Kontakt

Wspomóż nas
Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
19467 komentujących
6665 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

20-03-2010 23:55:00

Zostałem zawalony komentarzami; na razie: {Bluszczokrzew} o „sprawiedliwości społecznej” -

- a ja muszę robić "Najwyższy CZAS!". I trwa półfinał rozgrywek o Puhar Vanderbildta. Będzie poważne opóźnienie - przepraszam .

Godz. 9.45. Team p.Zimmermana chyba wygrał (co do jednego rozdania - jest protest...)  Przechodzę do zwykłych zajęć...

{Bluszczokrzew} o „sprawiedliwości społecznej”

Zamieszczam Jego komentarz bez zmian:

Na pana wpisy odpowiem krótko:
1. Wpis został usunięty przede wszystkim dlatego, że nie zamieszcza się w artykułach encyklopedycznych wszystkich opinii na dany temat. Artykuł o sprawiedliwości (to, że jest słaby i wymaga przebudowy to inna sprawa) powinien zawierać poglądy osób, których wkład w teorię sprawiedliwości jest szerzej uznany. W pana przypadku tak po prostu nie jest. Jeśli gdzieś poza blogiem opublikuje pan swoje poglądy na ten temat i znajdą one uznanie, nikt pana wpisu nie wykasuje. Jeżeli pan uważa, że pana rozumienie sprawiedliwości społecznej jest istotną częścią pana poglądów, można zamieścić o niej wzmiankę na stronie wikipedii poświęconej właśnie panu.
2. To, że uważa pan pojęcie "sprawiedliwości społecznej" za bezsensowne nie jest jeszcze powodem, żeby je usuwać z wikipedii. Funkcjonuje jako pojęcie języka potocznego, prasowego, politycznego i prawnego. Należy więc opisywać sposób w jaki jest używane.
3. sofizmat to nie tylko trudne albo wykrętne rozumowanie. Sofizmat to rozumowanie, które wydaje się logicznie poprawne, jednak takie nie jest. Opiera się bowiem na ukrytych przesłankach, które są bądź nieudowodnione bądź błędne. 4. Pana rozumowanie jest sofizmatem, gdyż opiera się na ukrytej przesłance, że istnieje zgoda co do pojęcia sprawiedliwości, i albo dane działanie jest coś zgodne ze sprawiedliwością, albo jest od razu niesprawiedliwością.
# Nie wiem na jakiej podstawie pan twierdzi, że "sprawiedliwość z "natury" żadnych podziałów nie wyróżnia". Uzasadnienie tego twierdzenia byłoby niezmiernie ciekawe, a pan stałby się jednym z największych teoretyków sprawiedliwości w historii myśli zachodniej.
#Zgodnie z tym rozumowaniem, równie bezsensowne jest wyróżnianie sprawiedliwości rozdzielczej i wyrównawczej (podział który ma dłuższą przeszłość niż sprawiedliwość społeczna). Dlaczego ich pan nie atakuje jako bezsensownych? Nie przeszkadzają panu?

Bluszczokrzew 2010-03-17 15:04:34

- i odpowiadam:

Pan broni pewnego, absurdalnego, bo sprzecznego z semantyką – pojęcia „sprawiedliwości”.

Otóż „sprawiedliwość” z definicji musi być tylko jedna. Jeśli dopuścić, że w danej sytuacji jest kilka „sprawiedliwych” rozwiązań – to pojęcie „sprawiedliwość” traci sens. Ludzie oczekują od np. sędziego jedynego, sprawiedliwego, wyroku – a nie informacji, że „w tej sytuacji istnieje kilka możliwych sprawiedliwych wyroków – i wybierzcie sobie jakiś d***kratycznie”.

Jeśli Pan tego nie rozumie – to znaczy, że po prostu nie zna Pan języka polskiego.

Ja doskonale wiem, że według marxistów istnieje „sprawiedliwość burżuazyjna”, „sprawiedliwość proletariacka” i zapewne „sprawiedliwość bandycka” - ale dlaczego poglądy tej niebezpiecznej sekty mają być jedynymi dopuszczonymi w Wikipedii?!? Ja od Pana nie żądam usunięcia ich z Wikipedii - tylko żądam, by inne poglądy na ten temat zostały uczciwie przedstawione. 

Podobnie jak „wolność”. Ta sekta utrzymuje też, że oprócz „wolności” istnieje „wolność do” (nazywana w ludzkim języku „prawem do” czy „mocą do””. Tego typu, wywodzące się bodaj od śp.Jerzego Wilhelma Fryderyka Hegla, łamańce semantyczne powinny znajdować się w rubryce „curiosa” - a (nie zaglądałem do tego hasła!) jestem przekonany, że w Wikipedii są traktowane z całą powagą.

Wreszcie uwaga końcowa: jest Pan nosicielem typowych dla ludzi Pańskiego pokroju przesądów: uważa Pan, że o wartości twierdzenia przesądzają kwalifikacje formalne mówiącego. Gdyby Twierdzenie Fermata udowodnił prosty drwal, to Pan nawet nie zerknąłby na jego rozwiązanie! Tymczasem wyższe studia bynajmniej nie dodają inteligencji: absolwent jest (dziś) średnio znacznie inteligentniejszy od nie-absolwenta tylko dlatego, że (dziś) praktycznie wszyscy ludzie jako-tako inteligentni idą na studia...

Tak się jednak akurat zupełnym przypadkiem składa, że magisterium zrobiłem z etyki (u śp.Marka Fritzhanda), a cytowany fragment o „sprawiedliwości społecznej” pochodzi z wydawnictwa Archidiecezji Gdańskiej, a nie z mojego blogu.

PS. O ile pamiętam, „sprawiedliwość rozdzielcza” to jakieś pojęcie z ekonomii. Oczywiście nie mające nic wspólnego ze „sprawiedliwością”. Nie przeszkadza mi ono, bo w ogóle nie funkcjonuje w świecie dzisiejszych pojęć. Chyba je słyszałem na wykładzie z tzw.”ekonomii politycznej socjalizmu” - ale to było pół wieku temu. Ludzie wymyślają różne pojęcia – sam śp.Bronisław F. Trentowski nawymyślał ich tyle, ze trzeba dwa lata, by się tego obkuć – ale nie mam obowiązku się do tego ustosunkowywać. Czy żada Pan od fizyka by wypowiadał sie na temat Teorii Czterech Żywiołów? 

 

 

 

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 21-03-2010 00:21:19 | odpowiedz
    Zawali pana komentarzami , bo zakazem ubezpieczeń zszokował pan nawet tych "najdelikatniejszych liberałów"
  • 21-03-2010 01:27:11 | odpowiedz
    Wolny człowiek niczego nie musi...
    Ot, taka myśl.
    • 21-03-2010 01:41:01 | odpowiedz
      ot tak przemyślana ;) : jeżeli się zobowiązało do czegoś to się musi... przed samym sobą. Ale to akurat mało kto dzisiaj rozumie.
    • 21-03-2010 03:01:58 | odpowiedz
      Wolność jest nierozerwalnie związana z odpowiedzialnością. Człowiek odpowiedzialny doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jakie ma powinności (czyli, co zrobić musi, by móc nazywać siebie wolnym) wobec siebie i innych. Powinności te nie tyle ktoś mu gwałtem narzucił, co sam dostrzega jako konieczne do wypełnienia.
      Innymi słowy - aby być kowalem własnego losu, musowo należy ten swój los kuć. Przecież sam się nie wykuje.
      • 21-03-2010 08:06:24 | odpowiedz
        Właśnie...
        Odpowiedzialność i wewnetrzna prawość Wolnego Człowieka... .

        Dlatego nie ma i nie bedzie Polski suwerennej, ponieważ współczesni polacy, a 'e;ity' tym bardziej, są wewnetrznie zniewolonymi jednostkami... .

        Wcziraj we Wroclawiu był P. St. Michalkiewicz z wykladem „Polska w Unii Europejskiej”. Ostatecznym podsumowaniem dyskusji, a raczej zdaniem koncowym owej i zakończeniem było: dlaczego "Nasze słóżby" agenci 38mln Państwa, nie dbają o interes Polski, tylko sprzedaja Nas a i w ostateczności siebie Obcym? Przeciez silna, bogatą i zasobną Polskę o w miarę równych prawach do praw, było by im łatwiej szczyc, z wiekaszej niz dziasiaj kasy a ze słózbami 'państw poważnych" rozmawiali by na zasadach równości a nie wasalstwa. "Moze się kiedyś nawrócą ???"

        Ja to tłumaczę właśnie brakiem poczucia wewnetrzej Wolności Polaków.
        Jezeli nie ma nawet wśród "dowództwa" 9-ciu polskich słóżb specjalnych, oficerów z jajami, czujacych Wolność, brak poddaństwa, gotowych dzierżyć władztwo nad RP, (drenując ją nawet niemiłosiernie), ale wypowiedzić posłuszeństwo, wasalcze poddaństwo Obcym, to czego żądać od "szarego obywatela".
        Polska to kraj feudalnego chłopstwa, hołoty tak na samym szcztcie elit jak i w społeczeństwie. Nie byliśmy nigdy krajem kapitalistycznym, mieszczańskim o wolnościowych tradycjach burżuazyjnych.
        Nasze umiłowanie wolności, czesto źle rozumianej nie ma podbudowy burzuazyjnej, lecz jest pochodną warcholstwa, buty i krnąbrności chłopskiego Pana na zagrodzie.

        Dlatego m.in. tak łatwo buduje się u nas komunizm/socjalizm. Elitom wystarczą immunitety od restrykcji, prawa, faktyczne (parlamentarzyści, sędziowie, prokuratorzy...) czy wprowadzane od tyłu orzecznictwem niezawisłych sądów powszecgnych III RP.

        Sami ostatecznie sie zniewalamy i okradamy.

        "Dać Polakom wolność a sami się zniszczą i pozabijają"
      • 21-03-2010 20:17:39 | odpowiedz
        nie musi tylko chce...
  • Odnośnie ubezpieczenia w USA pozwolę sobie dodać informacje ze strony polskiego MSZ:
    "We wszystkich stanach samochód musi mieć ubezpieczenie OC.:

    Tak więc jak śpiewał Kazik, "Ameryka też się sypie.."
  • 21-03-2010 08:52:42 | odpowiedz
    Niektórzy są wielkimi przeciwnikami przemocy w rodzinie http://tiny.pl/hgc1f albo boją się,że zabiorą im dzieci:)
    • 21-03-2010 12:51:25 | odpowiedz
      Panie Janusz, sprawiedliwość rozdzielcza to pojęcie z Arystotelesa, tak samo jak sprawiedliwość wyrównawcza.
    • 21-03-2010 13:33:23 | odpowiedz
      Po przemyśleniu i przeczytaniu niektórych komentarzy na you tube,dochodzę do wniosku,że solenizant może być niepełnosprawny i być może reakcja ojca jest usprawiedliwiona.
  • 21-03-2010 13:03:24 | odpowiedz
    Panie Januszu i Wipowcy,

    Chciałbym zwrócić Wam uwagę na kolejną bardzo niepokojacą sprawę. Otóz nigdy bliżej nie wczytywałem się w wypowiedzi/poglądy pana Jerzego Hoffmana, ceniąc jego filmy: "Potop" i "Ogniem i Mieczem" do czasu ...

    Jerzy Hoffman zabrał się do nakręcenia flimu o Bitwie Warszawskiej 1920 r. Wszystko fajnie, wspaniała obsada m.in. Jerzy Radziwiłowicz, Andrzej Seweryn, Wojciech Malajkat, Bartosz Opania, Olgierd Łukaszewicz, Zbigniew Zamachowski, Wiktor Zborowski, Wojciech Pszoniak, Natasza Urbańska czy Borys Szyc tyle że zapowiedzi reżysera są wysoce niepokojące. Na stronie Jego firmy

    http://www.zodiak-jerzyhoffman.pl

    odnalazłem taką oto wypowiedź Jerzego Hoffmana:

    "Działania przeciwników Piłsudskiego, którzy zrobili wiele na arenie międzynarodowej, aby pozbawić Marszałka zasługi zwycięstwa, sprawiły, że „Bitwa Warszawska” w ogóle nie funkcjonuje w świadomości ludzi na świecie, poza wąskim gronem historyków. Na użytek własny, Polski, stworzono „Cud nad Wisłą”, który to slogan zakorzenił się w świadomości Polaków i funkcjonuje po dzień dzisiejszy. Słowo „Cud” miało odebrać autorstwo zwycięstwa Piłsudskiemu"

    Przeczytajcie te powyższe bzdury... Jerzy Hoffman chce zakłamywać historię... a wszyscy tutraj zapewne wiemy, że zwyciąstwo zawdzięczymy gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu !!!!

    Polecam wpisa pana Waldemara Rajcy:

    http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/1 ,DA2009-08-15,index.html

    lub

    http://tiny.pl/hgcpz

    "Tymczasem Józef Piłsudski wrócił do Warszawy i zamknął się w Aninie ,pozostawiając dowodzenie Rozwadowskiemu..
    Generał Rozwadowski, przygotował plan oderwania oddziałów polskich od bolszewickich i plan ich przegrupowania. Plan generała przewidywał akcję manewrową wychodzącą znad Wieprza, z równoczesnym uderzeniem wojsk wzmocnionego Frontu Północnego. Był to rozkaz nr 8358\\III do przegrupowania. Zadanie to zostało wykonane doskonale, tym bardziej ,że generał już coś podobnego przećwiczył podczas I wojny światowej pod Kraśnikiem i Dęblinem… Przydała się służba w obcej armii gdy Polski nie było na mapie Europy…
    Nawet lewicowiec Piłsudski stwierdził, że „ przerastało to ludzkie siły”…."
  • 21-03-2010 13:05:21 | odpowiedz
    Pani stokrotka jest przeciwko celibatowi.Panie Januszu czy mógłby pan wyjaśnić sprawę pedofili w kościele,jest to trudna sprawa,tzn.trudno o niej mówić ale skoro już nawet pani stokrotka się wypowiada to wypadało by to wyjaśnić.Czy jest tak jak mówi hgw,że specjalnie wstępują do kościoła,bo tam chcą się ukryć i wykorzystywać dzieci tak jak np. często zatrudniają się do przedszkoli?Czy może jest to jakieś zorganizowane działanie np. new age,żeby zdeskredytować kościół?Czy może jest to wyolbrzymiane przez media?W to że jest to wina celibatu nie wierze bo przecież jak taki ksiądz nie może wytrzymać w celibacie i postanawia zgrzeszyć to może iść np. na stokrotki:)Jak np. hm nie będę już może tego rozwijał i się zagalopowywał no bo zaczęła się już wielka debata kandydatów na kandydata:)
    • 21-03-2010 13:28:50 | odpowiedz
      Bardzo ciekawa debata a wracając do mojego pytania pamiętam,jak pan mówił,że kiedyś praktycznie nie było pedofili i że to są impotenci a teraz to zjawisko się zwiększyło przez telewizje-bez telewizji wielu by to w ogólę nie przyszło do łepetyny:),że gdyby "reklamować" inne zboczenia to też się zwiększy ich liczba a skoro już jesteśmy w tym temacie to może jakaś mafia "tfu gejów"postanowiła w ten sposób zniszczyć kościół.Wiadomo,że oni też przejawiają takie skłonności,tzn.każdy pedofil jest też homosiem-kiedyś Wierzejski tak mówił i podawał jakieś naukowe dane.
  • 21-03-2010 14:34:15 | odpowiedz
    Co do sprawiedliwości rozdzielczej, cytuję , za Rerum novarum Leona XIII : (http://www.nonpossumus.pl/encykliki /Leon_XIII/rerum_novarum/index.php)
    "Zapewne nikt nie jest obowiązany pomagać drugim z tego, co mu jest konieczne do utrzymania własnego i najbliższych, ani też pozbawiać się na rzecz innych tego, czego wymaga utrzymanie się na poziomie godności i stosowności, nikt bowiem nie jest obowiązany żyć niestosownie (S. Theol. II-II. qu. XXXII. a. 6). Kiedy się już jednak uczyniło zadość konieczności i przyzwoitości, wówczas dobra zbyteczne obrócić należy na rzecz potrzebujących. Wszakże, co zbywa, dajcie jałmużnę (Łk 11,41). Nie są to, z wyjątkiem wypadku ostatecznej potrzeby, obowiązki sprawiedliwości, ale miłości chrześcijańskiej, obowiązki zatem, których spełnienia nie można dochodzić na drodze prawnej."
    oraz:
    "A jak nierozumną byłoby rzeczą, gdyby się państwo starało o dobro części tylko obywateli, resztę zaś zaniedbywało, tak też jasnym jest, że władza publiczna nie powinna w swej działalności pomijać dobra i pożytku proletariatu. Nie czyniąc tego, gwałci sprawiedliwość; która każe każdemu oddać to, co mu się należy: Mówi o tym mądrze święty Tomasz: Jak część i całość są tym samym w pewnym stopniu, tak to, co należy do całości, w pewnym stopniu należy i do części (S. Theol. II-II qu. LXL a. I. ad. 2). Dlatego spośród licznych i ciężkich obowiązków rządu na rzecz dobra wspólnego pierwszym jest ten, ażeby opieką otaczał wszystkie na równi klasy, przestrzegając ściśle przepisów sprawiedliwości, zwanej "rozdzielczą"."


  • 21-03-2010 14:43:13 | odpowiedz
    Podobnie jak sprawiedliwość można potraktować słowa przysięgi małżeńskiej. Czym ślubowanie "miłości małżeńskiej", "wierności małżeńskiej" i "uczciwości małżeńskiej" różni się od ślubowania po prostu "miłości, uczciwości i wierności"? Przecież to absurd?
    • 21-03-2010 23:28:37 | odpowiedz
      To nie jest absurd.

      Miłość małżeńska a miłość rodzicielska nie to samo i chyba nie ma potrzeby tłumaczyć różnic.

      Uczciwość małżeńska i wierność małżeńska po prostu precyzują pewne bardzo ogólne pojęcia. Na kobiercu ślubnym nie przysięgam, że będę wierny żonie w każdym znaczeniu tego słowa a tylko w pewnym szczególnym jego rozumieniu.
      Gdyby się uprzeć to można by się doszukać nawet sprzeczności w tych pojęciach.
  • 21-03-2010 14:49:11 | odpowiedz
    Pan chyba po prostu nie rozumie panujących w wikipedii zasad, a ktoś nie umie panu wytłumaczyć o co chodzi. Polecam lekturę http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:W ER#Weryfikowalno.C5.9B.C4.87.2C_nie_praw da_absolutna

    Może też pan wrzucić tu linki do zmian, to albo znajdzie się ktoś kto wytłumaczy panu co jest nie tak, albo jeśli zasady stoją po Pańskiej stronie, trzeba bedzię poruszyć temat w Kawiarence Wikipedii.

    Ogólnie w artykule jest taka informacja: "Część prawników i ekonomistów (m.in. Friedrich Hayek) odrzuca w ogóle pojęcie sprawiedliwości społecznej jako niemożliwe do zdefiniowania i jako takie prowadzące do nadinterpretacji w celu realizowania partykularnych interesów[4]."

    Jeśli opisze pan to co o sprawiedliwości społecznej pisał Hayek, lub ktoś o podobnym autorytecie i uźródłowo to odnośnikami do jego prac, to nikt nie powinien się czepiać. Jeśli nawet to proszę podac dokładne informacje o które edycje chodzi, bo w Wikipedii istnieją sprawnie działające metody rozwiązywania takich sporów, a Pańskie kłopoty wynikają najprawdopodobniej w nieznajomosci tego projektu.
  • 21-03-2010 16:10:04 | odpowiedz
    Z faktu, że zgodnie z pojęciem sprawiedliwości może istnieć tylko jedno sprawiedliwe rozwiązanie, nie wynika, że istnieje tylko jeden rodzaj sprawiedliwości. Poszczególne rodzaje sprawiedliwości mogą odnosić się po prostu do różnych obszarów rzeczywistości.

    Podział na sprawiedliwość rozdzielczą lub dystrybutywną (mama sprawiedliwie podzieliła batonik pomiędzy dzieci) i wyrównawczą lub retrybutywną (złodziejowi wymierzono sprawiedliwą karę) pochodzi od Arystotelesa (a nie "z ekonomii"). Jest przyjęty przez właściwie wszystkie nurty myśli politycznej (liberałowie, libertarianie, lewica, konserwatyści), prawników, filozofów, teologów. Wystarczy coś przeczytać na temat sprawiedliwości, żeby się o tym przekonać.

    Tak więc jeden rodzaj sprawiedliwości odnosi się do rozdziału dóbr, a drugi do wyrównywania krzywd/szkód. Po dwóch tysiącach lat sporów wiadomo już, że nie da się ich sprowadzić do jednego poziomu (chyba, że przyjmiemy trzeci, wyższy rodzaj sprawiedliwości: sprawiedliwość boską, dla nas niepoznawalną).

    Sensowne jest (tak jak u Hayeka czy Nozicka) krytykowanie, faktu pełnienia przez państwo funkcji dystrybucyjnych na skalę ogólnospołeczną. Natomiast nawet oni nie krytykują zasadności rozróżniania sprawiedliwości wyrównawczej i rozdzielczej (ta ostatnia może obowiązywać w organizacjach, czy stosunkach rodzinnych). Właśnie to nazywane bywa niekiedy (nie zawsze) sprawiedliwością społeczną. Można podważać zasadność takich działań czy wskazywać, że nazywanie tego "sprawiedliwością" jest czystą retoryką. Natomiast pana twierdzenie, że wszelkie rozróżnienia w pojęciu sprawiedliwości są bezsensowne, jest bezpodstawne.

    • 21-03-2010 19:48:27 | odpowiedz
      Tak więc jeden rodzaj sprawiedliwości odnosi się do rozdziału dóbr, a drugi do wyrównywania krzywd/szkód. "

      To jest ta sama sprawiedliwosc, Dzielisz pan sprawiedliwosc na rodzaje jakby sprawiedliwosc byla jakims zwierzeciem, lub przedmiotem martwym. Taki stosunek do sprawiedliwosci ce*****e socjalistow - tych, ktorym nie Sprawiedliwosc lezy na sercu, ale podzial socjalny (nie twierdze, ze pan do nich nalezysz, ale jestes pan tym zakazony ). Tak, to sie wynosi dzisiaj ze szkoly.

      "Po dwóch tysiącach lat sporów wiadomo już, że nie da się ich sprowadzić do jednego poziomu (chyba, że przyjmiemy trzeci, wyższy rodzaj sprawiedliwości: sprawiedliwość boską, dla nas niepoznawalną)."

      Te dwa tysiace lat dobrze na to pracowaly, aby Sprawiedliwosc przestala byc przez ludzi rozumiana i zeby ja okreslala "wyzsza instancja niz czlowiek" a jest nia demokracja.

      Oczywiscie Sprawiedliwosc Boza jest znana, choc nie jest rozumiana przez znaczaca spoleczniosc na swiecie, spoleczniosc ludzi niewierzacych, lub "wierzacych" w jakies racjonalizmy lub inne badziewia.
      Sprawiedliwosc Boza jest bardzo krotko zawarta w Dekalogu, z czego w razie potrzeby tersc Jej moze byc rozwinieta. Podobnie jak sprawiedliwosc na niej oparta - Sprwaiedliwosc w Konstytucji USA. Ale oczywiscie dzisiejszym PROGRESYWISTOM to nie wystarcza aby objac wladze nad ludzmi i swiatem, na co sa smiertelnie chorzy, i wymyslaja banialuki w stylu, ze boska sprawiedliwosc sie nie sprawdza, i niby oni (oni wiedza lepiej niz przecietny ciemniak czlowiek) progresywnie wprowadza inna - sprawiedliwosc sprwiedliwsza - SOCJALIZM PROGRESYWNY , gdzie sprawiedliwosc podziela na tysiace, a moze na miliony, bo dlaczego nie na tryliony?, rodzajow sprawiedliwosci.

      Pozdrawiam

      • 21-03-2010 20:27:50 | odpowiedz
        Polecam Panu bluszczokrzew oraz wszystkim innym zapoznanie się z dialogiem Platona pt. Menon, gdzie Sokrates stara się wspólnie z Menonem dojść do tego czym jest dzielność. Jest to niemalże kalka dyskusji Pana JKM z bluszczokrzew.

        ,,SOKRATES. Ja to mam na myśli, że kiedym cię prosił, abyś mówił o dzielności w ogóle, tyś
        wcale nie powiedział, czym ona jest, a mówisz, że dzielnością jest każda działalność, byleby
        dokonywana przy pewnej cząstce dzielności – jak gdybyś już powiedział, czym jest dzielność
        w ogóle, i jakbym już miał to rozumieć, choćbyś ty ją mieniał na drobne cząstki. Więc mam
        wrażenie, że potrzeba ci na nowo tego samego zapytania, kochany Menonie: czym jest dzielność,
        skoro dzielnością ma być wszelka działalność przy sprawiedliwości. Czy nie uważasz,
        że potrzeba znowu tego samego zapytania; czy ty myślisz, że ktoś może wiedzieć, czym jest
        cząstka dzielności, jeżeli dzielności samej nie zna?"
      • 21-03-2010 23:19:42 | odpowiedz
        Zamiast rzeczowych argumentów same obelgi i puste hasła.

        1."Dzielisz pan sprawiedliwosc na rodzaje jakby sprawiedliwosc byla jakims zwierzeciem, lub przedmiotem martwym."

        Proszę podać czym w takim razie jest ta sprawiedliwość? I dlaczego to niby nie można dzielić sprawiedliwości? Rozumiem, że w ogóle nie powinno się o niej dyskutować. A pańską definicje przyjąć na wiarę.

        2. "Te dwa tysiace lat dobrze na to pracowaly, aby Sprawiedliwosc przestala byc przez ludzi rozumiana i zeby ja okreslala "wyzsza instancja niz czlowiek" a jest nia demokracja."

        Proszę mnie poprawić, ale czy sugeruje Pan, że dwa tysiące lat temu ludzie rozumieli co to jest sprawiedliwość. Myślę że chyba jednak źle to zrozumiałem bo byłby to bardzo zabawny pogląd.

        3."Sprawiedliwosc Boza jest bardzo krotko zawarta w Dekalogu, z czego w razie potrzeby tersc Jej moze byc rozwinieta..."
        Kto ją ma niby rozwinąć skoro jest ona taka oczywista. I po co rozwijać skoro jest tylko jedna. Powołując się na sprawiedliwość Boską masz na myśli rozumienie jej według zasad Judaizmu czy Chrześcijaństwa? A co z sprawiedliwością w imię Allacha? Czy to tez manipulacja niewierzących i socjalistów będących pod wpływem dzisiejszych szkół?

        Pozdrawiam.
        • 22-03-2010 00:21:35 | odpowiedz
          ad.0. "Zamiast rzeczowych argumentów same obelgi i puste hasła."

          Kto chce slyszec obelgi i puste hasla, slyszy obelgi i puste hasla, kto chce slyszec argumenty, slyszy argumenty.

          ad1. Sprawiedliwosc jest jakoscia bycia w jednosci zasad odrozniajacych czlowieka od zwierzecia np. Nie Kradnij, albo Nie Morduj , albo Nie Pozadaj... itd. i choc owe zasady brzmia jedna od drugiej, wydawaloby sie naczej, sa nierozerwalna JEDNOASCIA i wlasciwie wszytkie one zawieraja ta sama tresc.
          Nie znaczy to takze,ze sa roznymi sprawiedliwosciami. Sa Jedna Sprawiedliwoscia.
          Nie mam nic przeciwko temu, abys pan przyjal moja definicje.

          ad2. Tak wlasnie jestem przekonany. Bynajmniej nie bylo kwesti - Czym Jest Rodzina? Jakie prawa naleza sie zwierzetom? Mezczyzna swoaj praca byl w stanie utrzymac rodzine co jest Sprawiedliwe, a kobieta miala meza za swojego towarzysza swojego zycia a nie w pracy kierownika.

          ad.3. Prosze szanownego pana, w podtekscie pana wypowiedzi wyczuwam sugestie kompromisu z muslimami, i z innymi buntownikami. Prosze zauwazyc, ze Jezus zwany Chrystusem interpretujac swoim zyciem Dekalog na zaden kompromis z nikim nie poszedl, co Go kosztowalo zycie. Rozumiem, ze wedlug ludzi propagujacych kompromis - Ten, ktory na kompromis pojdzie, zycie zachowa.

          Pozdrawiam



          • 22-03-2010 02:04:01 | odpowiedz
            Taka mała uwaga na początku. Nie dyskutuję z Pana poglądami bo te czasem są zbieżne, ale z argumentami którymi stara się Pan ich dowieść.

            ad.0. Tym razem są argumenty, więc to chyba nie od moich chęci zależy.

            ad1. Bardziej to pogląd niż argument. Zasady te mówią nam o tym co jest niesprawiedliwe. czyli nie kradnij, nie morduj itd. Nie mówią zaś o samej sprawiedliwości. Tym bardziej nie mówią nic o jedności. Więcej nawet, mówią one trochę jakby o różnych rodzajach niesprawiedliwości.
            Rozumiem, że składają się one w pewną całość którą nazywamy sprawiedliwością. Jednak jeżeli składają się z części to możemy omawiać część sprawiedliwości i tej omawianej części nadać własną nazwę.

            ad2. 2 tysiące lat temu nie było sprawiedliwości. sam pan to potwierdza w punkcie trzecim.
            "Prosze zauwazyc, ze Jezus zwany Chrystusem interpretujac swoim zyciem Dekalog na zaden kompromis z nikim nie poszedl, co Go kosztowalo zycie"
            Kosztowało Go to życie bo nie było sprawiedliwości. Co więcej to zdaje się, że jest pan Przekonany iż to dopiero Chrystus ukazał nam co jest tak naprawdę sprawiedliwe. Więc jak można mówić o sprawiedliwości 2000 lat temu?

            "Mezczyzna swoaj praca byl w stanie utrzymac rodzine"

            Generalnie zdarzały się takie przypadki, częściej jednak nie był wstanie jej utrzymać.

            "a kobieta miala meza za swojego towarzysza swojego zycia a nie w pracy kierownika."

            Jak wyżej bywały takie. Ale większość z tych które maja teraz kierownika nad sobą były by wtedy niewolnicami. Oczywiście mężczyzn dotyczy to samo.
            No cóż w tym miejscu nasze pojęcie sprawiedliwości różni się bardzo.

            ad3. Nie, nie proponuję żadnego kompromisu. Pokazuję tylko jak różne mogą być interpretacje.

    • 21-03-2010 20:51:38 | odpowiedz
      Czasami, niestety dzieje się tak, ze w niektórych umysłach fakulteta zajęły miejsce, rozumowi nie dając go dosyć. I tak mamy kwiatki: (mama dystrybutywnie podzieliła batonik między dzieci) a za to (złodziejowi wymierzono retrybutywną karę). gdyby nie to, ze groza wieje od samego myślenia o przeczytaniu podobnych wytężyn myślowych, należałoby rzeczywiście retrybutywną karę sprawcy owych kwiatków wymierzyć i wypędzić na krańce galaktyki! Bo przecież jak widać te osobniki(w nawiasiech)nie doświadczyły osądu sprawiedliwego, a jedynie dystrybutywnego i retrybutywnego. Niemniej jednak osobnik sadzący owe kwiatki niewątpliwie doświadczy, miejmy nadzieję boleśnie, owej nierozpoznawalnej sprawiedliwości, której sam boi się przyjąć. Na tym łez padole pozostaje skonstatować: brawo Panie Bluszczokrzak, brawo!
    • 21-03-2010 21:07:39 | odpowiedz
      ciekawe jakby się teraz poczuł niejaki blaszczyżukrzew gdyby jego komentarze na tym blogu zostały usunięte - kto mieczem wojuje od miecza ginie - na szczęście pan Mikke jest człowiekiem na poziomie, a nie obślabranym cenzorem z bożej łaski
      (na marginesie - trzeba być samobójcą żeby wypowiadać polemiczną wojnę z JKM - można sobie podyskutować i mieć odmienne zdanie, ale walczyć z facetem na takim poziomie intelektualnym, posiadającym tak rozległą wiedzę jest co najmniej nierozsądne [jak ktoś uzna moje słowa za "wazelinkę" - jego problem])
    • 21-03-2010 22:10:07 | odpowiedz
      Nie ma innej sprawiedliwości, niż społeczna; w tym sensie, że poza społeczeństwem coś takiego, jak "sprawiedliwość", nie funkcjonuje. Ale owo poczucie sprawiedliwości, przyjęte i akceptowane w danej kulturze, nie może być wewnętrznie sprzeczne. A tak się dzieje w przypadku stosunku do pewnych spraw widzianych oczami sprawiedliwości i tzw sprawiedliwości społecznej. To tak, jakby GODNOŚĆ LUDZKA, była sprzeczna z GODNOŚCIĄ.

      " Poszczególne rodzaje sprawiedliwości mogą odnosić się po prostu do różnych obszarów rzeczywistości. "

      To nie: POSZCZEGÓLNE RODZAJE SPRAWIEDLIWOŚCI, ale: POCZUCIE SPRAWIEDLIWOŚCI, przyjęte w danej kulturze, może się odnosić do różnych obszarów rzeczywistości.
      • 22-03-2010 02:50:07 | odpowiedz
        "To tak, jakby GODNOŚĆ LUDZKA, była sprzeczna z GODNOŚCIĄ."
        Ten przykład akurat chybiony, można go podeprzeć słynnym większym zużyciem drewna na napisanie tego, a z tego to względu iż godność odnosi się tylko do człowieka ( ludzi ). Doprecyzowywanie tego do "ludzkiej" jest nadgorliwością, zupełnie zbędną.
        • 23-03-2010 00:45:23 | odpowiedz
          Po trosze się zgadzam, ale przykład jest o tyle dobry, że pojęcie "ludzkiej godności" funkcjonuje w żywym języku, no i nie jest sprzeczne z ogólnie pojmowaną "godnością" jako taką. W przeciwieństwie do pary: "sprawiedliwość" i "sprawiedliwość społeczna"
  • 21-03-2010 17:55:48 | odpowiedz
    "Otóż „sprawiedliwość” z definicji musi być tylko jedna. Jeśli dopuścić, że w danej sytuacji jest kilka „sprawiedliwych” rozwiązań – to pojęcie „sprawiedliwość” traci sens. Ludzie oczekują od np. sędziego jedynego, sprawiedliwego, wyroku – a nie informacji, że „w tej sytuacji istnieje kilka możliwych sprawiedliwych wyroków – i wybierzcie sobie jakiś d***kratycznie”.

    Tak, sprawiedliwosc nie jest bladzia dwulicowa, i Jest Tylko Jedna. Jezeli w innej kulturze zona Papuasa wiesza iedno z blizniat urodzonych w nocy na nozke na drzewie aby zmarlo, i jezeli nawet w tamtej kulturze to uchodzi, to nawet pluralizm pogladow nie usprawiedliwia tej zwyrodnialej kultury i czyn tej Papuaski nie jest sprawiedliwy. Albo uznamy Papuasow za wierzeta i wtedy moze to myc zaakceptowane jako samoregulacja populacji w naturze.

    Tak samo jak nie bylo sprawiedliwe skladanie pierworodnych w ofierze dla bogow za czasow Abrahama, i on ta niesprawiedliwosc przerwal. Tak samo kzdy wierzacy Zyd i Chrzescijanin (okazuje sie, ze sa zydzi i chrzescijanie niewierzacy) ma obowiazek GLOSNO KRZYCZEC - Sprawiedliwosc Jest Tylko Jedna !

    Nie zgadzam sie co do SEDZIOW - zaden ludzki wyrok nie jest sprawiedliwy, a zatem nie biore jako sprawiedliwego zadnego wyroku wydanego przez jakiegokolwiek sedziego, nawet gdyby ten wyrok mnie dotyczyl.

    Nie traktuje takze zadnego kosciola jako bozy, ktory sie godzi na SPRAWIEDLIWOSC SPOLECZNA.

    ps. zdaje sie, ze ida czasy, aby kazdy dorosly czlowiek sie okreslil, bo dzieci i mlodziez moze byc kreslana SPRAWIEDLIWIE TYLKO PRZEZ RODZICOW.


    Pozdrawiam


    • 21-03-2010 23:47:34 | odpowiedz
      Nie potrafię zrozumieć dlaczego sprawiedliwość z definicji musi być jedna. Zostawiając całe filozoficzne wywody z boku to przecież w życiu codziennym w konkretnej sytuacji mamy do wyboru kilka wariantów z których wiele nazwiemy sprawiedliwymi. Nawet jeżeli któryś wybór nie będzie tym najbardziej optymalnym to nie oznacza to, że jest on niesprawiedliwy.

      Z Pańskiej definicji wynika że tylko Pan wie jaka jest prawdziwa sprawiedliwość. Czy to znaczy, że sprawiedliwe jest tylko to co dla mnie jest sprawiedliwe a cała reszta to niesprawiedliwość. Tylko wtedy takie pojmowanie sprawiedliwości miało by sens.
      • 22-03-2010 00:53:31 | odpowiedz
        Ja za to staram sie zrozumiec pana filozofie i wychodzi na to, ze jest pan zwolennikiem wyboru zla mniejszego. Nie mam zamiaru krytykowac panskich metod wybierania sprawiedliwosci sprawiedliwszej lub mniej sprawiedliwej. Pragne tylko zwrocic uwage, ze jesli wybierzemy droge przez ciernie jako bardziej bezpieczna niz droge przez bagna, to powstaje pytanie - Kto decyduje o tym - ktora droga jest zlem mniejszym, albo ktory wybor bedzie sprawiedliwszy? To podobnie jak z wieksza polowa.
        Niestety z mojego doswiadczenia wynika, ze nie ma czegos takiego jak zlo mniejsze i dobro wieksze. Dobro w danej sytuacji jest dobrem a zlo zlem.
        Dobro zawsze wymaga ofiary, z ktora czlowiek nie chce sie pogodzic, i wybiera tzw. zlo mniejsze, lub sprawiedliwosc w danej sytuacji optymalna, ktora z reguly w przyszlosci bokiem wychodzi tak czy inaczej.

        "Czy to znaczy, że sprawiedliwe jest tylko to co dla mnie jest sprawiedliwe a cała reszta to niesprawiedliwość."

        Nie to co dal pana, ale . to co dla mnie jest sprawiedliwe.

        Pozdrawiam

  • 21-03-2010 20:19:31 | odpowiedz
    Są duże plusy z tego ,że video zostało zawieszone,teraz wiele osób będzie korzystało z bogatego i cennego archiwum.Nawet jak ktoś obejrzał wszystkie v-blogi to i tak warto,do nich wracać.Niesamowite jak inaczej się patrzy na taki v-blog niż np.3m-ce temu.Więcej się rozumie itd.Tam jest ponad 400 videoblogów-można przez rok oglądać jeden a i tak zostanie.
  • 21-03-2010 20:56:09 | odpowiedz
    Według mnie, pojęcie sprawiedliwości jest bardzo podobne do pojęcia wartości optymalnej w matematyce. Może być tylko jedna wartość optymalna dla danej funkcji, analogicznie, istnieje tylko jeden sprawiedliwy wariant postępowania. Nie można użyć sformułowania bardziej optymalny lub bardziej sprawiedliwy, ponieważ jest ono błędem, optimum jest zawsze jedno (może być oczywiście identyczne optimum w kilku punktach, jednak zawsze ma ono tą samą wartość), tak samo zresztą jak rozwiązanie sprawiedliwe. Można również dodać przymiotnik do słowa optimum (np. optimum lokalne), jednak zupełnie zmienia to znaczenie tego słowa. Optimum lokalne może być równe optimum globalnemu, jednak nie musi. Bardzo podobnie jest ze sprawiedliwością, możemy zbudować określenie "sprawiedliwość społeczna", jednak mówi ono o czymś zupełnie innym, niż "sprawiedliwość". Swoją drogą ciekaw jestem, jak znaleźć takie rozwiązanie (sprawiedliwe społecznie), dać wszystkim po równo? Komunizm się chowa.
    • 21-03-2010 22:43:55 | odpowiedz
      znaczy sprawiedliwosc optymalna, to inaczej - kazdemu wedlug potrzeb, bo przeciez kazdy czlowiek jest jednak inna funkcja i mamy tyle sprawiedliwosci ile jest ludzi.

      Pozdrawiam

      • 21-03-2010 23:45:37 | odpowiedz
        Nie według potrzeb, a według jego zasług (lub przewinień). Czyli sprawiedliwość jest "niezłomną i stałą wolą oddawania każdemu, co mu się należy".
        • 22-03-2010 00:35:11 | odpowiedz
          Liczba optymalna dla danej funkcji, to jesli sie nie myle, liczba z ktora ta funkcja sie najlepiej sprawdza. Rozumiem, ze dla zlodzieja optymala sprawiedliwoscia bedzie prawo traktujace go jak bohatera i wysokiej klasy specjaliste z medalami i Nagroda Nobla. Dla bandyty wysadzajacego sie w powietrze zabierajacego ze soba do allaha 50 osob, prawo powinno zabronic nazywania go terrorysta, on tez przeciez ma rodzine, ktora po jego bohaterskiej smierci nalezy otoczyc opieka jak rodzine zaluzonego dla ludzkosci Super-Mana. - i mamy wedlug zaslug.

          Pozdrawiam

    • 22-03-2010 04:24:50 | odpowiedz
      a warunki brzegowe to pieprz!
  • 22-03-2010 15:18:41 | odpowiedz
    Co w sytuacjach konfliktowych...
    Jak pogodzić wyrok kierujący się "sprawiedliwością społeczną", z np. odczuciem "sprawiedliwości osobistej"?

  • 22-03-2010 20:49:20 | odpowiedz
    Sprawiedliwość jest jedna - tak jak prawda.