Potencjalni sojusznicy Unii Polityki Realnej

Wysłane przez Anonimowy użytkownik 
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 13:45:32

Jak wiadomo - banda czworga ma media i służby specjalne (a raczej służby specjalne mają bandę czworga i media). Więc my z naszymi spamerami z wykop.pl możemy się schować.
I dlatego zastanawiam się gdzie jest haczyk. Socjalistyczna władza walczy z kompaniami tytoniowymi i alkoholowymi, a wiadomo że są to potężne konsorcja. Gdzie jest haczyk przez które te firmy nie poprą UPR? Jak korzystają z tego że mamy socjalizm i gigantyczną akcyzę?
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 14:12:27

Tak korzystają że socjaliści są bez problemu w stanie nie tylko zakazać im działalności (bo i dlaczego niby nie?), nie tylko nie dopuszcza się konkurencji na rynek (małe, niedawno powstałe firemki produkujące papierochy nie będą w stanie nigdy osiągnąć pozycji zagrażającej potentatom jak PM właśnie z powodu takiej a nie innej konstrukcji podatku obciążającego tytoń) ale też jak się zdaje - nie ma już wielu potencjalnych klientów do pozyskania a cena w jakiej sprzedają swoje wyroby jest i tak maksymalną ceną jaką prawdopodobnie mogliby żądać w warunkach wolnej konkurencji.
To do tej ceny doliczana jest akcyza powodująca że paczka papierosów kosztuje 7 złotych podczas gdy koszt produkcji, dystrybucji i marż nie przekracza 7 groszy.
Anonimowy użytkownik

12-07-2009 - 14:45:02

Zaraz zaraz. Nie zgodze sie że socjalizm nie dopuszcza konkurencji na rynek i chroni monopol. To własnie socjalizm jest przyczyną dla ktorej koncerny muszą sprzedawać fajki po 7-10 złotych za paczkę, podczas gdy mafia (wyraźnie ze służbami powiązana) sprzedaje bez akcyzy po 3 złote, narażając ich na straty. Dokładnie to samo z wódą a i z browarem - browar bez podatku też by miał niższą cenę a i popyt byłby wiekszy.

12-07-2009 - 15:37:38

Jedna uwaga Panowie

Czy to są posty na temat??

Proponuję bardzo dokładnie trzymać się tematu.
Szukamy potencjalnych sojuszników UPR.

Jedną z takich grup może być grupa osób prowadzących małą lub średnią działalność gospodarczą.
Trzeba jasno określić dlaczego tacy ludzie nie popierają UPR.

Według mnie przyczyna jest prosta...- nie znają programu UPR!!

12-07-2009 - 15:45:51

Widocznie te straty potencjalnego zysku powstałe przez handel bezakcyzowy są za małe.

31-07-2009 - 13:56:49

Trzymając się tematu:

jedynym sojusznikiem na dzień dzisiejszy wydaje mi się Prawica RP - ich program opiera się na wolnym rynku i wartościach chrześcijańskich (tak jak UPR-u), mają charyzmatycznych przywódców (Marek Jurek) i potrafią zyskać sobie wsparcie znanych osób (Wojciech Cejrowski). Myślę, że w ostatnich wyborach odebrali nam trochę elektoratu.

Oprócz tego możemy podjąć drugą próbę wystartowania z jednej prawicowej listy, razem ze środowiskami narodowymi, konserwatywnymi i katolickimi. Mam na myśli koalicję, która wystartuje z listy jednej nowo założonej partii (coś w stylu "Porozumienie Prawicy" - nazwa, która od razu skojarzy się z prawicą a nie z konkretną partią).

31-07-2009 - 15:41:25

Tak jak Przedmówca napisał- Prawica RP. Gdyby połączyć siły, przy szczęściu można przekroczyć 5%.
Nie uważam 'Prawicy' za idealnego sojusznika, ale patrząc realnie nie widzę innej siły politycznej z podobnymi poglądami.
Anonimowy użytkownik

31-07-2009 - 15:57:23

Ta.
Wejść w retoryke na temat aborcji i gejów.
Bez poparcia toruńskiej czarnej eminencji nie ma szans.
W Polsce brak partii politycznej z jajami a nie partii fanatycznych katoli.

31-07-2009 - 19:20:22

Ja nie widzę u nas partii politycznych które mogły by być dla UPR jakimiś trwałymi sojusznikami.
Nie ma innej opcji jak wejść samodzielnie do parlamentu (przy obecnych władzach wydaje się jeszcze mniej realne niż przy p. Popieli , nie wspominając już o JKM) gdzie można zawiązywać czasowe lub celowe sojusze do przepchnięcia/odrzucenia konkretnych ustaw.

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________

31-07-2009 - 22:04:30

Była też swego czasu propozycja Artura Górskiego z PiS, by utworzyć koalicję partii prawicowych skupionych wokół PiS, ale to chyba jest nierealne, a poza tym mogłoby się dla małych partii źle skończyć.

Tak więc Prawica RP jest chyba jedynym możliwym koalicjantem. I jak napisał pawelm przy dużej dawce szczęścia możemy razem z nimi przekroczyć 5% głosów.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 31-07-2009 22:06 przez Maciek_Z.

31-07-2009 - 23:52:27

PiS owi chodzi o taką koalicję prawicy od SLD do Samoobrony. Inna prawica - zdaniem PiSu - nie istnieje.

01-08-2009 - 00:47:32

Pytanie o sojuszników ma sens tylko wtedy, gdy widzi się zwycięstwo parlamentarne jako jedyną drogę do zmiany obecnego systemu. Problem w tym, że jakoś nie ufam partiom i parlamentom w ogóle i śmiem wątpić, czy wygrawszy wybory (nawet nie wygrawszy - choćby przekroczywszy próg 5%) UPR nie przekształci się w kolejną sitwę. No bo na układy trzeba by było iść...

Mi się naiwnie marzy bojkot systemu. Bojkot wyborów najpierw, potem bojkot podatków itp. Może jakaś liczba ludzi stanowi masę krytyczną, po której osiągnięciu nic już nie będzie takie samo. Utrata legitymacji przez system może być dla niego bolesnym ciosem. Póki co to jednak mrzonki sad smiley Choć spadek legitymacji demo-socjalizmu narodowego gdzieniegdzie już widać.

Czasami myślę jednak, że postęp socjalizmu działa niestety jak mechanizm trybu z zapadką. W miarę płynny ruch możliwy jest tylko w lewo. Próba odwrócenia ruchu wymagałaby duuuużo siły.
Anonimowy użytkownik

01-08-2009 - 07:56:21

Może jakaś liczba ludzi stanowi masę krytyczną, po której osiągnięciu nic już nie będzie takie samo
To na pewno.
Kłopot w tym, że zwykle przy takich okazjach jest bardziej... lewo

Utrata legitymacji przez system może być dla niego bolesnym ciosem.
Na który zapewne spróbowałby również odpowiedzieć ciosem.

W miarę płynny ruch możliwy jest tylko w lewo. Próba odwrócenia ruchu wymagałaby duuuużo siły.
Wynika to z tego że kiedy już kłamstwo się jakoś utrwali - obalenie go jest dużo trudniejsze niż się zdaje - wymaga bowiem nie tylko obalenia kłamstwa ale też i przekonania co do prawdy.
Dlatego uważam że najprostszym rozwiązaniem (póki co niestety nierealnym w Polsce) jest "Wziąć za pysk i zaprowadzić wolność".
Co zresztą powtarzam za sp. Kisielewskim

01-08-2009 - 10:48:41

Ta, bojkotując wszystko jeszcze bardziej wypadniemy z gry. Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem jest dostanie się jakoś do parlamentu i potem próba wejścia w koalicję rządową, by małymi kroczkami budować nasz wymarzony system. Po wejściu do Sejmu musielibyśmy więc rzeczywiście pójść na kompromis, ale to nie oznacza rezygnacji z programu.

01-08-2009 - 11:33:04

Dlatego uważam że najprostszym rozwiązaniem (póki co niestety nierealnym w Polsce) jest "Wziąć za pysk i zaprowadzić wolność".

Wprowadzić wolność najpierw zniewalając...to by stanowiło grzech pierworodny. I tego grzechu się boję, bo jak się raz tak zgrzeszy to potem już wszystko wolno, a przynajmniej łatwo to przychodzi. Chociaż sporo sensu w tym jest bo właściwie zniewoleni jesteśmy od dawna. Kwestia tylko kto trzyma lejce. Gdybym miał pewność, że ten grzech pierworodny nas jeszcze bardziej nie zniszczy to jestem w 100% za taką koncepcją.

Na marginesie; kiedy PO oscylowała wokół 10-15% wielu konserwatywnych liberałów uwierzyło, że to "to jest ten moment". Pal licho tych Piskorskich etc, ale założę się, że wielu zwolenników UPR poszło głosować na PO, która jednak wkrótce potem stwierdziła, że potrzebuje jeszcze tylko kilku głosów więcej, aby realizować swój program. Żeby tych kilka głosów więcej zdobyć i nie utracić dotychczasowych nieco zmieniła program i retorykę. Tylko, że ciągle tych kilku głosów brakowało chociaż mieli już prawie wszystko w rękach. I tak dalej, i tak dalej. Finał jest taki, że z partii, w którą ktoś mógł uwierzyć nie zostało nic, a programu (pierwotnego, który i tak byłe co najwyżej znośny w porównaniu do otaczającej nas rzeczywistości) chyba tam nawet nie pamiętają. Obawiam się, że taką drogę przejdzie każde ugrupowanie startujące z poziomu kilku procent i mające mnóstwo ideałów.

Więc może jednak warto się skusić na to wzięcie za mordę. Ale to chyba musiałoby się odbyć poza parlamentem.
Anonimowy użytkownik

01-08-2009 - 14:51:25

Wprowadzić wolność najpierw zniewalając...to by stanowiło grzech pierworodny. I tego grzechu się boję, bo jak się raz tak zgrzeszy to potem już wszystko wolno, a przynajmniej łatwo to przychodzi. Chociaż sporo sensu w tym jest bo właściwie zniewoleni jesteśmy od dawna. Kwestia tylko kto trzyma lejce. Gdybym miał pewność, że ten grzech pierworodny nas jeszcze bardziej nie zniszczy to jestem w 100% za taką koncepcją.
Problem leży gdzie indziej.
Otóż w tej chwili nie masz możliwości dokonania wyboru czy chcesz płacić comiesięczną składkę ubezpieczeniową czy nie, podobnie jak i zniewolony jesteś do wielu innych rzeczy.
W sytuacji kiedy [/b]przymusem[/b] wprowadzi się wolność wyboru nie będzie można mówić o "grzechu pierworodnym" a raczej o przywróceniu stanu sprzed zaistnienia tego grzechu - nikt przecież nie chce nikomu zabronić oddania się w niewolę, domagamy się jedynie tego by decyzja o tym czy będziemy niewolnikami czy nie zależała od każdego indywidualnie.

01-08-2009 - 18:19:56

I tu jest paradoks (fakt, nie jedyny w demokracji). Jeśli do wolności trzeba kogoś zmuszać, to zdaje się, że on tej wolności nie potrzebuje. To zresztą udowadniają kolejne wybory/referenda. Mi to nawet by nie przeszkadzało, jednak z reguły ktoś, kto uważa, że wolność jest mu zbędna, zrobi wszystko by pozbawić jej pozostałych.

Ponieważ jednak właśnie tak jest, to skończy się jak w Chile, gdzie po puczu Pinochet stanął przed dramatycznym pytaniem: co zrobić z tymi wszystkimi idiotami, którzy bynajmniej nie chcą być wolni? Wiadomo jak Generał sobie na te pytanie odpowiedział. Trzeba było ich torturować, mordować etc. I to jest ten prawdopodobny rozwój wypadków, który określiłem grzechem pierworodnym.

Zdaję sobie oczywiście sprawę, że nie za samą niechęć do bycia wolnym ich torturowano/mordowano. Robiono to raczej dlatego, że nie dość, że nie chcieli być wolni, to jeszcze odmawiali tego prawa innym. Tylko jak odróżnić tych, którzy tylko sami nie chcą być wolni, od tych, którzy idą dalej i chcą wolność odebrać reszcie? Zrobić ankietę?
Od razu zastrzegam, że nie kupię argumentu typu "gdzie drwa rąbią..."
Anonimowy użytkownik

01-08-2009 - 19:01:55

Ortodoks Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ponieważ jednak właśnie tak jest, to skończy
> się jak w Chile, gdzie po puczu Pinochet stanął
> przed dramatycznym pytaniem: co zrobić z tymi
> wszystkimi idiotami, którzy bynajmniej nie chcą
> być wolni? Wiadomo jak Generał sobie na te
> pytanie odpowiedział. Trzeba było ich
> torturować, mordować etc. I to jest ten
> prawdopodobny rozwój wypadków, który
> określiłem grzechem pierworodnym.

Przepraszam za OT ale muszę pobronić tutaj pana generała.
Pinochet nie zamordował i nie torturował "idiotów którzy nie chcą wolności", a grupkę komunistów któzy pozostawieni sami sobie w tamtej sytuacji mogliby doprowadzić do przerobienia Chile w drugą Kambodżę. I ja bym postąpił tak samo, pomimo że jestem za tym żeby w normalnej sytuacji wszyscy wariaci mogli głosić swoje poronione pomysły bez przeszkód ze strony państwa.
Anonimowy użytkownik

01-08-2009 - 19:19:06

Tylko jak odróżnić tych, którzy tylko sami nie chcą być wolni, od tych, którzy idą dalej i chcą wolność odebrać reszcie? Zrobić ankietę?
Proste - trzymać się zasad.
Czyli traktować ludzi jak wolne, odpowiedzialne (przed sobą głównie) jednostki czyli - poważnie co w gruncie rzeczy sprowadza się do zarzucenia karania prewencyjnego na rzecz karania represyjnego.
O ile po rewolcie (czy może raczej po przywróceniu normalności) jakiś pan stojąc na głównym placu miasta będzie pokrzykiwał że "grab nagrabliennyje!" i "cała władza w ręce rad!' to niech se krzyczy (nawet i wraz z kolegami) aż mu żyłka w d... pęknie - każdemu wolno wykrzykiwać co tam mu w głowie huczy dopóki nie zakłóca ciszy nocnej.
Jesteśmy wszak poważnymi ludźmi i za marzenia karać nie będziemy.
Tyle tylko że w momencie kiedy ten pan zacznie czynić przygotowania do grabienia albo i zacznie grabić usiłując choć część władzy radom przekazać - potraktować go równie poważnie jak w przypadku okrzyków - za-strze-lić.
Tak, zastrzelić socjalizm bowiem jest śmiertelnym zagrożeniem dla społeczeństw a państwo nie ma innej racji bytu jak obrona obywateli przed zagrożeniami.

No i zaprojektować starannie prawo bo jak wiadomo każda instytucja nie zaprojektowana od początku starannie jako prawicowa (konserwatywna, wolnorynkowa - nvm) niechybnie z czasem przekształci się w instytucję zsocjalizowanąsmiling smiley

01-08-2009 - 19:56:40

Tak oto dyskusja nieco odjechała od tematu wątku winking smiley

@ Xsior

Przede mną Generała bronić nie musisz.

Pinochet nie zamordował i nie torturował "idiotów którzy nie chcą wolności", a grupkę komunistów którzy pozostawieni sami sobie w tamtej sytuacji mogliby doprowadzić do przerobienia Chile w drugą Kambodżę.

To samo, choć innymi słowy, napisałem w kolejnym akapicie (Robiono to raczej dlatego, że nie dość, że nie chcieli być wolni, to jeszcze odmawiali tego prawa innym). 100% pewności nie mam ale myślę, że też poszedłbym tą drogą. Poszedłbym nią jednak nie bez wątpliwości, które to wyartykułowałem w ostatnich zdaniach postu.

@ Leszek
To jest jasne, tylko nie wiem czy da się w takiej sytuacji ZAWSZE działać represyjnie. Zakładam, że przy zaistnieniu tej rewolty sytuacja byłaby tak dynamiczna, że nie bardzo byłby czas na dawanie lewakom okazji na wdrażanie ich słów w czyny. Zakładam też, że byłoby ich tak wielu i byliby tak zdeterminowani, że te "wióry" musiałyby polecieć. A rąbać te wióry musiałoby państwo, któremu z zasady nie ufam (mógłby się zrobić niezły "tartak" ). Nie ufam mu nawet w tej przywoływanej przez Ciebie minimalistycznej, Nozick'owskiej postaci (państwo nie ma innej racji bytu jak obrona obywateli przed zagrożeniami) .

No ale temat czy państwo jest potrzebne (nawet jeśli uznajemy je za zło konieczne), czy też można by się bez niego obyć, to już chyba nie rozmowa na tym wątku. winking smiley
Anonimowy użytkownik

02-08-2009 - 11:56:09

A rąbać te wióry musiałoby państwo, któremu z zasady nie ufam (mógłby się zrobić niezły "tartak" ).
Zgadza się.
Więc pozostaje wybór: albo nie robić nic w trosce o to by się nie "splamić" albo jednak "kupić argument że "gdzie drwa rąbią" smiling smiley

24-08-2009 - 21:32:14

Cytuj
xsior
Jak wiadomo - banda czworga ma media i służby specjalne (a raczej służby specjalne mają bandę czworga i media). Więc my z naszymi spamerami z wykop.pl możemy się schować.
I dlatego zastanawiam się gdzie jest haczyk. Socjalistyczna władza walczy z kompaniami tytoniowymi i alkoholowymi, a wiadomo że są to potężne konsorcja. Gdzie jest haczyk przez które te firmy nie poprą UPR? Jak korzystają z tego że mamy socjalizm i gigantyczną akcyzę?
Np kocerny tytoniowe wylobbowały że papierosy sprzedaje się po jednej cenie i sklepikarz nie może sprzedawać taniej nawet jakby chciał bo to niezgodne z prawem. Koncerny kochają socjalistów dla nich to idealni rządzący.
Anonimowy użytkownik

25-08-2009 - 08:00:12

Np kocerny tytoniowe wylobbowały że papierosy sprzedaje się po jednej cenie i sklepikarz nie może sprzedawać taniej nawet jakby chciał bo to niezgodne z prawem.
Nieprawda.

Koncerny kochają socjalistów dla nich to idealni rządzący.
Prawda

11-09-2009 - 18:18:04

Cytuj
Win
Jedna uwaga Panowie

Czy to są posty na temat??

Proponuję bardzo dokładnie trzymać się tematu.
Szukamy potencjalnych sojuszników UPR.

Jedną z takich grup może być grupa osób prowadzących małą lub średnią działalność gospodarczą.
Trzeba jasno określić dlaczego tacy ludzie nie popierają UPR.

Według mnie przyczyna jest prosta...- nie znają programu UPR!!

Przedsiębiorca nie ma czasu rozglądać się kto ma jaki program, to do niego trzeba wyjść z programem. Druga sprawa - wrogiem przedsiębiorcy sa partie lewicowe jak PIS i SLD - koalicja z tymi partiami skazuje UPR na plajtę w tej grupie zawodowej.

11-09-2009 - 20:48:18

Jedyna możliwa koalicja to UPR i PPP. Tak jak zauwazyliscie wymagała by sporej ilości kompromisów. Może warto ...
Anonimowy użytkownik

11-09-2009 - 22:23:25

Cytuj
phillip4871
Jedyna możliwa koalicja to UPR i PPP. Tak jak zauwazyliscie wymagała by sporej ilości kompromisów. Może warto ...

Wbrew pozorom PPP jest niekoniecznie dalsza dla UPR niż taki PiS. W sumie to PPP opowiada się za kapitalizmem - tyle że państwowym.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6140, Posty: 45271, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.