Dlaczego Libertas przegrał uniowybory w Irlandii?

Wysłane przez tcuk 

22-06-2009 - 16:58:45

Z perspektywy konserwatywno-liberalnej najciekawsza jest spektakularna porażka Libertasu w wyborach do Parlamentu Europejskiego (jeśli pominąć prodemokratyzm tej partii). Chciałbym wysunąć być może zaskakującą tezę, że jedną z głównych przyczyn porażki było to, że Libertas zrealizował swoje najważniejsze postulaty i tym samym wyczerpał swoją formułę.

Po pierwsze, badania przeprowadzone przez nikogo innego, jak samą Komisję Europejską pokazały, ze 53% tych, którzy odrzucili traktat lizboński w zeszłorocznym referendum, uczynili tak, ponieważ nie byli w stanie zrozumieć jego treści. Otóż jednym z celów Libertasu było wykrycie i poddanie pod dyskusję najbardziej kontrowersyjnych propozycji tego traktatu (np. objaśnień do artykułu 2 Europejskiej Karty Praw Człowieka wprowadzającego możliwość zastosowania kary śmierci za wywoływanie zamieszek lub za próbę ucieczki podczas aresztowania lub w celu uskutecznienia aresztowania). Cel ten został osiągnięty – Taoiseach Brian Cowen właśnie wynegocjował z UE otrzymanie prawnie wiążących gwarancji, że żaden zapis traktatu lizbońskiego nie umożliwi zmian w irlandzkim prawie dotyczących harmonizacji podatkowej, prawa do życia, irlandzkiej neutralności i utworzenia europejskiej armii. Można wprawdzie zastanawiać się nad tym, co warte są takie gwarancje, zważywszy na to, że prawo przyszłej Unii Europejskiej będzie prawem traktatowym, co będzie oznaczać, że jeśli cos nie jest prawem traktatowym, nie będzie mogło być stosowane przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości - jeśli ktoś wpadłby na pomysł zakwestionowania np. systemu podatkowego w Irlandii. Mimo to wydaje mi się, że po otrzymaniu tych gwarancji trudniej będzie UE narzucić Irlandii harmonizację podatkową. Harmonizacja podatkowa byłaby szczególnie groźna dla irlandzkiej gospodarki z następującego powodu - spośród 5000 największych firm działających na rynku irlandzkim 10% to firmy amerykańskie, wszelako owe 10% amerykańskich firm jest odpowiedzialnych za 65% wartości produkcji brutto i 50% zatrudnienia.

Drugim celem Libertasu było ujawnienie skali korupcji w Irlandii. To także zostało osiągnięte – wskutek kampanii wyborczej Libertasu nawet państwowa telewizja RTE zaczęła ścigać polityków praktycznie wszystkich większych partii, którzy jak dotąd na konferencjach prasowych pytania lewicującego, ale dociekliwego dziennikarza Wincenta Browna dotyczące źródeł ich dochodów zbywali pogardliwym uśmieszkiem lub po prostu odmawiali odpowiedzi (nota bene niedawno wybrany do Europarlamentu socjalista Joe Higgins spędził miesiąc w więzieniu za prowadzenie kampanii nawołującej do niepłacenia podatku za kosze na śmieci – nawiasem mówiąc ów nowo wybrany europoseł stanie teraz na czele kampanii nawołującej do ponownego odrzucenia traktatu lizbońskiego w referendum – no cóż, jaki kraj, taka lewica).

Trzecim celem Libertasu było zjednoczenie wszystkich tych wyborców i kandydatów, którzy szukają alternatywy dla przyszłej koalicji chadeckiej Fine Gael, socjaldemokratycznej Partii Pracy i narodowo-socjalistycznej Sinn Fein (nie chce tu użyć słowa faszystowskiej, aczkolwiek druga osoba w tej partii, była europosłanka Maria Lou McDonald wzięła udział w publicznych obchodach upamiętniających nazistowskiego kolaboranta, Seana Russela, zaś osoba, która ma największe szanse na zastąpienie Marii Lou – Teresa Ferris – w czasie tegorocznej kampanii odmówiła potępienia zabójstwa policjanta Gerryego McCabe’a przez jej kolegów z IRA mówiąc: „To irytujące, że komentatorzy i przeciwnicy ciągle to wyciągają i próbują w jakiś sposób zniszczyć moją kampanię”).

Ten cel w sposób oczywisty nie został osiągnięty i przyczyny tego widzę dwie. Pierwsza jest finansowa – o ile w czasie kampanii przeciwko ratyfikacji traktatu lizbońskiego Declan Ganley wydal 1,3 mln euro – najwięcej ze wszystkich organizacji, o tyle jeśli chodzi o tegoroczne wybory parlamentarne Libertas, mimo początkowego rozmachu (wielkie reklamy na autobusach miejskich) kampania wyborcza Libertasu była coraz mniej widoczna. Co natomiast zaczynało być coraz bardziej widoczne – i w tym upatrywałbym drugiej przyczyny - to wzrost liczby niejasnych informacji na temat przeszłości Declana Ganley (zwłaszcza po wyemitowaniu specjalnego wydania programu RTE ‘Prime Time’ poświeconemu jego osobie, gdzie najpierw przytoczono słowa Ganleya, że był doradcą ministra w jednym z rządów łotewskich, a następnie na ten temat wypowiedział się dla RTE sam premier Łotwy i rzeczony minister, którzy, zaprzeczyli, że znali Declana Ganley’a; ujawniono także rolę, jaką odegrał Ganley w albańskiej piramidzie finansowej Anglo-Adriatic).

Grzegorz Kołodziej
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6137, Posty: 45237, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 234, Posty: 531.