Czy przedsiębiorca w PL może odmówić klientowi bez podania przyczyny?

Wysłane przez dr_House 

24-04-2009 - 13:26:29

Pytanie jak w temacie.

Pytam bo było to dla mnie jeszcze do dziś oczywiste ze może odmówić. Poprostu może przedsiębiorca ma kaca i niechce mu się pracować albo ma tysiąc innych powodów z których nie musi się tłumaczyć,

ale dziś czytam:
"Kacper: - Prezerwatywy w Rossmannie nie są oznaczone jako towar dla dorosłych. To wymysł tej sieci. Nielegalny, bo kodeks wykroczeń przewiduje grzywnę dla przedsiębiorcy, który bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży towaru."

żródło:
Seks nie dla nastolatków - prezerwatyw nie sprzedają
http://gazeta.mobi/mobile/wiadomosci/1,80273,6534015,Rossmann__Seks_nie_dla_nastolatkow.html

czy ta postawa 18-latka nie jest roszczeniowa? Poszedł by do konkurencji i już - ale nie - robi zadymę i powołuje się na paragrafy - strach zatrudnić tak osobę

25-04-2009 - 18:21:10

Niestety Kodeks Cywilny precyzuje operacje sprzedazy. Nie zacytuje tego dokladnie, ale jezeli towar jest wyeksponowany i widnieje na nim cena ( nie wiem co jest kiedy cena nie widnieje - osobna historia, ale tego nie sprawdzalem bo pytalem zawsze o cene, jezeli jej nie bylo ) to jest to oferta handlowa w rozumieniu K.Cyw. Wtedy, bez podania uzasadnionej przyczyny sprzedawca nie moze odmowic sprzedazy produktu. Uzasadniona przyczyna to np. brak wymaganego pozwolenia na bron, sprzedaz alkoholu nieletnim, itp.
Nie wiem czy prezerwatywy sa tylko dla doroslych (w sensie metryki). Nie sprawdzalem, tego ale jezeli wspolzycie 15-latkow jest legalne to nie mozna odmowic im zakupu prezerwatyw. To "ustrojstwo decyzyjne" powstalo w glowie p. Ewy Sowinskiej, bylego na szczescie rzecnika praw dziecka, ta ktorej umysl zaprzataly kopulujace homoteletubisie. Najciekawsze jest to, iz decyzje taka podjeto na podstawie "opinii rzecznika praw dziecka". Nie przepisy prawa tylko opinia rzecznika (p.Sowinskiej). Przeciez, to proste przelozenie powoduje, ze idioci u wladzy beda takie "kwiatki" oferowac co chwila ( nie zeby w/w rzecznik idiotka nie byla - niestety swoim dzialaniem i pogladami pokazala ze tak... choc nie spieszno mi do klasyfikacji to jednak byla). Trudno sie dziwic 18latkowi, wtedy jeszcze nie, ze sie zdenerwowal, bo w koncu prezerwatyw nie kupuje sie jako alternatywy do czegos tylko w konkretnym celu. Gdyby byl zakaz sprzedazy prezerwatyw niepelnoletnim to wiedzialby o tym, ta jak niepelnoletni wiedza o zakazie sprzedazy im alkoholu i nie planowalby zakupu, ew. wmanewrowal starszego kolege.
Moje odczucia:
O ile temu mlodziencowi sie nie dziwie, to sam zauwazylem wielokrotnie, ze kiedy jest mozliwosc obronienia sie prawem przed czyms co nam nie pasuje to robimy to z luboscia. Przyznam, ze rzadko mi sie to zdarzalo ale satysfakcje mialem kiedy skutecznie walczylem o swoje bo jakis urzedas mial swoje 5 minut i bawil sie w Pana Boga. To, ze jestesmy krepowani tyloma przepisami , niektorymi kretynskim , innymi "terroryzujacymi", powoduje, iz kiedy mamy mozliwosc odreagowac ten "urzedniczy terroryzm" to sprawia nam to radosc. Przyznaje sie do tego, ze mnie czasem sprawia i z rozmow ze znajomymi wiem, ze nie tylko mnie. I chyba nawet nie chodzi o to, zeby "uwalic" urzednika czy kogos komu sie wydaje ze moze wiecej niz przyslowiowy Kowalski, tylko o to, ze ten urzednik jednak tez jest temperowany przez prawo.
Nawiazujac do tego, ze znajac prawo korzysta sie z niego, zauwazylem rzecz, ktora jest "w prawie" ale dla mnie swiadczy o "pewnym poziomie" czlowieka. W kontekscie swiadomosci spoleczenstwa. Mieszkam w UK 2 lata i czesto ( o wiele za ) spotykam sie z cwaniactwem Polakow (pewnie nie tylko, ale nie slyszalem o takiej postawie u Anglika , chyba ze naturalizowani, wnoszacy elementy kultury np. plemiennej z Afryki albo islamskiej ) kiedy kupuja jakas rzecz (rodacy upodobali sobie aparaty lub kamery) i po zaliczeniu wyjazdu w gory np., do 7 dni oddaja sprzet. Prawo niby pozwala na takie rzeczy ale czyim ksoztem to sie dobywa? Mozliwosc oddania pzrzedmiotu zakupionego jest wykorzystywana do kombinowania. Przykladow polskiej "zaradnosci" moglby podac wiele...

26-04-2009 - 00:57:16

a co w sytuacji, gdy na drzwiach do lokalu/punktu/sklepu wywiesi się tabliczkę "tylko dla dorosłych", "tylko dla nieletnich", "tylko dla białych", "tylko dla różowych" czy "tylko dla klientów, których sprzedawca nie zlekceważy"?

G.
Lewartow, Kohne, Stoltzman, Kalkstein, Szechter, Dikman, Bucholtz, Berman etc...

26-04-2009 - 03:01:10

Niestety, ale wywieszając którąkolwiek z tych tabliczek musisz liczyć się z procesem o dyskryminację. I od sądu zależeć będzie czy rzeczywiście dopełniłeś znamion przestępstwa. Sam zastanawiam się, czemu w Polsce nikt jeszcze nie zaskarżył wywieszek "dozwolone od 21 lat" (sam powołałbym się na ustawę o ochronie języka polskiego winking smiley)

PS. Mam tłumaczyć z łaciny? winking smiley

09-05-2009 - 11:45:41

Może nie do końca na temat.
Ja ostatnio szukałem pracownicy. Kobiety do sprzedaży bielizny damskiej i wiecie co ... kumpel prawnik zwrócił mi uwagę, że jak sie jakiś oszołom uprze to może mnie zaskarżyć, bo nie wolno mi precyzować w ogłoszeniu że ma to byc kobieta !!! Nie wiem czy ta paranoja to prawda, ale jak tak dalej pójdzie to jesli na stanowisko ksiegowego nie zatrudnie sprzątaczki bo sie zgłosiła, to bedzie dyskryminacja i ktoś mnie zaskarży ...

10-05-2009 - 18:03:23

Gagman Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> a co w sytuacji, gdy na drzwiach do
> lokalu/punktu/sklepu wywiesi się tabliczkę
> "tylko dla dorosłych", "tylko dla nieletnich",
> "tylko dla białych", "tylko dla różowych" czy
> "tylko dla klientów, których sprzedawca nie
> zlekceważy"?

Jesli napiszesz "lokal tylko dla gejow" to jest ok (istnieja takie i nikt nie skarzy ich o nietolerancje seksualna)
ale jesli napiszesz "tylko dla hetero" nooooo to juz powaznie przegiąłeś smiling smiley
Takie czasy :/

17-05-2009 - 18:01:05

Ja prowadzę interes, ja coś sprzedaję. Mogę sprzedawać komu mi się podoba a komu nie i nikomu nic do tego!

27-05-2009 - 14:22:47

Gilgamesz Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ja prowadzę interes, ja coś sprzedaję. Mogę
> sprzedawać komu mi się podoba a komu nie i
> nikomu nic do tego!


No właśnie - ja też tak myślałem. ALe pod zaborem UE niestety to tylko piękna z logicznego punktu widzenia teoria jak sie okazuje...

02-06-2009 - 00:42:03

Czy to znaczy ze z punktu widzenia prawa nie mozna precyzowac płci przy naborze do agencji towarzyskiej?

troche z innej strony.
Była taka historia w UK ze kobieta prosiła o taxi z zastrzezeniem aby kierowca nie miał turbanu na głowie bo jej dziecko sie tego boi (bzdura nie bzdura - ma prawo chciec taka a nie inna taksowke). Wybuchła straszna afera. Kobieta - jak sie okazało jakaś dziennikarka, została natychmiast wylana z pracy za rasizm i nietolerancje.

I to jest dopiero prawdziwy cyrk - BRAK PRAWA DO WYBORU.

Pewnego dnia klient zawita do agencji towarzyskiej i poprosi o długonogą brunetke. W zamain dostanie owłosionego "stefana" i nie bedzie miał prawa odmówić transakcji - w koncu to byłaby dyskryminacja.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-06-2009 22:59 przez Swaveck.

03-06-2009 - 16:46:05

Kodeks cywilny, Ksiega pierwsza, Tytul III, Dzial II Zawarcie umowy, art. 66.
"Oświadczenie drugiej stronie woli zawarcia umowy stanowi ofertę, jeżeli określa istotne postanowienia tej umowy.". Wystawienie towaru na polke i naklejenie ceny uwaza sie za przedstawienie oferty."

Konstytucja RP art. 32:
"Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny."
Ponadto art. 30:
"Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych."

Reasumujac nie mozesz zlozyc oferty, ktora by dyskryminowala lub naruszala godnosc jakiegokolwiek obywatela. Taki Kacper jest jak najbardziej obywatelem.

Ale mamy takze art. 31 Konstytucji RP:
"Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw."

W ten sposob na przyklad zostal ograniczony dostep mlodziezy do alkoholu. Jezeli jako przedsiebiorca chcialbys nie sprzedawac jakiejs grupie spolecznej (np. mlodziezy), to musisz zlozyc ustawe do sejmu.

Teraz nalezaloby jeszcze dojsc do punktu wykonywania prawa. Biedny Kacper nie mogl kupic prezerwatyw i cos zrobil Rossmanowi? Nic. Mozemy spokojnie odmowic sprzedazy komu tylko zechcemy, ale musimy liczyc sie z kara wymierzona przez aparat panstwowy. To tak jak chyba kazdemu zdazylo sie przekroczyc 90 km/h poza miastem, a 50 km/h w miescie? Czasami dostanie sie mandat, a czasami nie. Nie ma silnej presji spolecznej na przestrzeganie tego prawa (w przeciwienstwie do kradziezy i morderstw), wiec jezeli bylbym przedsiebiorca, to bez obaw nie sprzedawalbym np. muzulmaninom. Oczywiscie do momentu, az lokalna gazeta przyszlaby do mnie i obsmarowala w artykule piszac o moim "karygodnym" braku tolerancji.

WIEKSZOSC WOLNOSCI W PANSTWIE POLSKIM WYNIKA ZE SLABOSCI PANSTWA W EGZEKWOWANIU WSZYSTKICH PRAW I REGUL.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6143, Posty: 45279, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.