- a ja muszę robić "Najwyższy CZAS!". I trwa półfinał rozgrywek o Puhar Vanderbildta. Będzie poważne opóźnienie - przepraszam .
Godz. 9.45. Team p.Zimmermana chyba wygrał (co do jednego rozdania - jest protest...) Przechodzę do zwykłych zajęć...
{Bluszczokrzew} o „sprawiedliwości społecznej”
Zamieszczam Jego komentarz bez zmian:
Na pana wpisy odpowiem krótko:
1. Wpis został usunięty przede wszystkim dlatego, że nie zamieszcza się w artykułach encyklopedycznych wszystkich opinii na dany temat. Artykuł o sprawiedliwości (to, że jest słaby i wymaga przebudowy to inna sprawa) powinien zawierać poglądy osób, których wkład w teorię sprawiedliwości jest szerzej uznany. W pana przypadku tak po prostu nie jest. Jeśli gdzieś poza blogiem opublikuje pan swoje poglądy na ten temat i znajdą one uznanie, nikt pana wpisu nie wykasuje. Jeżeli pan uważa, że pana rozumienie sprawiedliwości społecznej jest istotną częścią pana poglądów, można zamieścić o niej wzmiankę na stronie wikipedii poświęconej właśnie panu.
2. To, że uważa pan pojęcie "sprawiedliwości społecznej" za bezsensowne nie jest jeszcze powodem, żeby je usuwać z wikipedii. Funkcjonuje jako pojęcie języka potocznego, prasowego, politycznego i prawnego. Należy więc opisywać sposób w jaki jest używane.
3. sofizmat to nie tylko trudne albo wykrętne rozumowanie. Sofizmat to rozumowanie, które wydaje się logicznie poprawne, jednak takie nie jest. Opiera się bowiem na ukrytych przesłankach, które są bądź nieudowodnione bądź błędne. 4. Pana rozumowanie jest sofizmatem, gdyż opiera się na ukrytej przesłance, że istnieje zgoda co do pojęcia sprawiedliwości, i albo dane działanie jest coś zgodne ze sprawiedliwością, albo jest od razu niesprawiedliwością.
# Nie wiem na jakiej podstawie pan twierdzi, że "sprawiedliwość z "natury" żadnych podziałów nie wyróżnia". Uzasadnienie tego twierdzenia byłoby niezmiernie ciekawe, a pan stałby się jednym z największych teoretyków sprawiedliwości w historii myśli zachodniej.
#Zgodnie z tym rozumowaniem, równie bezsensowne jest wyróżnianie sprawiedliwości rozdzielczej i wyrównawczej (podział który ma dłuższą przeszłość niż sprawiedliwość społeczna). Dlaczego ich pan nie atakuje jako bezsensownych? Nie przeszkadzają panu?
Bluszczokrzew 2010-03-17 15:04:34
- i odpowiadam:
Pan broni pewnego, absurdalnego, bo sprzecznego z semantyką – pojęcia „sprawiedliwości”.
Otóż „sprawiedliwość” z definicji musi być tylko jedna. Jeśli dopuścić, że w danej sytuacji jest kilka „sprawiedliwych” rozwiązań – to pojęcie „sprawiedliwość” traci sens. Ludzie oczekują od np. sędziego jedynego, sprawiedliwego, wyroku – a nie informacji, że „w tej sytuacji istnieje kilka możliwych sprawiedliwych wyroków – i wybierzcie sobie jakiś d***kratycznie”.
Jeśli Pan tego nie rozumie – to znaczy, że po prostu nie zna Pan języka polskiego.
Ja doskonale wiem, że według marxistów istnieje „sprawiedliwość burżuazyjna”, „sprawiedliwość proletariacka” i zapewne „sprawiedliwość bandycka” - ale dlaczego poglądy tej niebezpiecznej sekty mają być jedynymi dopuszczonymi w Wikipedii?!? Ja od Pana nie żądam usunięcia ich z Wikipedii - tylko żądam, by inne poglądy na ten temat zostały uczciwie przedstawione.
Podobnie jak „wolność”. Ta sekta utrzymuje też, że oprócz „wolności” istnieje „wolność do” (nazywana w ludzkim języku „prawem do” czy „mocą do””. Tego typu, wywodzące się bodaj od śp.Jerzego Wilhelma Fryderyka Hegla, łamańce semantyczne powinny znajdować się w rubryce „curiosa” - a (nie zaglądałem do tego hasła!) jestem przekonany, że w Wikipedii są traktowane z całą powagą.
Wreszcie uwaga końcowa: jest Pan nosicielem typowych dla ludzi Pańskiego pokroju przesądów: uważa Pan, że o wartości twierdzenia przesądzają kwalifikacje formalne mówiącego. Gdyby Twierdzenie Fermata udowodnił prosty drwal, to Pan nawet nie zerknąłby na jego rozwiązanie! Tymczasem wyższe studia bynajmniej nie dodają inteligencji: absolwent jest (dziś) średnio znacznie inteligentniejszy od nie-absolwenta tylko dlatego, że (dziś) praktycznie wszyscy ludzie jako-tako inteligentni idą na studia...
Tak się jednak akurat zupełnym przypadkiem składa, że magisterium zrobiłem z etyki (u śp.Marka Fritzhanda), a cytowany fragment o „sprawiedliwości społecznej” pochodzi z wydawnictwa Archidiecezji Gdańskiej, a nie z mojego blogu.
PS. O ile pamiętam, „sprawiedliwość rozdzielcza” to jakieś pojęcie z ekonomii. Oczywiście nie mające nic wspólnego ze „sprawiedliwością”. Nie przeszkadza mi ono, bo w ogóle nie funkcjonuje w świecie dzisiejszych pojęć. Chyba je słyszałem na wykładzie z tzw.”ekonomii politycznej socjalizmu” - ale to było pół wieku temu. Ludzie wymyślają różne pojęcia – sam śp.Bronisław F. Trentowski nawymyślał ich tyle, ze trzeba dwa lata, by się tego obkuć – ale nie mam obowiązku się do tego ustosunkowywać. Czy żada Pan od fizyka by wypowiadał sie na temat Teorii Czterech Żywiołów?




Wykop
del.icio.us
Digg
Google
Gwar
Ot, taka myśl.
Od taka niepoważna myśl.
tak jak ze sprawiedliwością
taka gra słów.
Ot, to tylko taki drobiazg...
Ot, to tylko taki drobiazg...
Innymi słowy - aby być kowalem własnego losu, musowo należy ten swój los kuć. Przecież sam się nie wykuje.
Odpowiedzialność i wewnetrzna prawość Wolnego Człowieka... .
Dlatego nie ma i nie bedzie Polski suwerennej, ponieważ współczesni polacy, a 'e;ity' tym bardziej, są wewnetrznie zniewolonymi jednostkami... .
Wcziraj we Wroclawiu był P. St. Michalkiewicz z wykladem „Polska w Unii Europejskiej”. Ostatecznym podsumowaniem dyskusji, a raczej zdaniem koncowym owej i zakończeniem było: dlaczego "Nasze słóżby" agenci 38mln Państwa, nie dbają o interes Polski, tylko sprzedaja Nas a i w ostateczności siebie Obcym? Przeciez silna, bogatą i zasobną Polskę o w miarę równych prawach do praw, było by im łatwiej szczyc, z wiekaszej niz dziasiaj kasy a ze słózbami 'państw poważnych" rozmawiali by na zasadach równości a nie wasalstwa. "Moze się kiedyś nawrócą ???"
Ja to tłumaczę właśnie brakiem poczucia wewnetrzej Wolności Polaków.
Jezeli nie ma nawet wśród "dowództwa" 9-ciu polskich słóżb specjalnych, oficerów z jajami, czujacych Wolność, brak poddaństwa, gotowych dzierżyć władztwo nad RP, (drenując ją nawet niemiłosiernie), ale wypowiedzić posłuszeństwo, wasalcze poddaństwo Obcym, to czego żądać od "szarego obywatela".
Polska to kraj feudalnego chłopstwa, hołoty tak na samym szcztcie elit jak i w społeczeństwie. Nie byliśmy nigdy krajem kapitalistycznym, mieszczańskim o wolnościowych tradycjach burżuazyjnych.
Nasze umiłowanie wolności, czesto źle rozumianej nie ma podbudowy burzuazyjnej, lecz jest pochodną warcholstwa, buty i krnąbrności chłopskiego Pana na zagrodzie.
Dlatego m.in. tak łatwo buduje się u nas komunizm/socjalizm. Elitom wystarczą immunitety od restrykcji, prawa, faktyczne (parlamentarzyści, sędziowie, prokuratorzy...) czy wprowadzane od tyłu orzecznictwem niezawisłych sądów powszecgnych III RP.
Sami ostatecznie sie zniewalamy i okradamy.
"Dać Polakom wolność a sami się zniszczą i pozabijają"
"We wszystkich stanach samochód musi mieć ubezpieczenie OC.:
Tak więc jak śpiewał Kazik, "Ameryka też się sypie.."
Chciałbym zwrócić Wam uwagę na kolejną bardzo niepokojacą sprawę. Otóz nigdy bliżej nie wczytywałem się w wypowiedzi/poglądy pana Jerzego Hoffmana, ceniąc jego filmy: "Potop" i "Ogniem i Mieczem" do czasu ...
Jerzy Hoffman zabrał się do nakręcenia flimu o Bitwie Warszawskiej 1920 r. Wszystko fajnie, wspaniała obsada m.in. Jerzy Radziwiłowicz, Andrzej Seweryn, Wojciech Malajkat, Bartosz Opania, Olgierd Łukaszewicz, Zbigniew Zamachowski, Wiktor Zborowski, Wojciech Pszoniak, Natasza Urbańska czy Borys Szyc tyle że zapowiedzi reżysera są wysoce niepokojące. Na stronie Jego firmy
http://www.zodiak-jerzyhoffman.pl
odnalazłem taką oto wypowiedź Jerzego Hoffmana:
"Działania przeciwników Piłsudskiego, którzy zrobili wiele na arenie międzynarodowej, aby pozbawić Marszałka zasługi zwycięstwa, sprawiły, że „Bitwa Warszawska” w ogóle nie funkcjonuje w świadomości ludzi na świecie, poza wąskim gronem historyków. Na użytek własny, Polski, stworzono „Cud nad Wisłą”, który to slogan zakorzenił się w świadomości Polaków i funkcjonuje po dzień dzisiejszy. Słowo „Cud” miało odebrać autorstwo zwycięstwa Piłsudskiemu"
Przeczytajcie te powyższe bzdury... Jerzy Hoffman chce zakłamywać historię... a wszyscy tutraj zapewne wiemy, że zwyciąstwo zawdzięczymy gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu !!!!
Polecam wpisa pana Waldemara Rajcy:
http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/1 ,DA2009-08-15,index.html
lub
http://tiny.pl/hgcpz
"Tymczasem Józef Piłsudski wrócił do Warszawy i zamknął się w Aninie ,pozostawiając dowodzenie Rozwadowskiemu..
Generał Rozwadowski, przygotował plan oderwania oddziałów polskich od bolszewickich i plan ich przegrupowania. Plan generała przewidywał akcję manewrową wychodzącą znad Wieprza, z równoczesnym uderzeniem wojsk wzmocnionego Frontu Północnego. Był to rozkaz nr 8358\\III do przegrupowania. Zadanie to zostało wykonane doskonale, tym bardziej ,że generał już coś podobnego przećwiczył podczas I wojny światowej pod Kraśnikiem i Dęblinem… Przydała się służba w obcej armii gdy Polski nie było na mapie Europy…
Nawet lewicowiec Piłsudski stwierdził, że „ przerastało to ludzkie siły”…."
"Zapewne nikt nie jest obowiązany pomagać drugim z tego, co mu jest konieczne do utrzymania własnego i najbliższych, ani też pozbawiać się na rzecz innych tego, czego wymaga utrzymanie się na poziomie godności i stosowności, nikt bowiem nie jest obowiązany żyć niestosownie (S. Theol. II-II. qu. XXXII. a. 6). Kiedy się już jednak uczyniło zadość konieczności i przyzwoitości, wówczas dobra zbyteczne obrócić należy na rzecz potrzebujących. Wszakże, co zbywa, dajcie jałmużnę (Łk 11,41). Nie są to, z wyjątkiem wypadku ostatecznej potrzeby, obowiązki sprawiedliwości, ale miłości chrześcijańskiej, obowiązki zatem, których spełnienia nie można dochodzić na drodze prawnej."
oraz:
"A jak nierozumną byłoby rzeczą, gdyby się państwo starało o dobro części tylko obywateli, resztę zaś zaniedbywało, tak też jasnym jest, że władza publiczna nie powinna w swej działalności pomijać dobra i pożytku proletariatu. Nie czyniąc tego, gwałci sprawiedliwość; która każe każdemu oddać to, co mu się należy: Mówi o tym mądrze święty Tomasz: Jak część i całość są tym samym w pewnym stopniu, tak to, co należy do całości, w pewnym stopniu należy i do części (S. Theol. II-II qu. LXL a. I. ad. 2). Dlatego spośród licznych i ciężkich obowiązków rządu na rzecz dobra wspólnego pierwszym jest ten, ażeby opieką otaczał wszystkie na równi klasy, przestrzegając ściśle przepisów sprawiedliwości, zwanej "rozdzielczą"."
Miłość małżeńska a miłość rodzicielska nie to samo i chyba nie ma potrzeby tłumaczyć różnic.
Uczciwość małżeńska i wierność małżeńska po prostu precyzują pewne bardzo ogólne pojęcia. Na kobiercu ślubnym nie przysięgam, że będę wierny żonie w każdym znaczeniu tego słowa a tylko w pewnym szczególnym jego rozumieniu.
Gdyby się uprzeć to można by się doszukać nawet sprzeczności w tych pojęciach.
Może też pan wrzucić tu linki do zmian, to albo znajdzie się ktoś kto wytłumaczy panu co jest nie tak, albo jeśli zasady stoją po Pańskiej stronie, trzeba bedzię poruszyć temat w Kawiarence Wikipedii.
Ogólnie w artykule jest taka informacja: "Część prawników i ekonomistów (m.in. Friedrich Hayek) odrzuca w ogóle pojęcie sprawiedliwości społecznej jako niemożliwe do zdefiniowania i jako takie prowadzące do nadinterpretacji w celu realizowania partykularnych interesów[4]."
Jeśli opisze pan to co o sprawiedliwości społecznej pisał Hayek, lub ktoś o podobnym autorytecie i uźródłowo to odnośnikami do jego prac, to nikt nie powinien się czepiać. Jeśli nawet to proszę podac dokładne informacje o które edycje chodzi, bo w Wikipedii istnieją sprawnie działające metody rozwiązywania takich sporów, a Pańskie kłopoty wynikają najprawdopodobniej w nieznajomosci tego projektu.
Podział na sprawiedliwość rozdzielczą lub dystrybutywną (mama sprawiedliwie podzieliła batonik pomiędzy dzieci) i wyrównawczą lub retrybutywną (złodziejowi wymierzono sprawiedliwą karę) pochodzi od Arystotelesa (a nie "z ekonomii"). Jest przyjęty przez właściwie wszystkie nurty myśli politycznej (liberałowie, libertarianie, lewica, konserwatyści), prawników, filozofów, teologów. Wystarczy coś przeczytać na temat sprawiedliwości, żeby się o tym przekonać.
Tak więc jeden rodzaj sprawiedliwości odnosi się do rozdziału dóbr, a drugi do wyrównywania krzywd/szkód. Po dwóch tysiącach lat sporów wiadomo już, że nie da się ich sprowadzić do jednego poziomu (chyba, że przyjmiemy trzeci, wyższy rodzaj sprawiedliwości: sprawiedliwość boską, dla nas niepoznawalną).
Sensowne jest (tak jak u Hayeka czy Nozicka) krytykowanie, faktu pełnienia przez państwo funkcji dystrybucyjnych na skalę ogólnospołeczną. Natomiast nawet oni nie krytykują zasadności rozróżniania sprawiedliwości wyrównawczej i rozdzielczej (ta ostatnia może obowiązywać w organizacjach, czy stosunkach rodzinnych). Właśnie to nazywane bywa niekiedy (nie zawsze) sprawiedliwością społeczną. Można podważać zasadność takich działań czy wskazywać, że nazywanie tego "sprawiedliwością" jest czystą retoryką. Natomiast pana twierdzenie, że wszelkie rozróżnienia w pojęciu sprawiedliwości są bezsensowne, jest bezpodstawne.
To jest ta sama sprawiedliwosc, Dzielisz pan sprawiedliwosc na rodzaje jakby sprawiedliwosc byla jakims zwierzeciem, lub przedmiotem martwym. Taki stosunek do sprawiedliwosci ce*****e socjalistow - tych, ktorym nie Sprawiedliwosc lezy na sercu, ale podzial socjalny (nie twierdze, ze pan do nich nalezysz, ale jestes pan tym zakazony ). Tak, to sie wynosi dzisiaj ze szkoly.
"Po dwóch tysiącach lat sporów wiadomo już, że nie da się ich sprowadzić do jednego poziomu (chyba, że przyjmiemy trzeci, wyższy rodzaj sprawiedliwości: sprawiedliwość boską, dla nas niepoznawalną)."
Te dwa tysiace lat dobrze na to pracowaly, aby Sprawiedliwosc przestala byc przez ludzi rozumiana i zeby ja okreslala "wyzsza instancja niz czlowiek" a jest nia demokracja.
Oczywiscie Sprawiedliwosc Boza jest znana, choc nie jest rozumiana przez znaczaca spoleczniosc na swiecie, spoleczniosc ludzi niewierzacych, lub "wierzacych" w jakies racjonalizmy lub inne badziewia.
Sprawiedliwosc Boza jest bardzo krotko zawarta w Dekalogu, z czego w razie potrzeby tersc Jej moze byc rozwinieta. Podobnie jak sprawiedliwosc na niej oparta - Sprwaiedliwosc w Konstytucji USA. Ale oczywiscie dzisiejszym PROGRESYWISTOM to nie wystarcza aby objac wladze nad ludzmi i swiatem, na co sa smiertelnie chorzy, i wymyslaja banialuki w stylu, ze boska sprawiedliwosc sie nie sprawdza, i niby oni (oni wiedza lepiej niz przecietny ciemniak czlowiek) progresywnie wprowadza inna - sprawiedliwosc sprwiedliwsza - SOCJALIZM PROGRESYWNY , gdzie sprawiedliwosc podziela na tysiace, a moze na miliony, bo dlaczego nie na tryliony?, rodzajow sprawiedliwosci.
Pozdrawiam
,,SOKRATES. Ja to mam na myśli, że kiedym cię prosił, abyś mówił o dzielności w ogóle, tyś
wcale nie powiedział, czym ona jest, a mówisz, że dzielnością jest każda działalność, byleby
dokonywana przy pewnej cząstce dzielności – jak gdybyś już powiedział, czym jest dzielność
w ogóle, i jakbym już miał to rozumieć, choćbyś ty ją mieniał na drobne cząstki. Więc mam
wrażenie, że potrzeba ci na nowo tego samego zapytania, kochany Menonie: czym jest dzielność,
skoro dzielnością ma być wszelka działalność przy sprawiedliwości. Czy nie uważasz,
że potrzeba znowu tego samego zapytania; czy ty myślisz, że ktoś może wiedzieć, czym jest
cząstka dzielności, jeżeli dzielności samej nie zna?"
1."Dzielisz pan sprawiedliwosc na rodzaje jakby sprawiedliwosc byla jakims zwierzeciem, lub przedmiotem martwym."
Proszę podać czym w takim razie jest ta sprawiedliwość? I dlaczego to niby nie można dzielić sprawiedliwości? Rozumiem, że w ogóle nie powinno się o niej dyskutować. A pańską definicje przyjąć na wiarę.
2. "Te dwa tysiace lat dobrze na to pracowaly, aby Sprawiedliwosc przestala byc przez ludzi rozumiana i zeby ja okreslala "wyzsza instancja niz czlowiek" a jest nia demokracja."
Proszę mnie poprawić, ale czy sugeruje Pan, że dwa tysiące lat temu ludzie rozumieli co to jest sprawiedliwość. Myślę że chyba jednak źle to zrozumiałem bo byłby to bardzo zabawny pogląd.
3."Sprawiedliwosc Boza jest bardzo krotko zawarta w Dekalogu, z czego w razie potrzeby tersc Jej moze byc rozwinieta..."
Kto ją ma niby rozwinąć skoro jest ona taka oczywista. I po co rozwijać skoro jest tylko jedna. Powołując się na sprawiedliwość Boską masz na myśli rozumienie jej według zasad Judaizmu czy Chrześcijaństwa? A co z sprawiedliwością w imię Allacha? Czy to tez manipulacja niewierzących i socjalistów będących pod wpływem dzisiejszych szkół?
Pozdrawiam.
Kto chce slyszec obelgi i puste hasla, slyszy obelgi i puste hasla, kto chce slyszec argumenty, slyszy argumenty.
ad1. Sprawiedliwosc jest jakoscia bycia w jednosci zasad odrozniajacych czlowieka od zwierzecia np. Nie Kradnij, albo Nie Morduj , albo Nie Pozadaj... itd. i choc owe zasady brzmia jedna od drugiej, wydawaloby sie naczej, sa nierozerwalna JEDNOASCIA i wlasciwie wszytkie one zawieraja ta sama tresc.
Nie znaczy to takze,ze sa roznymi sprawiedliwosciami. Sa Jedna Sprawiedliwoscia.
Nie mam nic przeciwko temu, abys pan przyjal moja definicje.
ad2. Tak wlasnie jestem przekonany. Bynajmniej nie bylo kwesti - Czym Jest Rodzina? Jakie prawa naleza sie zwierzetom? Mezczyzna swoaj praca byl w stanie utrzymac rodzine co jest Sprawiedliwe, a kobieta miala meza za swojego towarzysza swojego zycia a nie w pracy kierownika.
ad.3. Prosze szanownego pana, w podtekscie pana wypowiedzi wyczuwam sugestie kompromisu z muslimami, i z innymi buntownikami. Prosze zauwazyc, ze Jezus zwany Chrystusem interpretujac swoim zyciem Dekalog na zaden kompromis z nikim nie poszedl, co Go kosztowalo zycie. Rozumiem, ze wedlug ludzi propagujacych kompromis - Ten, ktory na kompromis pojdzie, zycie zachowa.
Pozdrawiam
ad.0. Tym razem są argumenty, więc to chyba nie od moich chęci zależy.
ad1. Bardziej to pogląd niż argument. Zasady te mówią nam o tym co jest niesprawiedliwe. czyli nie kradnij, nie morduj itd. Nie mówią zaś o samej sprawiedliwości. Tym bardziej nie mówią nic o jedności. Więcej nawet, mówią one trochę jakby o różnych rodzajach niesprawiedliwości.
Rozumiem, że składają się one w pewną całość którą nazywamy sprawiedliwością. Jednak jeżeli składają się z części to możemy omawiać część sprawiedliwości i tej omawianej części nadać własną nazwę.
ad2. 2 tysiące lat temu nie było sprawiedliwości. sam pan to potwierdza w punkcie trzecim.
"Prosze zauwazyc, ze Jezus zwany Chrystusem interpretujac swoim zyciem Dekalog na zaden kompromis z nikim nie poszedl, co Go kosztowalo zycie"
Kosztowało Go to życie bo nie było sprawiedliwości. Co więcej to zdaje się, że jest pan Przekonany iż to dopiero Chrystus ukazał nam co jest tak naprawdę sprawiedliwe. Więc jak można mówić o sprawiedliwości 2000 lat temu?
"Mezczyzna swoaj praca byl w stanie utrzymac rodzine"
Generalnie zdarzały się takie przypadki, częściej jednak nie był wstanie jej utrzymać.
"a kobieta miala meza za swojego towarzysza swojego zycia a nie w pracy kierownika."
Jak wyżej bywały takie. Ale większość z tych które maja teraz kierownika nad sobą były by wtedy niewolnicami. Oczywiście mężczyzn dotyczy to samo.
No cóż w tym miejscu nasze pojęcie sprawiedliwości różni się bardzo.
ad3. Nie, nie proponuję żadnego kompromisu. Pokazuję tylko jak różne mogą być interpretacje.
(na marginesie - trzeba być samobójcą żeby wypowiadać polemiczną wojnę z JKM - można sobie podyskutować i mieć odmienne zdanie, ale walczyć z facetem na takim poziomie intelektualnym, posiadającym tak rozległą wiedzę jest co najmniej nierozsądne [jak ktoś uzna moje słowa za "wazelinkę" - jego problem])
" Poszczególne rodzaje sprawiedliwości mogą odnosić się po prostu do różnych obszarów rzeczywistości. "
To nie: POSZCZEGÓLNE RODZAJE SPRAWIEDLIWOŚCI, ale: POCZUCIE SPRAWIEDLIWOŚCI, przyjęte w danej kulturze, może się odnosić do różnych obszarów rzeczywistości.
Ten przykład akurat chybiony, można go podeprzeć słynnym większym zużyciem drewna na napisanie tego, a z tego to względu iż godność odnosi się tylko do człowieka ( ludzi ). Doprecyzowywanie tego do "ludzkiej" jest nadgorliwością, zupełnie zbędną.
Tak, sprawiedliwosc nie jest bladzia dwulicowa, i Jest Tylko Jedna. Jezeli w innej kulturze zona Papuasa wiesza iedno z blizniat urodzonych w nocy na nozke na drzewie aby zmarlo, i jezeli nawet w tamtej kulturze to uchodzi, to nawet pluralizm pogladow nie usprawiedliwia tej zwyrodnialej kultury i czyn tej Papuaski nie jest sprawiedliwy. Albo uznamy Papuasow za wierzeta i wtedy moze to myc zaakceptowane jako samoregulacja populacji w naturze.
Tak samo jak nie bylo sprawiedliwe skladanie pierworodnych w ofierze dla bogow za czasow Abrahama, i on ta niesprawiedliwosc przerwal. Tak samo kzdy wierzacy Zyd i Chrzescijanin (okazuje sie, ze sa zydzi i chrzescijanie niewierzacy) ma obowiazek GLOSNO KRZYCZEC - Sprawiedliwosc Jest Tylko Jedna !
Nie zgadzam sie co do SEDZIOW - zaden ludzki wyrok nie jest sprawiedliwy, a zatem nie biore jako sprawiedliwego zadnego wyroku wydanego przez jakiegokolwiek sedziego, nawet gdyby ten wyrok mnie dotyczyl.
Nie traktuje takze zadnego kosciola jako bozy, ktory sie godzi na SPRAWIEDLIWOSC SPOLECZNA.
ps. zdaje sie, ze ida czasy, aby kazdy dorosly czlowiek sie okreslil, bo dzieci i mlodziez moze byc kreslana SPRAWIEDLIWIE TYLKO PRZEZ RODZICOW.
Pozdrawiam
Z Pańskiej definicji wynika że tylko Pan wie jaka jest prawdziwa sprawiedliwość. Czy to znaczy, że sprawiedliwe jest tylko to co dla mnie jest sprawiedliwe a cała reszta to niesprawiedliwość. Tylko wtedy takie pojmowanie sprawiedliwości miało by sens.
Niestety z mojego doswiadczenia wynika, ze nie ma czegos takiego jak zlo mniejsze i dobro wieksze. Dobro w danej sytuacji jest dobrem a zlo zlem.
Dobro zawsze wymaga ofiary, z ktora czlowiek nie chce sie pogodzic, i wybiera tzw. zlo mniejsze, lub sprawiedliwosc w danej sytuacji optymalna, ktora z reguly w przyszlosci bokiem wychodzi tak czy inaczej.
"Czy to znaczy, że sprawiedliwe jest tylko to co dla mnie jest sprawiedliwe a cała reszta to niesprawiedliwość."
Nie to co dal pana, ale . to co dla mnie jest sprawiedliwe.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Jak pogodzić wyrok kierujący się "sprawiedliwością społeczną", z np. odczuciem "sprawiedliwości osobistej"?