Polski Emigrant-czy wróci do kraju???

Wysłane przez thomaschek 

18-04-2009 - 11:43:55

Czuję potrzebę otwarcia takiego wątku. Sam jestem na emigracji od ponad 5 lat. Mieszkam w Niemczech, jestem lekarzem. Wyjechałem z Polski bo gdybym nie wyjechał to pewnie tyrałbym na dyżurach za marne grosze, nie mając nadziei na w miarę normalne życie i założenie rodziny. Nie byłoby mnie na to stać. Przytoczę tutaj tyko kilka liczb dla zobrazowania mojej "polskiej" sytuacji przed wyjazdem. Lekarz po stażu,rozpoczynający pracę w szpitalu w 30 tys. miasteczku. Pensja podstawowa brutto 1100 zł, netto po odliczeniu wszystkich składek 730 zł. Razem z dyzurami (6-8 w miesiącu) pensja netto: od 1100 do 1400 zł. Przed i po dyżurze praca na oddziale w godzinach 7.30 do 16.00 (w realiach zazwyczaj dłużej), brak możliwości wcześniejszego wyjścia do domu po dyżurach. Rozwój zawodowy: rozpoczęcie specjalizacji po "egzaminie" w ramach etatu (a nie w ramach rezydentury). W realiach bardzo trudny dostęp do szkoleń ze względu na "braki kadrowe" na oddziale, czyli brak rozwoju.
Łapówki? To nie było w moim stylu. Nie chciałem ich brać. Założenie: ciężkie studia ale później opłacalna praca w wybranym zawodzie bez lewych dochodów.
Po prostu nie dało się normalnie żyć. Nie dało się czegokolwiek odłożyć. Nie było szans na założenie i utrzymanie rodziny.
Decyzja o wyjeździe z kraju.
Bilans zagraniczny: 5 lat w zawodzie, żona (Polka czywiście smiling smiley - kolejny emigrant!), obecnie oczekujemy dziecka, mamy własny samochód, wynajmujemy mieszkanie 100 m2, stać nas na trochę oszczędności, ja zdałem egzamin specjalizacyjny i rozpocząłęm drugą specjalizację, żona na razie nie pracuje. Normalne życie...Aha i nie biorę łapówek!!! Może nie jest to super dużo ale nawet na to nie byłoby mnie w Polsce stać!
Teraz pytania i zagajenie dyskusji:
1) chciałbym aby wypowiadali się tutaj przede wszystkim emigranci...choć oczywiście nie-emigranci są również mile widziani
2) chciałbym by ten wątek dał ludziom tutaj zaglądającym (może również politykom?) obraz "potrzeb i wniosków" Polaków którzy zdecydowali się na wyjazd z kraju w celach zarobkowych
3) chciałbym przede wszystkim, abyśmy mówili tutaj o tym co "powinno się w Polsce zmienić" by polski Emigrant zaczął poważnie (!) rozważać powrót do Kraju
4) nie chciałbym by wątek ten stał się miejscem użalań i "wrzasku" ale konkretnych rozwiązań i rzeczowej dyskusji

Wiem,że każdy Polak, który zdecydował się na opuszczenie Kraju " za chlebem" nie zrobił tego z założeniem, iż ktoś da mu cokolwiek za darmo Do tej pory prawie wcale nie spotkałem się z "roszczeniowymi" postawami wśród polskiej emigracji (oczywiście są wyjątki- ale na serio rzadkie). Każdy kto wyjechał i został na dłużej zazwyczaj wie czego chce i nie boi się ciężkiej pracy- ale po to tu własnie przyjechaliśmy. (A praca nie jest ciężka tylko normalna!- troszke wysilić się trzeba, no ale przecież włąsnie za to nam płacą smiling smiley )
Wiem też,że własnie wśród polskiej Emigracji jest bardzo dużo zwolenników gospodarki wolnorynkowej i UPR. Dlaczego "ludzie z inicjatywą", pracowici i zazwyczaj dość uzdolnieni (wszak wyjeżdżając zakładam,ze będę musiał nauczyć sie choćby jednego obcego języka!) wyjeżdzają?? Kto więc zostaje?? Dlaczego My, Polacy nie potrafimy docenić tego,że mamy własny KAWAŁ ziemi w centrum Europy, za którą to ziemie nasi dziadkowie płacili własną krwią?? Dlaczego nie potrafimy "przebić się" z własnych kompleksów i nareszcie być U SIEBIE?? Co musi się stać byśmy wreszcie docenili tych młodych zdolnych ludzi którzy niedługo wyjadą z Kraju bo tak samo jak my wczesniej nie widzieli dla siebie miejsca?? Co musi się zmienić byśmy do Polski chcieli wrócić??
Mam nadzieję na ciekawą wymianę myśli i doświadczeń...Pozdrawiam serdeczie wszystkich odwiedzających i udzielających się na tym Forum a w szczególności na tym wątku smiling smiley Jak również bardzo serdecznie Autora tegoż Blogu!
Anonimowy użytkownik

18-04-2009 - 11:57:59

Po pierwsze chciałbym zauważyć postepujacą zidiocialosc spoleczenstwa. Czlowiek po maturze uczy sie 5 lat na koszt podatnika na kierunku "filozofia" tudziez "socjologia" po czym wyjezdza na wyspy podejmujac prace na zmywaku i sie cieszy ze go traktuja jak psa, poniewaz dostaje za zmywak tyle co w Polsce lekarz czy dyrektor malej jednostki budzetowej. I glosuje na PO bo mysli ze ten rudy duren cos zmieni. I dopoki beda uczelnie panstwowe ksztalcace humanistow na peczki, i media i politycy z tego dumni, dotad ten narod bedzie wyjezdzal.
Nalezy zlikwidowac przymus ubezpieczen, panstwowe ubezpeiczalnie, obnizyc podatki i sprywatyzowac szkolnictwo, a nikt nie bedzie wyjezdzal.

18-04-2009 - 12:06:23

Xsioru, jak zwykle się z Tobą zgadzam smileys with beer

18-04-2009 - 12:09:18

Dodam jedynie, iż koniecznie trzeba "podwyższyć" poziom nauczania matematyki w szkołach...na maturze powinna być matematyka obowiązkowo. Jak ktoś nie rozumie matematyki nie powinien zdać matury.
Anonimowy użytkownik

18-04-2009 - 12:22:02

thomaschek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Dodam jedynie, iż koniecznie trzeba
> "podwyższyć" poziom nauczania matematyki w
> szkołach...na maturze powinna być matematyka
> obowiązkowo. Jak ktoś nie rozumie matematyki nie
> powinien zdać matury.

Problemem nei jest brak znajomosci funkcji trygonometrycznych u maturzystow a centralne planowanie i przesyt humanistow. Matury byc nie powinno wcale, powinne byc egzaminy na studia. A humanistow wyeliminuje wolny rynek - bo 1000 socjologow to moze i sie przyda w Polsce, ale nie pare tysiecy nowych co roku.
Nawiasem jestem humanista winking smiley.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-04-2009 12:22 przez xsior.
Anonimowy użytkownik

18-04-2009 - 13:47:12

"Czuję potrzebę otwarcia takiego wątku. Sam jestem na emigracji od ponad 5 lat. Mieszkam w Niemczech, jestem lekarzem. (...)"

Ja myślę, że Pana dylemety będzie można lepiej rozstrzygnąć gdy sam Pan opisze różnice w działaniu służby zdrowia w Polsce i Niemczech. Pan wyjechał z Polski do Niemiec. I wyjaśnia Pan, że dlatego, że z perspektywy lekarza jest tam lepiej, służba zdrowia jest lepiej zoorganizowana. Domyślam się, że z perspektywy pacjenta jest podobnie. No to proszę opisać na czym pojegają te różnice. Ja znam relacje z Francji. Tam służba zdrowia jest całkowicie prywatna, ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe, ale można sobie wybrać jedną firmę z wielu. Pacjen może pójść do dowolnego lekarza w dowolnym miejscu i mu płaci rynkową cenę, a potem ubepieczenie oddaje pacjentowi większą cześć tego co zapłacił (w zależności od ubezpieczenia - najczęściej 90%). Takie ubezpieczenie powoduje różne patologie, niemniej jest to system wielokroć bardziej sprawny niż w Polsce. A jak jest w Niemczech?

18-04-2009 - 15:47:48

OK, poczułem się przez Pana Grzegorza wywołany do tablicy. Dobrze, zanim jednak powiem jak jest w tych Niemczech dodam tylko coś odnośnie tego wątku abyśmy się wszyscy dobrze rozumieli smiling smiley Nie chodzi mi o to by prównywać służbę zdrowia.Fakt że jestem medykiem nie wyklucza zupełnie innych wątków zawodowych ale i z zupełnie innych dziedzin życia. ok.
...wracając do tematu...
Zgodnie z prośbą Pana Grzegorza Świderskiego podam kilka szczegółow specyfiki niemieckiej służby zdrowia:
1) po pierwsze i najważniejsze: służba zdrowia jest w rękach prywatnych. Jeśli dajmy na to funkcjonują szpitale tzw. komunalne to jednak w większości szpitale sa w zupełnie prywatnych rękach, jeśli chodzi o praktyki i przychodnie- nie spotkałem się do tej pory by istniała jakaś komunalna praktyka czy też gabinet, wszystkie są prywatne
2)kto płaci za usługi? otóż w Niemczech nie płaci się w gabinecie. Dość niedawno wprowadzono taką opłatę kwartalną 10 Euro- ale to są jedyne pieniądze jakie się płaci w gabinetach- co 3 miesiące płaci się 10 euro np. u lekarza rodzinnego i potem już się przez te 3 miesiące chodz do jakiegokolwiek lekarza bez już w/w opłaty. Za wszystkie usługi medyczne płacą kasy chorych.I tu właśnie jest klucz do całego problemu. W Niemczech funkcjonuje, nie wiem dokładnie ile, ale conajmniej 20, 30 a może nawet więcej liczących sięna rynku PRYWATNYCH kas chorych. Kasy chorych konkurują ze sobą w celu zdobycia klienta i ciągle w jakiś sposób zmieniają ofertę swoich usług. Są różne stawki opłaty na kasę chorych i kasę chorych można sobie raz najakiś czas zmienić (wydaje mi się że chyba co 6 miesięcy przysługuje takie prawo- nie wiem dokładnie bo ja sam jestem cały czas w tej samej i jak dotąd nie miałem potrzeby zmieniać) Tak więc idziesz do lekarza, dajesz im swoją kartę chipową i tyle było biurokracji. Są oczywiście pewne badania, które nie są objęte ubezpieczeniem i wtedy trzeba dopłacić ale pewne rzeczy można też odliczyć od podatku więc tu też jest możliwość zwrotu jeśłi nie całej to wiekszej czesci tej kwoty.
3) od strony lekarza pracującego w szpitalu mogę powiedzieć,że kasy chorych bardzo ostro kontrolują zasadnośc pobytu pacjenta w szpitalu, więc nie ma nieuzasadnionych pobytów (a przynajmniej w 99%) poza tym każdy dzień pobytu również musi być uzasadniony bo inaczej dostaje się pisemnko z Kasy z prośbą o uzasadnienie, dlaczego pacjent p. leżał 2 dni dłużej bo inaczej nie zapałacą...no to się pisze takie pisemka smiling smiley
4) nie ma czegoś takiego co widziałem w Polsce w dużych szpitalach- czyli przerosty zatrudnienia... Sam będąc na stażu byłem stażystą lekarza, który miał "swoich własnych"pacjentów na oddziale- słownie trzech (3). Okresami miał nawet dwóch stażystów...to wyobraźcie sobie co ma do roboty przez 8 godzin lekarz, mający 3 pacjentów?? Zrobi wizytę w 10 minut a potem cały dzień się obija no i oczywiście wychodzi o 13.00...coś co w Niemczech jest absolutnie nie d pomyślenia! Zaczynasz pracę o 7.30 i kończysz o 16.00 czasem trochę dłużej. Ja osobiście mam od 12 do 18 pacjentów i jest ok..tzn wyrabiam się z robotą, z tym że robię też dużo badań samodzielnie. Nie ma czegoś takiego jak nadmiar lekarzy.
5) oczywiście zarobki są na tyle sensowne,że stać nas na normalne funkcjonowanie bez dodatkowych 2 etatów i pogotowia...no i nie biorę łapówek oczywiście ( o czym pisałem już wcześniej)
6) od strony pacjenta sprawa wygłada tak,że nie ma żadnych kolejek a generalnie czuje się czy to w gabinecie czy w szpitalu, że pacjent jest " w centrum" zainteresowania...może kiedyś moja żona napisze też coś na ten temat, postaram się ją namówić smiling smiley

To generalnie tyle jeśi chodzi o służbę zdrowia- jak ktoś będzie miał jakieś pytania to niech pyta postaram się odpowiedzieć.

Jeszcze tylko dodam a propos głównego tematu:
Ja nie wrócę na razie do Polski bo, i nie chodzi już o te zarobki które jeszcze nadal są dość dużo wyższe, same warunki życia są dramatycznie lepsze w Niemczech niż w Polsce. O co mi chodzi:
1) jak sobie pomyślę, że miałbym jeździć po polskich drogach slalomem wymijając każdą dziure i oddając auto co miesiąc do naprawy to mówię stanowcze NIE
2) jak mam iść do urzędu (jakiegokolwiek) i użerać się z tłustą babą w okienku która "wie lepiej" i która "nic nie może na to poradzić" i do której trzeba czekać nie wiadomo jak długo w niewiadomo jak długiej kolejce, kiedy w Niemczech jednak większość spraw można załatwić telefonem, faksem lub internetem to także mówie na powrót do Polski moje stanowcze NIE
3) jak mam jeździć śmierdzącymi pociągami nawet w pierwszej klasie, gdzie w Niemczech mam w pociągu podmiejskim lepsze warunki niż w polskim expressie- to mówię stanowcze NIE
4)jak mam po polskiej drodze jechać 300 km przez cały dzień mając do wyboru przejechać podobny odcinek po niemieckiej autostradzie w 2,5 godziny to także mówie na powrót stanowczo NIE!
5) jak mam zaprowadzić samochód do naprawy w Polsce do niby autoryzowanego serwisu tylko po to by zdarli ze nie dużo kasy a za tydzień mam się tym autem rozkraczyć w połowie drogi, kiedy w Niemczech mam 99%-ową pewność że jak zapłacę to "wszystko będzie grało" to wolę zostać tutaj

Te sprawy na razie przychodzą mi do głowy...jak jeszcze mi coś wpadnie to dodam. Pozdrawiam. smiling smiley
Anonimowy użytkownik

18-04-2009 - 16:08:13

"(...) Zgodnie z prośbą Pana Grzegorza Świderskiego podam kilka szczegółow specyfiki niemieckiej służby zdrowia: (...)"

Dziękuję. Z tego co Pan napisał wynika, że w Niemczech jest podobnie jak we Francji. Podsumuje to co jest najważniejsze w systemie zdrowotnym Francji i Niemiec:
1. Wszelkie szpitale, przychodnie, gabinety lekarskie są prywatne. Istnieją nieliczne ośrodki, których właścicielem jest lokalna gmina, czy jak to się w danym kraju nazywa.
2. Istnieje obowiązek ubezpieczeń zdrowotnych.
3. Obowiązkowo ubezpieczyć można się w jednej z wielu prywatnych firm, zwanych ubezpieczeniowymi, kasami chorych, czy jeszcze inaczej.
4. Pacjent za wszelkie usługi zdrowotne płaci ceny rynkowe, a opłaty te zwraca mu ubezpieczenie. Ta płatność w Niemczech wygląda tak, że pacjent tylko podaje gdzie jest ubezpieczony i jego kasa chorych płaci lekarzowi czy szpitalowi, a we Francji pacjent płaci gotówką, a potem sobie ta kwotę odbiera z ubezpieczalni.

No to widać wyraźnie na czym polegają różnicę. Co zrobić, by w emigranci wracali do Polski z innych państw Europy? Zacząć od tego, by nasz system zdrowotny upodobnić do zachodniego. Jak to zrobić: bardzo prosto: całkowiecie sprywatyzować wszystkie szpitale i przychodnie, sprywatyzować NFZ i utworzyć z niego kilka prywatnych firm ubezpieczeniowych, zezwolić wszelkim firmom kupować szpitale, przychodnie i gabinety lekarskie i zezwolić wszelkim firmom ubezpieczeniowym prowadzenie ubezpieczenia zdrowotnego. Obowiązek ubezpieczeń na razie zostawmy.

Jeśli mamy przykłady zza granicy dobrze działającego systemu opieki zdrowotnej, i to z tak dużych krajów i podobnych do Polski, jak Niemcy i Francja, to dlaczego po prostu nie skopiować ich systemu?

18-04-2009 - 16:56:02

Generalnie zgadzam się powyższym podsumowaniem. Ale jak już powiedziałem, nie chodzi tylko i wyłącznie o zmiany w służbie zdrowia. Cała "otoczka" życia codziennego jest o wiele bardziej przyjazna człowiekowi...po prostu życie jest lżejsze, mniej uciążliwe niż w Polsce.
Nie wiem z czego to wynika, ale mam swoje podejrzenia. Mnie się wydaje,że w przeciwieństwie do Polski jednak Niemcy mają o wiele silniejsze poczucie "etosu pracy". Tutaj za "prawdziwą" pracę dostaje się "prawdziwe" pieniądze...W Polsce jednak bardziej wszystko plega na udawaniu.Udaje się że się pracuje ale za to dostaje się "udawane pieniądze". Wszystko w Polsce jest jakies "nierzeczywiste". Jak chcesz coś załatwić to najlepiej dać komuś w łapę. To bez sensu. Z kolei za popełnione przekroczenia udaje się że się kogoś kara, sądy udają że sądzą, policja udaje że sćiga przestępców...Nawet piłkarze udają że grają w piłkę. Jak się ogląda mecze z ligi niemieckiej czy angielskiej to aż przyjemnie...z polskiej ma się wrażenie jakby polskim piłkarzom ktoś włączył zwolnione obroty, podania są niedokładne...Wszystkiego czego się nie czepić...wszystko w Polsce jest jakieś takie zaczęte i niedokończone...I każdy narzeka, każdy niby wie jak być powinno ale nie ma już jakiejś "siły" by faktycznie coś zmienić. Na ludzi, którzy się z tego marazmu wyrwali (takich jak ja) i wyjechali bo chcieli coś zdziałać w swoim życiu, mówi się zdrajcy- i niech oddadzą pieniądze za studia (a co moi rodzice niepłacili podatków na moje wykształcenie?? moje studia nie były za darmo!! a kto mi kupił książki, kto zapłacił za moje wyżywienie?? właśnie moi rodzice) ... Osobiście, gdybym miał możliwość rządzenia w Polsce- kierowałbym się zasadą braku litości. Prawo jest prawem i koniec, każdego obowiązują te same zasady! A nie,że "jakoś to będzie" i jakoś "się to załatwi". NIE. Nie załatwi się jakoś- chcesz zarobić to pracuj, chcesz zarobić więcej to pracuj więcej.
Jaka jest więc różnica między nami a krajami z Europy zachodniej? Dlaczego oni jakoś "potrafią" a my nie? Mnie się wydaje, że dużą rolę pełni tu wychowanie religijne. Kraje zachodnie przeszły okres "oczyszczenia" w postaci Reformacji...wielkiego ruchu wynikającego z buntu przeciwko wszelkiej obłudzie! My przez to nie przeszliśmy. U nas nadal ksiądz jest ostateczną wyrocznią. Kościół ma wiele ulg podatkowych, a oskarżenie księdza o dajmy na to pedofilię spotyka się ze społecznym "przymrużeniem oka". Tak nie może być! Poza tym ta rozbuchana Maryjność...i wraz z nią w parze idąca "litościwość"...nawet nie litość ale jej wypaczenie...
Jestem katolem, ale nie zgadzam się na niesprawiedliwość, która moim zdaniem ma swoje zakorzenienie własnie w fałszywym i pełnym "pielęgnowanego" przez Kościół strachu przed Bogiem...Ach wszystko to takie bylejakie...
Pozdrawiam smiling smiley
Anonimowy użytkownik

18-04-2009 - 17:45:27

"(...) Mnie się wydaje,że w przeciwieństwie do Polski jednak Niemcy mają o wiele silniejsze poczucie "etosu pracy".(...)"

Czyli wytłumaczeniem jest charakter narodowy, czy narodowa mentalność. No to dlaczego ci sami Polacy ze "złą" mentalnością, jak wyjadą to im się od razu mentalność dostosowuje do kraju, do którego wyjeżdżają? Czy chodzi tylko o to, że wyjeżdżają tylko ci z "dobrą" mentalnością, a ci ze "złą" zostają?
Moim zdaniem to są złe wytłumaczenia. Jeśli Polacy i Niemcy różnią się mentalnością tak, że tworzą całkiem inne systemy społeczne, to dlaczego NRD była bardziej podobna do Polski niż do RFN-u? To system społeczny, ustrój polityczny generuje mentalność. W Polsce jest źle, bo mamy zły ustrój gospodarczy i społeczny, a nie dlatego, że Polacy mają jakąś gorszą mentalność narodową.

Dlatego tak ważne jest to porównanie systemów ochrony zdrowia. Podobnie wychodzi w takim porównaniu wiele innych dziedzin. Polacy wyjeżdżają na zachód, bo zachód był wielokroć dłużej kształtowany przez kapitalizm, niż Polska. Zachód powoli ewoluuje od kapitalizmu do socjalizmu, a my od 60 lat intensywnie wprowadzaliśmy socjalizm sowiecki, a teraz ewoluujemy ku socjalizmowi zachodniemu. Polacy emigrują, by żyć w państwach mniej socjalistycznych. Nie tęsknią za państwem, ale za ludźmi, swoimi rodakami, tęsknią za naszą mentalnością, za naszym charakterem narodowym.

Co zrobić by Polacy wracali z emigracji? Po prostu zmienić ustrój polityczny, gospodarczy i społeczny w Polsce. Na początku upodobnić do systemu zachodniego. W polityce to moim zdaniem: system prezydencki i wybory w JOW – skopiowałbym to z USA. Nie ma co kombinować, po prostu zerżnąć ich konstytucję i tyle. A ochronę zdrowia, czy edukację też skopiować – przenieść dokładnie tak jak jest, z USA, a jak nie to z UK, z Niemiec, czy z Francji. A potem ewentualnie polepszać likwidując obowiązek szkolny, obowiązek ubezpieczeń itd… Problem w tym, że nikomu nie zależy, by tak się stało, bo Polska ze względu na położenie, bogactwa i ludność ma potencjał porównywalny z Niemcami, a może nawet większy. Nikomu, oprócz Polaków, nie zależy by Polska w kilkanaście lat stała się tak silna i dominująca w UE jak Niemcy. No to nam wszyscy brużdżą i nie pozwalają nic zreformować z sensem.

18-04-2009 - 18:17:45

Szanowny gps65,
NIE ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cytuj
gps65
Czyli wytłumaczeniem jest charakter narodowy, czy narodowa mentalność. No to dlaczego ci sami Polacy ze "złą" mentalnością, jak wyjadą to im się od razu mentalność dostosowuje do kraju, do którego wyjeżdżają? Czy chodzi tylko o to, że wyjeżdżają tylko ci z "dobrą" mentalnością, a ci ze "złą" zostają?
Otóż, właśnie chodzi o tę mentalność...ja nie chcę klasyfikować czy ktoś jest lepszy, mądrzejszy zdolniejszy itd.- bo jak zacznę to robić to połowa się obrazi! Ale niestety różnica między tymi którzy zostają a tymi którzy wyjeżdzają jest "OGROMNA". Ci co wyjeżdzają bądź chcą faktycznie wyjechać- są nazwijmy to trochę INNI. Dowody:
1) jak wiadomo nie wszyscy ludzie urodzeni na danym terenie nazywanym krajem nie są tacy sami- jeden ma 160 cm a inny 200 cm wzrostu, jeden ma nadciśnienie a inny depresje, jeszcze inny jest gruby a inny chudy i tak samo jeden jest bardziej a inny mniej zdolny, jeden bardziej a inny mniej inteligentny...niestety w naturze nie ma równości i chwała Bogu!
2) gdyby było tak,że wszyscy są tacy sami to wszyscy moi koledzy lekarze Polacy tak jak i ja wyjechaliby a tak się nie dzieje i nie tylko dlatego, że nie mogą itd.- rozmawiałem z wieloma i uwierz mi gps65,że nie wszyscy chcą!- Są tacy, którzy wprost mówią,że nie "widzą się" za granicą i zostają!


Cytuj
gps65
Co zrobić by Polacy wracali z emigracji? Po prostu zmienić ustrój polityczny, gospodarczy i społeczny w Polsce. Na początku upodobnić do systemu zachodniego.

No właśnie...marzenia dobra rzecz smiling smiley Problem w tym,że łatwo powiedzieć a trudniej wykonać! Pytanie jak to zrobić?? Jak zmienić ten system?? Moim zdaniem właśnie ze względu na nieco jednak inny sposób wychowania, Polacy są narodem bardzo trudno zmienialnym- chodzi mi o to że jest w Polakach jakaś straszna wewnętrzna intelektualna inercja...jest źle ale nikt z ty nic nie robi...zacząć zmianę od siebie- to jest najtrudniejsze i to właśnie nie funkcjonuje!
W Polsce zostają takie "bagienne ludki"- krzyczą,że śmierdzi, że się w tym polskim bagnie topią ale nadal się w tym bagienku pluskają zamiast z niego wyjść...Ale czemu nie chcą wyjść? Bo jak się już oprzesz na innym bagienny ludku, który siedzi pod tobą to po co wychodzić jak na zewnatrz jest zimno i nie wiadomo co nas tam czeka? A w bagienku jest owszem, śmierdząco i brudno ale przynajmniej cieplutko i jak się "ustawisz" to nawet da się jakoś żyć. A Kościól to wszystko swoją NIEREFORMOWALNOŚCIĄ przyklepuje i żeruje na ludzkiej naiwności...Ech...ciężko nawet o tym pisać....Przykre to jest.

Cytuj
gps65
Polacy emigrują, by żyć w państwach mniej socjalistycznych. Nie tęsknią za państwem, ale za ludźmi, swoimi rodakami, tęsknią za naszą mentalnością, za naszym charakterem narodowym.
Uwierz mi- ja nie tęsknię!!! Ani za państwem, ani za mentalnością!! Mówię to szczerze smiling smiley...żona siedzi obok i mówi: dopisz,że żona też nie tęskni smiling smiley

Co było pierwsze...jajko czy kura...mnie się wydaje,że w tym przypadku jednak decydująca jest mentalność. Wszak systemy społeczne powstają najpierw w ludzkich głowach a nie najpierw tworzą się systemy społeczne a dopiero potem ludzie się przemieszczają do systemu...nie, to właśnie ludzka mentalość decyduje o tym jaki będzie system społeczny.
Anonimowy użytkownik

18-04-2009 - 19:44:27

"(...) Uwierz mi- ja nie tęsknię!!! Ani za państwem, ani za mentalnością!! Mówię to szczerze smiling smiley...żona siedzi obok i mówi: dopisz,że żona też nie tęskni smiling smiley"

Eeee.... to byś tu nie pisał, a w szczególnosci nie poruszał tematu emigracji...

Co było pierwsze...jajko czy kura...mnie się wydaje,że w tym przypadku jednak decydująca jest mentalność. Wszak systemy społeczne powstają najpierw w ludzkich głowach a nie najpierw tworzą się systemy społeczne a dopiero potem ludzie się przemieszczają do systemu...nie, to właśnie ludzka mentalość decyduje o tym jaki będzie system społeczny.

Niestety mieliśmy mały wpływ na to jaki nam system sowieci zamontowali. Staraliśmy się jak mogliśmy, w 1920 ich jakoś odpędziliśmy, ale potem wrócili w latach 40-tych i nam narzucili chory system wbrew naszej woli siłą i terrorem na 50 lat, a w niektórych dziedzinach nawet do dziś. To nie w naszych głowach powstał komunizm - zrodził się w głowach głównie niemieckich i rosyjskich. Socjalizm też nie my wymyśleliśmy. A to, że trudno nam się pozbyć tej obcej mentalności, wynika z tego, że to już kilka pokoleń obcej indoktrynacji. A na dodatek Polacy, którym uda się pozbyć tej mentalności zaraz wyjeżdzają...

Pan ma problem, bo Pan obraca się w środowisku lekarskim, a system ochrony zdrowia, jak już ustaliliśmy, bardzo się u nas rózni od zachodniego. U nas ciągle jest to system socjalistyczny, co do mentalności nadal tkwiący w komunie. W służbie zdrowia praktycznie nie było istotnych reform, wszytko nadal jest państwowe, wszystko nadal działa jak za PRL-u. Więc Pan interpoluje swoje ciągle jeszcze komunistyczne środowisko na całą Polskę i dlatego Pan wyjechał. Pan nawet jak wyjechał po 1989, to w istocie uciekł Pan z PRL-u, a nie z Polski, bo służba zdrowia nadal jest PRL-owska.

18-04-2009 - 20:09:41

Nie tęsknie. I tylko ja mogę to stwierdzić. Moje zainteresowanie sprawami Polski wynikają zupełnie z czegoś innego a na pewno nie z tęsknoty za polską mentalnością. W Polsce mieszkają moi rodzice i moje rodzeństwo, poza tym ja JESTEM Polakiem i zależy mi na ty by w Polsce działo się dobrze. Ale nie tęsknie za polską mentalnością, wręcz przeciwnie, nienawidzę jej.
Tłumaczenie wszystkiego 50-latami komunizmu nie tłumaczy wszystkiego. Przypominam,że Polska przez ponad 120 lat nie istniała na mapach Europy!! Czy taki upadek też wytłumaczyłby Pan komunizmem?? Aha i mam prośbę, proszę nie wmawiać mi, że to ja mam problem. Ja nie mam problemu. smiling smiley Pozdrawiam.

19-04-2009 - 07:44:06

Najprościej rzecz ujmując, to wymordowano nam prawdziwe damy i zastąpione je kurwami, a kurwom się teraz po pół wieku zdaje, że są damami.


Sapienti sat.

19-04-2009 - 08:58:56

Dokładnie. Własnie dlatego Niemcy i Ruskie mordowali na samym początku inteligentów bo dokładnie wiedzieli,że nie wszyscy sa z natury równi...Tym co teraz są u władzy faktycznie się wydaje, jaka to one elyta nie som...Ale to im się jedynie wydaje. Jak UPR dojdzie do władzy to mam nadzieję,że przynajmniej połowa tych chamów trafi do więzienia!
Anonimowy użytkownik

19-04-2009 - 09:52:03

thomaschek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Jak UPR dojdzie do władzy to
> mam nadzieję,że przynajmniej połowa tych
> chamów trafi do więzienia!

Tego sie wlasnie boje. Nie grozi nam rewolucja jak w Chile, nie trzeba czerwonych represjonowac. Po wprowadzeniu wolnego rynku polowa tych durniow zmadrzeje, a polowa wyginie smiercia naturalna.

19-04-2009 - 11:31:22

A ja uważam że dobry czerwony to martwy czerwony smoking smiley
Anonimowy użytkownik

19-04-2009 - 12:41:38

thomaschek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> A ja uważam że dobry czerwony to martwy czerwony
> smoking smiley

Ja też. Ale państwo nei może tępić poglądów. Bo się sytuacja może odwrocic i jak czerwoni by przejeli wladze to z konstytucyjnym blogoslawienstwem moga zaczac nas wieszac.

19-04-2009 - 20:53:17

pozwol thomaschek na odbiegniecie od tematu.. nie jestem wprawdzie emigrantem ale tez nie wypowiadam sie na temat powrotu tychze do kraju, a jedynie chcialbym zauwazyc pewna sprzecznosc w Twych pogladach. zgadzasz sie na wprowadzenie prywatnej oswiaty, i oki. a jednoczesnie postulujesz przymusowe wprowadzenie matmy na maturze? hm, to troche jakbys proponowal wprowadzenie wolnego handlu... ale pod kontrola panstwawinking smiley

21-04-2009 - 12:06:25

Szanowny sprutygolf,
masz oczywiście racje! Trochę się zapędziłem w mojej miłości do matematyki kosztem mojej miłości do wolnego rynku smiling smiley Oczywiście matura nie może być obowiązkowa- aczkolwiek metematyka królową nauk jest! Pozdrawiam Cię serdecznie smiling smiley

23-04-2009 - 22:28:50

Dosc ciekawy dla mnie watek ( sam jestem emigrantem UK , 2 lata), ponadto ciekawy bo dotyka powaznego problemu - "ucieczki" z Polski tych , ktorzy chca zyc lepiej. Ale czy to nie jest pojscie na latwizne? Jest! Ja poszedlem na latwizne, ale motywacja moja nie bylo pojcie na latwizne. Latwizna dla mnie byla wartoscia dodana. Ja dostalem szalu i wyjechalem. Nie mialem mozliwosci by swa energie spozytkowac na dorabianie sie w zyciu, w Polsce. Kiedy mialem mozliwosc prowadzenia dzialalnosci to okazalo sie, ze ci ,ktorzy mnie oszukali sa bezkrani ja natomiast stracilem wszystko co mialem. Mozna sie pomylic z ocena wiarygodnosci kontrahenta, ale po to sa sady by, nawet z poslizgiem dluzszym, ale odzyskac dlug z odsetkami. DOOOOPA! NIe bede tego rozwijal bo adrenaliny mam dosc. Tak jest ze wszystkim. Po prostu socjalizm. Urzednik decyduje o wszystkim, jego nadinterpretacja lub niezrozumienie problemu to wykladnia i tak ma byc!. Sluzba zdrowia akurat nie jest najgorsza rzecza w Polsce., podobnie z edukacja. Od razu zaznaczam, ze normalna nie jest ale podkreslam, ze nie najgorsza w tym pokreconym panstwie. Najgorsza rzecz, jaka mnie trzyma na wygnaniu i pewnie bedzie trzymac dlugo, to brak wolnosci gospodarczej. To jest najwyzsza wartosc dla mnie ( wolnosc, z naciskiem na gospodarcza). Nie chce mi sie tlumaczyc tego bo obszerny temat. W sposob jasny i z dowcipem te kwestie tlumaczy p. Robert Gwiazdowski na swym blogu ( [www.blog.gwiazdowski.pl] ). Gdybym mial zapewniona wolnosc gospodarcza to bym wrocil. Ale nie wroce bo kiedy urzednik przez upor i zidiocenie krzyzuje mi plany i traktuje jak smiecia to nie chce isc do wiezienia za takiego kretyna. To dla mnie jest najwiekszy problem. Na szczescie wolnosc gospodarcza to tez jej implikacje. Prosze sie zastanowic jak funkcjonowalo by panstwo, ktore zapewniloby wolnosc gospodarcza? Pewnie, ze to co pisza Panowie wczesniej o zmianie ustróju politycznego, gospodarczego i społecznego w Polsce. Ale ja wole wolnosc gopodarcza (prawdziwa, gdzie panstwo nie wpieprza mi sie do moich pomyslow i planow jak prowadzic biznes), bo sama zmiana np. ustroju mi jej nie gwarantuje. Oczywiscie w swietle prawa. Ale prawo ma znaczyc prawo a nie lewo....
Podkresle: ja chce wolnosci gospodarczej, bez okradania mnie z owocow mojej pracy, a ona , ta wolnosc, zmieni rzeczywistosc.

Przepraszam, za emocje ale przypomnialy mi sie upokorzenia jakie musialem przejsc przez urzednikow panstwowych.... powiem, ze nie lekowi przed kara zawdzieczaja zycie tylko moim Rodzicom i ich zaangzowaniu w moje wychowanie. Nie bede sie rozpisywal, ale Ci, ktorzy mnie znaja wiedza co musialem przejsc.
Pozdrawiam

24-04-2009 - 14:50:53

generalnie zgadzam się z tobą "thomaschek" ale:

thomaschek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
Mnie się wydaje, że dużą rolę
> pełni tu wychowanie religijne. Kraje zachodnie
> przeszły okres "oczyszczenia" w postaci
> Reformacji...wielkiego ruchu wynikającego z buntu
> przeciwko wszelkiej obłudzie! My przez to nie
> przeszliśmy. U nas nadal ksiądz jest ostateczną
> wyrocznią. Kościół ma wiele ulg podatkowych, a
> oskarżenie księdza o dajmy na to pedofilię
> spotyka się ze społecznym "przymrużeniem oka".
> Tak nie może być! Poza tym ta rozbuchana
> Maryjność...i wraz z nią w parze idąca
> "litościwość"...nawet nie litość ale jej
> wypaczenie...
> Jestem katolem, ale nie zgadzam się na
> niesprawiedliwość, która moim zdaniem ma swoje
> zakorzenienie własnie w fałszywym i pełnym
> "pielęgnowanego" przez Kościół strachu przed
> Bogiem...Ach wszystko to takie bylejakie...
> Pozdrawiam smiling smiley




to bzdura. Raczej chodzi o PRZYZWOLENIE SPOŁECZNE. Nie znam księdza który by powiedział rób "byle jak" a raczej rób najlepiej jak potrafisz

Jesli chodzi o religię to ludzie maja jakies rozszczepienie jazni - w niedziele do kosciółka pieknie ładnie - jakas pomoc dla Owsiaka a w tygodniu obrót o 180 stopni.

Za PRL'u możn było kraść bo nic nie było - tak sobie wszyscy tłumaczyli (a przyzwyczajenie to druga natura człowieka) - teraz kradnę bo mnie nie stać.

Wtedy przymykali oko na złodziejstwo bo wiedzieli ze następnym razem tez beda cos potrzebowac - taka FAŁSZYWA SOLIDARNOŚĆ

a teraz to samo - pracownica z urzedu pozwala drugiej wyjsc 15 min wczesniej z pracy na zakupy a druga ją kryje bo na drugi dzien robi to samo

Ciekawe ilu posiadaczy lewych rent krzyczy SPRAWDZIC ZASADNOSC WSZELKICH WYPŁACANYCH RENT?

A co z "lewymi" prawkami, "lewymi" L4, "lewe" zaswiadczenia o diagnostyce pojazdów, "lewe" kontrole gasnic, sciaganie na lekcjach, pobieranie filmów z internetu, mruganie świalami jak stoi policja itd.?

Zwróciłem sąsiadowi uwage by niepalił w piecu smieci i co? nie mam juz sasiada winking smiley ale pewnie przy byle okazji stanie przeciwko mnie.
mam drugiemu sasiadowi powiedziec by niepalał w ogródku kabli (odzysk miedzi) czy przymnkąć oko ?
Na całej ulicy nikt nie bedzie ze mna rozmawiał winking smiley a jak beda mnie okradali to co sasiad z ktorym nie rozmawiam pomoze?


poprostu kazdy ma cos na sumieniu i jest jak jest...

Zróbcie jakąś prowokację z udawaną kradzieżą a sami sie przekonacie ilu pomoże ofierze a ilu złodziejowi (nawet przez bierna postawe)



Pytanie do "thomaschek":
Czy zauważył Pan różnicę w pracy lekarzy i pielęgnarek TU i TAM a polagającej na piętrzeniu wszelkich problemów?
Czy nie jest tak że u naszego zachodniecho sasiada robi Pan "swoje" a w Polsce Pana kolezanki i koledzy (nie wszyscy oczywiscie) po fachu zawsze znalezli tysiace problemów do bojkotowania słusznych zmian?
I co postawił się Pan kolegom? czy machnął ręką i powiedział mam tego dosyć spier...am stąd.
(Rozumiem Pana - nie wymagam ofiary i poswiecenia calego zycia - poprostu chciał Pan normalnie żyć i tyle)

POZOSTAJE PYTANIE JAK ZMIENIĆ TEN CAŁY SYF? JAK W D*****KRACJI COS ZMIENIC NA LEPSZE?
JAK ZMIENIC MENTALNOSC LUDZI?

EMIGRANCI WRACAJCIE DO KRAJU I GO ZMIENIAJCIE!
TYLKO WY WIECIE JAK WYGLADA NORMALNOŚĆ!

24-04-2009 - 19:36:03

Odpowiedź dla Dr.Haus'a:
hmm...Przyzwolenie społeczne...Tak! Zgadzam się! ALE: pytanie polega właśnie na tym, dlaczego tak właśnie jest,że w Polsce takie przyzwolenie społeczne ma miejsce? Mnie zawsze chodzi jednak o to,żeby znaleźć przyczynę problemu. Owszem sama identyfikacja problemu jest bardzo istotna ale moim zdaniem za samym stwierdzeniem "przyzwolenie społeczne" nie kryje się jeszcze odpowiedź : dlaczego? Dlaczeg takiego przyzwolenia społecznego nie ma wśród narodów zachodniej europy? A wśród Polaków (ale nie tylko) jest? Zapewne wszystko wynika z wychowania, i zapewne też komunizm (chociaż nie oszukujmy się, jak to ktoś już wcześniej próbował przeforsować, na pewno nie w całości) odegrał pewną rolę. Spójrzmy trochę z perspektywy na naszą historię. Do mniej więcej 16. wieku generalnie Polska rosła w siłę (nie byłem nigdy z historii orłem, ale co nieco pamiętam). Mniej więcej w tym czasie w krajach zachodniej Europy nastąpiło coś, co ja nazywam "odobłudzeniem" czyli reformacja. Polska tego procesu nie przeszła i mniej więcej po 100 latach zaczeło się w Polsce źle dziać,aż do totalnego upadku jakim były rozbiory. Wie Pan, ja nie wiem na 100% czy dobrze rozumuję, ale jest napisane w Piśmie: po owocach ich poznacie. A owoce jakie były to mieliśmy okazję jako Polacy na własnej skórze doświadczyć. Może błądzę, nie wiem.Ale wiem jedno, nie jesteśmy wcale od Niemców czy Belgów czy też Anglików głupsi. Powiem więcej jesteśmy nawet, moim zdaniem o wiele bardziej inteligentni, przedsiębiorczy i co najważniejsze- pracowici i wytrwali. Więc skąd się bierze takie pasmo porażek w naszej historii?? Właśnie moim zdaniem z tego,że "przykleiliśmy się" do tego co mówi Kościół katolicki i ani na centymetr nie jesteśmy w stanie od tego się ruszyć. Nawet żeby podyskutować. Czy jest możliwe żeby faktycznie Dziewica urodziła dziecko? Czy stoi w jakiejkolwiek sprzeczności z czymkolwiek i czy przynosi komukolwiek ujmy jeśli powiem że Maryja nie była dziewica? I wiele tego typu pytań z kategorii- nie pytaj nawet w ten sposób bo to już jest grzech! Pamiętam doskonale z lekcji religji,że nie było przez katechetów "mile widziane" zadawanie pytań na które i tak nie mogli inaczej odpowiedzieć jak tylko: tak jest powiedziane i koniec!~I masz w to wierzyć bo jak nie to zgrzeszyłeś i Pan Jezus cię już nie będzie kochał...Proszę się nad tym zastanowić, ja czuję przez skórę, że właśnie takie postawienie sprawy "masz wierzyć i koniec"- jest właśnie przyczyną takiej Polaków postawy. Przyzwyczajono nas przez setki lat, by nie pytać, nie używać własnego rozumu. Chociaż każdy z nas obdarzony został przez Boga rozumem i większość z nas tego rozumu jednak używa i z pewnością bardzo wiele osób podobne to powyżeszego pytania sobie zadaje , to jednak "WIARA" jest ponad rzeczywistością. Ponad realnym życiem, które co chwila zmusza nas niejako do poddawania w wątpliwość "PRAWD" podawanych nam przez Kosćiól. I moim zdaniem właśnie ten fakt, życia poniekąd w ciągłej "schizofrenii" wywołał w Polakach (i nie tylko) takie właśnie "przyzwolenie społeczne". Bo przecież wcale "czarne nie musi być czarne"- dziewica też może urodzić dziecko! Tak samo "białe" wcale nie musi być w tak zbudowanej rzeczywistości "białe". Jak kościół tłumaczy "zdradę" Judasza? Otóż wcale jej nie tłumaczy tylko zasłania się jakimiś filozoficznymi wykrętami, które są zwykłym bełkotem. A przecież każdy z nas doskonale czuje, że gdyby nie zdrada Judasza to "nie byłoby zmartwychwstania"!A przecież Bóg i tak wszystko wiedział wcześniej i wszystko zaplanował. Więc Judasz jest w pewnym sensie "bohaterem" tej całej historii. Kościól ucieka od pewnych pytań. Gdy nie znajduje odpowiedzi to ucieka się do dogmatów. Reformacja właśnie była wielkim odcięciem się od dogmatów, i zwróceniem się w kierunku rozumu. I tu nie ma już tej schizofreni katolickiej. Ksiądz może mieć żonę, bo lepiej jest by miał żonę niż potajemnie łamał wcześniej złożone śluby, wbrew zresztą swojej naturze....itd.
A teraz odpowiedz na pytanie o moich kolegów w Polsce. Oczywiście,że był opór i "piętrzenie" problemów. Ma Pan rację. Z mojej strony owszem pojawiały sie jakieś drobne próby przełamania tych barier ale na szczeście miałem na tyle dużo rozumu, że za wczasu się zorientowałem iż OPÓR jest zbyt wielki na jednego człowieka. Wszak nie będę żył tutaj wieczność tylko jakiej 75-80 lat i chciałbym coś po sobie zostawić...I wyjechałem.Pozdrawiam serdecznie.

24-04-2009 - 19:51:51

Dokładnie. Zgadzam sie z Tobą. Jest wiele powodów, dla których każdy z nas z Kraju wyjechał. Dla Ciebie właśnie były to ciągłe "wojny z urzędnikami" co ja doskonale rozumiem. Właśnie dlatego chciałem zalożyć ten wątek by mogli przede wszystkim wypowiedzieć się na ten temat ludzie, których Polska "straciła". Z tego co piszesz jesteś facetem z inicjatywą i "musiałeś" wyjechać. Piszę "musiałeś" w cudzysłowiu bo wiadomo,że nikt nas za granicę nie wypchnął- ale jednak w każdym z nas był jakiś wewnętrzny "imperatyw": spier....dalam stąd bo nic tu się nie da osiągnąć. Kurcze, no szkoda, że tacy ludzie własnie wyjeżdzają a Polską rządzą urzednicy i kliki. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko Cię serdecznie pozdrowić i życzyć nam wszystkim,że może własnie coś się zmieni jak UPR dojdzie do władzy. Trzymaj się LeonProof. Pozdrawiam z Niemiec.

26-04-2009 - 23:01:25

Thomaschek Jaką masz specjalizację? W zasadzie jeżeli nie jesteś stomatologiem lub ortopedą to nie zarobisz wiele w PL..Co do brania kopert to niestety masz dość naiwne podejście.Człowiek ma prawo dać ci koperte jeżeli będzie wdzięczny za oferowaną pomoc.Mistrowie dostają kase za nic, mogą robić przekręty z dostawcami sprzętu medycznego i koncernami farmaceutycznymi a Wy niestety nie możecie robić nic i dodatkowo ustawy zabraniają wam naprawde wielu rzeczy.Jeżeli uznam, że chirurg wykonał dobrze operacje a lekarz trafnie wskazał przyczyne to mam prawo wypisać im czek na $1000000 bo to moja sprawa a nie jakiegoś lumpa z rządu.Więcej poszanowania dla własnej branży smiling smiley) Lekarze odwalają naprawdę kawał dobrej roboty, bynajmniej w moim odczuciu.
Cytuj
Thomaschek
Dlaczego "ludzie z inicjatywą", pracowici i zazwyczaj dość uzdolnieni (wszak wyjeżdżając zakładam,ze będę musiał nauczyć sie choćby jednego obcego języka!) wyjeżdzają?? Kto więc zostaje??
Ano dlatego, że świat jest zbyt wielki i zbyt piękny.Jest mnóstwo miejsc przy których polska to śmierdząc g***o.Rozgarnięty i żądny przygód człowiek nie zostanie w tym bałaganie całe życie.Z reguły są to ludzie sukcesu mający w życiu cel, który nie jest kwestią marzeń a racjonalnym wyznaczeniem sobie poprzeczki.Kto więc zostaje? Niewielki naprawde niewielki odsetek ludzi którzy lubią ten kraj i chcą w nim żyć.Ogromna część ludzi, która jest za głupia na emigrację i ma menatlność zaściankową.Spora część ludzi, która nie poradziłaby sobie w innym kraju ze względu na brak możliwości, umiejętności znajomości języka, predyspozycji czy wieku.Niewiele mniejsza część ludzi zatwierdzona w przekonaniach, że Polska to raj na ziemi a wszystko inne to zdegenerowane zło.No i elity, które zarabiają na obywatelach kraju + całkiem spore menelstwo i " typy" domowników najczęściej na emeryturach.
Poza niewielkim procentem zdolnych ludzi, pozostali należą do mało energicznych i przeciętnych człekówsmiling smiley)).Tak ja przynajmnej uważam.Emigracja nie czyni człowieka lepszym.Ale powoduje, że znajduje się w lepszym miejscu.Kto nie ma klapek na oczach szybko stwierdza, że komuinistyczny kraj nie jest miejscem na dalsze życie.

Jeżeli chodzi o perspektywy finansowe.To jak każde miejsce.Jeżeli znasz się na czymś to zarabiasz miliony, jeżeli nie to zarabiasz na innych by oni mogli zarabiać miliony.Polska(mentalność) jest dobrym miejscem na zarabanie pieniędzy bo społeczeństwo jest upośledzone intelektualnie i łatwo można poznać ich potrzeby.Nawet po odliczeniu tych podatków można sporo zarabiać.Ale można zarabiać też przyjeżdzając tutaj tylko w interesach.Raz dwa razy w roku.Polska jako państwo nie jest krajem w którym można dobrze zarabiać, ale można to robić na społeczeńśtwie smiling smiley) I nie chodzi tutaj o malwersacje ani uklady polityczne.Poprostu dzisiaj kupuje a za x czasu sprzedaje i znowu czekam.

Niestety największym problemem jest poprostu zwykłe życie w tym kraju.Wszystko jest drogie a jak chcesz żyć na odpowiednim poziomie to musisz się ubezpieczać od kradzieży alboo ryzykować ale w tym kraju ryzyko związane z kradzieżami działa w jednym kierunku.W dodatku nie ma infrastruktury i nie ma na czym oka zawieśić.Wszędzie bród i smród...Spędzać 90% wolnego czasu w galeriach handlowych to też nie życie.Jak człowiek ma odrobine klasy to szybko łapie się, że to nie jest kraj dla niego.
Wbrew temu co myślą ludzie Polska nawet jeżeli stałaby się kapitalistyczna nie zmieni wielu cech i to właśnie te cechy będą zniechęcać do mieszkania tutaj.
Problemem sa również stosunki międzynarodowe.Lepiej się czujesz kiedy wiesz, że na swoim paszporcie możesz wsiąść za 2h w samolot do Miami i od tak o sobie tam polecieć.Mając Polski paszport możesz wybiec do końca łańcucha i jedynie zaszczekaćsmiling smiley)
Myśląc poważnie lepiej wychowywać dzieci bez oglądania się na menelstwo, slogany o pedalstwie i wiele wiele innych na które niestety zaczyna się w tym kraju robić moda.Ale jak to się mówi każdemu jego rajsmiling smiley) Polska w moim odczuciu jest jedynie zaściankiem prawdziwego życia.

Cytuj
xsior
Po pierwsze chciałbym zauważyć postepujacą zidiocialosc spoleczenstwa
Czy postępująca trudno powiedzieć? Stare durnie umierają, młodzi i bystrzy wyjeżdzają.Więc mniej więcej to jest na takim samym, utrzymującym się poziomie.Bo przecież te mocherowe babki 50 lat temu nie jeździły do Amsterdamu na nocne eskapadysmiling smiley) Ich myślenie się nie zmieniło.Jedynie co mija to lata...Ale one nie powodują odmiennego myślenia w pokoleniach tylko proces stażenia się lub zmiany w demografii:]

Cytuj
tomaschek
Dodam jedynie, iż koniecznie trzeba "podwyższyć" poziom nauczania matematyki w szkołach...na maturze powinna być matematyka obowiązkowo. Jak ktoś nie rozumie matematyki nie powinien zdać matury.
To iście faszystowski pomysł.Bo jak ktoś nie wie co to matematyka a nasłucha się od motłochu szkolnego, że to głupi i przerąbany przedmiot to pomyśli tak samo( demokracja).W dodatki zakompleksiony nauczyciel a takich jest wiele, wywola jeszcze większa odrazę do tego pięknego przedmiotu.Co więc spowoduje obowiązkowa matura? Roznieci ogień i zmniejszy ilość tych, którzy mogą się zaineresować matematyką.Przymus pogarsza jedynie poziom




A przede wszystkim to należy znieść matury !!!

Niech szkoly ustalają sobie wymagania.Wtedy poziom się podniesie.Matury i obowiązkowa matematyka pogorszy a nie polepszy poziomu.A dodatkowo zaprzepaści szanse np.Wybitnym humanistą którzy głęboko w d...e mają tak matematykę jak matematycy humanistykęsmiling smiley))
Cytuj
e7th04sh
Najprościej rzecz ujmując, to wymordowano nam prawdziwe damy i zastąpione je kurwami, a kurwom się teraz po pół wieku zdaje, że są damami.

Hehehehe...
Ja tam na Polki nie narzekamsmiling smiley)) Bo 3 damy na raz nie wskoczą ci do łóżkasmiling smiley) Jeżeli idzie o szukanie żony to bywa gorzejsmiling smiley Ale laski w Polsce to chyba jedyna rzecz z której ten zacofany kraj moze być naprawde dumny.

Cytuj
dr_House
Jesli chodzi o religię to ludzie maja jakies rozszczepienie jazni - w niedziele do kosciółka pieknie ładnie - jakas pomoc dla Owsiaka a w tygodniu obrót o 180 stopni.

the finger smiley Diabeł ich wrzuci do kotła.Motłoch nie myśli.Pod niektórymi względami wole anarchokapitalizm od monarchii.W anarchokapitaliźmie masz prawo odstrzelić komuś łeb za dwulicowość.Szybko by się społeczeńśtwo wyklarowało oj szybkosmiling smiley)) Póki co to milowy kamień. Ja jestem zdania, że do kościoła chodza ludzie słabi psychicznie, którzy nie potrafią odpowiedzieć na męczące ich pytania.Stąd to irracjonalne podejście.W niedziele do kościola a w tygodniu.Picie,kłótnie,obgadywanie itp co tam jeszcze we łbach kwitniesmiling smiley))
Cytuj
dr_House
JAK ZMIENIC MENTALNOSC LUDZI?

Mentalności się nie zmieni.Wg mnie wywołały ja 3 rzeczy.Wiara,kościól,komunizm.Połączenie strachliwej irracjonalnej przezorności z zazdrością utopienia kogoś lepszego w łyżce wodysmiling smiley)
Ponoć jakaś pandemia po świecie krążysmiling smiley))
Nie licz, że zmienisz mentalność.Najprawdodpodobniej wśród Polaków nigdy ona się nie zmieni.No chyba, że jak powstanie Unia Europejska to wprowadzi obowiązek uczęszczania na sztukęsmiling smiley)



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 26-04-2009 23:09 przez NYSE.
Anonimowy użytkownik

26-04-2009 - 23:44:50

NYSE Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Po pierwsze chciałbym zauważyć postepujacą
> zidiocialosc spoleczenstwa
>
> Czy postępująca trudno powiedzieć? Stare durnie
> umierają, młodzi i bystrzy wyjeżdzają.Więc
> mniej więcej to jest na takim samym,
> utrzymującym się poziomie.Bo przecież te
> mocherowe babki 50 lat temu nie jeździły do
> Amsterdamu na nocne eskapadysmiling smiley) Ich myślenie się
> nie zmieniło.Jedynie co mija to lata...Ale one
> nie powodują odmiennego myślenia w pokoleniach
> tylko proces stażenia się lub zmiany w
> demografii:]

70 lat komuny swoje zrobilo.... mi chodzi o poczytnosc "faktu" popularnosc dody i ogladalnosc tanca z gwiazdami...
Przed wojna takie cuda nie do pomyslenia

> Hehehehe...
> Ja tam na Polki nie narzekamsmiling smiley)) Bo 3 damy na raz
> nie wskoczą ci do łóżkasmiling smiley) Jeżeli idzie o
> szukanie żony to bywa gorzejsmiling smiley Ale laski w Polsce
> to chyba jedyna rzecz z której ten zacofany kraj
> moze być naprawde dumny.

Moj komentarz wychodzi bezposrednio z tego o zidioceniu, ktore jest winne calemu zlu.... Słowo "*****" pcha sie na jezyk mocno... Ja rozumiem ze sex tylko dla prokreacji i tylko po slubie to duża przesada, ale dawanie po pijaku dla kazdego z dyskoteki w wieku 17 lat to upodlenie osoby ludzkiej i zrzeczenie sie jej godnosci i honoru na rzecz czysto zwierzecych instynktow...

A jak zmienic mentalnosc ludzi?
Zrobic wolny kraj.... Ludzie zamiast plotkami, piciem i pierdzeniem w fotel zajma sie czyms rozwojowym...

27-04-2009 - 00:28:08

NYSE, nie przechwalaj się podbojami swoimi, to czyste chamstwo nie mówiąc już co tak naprawdę nam sugerujesz smiling smiley


Sapienti sat.

27-04-2009 - 08:26:46

Cytuj
xsior
70 lat komuny swoje zrobilo.... mi chodzi o poczytnosc "faktu" popularnosc dody i ogladalnosc tanca z gwiazdami...
Przed wojna takie cuda nie do pomyslenia

Co było przed wojną to nie wiem...Ja się urodziłem w latach 80' a jak patrze na staruszków i ich styl no to też wymiękam.W kraju w którym ludzie oglądają telewizje ZAWSZE na TOPie w ich mózgach jest ktoś taki jak doda.Tyle, że ja ani radia ani tv nie oglądam.I tutaj nie ma znaczenia nawet zmiana tv na prywatną bo wszędzie się promuje beznadzieje.Na całym świecie !!!

Cytuj
xsior
Moj komentarz wychodzi bezposrednio z tego o zidioceniu, ktore jest winne calemu zlu.... Słowo "*****" pcha sie na jezyk mocno... Ja rozumiem ze sex tylko dla prokreacji i tylko po slubie to duża przesada, ale dawanie po pijaku dla kazdego z dyskoteki w wieku 17 lat to upodlenie osoby ludzkiej i zrzeczenie sie jej godnosci i honoru na rzecz czysto zwierzecych instynktow...
Tak się dzieje nie dlatego,że jest pełno kure* tylko dlatego, że ludzie nie mają miejsca rozrywki.Jak już wcześniej napisałem, Polska to nie jest miejsce z klasą i nigdy nie będzie.Dziewczyny na całym świecie się ..... tylko, że w Polsce jest to tak dziwnie odbierane.W innych krajach jest to nornalna sprawa i element jak pójście na spacer nie wspominając już o wyspach.Ludzie pochodzą od zwierząt więc i mają zwierzęce instynkty.Ale wśród tych opisywanych kur* jest też dość spora część kobiet, które nie pójdą z byle kim.Czasy się zmieniają Polska to jeszcze nic w porównaniu do innych miejsc.I tego też się nie da zmienić.W tym kraju wiele ludzi szuka perspektyw i często albo kończy się na libacjach alkoholowych 6x w tyg albo na dawaniu komu się da i za kase. Brakuje w Polsce kulury,bakuje klasy i kasy wśród większości społeczeństwa.Ale chcieli żyć bezpiecznie i wygodnie wiec musza zapłacić za to odpowiednią cene.Nie ma sensu nad tym ubolewać.A chyba najważniejszą rzeczą jest tutaj wychowanie rodziców bo w 99% to ono właśnie decyduje o tym na kogo kto wyrasta.Czy na k***e czy damę.
Anonimowy użytkownik

27-04-2009 - 10:06:13

NYSE Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> I
> tutaj nie ma znaczenia nawet zmiana tv na
> prywatną bo wszędzie się promuje beznadzieje.Na
> całym świecie !!!

TVN jest prywatny... Ale jak sie wprowadzi normalny ustroj to ludzie zaczna ogladac rzeczy ktore sie do czegos przydadza smiling smiley I prywatne media beda musialy odpowiedziec na zapotrzebowanie. A wogle:

Cytuj
JKM
Oczywiście: gdyby w Polsce było 100 kanałów TV, kablowych, płatnych - to ludzie by się stuknęli w głowy: czy warto płacić, by po raz setny obejrzeć jakiś pożar lub trzęsienie ziemi – nie lepiej coś choćby o obyczajach mrówek faraona? Ale telewizja żyje z reklam i jest „bezpłatna” - więc daje chłam.

Tez prawda - najlepszą ramowke maja Canal + i HBO a te programy sa tylko na abonament... W ustroju kapitalistycznym czas to pieniadz wiec nie oplaci sie gapic w pudlo i ogladac durnowaty serial czy jeszcze durniejszy reality-show...
I ostatnie - ograniczenie praw wyborczych motłochu i ograniczenie kompetencji panstwa do "nocnego stroza" przyczyniłoby sie do likwidacji TVN-24, Polsat News itp - bo nie byloby o czym dyskutowac....


> Tak się dzieje nie dlatego,że jest pełno kure*
> tylko dlatego, że ludzie nie mają miejsca
> rozrywki.Jak już wcześniej napisałem, Polska to
> nie jest miejsce z klasą i nigdy nie
> będzie.

Bedzie. Tylko trzeba wziasc kraj za morde i zaprowadzic normalnosc grinning smiley

> Dziewczyny na całym świecie się .....
> tylko, że w Polsce jest to tak dziwnie
> odbierane.W innych krajach jest to nornalna sprawa
> i element jak pójście na spacer nie wspominając
> już o wyspach.Ludzie pochodzą od zwierząt
> więc i mają zwierzęce instynkty.

I w sumie nie ma roznicy miedzy czlowiekiem a pieskiem na trawniku...

> A chyba
> najważniejszą rzeczą jest tutaj wychowanie
> rodziców bo w 99% to ono właśnie decyduje o tym
> na kogo kto wyrasta.Czy na k***e czy damę.

Tak, ale to wynika z wprowadzenia normalnego ustroju, ktory przyniesie:
1) Likwidacja przymusu ubezpieczen doprowadzi do tego ze dzieci zaczna wychowywac rodzice, a nie ulica i szkoła - bo rodzicom bardziej sie oplaci polegac na wlasnych dzieciach w przyszlosci niz na ubezpieczalni, poza tym dzieci zamiast na jakies durnowate lekcje beda pomagac rodzicom, i beda nabierac nawyki od nich a nie od lokalnej łobuzerii...
2) Prywatyzacja szkolnictwa doprowadzi do znacznie lepszej oferty edukacyjnej, narod bedzie madrzejszy. Prywatyzacja szkolnictwa wyzszego doprowadzi od zaniku sytuacji w ktorej studiuje sie zeby 5 lat pic i zbijac baki na koszt panstwa i ew. rodzicow. To wlasnie panstwowe uczelnie byly przyczyna wybuchu rewolucji w 68r Wczesniej student studiowal i dziekowal ze moze sie uczyc...
3) Prywatyzacja sluzby zdrowia i likwidacja wszelakiego socjalu dla "uciskanych i wyzyskiwanych samotnych matek" doprowadzi do tego ze panna pomysli 10 razy zanim sie nawali i pojdzie dymac z pierwszym lepszym ;]

27-04-2009 - 12:07:19

Cytuj
xsior
Ale jak sie wprowadzi normalny ustroj to ludzie zaczna ogladac rzeczy ktore sie do czegos przydadza I prywatne media beda musialy odpowiedziec na zapotrzebowanie. A wogle:
A jak się nie wprowadzi to ludzi będzie się karmić jeszcze większymi pierdołami.Niestety p.Janusz żyć wiecznie nie będzie...Weźmy jako przykład USA, gdzie poglądy wolnorynkowe ma 1/3 społeczeństwa.W Polsce 3/100. Jeżeli zostanie podpisany traktat lizboński no to d**a blada.Kto będzie chciał zapłacić więzieniem a nawet życiem za walkę z menelami i debilami?Jak od normalności dzielić będzie jedynie kilka h lotu samolotem.


Cytuj
xsior
Bedzie. Tylko trzeba wziasc kraj za morde i zaprowadzic normalnosc
Prezentujesz dość optymistyczne podejście do tej sprawycool smiley Jak to sobie wyobrażasz? Jedziesz do wioski zimna wódka.Pukasz do drzwi i pytasz się gospodarza.Socjalizm czy Kapitalizm? Jak powie ci, że socjalizm to walisz do niego z 25-tki smiling smiley)) i idziesz do następnego...

Cytuj
xsior
I ostatnie - ograniczenie praw wyborczych motłochu i ograniczenie kompetencji panstwa do "nocnego stroza" przyczyniłoby sie do likwidacji TVN-24, Polsat News itp - bo nie byloby o czym dyskutowac...

W tramwajach kanał blooberg 24 na dobę.A jadące w nim babki plotkowały by o najnowszych projekcjach Versace.Natomiast mężczyźki chodziliby do kasyna co niedziele i w wolnych chwilach rozmawiali o Forexiesmiling smiley)
Fajne się mówi o tym co będzie jak prawica wygra.W zasadzie stworzenie biznesplanu politycznego po zwycięstwie to tydzień czasu. Niestety opracowanie taktyki jak wygrać z lewactwem...

Cytuj
xsior
I w sumie nie ma roznicy miedzy czlowiekiem a pieskiem na trawniku...
Nie...
winking smiley
Są bardzo inteligentni ludzie i bardzo inteligentne psy.Najgorszy kundel jest na poziome przeciętnego menela.Tyle, że kundel mniej kosztuje społeczeństwo a menel potafi jak jest dużo objąć władzę w państwiesmiling smiley)Nie wspominając, że mądry pies jest znacznie inteligentniejszy od głupiego menela.A przede wszystkim zaradniejszy.
Cytuj
xsior
Tak, ale to wynika z wprowadzenia normalnego ustroju, ktory przyniesie:
Tak jak mówie to jest najmniejszy problem, który można opracować w tydzień czasu.
Narazie podstawowym problemem jest finansowanie partii.A przecież zdaliby się jacyś agenci, którzy mogliby wydobywać ważne dla nas informacje.Niestety lewactwo ma pieniądze i to ono sobie kupuje agentów niczym w grze komputerowej.
Skąd pewność, że i w UPR nie ma agentów? cool smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-04-2009 12:11 przez NYSE.
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6140, Posty: 45271, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.