Rodzice, dzieci i państwo. (ciekawy link)

Wysłane przez Anonimowy użytkownik 
Anonimowy użytkownik

15-05-2009 - 21:42:51

Panie i Panowie -

Gdzie leży granica pomiędzy , po przekroczeniu której, Państwo moze, czy powinno interweniować? A moze w ogóle nie powinno interweniować? Czytam sobie coś takiego...

[wiadomosci.wp.pl]

i zastanawiam się - gdzie jest ta granica? Czy państwo powinno mieć prawo odebrać takie dziecko i leczyć je na "swój" koszt? Czy zostawiać dzieci zawsze rodzicom? Co w sytuacji, gdzie śmierc dziecka jest pewna, a rodzice upierają się przy swoim?

Pytam bez sugerowania odpowiedzi, zastanówcie się kilka razy zanim odpiszecie. Biorąc pod uwagę choćby takie niuanse jak:

- gdzie jest różnica pomiędzy pozwoleniem dziecku umrzeć z powodu 100 % smiertelnej chorpby, a np. zakatowaniem go od razu? Albo zagłodzeniem?

- a może skoro rodzice mieliby (lub mają) prawo pozwolić dziecku umrzeć - to może mają też prawo do aborcji swoich dzieci? W końcu i tu nastąpi śmierć i tu. W przypadku aborcji nieco wczesniej, na nieswiadomym niczego płodzie ?

Gdzie jest granica tego co rodzicom wolno a czego nie wolno? Poddaję pod rozwagę.

pozdr.

15-05-2009 - 22:38:41

Cytuj
Gdzie leży granica pomiędzy , po przekroczeniu której, Państwo moze, czy powinno interweniować? A moze w ogóle nie powinno interweniować?

Moim zdaniem nie wcześniej, niż rodzice nie tracą w inny sposób opieki nad dzieckiem i nie ma rodziny, lub innych osób które za zgodą rodziców mogły by się tym dzieckiem zająć. Oczywiście jeśli rodzic dopuszcza się przestępstwa, w którym poszkodowanym jest jego dziecko, może zostać zamknięty w więzieniu, więc nie ma możliwości sprawowania opieki.

Cytuj
Czytam sobie coś takiego...

Zerknąłem tylko na sam początek. Czy nie ma dalszej rodziny, sąsiadów?

Cytuj
Co w sytuacji, gdzie śmierc dziecka jest pewna, a rodzice upierają się przy swoim?

A co jeśli jednak rodzice, a nie wszyscy inni mieli by racje?

Cytuj
gdzie jest różnica pomiędzy pozwoleniem dziecku umrzeć z powodu 100 % smiertelnej chorpby, a np. zakatowaniem go od razu? Albo zagłodzeniem?

A gdzie jest różnica między zamordowaniem, a odmówieniem mu leczenia? Czy nie widzisz różnicy między spowodowaniem czegoś, a nie zapobiegnięciu czemuś?

Cytuj
a może skoro rodzice mieliby (lub mają) prawo pozwolić dziecku umrzeć - to może mają też prawo do aborcji swoich dzieci? W końcu i tu nastąpi śmierć i tu. W przypadku aborcji nieco wczesniej, na nieswiadomym niczego płodzie ?

Jak wyżej. Co innego spowodowanie, a co innego nie zapobieganie.

16-05-2009 - 11:42:29

Ja nie jestem zwolennikiem pełnego rozporządzania dziećmi przez rodziców i chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie uważa, że rodzic ma prawo do zabicia swojego dziecka. Jeżeli rodzic popełnia przestępstwo wobec własnego dziecka, to władza rodzicielska powinna mu być odebrana.

Cytuj
Witek
Oczywiście jeśli rodzic dopuszcza się przestępstwa, w którym poszkodowanym jest jego dziecko, może zostać zamknięty w więzieniu, więc nie ma możliwości sprawowania opieki.

Cytuj
Witek
A gdzie jest różnica między zamordowaniem, a odmówieniem mu leczenia? Czy nie widzisz różnicy między spowodowaniem czegoś, a nie zapobiegnięciu czemuś?

Wszystkie sytuacje, które opisujecie to przestępstwa w rozumieniu polskiego kodeksu karnego.
Anonimowy użytkownik

16-05-2009 - 12:17:05

witek Napisał(a):

>
> Jak wyżej. Co innego spowodowanie, a co innego
> nie zapobieganie.



Nie kolego, w polskim kodeksie karnym ponosi się odpowiedzialnosc za DZIAŁANIE, jak i za ZANIECHANIE. Jesli masz obowiązek opuscić szlaban kolejowy gdy jedzie pociąg, a spisz i tego nie zrobisz i komuś cos się z tego powodu stanie - to poniesiesz odpowiedzialnosc karną. Nie musisz wpychać samochodu na tory.

Pytaniem pozostaje, czy rodzice mają prawo doprowadzić do smierci własnego dziecka poprzez np. a) nie leczenie go? b) zagłodzenie? c) skatowanie? Czy nie mają?

gdzie jest granica, mozna je np zagłodzić a zatłuc pałą nie? czy nie mozna ani tego ani tego? A moze obie rzeczy powinny być dopuszczalne?

Pytam BEZ sugerowania odpowiedzi, prosze mi tu nie reagować nerwowo, tylko odpisać co kto myślismiling smiley

16-05-2009 - 22:40:03

@Logos
Cytuj
Ja nie jestem zwolennikiem pełnego rozporządzania dziećmi przez rodziców i chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie uważa, że rodzic ma prawo do zabicia swojego dziecka.

Oczywiście. Nie wolno zabijać innych ludzi, chyba że broniąc się.

Cytuj
Jeżeli rodzic popełnia przestępstwo wobec własnego dziecka, to władza rodzicielska powinna mu być odebrana.

Ja uważam, że powinien zostać ukarany, co w przypadku większej rangi przestępstw (czyli kary więzienia) prowadzi do tego samego.

Cytuj
Wszystkie sytuacje, które opisujecie to przestępstwa w rozumieniu polskiego kodeksu karnego.

A IMO nie powinny nimi być.

@leiho
Cytuj
Nie kolego, w polskim kodeksie karnym ponosi się odpowiedzialnosc za DZIAŁANIE, jak i za ZANIECHANIE. Jesli masz obowiązek opuscić szlaban kolejowy gdy jedzie pociąg, a spisz i tego nie zrobisz i komuś cos się z tego powodu stanie - to poniesiesz odpowiedzialnosc karną. Nie musisz wpychać samochodu na tory.

Jeżeli podjąłem się tego. Ja żadnych szlabanów nie opuszczamsmiling smiley

Cytuj
Pytaniem pozostaje, czy rodzice mają prawo doprowadzić do smierci własnego dziecka poprzez np. a) nie leczenie go? b) zagłodzenie? c) skatowanie? Czy nie mają?
a) To choroba prowadzi do śmierci, rodzice nic nie robią.
b) Zależy, czy celowe zagłodzenie, czy np. brak pożywienia.
c) To jest naruszenie nietykalności cielesnej. Nie mam zdania, czy rodzice powinni (w świetle prawa) móc bić dzieci, ale na pewno pobicie prowadzące do uszczerbku na zdrowiu powinno być karane.

Cytuj
gdzie jest granica, mozna je np zagłodzić a zatłuc pałą nie? czy nie mozna ani tego ani tego? A moze obie rzeczy powinny być dopuszczalne?

Granica jest pomiędzy doprowadzeniem do śmierci, a niezapobiegnięciem jej. Np. czym innym jest amkniecie dziecka bez jedzenia, a czym innym nie dostarczenie mu jego odpowiedniej ilości.

Cytuj
Pytam BEZ sugerowania odpowiedzi, prosze mi tu nie reagować nerwowo, tylko odpisać co kto myślismiling smiley

To teraz ja zadam kilka pytań, które chyba dość dobrze uzupełnią te zadane przez Ciebie:
1. Zakładając, że wierzysz, że nieochrzczenie prowadzi do potępienia: Czy rodzice mają prawo nie ochrzcić dziecka?
2. Czy rodzice mają prawo przebywać z dzieckiem na terenie na którym panuje epidemia/wojna zagrażająca jego życiu?
3. Czy powinno się odbierać dzieci rodzicom, którzy uczą je, że w a) zażywaniu narkotyków b) kradzeniu/zabijaniu c) słodzeniu herbaty nie ma nic złego?

17-05-2009 - 00:28:24

Zdaje się, że w Polsce prawo formułuje obowiązki rodzicielskie dosyć ogólnie, więc wszystko zależałoby od interpretacji sędziego. Ja osobiście uważam, że rodzice powinni mieć prawo do decydowania o sposobie leczenia dziecka a odebrać prawa rodzicielskie można dopiero wtedy, gdy dopuszczą się przestępstwa wobec dziecka, lub gdy zaniechają opieki nad nim. Z tego co przeczytałem, rodzice tego chłopca nie zrezygnowali z leczenia, tylko chcieli zastosować inną metodę. Oczywiście tzw. "świat naukowy" zdecydowanie odrzuca te indiańskie metody, ale "świat naukowy" nie zawsze ma rację. Każdy ma prawo mu ufać lub nie. Kiedyś wyśmiewano np. akupunkturę, akupresurę itd. by dziś uznać je za pełnowartościowe metody leczenia. Tutaj chodzi głównie o to, że lekarze bronią swoich etatów. No bo co to by było, gdyby się okazało, że prymitywne indiańskie metody leczenia wyleczyły nowotwór? Prawdobodobnie nieźle zarabiający onkologowie poczuliby się zagrożeni, musieliby się zająć badaniem tej indiańskiej terapii, odkryć jej mechanizm i zbadać, dlaczego pomaga. A przecież mamy takie wspaniałe, drogie i potwornie inwazyjne metody leczenia nowotworów jak chemio- i radioterapia. Nawet jeśli pacjent przeżyje to strasznie drogie leczenie, to jest potem wrakiem człowieka, na powrót do zdrowia którego trzeba wydać dalsze ogromne pieniądze a lekarze mają zajęcie.
Anonimowy użytkownik

18-05-2009 - 15:43:55

Przemek_R Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> a
> odebrać prawa rodzicielskie można dopiero wtedy,
> gdy dopuszczą się przestępstwa wobec dziecka

Przeciez przestępstwo mozna DOWOLNIE zdefiniować. Wystarczy odpowiednia siłą głosu przy nowelizacji kodeksu karnego i do k.k. mozna wpisac np przestępstwo" o DOWOLNEJ treści. Np. "Kto nie zakłada sliniaczka dziecku do lat 2, podlega karze pozbawienia wolnosci... Itd itp. Pojęcie "przestępstwa" wobec dziecka nie wystarczy.

no i co dalej? smiling smiley
Anonimowy użytkownik

18-05-2009 - 17:42:52

[polonia.wp.pl]

a na drzewach zamaist lisci MUSZA WISIEC SOCJALISCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6251, Posty: 45451, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.