11 maja 2010: Co się właściwie dzieje – czyli kłamstwa w sprawie katastrofy nad Smoleńskiem

Wysłane przez Przemek_R 

11-05-2010 - 23:50:59

Najlepiej chyba zajrzeć do Konwencji Chicagowskiej.
Tu jest konwencja w formie PDF.

Artykuł 26 tej konwencji mówi:


Artykuł 26.
Dochodzenia w sprawie wypadków
W razie wypadku, którego doznał statek powietrzny jednego Umawiającego się Państwa na
terytorium innego Umawiającego się Państwa i który pociągnął za sobą śmierć lub poważne
obrażenia albo wskazuje na istnienie poważnych usterek technicznych na statku powietrznym
lub w udogodnieniach dla żeglugi powietrznej, Państwo, na którego terytorium wypadek nastąpił,
wdroży dochodzenie co do okoliczności wypadku, stosując się, jak dalece jego własne ustawy
na to pozwalają, do zasad postępowania zaleconych przez Organizację Międzynarodowego
Lotnictwa Cywilnego. Państwu, w którym statek powietrzny jest zarejestrowany, powinno się
umożliwić wyznaczenie obserwatorów, którzy byliby obecni przy dochodzeniu; Państwo
prowadzące dochodzenie poda do wiadomości temu drugiemu Państwu sprawozdanie i wnioski
w danej sprawie.


Zatem nie ma wątpliwości, że śledztwo prowadzi Rosja. Słowa tu nie ma o ujawnianiu raportu. Powstaje jednak pytanie, czy polski rząd wysłał obserwatorów do Rosji by patrzyli tamtejszym prokuratorom na ręce. Według konwencji, mamy takie prawo.

Ale to nie wszystko, jest jeszcze załącznik 13 do konwencji. w którym mamy ciekawy punkt:

3.2 Państwo miejsca zdarzenia podejmuje wszystkie niezbędne środki w celu zabezpieczenia dowodów rzeczowych i zapewnienia niezawodnej ochrony statku powietrznego oraz wszystkiego, co się na nim znajduje, przez
czas potrzebny do przeprowadzenia badania. Zabezpieczenie dowodów rzeczowych polega na podjęciu środków
zabezpieczających poprzez fotografowanie lub przy użyciu innych odpowiednich metod, celem zachowania tych
dowodów, które mogą być wycofane, uszkodzone, zagubione lub zniszczone. Ochrona polega na zabezpieczeniu
przed dalszym uszkodzeniem, dostępem osób postronnych, kradzieżą i zepsuciem.


Niedawne publikacji Faktu:

[www.fakt.pl]
[www.fakt.pl]
[www.fakt.pl]
[www.fakt.pl]

mówią o tym, że Rosja rażąco ten punkt łamie. Czy polski rząd na to reaguje?
Gdyby zabezpieczenie terenu leżało w gestii dobrej woli Rosjan, to mogłoby nam być co najwyżej przykro, ale łamanie umowy międzynarodowej to skandal, który powinien być poruszony na forum np. ONZ.

W załączniku mamy inny ciekawy punkt:


3.3 Jeżeli ze strony Państwa Rejestracji, Państwa Operatora, Państwa Konstruktora lub Państwa Producenta
skierowana zostanie prośba o to, by statek powietrzny oraz wszystkie znajdujące się na nim, oraz jakiekolwiek inne,
dowody rzeczowe pozostały nietknięte do czasu dokonania ich przeglądu przez akredytowanego przedstawiciela
Państwa, które zwróciło się z taką prośbą, Państwo miejsca zdarzenia podejmuje wszelkie konieczne środki w celu
spełnienia tej prośby, na ile tylko jest to praktycznie możliwe i nie przeszkadza w należytym prowadzeniu badania.
Warunkiem jest, że dany statek powietrzny może być przemieszczany, o ile to konieczne, w celu zapewnienia bez-
pieczeństwa ludziom, zwierzętom, przesyłkom pocztowym i drogocennym przedmiotom lub zabezpieczone zostaną
przed zniszczeniem przez pożar lub z innych przyczyn. W celu uniknięcia jakiegokolwiek innego niebezpieczeń-
stwa w postaci zakłóceń żeglugi powietrznej, innych rodzajów transportu lub ludzi, statek powietrzny również może
być przemieszczony pod warunkiem, że nie spowoduje to nieuzasadnionego wstrzymania powrotu tego statku do
eksploatacji, jeśli jest to praktycznie możliwe.


Dlaczego zatem strona polska nie skorzystała z tego uprawnienie i natychmiast nie wysłała swoich przedstawicieli by wykonali przegląd dowodów?

Idźmy dalej:


3.4 Zgodnie z postanowieniami zawartymi w punktach 3.2 i 3.3 Państwo miejsca zdarzenia zwalnia spod
ochrony statek powietrzny, jego zawartość i wszelkie jego części, które nie będą potrzebne w dalszym badaniu
i przekazuje osobie lub osobom wyznaczonym w odpowiednim trybie przez Państwo Rejestracji lub przez Państwo
Użytkownika. W tym celu Państwo miejsca zdarzenia zapewnia dostęp do danego statku powietrznego, jego zawar-
tości oraz wszystkich jego części. W przypadku, gdy statek powietrzny oraz znajdujące się na nim części rozmiesz-
czone są w rejonie, do którego Państwo nie może udzielić dostępu, wówczas samo to Państwo dokonuje przemiesz-
czenia szczątków w takie miejsce, do którego dostęp będzie możliwy.


Czy państwo polskie wystąpiło o przekazanie tych szczątków?

I dochodzimy do dosyć ciekawego punktu:

4.4 Tak szybko, jak jest to możliwe, Państwo miejsca zdarzenia, powinno zakomunikować o szczegółach,
które pominięto w zawiadomieniu, jak również o innych znanych stosownych informacjach.


Czy nie należy tego punktu interpretować tak, że Rosja ma obowiązek na bieżąco informować stronę polską o postępach dochodzenia? Czy takie informacje są od Rosji egzekwowane?

I dalej:


5.1 Państwo miejsca zdarzenia, podejmuje badanie okoliczności wypadku i ponosi odpowiedzialność za prowadzenie takiego badania. Może ono jednak przekazać, w całości lub w części, prowadzenie badania innemu państwu na podstawie dwustronnej umowy. W każdym przypadku Państwo miejsca zdarzenia, powinno wykorzystać wszelkie dostępne środki pomocy w prowadzeniu tego badania.

Wynika stąd zatem, że wykorzystanie międzynarodowej pomocy nie jest widzimisie Rosji, a jej powinnością w świetle konwencji. Rosja ponadto może przekazać śledztwo innemu państwu. Czy strona polska zabiegała o taką pomoc np. ze strony specjalistów z NATO? W świetle publikacji Faktu można mieć wątpliwości:
[www.fakt.pl]

5.18 Każde Państwo: Rejestracji, Użytkownika, Konstruktora i Producenta ma prawo wyznaczyć akredytowanego przedstawiciela w celu uczestniczenia w badaniu.
Czy ze strony polskiej uczestniczy w badaniu akredytowany przedstawiciel?

Tych ciekawych punktów jest sporo, ale ten szczególnie polecam:
5.25 Uczestniczenie w badaniu pozwala na udział we wszystkich etapach badania pod nadzorem Przewodniczącego Komisji Badania Wypadków , a w szczególności do:
a) oględzin miejsca zaistnienia wypadku ,
b) badania szczątków,
c) pozyskiwania zeznań świadków i składania propozycji co do tematyki przesłuchań,
d) posiadania pełnego i niezwłocznego dostępu do dowodów rzeczowych,
e) otrzymywania wszystkich egzemplarzy dokumentów dotyczących sprawy,
f) uczestniczenia w odczytywaniu zapisów na nośnikach informacji,
g) uczestniczenia w badaniach prowadzonych poza miejscem zaistnienia wypadku , takich jak: przegląd
agregatów, narady techniczne, próby i modelowanie,
h) udziały w naradach informujących o postępie w badaniach, łącznie z dyskusjami dotyczącymi analizy
informacji, formułowania wniosków, określania przyczyn i zaleceń w zakresie bezpieczeństwa, i
i) składania oświadczeń dotyczących różnych elementów badania wypadku.


Zatem wychodzi na to, że Rosjanie łaski nie robią dopuszczając wyznaczonego przedstawiciela polskiego (tylko czy taki jest?) do skrzynek, zeznań, sporządzonej dokumentacji, itd. Strona polska ma również prawo składać oświadczenia na temat badania.

Jednak w świetle poniższego punktu, na ujawnianie szczegółów w trakcie śledztwa musi wyrazić zgodę Rosja:

5.26
Akredytowani przedstawiciele i ich doradcy:
a) przekazują Państwu prowadzącemu badanie wszystkie informacje, jakie posiadają, i
b) nie ujawniają informacji o przebiegu i wnioskach wynikających z badania bez jasno wyrażonej zgody
Państwa prowadzącego badanie.


Natomiast kompletnie nie rozumiem, dlaczego Białoruś miałaby decydować o opublikowaniu raportu z katastrofy Su-27. W załączniku jest jak byk:

6.5 W interesie zapobiegania wypadkom , Państwo prowadzące badanie wypadku lub incydentu, w możliwie krótkim czasie, publikuje Raport Końcowy.

zatem to Polska powinna a nie może opublikować raport, no chyba, że to Białoruś prowadziła śledztwo, ale nie sądzę.

12-05-2010 - 09:32:03

To prościuśkie jest. U nas to lubieja tajemnice trzymać, oj lubieja, i każden jeden pretekst jest dobry, coby zwalić na innego, że tylko tamten może tajemnice ujawnić, ale na pewno nie ja.

Hej!

Kazkowa Perć: [kazekmlycorz.blogspot.com]

14-05-2010 - 10:50:58

Przepisów i konwencji Świat stworzył duuuużo i o duuuuużo za duuużo. (papier wszystko przyjmie) Stosowanie się do nich lub nie, może mieć jedynie wydźwięk propagandowy. Jeśli chcemy, by ktokolwiek się z nami liczył, to musimy mieć w odwodzie własną silną gospodarkę i własną silną armię ...a do tego nad jednym i drugim kontrolę. Jeśli ktoś twierdzi, że tak jest, to albo ma "niepokolei" albo jest niepoprawnym marzycielem. W Świecie decyduje ostatecznie tylko argument siły a nie demokratyczna siła argumentu.

15-05-2010 - 00:02:04

W stosunkach międzynarodowych tak naprawdę liczy się sprawna dyplomacja a silna armia jest po prostu jej przedłużeniem. Te punkty, które wymieniłem, to nie są jakieś tam przepisy. To jest umowa międzynarodowa, która obowiązuje zarówno Polskę jak i Rosję. Zazwyczaj łamanie umów międzynarodowych ma opłakane skutki dla łamiącego, więc Rosja na pewno nie chce być postrzegana jako kraj, z którym nie wolno podpisywać żadnych umów, bo i tak ich nie dotrzyma. Dlatego ważne jest, żeby przynajmniej nagłaśniać takie sprawy.
Papier, owszem, wszystko przyjmie, ale w stosunkach międzynarodowych, taki kwit, jeśli zostanie poddany ratyfikacji, to nabiera zupełnie innego znaczenia.

15-05-2010 - 11:35:24

Cytuj
Przemek_R
W stosunkach międzynarodowych tak naprawdę liczy się sprawna dyplomacja a silna armia jest po prostu jej przedłużeniem.
Otóż szanowny Przemku jest zgoła przeciwnie. Piszesz jednak o nagłośnieniu i tu jest ten hak: słabe państwo (o minimalnych siłach zbrojnych i socjalistycznych stosunkach w kapitalistycznej gospodarce) nie jest w stanie niczego nagłośnić. Rosja może spokojnie rozgrywać swoje karty, bo jej aktualni strategiczni partnerzy (USA i Niemcy -czytaj Europa) zaakceptują wszystko: od blotki do asa i tylko to będzie "nagłaśniane" a nie jakieś żale Laszków, którzy w geopolitycznym podziale Świata stwarzają ciągle jakieś problemy...Zatem podsumowując: budujmy armię i sprawną gospodarkę albo odpuśćmy sobie ambicje państwo-twórcze i zaakceptujmy obecną niewolę? Wolności i podmiotowości nikt nam na tacy nie poda, bo jest zbyt cenna - sami musimy o nie zadbać.

15-05-2010 - 23:31:19

Teraz ja się nie zgodzę. Oczywiście, USA czy Niemcy mogą olać Laszków, których uważają za nic więcej, tylko wrzód na rzyci, ale nie o to chodzi. Jeśli przyjmiemy założenie, że Stanami i Niemcami nie rządzą skończeni idioci (co jest chyba dosyć realne, bo państwa, którymi rządzą skończeni idioci, nie dochodzą do takiej pozycji) to oni widzą, jak została potraktowana Polska, nawet jeśli nie zareagują, i będą wiedzieć, że jeśli na terytorium Rosji rozbije się ważny samolot niemiecki czy amerykański, to Rosja może kręcić w dokładnie ten sam sposób, jeśli tylko będzie im tak wygodnie. Tym samym Rosja wyrabia sobie opinię państwa, które nie dotrzymuje umów i może tak samo zrobić z dowolną inną umową międzynarodową. Przez co Rosja przestanie być traktowana poważnie, nawet przez swoich strategicznych partnerów. Zresztą ze strategicznymi partnerami nieco przesadziłeś moim zdaniem. Nawet jeśli mamy do czynienia z partnerstwem rosyjsko-niemieckim (choć moim zdaniem jest to zdecydowanie partnerstwo taktyczne a nie strategiczne) to partnerstwa rosyjsko-amerykańskiego najzwyczajniej w świecie nie ma. Rosja i USA są w polityce zagranicznej w dalszym ciągu rywalami, nawet jeśli pozory pokazują inaczej, i nawet jeden prezydent z tendencjami prorosyjskimi tego nie zmieni.

16-05-2010 - 17:14:16

Dziękuję za to odmienne zdanie. Maże masz rację?...Na jedno jenak chciałbym jeszcze zwrócić uwagę odnośnie "strategicznych partnerów". Rosja rzeczywiście patrząc wstecz była wroga i rywalem cywilizowanego Świata, do którego mamy ambicję i wolę należeć. Czasy się jednak zmieniają: wyrasta na naszych oczach nowa potęga ekonomiczna a wkrótce i militarna tj Chińska Republika Ludowa. Amerykanie są zmuszeni do przyjaźni z Rosją. Alternatywą jest oczywiście przyjaźń z Chińczykami ale ci ostatni są już tak "wypasieni", że chcieliby tej "przyjaźni" na ich warunkach...a tego Jankiesi już nie są w stanie przełknąć! Czyż nie tak? Pozdrawiam

18-05-2010 - 00:18:26

Kto z kim będzie się przyjaźnił, to się jeszcze okaże. O ile relacje między państwami można nazwać przyjaźnią, to chyba na obecną chwilę bliżej jest przyjaźni rosyjsko-chińskiej niż rosyjsko-amerykańskiej. Rosji i Chinom jest po drodze w wielu miejscach. Po pierwsze razem tworzą realną przeciwwagę dla Stanów Zjednoczonych - Chiny są potęgą ekonomiczną a Rosja - jeszcze w dalszym ciągu militarną. Po drugie, Chiny są dla Rosji ważnym potencjalnym klientem na surowce energetyczne, który pozwoli jej na dywersyfikację sprzedaży gazu i uniezależnienie się od Unii Europejskiej jako największego rynku zbytu. Rosnące zapotrzebowanie na energię w Chinach również czyni z Rosji atrakcyjnego dla nich dostawcę tanich surowców. Po trzecie, oba państwa bardzo chcą, by nie wypominać im łamania praw człowieka a razem mają szansę realizować ten zamiar skuteczniej. Po czwarte, sojusz rosyjsko-chiński będzie w swej naturze trwalszy, gdyż sojusz Rosji z USA, trwałby do momentu położenia na łopatki Chin. Wówczas Rosja i USA znowu wróciłyby do rywalizacji a to dla Rosji byłoby bardzo niekorzystne. Wejście w partnerstwo z Chinami zapewniłoby Rosji trwalszy sojusz i wyraźniejszą polaryzację układów na świecie. Chiny przy tym mają tą zaletę, że nie przejawiały nigdy zapędów do kolonizacji terytoriów rosyjskich.
Jedyne, na czym zależy aktualnie Stanom Zjednoczonym w stosunku do Rosji, to możliwość wykorzystania jej przestrzeni powietrznej dla lotów wojskowych do Afganistanu, ale wobec zapędów prezydenta Obamy do wycofania się z Afganistanu, argument ten może tracić na znaczeniu. Stany natomiast prowadzą agresywną politykę wobec regionów roponośnych a takim rejonem jest m.in. Kaukaz, gdzie Rosja też walczy o wpływy. To czyni z tych państw naturalnych rywali.

18-05-2010 - 11:08:32

Te super-mocarstwa chyba wiedzą, że konflikt między nimi z użyciem broni nuklearnej oznacza właściwie koniec naszego pięknego ziemskiego grajdołka. Problemem dla nich są ambicje kolejnych państw, które też chciałyby dominować: Iran, Korea Pn, Indie, Pakistan, Izrael...By nie eskalować zagrożenia muszą jednak zachowywać się odpowiedzialnie i nie dać tyn "maluchom' używać straszaka nuklearnego dla osiągania własnych korzyści. Dowodzi to wszystko jednego, że epoka panstw się kończy a globalizm jest nieuniknioną konsekwencją rozkładu sił na Świecie...?
.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 423, Posty: 1729.