10 stycznia 2012: Jeszcze o WOŚP. Uwaga: Chrzanów i Trzebinia

Wysłane przez VOTE_UPR 

13-01-2012 - 10:53:01

[korwin-mikke.blog.onet.pl]



40 melonów to może być dużo i mało, ale w chwili słabości finansów państwa trudno zakładać, że władze lekceważą sobie taki wkład w uzupełnienie egzekucji ich zobowiązań. Sprawa Orkiestry jest złożona. Jest to jednak generalnie akcja zbiórki dobrowolnej, podobna w tym znaczeniu do innych zrzutek. Jeśli chce się ocenić inicjatywę, albo ją opisać, uchwycić znaczenie, to trzeba jednak pamiętać o warunkach, w których rzecz się dzieje. Te warunki są ważne, bo nie jest tym samym wspieranie, uzupełnianie wysiłków państwa dobrego i państwa niedobrego. W pewnym sensie nie ma się też na to wpływu, ale zawsze watro mieć świadomość, jeśli chce się też działać realnie na rzecz dobroczynności. W warunkach zarządzania przez państwo niedobre jest to wiedza szczególnie istotna, bo jednak powinno się unikać flirtu ze złem. Może się komuś wydawać, i może być on przekonany, że dając pieniądze na inicjatywę zakupu sprzętu medycznego, po prostu wspiera osoby chore i potrzebujące pomocy. Ale dobrze jest mieć świadomość, kiedy robi się jednocześnie rzecz dobrą i inną, jakąś wątpliwą, a może i wprost niedobrą. To też zależy od osobistych preferencji, bo może ktoś chce akurat tak wydatkować swoje pieniądze, ale najlepiej by było, gdyby wszyscy mogli wybrać świadomie, a nie dać się ponieść reklamie. Ludzie powinni wiedzieć, że dając na ten sprzęt wsparli ekipę, która ich od lat koncertowo olewa. Ale chcą, to niech dają - np. na zasadzie, że jednak ważniejsze jest, aby sprzęt kupiono, bo jest jakieś ryzyko, że się kupi mniej.


Trudno powiedzieć, że takie dawanie jest po prostu złe, ale w tych warunkach, które mamy, jest w tym akcie element wsparcia zła - złego systemu i złych ludzi. Dla nich przetrwanie u władzy jest zyskiem, dla ludzi jest wielką stratą. Warto wiedzieć.


Że nie jest prostą sprawa działania w warunkach złego systemu, niech świadczy przykład Podziemia Gospodarczego. Jak za okupacji w czasie II wojny. Podziemie Gospodarcze daje żyć, pozwala przetrwać narodowi, jest pożyteczne i dobrym uczynkiem jest wspieranie go - chociaż efekty jego pracy też częściowo pożera i marnotrawi zły reżim i też te efekty go częściowo dociążają. Ale nie na sensu tracić z oczu koncepcji przetrwania okresu, a nie powstrzymywania się od życia i krycia po kątach do u...nej śmierci.


Kiedy więc Polak jednak wrzuca coś do puszki, to niech chociaż zaklnie, że to na pohybel komunie, a w wysiłku obalenia niech nie ustaje.



Biały Człowiek

13-01-2012 - 19:28:34

JKM twierdzi zatem, że wspieranie WOŚP jest złe, bo pozwala zmniejszyć wydatki z budżetu na służbę zdrowia (i przeznaczyć je np. na zbrojenia). Generalnie można to sprowadzić do stwierdzenia: im gorzej (dla reżimu), tym lepiej.
Skoro tak, to trzeba być konsekwentnym - proszę więc 10x więcej palić, chlać i ćpać (oczywiście alkohol i papierosy bez akcyzy), ale tak, żeby długo żyć, włócząc się po odwykach i szpitalach, a w końcu długo umierać na raka. To zwiększy koszty służby zdrowia, a więc zmniejszy wydatki na wojsko, fotoradary, kontrole skarbowe, czy co tam jeszcze JKM zwalcza (choć pacyfistą ponoć nie jest). Ewentualnie latać boso bez czapki na mrozie, jak ktoś się boi przemytu. Bo samo takie niewpłacanie na WOŚP to przejaw niekonsekwencji, niezdecydowania, a tu trzeba doprowadzić wywód logicznie do końca i podjąć męską decyzję.

Warto jednak zaznaczyć, że wpłacenie pieniędzy na lokatę albo do skarpety zamiast na WOŚP także wspiera reżim, bo zmniejsza ilość pieniędzy w obiegu, czyli łagodzi inflację i pozwala rządowi dodrukowywać więcej pieniędzy (a na lokacie jeszcze dochodzi podatek Belki). Zaś kupienie czegoś innego powoduje odprowadzenie VAT-u i akcyzy - podatków wyższych niż od sprzętu medycznego kupowanego za te pieniądzie przez WOŚP. Zatem żeby być konsekwentnym, czyli żeby nie pomagać tymi pieniędzmi reżimowi, to należy je darować związkom zawodowym, organizacjom bezrobotnych, organizacjom wpierającym np. uchodźców (byle te pieniądze nie trafiły wprost do potrzebujących, tylko finansowały np. pomoc w uzyskiwaniu renty, zasiłków, odszkodowań), itp.

25-01-2012 - 10:10:32

Niecko to pokrętne. Konserwa nie nawołuje do chlania, ćpania i innego odbierania sobie przytomności rozumu, a wręcz odwrotnie. Trzeba jednak zaobserwować trend, bo warto docenić jego wagę. Trend objawia się polityką kolejnych kroków. Trend pozwala rozpoznać cel. Jak by nie być cierpliwym, widzi się, że Okrągły Stół dąży do komunizmu - takiego bardziej pasującego do naszych czasów, który można nazwać neokomunizmem lub hybrydą komunizmu i faszyzmu. Lub też inaczej - a w każdym razie widać dążenie do systemu totalitarnego odmiany czerwonej. Więcej władzy rządu nad obywatelem i jak najmniej władzy człowieka nad jego sprawami osobistymi, rodzinnymi, interesami itd. Ponadto mamy już stan wysoce niepokojący. W tym stanie nie można zaniechać przeciwdziałania już na szerokim froncie. Podziemie Gospodarcze nie jest jedynie sposobem na zwiększenie dochodu obywatela. Ono jest już życiową koniecznością. Musi więc istnieć nie jako jakiś margines, ale jako równorzędny obszar gospodarczy. Inaczej śmierć, mogiła, plajta, krach. Podobnie w sprawach ścigania i sprawiedliwości. Tumor jest tak rozrośnięty, że już nie sposób radzić sobie bez samosądu. Straszne to są warunki, szczególnie dla staroświeckiej konserwy i cholernie trudno jest konserwie taką opinię wyrażać. Ale nie będziemy zamazywać faktów.


Na ogólne pytanie, co będzie, można odpowiedzieć ogólnie, że będzie jeszcze bardziej. I już strach. Musi być więc poszukiwany jakiś ratunek, a tym ratunkiem jest odwrócenie się do reżimu dosłownie d*pą. W sprawach codziennych trzeba omijać państwo rządzące krajem, a w sprawach politycznych trzeba dążyć do jego obalenia. Nie przez latanie bez czapki, aby NFZ upadł. Przeciwnie, trzeba być gotowym na kryzys władzy.



Biały Człowiek

29-01-2012 - 19:37:05

Cytuj
VOTE_UPR
W sprawach codziennych trzeba omijać państwo rządzące krajem
Stan opieki medycznej jest jedną ze spraw codziennych. W tej sprawie WOŚP (jako organizacja pozarządowa) pozwala właśnie ominąć państwo. A co do podziemia gospodarczego, to przecież szara strefa ma o wiele większy udział w ratowaniu gospodarki (sukces "zielonej wyspy" konsumuje w końcu reżim) niż WOŚP w budżecie służby zdrowia. Bądźmy więc konsekwentni.

30-01-2012 - 13:45:09

Żeby znaleźć głębszy sens swojej postawy w warunkach obecnie narzuconych trzeba podejść do kwestii odwrócenia się jak najszerzej. To musi być już najdalsze wycofanie, co by w przesadzie można nazwać światem równoległym. Rządząca mafia olewa nas już w takim stopniu, że bele czym nie damy rady zneutralizować skutków tych rządów. Możliwości dojenia nawet obszaru podziemnego ma ta mafia pokaźne. W końcu każdy musi pójść do zwykłego sklepu - nie wszystkie towary mogą pochodzić z produkcji podziemnej lub przemytu. A postęp postępuje. Dlatego ostatecznym rozwiązaniem nie jest zbudowanie podziemnego giganta, ale rozprawa z mafią.


Jerzy Owsiak radzi sobie swoimi sposobami. W każdym razie nie stoi w opozycji wobec systemu. Jakoś nie można zauważyć odwrócenia się Orkiestry od władz III RP i ich polityki. To nawet nie wygląda na stonowaną opozycję konstruktywną, a raczej na uzupełnienie.



Biały Człowiek

30-01-2012 - 20:13:32

Cytuj
VOTE_UPR
Jerzy Owsiak radzi sobie swoimi sposobami. W każdym razie nie stoi w opozycji wobec systemu. Jakoś nie można zauważyć odwrócenia się Orkiestry od władz III RP i ich polityki. To nawet nie wygląda na stonowaną opozycję konstruktywną, a raczej na uzupełnienie.
I nie musi być w żadnej opozycji, bo to jest inicjatywa kompletnie apolityczna, której celem jest polepszenie warunków w istniejącym systemie, w państwowych szpitalach - w których w końcu jest skupiona niemal cała kadra polskiej medycyny.

Państwo być może dostrzegło korzyści płynące z symbiozy z WOŚP-em, i stąd nie żałuje pieniędzy (zwłaszcza samorządowych) na wsparcie zbiórki, zaś WOŚP jako organizacja apolityczna nie musi pryncypialnie odrzucać takiej pomocy, bo jedynym benchmarkiem jest wartość i przydatność podarowanego szpitalom sprzętu.

Niestety, na tym tle nawoływanie nic nie znaczących polityków do bojkotu WOŚP-u (która od lat przynosi wymierne efekty), bo ta pośrednio wspiera mafię, z którą ci politycy będą się rozprawiać (co usiłują zrobić już od ponad 20 lat), jest po prostu żałosne.

31-01-2012 - 14:07:25

Podobne kwestie powtarzają się od lat. Zwracam więc po raz niezliczony z kolei uwagę, że wskazywanie na polityków opozycji jako na nieznaczących nie ma sensu. Jeszcze mniej znaczą szarzy obywatele, którzy takie uwagi wypisują. Warto zauważyć, że znaczenia rajcującego tak wymagających obywateli nabywa się dopiero po przejęciu władzy. A jednak opozycja ma swoje znaczenie niezależnie od oddolnych opinii. Taki jest układ i taka jest natura polityki, i żadne zaklęcia jej nie zmienią.


Poza tym należy odróżnić nawoływanie od tłumaczenia przyczyny własnej decyzji. Niektórzy z koliberałów wrzucają forsę do puszki Orkiestry. Nie jest to kwestia krytyczna.


Biały Człowiek

31-01-2012 - 20:25:36

Czy nie byłoby lepiej, gdyby opozycja zajęła się polityką - przejęciem władzy, a nie torpedowaniem apolitycznych inicjatyw społecznych? WOŚP jest w obecnym systemie potrzebna i dopóki opozycja nie ma widoków na szybkie przejęcie władzy, to propagowanie bojkotu WOŚP jest strzelaniem w kolano społeczeństwu.

01-02-2012 - 08:17:51

KOMENTARZ PISANY NA ZLECENIE SITWY TRZYMAJĄCEJ WŁADZĘ

WYKASOWANY PO DEKONSPIRACJI OPŁACANEGO AGENTA BEZPIEKI



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-04-2012 16:46 przez CzerwonyByk.

01-02-2012 - 09:17:01

Chyba od zawsze daje się obserwować takie zjawisko, że tematy mało istotne wzbudzją większe emocje. To się chyba bierze z ludzkiej skłonności do plotkowania, co widać po tym, że właśnie tematy plotkarskie rozbudzają powszechne emocje.


I bez obawy. Opozycja skupia się na przygotowaniu do przejęcia, ale nie oznacza to, że nie będzie komentować wydarzeń bieżących. Nawet tych mniejszej wagi - czego nie należy przeceniać.



Biały Człowiek

01-02-2012 - 23:49:46

Cytuj
VOTE_UPR
Chyba od zawsze daje się obserwować takie zjawisko, że tematy mało istotne wzbudzją większe emocje. To się chyba bierze z ludzkiej skłonności do plotkowania, co widać po tym, że właśnie tematy plotkarskie rozbudzają powszechne emocje.
Wydaje mi się, że minimalnie rozminąłeś się z sednem sprawy, otóż największe emocje budzi usilne zajmowanie przez JKM kontrowersyjnego stanowiska w mało istotnych, czy też "plotkarskich" - jak to ująłeś - tematach.
Cytuj
VOTE_UPR
I bez obawy. Opozycja skupia się na przygotowaniu do przejęcia, ale nie oznacza to, że nie będzie komentować wydarzeń bieżących. Nawet tych mniejszej wagi - czego nie należy przeceniać.
Kamień z serca, czyli możliwości bicia piany nie zabraknie.

02-02-2012 - 11:48:11

Bicie piany jest elementem teatrzyku, stosowanego w naszym kraju jako metoda zastępcza zamiast otwartej analizy. Opisywanie posunięć władz i otoczki, ale też komentowanie zwyczajnych wydarzeń, nie jest biciem piany. Aby komentarz lub atak były biciem piany, muszą mieć cechy teatralnego przedstawienia, bo tym się wyróżnia bicie piany, że jest atakiem dla samego atakowania, jątrzenia, wręcz zaciemniania sytuacji. Tymczasem obóz K-L jasno wskazuje na konieczność ważenia problemów i ostrzega obywateli, żeby nie dali się otumanić tematami zastępczymi. Tego podejścia nie uświadczysz po lewej stronie.



Biały Człowiek

02-02-2012 - 17:19:30

KOMENTARZ PISANY NA ZLECENIE SITWY TRZYMAJĄCEJ WŁADZĘ

WYKASOWANY PO DEKONSPIRACJI OPŁACANEGO AGENTA BEZPIEKI



Zmieniany 4 raz(y). Ostatnia zmiana 01-04-2012 16:47 przez CzerwonyByk.

02-02-2012 - 19:17:35

Cytuj
VOTE_UPR
Aby komentarz lub atak były biciem piany, muszą mieć cechy teatralnego przedstawienia, bo tym się wyróżnia bicie piany, że jest atakiem dla samego atakowania, jątrzenia, wręcz zaciemniania sytuacji.
Właśnie w ten sposób jawi się artykuł/wpis JKM o tym, że nie wpłaca na WOŚP.
Wzywa do bojkotu czegoś, co jest ludziom pomocne w sytuacji, w jakiej się znaleźli. Po co?
Skoro JKM dotychczas nie zdołał przejąć władzy i nie doprowadził sytuacji do normalności, to niech chociaż nie przeszkadza poprawiać jej dostępnymi dla każdego metodami - jak zbiórka WOŚP.
Wygląda to na złośliwe wiercenie dziury w brzuchu, denerwowanie dla samego denerowania, a do czego to prowadzi, to już się przekonał Sokrates.

02-02-2012 - 19:51:23

Nie pomogło. Z mapy nie odczytałem racji, a tylko rozkład władzy. Nie widać opozycji, stosunków wewnętrznych, tendencji. Może z satelitarnej, na dobrym przybliżeniu, ale nie z politycznej. A jeśli idzie o spojrzenie z legendą domyślną, to widzę np. raje podatkowe i adekwatne piekła.


Znów czytam coś dziwnego. Deklaracje partii lewicowych znam. Rzeczywiście ichnia propaganda sugeruje, że prawica powinna kojarzyć się z zamordyzmem. Trzeba przyznać, że lewica ma na koncie niebagatelne sukcesy propagandowe, ale akurat nie zaliczyła jeszcze tego sukcesu, żeby obywatele poczęli kojarzyć jak wyżej. Wątpić można, czy nawet lewicowa ekstrema tak kojarzy. Sztuczne to jest i nadymane jak pusty balon, znaczy się, jest oficjalne, ale nawet w atakach lewicowych aktywistów nie widzę szczerości w tym zakresie, tzn. żeby wierzyli, że prawica wprowadzi im jakieś opaski na oczy, zniewolenie itd. Może za jakie dwadzieścia lat ludzie dadzą się wytresować w takim skojarzeniu - o ile komuna tyle pociągnie.


O co chodzi z tym niepoważnym podejściem do tego wszystkiego? Pisząc te słowa mam minę poważną, na poważnie knuję przeciw władzom III RP. Z planami przejęcia nie żartujemy i nie narażamy się dla zabawy. Sitwa doskonale o tym wie i reaguje adekwatnie. Obywatelom też nie powinno być trudno to spostrzec, i ile poświęcą nieco swojego cennego czasu na poznanie krajowej sceny politycznej.


Jeszcze kwestia z końca. Tam chyba jest pomyłka. Wszystko zło pochodzi od ludzi, a czasem może i z przypadku. Co innego, gdy ktoś powie, że wszystkie plany ideowe lewicy są złe - cała zła idea. Np. zła dlatego, że nie uznaje wolności osobistej (tej tzw. obywatelskiej), a preferuje zwierzchność władz, postępującą aż do stanu totalnego. Można też powiedzieć, że np. jest fałszywa w intencjach powszechnej pomocy społecznej, gdyż opiera tę pomoc na likwidacji wolności osobistej, na dotkliwej kontroli obywateli i w efekcie postępującego postępu buduje dla opłacenia takiej opieki społecznej system nieludzki. To można - i dalej podobnie. Ale nie pamiętam, żeby ktoś u nas aż tak generalizował, żeby lewicę oskarżać o każdą krzywdę itd. Nie da się wyprowadzić dowodów na takie ogólne twierdzenie, więc wątpię, czy któryś z naszych je zapodał. To by było coś jak z Dołęgi-Mostowicza, że "od baby wszystko zło na świecie", ale to się nadaje tylko na żart.



Biały Człowiek


Ciekawa uwaga o zasłonie dla obecnych władz prawicowych. Tego jeszcze nie słyszałem. Rozumiem na wstępie, że rządy JE Donalda Tuska to są te władze prawicowe. Tak się może wydawać spod lewej ściany. My stoimy pod prawą, więc może widzimy rzecz inaczej? Otóż, nie do końca. Bo wypada uszanować to zdanie ekstremy lewicy, że PO nie jest lewicowa, to jednak nie da się wyprowadzić dowodu, że PO zalicza się do prawicy. Ona jest gdzieś między lewą a prawą ścianą, ale z pewnością nawet nie na prawo od środka. Najprędzej sprawiedliwą nazwą dla PO jest "zbieranina marionetek stręczących socjalizm na polecenie mocodawców". Ideowości tam rzeczywiście nie widać, ale jak spojrzeć na posunięcia, to jest to jednak droga w lewą stronę.
Może i wypadałoby zapytać Donalda, jako lidera, ale on już sam oficjalnie wyparł się liberalizmu, o czym było na tej stronie. A demokracja to nie idea, tylko trociny do zapychania. Unia Europejska to już regularna d*pokrytka. Partia oficjalnie bezideowa (nie ma nazwy linii ideowej, jak np. Konserwatywno-Liberalna Partia Unia Polityki Realnej), daje się jednak poznać po owocach. Zarówno z lewego skraju, jak i z prawego powinno być dobrze widać, że wiedzie nasz kraj na lewo, a nie na prawo, ani też nie drepcze w miejscu.
W każdym razie nie mamy nic wspólnego z PO lub PiS - ani organizacyjnie, ani ideologicznie - a też te partie nie mają prawie nic wspólnego z prawicą.


Centroprawica. Hmm, domyślam się, że to PiS ma być tą centroprawicą. A może raczej PO? Gdyby tak się mocno napięli, to może by dali radę nazwać się partiami środka (chociaż bardzo na wyrost), ale z pewnością bez przechyłu na prawo. Dziś już nie dadzą rady.


Casus elektoratu protestu. Rzecz jest wtórna. Chcemy zdobyć i utrzymać władzę. Elektorat protestu istnieje i może być przekonany do oddania głosu np. na naszą opcję. Nie będziemy jednak wyznaczać sobie tego za cel nadrzędny, gdyż nie ma takiej możliwości, abyśmy wystąpili przeciw idei i stracili cel zasadniczy. Starania podejmujemy, ale nie za cenę zdrady ideowej, co się wykłada, że nie zaadoptujemy metod strony przeciwnej. Będzie więc prawda w oczy, a jak obywatele zechcą poprzeć w wyborach, to opcja jest gotowa.


Czytam, że co najgorsze w kraju, pochodzi od prawicy. Pochodzi od władz, to jasne, ale żeby zaraz od prawicy, to się nie zgodzę. Znów kwestia klasyfikacji ideowej. Jak by rzeczy nie nazwać (bo ktoś może się uprzeć, żeby rzeczy nazywać inaczej), system i jego skutki nie pochodzą od obozu K-L, ani od idei K-L.

02-02-2012 - 21:23:21

KOMENTARZ PISANY NA ZLECENIE SITWY TRZYMAJĄCEJ WŁADZĘ

WYKASOWANY PO DEKONSPIRACJI OPŁACANEGO AGENTA BEZPIEKI



Zmieniany 8 raz(y). Ostatnia zmiana 01-04-2012 16:47 przez CzerwonyByk.

03-02-2012 - 13:09:21

Ehh, rząd Millera w swoje pracy wyrządził Polakom najmniej zła względem pozostałych rządów (choć zawsze można dyskutować), ale nie należy się sugerować, że dla prawicy był to rząd dobry.

Jest nieporozumienie. Co do postępu, to trzeba pamiętać o rozróżnieniu rodzajów. Postęp techniczny itd. traktujemy osobno od postępu społecznego. Kiedy mówimy o postępie bez wyszczególnienia, to mamy na myśli postęp społeczny, a nie inny.


Ja bym się tak nie przywiązywał do kwestii korzeni PiS i PO. Co te partie zakładały z początku, to może i mogło wyglądać na skłonność ku prawicy, ale polityka swoją dowiodły, że dążą w lewo, a nawet całkiem daleko zaszły. Właściwie to zatwardziali lewicowcy nie powinni zbytnio narzekać, bo jednak trend jest dla nich pomyślny. Mają swój ukochany przymus ubezpieczeń, wysokie i coraz wyższe podatki, a więc coraz wydajniejszą redystrybucję, podważa się zwierzchność władzy rodzicielskiej, państwo otwarcie propaguje feminizm, obywatelom praktycznie nie wydaje się pozwoleń na broń osobistą, przedsiębiorcy są gnębieni masą uciążliwych przepisów, obowiązuje kodeks pracy, sądy są niewydajne (żeby nie napisać o zawisłości). No i tego dobrodziejstwa przybywa. Nie mogą się więc obywatele panoszyć na swoim itd. Jeśli jednak lewakom to jest za mało, czy może za wolno to idzie, to sami muszą obalić III RP i zaprowadzić swoje porządki. Na naszą pomoc w tej inicjatywie liczyć nie mogą. Od swoich celów nie odstąpimy, a zniechęcanie starych wyjadaczy skazane jest na niepowodzenie. Nic nie pomogą także niezliczone zaklęcia, że prawica ma mały elektorat, a lewica ma większy. Argument to jest mizerny, gdyż wątła jest jego podstawa. Ludzie głosują w większości byle jak, co przez te lata rozpoznaliśmy już bezbłędnie. Stąd nie przywiązujemy się do opinii wynikającej z liczby zakreślonych karteczek. Władze III RP mają w dyspozycji cały katalog sposobów na skłonienie ludzi to postawienia tych krzyżyków wedle potrzeb tych władz. Prymitywne, bo oparte na przekazie masowym i tresurze, ale wystarczająco skuteczne. My za to po staroświecku poszukujemy racji. To jest po prostu inna ideologia i inne metody. Zresztą nawet idealistyczny socjalizm bez wypaczeń jest dla nas nie do przyjęcia, jako że rozpoznajemy go jako system obrzydliwy, zboczony, nieludzki. Taką mamy już fantazję, że uznajemy cele prywatne człowieka za pożyteczne i dobre i nie zamierzamy ludzi dławić w ich osobistych inicjatywach poprzez wtrącanie w kleszcze systemu powszechnej i dogłębnej regulacji.


Co do elementarnych metod walki politycznej, to tu trudno jest zarzucić prawicy cokolwiek. Pistolet, czy karabin, zawsze będzie potrzeby w polityce. Nie płacimy tych kosmicznych podatków tylko za samą namową władz. Za wymigiwanie się od akcyzy, cła itd. grozi poważna odpowiedzialność, a i z miejsca obywatela mogą odwiedzić funkcjonariusze z pistoletami maszynowymi. Taka czy inna broń jest więc w użytku w każdym systemie, a ciekawsza i dopiero znacząca jest różnica intencji. Nie będzie więc kwestia pistoletu żadnym kluczem do analizy politycznej.


Że naród ma władzę, na którą sobie zasłużył, to jest w sumie prawda. Chociaż i u nas są różne zapatrywania na tę okoliczność. Osobiście uważam, że w ludziach jest sporo winy za nietrafione decyzje, i że te późniejsze protesty uliczne uzasadnione są tylko częściowo. Bo gdyby nie przedwyborcze lenistwo, czyli grzech zaniedbania, to by do takich wpadek już nie dochodziło. Kwestia nie jest jednak taka prosta i wypada uznać, że chociaż naród słabo interesuje się sprawami politycznymi i w tzw. demokracji sam sobie tym szkodzi, to jednak trudno mu odmówić lepszego losu i uznać, że nie zasługuje na lepsze rządy.



Biały Człowiek

03-02-2012 - 15:19:16

KOMENTARZ PISANY NA ZLECENIE SITWY TRZYMAJĄCEJ WŁADZĘ

WYKASOWANY PO DEKONSPIRACJI OPŁACANEGO AGENTA BEZPIEKI



Zmieniany 8 raz(y). Ostatnia zmiana 01-04-2012 16:45 przez CzerwonyByk.

06-02-2012 - 10:43:31

No, jestem już. Znów zacznę od końca. Postęp techniczny obserwuję, trzymam rękę na pulsie. Może głównie w mojej ukochanej dziedzinie elektroniki sprzętowej, ale tu akurat postępu technicznego nie brakuje. Skojarzyć go z postępem społecznym nie da się tak prosto - chociaż są rzeczywiście pewne obszary techniki, w których daje się rozpoznać piętno postępu społecznego. Niezręcznie jest o tym pisać, bo ktoś zaraz wyskoczy, że std, ale skoro już zeszło na takie skojarzenia, to napiszę słówko o rzeczy, która mnie zadziwia. Otóż nie mogę zakumać, dlaczego obecnie większość producentów samochodów oferuje nam auta bezkształtne. To już jest coś więcej niż unifikacja. Wygląda to na zanik konkurencji - i niech kto zgadnie, czy dobrowolny. W dodatku jest to fizycznie odstręczające. Żeby nie było za łatwo rzeczy ocenić, przypomnę okoliczność, że w tych czasach w tzw. sztuce liczy się oryginalność. Można wystawić, za przeproszeniem, nawet odchody, a będzie to sztuka i zaliczy się dotację, uznanie massmediów. Tymczasem w obszarze przecież naturalnie komercyjnym, gdzie zwyczajne firmy muszą konkurować, obserwujemy atak impotencji twórczej, a to wszystko wobec banalnego rozwiązania (na wyciągnięcie ręki) poprzez adaptację gotowych pięknych wzorów. Skutkiem sflaczenia oferty samochodowej obserwujemy na ulicach coś jakby zanik osobowości - bo w końcu w aucie siedzi człowiek. Jeden wybrał w salonie jajo, drugi jajo, a trzeci za to wybrał jajo.
Ehh, dziwy są to nie byle jakie, że fabryki nie chcą jednym ruchem pokonać konkurentów.



Odnośnie konserwy. Wyrzekania na charakter konserwy są mocno przesadzone. Konserwatyzm nie oznacza wstecznictwa. Rzecz jest względna i aby ją oceniać sprawiedliwie, trzeba zawsze pamiętać, że zmiany na gorsze są niedopuszczalne. Konserwa dość dobrze rozpoznaje zmiany na gorsze - może nawet najlepiej z wszystkich opcji politycznych. Po prostu ma łatwiej ze względu na swoją niechęć do rozwiązań rewolucyjnych i przywiązanie do rozwiązań dobrych, sprawdzonych w działaniu. Nie przecenianie ich, ale docenianie. Kiedy więc lewica mówi o wstecznictwie konserwy w formie podsumowania, to po prostu przesadza. Najpierw wypada ocenić charakter wdrażanej zmiany, czy aby nie idzie wprost ku złemu, czy też aby nie jest elementem wsparcia dobrze już rozpoznanej złej polityki. Znów wypada pamiętać, że polityka uznawana przez lewicę za dobrą może być uznana przez konserwę za politykę na tyle złą, że aż niedopuszczalną. Trudno się z drugiej strony otwarcie dziwić, że lewica (lub sprytna i fałszywa władza stręcząca system lewicowy) przeważnie wykonuje posunięcia rozpoznawane przez konserwę wprost jako zło (większe lub mniejsze) lub element zła, bo taka jest natura rządów, że wdrażają lub prowadzą politykę własną. Przypadków wprowadzania przez lewicę (tu: lub rządy III RP) praw dla konserwy nieznośnych będzie na tyle, że powstać musi wrażenie totalnej opozycji wobec każdego posunięcia. Tymczasem z natury postępu społecznego wynika, że lewica (lub te cholerne władze III RP) po prostu będzie wdrażać przepisy lewicowe, czasem z większym natręctwem, niekiedy poprzedzając balonami próbnymi itd., a więc z różnym nasileniem, czego zwyczajnym skutkiem będą starcia władzy z opozycją. Można dalej powiedzieć, że konserwa hamuje, ale nie hamuje jak popadnie. Hamuje wdrażanie polityki uznawanej za niedopuszczalną.


Warto przypomnieć, że konserwa ciągle wychwala pewną nowinkę, a idzie oczywiście o wynalazek kapitalizmu. Rzecz sprawdziła się w praniu i zasłużyła sobie na uznanie konserwy. Za to komunizm, wdrażany od Rewolucji, zasłużył sobie na krytykę negatywną - i tak już najpewniej zostanie. Będzie więc konserwa wykonywać ruchy wsteczne - od komunizmu/socjalizmu (czy jak tam zwał), do systemu wolnościowego. Ale czy powrót od złego do dobrego można nazwać wstecznictwem?


A upadek socjalizmu pod własnym ciężarem oczywiście wielce nas uraduje.



Biały Człowiek

07-02-2012 - 01:40:23

KOMENTARZ PISANY NA ZLECENIE SITWY TRZYMAJĄCEJ WŁADZĘ
WYKASOWANY PO DEKONSPIRACJI OPŁACANEGO AGENTA BEZPIEKI



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 22-12-2012 18:54 przez CzerwonyByk.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6260, Posty: 45491, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 423, Posty: 1729.