LIST OTWARTY DO PRASY RADIA I TELEWIZJI

Wysłane przez nangarkhel 

11-06-2009 - 01:36:22

List otwarty do ludzi mediów w Polsce zajmujących się sprawą żołnierzy oskarżonych o zbrodnię pod Nangar Khel

Media mają bardzo wielkie znaczenie, potrafią jednym artykułem, czy krótkim programem w telewizji zmienić tok myślenia tysięcy osób.
Wolność słowa czyli: jasność , otwartość, odpowiedzialność, obiektywizm, nie stronniczość, a przede wszystkim prawda !

Czy w sprawie wypadku z 16 sierpnia 2007r. w Islamskiej Republice Afganistanu - okolicach wioski Nangar Khel media zachowały się obiektywnie zgodnie z zasadą rzetelności? Niestety nie!!!
Większość z Was dziennikarze, redaktorzy w poszukiwaniu sensacji, a przede wszystkim podwyższenia sprzedaży nakładu gazet, lub oglądalności waszych programów telewizyjnych. Z premedytacją przekazywaliście opinii publicznej kłamstwa, insynuacje.
Mówiliście o sytuacjach, które nie miały miejsca i mijały się z rzeczywistością!
Dlaczego gdy prokuratura na dobre rozwinęła postępowanie wyjaśniające - media okrzyknęły żołnierzy mordercami i zbrodniarzami wojennymi?
Czy to nie nazywa się "sugestią"?
Sąd nie wydał jeszcze wyroku , a wy zachowujecie się jak by żołnierze zostali skazani prawomocnym wyrokiem i uznano ich za winnych.
Czy to aby przypadkiem nie jest działanie na szkodę tych żołnierzy i w ogóle całego przebiegu procesu?
Dlaczego media teraz gdy coraz więcej faktów wychodzi na jaw , które wskazują na to, że żołnierze są niewinni i wykonali rozkazy przełożonych przestają o sprawie mówić i pisać ?
Czyżby za mało dramatyzmu? Krwi? Tragedii ludzkich?
A może za dużo prawdy o całym naszym polskim "dziurawym" systemie ustawodawczym, decydentach , o niedociągnięciach i kompatybilności na misjach w szczeblu dowodzenia ?

Może za dużo prawdy o tym że niewinnych chciano skazać bo polskie prawo ma luki w zakresie żołnierzy wyjeżdżających na misje?
Może jednak media ucichły na temat tej sprawy bo gdzieś tam "od górnie" przyszedł taki nakaz? A może to naga prawda, że polscy żołnierze jeżdżą na misję z wadliwym i nieprzetestowanym w tamtejszych warunkach sprzętem spowodowała tę ciszę?

Redaktorzy i dziennikarze większość z was szuka sensacji i zbija swój kapitał na perfidnym kłamstwie!!! Na tym się kończy wasza "wolność słowa" my nazywamy ją WOLNOŚCIĄ KŁAMSTWA?
W kilku gazetach czy programach padły ostre słowa pod adresem oskarżonych żołnierzy. Zastanawiamy się czy oni usłyszą od tych "wolnych gazet" , "niezależnej telewizji" słowo przepraszam, kiedy zostaną uniewinnieni, a wszystko wskazuje na to, że tak się stanie!
W wielu krajach jest tak że najpierw trzeba udowodnić winę oskarżonemu, a dopiero potem zastosować adekwatną do czynu karę.
W naszym kraju jest inaczej. Naszych żołnierzy już skazano , już ukarano i to nim sąd wydał wyrok ostateczny i prawomocny.
Zginęli ludzie to fakt , niestety na wojnie to się zdarza.

Pytamy was " niezależne i obiektywne media". Czy jesteście i byliście obiektywni w tej sprawie? Żądamy odpowiedzi!!!

Zastanówcie się czy to co zrobiliście w sprawie Nangar Khel jest zgodne z waszym sumieniem i zawodem dziennikarza? .
Mamy nadzieje, że odpowiecie na nasze pytania!




Przyjaciele oskarżonych żołnierzy ! Administracja serwisu.

11-06-2009 - 01:44:48

Popieram.
I nadmieniam, ze nie oczekuje zadnego odzewu od adresatow listu.
(Ze tez w 30 rocznice smierci Krola musialo sie naszym przytrafic cos takiego.. nie mogli siedziec w namiotach i sluchac Soldier Boy?)

11-06-2009 - 02:22:23

Dlaczego media mają tylko przepraszać- to chyba jakiś żart !; według mnie był to celowy atak(skuteczny) na morale Wojska Polskiego i prokuraura powinna bezwzględnie ten wątek wyjaśnić; kary finansowe rujnujace media (właścicieli) to najłagodniejsze zadośćuczynienie dla Sprawy Polskiej.

11-06-2009 - 07:35:35

elgreco Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Dlaczego media mają tylko przepraszać- to chyba
> jakiś żart !; według mnie był to celowy
> atak(skuteczny) na morale Wojska Polskiego i
> prokuraura powinna bezwzględnie ten wątek
> wyjaśnić; kary finansowe rujnujace media
> (właścicieli) to najłagodniejsze
> zadośćuczynienie dla Sprawy Polskiej.

Za niszczenie morale w trakcie wojny jedyną karą jest pluton egzekucyjny.

16-06-2009 - 11:15:18

Nie zapominajmy również o "reżyserach" tej całej akcji medialnej, mającej za cel upokorzyć skutych w kajdanki i przyciśniętych ku ziemi żołnierzy przed kamerami, jak jakichś groźnych członków mafii.

11-07-2009 - 21:54:58

Przytoczę swój komentarz z bloga, by nie pisać jeszcze raz na ten sam temat.

"Nangar Khel, Nangarkhēl, Nangar Kheyl i po polsku: paranoja

Kolejna chwila wolna więc i kolejne myśli kotłujące się w głowie.

[www.rp.pl]

Dlaczego jest tak, że w naszym kraju robienie ludziom wody z mózgu stało się sportem narodowym?

Pomijam już kwestię dyskutowania nad zasadnością czy też nie użycia wojsk polskich w konfliktach zbrojnych w różnych miejscach świata. Ale wszystko stawiamy na głowie. Jakie cele realizuje wojsko? O ile dotyczy to kraju, to łatwo przychodzi definiowanie tegoż, ale co kiedy w grę wchodzi "misja"? Tak, "misja" bo to żadna misja , jakkolwiek by nie próbować tego tłumaczyć. To udział w zbrojnej awanturze. Misja lepiej brzmi, ale to wojna. Po prostu. Żadna tam stabilizacja. Misja stabilizacyjna została wymyślona na potrzeby społeczeństw demokratycznych. Bo to społeczeństwa, których kręgosłupem, a raczej jego brakiem są emocje i tzw. odczucia społeczne, na które często powołują się media. (O ile to od 3 lat się nie zmieniło, bo właśnie tyle nie posiadam odbiornika tv). Czy ktoś widział, żeby cokolwiek stabilizować terrorem? Bo czymże innym jest stosowanie groźby użycia broni jak nie terrorem właśnie. Wojna to wojna. Ja bardzo lubię jasne sytuacje i nazywanie rzeczy po imieniu. Tylko wtedy można się do nich odnieść. Bo tak próbujmy się ustosunkować do jakiegoś tworu typu: misja stabilizacyjna, pokojowa, demokratyczna, a nie do wojny. Doszło do awantury w tytułowej wiosce. Teraz po tak długim debatowaniu nikt już nie wie co? i jak? Raz, że to rozciągneło się bardzo w czasie a dwa to PIERWSZĄ OFIARĄ WOJNY JEST PRAWDA. Dlatego nie wiemy jaka jest prawda, czyli co się dokładnie wydarzyło. Ale to nie zmienia faktu, ze toczy się wojna. Z racji mojej przeszłości w jednym zdaniu określę cele wojska na wojnie: Zniszczenie infrastruktury i eliminacja siły żywej przeciwnika. Czyli lapidarnie: rozpieprzyć co się da a jak nie pomoże to zabijać do skutku. Prawda, że okrutne? Ale prawdziwe. Tylko nie można tego "sprzedać" ludziom w takiej formie, bo byłby lament okrutny i sondaże by poleciały na łeb, na szyję. Dlatego do kontaktów z tzw. mediami są wyznaczani rzecznicy (czyt. mistrzowie zawijania g...a w ozdobny papierek). Ale to nie zmienia w ogóle faktu, ze tak jest. Kiedy już uświadomimy sobie, czym jest wojna (w Afganistanie w tym konkretnie przypadku) to trzeba mieć świadomość paru rzeczy. Żołnierz, od najniższego stopniem jest w tzw. hierarchii służbowej. Polega to na tym, że ktoś wyższy stopniem wydaje mu rozkaz. A jego obowiązkiem jest go wykonać. Brutalne ale żołnierz od tego jest. Jadąc na wojnę pewnie będzie zabijał. Zakładając, że nie będzie jest naiwny albo głupi. Jedno i drugie jest niebezpieczne na wojnie. Dlatego wojsko powinno być zawodowe, by decyzje o udziale w wojnie były też świadomymi decyzjami. Więc mamy jasność w temacie odpowiedzialności za decyzje. Należy ona do dowódcy. I nagle czytam, że dowódca, w sądzie tłumaczy : "Nie kazałem strzelać". Czyli zabronił czy nie? Wysłanie żołnierzy na zwiad, na wojnie jest równoznaczne z zezwoleniem na użycie broni, kiedy zajdzie taka potrzeba. I to potwierdzają żołnierze. Wysłanie ich na teren działań wojennych z zakazem używania broni to potencjalne morderstwo. Teraz to co się dzieje nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. To widowisko na potrzeby mediów. Bo od kiedy wojsko podlega demokratycznym zasadom? Czy jak jest rozkaz ataku to żołnierze przeprowadzają referendum? NIE! Bo to ścisła dyktatura. I tak ma być. Bo decyzję mają podejmować specjaliści a nie "stado oszalałych pawianów". I takie sprawy wojsko ma załatwiać samo. Nie pod publikę.

Jest jeszcze o wiele poważniejszy problem niż ta farsa stworzona przez media. Czy ktoś, do ciężkiej cholery! zastanowił się co z relacjami dowódca-żołnierz po czymś takim? Oprócz rozkazów jest kwestia zaufania do przełożonego. Od tego zależy, wbrew pozorom, dużo więcej niż od samego rozkazu. Czy po tym, żołnierze będą tak samo traktowali przełożonych? To jest sytuacja, kiedy jeden z żołnierzy wyciąga zawleczkę i rzuca granat pod nogi kolegów.

Wojna to nie jest rozrywka dla mediów. To wielowymiarowa tragedia. I wbrew intencjom wielu nie da się określić co można pomalować na biało a co na czarno...

Na koniec pewnie spytacie gdzie miejsce na cywilów w wojnie? Otóż nie ma go. Tak jak nie mają znaczenia dla wojska. Oczywiście w sytuacji kiedy mają taką możliwość to unikają zabijania cywilów.

Ale trzeba sobie uświadomić że największą apologetką makiawelizmu jest wlaśnie wojna..."

I czasem ta wojna toczy się na łamach prasy i w tv...
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.