Monarchia w Polsce

Wysłane przez Anonimowy użytkownik 
Anonimowy użytkownik

18-03-2009 - 20:00:02

Mam nadzieję że dobry dział.
A więc... monarchia dziedziczna. No ok, tylko kto miałby być pierwszym królem? I dlaczego właśnie on/ona ?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-03-2009 20:00 przez xsior.

18-03-2009 - 22:38:55

Dział rzeczywiście bardzo dobry. A pierwsze pytanie już sięga do istoty problemu. Z pytnia tego widać jak dalece jesteśmy ptrzesiąknięci "demokratyzmem". Pytanie jest sformułowane analogicznie do pytania teistów: Bóg - owszem - TAK, ale kto powinien być naszym Bogiem?
Ja w takiej sytuacji zapytam: czy wyznawca Boga wpadłby w ogóle na pomysł postawienia takiego pytania?
Jeden z posłów (monarchistów) chciał nawet by parlament mianował Chrystusa królem Polski. Wyszło na to, że Chrystus jest królem całego wszechświata za wyjątkiem Polski. Ma z nas ubaw Chrystus, nie ma co. A my musimy być wdzięczni komunistom, że do tej intronizacji nie dopuścili, bo mielibyśmy jedyny w świecie wyjątek panowania Chrystusa z woli parlamentu. Dopiero by się ludziom pomieszało w głowach.

19-03-2009 - 00:50:33

Jak trzeba, to ja zostanę królem.

19-03-2009 - 12:04:24

Nie ma żadnych wątpliwości, że istnieje pilna potrzeba powrotu do normalności. Z góry gratuluję każdemu, komu się to uda.
Anonimowy użytkownik

19-03-2009 - 16:07:21

Polska liberalna powinna być krajem świeckim. Dlatego "władza nadana przez Boga" nie wchodzi w rachubę, Bo niby jak? Papież ma nam króla koronować? Jest opcja że Wettyn na mocy konstytucji 3 maja. Innej opcji jakoś nie widzę.

19-03-2009 - 19:30:36

Polska nie powina być krajem świeckim, bo władzy nie wymyślił człowiek, tak jak nie człowiek wymyślił płciowość czy grawitację. W rachubę wchodzi więc TYLKO władza nadana przez Boga. I nie chodzi o to, że Bóg mówi Królowi co też On ma robić, po czym Król mówi Swojemu ministrowi co ten ma robić, a minister mówi obywatelowi co ów obywatel ma robić. Byłby to system doskonale niewolniczy. Król natomiast jest nam potrzebny do tego głównie, by nikt nam nie mógł dyktować co mamy robić.

19-03-2009 - 20:35:56

Nie rozśmieszaj mnie - ja Ci nie zabraniam wierzyć w Boga, ty mi pozwól zostać agnostykiem. Jak byś ty jeden był odpowiedzialny za wprowadzenie państwa religijnego w Polsce, to ja bym ci pokazał co myślę o twoim piątym przykazaniu.

19-03-2009 - 20:57:34

Freeman pisze o bardzo zdrowej zasadzie legitymizmu ,nikogo nie chce zmuszać do wiary. Kadencyjność władzy skutkuje brakiem odpowiedzialności ,dlatego że ci wybrańcy zawsze będą zasłaniać się mandatem wyborców ,i ich obarczać tą odpowiedzialnością. W interesie kadencyjnych polityków jest nakraść się ile mogą przez te kilka lat. Oświecony król wie że jeśli będzie tyranem w końcu utraci królestwo...

19-03-2009 - 21:24:01

Nadal się obawiam, że istnieje przerażające niezrozumienie istoty monarchii. Monarcha nie jest jednym z tych, którzy stanowią zananą nam z autopsji "klasę polityczną". Monarcha by tą całą "klasę polityczną" w pierwszym dniu panowania posłał do lochów. A uzasadnienie - już mówiąc najprościej - miałby proste: "w moim kraju nikt nie będzie korzystał z władzy dla ucisku, wyzysku i ogłupiania poddanych". Monarcha - szanowni Państwo - nie rządzi. Monarcha panuje. Panuje nad tym, by rządzący nie czynili krzywdy poddanym (i nie niszczyli wszelkich zasobów królestwa). Dlatego monarcha MUSI być wierzącym. Musi bowiem działać w imię Dobra (a nie w imię własnewgo dobra, choć w wypadku monarchy jest to bardzo bliskie). Dzisiejsza gromada p.Osłów działa w imię własnego dobra. Stąd gwałt na interesach obywateli jest najwyższym prawem: największą zbrodnią jest nieodprowadzenie haraczu nazywanego dla niepoznaki podatkiem. Agnostykom monarcha na pewno nie zabroni być agnostykami, ale pójdą siedzieć za kradzież, nawet gdyby udowodnili, że zakaz kradzieży wynika z dekalogu, a oni nie wierzą w dekalog. Mogą się - co najwyżej - czuć męczennikami za niewiarę.
Anonimowy użytkownik

19-03-2009 - 21:33:33

No ok, załózmy że władza pochodzi od Boga. Czyli uważasz że kto ma podjąć decyzję jaka osoba ma być królem? Bo chyba nie uważasz że potencjalny kandydat na króla ma ogłosić wszem i wobec "jestem wybrany przez Pana, bo miałem taką wizję",

19-03-2009 - 21:40:19

Zasadniczo się zgadzam ,tyle tylko że w przypadku monarchii nie powinniśmy mówić o "rządzących" a raczej o administratorach z polecenia władcy.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-03-2009 21:41 przez emad.

19-03-2009 - 21:55:06

Cytuj
freeman
Dlatego monarcha MUSI być wierzącym. Musi bowiem działać w imię Dobra (a nie w imię własnewgo dobra, choć w wypadku monarchy jest to bardzo bliskie)
Dawno nie słyszałem większego bełkotu! Dlatego właśnie katole nigdy nie będą mieć uporządkowanego i wolnego systemu. Z takim myśleniem nie jesteście w stanie podjąć decyzji. Tak jak mówiłem - katolicy to ludzie, którzy nie wiedzą kim są. Jeżeli wejdziesz w głąb swojej religii to okaże się,że katolicyzm to religia związana głownie ze złem! Zaczynając od pogan i kończąc na dzieciach. Królem nie powinien napewno być fanatyk religijny bądź w ogóle człowiek wierzący w zabobony, którymi jest wiara w boga. Co do tego wyboru króla to wydaje mi się,że powinna być to osoba liberalna,szlachetna i zdecydowana a także konserwatywna w ważnych poglądach. Gdzie natomiast umieścić wiarę w Boga, Świętego Mikołaja czy Elvisa? W kuble ze śmieciami!!! Żeby wprowadzić monarchię, należy znieść socjalizm tutaj drodzy katolicy macie pole do popisu. Jest was prawie 100% a bóg wam jakoś nie chce pomoć. Cholera czyżby miał was w d...e?
Ciekawe czy są w polsce jeszcze ludzie, którzy swoje zmysły i inteligęcje zawdzięczają ewolucji a nie ziomkowi znad chmurki w kształcie trójkąta ...
Anonimowy użytkownik

19-03-2009 - 22:43:25

Zamysłem moim było stworzenie tematu w którym należałoby wskazać konkretną osobę, która miałaby być monarchą i swój wybór uzasadnić na jakiej podstawie właśnie ta osoba miałaby być królem, lub ewentualnie wskazać w jakiej procedurze ta osoba miałaby być wskazana. Dlatego uprzejmie proszę, skończmy temat religii. Ktos chce sie powyzywać z ateista/katolikem to duzo takiej dyskusji znajdzie na onecie tudziez wp.

19-03-2009 - 23:08:35

xsior Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Zamysłem moim było stworzenie tematu w którym
> należałoby wskazać konkretną osobę, która
> miałaby być monarchą i swój wybór uzasadnić
> na jakiej podstawie właśnie ta osoba miałaby
> być królem, lub ewentualnie wskazać w jakiej
> procedurze ta osoba miałaby być wskazana.

Dorzuciłem tu parę swoich zdań właśnie dla wyprostowania sprzeczności tkwiącej w powyższym zdaniu. "Wskazanie konkretnej osoby, która ma być monarchą" oznacza przecież, że korona jest użyczana, a monarcha tak "koronowany" jest tylnko czyjąś marionetką. Jeżeli jacyś "MY" dysponujemy koroną to "MY" jesteśmy monarchą. A przecież kolektywna władza ("MY"winking smiley to czystej wody komunizm, czyli przeciwieństwo monarchizmu. Monarchia nie oznacza, że korona należy do ludu, który w ramach jakichś metod i procedur tę koronę komuś (z niewiadomych pobudek i powodów) użycza.
Moim więc zamysłem jest uświadomienie zaglądającym tu czytelnikom, że monarchia nie jest jedną z form ludowładztwa, ale tegoż ludowładztwa zaprzeczeniem. Ludzie tak są przesiąknięci komunizmem, że nie mogą sobie wyobrazić świata opartego o normalny porządek rzeczy. Czy nie widać bzdurności stwierdzenia: "król rządzi ludem, a lud rządzi królem". Władza, sznowni Państwo, to relacja. Relacja między podmiotem a przedmiotem władzy. Relacja - mówiąc nieco trywialnie - miedzy rządzącym a rządzonym. Jeżlie rządzi (a dokładnie mówiąc: panuje) Król to lud JEST RZĄDZONYM! Czy "bycie rządzonym" oznacza snucie rozważań komu by tu tym razem powierzyć koronę?

20-03-2009 - 00:00:13

Panie Freeman, nie chcę pana osobiście poznać, dopóki pan nie zmieni swojego fobicznego podejścia do agnostyków. Ja się zastanawiam czasem, czy zło we mnie jest zależne od tego, że oddaliłem się od Kościoła. Pan nie sprawia wrażenia osoby, którą takie rozważania zajmują, bo pan już WIE. A ja ludzi którzy WIEDZĄ, np. socjalistów, szczerze nie lubię.

Mówiąc językiem obrazowym, wdepłem żem w kupę, więc wycieram buta i do nieusłyszenia.

20-03-2009 - 01:56:43

Jesli już sobie tak marzymy i gdybamy ,to napisz Freeman jak wyobrażasz sobie wstąpienie na tron jakiegoś człowieka. W jaki sposób ktoś miał by stac sie królem jezeli ostatni monarcha umarł i nie zostawił potomka (zakładamy równiez że nie miał krewnych) Kto i jak miałby wybrać króla. Nawet papieża wybiarają ludzie. Co prawda teoretycznie to "duch swiety wybiera poprzez kardynałów" ale jednak nazwiska zakreslaja purpuraci...
Można zdecydować w referendum o zmianie ustroju z republikańskiego na monarchiczny. W referendum można równiez zgodzić się aby taki czy inny został królem. Od pewnych elementów demokracji nie uciekniemy w dzisiejszych czasach. A biskup czy papież nakładający koronę na jego skronie uznał by go za wybranego przez Boga. Dalej oczywiście tron bylby dziedziczny. Ot i po problemie...
Gdyby kiedykolwiek miało do podobnych wydarzeń dojść to dobrymi ,wręcz wymarzonymi kandydatami byliby książęta z domu Liechtenstein Ród z długa historią ,katolicy ,obcokrajowcy (założyciel dynastii powinien byc obcokrajowcem) -ale nie byliby podejrzewani o dzialanie na szkodę swojego nowego królestwa. Konserwatywni i nie zdemoralizowani jak inne królewskie i książece rodziny Europy Wogóle ustrój tego księstwa jest bardzo odpowiedni.
I jeszcze jedno -"Dlatego monarcha MUSI być wierzącym" napisał Freeman
Prawdziwy monarcha nic nie musi. Ale powinien być wierzący ,bo będzie wtedy pamiętał że władza dana mu została przez Boga po to by ją sprawiedliwe sprawował ,i że on tez stanie w końcu przed najwyższym trybunałem...

21-03-2009 - 01:58:22

Monarchowie z krajów dalekiego wschodu nigdy nie mieli takich problemów i jakoś dawali rade rządzić pomimo tego że ich władza nie pochodziła od Boga. Cesarzowie Chin czy Japoni zakładali dynastie i trwały one dopóki nie zostały obalone głównie siłą. Nie zdarzyło się aby któryś z cesarzy nie miał dzieci (zazwyczaj miał ich sporo z różnymi kobietami) lub jakichkolwiek krewnych.

Nasuwa się jednakże inny problem. CO jeśli następca tronu jest upośledzony np umysłowo tak jak Neron lub Klaudiusz. ? Powinno się go dopuścić do władzy czy namaścić innego krewnego na króla?

21-03-2009 - 02:09:35

Proponuję władzę nadaną przez ewolucję. Boga nikt nie widział jeszcze, co więcej, wszystkich tych, którzy twierdzą, że Bozia do nich przemówił zamykamy w zakładach psychiatrycznych, albo zakonach.... co na jedno wychodzi. Trudno byłoby wymagać od Bozi udziału w ewentualnej koronacji pomazańca. Sądzę, że byłoby to dalece nieuprzejme. Trochę aroganckie, no i szanse na sukces znikome. Bozia jak widać, słychać i czuć ma nas wszystkich w dupie. Co go obchodzi zakładanie jakiemuś facetowi śmiesznej czapki na głowę? Dajcie spokój smiling smiley

Państwo świeckie!

Chociaż... Gdybyśmy jakimś trafem zrobili rewolucje i umieścili naszych komuszków na drzewach, jak to dawno było przepowiedziane (rzecz dzieje się oczywiście jesienią), to szanse na monarchię by jakieś były. W tym momencie nie sądzę, by było to możliwe.

Ale w razie W, ja zostaję Królem, wy moimi ministrami i gra gitara. Lubię otaczać się zdolnymi ludźmi.

PS. Jeśli władza pochodzi od Bozi, to ja nie chce takiego Stwórcy, co dał władzę np. Hitlerowi. Viva la Evolution!
PS2. Nie czytałem wszystkich postów, może już to było przedyskutowane.

21-03-2009 - 04:28:47

Nie nie mój drogi, wszystko w porządku, ale to ja będę Królem.


Sapienti sat.
Anonimowy użytkownik

21-03-2009 - 16:38:33

Freeman napisał:
Jeżlie rządzi (a dokładnie mówiąc: panuje) Król to lud JEST RZĄDZONYM! Czy "bycie rządzonym" oznacza snucie rozważań komu by tu tym razem powierzyć koronę?

Czyli monarchii w Polsce nie będzie, bo teraz rządzi lud i musi się tej władzy w jakiś sposób zrzec na rzecz kogoś. Pytanie w jaki sposób i na rzecz kogo?

21-03-2009 - 18:43:17

Sądzę, że najwcześniej monarchia wróci, jak zbudujemy sobie superkomputer zdolny do ogarnięcia całego tego syfu w ułamku sekundy i oddamy mu władzę. Tak właśnie zostanie założona dynastia Intel winking smiley

Powaga winking smiley

22-03-2009 - 00:58:50

Jasne :]

Albo rada najtęższych umysłów w Polsce, wybieranych w zawodach układania kostki Rubika.


Sapienti sat.

22-03-2009 - 08:42:36

Polska nie jest monarchią od niecałych stu lat, a nie wiadomo kto u nas mógłby "iść" na króla, a w takiej Francji w której monarchii nie ma od prawie dwustu jest cała kolejka pretendentów do tronu smiling smiley Jan-Krzysztof Bonaparte z linii Bonapartych, Franciszek Orleański z linii Burbonów Orleańskich i Jan Karol I Hiszpański, obecny król Hiszpanii, ale nie wiem czy sukcesja tego ostatniego byłaby możliwa legalnie, ponieważ pokój utrechcki kończący wojnę o sukcesje hiszpańską zaznaczył że trony Francji i Hiszpanii nie mogą być nigdy połączone.
A u nas? Ostatnim Królem Polski był Mikołaj II, więc pretendentem do tronu jest ktoś z bocznej linii Romanowów, ew. jakiś Wettin, ponieważ Sejm Wielki wybrał któregoś Wettina na następce Stanisława II.

22-03-2009 - 11:59:40

Ja słyszałem, że i u nas jest jakiś pretendent do tronu. Piąta woda po kisielu po Poniatowskim bodajże. Niemniej uważam, że Powrót Króla po tylu latach, to tylko we Władcy Pierścieni...

Aaaa nawet niejednego mamy winking smiley [pl.wikipedia.org]

Cytuj
Wikipedia
Leszek Antoni Wierzchowski (ur. 1949) - Posługuje się tytułem: Jego Królewska Wysokość Leszek Antoni Wielki Książę Wierzchowski , z Łaski Boga i Woli Narodu Regent Polski i Polskiego Ruchu Monarchistycznego, Wielki Kniaź Ukrainy-Rusi, Kniaź Imperium Rosji, Emir Tatarów, Kawaler Orderu Regencji na Wielkiej Wstędze z Gwiazdą, Kawaler Wielkiej Wstęgi Orderu Świętego Stanisława I klasy, Wielki Mistrz Zakonu Rycerzy Polskiej Korony etc. etc..

Nieźle smiling smiley Ten świat mnie zadziwia każdego dnia smiling smiley

22-03-2009 - 12:53:53

Ostatnia monarchia jaka była w Polsce, przy uznaniu szlachty, bez siły obecj, to była Monarchia Elekcyjna, a więc nie bylo mowy o żadnym dziedziczeniu.


Sapienti sat.

22-03-2009 - 13:26:13

> Królem nie powinien napewno być fanatyk
> religijny bądź w ogóle człowiek wierzący w
> zabobony, którymi jest wiara w boga.

Jeżeli król nie wierzyłby w boga, to sam czułby się bogiem, mógłby np. stworzyć reguły sprzeczne z przykazaniami, bo kto by mu tego zabronił, jeżeli nie jego sumienie? Lud by na tym dobrze nie wyszedł. Nie jestem też przekonana czy chęć przekazania państwa z "właściwymi regułami", opartymi np. na przykazaniach swoim dzieciom byłaby wystarczającą motywacją, aby jedynym celem króla nie było tylko zaspokojanie własnych potrzeb.
Lepszym rozwiązaniem, wg mnie, byłoby, gdyby król, nawet jeżeli w boga nie wierzy, trzymał się wiary, chociażby po to, aby z pokolenia na pokolenie nie przekazywał swoim nastepcom tylko władzy samej w sobie, ale żeby pozostały pewne niezmienne, podstawowe reguły.
Anonimowy użytkownik

22-03-2009 - 13:33:44

Marta13 Napisał(a):
-------------------------------------------------------

> Jeżeli król nie wierzyłby w boga, to sam
> czułby się bogiem, mógłby np. stworzyć
> reguły sprzeczne z przykazaniami, bo kto by mu
> tego zabronił, jeżeli nie jego sumienie?

Dązymy do ustroju gdzie władza miałaby jedynie pilnować żeby nam sie kraj nie rozleciał. Cenzura, interwencjonizm i inne ingerencje w wolnosc powinne byc zakazane konstytucja.

22-03-2009 - 14:15:49

Marta13 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> > Królem nie powinien napewno być fanatyk
> > religijny bądź w ogóle człowiek wierzący w
> > zabobony, którymi jest wiara w boga.
>
> Jeżeli król nie wierzyłby w boga, to sam
> czułby się bogiem, mógłby np. stworzyć
> reguły sprzeczne z przykazaniami, bo kto by mu
> tego zabronił, jeżeli nie jego sumienie?

Ehhh jak czytam takie rzeczy, to mi się w żołądku przelewa. Twierdzisz więc, że jedyną rzeczą, jaka Cię powstrzymuje przed zabijaniem, kradzieżą, zdradą(cudzołóstwem) są przykazania, a właściwie strach przed karą zesłaną przez Bozię? Chyba nie przemyślałaś tego co piszesz, albo jesteś bardzo młoda.

22-03-2009 - 14:16:00

> Dązymy do ustroju gdzie władza miałaby jedynie
> pilnować żeby nam sie kraj nie rozleciał.

Jeżeli kraj nie jest posadowiony na jakiś fundamelntalnych prawach tylko na osobie (która z samej natury bycia człowiekiem nie jest nieomylna), to już jest powód, aby się państwo rozleciało.

> Cenzura, interwencjonizm i inne ingerencje w
> wolnosc powinne byc zakazane konstytucja.

Jak się to ma do proponowanej przez autora strony propozycji "Każde pokazanie w TV przypadku gwałtu, pedofilii itd. - to propaganda gwałtów i pedofilii. To dziennikarze telewizyjni – a raczej: brak cenzury obyczajowej – jest odpowiedzialne za to, co się dzieje. W tych sprawach musi istnieć surowa cenzura"?
Czyli powinna być ta cenzura czy nie?

22-03-2009 - 14:30:15

Nie cenzura, ponieważ nikt nie powinien też sprawdzać czy wolno mi mieć samochód, albo w ogóle wyjśc z domu. Od przeciwdziałania takim rzeczom jak pornografia dostępna dla nieletnich, jest prawo, sądy i więzienia, a nie cenzorzy.

A tak swoją drogą, jak to jest, że zdaniem urzędników przezroczytsa folia wystarczy, żeby pismo pornograficzne umieścić w kiosku widoczne dla przechodniów? I kiedy mamy do czynienia z pornografią? Czy jakikolwie knormalny człowiek powie, że panie na ostatniej stronie faktu, którego właśnie pierwsza i ostatniastrona są widoczne w całości w kioskach, to nie pornografia? A one akurat nie są opakowane nawet w folię.


Sapienti sat.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6140, Posty: 45270, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.