cytuj

8. Czy Pismo święte jest jedynym źródłem Objawienia?

Jest protestanckim błędem sądzić, że Pismo święte jest jedynym źródłem Objawienia. W rzeczywistości obok Pisma świętego także tradycja jest prawdziwym źródłem Objawienia.

Nie wszystko, co Jezus Chrystus powiedział bądź nakazał, jest zapisane w Piśmie świętym, jak ono samo mówi: „Jest też wiele innych rzeczy, które uczynił Jezus, które gdyby z osobna opisywać, mniemam, że i sam świat nie mógłby pomieścić ksiąg, które by trzeba napisać” (J 21, 25). W tamtym czasie znacznie mniej pisano niż obecnie i dlatego bardzo ceniono przekaz ustny.

Tylko z ustnego przekazu czyli Tradycji wiemy w ogóle, jakie księgi należą do Pisma św. Istnieją bowiem jeszcze inne ewangelie i rzekome listy apostolskie, które nie są prawdziwymi pismami biblijnymi. Protestanci, którzy za źródło wiary chcą uznawać tylko Pismo św., muszą więc częściowo sięgać do tradycji, gdyż tylko przez nią otrzymują Pismo św.

9. Kto może nam z mocą wiążącą powiedzieć, co należy do Objawienia?

Tylko Magisterium Kościoła, które uosabia przede wszystkim papież, może nas w wątpliwych kwestiach zapewnić, w co mamy wierzyć, a co jest błędem. Chrystus powiedział bowiem do Piotra:

„Ty jesteś opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18). Piotrowi dał też polecenie utwierdzania braci w wierze: „Ale ja prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty kiedyś, nawróciwszy się, utwierdzaj braci twoich” (Łk 22, 32).

Nauczanie, o którym Kościół rozstrzygnął, że z całą pewnością i niechybnie należy do Bożego Objawienia, nazywa się dogmatem.

W drugim liście św. Piotra Apostoła czytamy: „To wpierw rozumiejcie, że żadnego z proroctw Pisma nie wykłada się własnym tłumaczeniem. Gdyż proroctwo nie przez wolę ludzką zostało kiedyś przyniesione, ale ludzie święci boży mówili natchnieni Duchem Świętym” (1, 20n). To miejsce dowodzi zarówno inspiracji Pisma przez Ducha Świętego, jak i faktu, że nie każdemu wolno je dowolnie interpretować. Dokładnie to czynią jednak protestanci. Każdy sam interpretuje Pismo św., a każdy rozumie je oczywiście inaczej.

Ale także proste zastanowienie się pokazuje nam konieczność nieomylnego Magisterium. Chrystus chciał przecież mówić nie tylko do ówczesnych mieszkańców Izraela, ale do wszystkich ludzi wszystkich przyszłych epok i wszystkich obszarów ziemi. Jego nauka nie mogłaby jednak przetrwać nienaruszona przez całe stulecia, gdyby nie ustanowił On instytucji kompetentnej dla rozstrzygania spraw spornych. Jak bardzo potrzebna jest taka instytucja, okazuje się właśnie na przykładzie protestantów. U nich nie ma Magisterium, ale każdy jest w pewnej mierze swym własnym papieżem i dlatego podzielili się oni na niezliczone grupy, z których każda wierzy w co innego. Natomiast Kościół katolicki zachował nienaruszenie wiarę pierwszych chrześcijan.

16. Kto jest przedstawicielem Magisterium Kościoła?

Przedstawicielem Magisterium Kościoła jest mocą prawa Bożego papież dla Kościoła powszechnego oraz biskupi dla swych diecezji.

Bóg dał im, jako najwyższym nauczycielom wiary, zadanie przekazywania nauki chrześcijańskiej osobom im powierzonym i troszczenia się o czystość tej nauki. Przez to kontynuują oni dzieło naszego Pana Jezusa Chrystusa, który po swym Wniebowstąpieniu nie przebywa już widzialnie między nami. „Kto was słucha, mnie słucha; a kto wami gardzi, mną gardzi” – powiedział Chrystus swym Apostołom (Łk 10, 16), a to dotyczy oczywiście także biskupów, którzy są przecież następcami Apostołów.

[www.piusx.org.pl]
Anonimowy użytkownik

25-10-2009 - 22:16:30

W rzeczywistości obok Pisma świętego także tradycja jest prawdziwym źródłem Objawienia.
Bzdura - to twierdzenie zawiera w sobie sprzeczność.
O tym na koniec.
Najpierw po kolei:
Nie wszystko, co Jezus Chrystus powiedział bądź nakazał, jest zapisane w Piśmie świętym, jak ono samo mówi: „Jest też wiele innych rzeczy, które uczynił Jezus, które gdyby z osobna opisywać, mniemam, że i sam świat nie mógłby pomieścić ksiąg, które by trzeba napisać” (J 21, 25).
Manipulacja - po pierwsze jest to proste stwierdzenia faktu, że 33 lat życia nie da się szczegółowo opisać na kilku kartach a po wtóre - "nie opisane rzeczy, które uczynił Jezus" z punktu widzenia Objawienia nie mają absolutnie żadnego znaczenia.
Biblia kończy się słowami " Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze; a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze"
Objawienie dotyczące zbawienia zostało definitywnie zamknięte wraz ze zmartwychwstaniem Jezusa - jedynym wykładem rzeczy w nim zawartych a przed zmartwychwstaniem niezrozumiałych są Dzieje, Listy i w pewnej mierze Apokalipsa.

W tamtym czasie znacznie mniej pisano niż obecnie i dlatego bardzo ceniono przekaz ustny.
Podobnie jak i wieki wcześniej.
Może to być pośrednim dowodem na to, że przekaz jest wierny ale w żadnym razie na to, że może on zawierać coś więcej.

Tylko z ustnego przekazu czyli Tradycji wiemy w ogóle, jakie księgi należą do Pisma św.
Jest to oczywiste kłamstwo obliczone na niewiedzę ludzi.
O tym, które księgi można włączyć do kanonu nie przesądziła żadna tradycja a ich treść i świadectwo tych, którzy byli naocznymi świadkami życia Jezusa i bezpośrednimi odbiorcami Jego nauk.
Co do trzonu Nowego Testamentu - nie istniały nigdy najmniejsze nawet wątpliwości co do ich natchnienia - ale wyłącznie na podstawie czterech weryfikowalnych kryteriów a nie na podstawie tradycji, która do kanonu włączała szereg odrzuconych później ksiąg - między innymi Ewangelię Klemensa czy jego listy,
Kryteria były następujące:
- pochodzenie dokumentu (jedynie niewątpliwe autorstwo któregoś z apostołów bądź bezpośredni nadzór były dopuszczane)
- zgodność z resztą pism.
- powszechną akceptacja przez lokalne zbory
- zgodność z ortodoksyjną doktryną.

Faktem jest, że kanon skodyfikowano dopiero około 390 roku ale nie zrobiono tego z powodu wątpliwości a z powodu prześladowań i związanych z tym konfiskat i niszczenia wszelkich pism.


9. Kto może nam z mocą wiążącą powiedzieć, co należy do Objawienia?

Tylko Magisterium Kościoła, które uosabia przede wszystkim papież, może nas w wątpliwych kwestiach zapewnić, w co mamy wierzyć, a co jest błędem.

W świetle powyższego jest to bzdura.
Nadto - wysoce wątpliwe jest to, że papież, który nabył godność na przykład w wyniku dokonanego morderstwa bądź kupił urząd za parę groszy nie wspominając już o tym, że w dziejach istniało kilku naraz urzędujących papieży w tym i kobieta był człowiekiem zdolnym do wiarygodnego orzekania o czymkolwiek.

Chrystus powiedział bowiem do Piotra:
„Ty jesteś opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18).

Kolejna manipulacja polegająca na wyrwaniu wersu z kontekstu - czytając cały opis tego zdarzenia widać wyraźnie, że fundamentem o którym mówił Jezus jest wyznanie Piotra a nie jego osoba.

Piotrowi dał też polecenie utwierdzania braci w wierze: „Ale ja prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty kiedyś, nawróciwszy się, utwierdzaj braci twoich” (Łk 22, 32).
Dokładni takie samo zalecenie dał też Jezus wszystkim wierzącym:
I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu.(MK 16-15)

W drugim liście św. Piotra Apostoła czytamy: „To wpierw rozumiejcie, że żadnego z proroctw Pisma nie wykłada się własnym tłumaczeniem. Gdyż proroctwo nie przez wolę ludzką zostało kiedyś przyniesione, ale ludzie święci boży mówili natchnieni Duchem Świętym” (1, 20n). To miejsce dowodzi zarówno inspiracji Pisma przez Ducha Świętego, jak i faktu, że nie każdemu wolno je dowolnie interpretować. Dokładnie to czynią jednak protestanci. Każdy sam interpretuje Pismo św., a każdy rozumie je oczywiście inaczej.
Kolejne manipulacja i to okraszone kłamstwem.
Kontekst mówi i to dobitnie, że każde proroctwo zostało wcześniej zapowiedziane i jakakolwiek interpretacja już nawet nie proroctw ale wręcz każdego faktu opisanego w Piśmie dokonywać się może wyłącznie na podstawie tego samego Pisma a ściśle - wcześniejszych proroctw i ich zapowiedzi.
Kłamstwo polega na tym właśnie, że protestanci (zwykle) opierają się właśnie wyłącznie na Piśmie zgodnie z tym zaleceniem odrzucając baśnie, mity i tradycję.

Ale także proste zastanowienie się pokazuje nam konieczność nieomylnego Magisterium. Chrystus chciał przecież mówić nie tylko do ówczesnych mieszkańców Izraela, ale do wszystkich ludzi wszystkich przyszłych epok i wszystkich obszarów ziemi. Jego nauka nie mogłaby jednak przetrwać nienaruszona przez całe stulecia, gdyby nie ustanowił On instytucji kompetentnej dla rozstrzygania spraw spornych. Jak bardzo potrzebna jest taka instytucja, okazuje się właśnie na przykładzie protestantów. U nich nie ma Magisterium, ale każdy jest w pewnej mierze swym własnym papieżem i dlatego podzielili się oni na niezliczone grupy, z których każda wierzy w co innego. Natomiast Kościół katolicki zachował nienaruszenie wiarę pierwszych chrześcijan.
Bełkot i pomówienia.
Po pierwsze - wyraz powątpiewania w zdolność Boga do zachowania i przekazania własnego dla ludzi Objawienia, potwierdzonego słowami Jezusa:
A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; o sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony. Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.(Ew. Jana 16:8-14)

I na koniec o braku logiki.
Skoro Pismo święte zawiera w sobie Objawienie to jakiekolwiek "uzupełnienie" tego Objawienia sprawia, że było ono niepełne o co mniejsza, ważniejsze bowiem jest to, że jeśli pozostaje ono otwarte to tym samym magisterium jest w stanie wprowadzić do niego elementy sprzeczne z nim.
Albo więc tradycja - jakkolwiek rozumiana - może zawierać jedynie to, co zawiera Objawienie i jako taka jest wówczas z nim zgodna, albo zawiera elementy nowe - tym samym stając do Objawienia w opozycji.
Że tak jest - świadczy choćby dogmat o niepokalanym poczęciu Marii - czyli o czymś o czym nie tylko w Biblii wzmianki nie ma, ale co jest wręcz zaprzeczeniem jednej z fundamentalnych prawd biblijnych- że każdy człowiek jest grzeszny z natury,
"gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,"(Rzym.3.23)



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-10-2009 22:18 przez Leszek.

26-10-2009 - 19:51:15

Leszek, jesteś protestantem? Należysz do "Kościoła Nowego Przymierza"?
Cytuj
Leszek
Nadto - wysoce wątpliwe jest to, że papież, który nabył godność na przykład w wyniku dokonanego morderstwa bądź kupił urząd za parę groszy nie wspominając już o tym, że w dziejach istniało kilku naraz urzędujących papieży w tym i kobieta był człowiekiem zdolnym do wiarygodnego orzekania o czymkolwiek.
Tak, tak, a Jezus miał dziecko z Marią Magdaleną.
Nigdy nie istniało kilku urzędujących papieży naraz, papież był jeden, a pozostali byli co najwyżej antypapieżami. Co do rzekomej "kobiety papieża" - to zapewne chodzi o "papieżycę Joannę" - jest to postać fikcyjna, taka legendarna alegoria nepotystycznych konkubin niektórych papieży.

Reszta to doktrynalne dywagacje, które katechizm KARDYNAŁA Gaspari doskonale wyjaśnił...
Anonimowy użytkownik

26-10-2009 - 22:01:50

Nigdy nie istniało kilku urzędujących papieży naraz, papież był jeden, a pozostali byli co najwyżej antypapieżami
Polecam lekturę kilku książek historycznych.

Kilka przykładów:
Uznawany za antypapieża Dioskur (530), do 1947 roku uznawany był za prawowitego, a od 1947 roku w „Annuario Pontyficio” określa się go mieniem antypapieża, warunkowo dopuszczając prawomocność wyboru. Uznawany za prawowitego papieża Bonifacy II (530-532) był wyznaczony na urząd przez umierającego papieża Feliksa IV (III) i popierany przez dwór w Rawennie. Natomiast kanonicznie wybrany został Dioskur. Obydwaj byli konsekrowani tego samego dnia.
Konsekrowani - kumasz?

Za prawowitego papieża uznany został Bonifacy I (418-422), a nie wcześniej wybrany i początkowo zatwierdzony przez cesarza Eulaliusz (418-429) — umieszczony w katalogu antypapieży. Podobnie jak Bonifacy II sam otrzymał tron. Na biskupstwo w Rzymie wyznaczony został także Wigiliusz, właśnie przez Bonifacego II w 531 roku. Wskutek ostrego sprzeciwu senatu i duchowieństwa nie objął wtedy sukcesji. Z rozkazu cesarzowej Teodory usunięty został w 536 roku papież Sylweriusz, a za biskupa uznano właśnie Wigiliusza. Nowy biskup, choć już urząd sprawował, uznany został powszechnie za papieża dopiero od roku 537 i panował do roku 555.

Najfajniejszy jest w tym gronie Benedykta IX, który urząd sprawował trzy razy. Raz jako legalny papież i dwukrotnie jako antypapież.

30-10-2009 - 12:11:24

To była ofiara Chrystusa i faktycznie my,ludzie nie zrobimy tego lepiej,Ale,jak sam piszesz,nie na samym Piotrze,ale na jego wierze zbuduje On Kościół,tak i nasza wiara jest potrzebna.Wypływa ona z wolnej woli,a Bóg nie jest w stanie nas siłą do nieba zaciągnąć,dlatego sa potrzebne obrzędy.A z braku czasu także kapłani,bo ludzie nie są systematyczni,a raczej leniwi.Dlatego likwidacja stanu kapłańskiego spowoduje upadek wiary u wielu.Nie wiem jak to jest z ta nieomylnością.Wiem jednak,że co zostanie zawiązane na ziemii,to i w niebie zostanie uznane.Co do natchnionych ludzi,kto to sprawdzi,to nie sam Bóg to pisał (chyba tylko tablice),ale ludzie przez niego wybrani.Tak księgi starego testamentu,jak nowego i inne pisma.Nie wiem komu wierzyć - zdaje sie na intuicję,ale jeśli twierdzisz,że władze Kościoła błądzą,to należy sie temu przyjżeć i poczekać.Po owocach ich bowiem poznacie,nie po deklaracjach (jak u polityków).
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6251, Posty: 45451, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 91, Posty: 2686.