artykul "Hieny" w ostatniej Angorze (nr.51) - globalne ocieplenie

Wysłane przez jaaaan11 

16-12-2009 - 20:43:18

Witam.
Az mnie zatkalo tym razem.. a zawsze z przyjemnoscia czytalem wszystkie artykuly JKM w Angorze i jest to jedna z pierwszych pozycji w tym tygodniku ktore sprawdzam i czytam - trafione w sedno, bez owijania w bawelne czy cokolwiek innego. Ale teraz jestem rozczarowany. Tak, zgadzam sie, ze caly ten kram z ochrona srodowiska i nakladami na to jest wiecej czy mniej naciaganiem spoleczenstw na wydawanie pieniedzy - a przede wszystkim, ze ktos na tym zarobi.. i to rzeczywiscie ogromnie duzo pieniedzy! Ale nie zgadzam sie, ze ochrona srodowiska jest niepotrzebna jako taka - a to mogloby z artykulu wynikac! Ja nie jestem pryszczem.. - Ludzkosc nie jest pryszczem na powierzchni ziemi - a jesli tak, to Planeta Ziemia zajeta jest przez zaawansowana i wciaz rozprzestrzeniajaca sie Ospe. Daleko nie trzeba szukac - "pryszcze" na Wyspach Brytyjskich wyciely sobie 90% lasow - trzeba miec jedynie odrobine zdrowego rozsadku by nie watpic ani sekundy, ze to ma wplyw na srodowisko! Statystyczny mieszkaniec UE (tfu) i Ameryki (tfu!) zuzywa ponad 230 litrow wody dziennie - i tylko ok 5% tej wody, przygotowanej do spozycia - jest faktycznie spozywana! W procesie produkcji 1kg wolowiny zuzyc trzeba okolo 2000 litrow swiezej wody! Zaklady przemyslowe na Wybrzezu ( i pewnie nie tylko tam ) sa podlaczone do glebinowych zrodel najlepszej pitnej wody! ..na jak dlugo tej slodkiej wody nam wystarczy, hm? przy obecnym jej marnotrawieniu i przyroscie naturalnym? Oczywiscie woda pitna jest w lodowcach.. - ale te topnieja i woda z nich miesza sie ze slona wiec jak sie jej napic (zaklady odsalajace wode morska istnieja ale na proces potrzeba Ogromnych ilosci energii)? A dowod, ze topnieja? - wystarczy spojrzec i porownac zdjecia lodowcow w Alpach jak daleko siegaja teraz i 50 lat temu! Moze i topniejacy lod z Arktyki nie podniesie poziomu oceanow.. ale lod Z Grenlandii i Antartydy juz tak - i to sporo - na samej tylko Grenlandii jest lodu wystarczajaco by podniesc poziom oceanow o 2 metry! a on topnieje - co wiecej, topnieje coraz szybciej - woda na powierzchni lodowcow nie odbija promieniowania cieplnego jak lod - pochlania cieplo i lod pod ta woda topnieje szybciej niz topnialby bez wody u gory! itd, itpEch..
ps. ".. wszystko, co ludzkosc wytworzyla(..) po sprasowaniu zmiescilaby sie w pudelku 5kmx5kmx5km.." - nawet jesli to prawda, w co trudno mi uwierzyc - to co to udowadnia? - odpowiednio sprasowana cala Ziemia - w Czarnej Dziurze np. - bylaby wielkosci glowki od szpilki! Poza tym wazniejsze chyba ile ludzkosc zuzyla i zmarnowala!
z powazaniem.
J



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-12-2009 20:45 przez jaaaan11.
Anonimowy użytkownik

16-12-2009 - 21:27:24

Nie bardzo chce mi się rozpisywać...
Jedna tylko rzecz - bez względu na to, co opowiadają ludzie wiedzący ile wody potrzeba do wyprodukowania jednego kilograma wołowiny i ile jej zużywa dziennie mieszkaniec Pcimia czy też Nowego Jorku - ilość wody na kuli ziemskiej od tysięcy lat pozostaje niezmienna.

Taka ciekawostka - hektar lasu w Europie i Stanach Zjednoczonych to średnio nieco ponad 3000 dorosłych drzew.
Jedno takie dorosłe drzewo - powiedzmy 30 letnia brzoza potrzebuje do życia dziennie niespełna 200 litrów wody (starsze potrzebują jej więcej) - biorąc Twoje rozważania serio - trzeba się spieszyć z wycinką, prawda?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-12-2009 21:28 przez Leszek.

16-12-2009 - 22:06:58

Szanowny Panie Janie- sprawiasz wrażenie, jakbyś po długotrwałych rozmyślaniach doszedł do wniosku, że człowiek zużywa tyle a tyle wody, po czym dokonawszy tego odkrycia porzuciłeś dalsze rozważania aby czym prędzej obwieścić światu tę niepokojącą wieść. Warto jednak w spokoju dokończyć to, co się zaczęło. Pomyśl zatem- co dzieje się z wodą po jej "zużyciu" przez człowieka? Zdaje się, że nie wypada ona na zawsze z obiegu, teleportując się w jakąś obcą rzeczywistość. Leszek podał bardzo dobry przykład z drzewami. Doprawdy, ciężko jest marnemu- bądź co bądź- człowiekowi ogarnąć umysłem cały ten doskonały system, jaki tworzy przyroda. Kiedy już nam się wydaje, że czegoś ubyło, okazuje się, że w tym samym czasie tego samego przybyło. I tak w kółko.

16-12-2009 - 23:10:55

hej.
dzieki za odpowiedz.. mimo, ze nie chcialo Ci sie rozpisywac - moze to i z reszta, jak czytam, lepiej.
niemniej - jasne - ilosc pozostaje niezmienna.. ale nawet jesli - przeciez nie o to chodzi!!! wypij litr wody.. poczekaj troche az wyplynie z powrotem niezmieniona jej ilosc i powiedz sobie sam co teraz z ta iloscia mozesz zrobic. Podobne pytanie zadaja sobie mieszkancy 22 z 50 stolic stanow w US w ktorych przewiduje sie w ciagu nastepnych 5 lat powazne zaklocenia w dostawach wody - z powodu jej braku. Nie wspomne o sytuacji w np. Poludniowej Australii czy chocby, by nie szukac przylkadow daleko - poludniu Europy! Wody pitnej ubywa w coraz szybszym tempie, globalnie, i planeta nie jest w stanie jej zasobow, wykorzystywanych przez ludzkosc, odnowic w wystarczajacym tempie. Woda to z reszta tylko przyklad - podobno obecnie w ciagu 8miu miesiecy w kazdym roku zuzywamy zasoby ktorych planeta bylaby w stanie zregenerowac.. przez kolejne cztery konsumujemy je praktycznie dla nas nieodwracalnie.. - 10 lat temu bylo to 10 m-cy odnawialnych! niemniej - zostajac juz dla uproszczenia przy wodzie tylko - jestem pewien, ze tak jak teraz wojny toczone sa o paliwa tak za jakis czas beda rozpetywane o wode i przestrzen zyciowa na wyzej polozonych, zyznych terenach.. mam tylko nadzieje, ze jeszcze nie za mojego zycia - ale biedne moje dzieci.
Ale oczywiscie to prawda, wystarczy zapytac kazdego chemika - i bez wzgledu na to co opowiadaja ludzie "wiedzacy" ile np. wegla potrzeba do ogrzania i rozswietlenia monitora komputera mieszkanca Pcimia czy tez Nowego Jorku - to ilosc wegla na kuli ziemskiej od tysiecy lat pozostaje niezmienna.
Do analogii z brzozami nawet sie nie ustosunkuje - rece opadaja.

16-12-2009 - 23:22:36

Witam i dziekuje za odpowiedz.
..jesli "..ciężko jest marnemu- bądź co bądź- człowiekowi ogarnąć umysłem cały ten doskonały system, jaki tworzy przyroda.." to chyba powinien byc ten czlowiek madry na tyle by go, tego systemu, bezmyslnie nie konsumowac, prawda? - moze sie bowiem okazac, ze czegos w tym czasie ubedzie i juz nie odbedzie z powrotem (ile to juz chocby gatunkow zwierzat bezpowrotnie z powierzchni Ziemi, dzieki malemu umyslem czlowiekowi, zniknelo?).
co do wody i drzew to wlasnie odpisalem p. Leszkowi wyzej.

17-12-2009 - 06:20:26

Człowiek może pisać i pisać i pisać... a homo sovieticus swoje...

Jak zauważył Leszek - wody nie brakuje. Jej ilość pozostaje prawie niezmienna (Ziemia porusza się z całkiem sporą prędkością wokół Słońca, co czyni ją podobną do komety przez ciągnięty za sobą ogon gazowy, mały ale jednak).

Myk jest taki, że ludzie szukają wody pitnej. Z tą jest problem, bo żeby była pitna musi być "naturalnie czysta". To jest logiczne, ale dlaczego ta sama akurat woda musi trafiać do przemysłu?

Inną zupełnie sprawą jest faktyczne stepowiednie Europy (i nie tylko, ale to akurat zwisa mi obwiędłym kalafiorem), które jest spowodowane NADMIERNĄ MELIORACJĄ oraz ODEJŚCIEM OD WODY JAKO ŹRÓDŁA ENERGII.

Zauważcie związek - poznikały mikrospiętrzenia na dziesiątkach tysięcy cieków w Polsce, z ponad 6000 elektrowni wodnych przed 1939 r w poslce ostało się może z 600 (głównie zabytków), nie ma już zakładów kowalskich, młynarskich czy jakichkolwiek innych korzystających z wody.

W ciągu ostatnich 200-300 lat zniknęło prawie 150 TYSIĘCY różnego rodzaju sztucznych (ale malutkich) zbiorników wodnych, za sprawą których wody wszędzie było w bród.

Prawda jest jedna. Ekonomia ma ABSOLUTNIE DOMINUJĄCY wpływ na działalność człowieka. Jeśli zatem zaczniemy płacić absurdalne pieniądze na bezsensowne projekty ekologiczne (jak elektrownie wiatrowe) to I TAK NIE BĘDZIE ZACHOWANE środowisko naturalne a ludzie w międzyczasie zaczną się z biedy wzajemnie mordować na globalną skalę. Będziemy mieć swoje Somalię i Mogadisza (lm.?) na własnym podwórku.
Anonimowy użytkownik

17-12-2009 - 09:58:06

Cytuj

Do analogii z brzozami nawet sie nie ustosunkuje - rece opadaja.
Tak to bywa kiedy człowiek się bierze za coś, czego nie jest w stanie ogarnąć, ale próbuj, kiedyś Ci się uda.
Nawet Ci pomogę.
1. Pisząc o tym, że zasoby wody od wielu tysięcy lat pozostają na niezmienionym poziomie chciałem zwrócić jedynie uwagę, że choć "biedne Twoje dzieci" być może nieco będą miały utrudniony dostęp dowody (czyli zapłacą za nią więcej niż Ty) o tyle z punku widzenia "ludzkości" i przyszłych pokoleń to jedynie drobna. przejściowa trudność.
2. W Anglii, kiedy wymyślono nie tak dawno maszynę parową - wieszczono całkowitą wycinkę drzew w ciągu trzydziestu lat - pary moich znajomych było w Anglii ostatnio i wszyscy widzieli drzewa a jeden nawet się na całkiem solidnym drzewie rozbił.
W tejże samej Anglii z tym że nieco wcześniej "najpoważniejsi" naukowcy opowiadali że Londyn zostanie zasypany w krótkim czasie końskimi odchodami co jednak z niewiadomych przyczyn się nie stało.
Polecam tzw. Raport Rzymski - można znaleźć w sieci - według niego ani Ciebie, ani mnie nie ma - nie ma też już ani litra ropy o szklance wody dla ochłody nie wspominając.
A Raport ten sporządzony został - ze przypomnę - nie przez jaanów którym nie chce się zastanowić nad serwowanymi im informacjami a przez całe grono skądinąd roztropnych ludzi wspomaganych przez spore masy durniów.
3. Co do absurdalnej troski o "zasoby" - pierwsza i podstawową rzeczą jaką trzeba wiedzieć jest ta, że jest ich nieporównywalnie więcej niż mówią o tym wszelkie dostępne prognozy a nawet i te szacują ich ilość na znacznie wyższym poziomie niż jeszcze kilka zaledwie lat wcześniej.
Na przykład złoża gazu w Polsce przenoszą i to znacznie nie tylko prognozowane zapotrzebowanie ale też są wystarczające dla prowadzenie całkiem zyskownego eksportu i tona wiele dziesięcioleci o czym łatwo można się przekonać poświęcając kilkanascie minut na klikanie w sieci.
Drugą rzeczą jest to, że niemal każdy surowiec bez problemu da się zastąpić innym - istnieją nie tylko stosowne technologie ale też i wszelkie ku temu możliwości.
4. Nie twierdzę, że nie ma problemu, twierdzę, że problem tej tyle tylko że polega on na czymś innym - przede wszystkim na tym, że wszystko to, co tyczy ewentualnego braku czegokolwiek to problem błahy do rozwiązania w ciągu ledwie kilku lat, natomiast prawdziwym kłopotem jest po pierwsze to, że obecny niemiłościwie panujący system polityczny krępujący wolną inicjatywę sobie z tym nie poradzi bo i poradzić sobie nie jest z definicji w stanie jako że nie dopuszcza do rozwoju a jedynie konserwuje zastaną rzeczywistość.

Nie na tym rozwiązanie problemu braku wody (na przykład) polega że się ją racjonuje - bo wkrótce i tak jej braknie a na tym, że nie chce się nikogo wypuścić do sklepu po kolejną zgrzewkę.
Anonimowy użytkownik

31-12-2009 - 02:33:56

Drodzy Koledzy - utraciliście sens treści JKM albowiem artykuł ten nie mówi o ochronie środowiska tylko o efekcie cieplarnianym............
co żeście zrozumieli sorry ale "na opak " wrzucając ten problem do wora pn. "ochrona środowiska". Jesteście ogłupieni przez media lansujące jakoby "ocieplenie" spowodowane jest działalnością człowieka na ziemi ................. Jest to największe oszustwo ( po chrześcijaństwie) w historii cywilizacji. I tak :

1) emisje "gazów cieplarnianych" pochodzenia cywilizacyjnego szacuje się na poziomie od 0,1 do 4% (zależnie kto i kiedy liczy)
tego co sama natura produkuje ( emisja CO2 i CH4 z oceanów, aktywnosci wulkanicznej i procesów gnilnych).
"Konia z rzędem" temu co udowodni że choćby i te 4% ma jakiekolwiek mierzalne znaczenie dla klimatu na świecie.

2) ocieplenie zanotowano również na Księżycu i pozostałych planetach układu słonecznego - się zapytam czy doleciało tam nasze
CO2 z Bełchatowa ???

3) Paliwa kopalne ( oprócz nuklearnego) mają pochodzenie organiczne - innymi słowy są efektem fotosyntezy i stanowią
zmagazynowaną chemicznie energię słoneczną. Pierwiastki w tym uczestniczące od zarania dziejów krążą bez przerwy
w ekosferze ziemskiej.

4) Paleoklimatolodzy już dawno dowiedli ,że klimat na ziemi jest zmienny cyklicznie ale zmiany te są zadziwiająco regularne w
długich okresach czasu.

5) Astrofizycy dowiedli ,że klimat na planetach układu słonecznego jest bezpośrednio zależny od cyklicznej aktywności naszej
gwiazdy porannej.

6) Największym gazem cieplarnianym jest.......para wodna ( co wynika z jej widma absorpcyjnego i dzięki bogu bo byśmy już dawno
zamarzli) - nie mówi się o tym bo ni jak nie da się przekonująco uzasadnić jaki niby wpływ na jej ilość ma działalność człowieka
tym bardziej ,że znakomita wiekszość powierzchni ziemi to morza i oceany.............. .

7) Tuż przed szczytem w Kopenhadze upubliczniono w sieci prywatną korespondencję brytyjskich "naukowców" którzy w mailach
pomiędzy sobą wprost piszą o fałszowaniu wyników badań w ten sposób by uzasadnić "ludzkie" pochodzenie zmian
klimatycznych.
Wielcy tego świata oburzyli się jak można wykradać prywatne majle - oskarżyli przy tym ruskich hakerów o ten niecny czyn.
Ja bym tam dał chłopakom po milionie $ i orderze Lenina...........- niech dalej wykradają takie "kwiatki".
O ewentualnym "rozstrzelaniu" kłamców i fałszerzy "cicho sza".

8) więcej nie chce mi się pisać, a było by jeszcze co najmniej jak wszystkie dzieła Lenina razem wzięte.


PS : nie mam treści tego art. autorstwa JKM przed oczyma (Angora poszła na rozpałkę do pieca) ale uzasadnienie "naukowe" było bardzo infantylne i niskich lotów............. Tu się Autor nie popisał aczkolwiek wnioski ma jak najbardziej słuszne.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-12-2009 02:38 przez Ankot.
Anonimowy użytkownik

31-12-2009 - 16:32:58

Kontynując ten temat dodam jeszcze - Należało by sprawdzić czyją agenturę stanowią ludzie w UE lobbujący o "ochronę klimatu" , redukcję gazów cieplarnianych, CCS i takie tam brednie ( nie mieszając do tego energetyki odnawialnej bo to inne szersze zagadnienie). Należało by tych kretynów zapuszkować przesłuchać i potraktować za zdradę interesów europejskich (w ten sam sposób jak robią to Chiny) .
Dlaczego tak sądzę ? - bo obciążenia przemysłu,transportu , ciepłownictwa dodatkowymi kosztami "ochrony klimatu" spowodują zahamowanie rozwoju gospodarki, ucieczkę przedsiębiorstw do krajów "trzecich" ( Indii,Rosji,Chin,nawet USA ) - krótko mówiąc osłabienie gospodarcze i militarne organizmu państwowego zwanego UE - tym bardziej że "reszta świata ma zdrowe podejście do tematu i w "źyci" ma klimat CO2 , CH4 i inne bzdury .

31-12-2009 - 16:54:39

witam
wszystko to prawda - jak i to, ze dyskusja wczesniej zeszla rzeczywiscie na ochrone srodowiska jako taka a nie globalne ocieplenie - szczegolnie z naciskiem na udzial w nim czlowieka. ale o to mi troche chodzilo na samym poczatku gdy napisalem -


"..caly ten kram z ochrona srodowiska (=chodzilo mi o globocieplenie) i nakladami na to jest wiecej czy mniej naciaganiem spoleczenstw (..) 
Ale nie zgadzam sie, ze ochrona srodowiska jest niepotrzebna jako taka - a to mogloby z artykulu wynikac.."


prosze mi wierzyc, ze nie jestem oglupiony - i tak jak jestem rowniez przekonany, ze chrzescijanstwo, a z bardziej wspolczesnych - system finansowy, system polityczny, terroryzm, wiekszosc konfliktow zbrojnych tego i znacznej czesci ubieglego wieku, itd itp wliczajac "spowodowanie ocieplenia globu dzialalnoscia czlowieka" - jest jednym, mimo ze wielokrotnym, wielkim przekretem - tak tez nie moge scierpiec podejscia typu - robta co chceta ze srodowiskiem, zabetonujmy wszystkie trawniki, wytnijmy drzewa, wody zawsze bedzie pod dostatkiem, jak sie wegiel skonczy to sie znajdzie cos innego do spalenia, itp - a odnioslem wrazenie, ze nieco wlasnie do tego nawolywal artykul JKM. Ludzkosc nie jest tylko pryszczem na Ziemi, i mimo, iz moze nie jestesmy powodem do ocieplenia klimatu to jestesmy z pewnoscia odpowiedzialni za drastyczna degradacje srodowiska i to zarowno w skali lokalnej jak i globalnej - dziel Lenina rzeczywiscie byloby mniej niz mozna by na ten temat pisac.
Wszystkim - Szczesliwego Nowego Roku!
pozdrawiam
Anonimowy użytkownik

01-01-2010 - 14:45:00

Oczywiście ochrona środowiska powinna być oczkiem w głowie każdego człowieka ale JKM wypowiadał się w kwestii globalnego ocieplenia. Jak zauważył brnięcie w tą głupotę spowoduje dodatkowe opodatkowanie cywilizacji( rozwiniętej) jako takiej i w konsekwencji jej stagnację (ale kogo to obchodzi - kasa się liczy).

Gdyby politycy wyszli i zaczęli mówić że trzeba opodatkować oddychanie*) bo zużywa się cenny tlen a emituje przy tym CO2 "ocieplające klimat' to lud by zlinczował takich polityków natychmiast. Natomiast jeżeli polityk wychodzi i mówi że trzeba ograniczyć emisję CO2 bo będzie cieplej -lody stopnieją a ocean podniesie się o 89m to przytakują bo "dobry i światły pan" broni nas maluczkich przed żywiołami.........
A właśnie ograniczenie emisji CO2 to nic innego jak opodatkowanie oddychania - bo energia dla współczesnego (cywilizowanego) człowieka jest jak powietrze do oddychania.......... - nie będzie to dotyczyło opodatkowania murzynka Bambo z Afryki bo jedyną energię jaką zużywa to 2 suszone łajna krowie jako paliwo do ugotowania polewki z manioku. Trudno było by mu zabrać jedno łajno jako podatek klimatyczny........no i na co to komu. Ale jeżeli się murzynkowi zaprowadzi prąd do chaty da maszyny do uprawy gleby i pomoże nawodnić ten suchy kontynent - to murzynek i jego dzieci staną się płatnikami tego podatku..........I właśnie na tym ma polegać "pomoc klimatyczna" bogatych krajów dla biednych............ Już się planuje "oskubać" murzyniątka z tego czego jeszcze nie mają.
I jak tu nie wierzyć w Nowy Porządek Świata i teorie spiskowe.
Na szczęście w Kopenhadze animatorzy "ocieplenia" zarobili kopa w d. ale nie dlatego ,że ocieplenia "niet" tylko, że nie dogadali się jak podzielić wydartą nam kasę.

*) człowiek w procesie oddychania potrzebuje 200 ml tlenu / minutę i wydala dokładnie taką samą objętość CO2 co przekłada się na wydalenie 938,56 kg dwutlenku węgla i pobraniu 751,09 kg tlenu rocznie.
Mimo że objętościowo pobieranie tlenu i wydalenie CO2 jest równe to z uwagi na masę molową obu substancji- w kg wychodzi różnica.............



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-01-2010 00:09 przez Ankot.

03-01-2010 - 20:18:22

Ależ Panowie się rozgadali. Ale do rzeczy. Problem z wodą oczywiście nie istnieje, bo nigdzie nie znika. Pan kolega zadał pytanie: co można ze żużytą i wydaloną wodą zrobić? Otóż jest to bardzo proste. Możemy nasikać na trawę. Przeważnie jednak trafia ona do czeluści sedesu. Następnie po przez cały system trafia do jakiegoś jeziora czy rzeczki. Wtedy może wyparować i spaść jako deszcz(deszczówka) i nawilżyć rośliny, które wydadzą owoce z wodą np. arbuz.

Aha i jeszcze jedno. Czy na prawdę Państwo wierzycie, że Ziemia została tak skonstruowana, że możemy sobie ją po prostu zużyć? Nie bądźmy pyszni!

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru!
Anonimowy użytkownik

04-01-2010 - 12:04:16

Cytuj
Vince
Ależ Panowie się rozgadali. Ale do rzeczy.......

"Do rzeczy" to jest temat : "globalne ocieplenie"
a o obiegu wody w przyrodzie to uczą we podstawówce.........
Czy ktoś ma coś do dodania w kwestii globalnego ocieplenia,paliw kopalnych, energetyki odnawialnej, fałszowania wyników badań klimatycznych etc. - i opodatkowania tego wszystkiego?

Bo ja (jako energetyk) kontynuując chciałbym jeszcze podnieść kwestię tzw. "odnawialnych źródeł energii" oraz kogeneracji (czyli wytwarzania w jednej maszynie energii cieplnej i elektrycznej.
W rachunkach które obecnie płacimy za prąd ukryty jest składnik kosztów ich wytworzenia czyli tzw. "opłata zastępcza" (około 240zł / 1 megawatogodzinę) . Otóż opłata ta ma zmusić energetykę do pozyskania określonej ilości energii pochodzącej z tzw źródeł odnawialnych( wiatraki,małe elektrownie wodne, spalanie biomasy i kogeneracja biomasowa itd.).
Jest to jak zapewne stwierdzi Szanowny JKM kolejny przejaw komunizmu/socjalizmu/okradania nas wszystkich itd. to chciałbym zauważyć ,że ten mechanizm w założeniach Ustawodawcy miał spowodować stopniowe zastępowanie tradycyjnych paliw innymi źródłami i nośnikami energii.
Cel bardzo słuszny bo zamiast spalać nasz węgiel kamienny i brunatny w kotłach można go przerobić na wszystko co współczesna chemia potrzebuje : od paliw silnikowych przez tworzywa sztuczne po lekarstwa. Mało tego przy rozwoju tych technologii chemicznych za kilkanaście lat moglibyśmy pokazać "gest Kozakiewicza" w kwestii ropy i gazu "ruskim" i "szmaciarzom' z Zatoki P.
Polska ma największe zbadane zasoby węgla brunatnego na świecie ( a przynajmniej w europie).
Do czego zmierzam : taka dotacja - aczkolwiek całkowicie sprzeczna z zasadami JKM jest ze wszech miar pożądana dla gospodarki i przemysłu bo pozwoli na uniezależnienie się od paliw tradycyjnych - a jak już niektórzy spostrzegli obecnie mamy początki konfliktów zbrojnych których celem jest uzyskanie kontroli nad zasobami ropy ( Iraq - padł) kolej na Iran i Wenezuelę ( w jednym rządzą "terroryści" a w drugim "komuchy"winking smiley w sam raz pasuje aby im zaszczepić "kaganek demokracji" i wprowadzić ich w XXI wiek za pomocą "tomahawków"(ziemia-ziemia, powietrze-ziemia) .

Oczywiście za pomocą OZE nie zapewnimy w najbliższych kilkudziesięciu latach całego zapotrzebowania na Ee - aby uwolnić węgiel do produkcji chemicznej musimy wybudować elektrownie atomowe i nie takie zwykłe, lecz z reaktorami tzw " powielającymi".
Chodzi o to ,że paliwem dla zwykłych atomówek jest Uran w izotopie 235U którego jest zaledwie 0,7 % w zasobach naturalnych których podstawowym składnikiem jest U238 .
Wspomniany U238 jest tani powszechny i właśnie jego można przerobić na paliwo nuklearne poprzez odpowiednie napromieniowanie go w tych wspomnianych reaktorach powielających( powstaje Tor stanowiący paliwo dla innych reaktorów). Co ciekawe reaktor powielający jest takim reaktorem który produkuje więcej paliwa atomowego jak sam zużywa , do tego jeszcze mamy ciepło i prąd niejako "za darmo". Żeby nie było - U238 wystarczy na jakieś 15000 lat przy aktualnym postępie zapotrzebowanie na energię w Świecie (przy uwzględnieniu że wypalonego paliwa się nie zakopuje tylko ponownie przerabia na "nowe"winking smiley
Podsumowując :
W strategicznych działach gospodarki niezbędny jest interwencjonizm państwowy ale nie sterowany przez tępych politykierów, czy innych politycznych filozofów tylko przez wykształconych , kompetentnych urzędników służby cywilnej.
Dla przykładu : Wałęsa i jego przydupasy "zaorali" budowę jedynej polskiej atomówki , a ruski reaktor dla niej przeznaczony do dzisiaj pracuje w Finlandii i jak na złość głupim solidaruchom - jeszcze nie wybuchł...............

cdn......

04-01-2010 - 16:30:55

Ale dlaczego uważasz, że potrzebny jest interwencjonizm? Gdyby był wolny rynek i surowców zaczynałoby brakować, to w pewnym monencie przestałoby się to opłacać, a podli kapitaliści przerzuciliby się na OZE lub coś innego. Na razie OZE są drogie i tyle. Poza tym pojawiają się już głosy, że ropy może być jeszcze więcej. Zresztą jak samo zauważyłem, z tym reaktorem, wystarczy kapitał, a powstaną Elektrownie Atomowe, a węgiel nie będzie potrzebny. Swoją drogą ten reaktor powielający to fajna sprawa.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru!
Anonimowy użytkownik

04-01-2010 - 19:57:28

Cytuj
Vince
Ale dlaczego uważasz, że potrzebny jest interwencjonizm? Gdyby był wolny rynek i surowców zaczynałoby brakować, to w pewnym monencie przestałoby się to opłacać, a podli kapitaliści przerzuciliby się na OZE lub coś innego. Na razie OZE są drogie i tyle. Poza tym pojawiają się już głosy, że ropy może być jeszcze więcej. Zresztą jak samo zauważyłem, z tym reaktorem, wystarczy kapitał, a powstaną Elektrownie Atomowe, a węgiel nie będzie potrzebny. Swoją drogą ten reaktor powielający to fajna sprawa.

To nie jest takie proste - jak ropy "nagle" zabraknie to ceny jej poszybują w górę ( jak to było w 2008 roku i na tym nie staną) ...............i może się skończyć tym, że pozabijamy się wzajemnie o ostatni kanister "wachy" na najbliższym CPN-ie.......... Nie wspominając o reperkusjach upadku dosłownie całej gospodarki cofającej się w ciągu dekady do XVIIIw..........to nie są żarty. Obecnie poziom wykorzystania surowców energetycznych nie przekracza 25% ich energii pierwotnej ( reszta to strata-czyli podgrzanie powietrza - z uwagi na niską sprawność maszyn oraz koszt energetyczny pozyskania i przetwórstwa z transportem paliwa włącznie ).
Jest jeszcze niebezpieczeństwo geopolityczne - "żandarm świata" może zacząć okupację wszystkich krajów - znaczących producentów ( bo albo terroryści albo komuchy) - będzie to tym samym skutkowało na ceny.
Obecnie wystarczy że prasa poda iż jakiś "amerykancki" lotniskowiec płynie "z kurtuazyjną wizytą" w rejon zatoki perskiej a cena ropska na giełdzie szaleje. To samo było jak U$A zablokowało aktywa Wenezueli - to nie są przypadki tylko precyzyjnie realizowany plan ( Saudi Arabia - jest już "ich" , Iraq, Kuwejt,Qatar też - oczywiście "za ochronę" ). W związku z tym proponuje policzyć ile aktualnie lub w najbliższym czasie zasobów ropy znajdzie się pod kontrolą "narodu miłującego pokój i wolność". Za moment będzie "ich" Iran, Libia wspomniana Wenezuela ............ im się nie śpieszy : pewnikiem w 10 lat to załatwią ( bo z ruskimi i Chińczykami się dogadają tym bardziej ,że rezerwy chińskie są w dolarach i mogą za moment być warte "one dolars"the finger smiley ) .

"trzeba mieć kapitał" - no właśnie - wolę aby w tej materii uczestniczył polski kapitał( czyt. państwowy- choćby i zagrabiony.w podatkach) Na Państwowy kapitał mamy jako takie wpływy( wyborcze) natomiast na obcy - absolutnie żaden.
Zresztą w tej i podobnych materiach interwencjonizm państwowy jest powszechny na świecie i trzeba się rozpychać łokciami.
Różnica między U$A a Polską polega na tym - że tam państwo wspiera swoje przedsiębiorstwa ( również politycznie i militarnie) i to na całym świecie, a u nas tylko 'doi" - a jak trzeba coś załatwić to przedsiębiorca widzi wielką grabę( do łapówek) i długo długo nic - na końcu urzędnik z za biurka..............



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 04-01-2010 20:18 przez Ankot.
Anonimowy użytkownik

05-01-2010 - 13:55:54

Otóż pozwolę sobie zauważyć jedną tylko rzecz - nie ma zapewne dziedziny której nie da się przedstawić jako mającej żywotne znaczenie dla przyszłości w której zaniechania doprowadzić mogą w najbliższej przyszłości do katastrofy/klęski/głodu/wojny.
Nie potrafię tylko pojąć dość prostej rzeczy - czy słusznym jest ponizsze stwierdzenie:
Jak wiadomo chleb jest podstawowym składnikiem pożywienia ludzkim zatem słusznym jest by w cenie chleba (obecnie ok.2.10 złotego) zawrzeć dwuzłotowy podatek mający zmusić piekarzy do stałego doskonalenia jakości i zwiększania wartości kalorycznej pieczonego chleba.?
I drugie:
W naszej szerokości geograficznej buty są wręcz nieodzowne do życia - chronią przed wieloma chorobami z przeziębieniem włącznie a zimą w ogóle umożliwiają człowiekowi funkcjonowanie poza domem, są zatem buty elementem sine qua non rozwoju a nawet i życia ludzkiego.
Zatem słusznym jest by powstanie fabryki obuwia - zarządzanej rzecz jasna przez światłych butologów a nie przez sprzedajnych polityków - finansowało solidarnie całe społeczeństwo a do ceny każdej pary powinien zostać doliczony dwudziestozłotowy podatek mający sfinansować badania nad nowymi, jeszcze lepszymi modelami butów?

05-01-2010 - 15:53:03

Cytuj
Ankot
To nie jest takie proste

Bo właśnie jest, bo jeśli uwolnisz kieszenie ludzi, to nie którzy zaczną coraz bardziej OZE itp., a gdy przyjdzie mały kryzys to coś zaproponują. Ceny za OZE są teraz duże, ale jeśli, jak mówisz, ropa poszybuje w górę, to ceny OZE będą w porównaniu mniej, a więc odnawialne i ludzie się przerzucą. Państwo w tej materii jest zbędne.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewiczość lasu świadczy o impotencji wiatru!
Anonimowy użytkownik

05-01-2010 - 17:33:41

Cytuj
Vince
To nie jest takie proste

Bo właśnie jest, bo jeśli uwolnisz kieszenie ludzi, to nie którzy zaczną coraz bardziej OZE itp., a gdy przyjdzie mały kryzys to coś zaproponują. Ceny za OZE są teraz duże, ale jeśli, jak mówisz, ropa poszybuje w górę, to ceny OZE będą w porównaniu mniej, a więc odnawialne i ludzie się przerzucą. Państwo w tej materii jest zbędne.

1)
A jaka jest cena energii z OZE - wie ktoś z szanownych Kolegów ?
- więc dlaczego mówicie ,że" jest drogie" nie mając w tym bladego nawet rozeznania.
2)
ludzie się przerzucą........ na bryczki -bo nikogo nie będzie stać na coś więcej jak stracą pracę po upadku fabryki która nie będzie miała czym zapłacić za energię / paliwo.
3)
Akurat w dziedzinie energetyki interwencjonizm państwowy jest powszechny na całym świecie. I zanim się "Wy" zbierzecie - reszta świata będzie już w kosmosie. Nawet nie Macie bladego wyobrażenia ile kosztują badania rozwojowe w takiej prostej materii jak termiczny rozkład biomasy i "zaprzęgnięcie" do pracy powstałego gazu............... nie mówiąc o innych zagadnieniach - A Departament Energetyki US zarzucił te projekty bo uznał ,że "nic się z tego wycisnąć nie da".grinning smiley

Dobra : - nie mam zamiaru kruszyć ściany betonowej głową. Proponuję żebyście sobie kupili jakąś wyspę na oceanie i tam róbcie swoją demokrację z królem wygrzebanym gdziekolwiek - my się popatrzymy co z tego wyjdzie.

Mnie osobiście to wisi - ja sobie zrobię prąd i ciepło we własnym zakresie .
Anonimowy użytkownik

05-01-2010 - 17:42:23

Cytuj
Leszek
Otóż pozwolę sobie zauważyć jedną tylko rzecz - nie ma zapewne dziedziny której nie da się przedstawić jako mającej żywotne znaczenie dla przyszłości w której zaniechania doprowadzić mogą w najbliższej przyszłości do katastrofy/klęski/głodu/wojny.
Nie potrafię tylko pojąć dość prostej rzeczy - czy słusznym jest ponizsze stwierdzenie:
Jak wiadomo chleb jest podstawowym składnikiem pożywienia ludzkim zatem słusznym jest by w cenie chleba (obecnie ok.2.10 złotego) zawrzeć dwuzłotowy podatek mający zmusić piekarzy do stałego doskonalenia jakości i zwiększania wartości kalorycznej pieczonego chleba.?
I drugie:
W naszej szerokości geograficznej buty są wręcz nieodzowne do życia - chronią przed wieloma chorobami z przeziębieniem włącznie a zimą w ogóle umożliwiają człowiekowi funkcjonowanie poza domem, są zatem buty elementem sine qua non rozwoju a nawet i życia ludzkiego.
Zatem słusznym jest by powstanie fabryki obuwia - zarządzanej rzecz jasna przez światłych butologów a nie przez sprzedajnych polityków - finansowało solidarnie całe społeczeństwo a do ceny każdej pary powinien zostać doliczony dwudziestozłotowy podatek mający sfinansować badania nad nowymi, jeszcze lepszymi modelami butów?

No cóż w swoim "utopiźmie" nawet nie jesteście w stanie zauważyć co się dzieje obecnie na świecie - obarczając za wszystko socjalizm/komunizm etc..........z tego wynika że nie potrzebne wam państwo ,jego struktury- wystarczy kacyk (król) i jakiś przyboczny klecha.
Dziwi mnie ,że nie zauważacie powinowactwa między sektą Judaizmu zwaną chrześcijaństwem do ideologii komunistycznej-
szkoda czasu.
Energetyka to "troszeczkę" bardziej skomplikowana technika niż pieczenie chleba choćby i "kosmicznego" to samo dotyczy "butologii".

I dlatego Macie taki wynik wyborczy jaki macie ~1% może 2 ? -.....i dzięki Bogu.............

Xsior: Ostatnie ostrzeżenie przyjacielu, jeszcze jedna pyskówka i żegnamy. Zamykam temat bo nic z tego nie będzie.



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 05-01-2010 18:19 przez xsior.
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6243, Posty: 45422, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 185, Posty: 2184.