Czy konserwatywni-liberałowie to idioci?

Wysłane przez Morris 

27-12-2009 - 01:17:48

Od ładnych paru lat obserwuję poczynania UPR i pana Janusza i wciąż nasuwa mi się pytanie, czy ludzie związani z UPR to idioci? Bo o ile bez przeszkód potrafią wyciągać logiczne wnioski na tematy ekonomiczne i prawne, o tyle w prowadzeniu polityki są całkowitymi nieudacznikami. Wiele ma w tym swojego udziału sam pan Janusz, który jest świetnym filozofem, przeciętnym ekonomistą i mistrzem ciętej riposty, ale politykiem już słabiutkim. Zachodzę w głowę jak ludzie inteligentni (do których również zaliczam pana Janusza) nie są w stanie przez 20 lat wynaleźć sposobu na dojście do władzy? Skoro potrafi Tusk, dlaczego nie potrafi Korwin? Znajduję na to trzy odpowiedzi.

1) Konserwatywni-liberałowie nie chcą dojść do władzy i zaspokajają się myślą, że przynajmniej oni wiedzą lepiej.
2) Konserwatywni-liberałowie to idioci nie potrafiący dojść do władzy
3) Liderzy Konserwatywnych-Liberałów to ludzie bardzo inteligentni, którzy doskonale wiedzą jak dojść do władzy, ale są agentami i specjalnie niszczą wszelkie próby partii stosując akcje dywersyjne (np wspominając nieugięcie o Hitlerze, pomimo próśb ludzi od PR i pomimo posiadania wiedzy, że wtedy słupki poparcia spadają)

Bo skoro wiemy, że do wygrania wyborów potrzebne są pieniądze, dlaczego przez 20 lat nie jesteśmy w stanie ich zarobić?
Skoro wiemy, że potrzebne są znajomości, dlaczego przez 20 lat żadnych nie zawieramy?
Skoro wiemy, że lud głupi, dlaczego nie mówimy do niego odpowiednim językiem?
Skoro wiemy, że do wygrania wyborów potrzebne są media, dlaczego przez 20 lat nie wprowadzamy nikogo do ich zarządów?

Kim więc są Konserwatywni-Liberałowie?
Anonimowy użytkownik

27-12-2009 - 09:58:33

Czy ludzie piszący takie posty są tylko najzwyklejszymi prostakami i w dodatku bufonami czy też kierują nimi jakieś pobudki o których nie napiszą wprost?

Myślę że jest kilka możliwych odpowiedzi:
1. Doznają orgazmicznej przyjemności kiedy napiszą gdzieś jakąś bzdurę szczęśliwi że mogą pisać to anonimowo.
2. Są zwykłymi kretynami których cała aktywność umysłowa zaczyna się i kończy na kąśliwych uwagach.
3. Onanizują się mentalnie "analizami" dokonywanymi przez skorumpowanych ludzi i bezkrytycznie akceptują każdą podsuwaną przez nich głupotę.

Cytuj

Kim więc są Konserwatywni-Liberałowie?
Zapewne nie zrozumiesz.

Dlatego proponuję wrócić dopiero po dokonaniu intelektualnego samogwałtu polegającego na krytycznym rozbiorze tego co piszą ludzie którzy zgromadzili ogromne majątki, zawarli w życiu stosowne znajomości, posługują się jeżykiem dla debili i którzy posiadają kilka stacji telewizyjnych i poczytnych tytułów prasowych jak i po dokładnym przeczytaniu i zrozumieniu otrzymanych instrukcji.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-12-2009 10:06 przez Leszek.

27-12-2009 - 10:36:03

Cytuj
Morris
Skoro potrafi Tusk, dlaczego nie potrafi Korwin?

no właśnie , nawet Tusk potrafi ...

ale najpierw zastanów się co zrobił konserwatywny-liberał Donald Tusk* żeby dojść do władzy
następnie przeanalizuj konserwatywno-liberalną działalność rządu
i wreszcie odpowiedz sobie na pytanie: czy żyję w konserwatywno-liberalnym państwie ?

jak już to wszystko zrobisz napisz posta


* nie posądzam JE Donalda Tuska o konserwatywny-liberalizm , którego kiedyś (podobno) był (chyba) zwolennikiem.
Chcę zauważyć ,że jeśli faktycznie p. Tusk był konserwatywnym-liberałem to po jako takim zastosowaniu podanych przez Morris`a "wskazówek" :
Cytuj

Bo skoro wiemy, że do wygrania wyborów potrzebne są pieniądze, dlaczego przez 20 lat nie jesteśmy w stanie ich zarobić?
Skoro wiemy, że potrzebne są znajomości, dlaczego przez 20 lat żadnych nie zawieramy?
Skoro wiemy, że lud głupi, dlaczego nie mówimy do niego odpowiednim językiem?
Skoro wiemy, że do wygrania wyborów potrzebne są media, dlaczego przez 20 lat nie wprowadzamy nikogo do ich zarządów?
przestał nim być.

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________

28-12-2009 - 10:10:40

Dojście do władzy jest możliwe i ekipa K-L do władzy dojdzie, a nawet dojedzie i nie odejdzie. Ale trzeba pamiętać, żeby dojście nie kosztowało narodu zbyt wiele, czyli żeby nie odbyło się kosztem krwi narodu, jeśli można inaczej.

Sitwa wyszła z pozycji totalnej przewagi w sile fizycznej, agenturalnej i finansowej. W momencie przełomu PRL/III RP nie było żadnej silnej opozycji, a tylko dobra wola u części ludzi zaangażowanych, z czego sitwa wcale korzystać nie musiała i wybrała układy z częścią zaangażowaną w intencjach nie najczystszych. Żeby odebrać władzę sitwie należało zdobyć nad nią przewagę siłową i finansową oraz zneutralizować jej wpływy agenturalne. Jeszcze agentów przepędzać w warunkach obecnych każda opozycja da radę, przynajmniej w większości. Ale zdobycie przewagi siłowej i finansowej nad ekipą władzy żerującej na narodzie wiele lat i przeniesionej do nowego państwa, przez siebie założonego i sterowanego, nie jest już takie proste. To się uda, ale musi potrwać.

Wnioski z tych 20 lat są do wykorzystania. Najważniejszy jest taki, że na lud nie można liczyć. Bo ludowi wystarczy telewizja i najwidoczniej satysfakcja z jej oglądania jest wystarczającym środkiem przeciwbólowym na kopniaki ze strony sitwy.
Więc któż może nas rozliczać, skoro mało kto oczekuje wyzwolenia?


Biały Człowiek

28-12-2009 - 13:45:35

Ponieważ zostałem obrażony pozwolę sobie na nieco jaśniejsze wyjaśnienie swojego zdania, tym którzy tego wymagają.

Po pierwsze sam nie chciałem nikogo urazić i jeżeli tak się stało, to z góry przepraszam. Po drugie - zacznę od końca - Nigdy i nigdzie nie napisałem, że Tusk jest konserwatywnym-liberałem. Wręcz przeciwnie postawiłem go niejako w przeciwieństwie do ponoć inteligentnych konserwatywnych-liberałów z zapytaniem, że skoro nawet jemu się udało, to jak to możliwe że nie nam?
Tak tak, piszę nam ponieważ sam jestem konserwatywnym-liberałem.


Dla wyjaśnienia napiszę raz jeszcze. Moim celem nie było kogokolwiek obrażać, a jedynie potrząsnąć Wami.
Partia polityczna mili państwo istnieje po to, by przejąć władzę i zmienić prawo. Mam jednak wrażenie, że niektórzy o tym zapominają i zapisują się do partii, by pofilozofować. Stąd też mój zarzut do pana Janusza, o bycie filozofem, a nie politykiem. Polityka to sztuka zdobywania władzy i rządzenia państwem. Nie rozumiem, dlaczego nie jest on w stanie posiąść tej sztuki.
Doprawdy zachodzę w głowę jak to możliwe, że przez tyle lat inteligentni ludzie nie potrafią znaleźć odpowiedniej drogi dojścia do władzy? Jak to możliwe, że wciąż tracą czas, pieniądze i energię na rozdawanie ulotek, których nikt nie czyta, na skandowanie haseł, których nikt nie rozumie i robienie pochodów, których nikt nie zauważa? Jak to w końcu możliwe, że ci inteligentni ludzie (za jakich ich uważam) nie potrafią dostosować się do reguł gry i mówić do ludu językiem, który przysporzyłby im procentów, o które przecież zabiegają? (I myli się szanowny pan Leszek pisząc, że jest to język dla debili. Jest to język dla inteligentnych ludzi, bo tylko oni mogą z powodzeniem go użyć na swoją korzyść. Debilem nazwałbym kogoś, kto używa innego języka wiedząc, że jest przez to skazany na porażkę. Tak samo jak debilem nazwałbym kogoś, kto uparcie będzie próbował zjeść zupę za pomocą widelca, mimo doświadczenia przelewania się wody między widelcowymi zębami. Choćby nie wiadomo jak brzydził się łyżki - bez niej talerz pozostanie nadal pełny. Stąd pytanie - czy konserwatywni-liberałowie to debile?
Czy te dwadzieścia lat nie wystarczyło, aby pokazać że bez zmiany strategii do niczego nie dojdziemy?
Czy konserwatywni-liberałowie naprawdę nie potrafią rozłożyć przyczyn sukcesu na czynniki pierwsze i ich realizować?
Kim więc są konserwatywni-liberałowie jeżeli tego nie potrafią?

Jeżeli kogoś powyższy tekst obraził, to z góry przepraszam. Nie to było moim celem. Celem tego tekstu było skierować Wasze myśli na podstawowy, fundamentalny tor - Przeanalizowanie popełnionych błędów, przeanalizowanie przez kogo i dlaczego te błędy były popełnione, a w szczególności dlaczego były powtarzane. Wyciągnięcie wniosków i odnalezienie sposobu na zdobycie władzy.

Czynniki sukcesu są proste - pieniądze, znajomości, język, media. Które podjęte akcje dążyły do osiągnięcia tych sukcesów, a które wręcz przeciwnie?
Bez strategicznego planu, dogłębnej analizy, zarządzania procesami, zmiany taktyki itd. nadal będziemy jeść zupę widelcem.

Co do zarzutów Leszka nie bardzo jest tutaj z czym polemizować, ponieważ niejako brak tu jakichkolwiek argumentów, poza zwyczajnym obrzucaniem inwektywami.

28-12-2009 - 14:12:59

Donald Tusk nie ma władzy. Realnej władzy stojącej za Tuskiem udało się dawno temu i na razie udaje się jej kontynuacja stanu rzeczy.

Trochę słuchamy pretensji jak parafianie, którzy przyszli na mszę i słuchają wyrzekań księdza na parafian, którzy ciągle nie mogą do kościoła dotrzeć. My jesteśmy. I ciągle jesteśmy sami, bo ludzi na tyle silnych, żeby zmagać się z władcami III RP nie ma więcej niż w naszych szeregach. Przychodzili i odchodzili ludzie, którzy się pomylili, bo nie przypuszczali, że tu trzeba poświęcić wszystko, a też nie znali siły naszego przeciwnika. Rozejrzeli się i zobaczyli, że na razie można iść z szabelkami na czołgi, a że byli psychicznie za słabi, to odpadli. Bo sam pogląd wolnościowy nie wystarczy do wystąpienia przeciw władzom.


Biały Człowiek

28-12-2009 - 14:38:44

Kiedy właśnie o to chodzi, żeby nie z szabelkami na czołgi iść, ale z głową. Nie przebijesz się szabelką przez pancerz czołgu, ale nożem możesz mu odciąć dopływ paliwa, możesz też zostać czołgistą i zwrócić lufę w przeciwną stronę. Korwin ostatnio pisał, że socjaliści stworzyli nowe państwo UE, na które pracowali przez 30, a może i więcej lat... Gdzie pytam trzydziestoletni plan konserwatywnych-liberałów złożony z malutkich, niezauważalnych, ale ściśle powiązanych ze sobą kroków, który zaowocuje osiągnięciem upragnionego celu? Po 20 latach pracy nie osiągnęliśmy niczego!
Anonimowy użytkownik

28-12-2009 - 22:24:55

Cytuj

Co do zarzutów Leszka nie bardzo jest tutaj z czym polemizować, ponieważ niejako brak tu jakichkolwiek argumentów, poza zwyczajnym obrzucaniem inwektywami.
Jak napisałem w odpowiedzi na Twoje pw - pewne obyczaje są tak oczywiste że domaganie się tłumaczenia budzi zażenowanie.
Ale odpiszę Ci na dwa sposoby, obrażony człowieku.
Po pierwsze - uważam się za konserwatywnego liberała, nie znam Cię i gdybyśmy spotkali się w realu (a miałbym ze dwadzieścia pięć lat mniej) i na dzień dobry usłyszałbym pytanie "Czy konserwatywni liberałowie są idiotami?" to drugie pytanie brzmiałoby: "Musialeś aż wybijać mi żeby?"

I wyjaśnienie drugim sposobem:
Jeśli nie czujesz pewnego dyskomfortu po przeczytaniu poniższego pytania:
"Czy Morris jest zoofilem i nekrofilem jednocześnie czy też ta przygoda z kurą była jednorazowym eksperymentem?"
to powtórz je może swoim znajomym z prośbą o wyjaśnienie.

EOT

29-12-2009 - 08:48:07

Takiego planu nie można objawić publicznie, bo mafia tak samo metodycznie go zneutralizuje. Jednak wewnętrzny plan oficjalny musi być zarysowany.
Nie jest żadną tajemnicą, że zmienia nam się koncepcja ogólna i usiłowanie osiągnięcia wpływu na władzę nie ma już sensu, kiedy każdy widzi, jak ta władza zapiera się przed wpływem, przynajmniej krajowym. Trzeba więc brać władzę w całości i na to też jest metoda. Trzeba przyjąć zasadę podzielenia sił naszego środowiska, które nie jest organizacją legalną, bo być nią nie musi. Partia za to powinna działać w obszarze dozwolonym, aby mafia nie mogła uderzyć byle czym i pod byle pretekstem jej rozwiązać. Partia ma ciągle jeszcze prawo do dążenia do przejęcia władzy i może wspierać przyszły rząd, tworząc jego rdzeń, przy czym ten przyszły rząd może się składać także z osób spoza partii, a należących do środowiska. Wsparcia temu rządowi może udzielić każdy członek środowiska K-L i nijakiego pozwolenia od władz państwa na to nie potrzebuje. Przy rozproszeniu działań opozycji i przyjęciu strategii działań niezależnych bezpieka nie da rady zatrzymać organizowania przyszłych władz. Zapewne bezpieka da radę rozpoznać niektórych członków przyszłego rządu, ale nie wszystkich, a już zupełnie nie powinna dać rady rozpracować wszystkich osób zdolnych do udzielenia czynnego wsparcia temu przyszłemu rządowi.

Za to na działania władz obecnych opozycja wpływu praktycznie nie ma. Władza obecna jest ciągle na tyle silna, że może się oprzeć każdemu wpływowi.


Biały Człowiek

09-01-2010 - 14:20:05

Po latach głosowania na UPR mam 2 wnioski: 1. całym sercem jestem korserwatywnym liberałem z ogólnymi poglądami bardzo zbieżnymi z tymi głoszonymi przez JKM i UPR i 2. jestem przekonany, że ludzie popierający takie poglądy oraz sam JKM są całkowicie nieskuteczni politycznie.

Rozumiem więc wypowiedź Morrisa nie jako obraźliwą ale jako rodzaj włożenia kija w mrowisko. Warto podyskutować na temat dlaczego nie mamy szans w kolejnych wyborach jeśli będziemy kontynuować ten sam sposób kampanii oraz prezentowania poglądów. Błyskotliwość lidera dobrze się sprzedaje może w mediach ale na tym może dalej jechać jedynie sam JKM. Partia daleko na tym nie zajedzie.

09-01-2010 - 16:10:46

Wszystko przez to, że JKM wydaje się mieć zasady i uważa, że cel nie uświęca środków.
Z takim podejściem władzy nie można zdobyć, po prostu nie ma takiej możliwości.
Jest jednak szansa, że idea kiedyś zostanie podchwycona przez kogoś kto nie ma takich zahamowań. I to właściwie jedyna nadzieja.

10-01-2010 - 13:52:52

Szanuję zasady ale już używanie przykładów utopijnych ( np monarchii ) nie pomaga w zdobyciu wiarygodności. A głównie o wiarygodność mi chodzi. Chciałbym poprzeć a nawet coś zrobić ale nie wiem czy warto angażować się w przedsięwzięcie z góry skazane na wyśmianie. Monarchia jest dobrym przykładem pokazującym pewne mechanizmy odpowiedzialności władzy ale niestety to dobre dla studentów a nie dla gawiedzi. Bardzo mi zależy na tym aby powstała w Polsce partia, która uzdrowi system służby zdrowia i ubezpieczeń społecznych. Od lat nikt się tym nie zajmuje poważnie. Uważam, że warto stworzyć jakiś ruch czy partię, która to załatwi. Nawet tylko to, nic więcej. Nawet jeśloi to miałby być straceńczy ruch, który coś na wzór Buzka wprowadzi mega reformę i na koniec straci poparcie gawiedzi. Uważam, że konserwatywni-liberałowie najlepiej do tego by podeszli. Usługi zdrowotne muszą być płatne aby były rzetelnie wycenione. Gawiedź może się ubezpieczać ( nawet obowiązkowo jak OC ) aby poczuć się bezpiecznie ale usługi muszą być dostarczane rynkowo. Pieniądz musi iść za babcią, która wybrała lekarza. To dla K-L oczywistośći dlatego trochę na prawdziwy K-L liczę. Ale czy warto skupiać się pod egidą raczej groteskowego dla mnie JKM? Ale czy jest w tym kraju jakaś inna partia K-L?

11-01-2010 - 23:11:32

Cytuj
Moris
Polityka to sztuka zdobywania władzy i rządzenia państwem.
Polityka to sztuka rządzenia państwem.

Natomiast sztuka zdobywania władzy w demokratycznym państwie to demagogia, populizm, manipulacje i oszustwa.

Wystarczy spojrzeć kto w Polsce rządzi, stale te same partie, jedyna która się przebiła to megapopulistyczna Samoobrona, z wielką zaletą (w demokracji) przewodniczącego - tępotą.



Cytuj
Moris
Jak to w końcu możliwe, że ci inteligentni ludzie (za jakich ich uważam) nie potrafią dostosować się do reguł gry i mówić do ludu językiem, który przysporzyłby im procentów, o które przecież zabiegają?
Zn mamy udawać że mamy inne poglądy?


Cytuj
Moris
Jak to w końcu możliwe, że ci inteligentni ludzie (za jakich ich uważam) nie potrafią dostosować się do reguł gry i mówić do ludu językiem, który przysporzyłby im procentów, o które przecież zabiegają? (I myli się szanowny pan Leszek pisząc, że jest to język dla debili. Jest to język dla inteligentnych ludzi, bo tylko oni mogą z powodzeniem go użyć na swoją korzyść. Debilem nazwałbym kogoś, kto używa innego języka wiedząc, że jest przez to skazany na porażkę. Tak samo jak debilem nazwałbym kogoś, kto uparcie będzie próbował zjeść zupę za pomocą widelca, mimo doświadczenia przelewania się wody między widelcowymi zębami. Choćby nie wiadomo jak brzydził się łyżki - bez niej talerz pozostanie nadal pełny. Stąd pytanie - czy konserwatywni-liberałowie to debile?
A jak nazwiesz "polityka" który powie ludziom że mają rację że zupę należy jeść widelcem, a że jakoś nie wychodzi to trza zrobić widelce z odpowiedniego materiału i on to zrobi gdy go wybiorą, w przeciwieństwie do kilkunastu innych, którzy kilkanaście razy także zmieniali materiał ale zawsze na zły. geniuszem?

Cytuj
Moris
Czy konserwatywni-liberałowie naprawdę nie potrafią rozłożyć przyczyn sukcesu na czynniki pierwsze i ich realizować?
Kim więc są konserwatywni-liberałowie jeżeli tego nie potrafią?
Nie są generałami armii żeby dokonać zamachu stanu.
Nie są też kłamcami aby udawać że mają inne poglądy.
Lewica z definicji ma populistyczne poglądy, więc w demokracji nie ma na nich rady.

Cytuj
Moris
Tak samo jak debilem nazwałbym kogoś, kto uparcie będzie próbował zjeść zupę za pomocą widelca, mimo doświadczenia przelewania się wody między widelcowymi zębami.
A właśnie. I my też nazywami debilami tych którzy wiecznie starają się zjeść zupę widelcem. Ludzi którzy wiecznie chcą aby nie było biedy używając do tego socjalizmu zamiast liberalizmu.

----------------------------------
liberalne prawo, ale prawo

12-01-2010 - 23:32:10

Aby odrzucić socjalizm należy odrzucić demokrację. Innego wyjścia nie ma i nie będzie, poza oczywiście czekaniem na rewolucję ale ta może skutkować ustrojem jeszcze gorszym niż jest.

Pieniądze, energia ludzi, inicjatywa, czas, praca - te wszystkie dobra inwestowane w zabawę w demokratyczne przejęcie władzy są stracone. Zmarnowane bezpowrotnie. Lud jest ciemny. Nie zrozumie. Przekonanie do idei konserwatywno liberalnych 10% społeczeństwa będzie cudem. A cuda jak wiadomo się nie zdarzają, szczególnie w kraju rządzonym przez służby trzymające w łapach media, zasoby i z wieloletnim doświadczeniem i kadrami.

Jeżeli UPR WiP czy inne literki wprowadzą do sejmu czy gdziekolwiek JEDNEGO posła, to tylko datego że służby tak chcą i do czegoś im to potrzebne. Śmieszne zrywy w internecie, akcje hapeningowe czy inne pomysły są stratą czasu, bo telewizja tego nie pokaże albo wyśmieje a gazety nie opiszą. A lud gdyby nawet jakoś się dowiedział to nie zrozumie. Nie wspominając że to oni liczą głosy.

Dorośli ludzie powinni być poważni.

Jedyna szansa na zdobycie władzy i wprowadzenie normalnego ustroju to zamach stanu. Potrzebna kasa i chody u generałów wojska oraz policji aby zrobić demonstrację siły. Obalenie ustroju siłą, nawet kosztem ofiar w ludziach. Wykwalifikowani cyngle do cichego wytępienia tych co ciągną za sznurki, kadra gotowa natychmiast wkroczyć do resortu spraw zagranicznych celem nawiązania w miarę normalnych stosunków z sąsiadami i UE, jakaś "przychylna" telewizja i gazeta aby do społeczeństwa mówić co ma robić. Tak trzeba myśleć. A nie jaki wzór ulotki.

16-01-2010 - 09:26:39

Cytuj
saksofon
chody u generałów wojska

confused smiley

generałów wojska ? jakiego wojska ? tak się składa, że wojsko i generałów (generał wojska polskiego wg obecnej definicji to taki pan, który żyje z przetargów) mamy "ludowych" a do tego słabo uzbrojonych z ujemnym morale.
Cywilna kontrola nad wojskiem (a wcześniej 50 lat PRL) już o to zadbała żeby żaden generał już nigdy się nie zbuntował.
Dlatego władza dużo bardziej obawia się związkowców górniczych czy innych rolników - bo oni przynajmniej mają jakiś sprzęt i chęci.
Jeśli nawet "pan w ciemnych okularach" nie zrobił zamachu stanu w latach 80tych (a miał taką możliwość) to naprawdę nie ma nawet co myśleć o tym ,że dzisiaj lub jutro znajdzie się jakiś śmiałek (zwłaszcza, że na początku musiał by narobić we własne gniazdo).

No i w takiej akcji wypadało by mieć jakieś (i nie chodzi o kilku czy -nasto procentowe poparcie) poparcie wśród ludzi.

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-01-2010 09:37 przez Luk.

21-01-2010 - 21:42:26

Cytuj
Solstafir

>>Jak to w końcu możliwe, że ci inteligentni ludzie (za jakich ich uważam) nie potrafią dostosować się do reguł gry i mówić do ludu językiem, który przysporzyłby im procentów, o które przecież zabiegają?

Zn mamy udawać że mamy inne poglądy?

Wybrałem ten jeden cytat bo reszta jest w ten sam deseń. Nie zrozumieliśmy się. Nie piszę aby zmieniać poglądy, ani o tym, żeby udawać, że się ma inne poglądy. Żeby wygrać wybory musimy mówić innym językiem. Ten sam przekaz - inny język. Żeby to zobrazować
wersja 1
"zlikwidujemy ZUS! Precz z bezrobociem! Za Hitlera podatki były niższe. Należy zlikwidować faszystowską Unię Europejską, wyjść z niej. Rządzą tam sami socjaliści, faszyści i żydzi!"
wersja 2
"Pozwolimy wprowadzić konkurencyjne wobec ZUSu firmy. Obniżymy podatki - przez co Wasze pensje wzrosną i spadnie bezrobocie. Stworzymy podwaliny do efektywnego zwiększenia ilości miejsc pracy. Będziecie zarabiać więcej i więcej będziecie mogli wydawać na tańsze produkty. Polepszymy Waszą sytuację finansową i zwiększymy szanse na lepsze jutro *".

Ot tak na poczekaniu wymyślone.

A teraz szczerze - Gdyby były 2 partie. 1 mówiłaby językiem w1 druga w2. Która wg Was wygrałaby wybory?

*(fragment o UE pominięty z premedytacją - nie o wszystkim trzeba mówić)

27-01-2010 - 19:06:53

Cytuj

Stworzymy podwaliny do efektywnego zwiększenia ilości miejsc pracy.(...)Polepszymy Waszą sytuację finansową i zwiększymy szanse na lepsze jutro
Polityczne dziamdziolenie jak mówi JKM. Durnie którzy się na takie coś łapią i tak zagłosują na socjalistów.

Morrisie, UPR będzie gadać w sposób drugi, WiP w pierwszy. Myślisz że UPR będzie mieć więcej w wyborach?

W konkursie ilości bilbordów z pustymi frazesami "polepszymy waszą sytuację" i tak przegramy.
I Mikke jest chociaż zauważalny, chociaż go do telewizji zapraszają. I dobrze.
Skiba został popularny gdy pokazał widowni zadek.

----------------------------------
liberalne prawo, ale prawo

01-02-2010 - 10:02:34

A ja uważam, że Morris ma rację. Wybory to swoistego rodzaju sprzedaż. A w sprzedaży obowiązuje język korzyści.
Zamiast mówić "obniżymy podatki" trzeba powiedzieć "w Waszych kieszeniach zostanie więcej pieniędzy", "będziecie mogli kupić więcej" lub choćby "będzie więcej pracy".
Zamiast mówić "zlikwidujemy biurokrację" trzeba powiedzieć "spędzicie mniej czasu w urzędach", "już nie będziesz potrzebował tego czy tamtego zezwolenia"... itd
Dla zainteresowanych oczywiście trzeba mieć przekonujące odpowiedzi w jaki sposób to zrobić, ale większości ludzi nie interesują szczegóły liczy się dla nich obietnica, że będą mieli lepiej.

05-02-2010 - 23:19:55

Solstafir - UPR ma teraz problem z liderami, a konkretniej z ich brakiem. Ale Korwin nie jest niezastąpiony. I w tych wyborach UPR pewnie więcej głosów nie zdobędzie, ale na dłuższą metę na pewno tak.
I nie wyzywaj ludzi, drogi Solstafirze, od durniów tylko dlatego, że nie głosują na Korwina. Bo tu nie trzeba być durniem, żeby lubić język przyjemny, pozytywny, język korzyści jak pisze szydlot. Nic co ludzkie nie jest nam obce i każdy człowiek lubi gdy się do niego mówi ładnie. Durniem jest ten kto to wie i z tego nie korzysta.
Marketing polityczny się sprawdza, czy ktoś tego chce czy nie. Tylko żeby to zrozumieć trzeba być politykiem, a nie filozofem.

08-02-2010 - 11:32:36

Marketing jest tu słowem klucz. K-L wydaje się być przykładem produktu lepszego, ale bez porównania gorzej reklamowanego. Na swoją niekorzyść ma też wyższą cenę (K-L zmusza do pracy i konkurencji, a socjalizm obiecuje wszystko ''za darmo''). Przy takiej rynkowej analogii, wydaje się oczywistym że K-L jest produktem dla wąskiej elity klientów - tych którzy rzeczywiście sprawdzają jakość towarów i czy są warte swojej ceny. Niestety "lud" kupi towar najbardziej popularny, najlepiej zareklamowany i najtańszy.

Pytaniem jest czy K-L może być lepiej reklamowany nie tracąć na jakości? Czy w ogóle reklama jest wbrew jego ideologii? Czy wychodzi z założenia że nie mogąc konkurować cenowo, nie ma co inwestować w lepszą reklamę? Czy jedynym wyjściem jest zniszczyć produkt konkurencji i rozdawać K-L na siłę?

08-02-2010 - 22:46:58

Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie.
Czy WiP (czyli ludzie popierający k-l) chcą pozostania małym elitarnym klubem w którym toczy się akademicka dyskusja o wadach i zaletach systemu obecnego a także snuje wizje pięknego świata pod rządami k-l? Czy może zrobić coś aby te piękne wizje zrealizować? Bo używając obecnego "trudnego" języka przekonujemy tylko samych siebie że mamy rację. Argumenty te nie trafiają wogóle do ludzi mniej zorientowanych w ekonomii i gospodarce.
Ktoś kiedyś powiedział "tylko głupcy robią ciągle to samo, a oczekują innych rezultatów". Dlatego aby zacząć zrealizować te wizje i dążyć do przywrócenia normalności trzeba coś zmienić. A moim zdaniem do zmiany nadaje się m.in. język komunikacji z potencjalnymi wyborcami.

09-02-2010 - 22:29:49

Równie dobrze możemy skorzystać z tricku z poniższej strony, ale czy to moralne, czy musimy babrać się w mainstreamowym szambie?

http://sub-lim.blogspot.com/


EDIT: Znów problem z linkiem. Spróbuję jeszcze raz

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-02-2010 16:19 przez Vince.

10-02-2010 - 09:02:13

jakiej strony?

10-02-2010 - 15:34:05

He he. Stały problem nieskuteczności politycznej powraca.

Ja osobiście nie widze najmniejszej możliwości przekonania nie tylko JKM, ale także kolegów, że akurat Morris ma rację.

Trudno o lepszy dowód na bezpłodność jak brak dzieci.Oczywiście niektórzy dzieci mieć nie chcą i dlatego ich nie mają.My bardzo staramy się robić wiele związanego z procesem płodzenia, nawet mamy przy tym sporo przyjemności, ale dzieci niet. Może to taka intelektualno-organizacyjna masturbacja?

Obserwując gotującą się naszą zupę w garnku polemik teoretycznie można powiedzieć,że pichcimy coś znakomitego.Niestety niewielu chce spróbować nawet.

Wniosek jest smutny: mamy smaczną zupkę, możnaby dużo jej nagotować i uważamy,że byłaby dla każdego bardzo pożywna; niestety gotujemy ją w ulubionej piwnicy na przedmieściu, mamy potężny wstręt do wszelkich technik promocyjnych a każdy kto wychodzi z innymi pomysłami niż dodawanie coraz bardziej wyrafinowanych przypraw dostaje chochlą po łbie i wylatuje z piwnicznej kuchni na kopach , albo sam się zmywa widząc jak bardzo jest lubiany i szanowany. Na koniec wtajemniczona ekipa kucharzy spokojnie wraca do ulubionej czynności mieszania swojej zupki narzekając czasem na głupotę innych,że nie poznali się na tym ,co najlepsze.

10-02-2010 - 22:14:39

@Morris i wszyscy , którzy sie dopatrują racji w tym co pisze.
Nie analizując słuszności lub nie tego co pisze, mam wrażenie, że niektórzy maja sposób na zabłyśnięcie na forum i zwrócenie na siebie uwagi. Potrząsniecie? Zbudzenie? Przecież reakcją na takie rozpoczęcie jest to co Leszek napisał ( chętnie Cię Leszku wyręczę z dania w pysk przy takim starcie rozmowy smiling smiley ). Jakoś nikt nie dostrzega absurdalności calej sytuacji/rozmowy kiedy to Morris próbuje wstrząsnać i zaczyna w taki sposób...
Dwa wnioski mi się nasuwają:
1) Morris popełnia ten sam bład który zarzuca p JKM.
2) traktuje nas jak stado baranów idące na rzeź.
Ad 1) to niby poważne podejście do tematu? Jeżeli ktos siedzi na tyłku i dywaguje to oki , pewnie Cię poprze. Ale ja sobie wypraszam takie hasła. Zważywszy, iż pytający robi wiele w kierunku takiegoż jego potraktowania. Może to jest nic dla wielu, bo maja wizję i ambicję pociągnąć tłumy. Ja mam 3 ludków, którzy od pozycji: Mikke? ten oszołom? przeszli do etapu: "kurde , stary nie zastanawialiśmy się nad tym ,ale siara..." "Daj znać jak będzie się coś działo czego nie da się wyczytać na korwin-mikke.pl". W czasie ok 1 roku. Nie dużo, nie mało ( zawsze mało ! ) ale nie zerkam co robia inni tylko wiem na czym mi zależy. a z czasem bywa różnie. I wiedząc ile mnie kosztuje moja "praca u podstaw" czytam: czy k-l to idioci? A czy Morris wie, że jest imbecylem? A nie jest? tylko tak chciałem nim potrząsnąć by sie opamiętał. Kindersztuba to cenna rzecz. Proszę zerknąc w lustro i z odwagą rzec: no tak, ja zapieprzam a inni to marnotrawią...
Ad 2) Ta sama historia mnie oburza. Jakim prawem jakiś Morris ( to może być ktokolwiek, Ty jednak sformułowałeś to pytanie ) uważa, że potrzebuję obudzenia? Jakim prawem wsadza wszystkich do tego worka i bawi się w analityka? Szlag! wątek był ropoczęty w innym miejscu, co należy zrobić by poprawić efektywność? Ale tam Morris nie byłby zauważony w tłumie... tak to właśnie widzę , kiedy ktoś zaczyna wątek dublujący problem do dyskusji i inni dają się na to nabrać. Robisz to właśnie co innym zarzucasz: wciągasz ich po raz kolejny w dyskusję , z której nic nie wynika. A że dzisiaj jechałem na drugi koniec Londynu by spotkać się ze "wspólnikami idei", po powrocie czytam taki tekst i gotuje się we mnie: nielogiczność, absurdalność i lupa w poszukiwaniu źdżbła w oku bliźniego. A zasuwam jak cholera , żeby obgonić wszysko.

I co z tego , że padają argumenty, nawet konkretne. Mało razy padały? czy to coś zmieniło? Ale można było sprowokować zmęczonego człeka hasłem: idioci.
Zadrzyło mi sie zachować jak idiota. I radzę sobie z taka sytuacją ale jak dostaję a konto takie zasługi to mnie szlag trafia Panie Morris i klakierzy.
Czasem róbcie cos zamiast pisać, bo mam nieodparte wrażenie, że jakość postów jest wprost proporcjonalna do ilości wykonanej pracy w realizację ideii wolnościowych/k-l.

Emocjonalnie alem człek i wypraszam sobie takie podsumowanie mojej pracy. Jeżeli uda mi sie tak gruntowie przekonać kolejnych 3 w rok ( a jest kilku na etapie poważnych dyskusji ) to będę miał wyniki x 2. 1x 3 osoby/rok. ilu nas jest? niech każdy powtórzy ten wynik
(i zrozumcie mnie, nie jest to dla mnie powód do chluby ale analiza ) . Za parę lat? trzeba słupka by policzyć? nawet zakładając, ze nie będa to jacyś "górnicy członków WiPu" to ilość zaczyna coś znaczyć.
Każdy ma jakieś podwórko niech go pielęgnuje a nie szuka idiotów... argumenty słuszne wykorzystajcie w słusznej sprawie a nie kolejnym biciu piany...

11-02-2010 - 16:29:09

LeonProof oczywiście można się oburzać na niezbyt trafne rozpoczęcie wątku przez Morrisa. Ale to nie zmienia faktu, że dotychczasowe działania wyborcze k-l pod flagą UPR prowadziły donikąd i do marginalizacji tego środowiska. Oczywiście swoją rolę odegrały tutaj media i inne czynniki ale moim zdaniem jednym z nich jest język jakim się posługujemy.
Powtórzę "tylko głupcy robią ciągle to samo, a oczekują innych rezultatów", dlatego albo WiP coś się zmieni albo środowisko to pozostanie klubem zadowolonych z siebie i przekonanych o wyższości swoich racji narzekaczy na obecny system bez szans na sukces.

Ps. Nazywanie mnie klakierem tylko dlatego, że się z kimś zgadzam jest z Twojej strony równie dużym nadużyciem jak nazwanie przez Morrisa k-l idiotami.

12-02-2010 - 01:04:00

Cytuj
szydlot
Powtórzę "tylko głupcy robią ciągle to samo, a oczekują innych rezultatów", dlatego albo WiP coś się zmieni albo środowisko to pozostanie klubem zadowolonych z siebie i przekonanych o wyższości swoich racji narzekaczy na obecny system bez szans na sukces.

Ps. Nazywanie mnie klakierem tylko dlatego, że się z kimś zgadzam jest z Twojej strony równie dużym nadużyciem jak nazwanie przez Morrisa k-l idiotami.

A ja powtórze: skończcie pieprzyć a weźcie się do roboty ( piszę do tych, którzy siły tracą na "mielenie prawd absolutnych" ). Jeżeli kogoś nie bolą palce od walenia postów pt. jak to należy coś zmienić, to niech zerknie w wyszukiwarkę forumową i zobaczy, że są konkretne propozycje. A pisanie po raz enty treści w stylu : no... źle sie dzieje... to dziecinada.
Są tutaj ludzie, którzy mają pracy "po pachy" bo mają na głowie różne rzeczy ale gros jest radosnymi gapiami-komentatorami. Teraz to samo robicie co skutkuje brakiem właśnie efektów: piszecie, piszecie i się mądrzycie. Ale mało kto podaje jakiś pomysł. I to mnie zdenerwowało. Przepraszam tych, którzy działają ( na różnych płaszczyznach ) ale najczęsciej jest to bicie piany w sposób w dodatku głupi.

Jeżeli poczuwasz się ( szydlot ) do klakiera? Ale wspomniałem dla jasności o wątku w innym miejscu a właściwie miejscach, bo temat był na tablicy wielokrotnie. Ten sam problem. I tam również było kilku "twórców" pokroju p. Morrisa i byli również wyznawcy tek ideologii.
Z "gadania" to można coś osiągnąć ale nie to wydanie. Bo to jest gadulstwo, czyli taka bezproduktywna forma gadania.

Natomiast przepraszam, rzeczywiście za kalkiera bo klakierstwo to podłość. Charytatywni dostawcy braw powinienem napisać. Ale reszta jest moją refleksją niezmiennie.

Jeżeli nie da się "od ręki" rozwiązać problemu wyborców to należy to czynić krok po kroku. Bo przekonany człowiek nie wymaga melonika i sztuczek by go utrzymac na czas ważnych decyzji dyspozycyjnego. Może dla niektórych standardy naszych polityków są ok. Na "już" i "cztery lata na bank" a później się zobaczy. Ja mam 7letniego syna i to najlepsza motywacja do tego by pracować na zmiane realiów. Ja nie uznaję tłumaczenia, że czegoś sie nie da zrobić. Szukam rozwiązań i jednym z nich jest praca żmudna ale jednak owocna. I nie rozglądam się, czy ktoś inny to robi. Ale taka forma zachęty/wstrząśniecia/obudzenia wg wzoru p. Morrisa?
Przepraszam ale to nie moja liga. Ja jestem myślący i nie potrzebuje tej "głębi" wywodu p. Morrisa.

Czy jeszcze jaśniej?
Tak, problem jest mi znany. Ale czy ta forma COKOLWIEK?? wnosi do dyskusji??

BTW.
Zauważyłem, że p JKM jest osobowością wielokrotną bo często czytam: mówimy to samo, robimy to samo ( w kontekście popełnianych błędów ) ? Czyżby? Dam radę malkontentom: macie taki power do działania to jedźcie na akcje, które organizuje, bądź współuczestniczy WiP i tam pracujcie sobie na markę osoby rozpoznawanej. Bo to co teraz robicie to głupota. Jaki jest p. JKM każdy dobrze wie i całe szczęśćie, że jest taki bo rozbija mur nierozpoznawalności i WiPu jako partii i ludzi z nim związanych. W każdej wojnie każda ze stron próbuje zrobić wyłom w szeregach wroga. Nam taką robote robi p. JKM. A co robi wojsko? A mówi, że jakby p. JKM był mądrzejszy to by ich skłonił do poddania się i nie daj Bóg nie wychyli głowy z okopu bo przecież tam wojna...

Szlag! Czasem czuję się jak pośród dyskusji z witczakowcami: A tam zaraz Bolek be. to przez Janusza wszystko, bo tak. Bo wszyscy wiedzą, że Korwin jest zły. No bo tak. Bo nie potrafi zdobyć okopów wroga.

Przepraszam tych, którzy ciężko pracują ale reszta niech się opamięta. Z piany to tylko ta w wannie mnie interesuje.

Z mojej strony EOT.

12-02-2010 - 12:42:03

LeonProf rozumiem, że dla Ciebie wszyscy, którzy się z tobą nie zgadzają to klakierzy Morrisa natomiast przyznający Tobie rację to ludzie myślący... Jak widać szkoda dyskutować, bo z jednej strony zarzucasz innym obrażanie innych a z drugiej strony nie potrafisz prowadzić dyskusji bez wycieczek osobistych.

W związku z tym również z mojej strony również EOT.
Anonimowy użytkownik

15-02-2010 - 09:56:42

Nie wiem jak to na świecie i byłoby nieprzyjemnie by takie podejście okazało się naszą cechą narodową.
Czytając posty niektórych ludzi odnoszę wrażenie że każdy z nich z palcem w d... - gdyby tylko zechciał - wygrałby wybory prezydenckie a wprowadzenie do Sejmu 90% posłów i 100% senatorów to doprawdy pikuś - przy śniadaniu strategię się opracuje i będzie git.
Szkoda tylko, że kiedy przychodzi co do czego to nie ma komu choćby postać z banerem ale recenzować akcję i OCZYWIŚCIE marudzić że mało ludzi to luzik - do tego chętnych tłum.
"Wynajmijcie fachowców od PR" napisze jeden z drugim mądrala "i profesjonalnych speców od marketingu.Koniecznie. Trzeba też to. i tamto i owo a także niezbędne jest siamto i owamto".
Żonka pewnie pogłaszcze po główce "Ale Ty Jasiu mądry jesteś, dowaliłeś jak trzeba, no no..." ale Jasiowi do głowiny nie przyjdzie napisać maila do kogoś tam "Sfinansuję produkcję klipu wyborczego w studio w Hollywood przez tamtejszych zawodowców".
Bo drogo?
No drogo, to może choć zadeklarować 50 złotych miesięcznie? Nie? 20? też nie? To 10 - trzy piwa - nie? Dalej nie bo Jasio z mozołem ciuła na wycieczkę do Chorwacji w przyszłym roku, nie?
To może tak Jaśku - dupę w troki jak będzie jakaś akcja idź i postój pół godziny robiąc tłok - sam przecież piszesz że "trzeba ludowi przygotować taki przekaz, który lud zrozumie." a lud jak widzi tłum to widzi rację, prawda? Weź zonę ze sobą, I dzieci - zarzyjecie świeżego powietrza.
Też nie? Bo zimno?
Jedyne co Jasio może, chce i powinien we własnej opinii to siąść przed kompem, napisać jacy to wszyscy durnie (w domyśle - nie chce mi się ale ja bym wam wszystkim pokazał...) i to wszystko.


Temat zamykam - zajmijcie się pouczaniem własnych dzieci jeśli już kogoś pouczać musicie..
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6254, Posty: 45467, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 204, Posty: 2023.