Polityka paneuropejska UPR (międzynarodówka konserwatywno-liberalna)

Wysłane przez Gagman 

26-04-2009 - 00:16:01

choć potrafię sporo zrozumieć, to nie wszystko niestety...

P. Janusz Korwin-Mikke twierdził, że do tych wyborów europarlamentarnych należy podejść niezbyt poważnie...
Gdyby był łaskaw powiedzieć czy przyszłe wybory też powinniśmy jego zdaniem olać (i kolejne i kolejne, etc.), czy może w pewnym momencie najdzie Go jednak refleksja, że europarlament jako ciało reprezentujące "obywateli tworu socjalistycznego" (z tego właśnie powodu) prędzej czy później nabrać musi realnych uprawnień decyzyjnych (w kwestii stanowienia prawa).

Panie Januszu, co i rusz wymachuje Pan dowodem rejestracyjnym pojazdu, oznajmiając Urbi et Orbi, że Unia Europejska nie istnieje, a tłuszcza hasłem UE tumaniona jest jedynie jej stanem faktycznym a nie prawnym. Pan to wie, ja to wiem, jeszcze parę osób wie... ale co gdy kiedyś osobowości prawnej nabierze? Czy ma Pan jakiś plan na takiego planu ewentualność?

Jeśli mielibyśmy się mamić tym, że twór pod nazwą "UE" w najbliższym czasie upadnie - po co te wszystkie spotkania, gospodarczo-apokaliptyczne wpisy na blogu i w prasie? Człowiek patrzący na gospodarkę w horyzoncie nie 4-5 lat a 50-100 wie, że jeśli UE paść by miała w ciągu lat kilku, dla gospodarki jej tworzenie znaczenia żadnego nie ma (sam Pan był mówił o reformie Wilczka, która z dnia na dzień pobudziła Polskę po prawie 50(!) latach mniejszej lub większej komuny). Skoro jednak mimo wszystko w UE widzi Pan zagrożenie - jedyny logiczny wniosek to ten, że tak samo jak ja i jeszcze parę osób, zdaje Pan sobie sprawę, że czy tego chcemy czy nie UE niestety powstanie (bo kto jej w tym przeszkodzi - Pan, ja i jeszcze parę osób?)...

Przepraszam za obszerność wstępu, tu powrót to tematu:

Jeśli już przyjmiemy (na moment tylko), że Polska niepodległość po raz kolejny straci - nawet w formie utraty znienawidzonej, choć własnej, polskiej III RP -
co Pana zdaniem jako stratega UPR powinna robić zawczasu (czyli teraz przecież)?
Wydaje mi się, że jednak wyjść swoimi działaniami poza "ojczyzny łono" - szukając chociażby porozumień programowych z innymi, nawet "niszowymi" partiami Europy. W Polsce mamy do wyboru tworzenie komitetów z LPR, Prawicą III RP, Libertasem - choćbyśmy się programowo nie zgadzali, ale w skali "euro"? Nie wierzę, że nie ma partii "siostrzanych", ideologicznie zgodnych, różniących się tylko krajem założenia...
Czy Pan, bywając na zagranicznych salonach (przynajmniej tych bliskich politycznie mojemu sercu) zrobił coś w kierunku tej "partio-globalizacji"? Nawet gdyby się to miało objawiać jedynie wymianą linków na stronach w działach "przyjaciele" - byleby ta wymiana była świadoma, nie na zasadzie zbierania po sieci...

ostatnio coś-tam słyszałem, że PiS chce założyć z Conservative Party, Lijst Dedecker, i czymś-tam z krajów nadbałtyckich ogólnoeuropejską partię konserwatywną - nie tylko stowarzyszenie, nie tylko klub europarlamentarny, ale regularną partię (gdzie członkostwo byłoby niejako automatyczne - jak z przyszłym obywatelstwem unijnym)... I pytam co Pan na to? Bo UPR w Polsce może być pojmowana jako partia kanapowa/elitarna (w zależności od podejścia) ale już w Europie, zostając sama - nie będzie nawet partią taboretową...

Pozdrawiam

EDIT:

rozwala mnie też fakt, że powstają na forum tematy o polskich "emigrantach wewnątrzunijnych", a to żeby nie wracali, a to czy wrócą... ale już emigracyjnym wolnościowcom chcącym w głosowaniu wziąć jednak udział (mimo tego co niektórzy z nich o demokracji sądzą) w temaci [korwin-mikke.pl] nikt wiedzą odpowiednią dysponujący słowa nie powie - może nikt wiedzą w tym temacie nie dyponuje - więc po co ten wątek zakładałem. A może nie idea jest ważna jednak... hmmm... może...

G.
Lewartow, Kohne, Stoltzman, Kalkstein, Szechter, Dikman, Bucholtz, Berman etc...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-04-2009 00:33 przez Gagman.

02-05-2009 - 12:37:54

Teoretycznie mamy w Europie sojuszników o podobnych poglądach - choćby brytyjska UKIP, ale ciężko będzie stworzyć coś eurosceptycznego w UE.

02-05-2009 - 22:38:08

moim zdaniem czym innym jest eurosceptyzym jako taki a czym innym sceptyzyzm do idei EU w obecnej formie...

poza tym, gdybyśmy sie tak dostali do tego nieszczęsnego europarlamentu, to żeby dostać dotacje, trzeba stworzyć grupę (o ile pamiętam) co najmniej 7 partii, z co najmniej 7 krajów - więc to jest chyba jednak kolejny powód do polityki paneuropejskiej...

ale ja się może nie znam confused smiley

G.
Lewartow, Kohne, Stoltzman, Kalkstein, Szechter, Dikman, Bucholtz, Berman etc...

21-05-2009 - 13:50:02

Bojkot Unii jest najgorszym z możliwych wyjść, integracje będzie się coraz bardziej pogłębiała ale najważniejsze jest to na czyich zasadach będzie postępował ten proces jeżeli wygrają czerwoni to stworzą narzucone z góry państwo opiekuńcze i taki będzie skutek bojkotu.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6171, Posty: 45312, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.