O niepełnosprawnej dziewczynce

Wysłane przez Raku 

19-05-2010 - 22:50:06

Może mi ktoś to wyjaśnić bo nie potrafię się przebić przez informację. Natknąłem się na jakieś starsze wydanie szkła kontaktowego gdzie o gość mówił że za takie zachowanie nigdy JKM nie będzie bronił.

O co dokładnie chodziło? Czy to była jakaś zmyślona historia Gazety Wyborczej? Jaki finał miała ta historia?

Z góry dziękuje za jakieś materiały dotyczące tej sprawy i przepraszam jeśli było na forum.

19-05-2010 - 23:00:03

Eeech... Ulubiona historyjka przeciwników JKMa, "tak nagadał niepełnosprawnej dziewczynce, że ta się popłakała, ten zły człowiek". Sama historia nie jest zmyślona, chodziło mniej więcej o to, że powiedział matce tej dziewczynki, że nie chciałby, by jego dzieci chodziły razem z niepełnosprawnymi, albo że gdyby miał niepełnosprawne dzieci, to niechciałby, aby chodziły razem z pełnosprawnymi, w każdym razie meritum sprawy była tzw. koedukacja i tej podobne, a zrobili z tego oczywiście zwykłą populistyczną pakę dla ludu - "JKM nienawidzi niepełnosprawnych dziewczynek! I pije krew niemowląt!!!" Takie tam. W sumie gdzieś powinien być filmik.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING

19-05-2010 - 23:10:02

Pytanie tylko czy nie odniósł się personalnie do tej dziewczynki? Czyli mógł powiedzieć do matki tej dziewczynki "nie chciałbym żeby moje dzieci z nią chodziły do szkoły". Nie znam sprawy więc chce się z obiektywnego źródła po prostu dowiedzieć jak to wyglądało. Wiem co nieco o szkołach integracyjnych i nie jestem ich zwolennikiem bo znam i zdrową osobę poszkodowaną w takiej szkole i zanm też chorą nad którą się potajemnie pastwiono. Chciałbym jednak dokładnie poznać tą sprawę.

Więc zasadnicze pytanie. Dlaczego ta dziewczynka się popłakała?

19-05-2010 - 23:46:58

Myśl Wodza rozumiem, można sobie tak mysleć, nie wolno tak gadać.
Niepełnosprawni muszą byc między nami -- koniec , amba!
A Miki wybiega przed orkiestrę często. I robi z siebie wała. Hej!

20-05-2010 - 00:20:27

Cytuj
Raku

Więc zasadnicze pytanie. Dlaczego ta dziewczynka się popłakała?

A cholera ją wie? Jeśli się popłakała ( nie znam na tyle dobrze tej historii ) to pewnie miała swoje powody. jak najbardziej słuszne dla niej w tamtej chwili. Ale nic mi nie wiadomo by się dzieliła nimi. Po dobrnięciu do tego miejsca postawię pytanie: na jakiej podstawie , ktokolwiek z nas, nie będąc płaczącą dziewczynką ( z przyczyn wielu ) może odpowiedzieć dlaczego ta dziewczynka płakała???
Może jej źle było, a może właśnie sobie wyobraziła, że może biegać jak zdrowe dzieci i powrót do realiów spowodował taki stan??

BTW
Mój syn nie ma całkiem zdrowych nóżek, więc wiem co to jest ( gdyby komuś przyszedł do głowy zarzut kpienia z jakiegoś stopnia niepełnosprawności dziewczynki ). On sam nie biega z innymi, bo powtarza, że to jest nudne jak oni mu ciągle uciekają a on ich nie może dogonić. Mówi, że są dwie ciamajdy, które zawsze dogoni bo zanim one się zorientują co jest to je dogania, ale kiedy ich nie ma to nie ma sensu bo tylko on biega i nie ma efektów. I doskonale rozumiemy to wszyscy ( rodzice i on sam ), że zabawa w grupie bywa fajna ale bywa i koszmarna. To niestety tylko o rodzicach świadczy a nie o dziecku. Zważywszy, iż p. JKM wspomniał, że była to dość trzeźwo myśląca dziewczynka w przeciwieństwie do mamy.

20-05-2010 - 00:29:12

Nie musiałeś tak ironizować. Jeśli by usłyszała jak JKM mówi coś niemiłego publicznie to nie dziwota że się rozpłakała. Tez nie znam tej historii więc chce się dowiedzieć co było, co nie było a co jest plotką i tyle.

20-05-2010 - 00:44:01

linki na temat tego kto, co i gdzie widział, słyszał i mówił :

relacja JKM

relacje mniej lub bardziej (nie)obiektywne

jak było ? nikt (obiektywny) nie wie bo kamery i mikrofony były akurat niedostępne ...taki pech

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________

20-05-2010 - 00:46:49

Sprawy by nie było, gdyby JKM zechciał wykorzystac stwarzane mu mozliwosci "wyprostowania afery". Miał juz ustawione konferencje prasowe, na których mogl przedstawić swoje stanowisko. By zneutralizowac szczekanie merdiów. Ale nie zjawił się twierdząc, że musi jechac gdzie indziej, choc sztab wyborczy nie ustawiał mu zadnego spotkania wowczas, ktore by kolidowalo z owa konferencja.
Była kampania wyborcza. W koalicji z LPR-em. Giertych osobiscie staral sie, by JKM mogl sprawe wyprostowac. Ot, grzech zaniedbania, przez ktory jeszcze z 10 lat bedziemy tlumaczy "ze to nie tak jak media pokazuja..."

co do samego zdarzenia - Jakas lewaczka-feministka, bodaj z Partii Kobiet dyskusje z JKM-em podjęła. Oczywiscie przegrala. Ale JKM odszedl po owej wymianie zdan od "stanowiska" UPR/LPR i sam podszedl do corki tej kobiety (wlasnie do owej wspominanej niepelnosprawnej). Po kilku zdaniach (malo kto wie jakie slowa naprawde padly) dziewczę się poplakalo.

To tyle.

Znam relację z ust swiadkow - dlatego mogę sie nieco nieprecyzyjnie wyrazac.
Tak naprawde ważne bylo to, że zamiast prawić i gospodarce, o podatkach, o nieskutecznym prawie czy o czym tam jeszcze, to JKM z niewiadomego powodu zaczął eksplorować temat niepełnosprawności. Ot, wkopał pilke do własnej bramki, niwecząc przy tym wysiłek sporej grupy ludzi zaangażowanych w wybory.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-05-2010 00:54 przez albert173.

20-05-2010 - 02:19:24

W całej sprawie chodziło jedynie o to, by to rodzice mogli decydować do jakiej szkoły posłać swoje dziecko. I to w zasadzie koniec tematu, jakikolwiek problem przestaje istnieć.

Poza tym JKM słusznie dodatkowo stwierdził, że wysyłanie niepełnosprawnego dziecka do normalnej szkoły to zadawanie mu niczym niezasłużonych katuszy. Wszak wiemy jakie bywają dzieci. Ja przynajmniej pamiętam. Zresztą nie ma co się im specjalnie dziwić - do pewnych spraw zwyczajnie trzeba dorosnąć i tak było zawsze. Pamiętam jeszcze z podstawówki, że wyśmiewanie się z dzieci z chociażby tak delikatnymi defektami jak jąkanie czy seplenienie było nagminne (ale gdzieżby przy kimś dorosłym - jedynie w sprawdzonym gronie rówieśników!). Natomiast kilka lat później, gdy mieszkałem w akademiku, zakwaterowanych było tam sporo osób niepełnosprawnych, na wózkach czy jedna nawet niewidoma. I o żadnym wyszydzaniu nie było mowy. Do pewnych zachowań się dorasta, dlatego ta cała przymusowa integracja w tak młodym wieku szkodzi przede wszystkim tym chorym dzieciakom, którzy pewnie nie jedno muszą znosić.

A wracając jeszcze do wystąpienia JKM-a. Matka nie dawała za wygraną, żądała wypowiedzenie tego w twarz własnego dziecka (przy okazji: co to za matka!). Pana Janusza znamy - nie mógł przecież wyjść na tchórza. Poszedł, powiedział. Na ile delikatnie i na ile taktownie tego już nie wiemy. W każdym razie wyszło średnio, a z całego zamieszania, opinia publiczna (fuj!) zapamiętała, że Korwin-Mikke najchętniej wszystkie niepełnosprawne dzieciaki pozrzucałby ze skały. I to niekoniecznie wysokiej skały. Takiej, rozumie się, żeby najlepiej godzinami jeszcze umierały w męczarniach winking smiley
Anonimowy użytkownik

20-05-2010 - 08:48:45

Jasne, jasne - już uwierzę w to, że "Miał juz ustawione konferencje prasowe, na których mogł przedstawić swoje stanowisko." - zwłaszcza kiedy pisze to albert znający relację z opowieści...
1. Bo oczywiście alberty wiedzą doskonale, że na jedno piśnięcie "Korwin chce wygłosić oświadczenie - konferencja prasowa jutro o 12.00 przy trzepaku" i telewizje z całego świata wraz z gazetami blokują dostęp do śmietnika, nie?
2. JKM czego jak czego - publicznych wystąpień a już szczególnie mając świadomość że "polecą" w w jakimś mainstreamowym dzienniku nie odpuszcza. Nigdy.
3. Fakt, że JKM pozwał Dziennik do sądu za zmanipulowanie relacji z tego wydarzenia alberciki starannie przemilczają.
Podobnie jak i orzeczenie tego sądu.
4. No i alberciki tego świata oczywiście wiedzą doskonale że poza wszystkim - media zawsze rzetelnie relacjonują wypowiedzi JKMa a kiedy czegoś nie łapią - w trosce o aparat pojęciowy albercików spieszą do Józefowa aby nieścisłości wyjaśnić.
5. Bo to, że normalny człowiek może nie czynić celem swojego życia prostowanie pomówień różnych najmimordów to już tak mądrym i "obiektywnym" albercikom się w głowinach nie mieści.
Nie może zresztą się pomieścić bo alberciki WIEDZĄ DOSKONALE że Korwin miał pełną świadomość tego, że gdyby zmilczal i nie mówił o NORMALNEJ szkole albo gdyby resztę kampanii spędził posypując głowę popiołem za coś czego nie zrobił to z całą pewnością wygrałby te wybory a powszechnie znanym faktem jest, że co jak co ale Korwin ma inne zadania - nie tylko do wygranej nie dopuścić ale głownie - promować swoją publicystykę.
Co zresztą kiepsko świadczy o jego zdolności percepcji skoro tyle wysiłku wkłada w tę promocję a jednocześnie lekceważy darmową reklamę kiedy wszystkie media jak kania dżdżu wypatrują tylko okazji by upubliczniać jego słowa.
No - ale JKM to przecież wariat...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-05-2010 08:49 przez Leszek.

20-05-2010 - 13:04:02

Co z kalekami którzy stracili rodzinę w młodości, czy ich jedyną nadzieją są organizacje charytatywne?

Tak. Zwracam uwagę, ze przez 40.000 lat „służby zdrowia” nie było – a przyrost naturalny był większy, niż dzisiaj...

No i niestety moi znajomi wygrzebali tego typu pytania i teraz będzie bardzo ciężko mi ich przekonać....

20-05-2010 - 13:15:56

Ja mam dość wszelkich "niepełnosprawnych" na codzień w pracy. Jeden nie może pracować w ustalonym tempie, bo ciągle mu za mało czasu, drugi nie może pojechać na wizytę domową...a cholera wie dlaczego,trzeci 6 lat powtarza,że nie będzie sprawdzał wyników badań, bo potrzebuje "treningu" na komputerze itd.A wszyscy mają takie same pensje i obowiązki.
Ludzie niepełnosprawni fizycznie czy umysłowo mają miejsce w cywilizowanym świecie, ale ich praca nie może być umiejscowiona tak jak ludzi sprawnych, bo potem ci sprawni muszą tyrać za nich. Na koniec ci niesprawni są chwaleni za zaradność, a jak coś się pieprzy to oczywiście wina tych sprawnych wyłącznie.
Na studiach widywałem faceta z wydziału pielęgniarskiego, który ledwie poruszał sie na dwóch nogach mając problem z koordynacją rąk i nóg.Ludzie pomagali mu wejść po schodach, otworzyć cięższe drzwi itp.Jakieś neurologiczne schorzenie, pewnikiem od urodzenia. Pytanie: po cholerę komuś pielęgniarz, który sam wymaga stałej pomocy?
Życie wszystkich nas w jakiejś dziedzinie dyskryminuje. Facet z budową ciała boksera nie zostanie koszykarzem, łysy nie będzie reklamował grzebieni a pani z krzywymi i grubymi nogami pończoch.
Powiedzenie prawdy zaczyna być uważane za przestępstwo a co najmniej za obraźliwe.Mam to dzień w dzień. W ubiegłym tygodniu 23-latka ważąca - uwaga! ...223kg na moją diagnozę ,że ma popuchnięte i bolesne kostki z powodu swojej wagi ciała była oburzona. Jej 3 razy mniejszy facet chciał mnie lać. Za prawdę? Gościu z cholesterolem 400 brał tabletki tydzień i po 6 miesiącach z oburzeniem stwierdził,że są do niczego bo teraz ma 430.Na moje stwierdzenie ,że w międzyczasie utył 12kg i nie brał leków, również uznał,że się go czepiam,
Poprawność polityczna jest wymysłem idiotow, którzy sądzili,że uchronią niesprawnych czy po prostu "innych" przed drwinami i dyskryminacją.Efekt jest taki,że dziś sprawni i zwyczajni zaczynają wstydzić się swojej normalności i unikają kontaktów z "lepszymi", bo posiadającymi jakieś ułomności. Czyli alienacja postępuje w kierunku odwrotnym - normalni izolują się od ułomnych. Końcowy efekt jest ten sam: jak masz mieszankę jabłek i bananów w koszyku, to bez znaczenia jest czy powybierasz z niego jabłka czy banany do drugiego koszyka - w końcu oba owoce sa osobno.

20-05-2010 - 14:04:00

Raku: Żeby wyjaśnić to stwierdzenie, musisz odnieść się do państwa bawiącego się w instytucję charytatywną. Teraz też jedyną nadzieją takiego dziecka jest "organizacja charytatywna", tylko że organizacja coraz skuteczniej próbująca zmonopolizować "dobroczynność", działająca pod publiczkę, działająca nieskutecznie, działająca bez kontroli celów, na które pieniądze z podatków będą wydawane, no i co najważniejsze, do tej "dobroczynności" zmuszjąca, zgodnie z zasadami "sprawiedliwości społecznej", czyli złemu bogatemu zabrać, biednemu kalekiemu dać, żeby wszyscy mieli po równo, czyli najlepiej nic. Nie trzeba geniusza, by zauważyć, jak taka działalność zabija ten naturalny ludzki odruch pomocy potrzebującym, bo po co pomagać, skoro bulę na podatki, prawda? Co jak co, ale gorsze skur**syństwo ciężko sobie wyobrazić zwłaszcza, że robią to obłudnie w imię "pomagania potrzebującym" właśnie i twierdzą oszuści, że bez nich te dzieci umarłyby samotne pod mostem. Takie gadki są po prostu kwintesencją hipokryzji, trzeba im to oddać, że ciężko coś bardziej nasączonego obłudą wypluć.

W normalnym kraju jedyną nadzieją takiego dziecka byłyby wszelakie różnorodne instytucje charytatywne prowadzone przez ludzi, którzy kochają taką pracę, ludzi, którzy mają portfele pełne pieniędzy, które nie zostały im odebrane na tę fałszywą dobroczynność teraz udzielaną w omnibenewolencji naszego kochanego państwa. Co więcej, jestem przekonany, że po odpowiedniej ilości czasu suma dobroczynności daleko przekroczyłaby sumę efektywnego socjału dzisiaj funkcjonującego.

_________________________
STOP THE GLOBAL LAMING



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 20-05-2010 14:07 przez fiend.

20-05-2010 - 22:22:12

Był tu post, będacy odpowiedzia dla Lesia.
skasowałem, bo nie warto dyskutować z kimś kto nie potrafi spokojnie i kulturalnie reagować na odmienny od własnego pogląd.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-05-2010 22:24 przez albert173.
Anonimowy użytkownik

20-05-2010 - 23:09:28

Pogląd to proszę alberta można mieć na jakość dzieła sztuki i o tym można dyskutować.
O faktach zaś dyskutować się nie da - fakty się konstatuje a jeśli już na ich temat się wypowiada - wypada zweryfikować ich prawdziwość.
To, że za wszelką cenę usiłujesz lansować oczywiście kłamliwą wersję różnych wydarzeń (Kłamliwą, bo nie odpowiadającą rzeczywistości) to Twój problem i żadna kultura nie ma tu nic o rzeczy

20-05-2010 - 23:30:13

Co tu bic pianę: Miki strzelil sobie w stopę jak Cimoszewicz z tym ze "mogli sie ubezpieczyć" w 1997 podczas powodzi. A Urban ze "rząd sie sam wyżywi" .
Osmiol --dobry tekst! Hej!

21-05-2010 - 00:08:21

Cytuj
baca351
Co tu bic pianę: Miki strzelil sobie w stopę jak Cimoszewicz z tym ze "mogli sie ubezpieczyć" w 1997 podczas powodzi. A Urban ze "rząd sie sam wyżywi" .
Osmiol --dobry tekst! Hej!

I własnie o to chodzi. Ale Genialny Moderator Leszek tego nie pojmuje. Za to z lubościa czepia się słówek.

21-05-2010 - 08:19:28

Cytuj
albert173
Co tu bic pianę: Miki strzelil sobie w stopę jak Cimoszewicz z tym ze "mogli sie ubezpieczyć" w 1997 podczas powodzi. A Urban ze "rząd sie sam wyżywi" .
Osmiol --dobry tekst! Hej!


I własnie o to chodzi. Ale Genialny Moderator Leszek tego nie pojmuje. Za to z lubościa czepia się słówek.
Przecież tekst Leszka nie tyczy się słówek, bo ostatnia dygresja, wbrew pozorom, jest porządkowa tylko, ale właśnie manipulacji jakiej, z lubością pewną, co jakiś czas się dopuszczasz. Zresztą próba odwrócenia uwagi od meritum, podpierając się bacowym tekstem, jest dalszą cześcią mieszania spraw (by nie rzec - kolejną manipulacją ).
Baca351, tak się składa, iż w demokracji teksty JKM to ciągłe strzały w stopy. Ale jakoś JKM się od tego nie wyłożył, stoi mocno a nawet coraz mocniej patrząc na ilość zwolenników . Bo nie ulega presji by się podobać idiotom. I właśnie strzałem w stopę byłaby próba podobania się ludowi. Strzałem dla tych, którzy rozumieją i którym się chce. I nie piszcie mi na litość Boską, że ma pewnych rzeczy nie mówić, bo to nie on poszedł w tłum szukać niepełnosprawnej dziewczynki by później napawać się widokiem jej łez.
Coraz więcej ludzi, nawet tych z mniej sprawnym intelektem zaczyna kumać, że coś jest nie tak z tym ustrojem ( większość uważa, że to tylko nietrafione persony, ale progres jest ) i pojawia się szansa dla "korwinowców" ( pozwolę sobie alberta173 wywołać ).

Co do żubrzego premiera ( osmiol winking smiley ) to miał absolutną rację. A że nie popularne? Tak się składa, że mój kolga spod Raciborza, wk....ił się okropnie kiedy to usłyszał, ale kiedy emocje, pospołu z wodą, opadły sam przyznał, że "coś jest na rzeczy". I kilka debat stoczył na temat odpowiedzialności własnej a nie rządu za prywatne decyzje. Ku mojej wielkiej radości, choć jego dramat akurat mnie nie cieszył, to skutki w myśleniu już tak.
Baca351 Czy to aby nie górale mawiają: jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz? Ja osobiście wolę hasło: uczcie się w szkołach a nie na błędach, choć jeśli już to na cudzych. Tyle, że historia pokazuje, że nawet bolesna nauka nie zawsze skutkuje, chyba, że ten "ból" przekłada się bezpośrednio na portfel.
O tym wciąż mówi JKM, na przeróżne sposoby. Ale jak widać, część wolałaby ideę głaskania po główce i troszczenia się o wszystkich bo to słupki podniesie.
W doopie mam słupki i takie kretyństwa jakie próbujecie zaszczepić na tym forum: nie mówić o pewnych rzeczach wprost, bo to demokracja. Jedynym błędem jaki czasem popełnia JKM, jest samowolne wejście na tematy drażliwe albo takie, których odmóżdżeni demokraci nie skumają, Jednak zapytany wprost ma mówić prawdę, nie ważne jak bolesną. Ale to jedyny błąd, choć nawet nazwałbym to potknięciem nie błędem.
Zasady to coś co niektórym jest obce więc i wytłumaczenie pewnych rzeczy jest prawie, że niemożliwością.
Piszę to w kontekście "błędów" jakie popełniał i dlatego to UPR nie zdobyła władzy, bo gdyby nie JKM to UPR, ho ho!!, już dawno by rządziła ( czytaj: miłośnicy koryta za wszelką cenę mieliby juz ryje na okrągło przyozdobione zawartością koryta i chrumkaliby w takt melodii łaskawców, którzy "ludziom z zasadami" udostępnili dostęp do tegoż koryta).

Kiedy takie rzeczy piszę demokracie to mam więcej zapału, bo jest nadzieja, że z odmętu nieświadomości wychynie na powierzchnię ale kiedy muszę takie rzeczy pisać w kontekście tego co piszą zwolennicy ( ? ) zasad i normalnego państwa to ręce opadają. Choć mogę się mylić co do celów :zasady i normalne państwo. Bo czasem się zastanawiam nad tym po postach jakie niektórzy piszą.

21-05-2010 - 16:37:22

Cytuj
LeonProof
Co tu bic pianę: Miki strzelil sobie w stopę jak Cimoszewicz z tym ze "mogli sie ubezpieczyć" w 1997 podczas powodzi. A Urban ze "rząd sie sam wyżywi" .
Osmiol --dobry tekst! Hej!

I własnie o to chodzi. Ale Genialny Moderator Leszek tego nie pojmuje. Za to z lubościa czepia się słówek.
Przecież tekst Leszka nie tyczy się słówek, bo ostatnia dygresja, wbrew pozorom, jest porządkowa tylko, ale właśnie manipulacji jakiej, z lubością pewną, co jakiś czas się dopuszczasz. Zresztą próba odwrócenia uwagi od meritum, podpierając się bacowym tekstem, jest dalszą cześcią mieszania spraw (by nie rzec - kolejną manipulacją ).

Manipulacja....

Zachęcano mnie tu kilkakrotnie, bym korzystał z googla itp narzędzi. Was, wszystkowiedzący, zachęcam również do tego. Tylko głąb o ciasnym rozumku opiera się na jednym źródle informacji. Zachęcam też Was, do popytania innych uczestników wydarzeń związanych z "Wrześnią 2007". Może porozmawiajcie z ex-prezesem UPR Wojciechem Popielą? Może z kimś z LPR?
Ja wówczas sprawdziłem relacje u kilku źródeł. Różnych. Porozmawiałem też z JKM i porównałem to co sam mówił (przy róznych okazjach) z innymi.
Anonimowy użytkownik

21-05-2010 - 20:55:41

Na przykład można sprawdzić co też tvn24 o tym miał do powiedzenia...

21-05-2010 - 21:11:42

@albert173
Ponownie obok... daję sobie pass, bo to nie ma sensu.
Kiedy treść niewygodna to obok ( piszę o tym, iż Leszka post z 08:48:35 20-05-2010 Ci jakoś nie leży ) i wykręcasz się źródłami, które podważają to co napisał Leszek czy też potwierdzają Twoje widzenie świata w tym temacie?? bo to ważne, wbrew pozorom, a tak zostawiasz sobie taktycznie furtkę niedookreślając problemu i zawsze możesz polawirować w określaniu o0 co też Ci chodzi.
Może innych to interesuje ale ja już wracam do pierwszego zdania.
EOT

21-05-2010 - 21:15:03

Owszem. To też mozna sprawdzić. I przy okazji sprawdzić, czy (jesli kłamali) ich też JKM ciągał po sądach.
A propos... Jaki był wyrok w sprawie wytoczonej przez JKM "Dziennikowi"?
Anonimowy użytkownik

22-05-2010 - 12:00:45

alberciku - dałeś tu nam do zrozumienia, że rozmawiasz niemal na co dzień z ludźmi będącymi blisko JKM a w każdym razie świetnie w materii zorientowanymi że o rozmowie z JKMem na tan temat już nie wspomnę.
Czemu nie spytasz?
Albo - zadzwoń do pana prezesa i spytaj, rosząc o sygnaturę akt - komu jak komu ale Tobie z całą pewnością nie odmówi.
hmm... ale Ty przecież "wiesz" jak to tam było, nie?

A powiedz - co Ty na to, że mła wcale nie przypadkiem byłem wówczas we Wrześni i to w zasięgu głosu (nawet ściszonego, kiedy JKM rozmawiał z tą dziewczynką)?

22-05-2010 - 12:57:06

Cytuj
LeonProof
@albert173
Ponownie obok... daję sobie pass, bo to nie ma sensu.
Kiedy treść niewygodna to obok ( piszę o tym, iż Leszka post z 08:48:35 20-05-2010 Ci jakoś nie leży ) i wykręcasz się źródłami, które podważają to co napisał Leszek czy też potwierdzają Twoje widzenie świata w tym temacie?? bo to ważne, wbrew pozorom, a tak zostawiasz sobie taktycznie furtkę niedookreślając problemu i zawsze możesz polawirować w określaniu o0 co też Ci chodzi.
Może innych to interesuje ale ja już wracam do pierwszego zdania.
EOT

Nie. Nie obok.
Wątek jest o "Wrześni 2007" - bo to tam miało miejsce wydarzenie z 'niepełnosprawną". W tej kwestii wypowiedziałem się zgodnie ze swoją wiedzą.
Z Leszkiem dyskutować nie będę dopoki będzie przybierał poze protekcjonalną i daleką od tzw. kultury dyskusji.

Kolejny mój post miał jedynie zwrócić uwagę, że wiele relacji mozna znależć w zasobach internetu. Różne osoby, media itp "dały głos" w kwestii "niepełnosprawnej". Każdy sam może ocenić ich wiarygodność. Nie trzeba, a nawet nie należy bazować tylko na jednym źródle informacji. I zachęcam do porozmawiania o sprawie z W. Popielą. Chyba że i on jest nieuczciwy, zaprzedał się PIS/PO/czykomutamjeszcze.

23-05-2010 - 21:10:27

Jeśli chodzi o mój temat to chciałem sobie poszukać coś o Korwinie na jakimś forum dla niepełnosprawnych winking smiley Myślałem że nie będzie go w ankiecie albo będzie miał 0 głosów a tu proszę 2 głosy i jeszcze ma kilku zagorzałych obrońców !

Dla ciekawych daje temat:
[www.ofon.net]

ciekawie;]

23-05-2010 - 22:22:22

Fajnie, że nie wszyscy dają się manipulować i nawet w tak narażonej na to grupie jak niepełnosprawni (pod względem stereotypów o JKM) są samodzielnie myślący ludzie. Uderzające jest jednak to, że wszystkie argumenty - jak grochem o ścianę. Skąd my to znamy...

Ciekawostka:
"Poglądy Korwina-Mikke na ekonomie nie są de facto jego autorskimi poglądami, szeroko czerpie ze szkoły Austriackiej, model państwa wzoruje na Stanach Zjednoczonych z okresu szybkiego ich rozwoju. Z resztą wprost o tym mówi, kiedy opowiada jak jego zdaniem powinno wyglądać sądownictwo, to żywcem zdjęte ze Stanów, ale po co doczytać, lepiej faceta oczernić, bo on ma jeden tytuł magistra (tyle, że z czasów kiedy taki tytuł coś znaczył), a ja mam dwa (w czasach kiedy na studia idzie największy nawet baran)
Koncepcje Mikke odrzucają w pełni państwo opiekuńcze, ja się z nim nie zgadzam, jestem socjalistą, ale obrażać rzetelnie i spójnie myślącego człowieka nie pozwolę."
smiling smiley Czytałem sobie ten post w przekonaniu, że to kolejny koliber z normalnymi poglądami a tu taki psikus. Uczucia mieszane ale zaskoczenie chyba jednak pozytywne.

23-05-2010 - 22:42:16

w UPR znam/znałem co najmniej trzy osoby niepełnosprawne. Więc nie jest tak żle ze "swiadomoscia polityczna" niepelnosprawnych winking smiley

24-05-2010 - 23:02:29

Raku Ciekawe forum, w kontekście ON ( Osoba Niepełnosprawna ) jak o sobie piszą.
smiling smiley przyznam, że kilka wypowiedzi było w takim stylu, że czapki z głów smiling smiley. Nawet przeciwnicy JKM negowali sens tworzenia klas tzw. integracyjnych. Samymi będąc "niepełnosprawnymi".

02-06-2010 - 14:00:10

LeonProff -- popieram, ciekawe forum ON. Bo pośród nich tez sa myślący. H.

02-06-2010 - 22:58:15

friend (post 616): Otóż to. Naszymi pieniędzmi zarządzają "wrażliwi społecznie" i idą one na wszystko, co im przyjdzie do głowy (i do ich kieszeni). A moglibyśmy je dawać tam, gdzie uznamy to za dobre. Albo sami organizować pomoc. A tak często umywamy ręce, bo "państwo się tym zajmie". Ginie ludzkie współczucie. Prywatna działalność charytatywna zanika, choć powinna być podstawą. O tym też mówił JKM, ale nie potrafię teraz tego znaleźć. Może ktoś to ma i dałoby się to podrzucić w dyskusjach o "braku współczucia JKM dla potrzebujących".
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6224, Posty: 45372, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 185, Posty: 2184.