Stanisław Lem - prawicowiec?

Wysłane przez hildegado 

23-07-2009 - 21:29:09

JKM niekiedy przyznaje się do sympatii dla Lema, mówi nawet nieraz, ze to najlepszy polski pisarz, o "słusznych", tj. kapitalistycznych zapatrywaniach. Słowa te zawsze mnie zdumiewały w ustach JKM, bo jak dobrze pamiętam, a przeczytałem chyba wszystkie książki Lema, niemal w każdej dawał wyraz swoim SOCJALISTYCZNYM upodobaniom. Szereg jego wczesnych powieści to typowy socrealizm, tutaj nawet nie ma nic do gadania. Potem już trochę mniej zajmuje się polityką, może z wyjątkiem pastiszowych Bajek Robotów czy Cyberiady, gdzie czyni to w sposób zabawowy, eksperymentując ze światami, w których panuje "szczęście", ale tam, o ile pamiętam, trudno się doszukiwać jakichś argumentów narzecz kapitalizmu; zresztą w licznych wywiadach i książkach niebeletrystycznych, jakie mi swego czasu wpadły w ręce, Lem zawsze był bez reszty oddany ideom socjalistycznym, choć oczywiście, jak spora część opozycji, nie podobała mu się wersja socjalizmu autorstwa sowieckiego. Marzył mu się socjalizm europejski. Skąd zatem wnioski JKM'a na temat Lema?

A tak na marginesie, których pisarzy uważacie za "prawicowych"? Mówi się, że Sienkiewicz... A co z takim Gombrowiczem? Jak to rozszyfrować posiłkując się jedynie tekstem literackim, nie zaś komentarzami i wypowiedziami samych autorów. Ponoć np. egzystencjalizm jest w swej naturze socjalistyczny... Gdzieś też słyszałem, że niemal cała krytyka literacka XXw jest ufundowana na marksizmie, czytałem niegdyś "Pisma" Sandauera, uważane za szczyt polskiej krytyki, i rzeczywiście jedzie z nich komunizmem jak cholera. A taki Jan Kott? Komuch jak się patrzy. Być może całe rozumienie literatury, siłą rzeczy przez pryzmat marksizmu, jest wypaczone - to jest możliwe, świadczyłoby o tym poruszenie, jakie spowodowało niedawne ukazanie się "Wykładów o literaturze" Nabokowa, pokazujących chyba po raz pierwszy od dziesiątek lat literaturę oczami normalnymi, bez użycia soczewki marksistowskiej. A to zupełnie, zupełnie inna perspektywa niż ta, której z takim mozołem uczono nas w szkołach.

To temat trochę "wakacyjny", ale może znajdzie się wśród was ktoś, kto się na tych sprawach zna, chętnie poczytam.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-07-2009 21:30 przez hildegado.

23-07-2009 - 23:33:31

Zdecydowanie prawicowy jest Grzędowicz. I nie wiem tego z jego działalności w Gazecie Polskiej, której nigdy nie miałem nawet w ręku, ale po prostu z jego książek bije propaganda wolnościowa. Mnie to odpowiada, bo czytając o sprawach na które nie jestem obojętnym łatwiej się wzruszam i takie tam.

Piekara. Tu już nie jest tak jednoznacznie. Nienawidzi podobno socjalistów, ale popierał Kaczyńskich.

Pilipiuk startował w wyborach z listy UPR i PJKM.

Ziemkiewicz był w UPR.

26-07-2009 - 20:40:33

JKM najczesciej przytacza Powrot z Gwiazd jako najbardziej antysocjalistyczna powiesc Lema. Rzeczywiscie, wizja swiata pozbawionego agresji dla „bezpieczenstwa” obywateli jest przerazajaca, zwlaszcza dla wolnosciowca.
Czy mozna nazwac Lema prawicowcem? W pewnym zakresie tak. Wtedy np., gdy wyszydza pomysly socjalistow uszczesliwiania ludzi na sile.
Dla watpiacych: warto przypomniec sobie Dzienniki Gwiazdowe – podroz XIII.
Anonimowy użytkownik

27-07-2009 - 09:08:34

W tym problem że nikt nigdy nie twierdził, że p. Lem był pisarzem propagującym kapitalizm czy też wolny rynek a najmniej on sam - on pisał w ogóle o czym innym "pod przykrywką" fantastycznonaukowych książek.
Geniusz Lema tkwił w czym innym - w umiejętności opisania rzeczywistości taką jaka jest i to w formie która w ogóle umożliwiała publikację w czym tkwi drugi problem polegający na tym, że do połowy lat osiemdziesiątych w książce o grzybobraniu albo konstruowaniu domków dla ptaszków musiałaznaleźć się pochwała socjalizmu jeśli ktokolwiek myślał o tym by książkę wydać.
W przypadku pisarza tej miary co Lem - źle, nie było pisarza tej miary, więc w przypadku p. Lema pilnowane było to o wiele bardziej skrupulatnie.
Tak się bowiem składa że Lem był swego czasu to w świecie nie tylko fantastyki naukowej ale przede wszystkim futurologii i filozofii (bo to były dziedziny którymi się głównie zajmował) było tym, czym teraz Spielberg w filmie i na każdą jego książkę czekał z niecierpliwością "cały świat".
Mniemana pochwała kapitalizmu przez Lema - w ogóle w takich kategoriach nie rozumującego - bierze się stąd, że przedstawiając dowolny problem, choćby w formie bajowej np. w Cyberiadzie - przedstawiał go tak jak on w rzeczywistości wyglądał a najczęściej "problem" był natury socjalistycznej i rozwiązanie go było banalne.
Nie wiem jakie kryteria należy spełniać, żeby być "najlepszym" polskim pisarzem ale ponad 30 milionów przetłumaczonych na ponad 40 języków egzemplarzy książek, kilka propozycji adaptacji jego książek z Hollywood i przez dobrych kilka lat pozycja najpoczytniejszego nieangielskojęzycznego współczesnego pisarza świadczą o tym, ze był pisarzem co najmniej dobrym.

Czy więc zatem Lema można nazwać pisarzem "prawicowym"?
Jeśli uznamy że "prawicowość" to ogląd świata przez pryzmat realności, zdrowego rozsądku i uczciwości a także absolutna niewiara w to, ze zaklęcia a nie realne działania nie są w stanie zmienić rzeczywistości to tak - Lem był pisarzem jak najbardziej prawicowym i to w stopniu dla wielu uznawanych powszechnie za reprezentację prawicy polityków nieosiągalnym.

27-07-2009 - 15:15:56

że do połowy lat osiemdziesiątych w
> książce o grzybobraniu albo konstruowaniu
> domków dla ptaszków musiałaznaleźć się
> pochwała socjalizmu jeśli ktokolwiek myślał o
> tym by książkę wydać.

A było za PRL jedno oficjalne wydawnictwo prawicowe. Nazywało się PAX i wydało wiele świetnych książek filozoficznych i światopoglądowych ("Cat" Mackiewicz, Chesterton,...). Miało jednak postawiony jeden twardy warunek: ani słówka pochwały wolnego rynku. To też jest argument za tym, co tak naprawdę jest w prawicy istotne: skoro komuniści byli w stanie przełknąć najbardziej konserwarywne i katolickie treści, ale wolny rynek był przez nich wyklęty po wsze czasy...

Do listy prawicowych pisarzy - spośród największych z największych - dorzucam Gustawa Flauberta (sympatyzował z Bastiatem) oraz Goethego - którego przychylnie wspomina von Mises w "Human Action", jako tego, który docenił istotę "podwójnej księgowości". Notabene, tenże Mises ni stąd,ni zowąd przerywa tok myśli swego arcygenialnego dzieła, by w paru zdaniach bronić... Flauberta, którego socjaliści chętnie przeciągali na swoją stronę, odpowiednio odczytując jego książki.
Anonimowy użytkownik

27-07-2009 - 15:33:09

A było za PRL jedno oficjalne wydawnictwo prawicowe. Nazywało się PAX i wydało wiele świetnych książek filozoficznych i światopoglądowych ("Cat" Mackiewicz, Chesterton,...).
Zgadza się, jednak umówmy się - popularność, nakład i w ogóle tematyka książek wydawanych przez PAX nijak się miała do Lema, (nawiasem pisząc cenzurze "wymsknęło" się kilka o wiele "gorszych" rzeczy niż Mackiewicz).
Ale prawdą jest co piszesz - zwłaszcza u schyłku "pierwszej komuny" o ile nie pisał ktoś wprost o jakichś tam wolnościach a jeszcze był to mieszkaniec jakiegoś zwyrodniałego, zachodniego kraju to miało to spore szanse na ukazanie się w jakichś niewielkich nakładach.
Słówko jeszcze o Mackiewiczu - znamiennym jest to, że teraz jest on bardziej zamilczany niż wcześniej...
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6227, Posty: 45378, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.