Szkolnictwo

Wysłane przez Anonimowy użytkownik 
Anonimowy użytkownik

17-06-2009 - 10:07:39

Uważam, że najważniejszym projektem winien być projekt postulujący zniesienie przymusu edukacyjnego.
Precyzyjnie: zniesienie czyli zupełne i całkowite wyzbycie się przez państwo prawa jakiejkolwiek ingerencji w to, czego i jak uczone są dzieci.
Wiąże się to rzecz jasna z całym szeregiem towarzyszących temu bandyckiemu prawu rzeczy - od finansowania przez państwo (a więc wcześniejszą grabież obywateli) poprzez szczególny status nauczycieli aż po samo istnienie Ministerstwa Indoktrynacji.
Przy problemie edukacji przywrócenie kary śmierci lub obniżka podatków niechby i o połowę to wyzwania mało znaczące i proste do osiągnięcia - edukacja bowiem jest wręcz fundamentem i ostoją socjalizmu a co więcej - przywrócenie normalności w tej dziedzinie to nie tylko oczywiste i wymierne korzyści materialne "grożące" Polsce w przyszłości ale też niechybne kłody - całe góry kłód! - piętrzące się pod nóżkami wszelkiej maści postępowców.
Że - jako że "oni" zdają sobie z tego sprawę - osiągnięcie tego celu jest niemal niemożliwe?
Może i jest - tego nikt stwierdzić naprzód nie może - ale jest przy tej okazji dobry pretekst do rozmowy o wielu innych ważnych sprawach ściśle związanych z edukacją w jej obecnym kształcie i chyba łatwiej pewne rzeczy trafią do ludzi którzy - przynajmniej werbalnie - głoszą że największą ich troską jest dobro ich dzieci.
Samo to, że pomysł taki przybrał by postać projektu ustawy wywołałoby burzę i (przy odpowiednim nagłośnieniu) zmusiłoby "onych" do merytorycznej na ten temat dyskusji smiling smiley

22-06-2009 - 21:26:05

Zgadzam się. Oczywiście dotychczasowe szkoły zostałyby sprywatyzowane i większość z nich zostałaby przejęta przez spółkę reprezentującą Państwo. 90% ludzi i tak posłałaby dzieci do szkół w starej formie, gdyż lepszy znany wróg niż nieznany przyjaciel, co nie zmieniłoby status quo, ale garstka malkontentów, którzy nie chcą, by ich dzieci były uczone o ewolucji czy kulistości Ziemi, byłaby zadowolona:>

23-06-2009 - 23:37:12

Zniesienie przymusu edukacyjnego byłoby skokiem cywilizacyjnym, doprowadziloby to do radykalnego wzrostu świadomości a to byłby koniec niewolniczego państwa socjalistycznego jakim niewątpliwie jest Polska; ale kto to zrobi skoro wobec Nas są realizowane przeciwne Cele! Bandyci ustanawiają swoje prawa niezgodne z Polską Racją Stanu a nauczyciele począwszy od wiejskiego po profesora akademickiego wraz ze swoimi "zatwierdzonymi podręcznikami" sankcjonują ten stan rzeczy; kto wobec tego wyrwie tę haniebną edukację z trybów eurosojuza ...?

26-06-2009 - 20:05:42

Nie sądzę, żeby prywatyzacja spowodowała wzrost świadomości. Przecież nauczyciele zostaną przeważnie Ci sami, a i nie jest powiedziane, że nowe podręczniki będą pisane w duchu wolności jako najwyższej wartości. Jeśli powstałyby szkoły uczące dzieci tak jak my byśmy chcieli to i tak ludzie, w większości będący za socjalizmem w jakimś tam stopniu, nie posyłaliby dzieci do takich szkół.
Anonimowy użytkownik

27-06-2009 - 09:16:55

Nie sądzę, żeby prywatyzacja spowodowała wzrost świadomości. Przecież nauczyciele zostaną przeważnie Ci sami, a i nie jest powiedziane, że nowe podręczniki będą pisane w duchu wolności jako najwyższej wartości. Jeśli powstałyby szkoły uczące dzieci tak jak my byśmy chcieli to i tak ludzie, w większości będący za socjalizmem w jakimś tam stopniu, nie posyłaliby dzieci do takich szkół.
I właśnie na takim "myśleniu" bazuje komuna.
"Nie da się i tyle - bo nie"

Otóż po pierwsze - nie chodzi o żadną tam "prywatyzację" a o to, by w ogóle najszerzej rozumiane szkolnictwo całkowicie zniknęło z kręgu zainteresowania państwa.
Po drugie - skoro przyjmujemy że mechanik samochodowy jest od tego, by naprawić samochód a jeśli tego nie potrafi to nie tylko już nigdy auta do naprawy mu nie damy ale też i opowiemy o jego partactwie znajomym i tym samym w dość krótkiej perspektywie mechanik ów zmuszony będzie albo poprawić jakość usług albo pójdzie żebrać to nie ma absolutnie żadnego powodu aby zakładać że w przypadku nauczycieli sprawa będzie wyglądać inaczej.
Co więcej - "myślenie" takie zakłada że rodzicom będzie obojętne czego i jak uczone są ich dzieci i że nie potrafią oni dostrzec i ocenić prostego faktu że w rynkowej rzeczywistości "kształcenie" ekonomisty czy socjologa jest i zwykłym marnotrawstwem pieniędzy i pewną drogą na skazanie potomstwa na bezrobocie.

28-06-2009 - 09:54:41

Leszek Napisał(a):>
> Co więcej - "myślenie" takie zakłada że
> rodzicom będzie obojętne czego i jak uczone są
> ich dzieci i że nie potrafią oni dostrzec i
> ocenić prostego faktu że w rynkowej
> rzeczywistości "kształcenie" ekonomisty czy
> socjologa jest i zwykłym marnotrawstwem
> pieniędzy i pewną drogą na skazanie potomstwa
> na bezrobocie.

Owszem, ale my nie żyjemy w rynkowej rzeczywistości i uważam, że nawet całkowite odpaństwowienie edukacji nie sprawi, że będziemy żyć w takowej.
Anonimowy użytkownik

28-06-2009 - 10:55:26

Owszem, ale my nie żyjemy w rynkowej rzeczywistości i uważam, że nawet całkowite odpaństwowienie edukacji nie sprawi, że będziemy żyć w takowej.
I dlatego nie warto kiwnąć nawet palcem w bucie.

Cytuj
Leszek
]Może i jest - tego nikt stwierdzić naprzód nie może - ale jest przy tej okazji dobry pretekst do rozmowy o wielu innych ważnych sprawach ściśle związanych z edukacją w jej obecnym kształcie i chyba łatwiej pewne rzeczy trafią do ludzi którzy - przynajmniej werbalnie - głoszą że największą ich troską jest dobro ich dzieci.
Samo to, że pomysł taki przybrał by postać projektu ustawy wywołałoby burzę i (przy odpowiednim nagłośnieniu) zmusiłoby "onych" do merytorycznej na ten temat dyskusji

08-07-2009 - 07:22:19

Szkoda, że wątek dalej się nie rozwinął nt. szkolnictwa i pokrewnych tematów, chyba jest tego dość sporo. Np. obowiązkowa religia z której ocena wlicza się do średniej, lub choćby sam fakt powierzania wychowania swojego dziecka komuś obcemu i żądanie, aby się to zgadzało z naszym światopoglądem i przekonaniami, i zamiarami edukacyjnymi. To też taki mały absurdzik jest.

14-07-2009 - 13:21:32

Też uważam za bodajże najważniejsze doprowadzenie kontroli edukacji do poziomu właściwego dla każdego innego aspektu życia obywateli - tj. do ochrony dzieci tylko przed bezpośrednią krzywdą.

Usunięto obraźliwe sformułowanie. @ Adminka


Sapienti sat.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-07-2009 08:06 przez Adminka.

27-07-2009 - 23:38:05

Annie Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Szkoda, że wątek dalej się nie rozwinął nt.
> szkolnictwa i pokrewnych tematów, chyba jest tego
> dość sporo. Np. obowiązkowa religia z której
> ocena wlicza się do średniej, lub choćby sam
> fakt powierzania wychowania swojego dziecka komuś
> obcemu i żądanie, aby się to zgadzało z naszym
> światopoglądem i przekonaniami, i zamiarami
> edukacyjnymi. To też taki mały absurdzik jest.

Co ciekawe określenie "religia" oznacza religię w ogóle. Jakąkolwiek. Tymczasem wszyscy wiemy o jaką chodzi. Ale to tak na marginesie, bo obowiązkowość nauki katolicyzmu jest tak samo bez sensu jak obowiązkowość nauki języków, fizyki, biologii etc. Wydaje mi się, że ludzie wynaleźli koło, proch, sztukę budowania, a także same przedmioty dzisiaj obowiązkowo nauczane bez jakiejkolwiek obowiązkowości nauki czegokolwiek.
Wiara w to, że postęp (technologiczny) się zatrzyma bez obowiązkowych szkół jest mocno naiwna, ale powszechna. Jedyne co może
zostać bez tych szkół zatrzymane to "postęp społeczny".

22-08-2009 - 08:43:38

Chyba nie będzie zaskoczeniem , że całkowicie popieram pomysł zniesienia przymusu edukacji - taki przymus jest sprzeczny z ideą wolności.
Jestem też zdania , że oświata powinna być całkowicie prywatna - "państwowa edukacja" z założenia nie jest równym konkurentem dla "prywatnej".
Jestem przeciwny narzucaniu przez państwo jakichkolwiek programów nauczania szkołom prywatnym - brak wolności , to rodzic powinien decydować czego i jak uczy się jego dziecko.

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________

29-09-2009 - 18:03:36

Państwo głosi swoją neutralność światopoglądową,zatem nie może posiadać szkół i układać programów nauczania,które nie mogą i nie są neutralne.

03-10-2009 - 12:13:58

Magnus, widzę że nie jesteś za prywatnym szkolnictwem.

1. Uczelnie same powinny decydować kogo sobie przyjąć na studia, same powinny ustalać własne kryteria.
2. Matura lepiej obrazuje co dany uczeń umie. Każdy nauczyciel inaczej ocenia, inne robi kartkówki, matura zaś jest jedna i miarodajna.
3. Mało istotne co uczeń kiedyś umiał skoro teraz już tego nie umie.
4. Stres matury nie jest minusem a plusem. Live is brutal - trzeba umieć pracować pod presją.

Magnus, może by tak jeszcze oceny z podstawówki dorzucić? Wtedy to już byłoby całkiem sprawiedliwie.

Ja chciałbym żeby państwo organizowało trudne testy typu matura, egzamin zawodowy. Przystępujący do egzaminu sam by musiał za niego zapłacić. Kto umie zdać to trzeba mu dać należny tytuł, kto nie to nie - niezależnie od wieku, skończonych szkół, niezależnie od niczego. A w jaki sposób ktoś się do tego przygotuje - edukację pozostawiłbym w prywatnym sektorze.
Anonimowy użytkownik

03-10-2009 - 14:46:49

Cytuj
Solstafir
Magnus, widzę że nie jesteś za prywatnym szkolnictwem.

1. Uczelnie same powinny decydować kogo sobie przyjąć na studia, same powinny ustalać własne kryteria.
(...)
Ja chciałbym żeby państwo organizowało trudne testy typu matura, egzamin zawodowy. Przystępujący do egzaminu sam by musiał za niego zapłacić. Kto umie zdać to trzeba mu dać należny tytuł, kto nie to nie - niezależnie od wieku, skończonych szkół, niezależnie od niczego. A w jaki sposób ktoś się do tego przygotuje - edukację pozostawiłbym w prywatnym sektorze.

A ja lubię uczciwych złodziei, gigantyczne drobnostki i wolne Ferrari. Tak samo spójne jak to co napisałeś.

03-10-2009 - 17:07:56

Tak, gdyby w zupełności im pozostawić kryteria wyboru studenta to było by to jedno wiadome kryterium (zakładam że o to ci chodziło).
Ale nawet jeśli, to co w tym złego? Czy to nieuczciwe?

Z resztą jako wielki zwolennik robienia tego typu testów uważam że każdy 16-latek powinien do niego przystąpić (każdy - niezależnie od wieku). Czasem osoby poniżej 18-roku życia są już na tyle dobre aby porządnie zdać maturę, a nawet na tyle dobre żeby iść na studia. Trzymanie ich w szkole ze względu na "równanie" to marnotractwo.
Uważam też że indywidualnie (lub prawie indywidualnie) też można się świetnie uczyć, ale nie chcę (nie wiem czy powinienem) się zbytnio rozwijać na ten temat.

xsior, kurka, nie wiem czy mam ci odpowiedzieć czy jak...
Dziwnie się czuję na forum JKM, cokolwiek bym tu napisał ktoś już o tym gdzieś przeczytał (takie tutaj towarzystwo).
Jestem nowy na forum.

A tak w ogóle, nawet w takim czysto liberalnym systemie edukacji nie wydaje mi się że przyjmowanie na studia to byłaby w 100% licytacja...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podoba mi się pomysł Leszka, gdyby powstał taki projekt ustawy mogłoby to doprowadzić do ostrych, nagłośnionych dyskusji (w końcu w tak socjalistycznym kraju pomysł ten byłby większą sensacją niż strażak w każdej firmie).
Same dyskusje też wiele by dały. Wprowadzenie tego jest niestety nierealne ze względu na nasze społeczeństwo, ale może dzięki dyskusjom ludzie zaczęli by myśleć, i może zrozumieliby że państwowe szkolnictwo nie jest żadnym aksjomatem (za prywatnym szkolnictwem przemawia w końcu wiele argumentów).
Ciekawe jestem jak na ten temat wypowiedzieli by się sami nauczyciele.
Anonimowy użytkownik

03-10-2009 - 18:27:02

Ciekawe jestem jak na ten temat wypowiedzieli by się sami nauczyciele.
Wcale nie "ciekawe" - nauczyciele są nie tylko materialnie zainteresowani w trwaniu obecnego stanu rzeczy ale też w większości - sorki - to mierzwa ludzka, całkowicie odmóżdżona przez zarówno szkółki jakie pokończyła jak media i "realia".
Był ktoś z was kiedyś w tzw. pokoju nauczycielskim?
Ja swego czasu bywałem i to w szkołach różnego stopnia.
Taka wizyta bywa pouczająca kiedy wiadomo na co patrzyć.
Leżą sobie na stołach obok jakichś tam kajecików czy dziennika lekcyjnego a to "Chwila dla Ciebie", a to "Tina" a to program telewizyjny i oczywiście Gazeta Wyborcza.
Nie uświadczysz - nie mówię już, że tych mitycznych "materiałów" mającym służyć nauczycielom do podnoszenia kwalifikacji ale nawet i innej niż seryjne dzieła w rodzaju "Harlequinów" książek dla zabicia czasu w okienka między lekcjami.
O czym więc można rozmawiać z takimi ludźmi? Ano - można próbować zacząć rozmowę o edukacji i zawsze po najdalej kilku minutach rozmowa zejdzie na temat przenajświętszy - pensum i podłe stawki.
Dowiemy się wówczas, że 18 godzin tygodniowo w pracy to wysiłek niemal nadludzki i w zasadzie to ci biedni nauczyciele to jeden w drugiego altruiści poświęcający się dla przyszłości kraju, państwa narodu a nierzadko i Narodu za psie w sumie pieniądze.
No i dzieci czemuś rosną coraz to durniejsze...
Anonimowy użytkownik

04-10-2009 - 00:48:50

Cytuj
Solstafir
Tak, gdyby w zupełności im pozostawić kryteria wyboru studenta to było by to jedno wiadome kryterium (zakładam że o to ci chodziło).
Ale nawet jeśli, to co w tym złego? Czy to nieuczciwe?

Ja za bardzo nie rozumiem o co chodzi.
Mamy wolny rynek tak?
Jedna uczelnia przeprowadza rekrutację na kierunek prawo przez zrobienie testu ze znajomości podstaw logiki, terminów i jakiejś tam dodatkowej wiedzy np historycznej, druga robi losowanie a trzecia organizuje konkurs wiedzy o Kubusiu Puchatku. W zafajdanym interesie uczelni jest znaleźć najlepszego rekruta. A najlepszy rekrut to taki z którego da się wyrzeźbić najlepszego absolwenta. A dlaczego - a dlatego że jak będą nędzni absolwenci, pracodawcy ich nie zatrudnią. A jak pracodawcy ich nie będą zatrudniać to przyjdą jeszcze nędzniejsi rekruci, bo ci lepsi pójdą do popularnych uczelni. I tak kółko się nakręca i skończy się na ogłoszeniu upadłości. Proste.

04-10-2009 - 12:13:52

Ostatnio spotkałem się na innym forum z wypowiedzią że "szkoły nie mogą być tylko prywatne bo większości nie byłoby na nie stać".
Dla większości ludzi nic w tym dziwnego, na tamtym forum tylko ja zaprotestowałem.
Chciałbym widzieć tych nauczycieli którzy być może baliby się o swoje stawki, i tych rodziców którzy baliby się że nie będzie ich na to stać.

Gdyby doszło do dyskusji na temat prywatyzacji szkół na pewno do takich dyskusji zapraszano by nauczycieli. Gdyby mieli wtedy więcej zarabiać to świetnie, powinni być za.

Ale chodzi też o stabilność pracy. A jak wiadomo stabilna praca to państwowa posada. Ostatnio nawet o tym mówiono, gdy na jeden państwowy wakat przypadło tysiące podań.
W dodatku po sprywatyzowaniu pojawiłaby się konkurencja wśród nauczycieli (wielu ludzi którzy nie mają obecnie do tego uprawnień mogłaby zacząć uczyć).

Nauczyciele narzekają często na narzucony program, wizytacje... Nie byłbym pewien co by nauczyciele powiedzieli na prywatyzację.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Moim zdaniem gdyby w życie weszły bony edukacyjne ludzie byliby bardziej świadomi. I mógłby to być pierwszy krok w kierunki
całkowitej prywatyzacji.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
xsior, byłyby mniej-więcej tak jak powiedziałeś. Z tym że uczelnie brałyby więcej pieniędzy od kiepskich uczniów, mniej od dobrych.
Np. jeśli ktoś bardzo bogaty chce sobie studiować na prestiżowej uczelni to nawet jeśli nie zda matury to będzie studiował (na wolnym rynku), będzie po prostu płacił 5 razy więcej niż inni i uczelnia się na niego skusi.

04-10-2009 - 12:21:33

Cytuj
Solstafir
Z tym że uczelnie brałyby więcej pieniędzy od kiepskich uczniów, mniej od dobrych.
Np. jeśli ktoś bardzo bogaty chce sobie studiować na prestiżowej uczelni to nawet jeśli nie zda matury to będzie studiował (na wolnym rynku), będzie po prostu płacił 5 razy więcej niż inni i uczelnia się na niego skusi.

no i nikomu by to chyba nie przeszkadzało gdyby ludzie dobrowolnie podpisywali takie ("niesprawiedliwe"winking smiley umowy smiling smiley
W normalności taka uczelnia miałaby po prostu niższą renomę

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________

11-10-2009 - 20:51:00

Cytuj
Magnus100
Ja wole oceny oddające cały wkład w pracę ucznia.
Jeżeli zamówisz sobie porcelanę, i firma kurierska ci ją po drodze potłucze, to czy przy zapłacie też będziesz oceniał wkład pracy?
Cytuj
Magnus100
dokumentem uprawniającym ubieganie się o studia są wyniki matur. Myślę że takim dokumentem powinno być świadectwo z ocenami... (...)
Oceny byłyby wystawiane przez prytanych dobrze opłacanych nauczycieli...
Niech mi to ktoś wyjaśni bo chyba nie zrozumiałem.
Gdyby tak było nauczyciele by dawali same szóstki na świadectwa, żeby ich uczniowie wszędzie się dostali.

Cytuj
Magnus100
Chyba nie lubisz prywatnego szkolnictwa bo piszesz że chcesz żeby państwo tobie organizowało ci testy.
A co ma test do edukacji? Obecnie mamy taki tego efekt (wszystko jest organizowane przez jedną mafię - RP), edukacja jest dostosowywana to testów (to jest OK), ale dostosowywanie testu do edukacji to już nie jest OK.
I nie jestem zwolennikiem przymusowości przyjmowania na studia wg tych egzaminów, uczelnie powinny same przyjmować sobie kogo chcą, a ten egzamin mógłby być kryterium.
Mi się wydaje że to dobra rzecz, ponieważ (np.) każdy pracodawca od razu by wiedział kto ile umie (nie musiał by robić sam testów, co mogłoby być kłopotliwe) i mógłby zaufać temu państwowemu świadectwo.
Chodzi mi - np. idziemy do lekarza - chcemy wiedzieć czy ten lekarz jest lekarzem.
I czy ten lekarz nie tylko studiował, nie tylko się uczył, ale przede wszystkim czy się nauczył (to ostatnie najważniejsze).
Głupio by było sprawdzać na samym sobie...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-10-2009 20:53 przez Solstafir.
Anonimowy użytkownik

12-10-2009 - 21:11:36

Inaczej - znacjonalizujmy produkcję czekolady w kraju. Co się stanie? A no stanie się to że nagle pojawi się zasadniczy problem ile orzechów ma być dodawanych do czekolady.
Proszę państwa - producent czekolady w normalnym kraju ma prawo do niej dosypać tyle orzechów ile chce. Tak samo właściciel uczelni. Jeżeli właściciel uczelni przeprowadzi rekrutację wg. stanu uzębienia ucznia to ja nie widzę żadnych przeszkód żeby za swoje własne pieniądze nie doprowadził się do prawie pewnego bankructwa. Ba - a może on jest strasznie bogaty i ma hobby przeprowadzać ekscentryczne eksperymenty?
Powtarzam jeszcze raz: Nie ma nie było i raczej nie będzie sposobu rekrutacji uczniów lepszego niż pozostawienie wolnej ręki dla właścicieli uczelni.
Anonimowy użytkownik

12-10-2009 - 22:09:23

Powtarzam jeszcze raz: Nie ma nie było i raczej nie będzie sposobu rekrutacji uczniów lepszego niż pozostawienie wolnej ręki dla właścicieli uczelni.
To prawda, jednak skoro już o szczegółach mowa...
Właściciel wyższej uczelni ma jak się zdaje (prócz szczytnego celu krzewienia i rozwoju wiedzy) chęć parę groszy na tym zarobić.
Pytanie brzmi:
Co daje zarobek?
A dwie rzeczy:
1. Rzecz jasna - ilość płacących czesne.
2. Sponsorzy.
Jedno i drugie zależy zaś od prestiżu biorącego się przede wszystkim z poziomu jaki prezentują wykładowcy i w mniejszym ale ważnym stopniu organizacja czyli zarówno wyposażenie pracowni jak biblioteki i kontakty z innymi uczelniami. W mniejszym stopniu - warunki socjalne choć są one magnesem.
Różnica między płacącymi czesne a sponsorami polega na tym, że studenci płacą z góry za możliwość nauki a sponsorzy płacą (przeważnie) za wyniki.
Z punktu widzenia właściciela w ogóle nie jest ważne jaki poziom wiedzy ma student chcący mu płacić czesne - równie dobrze może być to geniusz z głową nabitą wiedzą po dziurki w nosie jak i głąb nie potrafiący zliczyć do pięciu - ważne by miał kasę.
Z punktu widzenia studenta zaś - istotne powinno być co i jakiej jakości otrzyma w zamian za niemałe przecież pieniądze.
Studia to nie szkoła podstawowa gdzie pani nauczycielka ma nauczyć czegoś tam ucznia i z tego jest rozliczana, studia to wysokiej klasy specjalista podający do przyswojenia wiedzę - przy czym wcale nie musi być specjalistą w dziedzinie dydaktyki, bo student to człek dorosły i od niego tylko zależy ile z podanej wiedzy wchłonie.
Nie bardzo chce mi się wierzyć znajdą się tłumy ludzi ledwo radzących sobie z tabliczką mnożenia pchających się z garściami pełnymi pieniędzy za studia matematyczne z pełną świadomością tego, że nie zaliczą pierwszego semestru.
Po cóż wiec zabawa w rekrutację?
Anonimowy użytkownik

12-10-2009 - 22:26:07

Cytuj
Leszek
Po cóż wiec zabawa w rekrutację?

Po to że jednak na te najlepsze uczelnie ludzie jednak walą drzwiami i oknami i pomiędzy einsteinem a panem w dresie jest jednak pewna luka którą wypełnia masa pośrednia. I celem rekrutacji jest wyznaczyć granicę w tej masie.
Co nie zmienia faktu że może przyjmować każdego kto się pcha, bez żadnej rekrutacji - jego strata...
Anonimowy użytkownik

12-10-2009 - 22:40:55

Cytuj
xsior
Powtarzam jeszcze raz: Nie ma nie było i raczej nie będzie sposobu rekrutacji uczniów lepszego niż pozostawienie wolnej ręki dla właścicieli uczelni.
Cytuj
Leszek
To prawda,

26-05-2010 - 19:32:12

Jak dla mnie powinno się całkowicie zreformować polskie szkolnictwo...

1. Wprowadzić do szkół średnich dodatkowego roku, kosztem gimnazjum, lub podstawówki.
2. Wprowadzić profile w gimnazjach (takie jakie są teraz w liceach).
3. Licea:
a) Klasa 1 tak jak dziś, tj. wszystkie przedmioty.
b) Klasy 2-3 nauczanie wybranych przez ucznia przedmiotów + mata, polski, obcy (te 3 są obow. na maturze), geogr. (żeby potem nie szukać Belgii w Indiach), WOS (żeby wiedzieć jakie pismo i gdzie napisać etc).
c) Klasa 4 - tylko i wyłącznie przedmioty maturalne.
d) Języki obce: uczeń powinien mieć prawo rezygnacji z ang., jeśli szkoła oferuje jakiś dodatkowy.

21-11-2010 - 23:39:39

Uważam, że prywatyzacja szkolnictwa musiałaby się odbyć razem z prywatyzacją wszystkiego co nie musi być państwowe. Wtedy kolejne roczniki zadawałyby sobie pytanie podczas wyboru szkoły np średniej nie ile osób zdaje maturę z tej szkoły, ale ile osób wychodzi z takiej szkoły z umiejętnościami i wiedzą, które jej się przydają. Nauczyciele musieliby się zmienić ponieważ nauczyciel nieefektywny nie dostałby zatrudnienia. Generalnie powinniśmy zacząć od zdefiniowania problemu. Według mnie jest to przede wszystkim to, że uczeń tej przykładowej szkoły średniej (posługuję się swoim przykładem. Technikum Ekonomiczne) spędza w szkole średnio 7 godzin (lekcyjnych) by się dowiedzieć ile według nauczycieli musi się uczyć w domu. I to jest problem, ALE kolejna sprawa to dlaczego tak się dzieje. Według mnie dzieję się tak dlatego, ze nauczyciel niezależnie od efektów edukacyjnych dostaje pensje za to, ze realizuje program w praktyce wygląda to tak, że nauczyciel ma serdecznie gdzieś czy uczeń to rozumie czy nie, czy uczniowi coś jest potrzebne czy nie, itd itd bo on realizuje program. Gdyby o edukacji decydował wolny rynek nauczyciele, którzy nadal mieliby takie podejście lub po prostu nie nadający się do tego zawodu po prostu zostaliby wygryzieni z interesu. I nie ma bata. Prawa rynku są jak grawitacja: ani ustawa, ani mentalność, ani pomysły Iksińskiego z Pierdzińskim ich nie zmienią.
Zastanowiłem się kiedyś ile mniej więcej procent wiedzy uczeń przyswaja z lekcji (z całego dnia w szkole) oraz ile potrzebuje edukując się samemu w domu by przygotować się na następny dzień. Zapytałem dwóch osób i dodałem do tego siebie. Oto wyniki:

Ja: Przygotowanie na 4, zapamiętane z lekcji: 15-20% powtórzenie wiadomości: 30-60 minut
Osoba I: przygotowanie na 5-6, zapamiętane z lekcji 15%, powtórzenie wiadomości 45-120 minut
Osoba II: przygotowanie na 2-3, zapamiętane z lekcji 10%, powtórzenie wiadomości 10-30 minut

Wynika z tego jasno, że uczeń w szkole traci czas. Uczeń, który sam coś rozgryzie i zrozumie "załapie" dane zagadnienie lepiej i szybciej. Natomiast w ciągu lekcji uczeń ma robić notatki (w moim przypadku w 90% jest to bez sensu bo to samo jest w podręczniku, o przypadkach gdzie, dosłownie, przepisujemy podręcznik do zeszytu nie wspominając) i ćwiczyć tak jak nauczyciel tego chce. I choćby nie wiadomo jak się starał to nie uda się by dostosował ćwiczenia i tłumaczenie danego zagadnienia do każdego ucznia w klasie (między 20 a 30 osób) w ciągu 45 minut.

Prowadzę małą grupę militarną i uczę tam m.in. taktyki i wiem jak młody człowiek przyswaja. To jak "edukuje" szkoła jest totalnym zaprzeczeniem tego jak należy efektywnie edukować

Wniosek jest więc prosty: Jeżeli nie prywatnie to lepiej wcale, bo dzięki temu młodzież będzie miała szanse się czegoś nauczyć.

18-09-2012 - 18:28:21

Drodzy interlokutorzy
Nim wszystkich uszczęśliwicie ,przeczytajcie "Cyberiadę" Stasia Lema.
Jeśli przeczytaliście , spróbujcie zrozumieć .
Co do edukacji , to jest naprawdę wiele szkół , ale niewiele dobrych ( i to dobrze !)
jeśli komuś mało to jest edukacja domowa .
jedyny problem to finanse ,jak niektórzy raczyli podkreślić.
dlaczego bezdzietny idiota milioner bez szkoły ma płacić na MEN , albo rolnik mający jedynego syna przejmującego jego gospodarkę płaci na wszystkie uniwersytety z których nie skorzysta , bo tak uważają ministrowie ?
nie wymyślajcie prochu tylko głosujcie na kogo trzeba waszym zdaniem , a sprawa się sama rozwiąże , albo i nie

29-01-2013 - 15:58:11

Ja tam historykiem nie jestem, ale wydaje mi sie, ze wprowadzenie darmowego szkolnictwa podnioslo poziom wyksztalcenia obywateli. Calkowita likwidacja chyba by nie byla dobra...

06-09-2013 - 15:02:47

Prywatne szkoły wykształcą specjalistów i to od najmłodszych lat, natomiast państwowe możemy zapomniec
Co ciekwe Amerykanie sa od nas połowe głupsi a gospodarkę maja o wiele lepszą. Czym to wytłumaczyc?

06-09-2013 - 15:17:24

Tym, że rozwój gospodarczy nie wymaga powszechnej umiejętności interpretowania poezji romantyzmu, znajomości stolic, układania wiązań między węglowodorami, ani rozwiązywania wielomianów.


Komentarze, audycje, propozycje - Forum Wolnościowe
Dyskusje: [forumwolnosciowe.cba.pl]
Facebooku: [facebook.com]
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45245, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 98, Posty: 1082.