Propozycja mieszanego systemu wyborczego-alternatywnego dla JOW

Wysłane przez Kozik 

24-05-2009 - 18:04:35

Witam wszystkich forumowiczów!

Jestem osobą zmęczoną obecna sytuacją polityczną w Polsce: problemy gospodarcze i społeczne są przesłaniane przez wszechobecne spory...
Zastanawiałem się, jak z polskiej polityki usunąć "kolesi" i skompromitowanych polityków-"krzykaczy". Wpadłem na pomysł wyborczego systemu mieszanego, który umożliwiłby to, a jednocześnie był na tyle prosty, by można było go zastosować w praktyce. Sprawdziłem dostępne na sieci informacje i nie znalazłem podobnego, w miarę prostego. Wymaga na pewno dopracowania - tekst poniżej, to tylko sugestia. Proszę przy tym o wybaczenie, jeśli to, co napiszę nie jest "profesjonalne", ale mam wykształcenie inżynierskie, a nie polityczne. System oparłem na systemie niemieckim, który jednak nie eliminuje "kolesiostwa".
Tekstu jest dużo - nie trzeba wszystkiego czytać. Wystarczy przeczytać podpisy pod obrazkamiwinking smiley

System mieszany, proporcjonalny - z możliwością negatywnej oceny kandydatów

Skład sejmu
*50% miejsc wybieranych bezpośrednio w okręgach jednomandatowych-z list lokalnych;
*50% miejsc wybieranych z listy krajowej.

Podstawą głosowania są 2 listy:
*lokalna - lista kandydatów indywidualna dla każdego okręgu - to ona jest podstawą bezpośredniego głosowania i głosy można oddać tylko na listy lokalne;
*krajowa lista sporządzona dla każdej partii - lista wszystkich kandydatów, uwzględniająca wszystkie nazwiska podane na listach lokalnych.

Głosujący w 230 okręgach oddają głos na kandydata lokalnego ALBO na partię (bez wskazania kandydata). Dla danej partii suma poparcia jej kandydatów i głosów oddanych na tę partię, przeliczane są na poziomie krajowym na ilość miejsc w sejmie w sposób proporcjonalny - uzyskujemy poparcie odzwierciedlające rzeczywisty układ sił w kraju przy jednoczesnym reprezentowaniu interesów lokalnych.

Zmiana w porównaniu z systemem niemieckim, to możliwość głosowania przeciw politykom, co powodowałoby przesunięcie ich na dalsze miejsce na liście krajowej danej partii - jeśli nie dostaliby się do sejmu ze swojego okręgu, ale jednocześnie nie zmienia składu politycznego izby.

Głosowanie
Postawienie krzyżyka:
*lista zielona: wybór jednego kandydata z listy okręgowej (lokalnej) ALBO postawienie krzyżyka przy nazwie partii - bez wskazania kandydata;
*opcjonalny wybór jednej listy czerwonej, zawierającej listę osób z listy krajowej danej partii i negatywna ocena jednej osoby.



Karty do głosowania w okręgu nr 100 "Koziewody" (hipotetycznym) - koniec kupowania lub rozdzielania miejsc na listach
Karta zielona - poparcia dla kandydata okręgowego albo partii.
Suma głosów oddanych na daną partię i jej przedstawicieli, na poziomie kraju przekłada się na układ polityczny sejmu (w sposób proporcjonalny).
Karta (lista) czerwona - sprzeciwu wobec uzyskania miejsca w sejmie przez kandydata danej partii z listy krajowej.
Głosy oddane na karcie czerwonej osłabiają pozycję kandydata na liście krajowej - jeśli nie wygra w jego okręgu wyborczym.




Listę czerwoną pobiera się za kotarą, spośród "czerwonych list" poszczególnych partii (i osób niezrzeszonych). Ponad pojemnikami na listy, oznaczonymi nazwami partii, można umieścić informację z listami krajowymi poszczególnych partii, co ułatwi odnalezienie "właściwej" czerwonej listy.
Każda czerwona lista zawiera tylko osoby z listy krajowej danej partii dla przyspieszenia głosowania i ograniczenia ilości papieru. Można zaznaczyć tylko jedną osobę na liście czerwonej, ponieważ utrudnia to głosowanie taktyczne.
Po wyborze jednej listy czerwonej, jej okładka jest stemplowana. Okładka listy nie pozwala na rozpoznanie krytykowanej partii (wszystkie okładki identyczne).
Po zaznaczeniu preferencji, listę zieloną i czerwoną wrzuca się osobno do 2 urn.




Wyniki w okręgu nr 100 "Koziewody" (hipotetycznym)
Miejsce w sejmie uzyskuje Kowalski Jan

[EDIT 26.05.2009 14:10 Może wygrać również partia. Proszę zobaczyć propozycję w moim poście (26-05-2009 - 14:15:30)-poniżej]
Głosy oddane na pozostałe partie nie są stracone - głosy oddane na każdą partię przekładają się na skład sejmu.



Przeliczanie głosów
Partia uzyskuje w sejmie tyle miejsc, ile uzyskałaby przy wyborach proporcjonalnych na podstawie sumy liczby głosów oddanych na jej kandydatów na listach zielonych i oddanych na nią bezpośrednio, przy czym:
*50% miejsc-230 mandatów jest rozdzielanych pomiędzy kandydatów wygrywających większością głosów w okręgach;
*50% miejsc jest rozdzielanych pomiędzy poszczególne partie jako różnica między ilością miejsc obliczoną w sposobie proporcjonalnym, a ilością miejsc już zajmowanych przez kandydatów lokalnych.

Zasada doboru pozostałych mandatów - z listy krajowej
Dla każdego kandydata partii, który nie wszedł do sejmu z okręgu, oblicza się sumę punktów dodatnich (z list zielonych) i ewentualnych ujemnych (z list czerwonych), np. 1+(-1)=0.
Kandydaci uzyskują miejsca - pozostałe danej partii - zgodnie z punktacją: np. jeśli pozostaje 1 miejsce, to kandydat z wynikiem -10 (minus 10) wchodzi do sejmu, a z wynikiem -11(minus 11) - nie. W przypadku wystąpienia takiej samej liczby punktów, wygrywa kandydat o najlepszej pozycji na liście, a kolejne miejsca są przyznane wg tej listy i tu jest jedyna możliwość wprowadzania "kolesi". Statystyka uczy, że taki przypadek byłby może jeden...w całej historii głosowania.




Układ sił w sejmie po wyborach X.2011 (hipotetyczny)
Partia C zdobyła bezpośrednio mandaty tylko w 10 okręgach na 230 ze względu na rozproszony elektorat.
Ze 100 posłami jest jednak znaczącą siłą polityczną dzięki systemowi mieszanemu.





Zalety
-politycy rozliczają się przed swoimi wyborcami w okręgach - dobra reprezentacja lokalnych społeczności;
-w przypadku małych partii o rozproszonym elektoracie jest możliwy wybór do sejmu, co mogłoby nie być możliwe w typowym systemie jednomandatowych okręgów wyborczych;
-nie występują głosy stracone, jak w przypadku typowego systemu JOW;
-politycy nie wybrani w okręgach są rozliczani także przez naród: nielubiani dostają punkty ujemne, co przesuwa ich na dalsze miejsca list i może skutkować ich wykluczeniem z sejmu (ale nie zmienia to ogólnej liczby posłów danej partii);
-politycy cenieni w całym kraju i specjaliści, którzy nie zostali wybrani w okręgach, uzyskają lepszą pozycję na liście krajowej-poprzez lepszą punktację (w praktyce: mniej punktów ujemnych);
-prosty system dokonania wyboru - np. prostszy, niż system oparty na metodzie Schulzego (preferencji);
-odporność na próby eliminacji składu małych partii z sejmu przez nadużywanie czerwonej listy-jeśli wszyscy członkowie mogli dostać się do sejmu dzięki punktom z list zielonych, to liczba punktów z list czerwonych nie ma znaczenia;
-mniejszy wpływ manipulacji obszarami okręgów na skład polityczny sejmu, niż w typowym wariancie jednomandatowym;
-możliwość poparcia partii nawet, jeśli jej kandydat w okręgu nie odpowiada naszym preferencjom;
-wyeliminowanie możliwości kupowania miejsc na listach wyborczych: polityk skompromitowany, oceniony negatywnie przez wyborców nie uzyska mandatu;
-możliwość bezpośredniej krytyki polityków - może wreszcie Polacy tłumnie uczestniczyliby w wyborach!

Wady
-wyższe koszty głosowania (papier na listy czerwone, nieco bardziej rozbudowany system liczenia punktów);
-lider ugrupowania parlamentarnego - który nie był wybrany lokalnie - może się znaleźć poza parlamentem ze względu na ujemne głosy (może to być odczytane jako upomnienie-pożyteczne, ale może być wynikiem np.zawiści przeciwników);
-osoby doświadczone, ale niepopularne mogą być przeniesione do "rezerwy"(co też może być pożyteczne - stwarza miejsce dla nowych polityków).

Wydaje mi się, że taki system wyeliminowałby kampanie negatywne. Poprzez samo narzekanie na poziomie krajowym politycy nie mogliby uzyskać mandatu.

System wymyśliłem samodzielnie, co nie oznacza, że ktoś już wcześniej na niego nie wpadł - ze względu na jego prostotę.
Jeśli nie, to moja wersja nie jest objęta żadnymi prawami - proszę z niej korzystać dowoli, ale proszę mnie o tym poinformować. Z chęcią zagłosuję w wyborach, w których parlament, lub sam sejm - przy likwidacji senatu - będzie złożony z osób kompetentnych i zasłużonych.

Proszę o krytykę, ocenę przydatności tego systemu i jego ewentualny rozwój.
Jeśli oceniacie ten system jako przydatny - proszę o skupienie się przede wszystkim na określeniu jego innych słabości i tego, czy/jak może negatywnie wpłynąć na sytuację całego kraju.



Zmieniany 28 raz(y). Ostatnia zmiana 26-05-2009 14:46 przez Kozik.

24-05-2009 - 18:29:55

Korzystając z tego, że nie dodano jeszcze komentarzy, dokonałem korekt treści (dodałem wady, zalety), literówek i interpunkcji.

Taki system mógłby być uzupełniony systemem dotacji dla partii, w którym preferencję polityczną zaznaczałoby się obowiązkowo w zeznaniu PIT. Podział pieniędzy następowałby wówczas co roku i w oparciu o rzeczywiste preferencje polityczne wszystkich Polaków(zarejestrowanych w urzędzie skarbowym). Jeśli ktoś nie chciałby ujawniać swoich preferencji, musiałby np. zaznaczyć opcję typu "Nie ujawniam", wtedy podział środków następowałby na podstawie preferencji innych obywateli. Poprzez takie rozwiązanie można byłoby na przykład ustawowo wspierać wszystkie zarejestrowane partie, a nie tylko partie parlamentarne.

Obecny system w moim przekonaniu wspiera i utrwala korupcję. Wyeliminowanie możliwości kupowania miejsc na listach wyborczych powinno sprawić, że polityką będą zajmowali się ludzie, którym faktycznie zależy na losie kraju i którzy będą dbali o elektorat okręgowy (wówczas dostaną się do sejmu z okręgu), albo o sprawy całego narodu (wówczas dostaną się z listy krajowej).

Wtedy wreszcie naród byłby doceniony przez polityków, a czasy demagogii i populizmu odeszłyby do przeszłosci.



Zmieniany 6 raz(y). Ostatnia zmiana 25-05-2009 17:08 przez Kozik.

25-05-2009 - 18:34:49

Przepraszam za "flooding" i to, że odpisuję sam sobie confused smiley, ale zależy mi na opinii w sprawie tego systemu.
Wystarczy spojrzeć na obrazki i podpisy pod nimi. Co myślicie o takim systemie?
Jeśli ordynacja wyborcza Polski nikogo nie interesuje, to prosiłbym kogoś z jajami o chociaż jeden komentarz - nie będę więcej przeszkadzał.

25-05-2009 - 19:12:56

Ciekawy, klarowny pomysł. Nasuwa mi się nawet mniej wątpliwości, niż w wypadku jednomandatowych.

Niestety - jeśli jednomandatowe, mając całkiem spore poparcie w społeczeństwie, będące sprawdzonymi w innych krajach nadal się nie przebiły i nie obowiązują w Polsce... To Pana pomysł ma szanse zerowe. Utopia.

25-05-2009 - 19:39:51

Dziękuję za komentarz smiling smiley
Rozmawiałem dzisiaj z kilkoma zwolennikami różnych partii: SLD, PO, PiS (do PSL, ani Samoobrony nie dotarłem, bo nikt się nie przyznaje...).
Zmianie obecnego systemu na jednomandatowy są przeciwne raczej małe partie. Z moich rozmów wynika, że to SLD i PiS. Zwolennikowi PO, którego zapytałem, było to obojętne. Zmiana systemu na mieszany zabezpieczy małe partie przed wyrzuceniem z parlamentu, więc nie powinny oponować.

Natomiast wszystkim spodobał się pomysł negatywnej oceny dla polityków i pomysł, by przy składaniu deklaracji o dochodach, każdy musiał zaznaczyć preferencję polityczną (lub uchylić się od odpowiedzi). Pieniądze z podatków w ramach dotacji co roku płynęłyby do konkretnej partii-zgodnie z preferencjami wyborczymi.
Każdy przyznał mi rację, że przy obecnym systemie można sobie kupić miejsce w parlamencie lub je dostać. To nie jest ani sprawiedliwe, ani demokratyczne. To jest punkt zaczepienią, dzięki któremu pomysł może się przyjąć. Ludzie są zmęczeni i sfrustrowani obecną sytuacją polityczną w kraju.

Politycy tego pomysłu nie poprą, ale wyborcy - tak! Pod naciskiem wyborców politycy mogą zmienić aktualny system wyborczy. Domyślam się przy tym, że milion podpisów nie wystarczy. Potrzebna byłaby ogólnopolska kampania, w której trzeba byłoby użyć haseł(sloganów) używanych przez poszczególne partie i ich wyborcy sami musieliby się zgłaszać do swoich posłów.

Nie chcę nic zyskać na wdrożeniu takiego systemu. Uważam po prostu, że ten kraj nie dojdzie nigdzie, jeśli spory i obrażanie się zastąpią merytoryczną dyskusję.

26-05-2009 - 14:15:30

W rozmowie z kolegą wymyśliłem inny sposób rozstrzygania wygranej w okręgu:



W okręgu nr 100 "Koziewody" wygrał Kowalski Jan, ponieważ uzyskał więcej głosów, niż jakikolwiek inny kandydat i jakakolwiek inna partia.
W okręgu nr 71 "Mąciwody" wygrał Kowalczyk Jan, ponieważ partia C zdobyła najwięcej głosów, a on zdobył w tej partii najwięcej głosów.

Głosy negatywne - "czerwone", oddane na Kowalczyka Jana w całym kraju nie mają przy tym znaczenia-wybór lokalny decyduje o kandydacie.

Taka modyfikacja eliminuje rozgrywki wewnątrzpartyjne-wyborcy faktycznie wybierają tego kandydata, który odpowiada preferencjom największej liczby wyborców.

Co myślicie o takim systemie?



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 26-05-2009 14:38 przez Kozik.

27-05-2009 - 12:52:02

Ludzie kochani!

Potraficie wspaniale dyskutować o monarchii, która w obecnych warunkach jest czystą utopią.
Potraficie godzinami wspaniale narzekać na obecne rządy i sytuację na świecie.
Potraficie godzinami spierać się nad istnieniem lub nieistnieniem Boga.
Potraficie rozmyślać nad wprowadzeniem choć jednego przedstawiciela UPR do sejmu.
Potraficie!

Czy z ludzi w obecnej sytuacji trzeba wszystko wyciągać siłą? Czy to, że politycy rządzący nie przejmują się dobrem kraju przekłada się na obojętność narodu?
Czy podstawą liberalizmu konserwatywnego jest utrwalanie betonowych systemów, które nie sprawdzają się już od wielu lat?

Czy to nie jest spuścizna socjalizmu - kiedy ludziom nie zależało na niczym konkretnym, jeśli władza tego nie zainicjowała???

Myślałem, że po wrzuceniu tego postu zostanę albo zbluzgany za bezsensowne zawracanie gitary i idiotyczne pomysły, albo pochwalony i zaproszony do jego rozwoju. Odpowiedział mi nowy forumowicz z jajami...może jeszcze nie zepsuty(?).


Jak patrzycie na te obrazki, to co pojawia się w Waszej głowie/sercu?
Nic?
Jeśli nie wypowiedział się autorytet, to oznacza, że wypowiadać się nie należy?
Czy zasada społecznego dowodu słuszności paraliżuje Wasze myślenie?
Czy potrzeba Wam autorytetu lub grupy znajomych, by zająć stanowisko w realnej sprawie?

Taka jest podstawa rządów NWO: obojętność ludzi na rzeczywiste problemy i karmienie ludzi papką, w której będą się babrać aż do śmierci!
Może już wiecie, dlaczego komuniści i faszyści tępili inteligencję???

Zacznijmy działać, pokażmy, że w przeciwieństwie do innych partii chcemy coś zmienić na lepsze i dotrzymujemy danych obietnic!

Potraficie!




Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 27-05-2009 13:32 przez Kozik.

27-05-2009 - 16:27:10

Optuję za JOWami w wersji:

- sejm złożony ze stu posłów = 100 okręgów wyborczych
- kandydować może każdy kto (ukończył 16 lat + oświadczenie o współpracy + niekaralność) i zebrał 1000 podpisów wśród mieszkańców okręgu
- do sejmu wchodzi ten kto zdobył najwięcej głosów
- brak progów wyborczych
- brak ograniczeń w finansowaniu kampanii (za to obowiazek umieszczania w sieci sprawozdań z finansowania)
- dopuszczenie możliwości "kupowania głosów"
- dopuszczenie możliwości scedowania glosu

G.
Lewartow, Kohne, Stoltzman, Kalkstein, Szechter, Dikman, Bucholtz, Berman etc...

28-05-2009 - 10:23:45

@Gagman
Podane przez Ciebie zasady są proste i przejrzyste, ograniczają biurokrację do minimum i odzwierciedlają przy tym pełnię swobód obywatelskich.

W praktyce oznaczają też, że wyborcy popierający małe partie musieliby dokonywać "migracji wyborczych" w celu efektywnego głosowania - udowadniając w ich okręgach, że muszą głosować akurat w tym, a nie innym okręgu (co ma miejsce w przypadku wyborów samorządowych). Wyjściem byłoby zniesienie również tego ograniczenia.
System mieszany może pozwolić na głosowanie "z domu" bez obciążania urzędów dodatkową papierologią.
Postuluję wprowadzenie progu wyborczego dla partii, odpowiadającego poparciu tylko 1 kandydata, co w praktyce nie jest ograniczeniem -> 1% przy 100 posłach, 0,2% przy 460 posłach - jeśli miałoby to prowadzić do konsolidacji małych partii.
System mieszany umożliwia ponadto konsolidację większych partii (można wyobrazić sobie sejm złożony z 100 indywiduów, nie należących do żadnej partii).

Liczba posłów 460-to liczba, która odpowiada normie przedstawicielskiej w Wielkiej Brytanii i pozwala na optimum pomiędzy liczbą wyborców na mandat, a liczbą posłów. Nie obstaję twardo przy tej liczbie, czy przy składzie 50% z okręgów, a 50% z kraju (skład podałem "z głowy" na podstawie niemieckiego) - można i powinno się z tym spierać. Zmniejszenie liczby posłów oznacza zwiększenie zatrudnienia w ich biurach poselskich - dla obsłużenia zgłaszających się do tych biur wyborców.

Jeśli mam wybór tylko pomiędzy JOW, a obecnym systemem, to popieram JOW.

28-05-2009 - 13:18:14

Dobra to ja napiszę co uważam : )

Po pierwsze kwestie podejmowania decyzji, czyli np. ułatwianie tworzenie koalicji, nie dotyczą ordynacji, ponieważ można je rozwiązać rezygnując z głosowań większościowych w sejmie. Zostawmy je na później.

Celem ordynacji jest odzwierciedlenie woli społeczeństwa tak, aby każdy głos znalazł się w sejmie.

Ordynacja nie może podlegać dziwnym procesom matematycznym, tj. np. nie może być tak, że jest teoretycznie możliwe uzyskać mandat odzwierciedlający poparcie tysiąca osób, mając poparcie dwudziestu i podobne sytuacje.

Ordynacja powinna przeciwdziałać systemowi partyjnemu, czyli wybór posłów powinien należeć jak najbardziej do wyborcy.

Ordynacja powinna wspierać faktyczny system przedstawicielski, tj. poseł nie powinno byc tak że z natury rzeczy każdy poseł reprezentuje całą gminę, ponieważ ulega rozdrobnieniu elektorat mniejszościowy. Poseł powinien mieć możliwość reprezentować dowolną grupę, która udzieli mu wystarczającego poparcia, np. wrocławskich mańkutów albo lewicowych ślusarzy.

Każdy za siebie - żaden poseł nie powinien korzystać z popularności innego posła - czyli żadnych blokowanych list.

Jest tylko jedna, najprostsza możliwość, jaka gwarantuje spełnienie tych postulatów.

Nazwałbym ten system roboczo Faktycznym Systemem Przedstawicielskim. Nie watpię, że już ktoś na to wpadł i pewnie nie raz, ale nic mi o tym nie wiadomo, niestety.

A działa tak - każdy obywatel może swój głos oddać w dowolnym momencie, w urzędzie który do tego służy. Informacja o przesunięciu głosu zostaje przekazana do centralnego biura które monitoruje ilości głosów wszystkich obywateli. Obywatele mają prawo także zgłosić lub wycofać swoje wykorzystanie biernego prawa wyborczego. Każdy obywatel ma pulę głosów, to jest swój i wszystkie którymi obecnie dysponuje, ponieważ zostały na niego oddane. Jeżeli jego ilość głosów nie kwalifikuje go do Parlamentu, głosy jest zobowiązany przekazać innemu politykowi.

Zmiany w poparciu następują płynnie, można nie iść na żadne wybory przez 20 lat, aż nam poseł umrze. Nie ma kampanii wyborczych, a partie na bierzaco oceniane są przez obywateli. Koszta urzędu pokrywane są z podatków do pewnego stopnia, chyba że obywatel dokonuje zmian co 2 tygodnie. Zmiany wprowadzane są w 2 tygodnie od zgłoszenia.

Politycy działają na własną rękę, starając się pozyskać jak najwięcej głosów. Możliwe jest nawet przekazanie całej władzy w kraju w ręce jednego człowieka, jeżeli ten otrzyma aż tak wysokie zaufanie społeczeństwa.

Żeby to zobrazować, moi znajomi znają mnie i wiedzą że interesuję się polityką. Oddają na mnie głosy na wszystkich szczeblach, tj. centralnym, wojewódzkim, powiatowym no nie wiem na jakich szczeblach powinny być tak obieralne władze.

Ja wiem że z polityków najlepiej reprezentuje moje poglady powiedzmy Marusik. Marusik jednak potrzebuje znacznie więcej niż ma aby wejść do sejmu, więc swoje głosy przenosi na Witczaka. Ten niestety w okresie spadku zainteresowania UPR nie dostaje się nawet jako pojedynczy poseł, ale wybiera osobę w platformie czy pis czy cokolwiek, której udzieli poparcia, a która w sejmie się znajdzie. A przy dobrych wiatrach poparcie odbierze i sam zasiądzie w sejmie.

To wolna amerykanka owszem, to znaczy nie ma poczucia przynależności do jednej partii u karierowiczów, które tak dławi demokracje. Ale następuje sanacja politytki winking smiley

I ogólnie nastepuje ciekawe zjawisko, bo o ile część ludzi nadal bedzie głosować na medialne twarze, to wzrośnie znaczenie kandydatów lokalnych. Twoi znajomi bedą tylko pytać na kogo oddajesz ich głosy, a ty bedziesz mądrze decydując zbierał zaufanie, które pozwoli ci działać np. w samorzadzie. A na bazie tego działania możesz zbierać już zaufanie nie pojedynczych ludzi, ale właśnie działaczy, którzxy bedą cię obdarzać po 5, 12 czy 35 głosów naraz.

Nastąpi specyficzna budowa hierarchi oddolnej.


Sapienti sat.

29-05-2009 - 01:08:48

@Kozik

ale o jakich migracjach mówisz? wyborca powinien głosować w okręgu w którym jest zarejestrowany. Jeśli nie może lub nie chce akurat w tym okręgu głosować - trudno, świat się nie zawali...

no i rzecz moim zdaniem oczywista, a o której nie wspomniałem - wybory powinny być jawne (publikowane w sieci), co z jednej strony zabezpiecza przed fałszerstwem, z drugiej zaś uczy odpowiedzialności... poza tym pomaga w rozliczeniu w przypadku kupienia lub scedowania głosu smiling smiley

jeśli ktoś nie chce by publikowano jego wybór - niech nie głosuje - wybory nie są obowiązkowe...

a co do sejmu złożonego ze 100 indywiduów - w JOWach wygrywaliby jednak raczej kandydaci szanowani przez wyborców, odpowiednio inteligentni by móc się póżniej w sejmie dogadać, ale gdyby nie - jeśli sejm nic nie uchwali, to tylko się cieszyć...

G.
Lewartow, Kohne, Stoltzman, Kalkstein, Szechter, Dikman, Bucholtz, Berman etc...



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 29-05-2009 01:16 przez Gagman.

29-05-2009 - 11:03:26

@e7th04sh

Jeśli będziesz kiedyś potrzebował podpisów poparcia społecznego pod Twoim projektem ordynacji, to ode mnie i moich znajomych masz już ich co najmniej 8 (liczba rośnie w miarę rozmów z kolejnymi osobami smiling smiley ).
To jest najbardziej demokratyczny sposób, który jednocześnie zapewnia odpowiedzialność hierarchii przed wyborcami.

Poszczególne wybory-do samorządu lokalnego, władz wojewódzkich, czy wyżej - można byłoby rozwiązać poprzez progi punktacji: nowa osoba przed zajęciem miejsca we władzach najwyższych może przejść przez poszczególne szczeble władzy (a raczej: sita), a to uczy zasad działania państwa.

Nie powinno być praktycznych problemów z wdrożeniem takiego projektu przy obecnym poziomie informatyzacji, rozwoju sieci. Skoro można zapewnić bezpieczeństwo bankowych kont internetowych, można też zapewnić bezpieczeństwo baz z danymi wyborców.

Wyobrażam sobie, że ten projekt można byłoby "pilotażowo" wdrożyć na poziomie gminy/kilku gmin i potem rozszerzyć na powiat ---> kraj.
Tradycyjne wybory mogłyby zostać zastąpione przez głosowanie z domu - przed komputerem, czy telefoniczne (przez automatyczny serwis) - zabezpieczone np. kartą kodów ( "zdrapką" ). Wyeliminowałoby to obciążenie przy "maszynach do głosowania"-umieszczonych w np. urzędach miejskich.

Zakładam, że dla skuteczności działań władzy, zmiany nie powinny następować zbyt często - 2 tygodnie może być zbyt krótkim okresem - "wyjdzie w praniu".

Cytuj
Gagman
ale o jakich migracjach mówisz?

Mówię o tym, że w Twoim wariancie partia, która ma kilka procent zwolenników, rozproszonych po całym kraju, może nie wejść do sejmu. Ludzie, którzy nie chcą głosować na inne partie, musieliby zostać w domach, albo zebrać się w paru okręgach. Jeśli nie zagłosują, nie będzie to wielka szkoda dla demokracji, ale jednak jakieś idee mogą pozostać poza parlamentem.

29-05-2009 - 16:26:27

@Kozik
właśnie w JOWach bardziej głosuje się na osobę niż na partię, więc w jednym okręgu partia mająca w kraju poparcie 50% mogłaby swojego kandydata nie wprowadzić, za to mogłaby to zrobić partia mająca 1% poparcia...

W każdej partii są różne grupy/skrzydła stronnictwa. głosując na partię nie wiadomo na co konkretnie się głosuje; głosując na człowieka wiadomo...

G.
Lewartow, Kohne, Stoltzman, Kalkstein, Szechter, Dikman, Bucholtz, Berman etc...

30-05-2009 - 14:49:29

Pomyślmy praktycznie, jeżeli UPR ma poparcie faktyczne około 3%, a w przypoadku sukcesów mogłoby skoczyć i do 5, to oznacza to ilu dokładnie wyborców?

40 mln mieszkańców, powiedzmy że 75% uprawnionych i 50% faktycznie glosuje

15 mln aktywnych wyborców, z nich 5% popiera UPR - 750 tysięcy

jeden okrag wyborczy zaś, to ok. 0.2% - czyli 15 tysięcy aktywnych wyborców?

A zatem gdyby UPR znajdował się tylko i wyłącznie w ok. 40 okręgach równomiernie, to mógłby wprowadzić do sejmu 40 posłów. Statystycznie zaś, wprowadziłby posłów tylko tam, gdzie byliby oni szczególnie rozpoznawalni, na tyle, żeby przełamać sentyment partyjny wyborców. Czyli ilu? Nigdy więcej niż 2.

Natomiast w moim systemie UPR miałoby nie jakieś 2 wyimaginowane mandaty, ale 750 tysięcy głosów. Aby dostać się do sejmu, potrzebne byłoby poparcie (zakładając że wchodzi 500 pierwszych osób) rzędu 0.1% - czyli zaokrąglijmy, 10 tysięcy poparcia. Wchodzi każdy kto mógłby startować w wyborach prezydenckich...

A UPR ma w sejmie 750 tysięcy głosów czyli 5% sejmowej siły, z samych naszych zwoilenników, plus ew. poparcie stowarzyszeń, które nie uzyskału 10 tysięcy głosów w skali kraju, i przelały glosy np. na JKM'a. A zatem nasza siła realnie odzwierciedlałaby się w Sejmie i pierwszym widocznym efektem byłby koniec ze "zmarnowanymi głosami".

Jest jeszcze pomysł, żeby zwiększyć selekcję, aby uzyskać bezpośrednie aktywne prawo wyborcze, trzeba uzyskać najpierw poparcie np. 100 osób w okręgu wyborczym o wielkości 10 tysięcy, czyli ludzie nie mogą głosować na twarze. Albo inny pomysł, żeby robić tylko wybory lokalne "rad osiedlowych" czy "sołectw" (co nie jest równoznaczne z postulatem zwiększenia biurokracji albo zapewnienia tym radom jakichś apanaży większych, niż potrzebne żeby chcieli poświęcić parę godzin w tygodniu na sprawy osiedla/sołectwa) a dopiero tak obrani ludzie mogliby dysponować swoim poparciem w kolejnych wyższych szczeblach.

Co do niezalezności władzy od woli ludu, byłbym ostrożny. Istotą systemu jest uzależnienie wladzy od ludu, a kwestia populizmu wymaga przemyślenia. Ale myślę, że obecny system nie jest wiele lepszy, te cztery lata immunitetu posłów nie sprawiają wcale, że sejm zajmuje się przeprowadzaniem jakichś kontrowersyjnych ustaw. Bynajmniej, oni i tak troszczą się głównie o słupki sondażowe.


Sapienti sat.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6137, Posty: 45237, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.