ciekawa interpretacja, czyli o tym jak czytać ze zrozumieniem

Wysłane przez radaner 

07-03-2009 - 12:28:51

[www.pardon.pl]

To jest dowód na to, że również mężczyźni niewiele wynoszą ze szkół, ot chociażby średnio z czytaniem ze zrozumieniem smiling smiley. Zresztą osąd zostawiam Wam smiling smiley

07-03-2009 - 22:53:58

Szkoda słów na głupotę ludzką. Choć ignorując temat, dziwi potem, że ludzie mają o czymś pogląd na podstawie takich kwiatków.

08-03-2009 - 11:47:43

Przerażające. Nie dość, że zdania wyrwane z kontekstu, to jeszcze bzdurnie omówione.

08-03-2009 - 13:14:23

po tekście widać że autor ma już w banku pracę u michnika

08-03-2009 - 22:10:26

Zdaniem Korwina-Mikke, mężczyzna chce kobiety, która zawsze była i będzie tylko jego:

"Mężczyzna musi czuć się w pełni "właścicielem" swojej kobiety. Musi czuć, że jest dla niej Tym Jedynym. Tylko wtedy (znów: na ogół) gotów jest harować dla niej i swoich z nią dzieci, walczyć o nią, bronić jej. Kobietę "z przeszłością" porzuca się o wiele łatwiej – i kobieta "z przeszłością" bez większego oporu odchodzi od męża..."


Powyżej cytat z artykułu, który cytuje też wypowiedzi z bloga...

Ale to żadna tajemnica lecz prawdziwa prawda. Mężczyzna potrafi być zazdrosny o byłego swojej dziewczyny czy żony. Zauważyli to nawet twórcy sztuki testosteron, która szczerze polecam, bo film, choć dobry, to jest na znacznie niższym poziomie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-03-2009 22:53 przez ArturNOW.

08-03-2009 - 22:41:03

O nie nie... Szanowny Kolego... Sztuki nie dane mi było obejrzeć ,ale na filmie bylem (niestety razem z moją ówczesna wybranką) i ciężko mi było wysiedzieć. Skrajnie niesmaczny i głupi. Odradzam szczerze -chyba że ktoś ma trochę czasu na zmarnowanie. Można dostać torsji...

08-03-2009 - 22:52:52

Sam nie wiem czy bym wysiedział na filmie gdybym po prostu nie chciał porównać go do sztuki. Wracając do meritum był tam pewien dziennikarz, który się dowiedział, że jego żona, gdy jeszcze nią nie była, przespała się kilkukrotnie z pewnym muzykiem. Oczywiście doszło do rękoczynu.

Sprawa jest prosta, że mężczyzna chce tej jednej, a kobieta. Kobieta potrafi walczyć o mężczyznę, który był już w rękach konkurentki. Zamiast powiedzieć "dobra, spadaj cieciu, nie jesteś mnie wart" gdy kobieta widzi, że warto, to odbije go bądź będzie próbować.

08-03-2009 - 23:20:31

Jeśli chodzi o przesłanie to zapewne masz rację ,ja jednak go nie wyłapalem bo wartości estetyczne filmu były żadne ,co już od początku mnie zraziło. Jeśli chodzi o kobiety to faktycznie taka z przebiegiem jest potencjalnie mniej atrakcyjna A świadomość tego że jest z kimś "wspólna" potrafi niestety rozbić najtrwalszy związek......

09-03-2009 - 00:05:42

Bardzo polecam udanie się do teatru, ogólnie polecam teatr. Tam widać, że aktor to aktor, a nie w tych filmach czy jeszcze gorzej serialach. To taki mały off-topic.

17-03-2009 - 23:44:07

Osobiscie uwazam, ze to nie brak zrozumienia tekstu bo JKM pisze naprawde prosto (to nie przytyk tylko to dookresle: prosto do celu). Przypuszczam, ze tekst byl celowy : albo na zamowienie, albo pod poziom portalu (wiec w sumie tez na zamowienie) winking smiley
Jak sie czyta takie portale to trzeba ponosic konsekwencje obcowania z glupota smiling smiley

22-03-2009 - 21:46:07

Zgadzam się, że "kobiety na ogół wolą zajmować się sprawami domu i dzieci", że chcą, aby mężczyzna się nimi opiekował, że wybierają "mężczyzn agresywnych", że pełnią oni różne role w społeczeństwie, ale absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, jakoby "kobieta była istotą pośrednią – jeśli idzie o (...) sposób myślenia - między mężczyzną, a dzieckiem".
"Powiedzmy jasno: pomijając (stanowiące 2‰ dziewcząt...) przyszłe „Marie Skłodowskie” reszta dziewcząt traktuje szkołę jako pańszczyznę. Zdają – bo poziom edukacji jest beznadziejnie zaniżony, bo mają znakomitą pamięć – no, i czasem kobiecy urok.W dwa lata po szkole zapominają czego się nauczyły."
Mimo, że absolutnie nie jestem feministką, nie uważam, żebym była mniej inteligentna od przeciętnego mężczyzny (nie uważam też, żeby kobiety generalnie były głupsze od facetów), takie stwierdzenie mnie, jako kobietę, poprostu OBRAŻA!!!

22-03-2009 - 22:20:00

Więc ,Droga Koleżanko. Ty jesteś prawdopodobnie mądrzejsza od "przeciętnego mężczyzny" ,co nie przeczy temu że przecietny facet jest inteligentniejszy od przeciętnej kobiety. Ale przecież Ty zapewne nie jesteś "przeciętną" kobietą. Gdyby ktoś tak o Tobie powiedział to faktycznie miałabyś powód do tego żeby sie obrazić...
A tak poza tym to sięgając pamiecią do szkoły podstawowej (i średniej) przypominam sobie jak to dziewczeta chodzily się regularnie poprawiać na piatki i szóstki ,czasami po kilka razy ;żebrać o szóstki z plastyki żeby im podniosly średnią i wogóle wyjatkowo się upokarzać. U mnie czer. pasek miał regularnie jeden chłopak i koło dziesięciu dziewcząt. Ja miałem notorycznie średnią 2,3- 2,5 -w pewnym momencie chcieli mnie przenieść do szkoły specjalnej ,ale im nie wyszło... I tak sie zastanawiam która z moich szkolnych kolezanek potrafi teraz obliczyc pole okręgu czy odróżnic lewice od prawicy....smiling smiley

22-03-2009 - 22:21:15

Proszę Pani, fakty nie mogą obrażać. Czy przypadkiem nie jest pani zbyt solidarna płciowo? Wszelkie poczucie przynależności może powodować, że kontakt z prawdą stanie się bolesny. Nikt tu przecież Pani nie obraża...

edycja:
O, tak, Panie emad! Być może kobietom sprawia większą przyjemność być docenionym przez nauczyciela. Może czują się zagrożone, słysząc, ze ktoś sugeruje ich niższe możliwości? Ja też nie czuję się głupszy tylko dlatego, że jestem właśnie czwarty rok w liceum, a być może maturę zdam dopiero za rok... Moje IQ nie zmaleje od tego, że miałem niską frekwencję i ograniczony szacunek dla nauczycieli.


Sapienti sat.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-03-2009 22:25 przez e7th04sh.

23-03-2009 - 00:03:37

Cóż, cała ta dyskusja o tym, która płeć jest lepsza w jakiejś dziedzinie jest nam tak potrzebna, jak nowa dyrektywa UE w sprawie szerokości papieru toaletowego. Lepiej by było dla samego JKM, jak i dla UPR, żeby nie drążyć tego tematu, bo to nic nie wnosi, tylko przeszkadza. Wszyscy tutaj uważamy, że wybitne jednostki trafiają się zarówno wśród kobiet, jak i wśród mężczyzn. Czemu więc przejmować się średnią? Średnia to domena socjalistów. Liberałów obchodzą ludzie wybitni.

Może dlatego, że jesteśmy bliżej naturalnego porządku rzeczy uważamy, że powinniśmy zachowywać się jak faceci z jajami i otaczać kobiety naturalną (wpisaną w nasze samcze geny) opieką, która jest niezbędna do wychowania potomstwa.

23-03-2009 - 10:10:20

Nadal nie zgadzam się z tym jakoby kobieta miała być głupsza. Jeżeli dowodem na to mają być testy IQ, w których jako inteligencję bada się bardziej zdolności lewej półkuli od prawej, to faktycznie mężczyźni mogą wypaść lepiej, ale w czym lewa półkula miałaby być lepsza od prawej? Jestem wyjątkowo tolerancyjna odnośnie poglądów pana JKM. Jestem w stanie zrozumieć teorię, że w rodzinie powinien być jeden ster i nawet chętnie skapituluję oddając 50% władzy celem wspólnego dobra, tak jak pewnie pan JKM oddałby swoją rozcieńczoną przez demokrację władzę królowi, ale przecież to nie przeczy jego inteligencji. Z tym, że kobieta jest uległa, to się zgodzę, ale że głupia, to już nie.
W szczególności przyszłym, ale także obecnym politykom proponowałabym bardziej skupić się w swoich przekazach na korzyściach, np. płynących z tego, że kobieta osobiście zajmie się dziećmi i pozostanie w domu, niż na uwypuklaniu swoich poglądów o domniemanej niższości intelektualnej kobiet. Aby coś zmienić w kraju trzeba wpierw dojść do władzy a, póki co, kobiety mają ok. 50% głosów i otwarte twierdzenie, że są głupie może do siebie zrazić nawet najbardziej zagorzałe wielbicielki, zarówno te mniej, jak i te bardziej inteligentne (nikt nie lubi, jak się o nim źle mówi, a tak obecnie jest ten przekaz odbierany przez kobiety).
Wprawdzie o gustach się nie dyskutuje, ale zastanawia mnie także ta chęć posiadania kobiety głupiej? Uległej - ok, ale głupiej? Nie spotkałam się z taką tendencją, a przecież obecnie ludzie nie szukają znajomości tylko przez szkołę, ale też np. przez internet i mimo to, wg mnie, nie szukają osoby głupiej. Posiadanie kobiety głupiej ma, wg mnie, więcej minusów niż posiadanie kobiety inteligentnej. Skoro kobieta po okresie klimakterium może być fajną towarzyszką, to dlaczego nie ma nią być wcześniej, a taką chyba jest osoba z rozumem. Nie zgadzam się również z twierdzeniem, że kobieta inteligentna "gorzej znosi dzieci". Poza tym dzieci kobiety inteligentnej z większym prawdopodobieństwem także będą inteligentne (poprzez chociażby dziedziczenie pewnych cech). Jeżeli celem posiadania takiej kobiety ma być wyłącznie chęć posiadania autorytetu w domu, to wydaje mi się to nie mieć większego sensu, ponieważ inteligencja i uległość, wg mnie, nie zaprzeczają sobie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-03-2009 13:25 przez Marta13.

23-03-2009 - 14:55:13

Bardzo słusznie zwraca Pani uwagę na priorytety. Niestety, duża część mężczyzn ma przekonanie, że siedząć w fotelu z piwskiem przed telewizorem, są i tak o te 1-10 IQ mądrzejsi od kobiety, które im pierze i gotuje.

Co do części merytorycznej, są różne standaryzacje testów. Dawniej mężczyźni mieli przewagę, teraz jednak najczęściej poszczególne części testu są tak wyważone, aby przeciętny wynik kobiety i mężczyzny był identyczny. Nie jest to oczywiście ruch w kierunku prawdy. Bardziej pozytywną tendencją jest odchodzenie od jednej skali, na rzecz coraz drobniejszego podziału ogólnego pojęcia inteligencji, na poszczególnej jej typy, oraz konkretne umiejętności. Istnieje też teoria, że mężczyźni s statystycznie mniej przewidywalni pod względem inteligencji, tj. większej ilości geniuszy odpowiada większa ilość idiotów.

Moim zdaniem inteligencję można jakoś uogólniać, ale najlepiej robić to mająć jakieś jasne kryterium - np. ogólne pojęcie inteligencji matematycznej, która powinna być wysoce skorelowana z faktycznymi sukcesami na tym polu. Wszystkie wagi, a nawet bardziej skomplikowane sposoby przeliczania poszczególnych umiejętności, powinny mieć jakiś cel inny, niż dość głupie w swojej istocie pytanie "która płeć jest mądrzejsza?".


Sapienti sat.

23-03-2009 - 19:10:08

Należałoby odróżnić szeroko pojętą "mądrość" od czystej "inteligencji". Jest bardzo prawdopodobne że facet który umiałby np. zaprojektować most czy skonstruować silnik ,nie potrafiłby zaopatrzyć kilku osobowej rodziny za powiedzmy 2 tyś zł ,którą to umiejetnością potrafi wykazać się niejedna kobieta. A nawet najgenialniejszy chłopiec który umrze za młodu z głodu ,bo mu matka jeść nie da ,na wiele ludzkości się nie przyda... "Inteligencja" to takie miłe dla ucha słowo ,jednak jej ew. niedostatków nie należy od razu utożsamiac z głupotą. Nie ma płci lepszej i gorszej ,są inne (feministki ,notabene przeczą i jednemu ,i drugiemu...).

24-03-2009 - 23:15:36

Ale fajny artykulik smiling smiley
Tak się składa, że pan Janusz o tym mówił na wykładzie dla licealistów w Warszawie około miesiąc temu. Tam takich "Mart" było wiele. Jedna fajniejsza od drugiej smiling smiley
Co do artykułu, pan Rybicki jak mniemam był w tej grupie chłopców w szkółce, która nie dawała sobie rady z dziewczynami za bardzo stąd takie niezbyt dobrze ukrywane pretensje.
Cytuj
Rybicki
Mężczyźni powinni wiązać się ze znacznie młodszymi kobietami nie tylko dlatego, iż jest to "naturalne". Przede wszystkim, wzrastają szanse, by posiąść dziewicę:
Co za bzdura matko smiling smiley Nie wiem, czy panu powiedzmy 50-letniemu zależałoby aby jego wybranka 32 letnia (ze wzoru podanego w tym artykule) była dziewicą akurat. Raczej by była mu wierna i inne takie "bzdety". Generalnie popieram pana Janusza w całej okazałości - związki równorzędne wiekowo są dość infantylne. Sama jestem w związku prawie "idealny" - prawie bo nie plus 7 a plus 6 lat i jestem bardzo zadowolona. Nie wyobrażam sobie też jakiegokolwiek związku z "młodszym" facetem, powiedzmy 3, 4 czy 10 lat starszym. Dzieci - nic więcej. Ale człowiek uczy się na błędach - zazwyczaj własnych - co boli, lub kończy się rozwodem. Cóż - wszystkiego (prawie) trzeba doświadczyć.
Natomiast co do wypowiedzi tutaj, to jestem zdziwiona, zwłaszcza takimi zdaniami jak:
Cytuj

Mimo, że absolutnie nie jestem feministką, nie uważam, żebym była mniej inteligentna od przeciętnego mężczyzny (nie uważam też, żeby kobiety generalnie były głupsze od facetów), takie stwierdzenie mnie, jako kobietę, poprostu OBRAŻA!!!
A stwierdzenie to że poziom jest zaniżony. Ludzie - jasne, że jest zaniżony - więcej - jakby nie to, to żadne kretynka ode mnie w grupie by nic nie zaliczyła. Strojnisie Barbie oglądające Beverly hills do obrzydzenia zepsuły mi "szkołę". Ja również mam siebie za osobę inteligentną - choć pewnie (ponieważ inteligencji jest kilka jednak) inaczej niż inne laski. Uczę matmy - prywatnie - widzę poziom wiedzy jaki muszą teraz biedni zasypywani pracami uczniowie ogarnąć i ich narzekanie że panie tego to dla mnie za wiele to ręce opadają - ja musiałam wiele więcej umieć i wiele więcej pracy włożyć w to, aby w ogóle zaliczyć. I nigdy nie potrzebowałam korków - mimo tragicznie niskiego poziomu nauczania i nauczycieli sama się "edukowałam" w domku jak mi się chciało i nie ucząc się prawie nic z palcem nie powiem gdzie skończyłam szkołę z wynikiem średniej jakiejś bliskiej 5, ale coś z tego wynika? Pan Janusz nigdzie mówi że kobiety są głupie - mówi że są ważne - ja się czuję ważna i wiem, że nikt prócz mnie nie wychowa dziecka na człowieka - nie nauczy podstaw, życia, nie da wiedzy o najpotrzebniejszych sprawach - a to jest NAJWAŻNIEJSZA sprawa dla każdego z nas.
Panie, które robią interesy - biznesy, własne firmy, miliony - bezdzietne itd - to nie są kobiety, to cyborgi - babochłopy. Kobieta jest po to by ładnie wyglądać, wspierać męża, wychować mu (im) dzieci na ludzi.
Cytuj

póki co, kobiety mają ok. 50% głosów i otwarte twierdzenie, że są głupie może do siebie zrazić nawet najbardziej zagorzałe wielbicielki, zarówno te mniej, jak i te bardziej inteligentne
Ależ - jeśli jakaś inteligentna kobieta jest wielbicielką Mikkego - lub tez inaczej - jak podziela jego poglądy w całej okazałości - to nigdy nie poczuje się urażona - bo wie doskonale że pan Janusz ma rację, więc tu u podstaw masz złe mniemanie, chociaż nie wiem o kim...

Pozdrawiam.

25-03-2009 - 10:22:13

> Dzieci - nic więcej.
Czy do tego tylko małżeństwo się sprowadza? Do posiadania dzieci? Jeżeli tak, to ja dziękuję za takie małżeństwo...

> Panie, które robią interesy - biznesy, własne
> firmy, miliony - bezdzietne itd - to nie są
> kobiety, to cyborgi - babochłopy.
Zgadzam się całkowicie, chociaż ze swoich obserwacji zauważyłam, że obecnie koledzy wybierali raczej dziewczyny, które by również zarabiały. Nie znam osobiście żadnego faceta, który przy wyborze małżonki kierowałby się podobnymi kryteriami, co pan JKM, ale może to poprostu tylko kwestia gustu, a nie ogólna tendencja.

25-03-2009 - 11:45:00

No widzisz a temat jest "jak czytać ze zrozumieniem"... Czytaj całą wypowiedź - nie wyciągaj zdań i nei pisz na ich podstawie jakichś swoich żali ludzie...
Napisałam:
Nie wyobrażam sobie też jakiegokolwiek związku z "młodszym" facetem, powiedzmy 3, 4 czy 10 lat starszym. Dzieci - nic więcej.
Słowo "dzieci" odnosiło się do wieku panów - czyli że są małolatami nawet w wieku lat 30 i że dla mnie to są DZIECI. Słowa o potomkach nie napisałam w odniesieniu do młodych panów.

Cytuj
Marta13
Zgadzam się całkowicie, chociaż ze swoich obserwacji zauważyłam, że obecnie koledzy wybierali raczej dziewczyny, które by również zarabiały. Nie znam osobiście żadnego faceta, który przy wyborze małżonki kierowałby się podobnymi kryteriami, co pan JKM, ale może to poprostu tylko kwestia gustu, a nie ogólna tendencja.
Owszem, ale z tego nie wynika nic poza tym, że i panowie mają już spaczoną psychikę - to że wybierają jakieś babochłopy to wcale o nich dobrze nie świadczy - świadczy racze źle - bo chcą aby kobieta pracowała bo sami nie są w stanie zapewnić jej bytu - nie wspominając o potomkach z takiego związku - więc - żenada.

25-03-2009 - 13:17:31

> Słowo "dzieci" odnosiło się do wieku panów -
> czyli że są małolatami nawet w wieku lat 30 i
> że dla mnie to są DZIECI.
Faktycznie, źle Cię zrozumiałam.

> Owszem, ale z tego nie wynika nic poza tym, że i
> panowie mają już spaczoną psychikę - to że
> wybierają jakieś babochłopy to wcale o nich
> dobrze nie świadczy - świadczy racze źle - bo
> chcą aby kobieta pracowała bo sami nie są w
> stanie zapewnić jej bytu - nie wspominając o
> potomkach z takiego związku - więc - żenada.
Zgadzam się z Tobą. Cieszę się, że jest jeszcze jakaś kobieta o podobnych poglądach i w dodatku się do nich przyznająca. Czasem nawet człowiek boji się przyznać, że woli zostać w domu z dziećmi niż robić karierę, bo mają go albo za leniwego albo za jakiegoś spatrzonego. Chociaż osobiście uważam, że takie zdanie przedstawiają poprostu osoby, które nie mogą sobie na to pozwolić.

Co do tej różnicy wieku, 51 lat mi wyszło... Hmm... To prawie jak mój ojciec, nie jestem pewna czy taki związek byłby dobrze przyjęty przez otoczenie, ale może faktycznie byłby interesujący:-)
Pozdrawiam!

ps. Wysłałam Ci wiadomość na priva.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-03-2009 15:58 przez Marta13.

25-03-2009 - 17:14:30

Źle napisałam - plus 3 nie plus 6 ale i tak bardzo źle Ci wyszedł wynik... Nawet z tymi plus 6 wyszło Ci o wiele za wiele smiling smiley
Jest 19 lat różnicy.
Co do meritum - jeny jasne - coś robię, ale głównym moim zajęciem jest wychowanie córy na ludzia smiling smiley I to ma być jakieś poniżające niby? No bo dla mnie nie jest. Człowieczeństwo ma spaczoną psychę więc nie ma co się kierować zdaniem ogółu. Zresztą - czy nikt serio skrycie gdzieś tam nie marzył o domu z wieloma dziećmi - powiedzmy 5-6 w wieku rożnym - każdy z innymi problemami, każdy inny - rodzinne obiady - 40 osób na święta itd. Wg mnie to sielanka - owszem ciężko itd, ale przecież wykonalne - kiedyś ludzie tak żyli a niby jest lepiej niż kiedyś - a mimo to dzieci jest mniej a wieloletnia rodzina - ekhm, matka tylu dzieci dokładnie jest obdarzana... nie sympatią, podziwem a współczuciem. Przykre.

25-03-2009 - 18:31:06

Czy babochłopów szukamy? Zaczynamy cenić osobowość. Szukamy coraz częściej kobiet, z którymi mogą porozmawiać z zainteresowaniem płynącym z tematu a nie z samej rozmówczyni. Jak się te cechy przekładają na tradycyjny model rodziny, to ja jeszcze jestem za młody, żeby z doświadczenia coś wysnuć.


Sapienti sat.

25-03-2009 - 19:55:16

Mój ma 31:-( Ale nie jest źle, chociaż tylko dwa lata różnicy!

> Zresztą - czy nikt serio skrycie
> gdzieś tam nie marzył o domu z wieloma dziećmi
> - powiedzmy 5-6 w wieku rożnym - każdy z innymi
> problemami, każdy inny - rodzinne obiady - 40
> osób na święta itd. Wg mnie to sielanka -
Zgadzam się w 100%! Mam dwóch synków, ale bardzo bym chciała trzecie dziecko:-) Tylko teraz, jak ma się więcej niż dwójkę, to od razu się to kojrzy z jakąś patologiczną rodziną...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-03-2009 20:06 przez Marta13.

25-03-2009 - 21:23:45

Patologiczną? Więcej - jakiś wybryk natury! Ja sama pochodzę z takiej małej rodziny - kilka osób na krzyż. Szkoda - żałuję bo chciałabym mieć więcej dzieci (mam jedną córkę), chciałabym mieć domek fajny, mieszkać z mężem tam, mieć jeszcze z 3 dzieci, cieszyć się życiem wraz z nimi - mieć mnóstwo "przygód" takich domowych itd. itp.

Cytuj
e7th04sh
Czy babochłopów szukamy? Zaczynamy cenić osobowość. Szukamy coraz częściej kobiet, z którymi mogą porozmawiać z zainteresowaniem płynącym z tematu a nie z samej rozmówczyni. Jak się te cechy przekładają na tradycyjny model rodziny, to ja jeszcze jestem za młody, żeby z doświadczenia coś wysnuć.
Czyli jasne jest, że uważasz, że kobieta która nie ma aspiracji aby harować w Biedronce lub (no - majstersztyk nie?) w drogim butiku za ladą i woli zajmować się dziećmi, wychowywać, zająć się domem, kwiatkami, ogródkiem, poczytać z dziećmi, urządzać urodziny dla ich rówieśników, gotować, kształcić się jako kucharzyni (to taki ładny neologizm), sprawiać mężowi przyjemność czystością otoczenia, pięknym zapachem, zadbanym ciałem, mnóstwem czasu dla niego i jego potrzeb itede - to z taką laską pogadać nie ma o czym? Nieważne że czyta kilka razy więcej książek niż Ty - bo ma czas a Ty nie bo harujesz; nieważne że wie o TWOICH dzieciach więcej niż ktokolwiek inny i chętnie się z Tobą tą wiedzą podzieli (e tam kto by chciał wiedzieć, bachory jedne...); nieważne że gdyby nie ona nie miałbyś w czym wyjść, co zjeść i gdzie mieszkać (bo chlew zamiast domu to przecież równie fajne otoczenie aby wypocząć po pracy) - coś pominęłam?
Debilny, wręcz kretyński pogląd że osoby zajmujące się domem są głupie i potrafią jedynie gotować i gapić się w seriale tv jest okrutny - owszem, jasne - są takie baby - ale zauważ, że to z pokolenia lat 55-65, "nowsze" modele są bardziej wyspecjalizowane. Lepiej się adaptują. Jeśli uważasz, że lepiej jak wracasz do pustego zaniedbanego domu, gdzie nie ma nikogo (żonka wszak w pracy już 14h - norma), niż powrót do czystego schludnego miejsca, widok dzieci cieszących się z powrotu taty (nadzieja na zabawę lub trochę noszenia na barana), pysznego obiadu w miłej atmosferze, pogawędki o dniu - chwili relaksu i chwili innego relaksu jak ta kobieta - nie tak zaraz zaharowana ma sporo sił i chęci aby umilić Ci jeszcze na koniec wieczór, to hm... Wybór wszak należy do Ciebie - czyż nie?

Pozdrawiam.

25-03-2009 - 22:07:14

Proszę pani:

>> jak się te cechy przekładają na tradycyjny model rodziny

... to ja nie wiem.

Nie jestem Pani wrogiem, proszę więc go ze mnie na siłę nie robić. Ponadto, nie prezentuję poglądów, które Pani wkłada w moje usta, czy też posty.


Sapienti sat.

26-03-2009 - 10:20:16

> Czy babochłopów szukamy? Zaczynamy cenić
> osobowość. Szukamy coraz częściej kobiet, z
> którymi mogą porozmawiać z zainteresowaniem
> płynącym z tematu a nie z samej rozmówczyni.
Zgadzam się z Tobą całkowicie. I nie chodzi o to, jakie kobieta ma zainteresowania: gospodarka, gotowanie, dzieci czy brydż i szachy, bo zapewniam, że może się tym wszystkim na raz interesować:-)

> Jak się te cechy przekładają na tradycyjny
> model rodziny, to ja jeszcze jestem za młody,
> żeby z doświadczenia coś wysnuć.
To może coś Ci na przyszłość coś podpowiem... Zgadzam się z tym, co mówił dzisiaj pan JKM odnośnie podejmowania decyzji. Ja faktycznie lubię, jak facet nie pyta się mnie, czy np. idziemy do restauracji, do kina czy może do teatru, tylko powie: idziemy tam i mnie poprostu zabiera. Kobiety trzeba trzymać krótko!:-))) Kobiety pragną mężczyzn zdecydowanych i dominujących. Być może po to, aby mogły im się oddać i być uległymi. Nawet kobieta, która twierdzi, że chce związku partnerskiego może faktycznie chcieć tradycyjnego, tylko się do tego nie przyznaje. "Panowie! Pamiętajcie, że kobieta czego innego chce - a co innego deklaruje jako swoją chęć! I oczywiście - ma pretensje, że stosujemy się do oznajmianych przez nią życzeń. I ma rację!" ("Vademecum ojca" Janusz Korwin-Mikke)
Niestety nie masz uprawnień aby pisać/odpowiadać na tym forum.
Janusz Korwin-Mikke - Internetowa Strona Autorska / Forum - Statystyki

Globalne
Wątki: 6138, Posty: 45249, Użytkownicy: 14785.
Ostatnio dołączył/a Eksterminator.


Statystyki tego forum
Wątki: 454, Posty: 5435.