9 marca 2011: Dwie godziny

Wysłane przez VOTE_UPR 

10-03-2011 - 13:01:30

[korwin-mikke.blog.onet.pl]



Temat możliwości dokonania zmiany poprzez wybory jest trudny do rozpoznania dla szeregowego zjadacza chleba. W dyskusjach z obywatelami trzeba poświęcać na ten wątek więcej czasu, aby chociażby zaczęli ci obywatele cośkolwiek kojarzyć. Żeby zrozumieć praktyczną podstawę wyborów, obywatel szaraczek musi objąć całą okoliczność tego święta demokracji i metodą wykluczania dojść do elementów zasadniczych. Warto takiemu obywatelowi zalecić remanent swojej wiedzy poprzez określenie źródeł, szczególnie tych najbardziej wpływowych. Jeśli zmierzy się człowiek sam ze sobą, to wyjdzie mu, że źródłem jego poglądów politycznych jest wiedza oparta w większości o przekaz wieczornych programów informacyjnych w największych stacjach TV. Jeśli będzie stać obywatela na odwagę dla takiego rachunku sumienia, to zauważy, że każdą wypowiedź pochodzącą z gruntu politycznego, oraz każdą zahaczającą o politykę, konfrontuje z przekazem głównego nurtu medialnego i ocenia wedle zgodności jako słuszny, jeśli zgodny, i konsekwentnie - jako niesłuszny, jeśli niepasujący do stanowiska większości redaktorów TV (czyli do stanowiska telewizji).


Jako przykład ćwiczebny może posłużyć rozmowa JKM w Super Stacji z redaktorką i jednym Kolorowym działaczem ruchu postępowego z dn. 11 listopada 2010. Nie do końca pasuje ten przykład do wątku masowego, bo dyskusja była na szczeblu organizacyjnym, ale są w niej odnośne elementy. Idzie o szyderczą postawę Kolorowego (akurat nie pamiętam nazwiska). Dlaczego ten lewak mógł sobie szydzić i na jaką skuteczność tej postawy liczył? Otóż gdyby nie zasadnicze zwycięstwa Sił Postępu, które liczyć można u nas od 17 września 1939 roku, działacze tego ichniego frontu nie mogliby szydzić z konserwy skutecznie w tym znaczeniu, że ich fizycznie objawiony wyraz pogardy łatwo trafia na podatny grunt. Jak rozpoczęło się zaliczanie sukcesów frontu postępowego? Otóż, co wiedzą jest dostępną na wyciągnięcie ręki, ojczyzna światowego proletariatu po zaprowadzeniu okupacji wschodnich terenów pańskiej Polski poczęła realizować plan wywracania starego porządku do góry nogami. Jednych wykańczano fizycznie, innych wywożono na Wschód, a pozostałych metodycznie zmiękczano - siłą opartą na przewadze militarnej. I tak przez parę pokoleń, przy czym w różnych okresach z różnym nasileniem - jednak konsekwentnie. Rodziły się całe pokolenia w dużej części odcięte od przekazu innego niż lewicowy.
Od 1989 roku fundatorzy III RP wdrożyli inne warunki. Zaprowadzili system, który nazwali demokracją. Poza migawką na Wilczka system ten nie różni się od systemu utrzymywanego za PRL w kwestiach pryncypialnych. Nadal wdraża się i modyfikuje ustrój socjalistyczny. Obecnie jednak nie nazywa się go w mainścieku już socjalizmem, bo na tym etapie nie jest to korzystne dla kierownictwa III RP, jak też dla rzekomej opozycji, promującej "solidaryzm społeczny".


Okoliczność niemożności dostania się środowiska wolnościowego do telewizji publicznej jest prościutkim dowodem istnienia blokady medialnej. Bo nie trzeba tu akurat liczyć innych dwóch wiadomych wielkich telewizji. GTW założyła je sobie prywatnie, to i nadaje w nich swoje zdanie. Ale TVP ma oficjalnie tzw. misję, wychwala też demokrację jako system pluralistyczny. Tymczasem sama utrzymuje szlaban i jeśli wpuści kogoś z naszego środowiska przed kamerę, to tylko od wielkiego dzwonu, pilnując znacznej przewagi czasowej przekazu innego niż koliberalny.


Fakt serwowania telewyborcom prawie wyłącznie przekazu postępowego uzasadnia postawę działaczy Sił Postępu - tego całego ichniego frontu. Wyżej opisany Kolorowy może więc pozwolić sobie na szyderstwa, drwiące uśmieszki. W tym programie miał zresztą oparcie w redaktorce, która pozowała na samą Dorotę Gawryluk - zresztą ze znawstwem tematu (nagranie jest na Tubie). Lecz gdyby towarzysz postępowiec wystąpić miał w podobnej dyskusji w kraju, gdzie nie rządzą Siły Postępu, metoda uśmieszków byłaby nieskuteczna do tego stopnia, że nie byłoby sensu, aby ją stosował.


Przypomnieć więc trzeba, że walka na argumenty toczy się głównie poprzez słowo pisane. W telewizorium trudno jest dokończyć wątek - fizycznie nie ma warunków, bo redaktorzy jakoś tak dziwnie przerywają wypowiedzi inne niż postępowe, gdyż koniecznie szybko muszą dać znać, że oni mają poglądy inne. Po co więc tamta stacja zaprosiła JKM? Czy redaktorka nie mogła swoich - lub redakcyjnych - poglądów przedstawić kiedy indziej?


Tak powstaje podstawa do zabezpieczenia wyborów. Ogólna masa propagandy lewicowej jest po prostu przytłaczająca i GTW ciągle jest w stanie kontrolować decyzje wyborcze obywateli z pomocą massmediów.


Czasem spotykamy się z tzw. chichotem Szatana, na co warto zwrócić uwagę, bo przyobserwować sobie można skuteczność metody stosowania totalnej przewagi medialnej. Otóż kilka dni temu tow.red.Lis przeprowadził dyskusję z gośmi na temat słabego wskaźnika czytelnictwa. Dyskutowano rzeczywiście dość obszernie, przy czym był też zwolennik nieczytania książek w osobie red.Najsztuba. Ciekawostką jest tu słabość skojarzeń politycznych u szarych wyborców. GTW podpuszcza ich do czytania, widząc świetnie, że przewagi telewizji wzrost czytelnictwa nie zaszkodzi. To właśnie jest inspirowanie chichotu Szatana. Ale my jesteśmy czujni i wychwyciliśmy - i zapodajemy jako materiał ćwiczebny.




Biały Człowiek
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6252, Posty: 45457, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 423, Posty: 1729.