Naprawa Państwa - od czego zacząć?

Wysłane przez Marecki2009 

21-08-2009 - 11:36:32

Wątek może trochę z innej beczki ale wydaje mi się że po tej dyskusji możemy przedstawić kolejne propozycje ustaw.

Wyobraźmy sobie że UPR wygrywa wybory, rządzi samodzielnie i zaczyna naprawiać państwo ale powstaje pytanie: od czego powinni zacząć?
Anonimowy użytkownik

21-08-2009 - 13:04:54

od obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi grinning smiley
----------------------------------
To zależy czy jest możliwość zmiany konstytucji, naniesienia poprawek, czy wogle nie ma mowy o jakiejkolwiek w konstytucji zmianie mowy.

W każdym razie nawet przy totalnej większości w Sejmie nei ma mowy o stworzenbiu odpowiedniego ustroju w jedną kadencję. Osobiście uważam że reformy potrwają kilkanaście lat, a na ten czas należy uchwalić "Małą konstytucję" która zostanie zastąpiona przez normalną po zakończeniu reform.
Uważam też że należy zmienić strategię i uchwalić nowy program "jednokadencyjny" z reformami które da się przy tej konstytucji realnie w 4 lata wprowadzić.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-08-2009 13:08 przez xsior.
Anonimowy użytkownik

21-08-2009 - 14:50:50

A czemu niby "nie da się"?
Przykład Nowej Zelandii pokazuje że nie tylko się da ale i w ciągu jednaj kadencji widać jest pozytywne efekty wprowadzonych rozwiązań.
Anonimowy użytkownik

21-08-2009 - 15:34:11

Cytuj

Nowa Zelandia jest sławna radykalnym reformom gospodarczym, które z kraju o najbardziej uregulowanej gospodarce w OECD uczyniły ją państwem o najbardziej wolnym rynku w OECD, co przyniosło wymierne korzyści gospodarcze. Oto główne aspekty. Zniesiono:
kontrolę i ograniczenia cen, wysokości zarobków, ograniczenia wymiany walut i inwestycji zagranicznych, uwolniono kurs dolara nowozelandzkiego. Zawierając umowy i płacąc można było odtąd używać dowolnej waluty (wolna konkurencja między walutami),
zniesiono wymóg posiadania przez banki depozytu w banku centralnym i inwestowania części aktywów w obligacje rządowe,
ograniczenia ilościowe na import, cła zmniejszano stopniowo aż do ich zniesienia na większość produktów,
dotacje dla rolnictwa i przemysłu,
monopol na usługi przewozów lotniczych wewnątrz kraju,
ograniczenia dotyczące transportu drogowego (mające chronić koleje państwowe),
ograniczenia ilościowe licencji na taksówki,
zakaz prywatnego produkowania elektryczności,
ograniczenia usług kurierskich (które chroniły państwową pocztę),
ograniczenia na rynku telekomunikacyjnym,
ograniczenia godzin otwarcia sklepów,
licencje zawodowe w wielu zawodach,
uprzywilejowanie dla rodzimych inwestorów,
wiele regulacji na rynku pracy. Employment Contracts Act z 1991 roku zrównuje umowę o pracę z komercyjną umową zawieraną przez dwa podmioty i odbiera monopol na reprezentację pracowników związkom zawodowym. Przedtem Nowa Zelandia była krajem bardzo uzwiązkowionym i płace ustalano w ramach negocjacji zbiorowych, co nie pozwalało pracodawcy i pracownikowi danego zawodu zawrzeć umowy na innych warunkach niż wymyślone przez związki. Deregulacja nie jest pełna, zachowały się przepisy dotyczące m.in. minimalnej długości urlopu i równych płac dla kobiet i mężczyzn.

To jest mały pikuś w porównaniu do stanu idealnego.
Przez 4 lata można przywrócić ustawę wilczka, wprowadzić 15% (a może i mniejszy) podatek liniowy, sprywatyzować służbę zdrowia, szkolnictwo i kolej.
Anonimowy użytkownik

21-08-2009 - 17:35:55

Zawsze można szybciej i bardziej radykalnie - wcale nie twierdzę że nie,
Nie twierdzę też, że jest to kwestia trzy\cech dni.
Twierdzę tylko że nie musi to zając dziesięcioleci a przy tym - potencjał Polski jest kilkakrotnie jednak większy.

(Co się będę męczył - niżej fragmenty z artykułu p. Cukiernika na temat Rogernomiki w Nowej Zelandii)
Najpierw restrukturyzowano i komercjalizowano państwowe firmy, by potem je sprzedawać. Tą drogą sprywatyzowano między innymi State Insurance Office (ubezpieczenia), banki (Bank of New Zealand, Post Office Bank, Rural Banking i Finance Corporation), Telecom Corporation (telekomunikacja), New Zealand Rail (koleje), Air New Zealand (linie lotnicze), huty, stacje radiowe, New Zealand Post (poczta), kopalnie, Petroleum Corporation (petrochemia), Shipping Corporation, Forestry Corporation (gospodarka leśna), lokalne firmy transportu publicznego (New Plymouth Bus Transport, Wellington City Bus Transport), elektrownie. Etatystyczne państwo nowozelandzkie posiadało nawet przedsiębiorstwo hotelarskie (Tourist Hotel Corporation) i wydawnicze (Government Printing Office). Firmy te, w większości monopole,
W latach 1987-99 sprzedano państwowy majątek o wartości 19 mld dolarów nowozelandzkich. Dochody z prywatyzacji przeznaczano w dużej mierze na spłatę zadłużenia publicznego.
Bardzo poprawiła się wydajność sprywatyzowanych lub zrestrukturyzowanych i urynkowionych firm: przynoszący do tej pory wysokie straty sektor górniczy, przy połowie kosztów, które były możliwe po radykalnym zmniejszeniu zatrudnienia, wytwarzał większy produkt; firmy portowe koszty obniżyły również do 50%, a ceny o 20%-50%, Telecom Corporation między 1987 a 1995 rokiem zmniejszyła zatrudnienie o około 65%, a produktywność zwiększyła o 85%, czas oczekiwania na nowy telefon zmniejszył się z sześciu-ośmiu tygodni do jednego dnia; New Zealand Rail zredukowały zatrudnienie z 22 000 osób do zaledwie 4 500, a stawki obniżyły o 50%. Rolnictwo po zlikwidowaniu dotacji stało się dochodowe i rozwinęło eksport. Udział przedsiębiorstw państwowych w tworzeniu PKB spadł z 12% do 5%. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne wzrosły w latach 1989-2001 o ponad 400% z 9,7 mld do 49,3 mld dolarów nowozelandzkich.
[...]eksport Nowej Zelandii zwiększył się o 180% z 14,9 mld dolarów nowozelandzkich do 41,8 mld dolarów, a import o 165% z 15,1 mld dolarów do 39,9 mld dolarów. Obecnie na ponad 90% wszystkich importowanych towarów do Nowej Zelandii nie ma żadnych restrykcji administracyjnych.

Zmniejszono liczbą urzędników z 88 000 w 1984 roku do 34 000 w 1994 roku. Zlikwidowano lub zmniejszono wiele departamentów rządowych. Ministerstwo Transportu, które przed reformami zajmowało się kolejami, portami, liniami lotniczymi zmniejszyło zatrudnienie z 5,6 tys. osób do 53 pracowników, „administracja lasów państwowych „schudła” z 17 tys. osób do 17”. Kiedy szefem ministerstwa infrastruktury został Maurice McTigue „miało ono w całym kraju 28 tys. pracowników; gdy zakończył działalność ministerstwa, był już jego ostatnim pracownikiem”.
...„udział sektora publicznego w PKB zmniejszył się z 44 proc. do 27 proc.”. Wysoki deficyt budżetowy z połowy lat 80. zamienił się w nadwyżkę budżetową, po raz pierwszy w 1994 roku w wysokości 755 mln dolarów nowozelandzkich, w 1995 roku – 2,7 mld dolarów, w 1996 roku – 3,3 mld dolarów, a w 2002 roku niecałe 2 mld dolarów nowozelandzkich. W 2005 roku nadwyżka budżetowa Nowej Zelandii osiągnęła godny pozazdroszczenia poziom – ponad 5 mld USD. Zadłużenie zagraniczne Nowej Zelandii zmniejszyło się z ponad 40% PKB w 1987 roku do około 5% w 1997 roku[. Natomiast dług publiczny zmniejszono z 63% do 17% PKB.
W 1985 roku wprowadzono płynny rynkowy kurs wymiany dolara nowozelandzkiego, zlikwidowano kontrolę państwa nad systemem bankowym, poziomem oprocentowania, transakcjami wymiany międzynarodowej. Zaprzestano jakichkolwiek interwencji na rynku finansowym w celu utrzymania kursu walutowego, a jednocześnie prowadzono politykę antyinflacyjną poprzez niezależny bank centralny. Inflacja z 18,2% w 1986 roku spadła do 0,9% w 1992 roku[15]. W 2003 roku wyniosła 0,5%.

26-08-2009 - 23:23:41

A ja w pierwszym miesiącu wprowadziłbym jedną zasadę (chyba zmiany konstytucji do tego nie trzeba): że z ZUS i US każdy obywatel rozlicza się sam a nie za pośrednictwem pracodawcy. Pracodawca płaci pracownikowi pensję brutto a tamten sam niesie kasę urzędom. Na początek nie mówiłbym nic o zniesieniu przymusu ubezpieczeń i zmianie systemu podatkowego. Zwykła techniczna zmiana pod byle pretekstem, niechby nawet... zielonego światła dla przedsiębiorczości winking smiley

Wyobrażacie sobie co by się działo gdyby ludzie nagle poczuli w paluszkach tę kasę, którą za chwilę musieli by wpłacić na z góry ustalone konto? Czy trzeba by było kogoś przekonywać do zniesienia przymusu ubezpieczeń? Czy zmiana konstytucji w tym celu byłaby nadal problemem? Czy program wolnorynkowy nadal byłby niezrozumiały i egzotyczny?

Twierdzę, że trudno było by nadążyć ze zmianami w ślad za społecznym parciem.

29-09-2009 - 19:17:18

Likwidacja:
-dotacji
-regulacji wszelakich (monopole itd)
-szkolnictwa przymusowego
-ubezpieczeń obowiązkowych
-PITu i CITu
-lecznictwa przymusowego
-produkcyjnego majątku państwowego
-ceł
-władzy ustawodawczej i wykonawczej parlamentu
-podatku od spadku i darowizn

Wprowadzenie\rozwinięcie\regulacja:
-prawa drogowo-wodnego (jedynego majątku,który zostanie państwowym - wspólnym - jeszcze długo)
-podatku majątkowego (od wartości) i gruntowego (od powierzchni)
-władzy wykonawczej z wyboru
-władzy sądowniczej z wyboru
-parlamentu jako gremium fachowców od pisania prawa (jedynie komisje zostaną z dzisiejszego parlamentu).Senat tutaj jak trybunał konstytucyjny.
-referendów w ważnych sprawach (konstytucja,ustawy,wojna,pokój,wysłanie wojsk itd.) przeprowadzanych przez zgromadzenie elektorów,wybieranych przez wszystkich obywateli na czas nieokreślony z możliwością odwołania (po jednym na gminę,około 2500),zbierających się raz do roku,lub w miarę potrzeb,bez wynagrodzenia (jedynie dieta na utrzymanie w miejscu obrad)
-możliwość posiadania broni dla zdrowych,niekaranych,dorosłych
-armia zawodowa (wojska technicznie zaawansowane - lotnictwo,marynarka,saperzy itd.)
-armia obywatelska (3 miesiące w pierwszym roku na poligonie,w każdym następnym roku tydzień na poligonie,w miejscu zamieszkanie strzelnica,zajęcia sportowe i wojskowe (znajomość broni) raz w tygodniu.

Co do prawa pracy,bankowego i innych to nie za bardzo jarzę,dlatego zalecam tylko,by nie wylać dziecka z kąpielą.

11-10-2009 - 00:15:20

Cytuj
seba70nh
-armia obywatelska (3 miesiące w pierwszym roku na poligonie,w każdym następnym roku tydzień na poligonie,w miejscu zamieszkanie strzelnica,zajęcia sportowe i wojskowe (znajomość broni) raz w tygodniu.

zajecia sportowe i wojskowe na strzelnicy raz w tygodniu na koszt panstwa ? to mialoby by byc przymusowe ? a jesli ktos mieszka w miejscowosci gdzie nie ma strzelnicy to bedzie zapierniczac 50 km do strzelnicy ? pozatym akurat w tygodniu mam wazniejsze rzeczy niz odwiedzac strzelnice nawet jesli mam to robic raz w tygodniu ( mimo iz strzelam w miare regularnie )

co to jest "produkcyjny majatek panstwowy" ? brzmi jak nowomowa z PRL-u
lecznictwo nie jest przymusowe ( za wyjatkiem chorob zakaznych - chcesz wypuscic wszystkich chorych na dzume na wolnosc aby ludzi zarazali ? )
po co robic referenda za posrednictwem jakiegos zgromadzenia elektorow ? nie prosciej aby obywatele sami brali udzial w referendach np poprzez glosowanie elektroniczne albo telefoniczne ? chyba tak bedzie o wiele taniej i efektywniej, p.s. lud nie powinnien decydowac o takich sprawach jak wojna i pokoj oraz wysylanie wojsk do obcego kraju

likwidacja cel nie przejdzie bo to nie lezy w gestii polskiego rzadu tylko komisji brukselskiej

chcesz likwidacji CIT, PIT, podatku od spadku - ok zgoda
a co z podatkiem od psa ? srodkow transportu ? czynnosci cywilnoprawnych ? wzbogacenia sie ?

napisales, ze domagasz sie likwidacji wladzy ustawodawczej i wykonawczej parlamentu
z tego co wiem wladza wykonawcza nie lezy w gestii parlamentu
co do wladzy ustawodawczej mam rozumiec zajelo by sie tym to gremium fachowcow ?
kto by ich wybieral ? na podstawie jakich kryteriow ?


zapomniales jeszcze o likwidacji przywilejow zwiazkow zawodowych, likwidacji przywilejow korporacji zawodowych i zrobienia porzadku z agentura

reszta moze byc

25-10-2009 - 15:02:44

Zapierniczanie 50 km,to kwestia techniczna.Tak samo raz w tygodniu,może być raz w miesiącu.Może też być dwa lata,jeśli wolisz poprzedni system.
Produkcyjny majątek państwowy - wszelki majątek minus woda i drogi.Choć możemy dyskutować i nad tym.Na dzień dzisiejszy nie widze możliwości prywatyzacji rzek i dróg.
Lecznictwo nie kjest przymusowe,ale opłaty tak.
Jeśli obywatele będą jarzyć cos więcej niż serial Kiepscy to w porządku.Do tego czasu moge im powierzyc jedynie wybór osób wg nich godnych zaufania.
Nie interesuje mnie to co ma do powiedzenia Wspólnota (nie Unia).
Ani od psa,ani od kota,ani od szczura,ani od czynności cywilnoprawnych,fizjologicznych i innych.
Władza wykonawcza leży w gestii parlamentu,gdyż ten parlament wybiera rząd,który rządzi.
Zawodowcy od pisania ustaw,podobnie jak zawodowcy od budowania domów.Nie mam jeszcze konkretnego pomysłu co do ich powoływania.
Co do uchwalania ustaw,to kto inny by to robił - elektorzy (osoby wybrane przez obywateli,zbierające się raz lub dwa razy do roku na zjexdzie ogólnokrajowym i częściej na wojewódzkich - raz na dwa miesiące - koszt to dieta,nie pensja).
Agentura,związki i inni nie będą mieli na nic wpływu.
Dzięki za ta resztę.

01-11-2009 - 16:01:40

atv, świetny pomysł - ludzie byli by bardziej świadomi. Teraz ludziom się zdaje (dosłownie - spotkałem się z takimi głąbami) zdaje się że to pracodawca płaci nasze składki ZUS (nie tylko od strony formalnej) i umowa o pracę jest lepsza (od np. umowy o dzieło) bo mamy płacone na emeryturę (sic!).
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do tej waszej wyliczanki dorzuciłbym legalizację marihuany (i nałożenie na nią małej akcyzy).

No i oczywiście zmiana państwa powinna zmienić się od zmiany Prawa, zaczynając od Konstytucji.

08-11-2009 - 16:54:27

Zastanawiam się nad konstytucją.Czy jest potrzebna.Dawniej,w starych,dobrych czasach,były tylko ustawy,zwane konstytucjami.Było ich mało,gdyż więcej było wolności.W obecnych czasach ustaw jest tak dużo,że potrzeba korpusu oficerów,którzy zapanują nad tłumem piechoty (ustaw).Gdyby wrócić do starego,dobrego i prawicowego systemu,należałoby zostawić małą ilość dobrych ustaw,z ktorych żadna nie będzie miała nad sobą innej ustawy.Wtedy damy wyraz naszej wolności,gdy prawo przez nas powołane nie będzie ograniczone innym prawem.Dzisiaj każda ustawa musi zostać zmieniona i dopasowana do innych praw (międzynarodowych,interpretacji trybunału itp.).Świat stoi na głowie.Powinno być tak,że to inne prawa dostosowują się do prawa uchwalonego przez wolnych obywateli,ze skutkiem natychmiastowym.
Tego sobie życzę.

09-11-2009 - 23:56:01

Konstytucja też (formalnie) określa ustrój polityczny państwa- moim zdaniem najlepiej żeby była to monarchia, najlepiej konstytucyjna.
W konstytucji powinny być zapisy typu: podatki może nakładać tylko król (ustawa musi być podpisana przez króla) itp.
Wysokość podatku ustalana już ustawowo.

Osobiście (poza mną ktoś to już chyba gdzieś tu napisał) wpisałbym do konstytucji zakaz redystrybucyjnej funkcji podatków i zadłużania państwa, oraz jakieś utrudnienia w zmianach w konstytucji, uchwałach i ustawach.
Z konstytucją problem taki że poglądy ludzi ją ustanawiających mają na nią wpływ. Gdybym sam napisał konstytucję byłby to manifest liberalizmu (czyli jedynej słusznej ideologi i podstawy prawa).

Też się zastanawiam czy konstytucja jest potrzebna.

Cytuj
seba70nh
Powinno być tak,że to inne prawa dostosowują się do prawa uchwalonego przez wolnych obywateli,ze skutkiem natychmiastowym.
Tego sobie życzę.
Właśnie po to żeby ci obywatele pozostali wolni nie mogą mieć wpływu na prawo.

14-11-2009 - 18:58:00

Czyli jedna osoba ma odpowiadać za rzecz publiczną,podobnie jak wolny obywatel za siebie?
Przy czy należy oddzielić rzecz publiczną od prywatnej,tak żeby nie zachodziły na siebie (całe szkolnictwo,ubezpieczenia i nie chce mi się wymieniać).
Co do konstytucji,międzynarodowego prawa i innych powstaje chaos,z którym walczy dzielnie Trybunał Konstytucyjny "nieznany w żadnym innym normalnym ustroju".
Przy pojedynczych ustawach taki trybunał nie ma racji bytu,gdzyż każde dziecko wie,że ustawa jest zgodna sama ze sobą.
Przy wielu zachodzących na siebie ustawach,konstytucji,umowach międzynarodowych i innych ustawa traci swoją literę,tzn pierwotny zamysł stwórcy.
Tak naprawdę to o kształcie ustawy decydują posłowie,trybunał,międzynarodowe gremia związane z nami umową i wszyscy inni,ale nie obywatele.
Każdy obywatel usłyszy na swoje uwagi - niezgodne z tamtym i owamtym - przestaje sie starać i zlewa wybory,gdyż dochodzi do wniosku,że od niego nic nie zależy.I faktycznie.
Król mógły coś na to poradzić.Ludzie mieliby więcej wolności,a on dotrzymywałby umów i starał sie o interes państwa,czyli swój.

Co do zadłużania,to wystarczy obciążyć obywateli bezpośrednio długami,a deficyt zniknie jak śnieg na wiosnę.Stanie się to poprzez ograniczenie osób prawnych (coś na kształt małej likwidacji,majątek należy do akcjonariuszy,długi też.Państwo nie będzie mogło sie zadłużyć,a majątek z prywatyzacji zaslili konta obywateli a nie budżet państwa.ten będzie pochodził wyłącznie od obywateli. To tylko propozycja.

15-11-2009 - 05:17:25

Cytuj
seba70nh
Zapierniczanie 50 km,to kwestia techniczna.Tak samo raz w tygodniu,może być raz w miesiącu.Może też być dwa lata,jeśli wolisz poprzedni system.
Produkcyjny majątek państwowy - wszelki majątek minus woda i drogi.Choć możemy dyskutować i nad tym.Na dzień dzisiejszy nie widze możliwości prywatyzacji rzek i dróg.
Lecznictwo nie kjest przymusowe,ale opłaty tak.
Jeśli obywatele będą jarzyć cos więcej niż serial Kiepscy to w porządku.Do tego czasu moge im powierzyc jedynie wybór osób wg nich godnych zaufania.
Nie interesuje mnie to co ma do powiedzenia Wspólnota (nie Unia).
Ani od psa,ani od kota,ani od szczura,ani od czynności cywilnoprawnych,fizjologicznych i innych.
Władza wykonawcza leży w gestii parlamentu,gdyż ten parlament wybiera rząd,który rządzi.
Zawodowcy od pisania ustaw,podobnie jak zawodowcy od budowania domów.Nie mam jeszcze konkretnego pomysłu co do ich powoływania.
Co do uchwalania ustaw,to kto inny by to robił - elektorzy (osoby wybrane przez obywateli,zbierające się raz lub dwa razy do roku na zjexdzie ogólnokrajowym i częściej na wojewódzkich - raz na dwa miesiące - koszt to dieta,nie pensja).
Agentura,związki i inni nie będą mieli na nic wpływu.
Dzięki za ta resztę.


ja jestem przeciwny przymuszaniu ludzi aby lazili na strzelnice niezaleznie czy to ma byc raz na tydzien raz na rok czy raz na 30 lat czy raz na jedno zycie
bo niby dlaczego ludzi przymuszac ? do pracy w piekarni ludzi przymuszac ? wojsko powinno byc zawodowe i ochotnicze
tez nie mam pomyslu do drog i rzek - uwazam ,ze panstwo nie powinno ich prywatyzowac - za duzy burdel formalno-prawny
co do podatkow ok rozumiem popieram
co do cel nie zebym popieral cla czy cos wskazalem jedynie ,ze o clach Polska decydowac nie moze ( przynajmniej nie bezposrednio ) bo to lezy w gestii Wspolnoty Europejskiej, najpierw sie trzeba wypisac z tego towarzystwa wtedy mozna cla zniesc

wladza ustawodawcza - wladza wydawania ( uchwalania ) ustaw ( prawa )
wladza wykonawcza - wladza wprowadzania ustaw ( prawa )
wladza sadownicza ( egzekucyjna ) - wladza egzekwowania prawa
to ,ze parlament wybiera rzad nie ma nic wspolnego z wladza wykonawcza
w prawie i politologii nazywa sie to funkcja kreacyjna parlamentu

osobiscie to jestem zwolennikem trojpodzialu wladzy
prezydent bez prawa inicjatywy ustawodawczej rzadzi i powoluje/odwoluje ministrow
parlament ( sejm jako izba rownych w glosach poslow ) i senat ( jako izba samorzadowa ) decyduje o kasie i zatwierdza prawa
rada stanu tworzy prawo
sady sadzi na podstawie prawa
prawo wyborcze dla minimum 26 letnich posiadajacych okreslone dochody i akt wlasnosci nieruchomosci

a co myslicie o pomysle rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwosci o funkcji prokuratora generalnego ?
ja sie w sumie waham bo z jednej strony rzad jest od scigania przestepstw ale z drugiej strony naciski na prokurature...
Anonimowy użytkownik

15-11-2009 - 21:57:31

Cytuj

wladza sadownicza ( egzekucyjna ) - wladza egzekwowania prawa

Nie. Egzekwowaniem prawa zajmuje się władza wykonawcza. Władza sądownicza osądza na podstawie prawa.

16-11-2009 - 19:24:07

Cytuj
xsior

Nie. Egzekwowaniem prawa zajmuje się władza wykonawcza. Władza sądownicza osądza na podstawie prawa.

sorry, moja wina, masz racje, wladza sadownicza to judykatywa

19-11-2009 - 19:45:12

Są dwa rodzaje przymusu:
1 - Przymus zewnętrzny,gdy delikwent nie stosuje się do przepisów i jest karany
2 - Przymus wewnętrzny,gdy delikwent ogranicza się dla dobra wspólnego,porządku społecznego i świętego spokoju

Ten ostatni jest stosowany częściej,gdyż inaczej nie dało by się żyć w społeczeństwie.Kodeks karny i ruchu drogowego podpada pod przymus wewnętrzny,tj taki gdzie nie mamy ochoty ale coś robimy (sprzątamy choć nie lubimy,żeby było czysto,albo nie sprzątamy i po roku przyjeżdża policja bo śmierdzi) .Zachodzi pytanie,czym jest przymus przeszkolenia wojskowego.Jeśli tylko przymusem zewnętrznym,to masz 100 %% racji.Jeśli podpada pod druga kategorię,to mamy problem.Bo nie chcemy a wypada.Wyobraźmy sobie świat bez żadnym ograniczeń.Wygląda on tak jak proponuje lewica,chaos.Wiele punktów widzenia i wiele prawd.Zakładam równiez w tej wersji wiele biegunów północnych itd.Ale należy wybrać.Należy rozdzielic przestrzen publiczna od prywatnej i w tej ostatniej stosować przymus większości,a w tej pierwszej,prywatnej stosować zasade wolności pełnej

Wolność = Wybór = Rezygnacja ( z pozostałych opcji) = Ograniczenie i samoograniczenie

Ktoś kto nie potrafii sie ograniczać i dokonywać wyborów zostanie pozbawiony wolności i za niego wybiorą.Za wybór należy ponieść odpowiedzialność.Nie ma wyjścia wczesniejszego za dobre sprawowanie,bo to jest dziecinada (tato przebacz,nie bij już,będę grzeczny).Ludzie dorośli przyjmuja wszelkie konsekwencje swoich wyborów do końca.

Ktoś,kto nie umie wybierać,pragnie wszystkiego,wszystkim zazdrości jest wiecznie sfrustrowany i elementem destabilizującym cywilizację.Najłatwiej osiągnąć cele zabierając innym ich osiągnięcia,domagając się pomocy (nie prosząc,nie ma obowiązku dawać).

Wystarczy zatem ustalić czym jest przeszkolenie wojskowe i czy potrzebne jest w formie powszechnej.Wszak ktos pisał o wolnym dostępie do broni.Takie szkolenie mogłoby pomóc.A i nowi rekruci w przypadku większej wojny przydali by się.Rzecz jasna niech decyduje większość a nie przepisy zachodzące na siebie.
Oczywiście można wymagać przy kupnie takiego przeszkolenie,a w przypadku wojny sie szybko nauczą.

Mój szkic zatem obejmuje pytanie o zakres wolności i uporządkowanie spraw publiczno - prywatnych.

08-12-2009 - 18:22:19

wtracę się tutaj może ni z gruszki ni z pietruszki, ale muszę wyrazić opinię na pewien bardzo interesujacy mnie temat.

Pytacie, od czego zaczac naprawe Panstwa?

hmm, od poczatku czyli od ludzi młodych. Ze starymi komunistami tudziez ludźmi, którzy uwikłani zostali w komune tylko dlatego ze urodzili się w złym czasie w złym miejscu, wiele się nie zdziala, ponieważ sa już głęboko ta komuna przesiaknięci, i zawsze powiedza ze za komuny to i tak bylo lepiej, nawet jakby złote jabłka leciały z drzew (ha! przecież trzeba by bylo samemu te jabłka podnosić, a po co NIECH MI DaDZa!) tak więc, trzeba inwestować w ludzi młodych.

Szkopuł tkwi w tym, że rzad też zdaje sobie z tego sprawę, i kopie pod tymi młodymi coraz głębsze dołki. że chca ulgi na komunikację zklikwidować - a niech likwiduja (byleby zlikwidowali razem z nimi legitymacje seniorskie, a niby czemu ktoś ma płacić mniej tylko za to że jest stary???). Gorzej jeśli, zmniejsza się stypendia naukowe o 60% aby podwyższyć o 60% stypendia SOCJaLNE. tak tak, socjalne. Pół biedy byłoby gdyby, ktoś je dostawał za to że jest biedny ( chociaż z drugiej strony jakby był biedny i MaDRY to nie bylyby mu potrzebne zadne stypendia socjalne). Niestety dostaja te stypendia lawiranci, kretacze i oszuści, np mamusia zgarnia na lewo kilkanascie tysiecy zloty MIESIECZNIE, tatus tez na czarno kreci biznes, a córeczka przychodzi z zaświvdczeniem ze bezrobotni sa jej rodzice i JEJ SIĘ NaLEŻY SOCJaL.
ja osobiscie traktuje stypendia naukowe jako wynagrodzenie za wytężona pracę (marne to wynagrodzenie ale...jest) a czym sa stypendia socjalne?? KOMUNa!!! i to jeszce taka komuna, ktorej nie dostaja ludzie biedni.
dajmy pospolstwu troche jałmużny, niech się nachapia, pójda zagłosować, a wykształceni do łopat budować potęgę WaRCHOLSTWa I WIEŚNIaCTWa.
na całym świecie stawia się na edukację, u nas stawia się na desinformację i głupotę.
pozdrawiam

03-09-2012 - 10:14:51

hmmmm.... od czego zacząć?

Aby naprawić Państwo trzeba kompetentnych ludzi, bo Państwo można porównać do Firmy.

Teraz to wygląda tak. Jaś Kowalski zakłada firmę usługowo handlową. Ma zamiar sprzedawać usługi jak i jakieś tam produkty. Zatrudnia sztab ludzi, wynajmuje budynki, kupuje samochody itp. jego koszty miesięczne są ogromne a zarobki mierne. To jest nasz Rząd!

Jestem przedsiębiorcą i wiem jak ciężko jest prowadzić firmę. 100 razy przemyślę daną inwestycję pod różnymi aspektami, czy będzie mnie stać na kupno samochodu do firmy, czy będzie mnie stać na zatrudnienie pracownika, czy to wszystko mi się opłaci.

Każdego miesiąca najpierw zarabiam na koszty jakie ponoszę, a to co zostanie to jest mój zarobek od którego muszę odprowadzić daninę dla Państwa, następnie mogę robić inwestycje.

U nas w Kraju brakuje ludzi z doświadczeniem w prowadzeniu biznesu, gdy Rzad będzie składał się z profesjonalistów z doświadczeniem, a nie teoretyków to Naprawimy Nasz Kraj.

Teraz to nasz Rząd można porównać do Przedszkola, a Rządzących do dzieci w piaskownicy, które wiecznie kłócą się o zabawki.

18-05-2013 - 12:44:04

thumbs upNaprawę należy zacząć od tego miejsca, w którym się ja przerwało - Ustawa lustracyjna naszych "trzech muszkieterów" . Potem na 20 lat odstawić od stanowisk kierowniczych, wywalić z sądownictwa utrwalaczy władzy ludowiej i ich potomstwo (np.Tuleya), to samo z Prokuratury. Gdy oczyści się tę zagnojoną "stajnię augiasza" wtedy dopiero będzie można iść dalej.
Drugim krokiem koniecznym jest wprowadzenie z powrotem wpisu o narodowości na podstawie dokumentów od lat przedwojennych. Fałszywych Polaków u nas ci dostatatek. Potem się rozgłasza jak to Polacy nie potrafią się rządzić, ha ha ha, Polacy?! Czy ci z obywatelstwem polskim, a to ogromna różnica.
Tak ogólnie należy zadbać o interes NARODOWY, a nie korporacji nie wiadomo czyjej.
Pilnować Banku Narodowego - Narodowego żeby tam był reprezentowany należycie naród, podobnie jak w MSZ, żeby nie wyglądało to jak reprezentacja mniejszości, wprawdzie jedynie słusznej ale ....thumbs down

20-05-2013 - 16:13:12

Efka, moze od razu Policja Mysli, zeby wylapywac wrogow narodu?
1. Uchwala lustracyjna miala jedyniepokazac nazwiska agentow, bez jakichkolwiek konsekwencji. Jezeli ktos zostal powolany na sedziego czy prokuratora to ma swiete prawo tam pozostac, poniewaz to wynika z zasady niezawislosci sedziowskiej. Natomiast w mysli konserwatywno-liberalnej nie ma takiego prawa, ktore mogloby karac dzieci na podstawie grzechow rodzicow.
2. Wpis narodowosci? Jestem bardzo ciekaw jak mi udowodnisz wpis falszywej narodowosci... No chyba, ze model sowiecki, ze wybierasz narodowosc rodzicow, ale na podstawie teo dzieci Stalina mialy w dokumenatach narodowosc gruzinska, choc z tym krajem nie mieli nic wspolnego poza osobami rodzicow.
3. Interes narodowy, wiec czyj? Interes Polaka z Chicago czy Niemca z Opola?


Komentarze, audycje, propozycje - Forum Wolnościowe
Dyskusje: [forumwolnosciowe.cba.pl]
Facebooku: [facebook.com]

25-09-2013 - 13:12:17

Wszystkim komunistom zabrac posiadlosci zdobyte przy upaku komuny i zabrac wszelkie przywileje i wysokie emerytury, zniesc czesciowo podatki zeby firmy sie mogly rozwijac, zmiejszyc biurokracje o polowe i o tylez samo parlament i sejm i senat, zmienic zasade wyborow,o kandydatach powinni decydowac mieszkancy rejonu a kandydat powinien sie pokazywac na spotkaniach zywych lub w telewizji /i zachowana musi byc w tv proporcja/
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6247, Posty: 45437, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 98, Posty: 1082.