Wraz z postępem kapitalizmu ryzyko rewolucji zmniejsza się?

Wysłane przez Anonimowy użytkownik 
Anonimowy użytkownik

06-07-2009 - 16:57:39

Tak se siedzę i myślę. I dotarło do mnie że większość wielkich myślicieli komunizmu i innego lewactwa - to byli zwykli ludzie, bez większego wykształcenia. I połączyłem to z faktem że w USA, kraju swego czasu będącym prawie że kapitalistycznym krajem idealnym rewolucji NIE BYŁO. No i co wydumałem. Wyszło mi mianowicie że w Rosji i Chinach społeczeństwo swego czasu było jeszcze feudualne. Oczywiście - zgodnie z prawem chłopi byli wolni itp itd, ale de facto decydowało ciągle urodzenie i nie było zbytniej możliwości awansu społecznego. A w takim USA - John Rockefeller - z biednej rodziny, Prescott Bush - z biednej rodziny, Andrew Carnegie - z biednej rodziny, Henry Ford - z biednej rodziny. Po prostu - jak ktoś miał trochę oleju w głowie, mógł awansować, więc zamiast mędrkować jak obalić władzę i kapitalizm, pchał się sam do władzy i pił ile wlezie z kapitalistycznego raju. A barany rewolucji nie przeprowadzą sami, potrzebny im lew który im będzie przewodzić. Co o tym sądzicie?

06-07-2009 - 17:16:50

rewolucja? jakos to slowo budzi we mnie obrzydzenie. juz predzej kontrrewolucja. osobiscie sklaniam sie ku pozytywistycznej pracy u podstaw: tlumaczyc, edukowac, wykazywac idiotyzmy systemu. choc taka droga na skroty ma swoj powab: jednym ruchem tworzymy nowe, wolne panstwosmiling smiley (po czym wkracza bundeswehra.. ale to juz inny temat)

08-07-2009 - 14:17:37

Coś w tym musi być, nigdy nie patrzyłem od tej strony, ale rzeczywiście, człowiek inaczej patrzy na cele, które są 'dostępne' i może je osiągnąć o ile 'się zechce ruszyć' (kapitalizm), a inaczej patrzy kiedy wie, że dany cel jest dla niego 'ustawowo' niedostępny (s****lizm).
Każdy chce jak najmniejszym kosztem się wzbogacić (rewolucja tfu, to właśnie okradanie 'posiadaczy'). Co innego jak trzeba się wziąć do pracy.
Ale zgadzam się, że 'wolny' dostęp do wzbogacenia się uspokaja nastroje. Natomiast zabieranie owoców czyjejś pracy budzi 'chęć zemsty'. A jeszcze jak widzę na co moja krwawica jest marnowana to... No w każdym bądź razie nie zachęca mnie do zwiększania wysiłków (im lepiej pracuję tym więcej mi zabierają!).

14-07-2009 - 22:55:55

Rewolucje wybuchały przede wszystkim gdy duża grupa społeczeństwa zeszła poniżej pewnego poziomu życia. Niedola rzesz jest podstawowym czynnikiem wyzwalającym. Drugim elementem jest wyraźna nierównowaga stanu posiadania gdzie wąska grupa posiada większość dóbr. W takiej sytuacja rewolucja jest tylko kwestią czasu. Zazwyczaj znajdzie się przywódca - ideolog lub charyzmatyczny socjopata. Potem pewnie władze przejmą przestępcy i najbardziej bezwzględni tyrani którzy doskonale siesprawdzaja w chaosie przewrotu.
Nie ma się co brzydzić słowa rewolucja, jak nie to słowo to inne znacznie by oznaczyć zbrojną zmianę ustroju politycznego. A moralna ocena do słowa to kwestia przejściowa. Dawnych partyzantów teraz byśmy nazwali terrorystami ...

A wracając do tematu to kapitalizm w połączeniu z demokracją w nowoczesnym stylu, zresztą jak i wcześniej feudalizm prowadzi do wyraźnej polaryzacji społeczeństwa na bogatych którzy stają się coraz bogatsi i biednych którzy są coraz biedniejsi. Aktualna "wojna z terroryzmem" jest przejawem nierówności pomiędzy ekspansywnym zachodnim kapitalizmem a zacofanym w wyniku kolonializmu biednym Bliskim Wschodem, Dalekim Wschodem czy Afryką. Forma terroryzmu jest jedyną droga dla tych ludzi do prowadzeniu konfliktu w obliczu tak skrajnej nierównowagi środków produkcji. Poczekamy to zobaczymy jeszcze wiele ciekawszych i dużo groźniejszych ruchów terrorystycznych w przyszłości.

W USA wybuchła rewolucja, ale w XVIII wieku. Potem ten kraj miał unikatową szansę stworzenia czegoś nowego wycinając w pień zacofaną ludność miejscową i przejmując praktycznie niecywilizowany kontynent z olbrzymią ilością surowców naturalnych, bez narzutu tradycji przywiązania do ziemi, z olbrzymią przestrzenią do rozwoju.
Anonimowy użytkownik

15-07-2009 - 09:04:55

Mity... smiling smiley
Rewolucje wybuchały przede wszystkim gdy duża grupa społeczeństwa zeszła poniżej pewnego poziomu życia.
Na przykład taka "Rewolucja październikowa" wcale nie wybuchła dlatego że Niemcy wpadły na pomysł wysłania dwóch zaplombowanych wagonów do Rosji.
W jednym podróżował sobie wypuszczony na tę okazję z więzienia tow. Władimir Iljicz Uljanow ps. Włodzimierz Lenin a w drugim spora kupka pieniędzy, kilka maszyn drukarskich i nieco "literatury".
Bolszewicy którzy w wyniku tej rewolucji przejęły władzę nie stanowili nawet i jednej dziesiątej promila populacji Rosji i tak się jakoś składało że żaden z nich - nie żył poniżej poziomu uznawanego powszechnie za przyzwoity a tzw. "poparcie mas" (a tak naprawdę dość niewielkich grup mieszkańców dwóch miast) uzyskano dzięki zmasowanej propagandzie i kłamstwom.
To że trochę później mieszkańcy Rosji dowiedzieli się w jak strasznej nędzy żyją było dla nich samych sporym zaskoczeniem ale z tym mniejsza.
Dość że - jak to celnie ujął Sołżenicyn - gdyby carat stosował dla utrzymania władzy takie metody jakie stosowali Lenin a po nim Stalin - panowałby by pewnie do tej pory.
Rewolucja francuska opiewana przez "cały świat" jako światełko postępu to sprawka wyłącznie mieszkańców Paryża którzy owszem, żyli w mało komfortowych warunkach faktem jednak jest że aby utrzymać się przy władzy przez kilka lat stosowali terror głównie zresztą skierowany przeciw "wyzwalanym masom" które dlaczegoś nie bardzo chciały kagańca oświaty.

Aktualna "wojna z terroryzmem" jest przejawem nierówności pomiędzy ekspansywnym zachodnim kapitalizmem a zacofanym w wyniku kolonializmu biednym Bliskim Wschodem, Dalekim Wschodem czy Afryką. Forma terroryzmu jest jedyną droga dla tych ludzi do prowadzeniu konfliktu w obliczu tak skrajnej nierównowagi środków produkcji.

Rzecz godna założenia osobnego wątku. A nawet kilku.
1. Żadne państwo nie nie jest i nie było nigdy zacofane "w wyniku kolonializmu" - wręcz przeciwnie - kolonializm dał większości z nich skokowy wręcz rozwój cywilizacyjny.
Kolonializm nie skończył się wcale dlatego że "ruchy narodowowyzwoleńcze coś tam" a dlatego że najzwyczajniej w świecie ciężar utrzymania kolonii przewyższał korzyści (głównie zresztą prestiżowe) płynące z ich posiadania.
Wyjątek stanowi tu Ameryka Łacińska i Południowa - jedyne kolonie które traktowane były tak jak podawane jest to do wierzenia czyli bezwzględnie eksploatowane i grabione co zresztą było jedynym celem ich zdobycia.
"Dziwnym" jednak trafem nie mówi się o tym głośno jako że owa grabież dokonywała się pod protektoratem i za przyzwoleniem Watykanu i nic to, że po Hiszpanach i Portugalczykach została niemal wyłącznie spalona ziemia.
Sporo za to mówi się i pisze o takiej Afryce gdzie Związek Radziecki wspomagając miejscowych watażków usiłował krzewić światową rewolucję i gdzie wpompowano w "niepodległe" już państwa setki miliardów dolarów które przepadły w kieszeniach lokalnych kacyków nie zostawiając po sobie żadnego widocznego śladu.
2. Terroryzm "bliskowschodni" ma podłoże głównie polityczne i w mniejszym stopniu religijne, zaś Azjatycki - czysto materialne.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-07-2009 09:09 przez Leszek.
Anonimowy użytkownik

15-07-2009 - 09:28:34

Hawat Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Rewolucje wybuchały przede wszystkim gdy duża
> grupa społeczeństwa zeszła poniżej pewnego
> poziomu życia. Niedola rzesz jest podstawowym
> czynnikiem wyzwalającym. Drugim elementem jest
> wyraźna nierównowaga stanu posiadania gdzie
> wąska grupa posiada większość dóbr.

Masy (tłuszcza, plebs, tłum, rzesza...) potrafią co najwyżej zorganizować koło gospodyń wiejskich same z siebie. Przeprowadzenie rewolucji przez "masy" to jedna wielka brednia wymyślona przez komunistów żeby tłuszcze dowartościować.

> W takiej
> sytuacja rewolucja jest tylko kwestią czasu.
> Zazwyczaj znajdzie się przywódca - ideolog lub
> charyzmatyczny socjopata.

A no właśnie - w kraju prawdziwie liberalnym ten właśnie ideolog nie ma czasu się nudzić i zarabia pieniądze, a przy okazji pnie się w górę po drabinie społecznej. Kraje w których wolność jest tylko w prawie, a rzeczywistość idzie w drugą stronę, i panuje feudualizm, tacy właśnie ideolodzy widzą że nie mają szans na awans i postanawiają wykorzystać masy do własnych celów.

15-07-2009 - 12:23:09

Ciekawy temat. Z tego, co wiem, w USA w 1934 niemalże doszło do puczu, dzięki któremu mielibyśmy dziś większą eugeniczną potęgę, niż III Rzesza.
Czyżby ktoś był niezadowolony z demokracji?

W przeciwdziałaniu rewolucji w krajach pozornie demokratycznych, lub otwarcie komunistycznych, czy dyktatorskich, dużą rolę odgrywają media.
To one sprawiają, że plebs przestaje myśleć, tylko zajmuje się życiem płciowym polityków i gwiazd szołbiznesu, a także jest uspokajany kojącymi wypowiedziami rządzących. Kiedyś komuniści żeby utrzymać władzę, musili grozić bronią. Teraz wystarczą kolorowe spoty reklamowe i wioch-szoł w stylu "co gwiazdy robią na lodzie".
Chleba i igrzysk Panowie, a rewolucji nigdy nie będziesmiling smiley

Innym przypadkiem są rewolucje wzniecane celowo (jak październikowa). Ostatnio obejrzałem film "Revolution will not be televised" o puczu w Wenezueli w 2002, kiedy USA przy pomocy wenezuelskich "patriotów" i odpowiedniego preparowania/blokowania informacji w mediach, próbowało usunąć demokratycznie wybranego socjalistę Chaveza. W tym wypadku uświadomione masy pokonały rewolucję!

Niestety świat nie jest tylko czarny i biały (lub czerwony). Wolność może mieć różne barwy - podobnie, jak niewola.

EDIT 1&2:
Rewolucja często jest wiązana z przewrotem wewnątrzpaństwowym, ale zapomina się o tle. Co myślicie Państwo o "rewolucji światowej": USA, Rosja, czy inne mocarstwo chcąc zagarnąć jakieś państwo do strefy wpływów, destabilizuje jego sytuację wewnętrzną, po czym wysyła tam wojsko w obronie swojej państwowości (Afganistan "1" i "2", Czeczenia, Panama, Irak, Palestyna). Media szumnie donoszą o przywróceniu demokracji, niewygodne informacje są blokowane, a cała społeczność światowa jest zadowolona.

Możliwy jest także bardziej subtelny, "pokojowy" wariant takiej rewolucji: destabilizacja, niszczenie gospodarki, a następnie jej odbudowa przy pomocy kredytów. Kredyty zaciagnięte przez ludność są gwarancją spokoju wewnętrznego każdego państwa. Plebs zajmuje się zarabianiem pieniędzy na spłatę rat i nie przeszkadza elitom rządzącym.

EDIT 3:
Nie wiedziałem, że inwazja USA w Panamie w 1989 przypominała inwazję Niemiec na Polskę w 1939. Niemcy nie mogli zbudować autostrady eksterytorialnej (której domagali się od 1938), więc Polska została zaatakowana. Panamski przywódca chciał odzyskać kanał dla Panamy, więc został usunięty w wyniku interwencji wojskowej. Historia lubi się powtarzać.
W historii komunizmu też pewnie znajdzie się niejedna taka "perełka".



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 15-07-2009 14:13 przez Kozik.

21-07-2009 - 15:49:40

@xsior

Ja bym to nazwal inaczej. To nie zalezy od kapitalizmu, monarchii, komunizmu lub teokracji.

Istotne sa bariery wejscia. Jezeli zostaly ustawione potezne bariery wejscia do elit, to ludzie ktorzy pukaja do ich drzwi moga ktoregos dnia sprobowac je wywazyc sila. Niezaleznie od tego jaki system bedzie aktualnie obowiazywal.

W chwili obecnej rodzina Rockefeller i Carnegie stara sie budowac w prawodastwie amerykanskim bariery, ktore umozliwia im latwiejsza obrone przed innymi pretendentami. Czy beda umieli sie zatrzymac na rozsadnym poziomie i nie doprowadza do frustracji nowych aspirantow? Wydaje mi sie, ze oni tez zdaja sobie sprawe z istnienia tych mechanizmow. Zobaczymy.

23-07-2009 - 16:39:56

Ryzyko rewolucji zazwyczaj zmniejsza się zawsze, kiedy ludziom daje się więcej nieskępowanej różnymi czynnikami wolności oraz możliwości korzystania z niej (narkomani nie poczują zamysłów buntowniczych, pozostawieni na pustyni z jointem bez zapalniczki?)
Socjalizm, mimo iż w zamyśle system doskonały, w zetknięciu z niedoskonałą rzeczywistością nie dawał na pewno w wystarczającej ilości, ani jednego, ani drugiego...Kapitalizm, w czystej postaci...hmm?
Anonimowy użytkownik

23-07-2009 - 17:48:01

Socjalizm, mimo iż w zamyśle system doskonały, w zetknięciu z niedoskonałą rzeczywistością nie dawał na pewno w wystarczającej ilości, ani jednego, ani drugiego...Kapitalizm, w czystej postaci...hmm?
Nie mogę się z tym zgodzić bo skoro tak to czemu za system doskonały nie uznać systemu w którym krowy same by się doiły a telewizory przyprawiałyby sobie nogi żeby nie trzeba było ich ze sklepu targać?
Socjalizm to baśń nie biorąca pod uwagę tego, że krowa sama się nie potrafi wydoić i budowanie obór przeznaczonych dla samodojących się krów jest zaledwie głupotą dopóki robi się to na własny koszt - kiedy zaś pod grozą strzału w potylicę zmusza się do tego społeczeństwa całych krajów to jest zbrodnia, ponieważ rzeczywistość nie jest doskonała albo niedoskonała - jest taka jaka jest i tyle.
Kapitalizm w czystej postaci zaś daje każdemu możliwość choćby i poświęcenia całego życia (własnego) i całego majątku (własnego) na to, by samodojącą się krowę jednak wyhodować.

02-08-2009 - 09:44:18

Pora obalić kilka mitów:

Przede wszystkim socjalizm (we wszystkich jego odmianach, od komunizmu począwszy) nie byłby tym, czym jest dziś (złośliwym nowotworem na tkance ludzkości) gdyby nie dwóch jego ideologów: Marks i Keynes. Oczywiście Leninowi wystarczył Marks, ale żeby przerobić USA z kapitalizmu na socjalizm potrzebny był ktoś subtelniejszy - stąd niemal kanonizacja tego nieuka Keynesa. Rzut oka na obadwa życiorysy obala mit o "zwykłych ludziach bez wykształcenia"... winking smiley Mało tego - większość pierwszych marksistów, socjalistów i innej zarazy to byli ludzie co najmniej dobrze sytuowani materialnie, a nie rzadko obrzydliwie bogaci.

Po drugie nieprawdą jest, jakoby w USA nie było rewolucji. Była, ale trochę anemiczna, bo na "proletariuszy" normalni ludzie polowali jak na wiewiórki. Tam się, na ich szczęście, nie patyczkowali z czerwonymi jak car w Rosji... No i amerykańscy magnaci finansowi, przemysłowi i naftowi ( a często wymienione "trzy w jednym"winking smiley dobrze się pilnowali. J.P Morgan czy inny Rockefeller, jak trzeba było, to niesiony "odpowiedzialnością obywatelską za kraj" czy "na osobistą prośbę prezydenta", bez problemu zajął stołek sekretarza skarbu...

Po trzecie kapitalizm, zwłaszcza ten dziewiętnastowieczny amerykański był co najmniej bardzo dobrze "przygotowany" pod rewolucję. Pullman, wspomniany J.P. Morgan i cała masa innych przemysłowców dosłownie żerowała na swoich pracownikach. Przykład Pullmana jest tutaj niemal wzorcowy: jego pracownicy mieli jak w raju: dobra pensja, służbowy domek z ogródkiem w całych służbowych osiedlach, dobrze zaopatrzone sklepy - ALE za wszystko to mieli potrącane z pensji. I przy tym potrącaniu Pullman już tak szczodry nie był.
Rockefellerowi na przykład zawdzięczamy ołów w paliwie samochodowym. Tak, wiem, wydaje się to niemożliwe, ale jest prawdą. Ta historia jest tak prosta jak mało która - po prostu jak przyszło do decyzji, co miałoby być dodawane do paliwa jako środek przeciwstukowy to zakładów do produkcji etanolu (chyba, musiałbym sprawdzić w źródłach) Rockefeller nie miał, miał za to fabryki ołowiu (który wtedy był stosowany bardzo szeroko: farby, lakiery itp), którego wpływ na zdrowie znano już wtedy bardzo dobrze.

Po czwarte ciężko porównywać kapitalizm z socjalizmem bo to pierwsze to wyłącznie system gospodarczy a drugie to ideologiczny ustrój społeczny. I wbrew pozorom jedno nie wyklucza drugiego. Czego przykładem są właśnie USA, gdzie miraż socjalizmu w pseudonaukowe szaty ubrał był J. M. Keynes twierdząc, że kapitalizm można poprawić jego metodami. I co się robi tam do dziś (zarówno twierdzi że się da, jak i poprawia) - a z jakim skutkiem to widać co parę lat, kiedy pęka tam kolejna bańka i pojawia się światowa recesja.
[Na margiesie: po przeczytaniu jego "dzieła" do końca mam trzy teorie: 1. Był chory psychicznie. 2. był głupim jak but nieukiem i grafomanem z manią wielkości. 3. pisał swoją "teorię" na zamówienie F.D.R. wiedząc że to stek bzdur i kłamstw obalonych już 50 lat przed jego urodzeniem].

Kapitalizmu największym problemem jest to, że jest pijarowsko nieatrakcyjny - ponieważ opiera się na warunku płynnego poziomu płac - oraz bardzo niewdzięczny dla ludzi leniwych. No i oczywiście to, że człowiek z natury to zwierz leniwy.

02-08-2009 - 16:59:33

Klasyczny kapitalizm , w przeciwieństwie do Keynes`owskiego nie daje takich możliwości politykom , których aż rączki świerzbią do "pomagania" gospodarce. No i jaki jaki elektorat można zdobyć mówiąc ludowi , że się pomoże - a jaki kiedy się powie że się nie pomoże.
Kolejną sprawą są kręgi biznesowe - nie dość ,że takie pomaganie (codzienne , nie tylko w dobie kryzysu przecież) zmniejsza im konkurencję to jeszcze jak się noga poślizgnie to państwo pomoże.

Gdyby wprowadzić klasyczny kapitalizm to 80 % naszych pupilków z parlamentu /-ów straciło by pracę. A opcja szukania roboty na wolnym rynku to się panom i paniom (p)osłom nie uśmiecha - zwłaszcza że i kwalifikacje marne.

A lud głupi , wszystko kupi. (byle brzuch był pełny i ...igrzyska można pooglądać)

_________________________________________________________________________________

GOD + GOLD + GUNS = FREEDOM
_________________________________________________________________________________

05-08-2009 - 11:06:18

Cytuj
Luk
Klasyczny kapitalizm , w przeciwieństwie do Keynes`owskiego nie daje takich możliwości politykom , których aż rączki świerzbią do "pomagania" gospodarce. No i jaki jaki elektorat można zdobyć mówiąc ludowi , że się pomoże - a jaki kiedy się powie że się nie pomoże.
(...)
A lud głupi , wszystko kupi. (byle brzuch był pełny i ...igrzyska można pooglądać)

Keynes był marksistą i merkantylistą. Jego "kapitalizm" jest owym jedynie z nazwy. Dlatego jego teoria jest stosowana do tej pory, bo "naukowo" wykazuje, że tylko państwo może skutecznie regulować rynek (tzn., wg Keynesa, chronić ludziów pracy przed wyzyskiem burżuazji). Oczywiście są to bzdury niedouczonego megalomana i grafomana, ale polityka się na nie rzuciła, bo umożliwia okradanie swoich własnych obywateli na skalę nawet teraz niewyobrażalną (to znaczy nikt, łącznie ze złodziejami, nie ma pojęcia jak wielki jest to biznes).
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.