Prezydent Karzaj i fałszerze
(...)
Politycy amerykańscy popełnili błąd, gdy po obaleniu reżimu talibów zamiast przywrócić w Afganistanie monarchię, uczynili Hamida Karzaja prezydentem. Stało się konieczne przeprowadzenie rytuałów legitymizujących władzę szefa państwa w kraju pozbawionym tradycji demokratycznych. Obecnie Waszyngton nie ma dla Karzaja alternatywy – prezydent jest Pasztunem, czyli wywodzi się z najliczniejszego narodu Afganistanu. Pasztuni uważają, ze do nich należy sprawowanie władzy, właśnie z tego ludu wywodzi się najwięcej talibów. Ale Karzaj jako polityk umiarkowany jest do zaakceptowania także przez dawny skierowany przeciw talibom Sojusz Północny, złożony z afgańskich Tadżyków, Uzbeków i Chazarów. Dr Abdullah Abdullah jest natomiast pochodzenia tadżycko-pasztuńskiego, wywodzi się z Sojuszu Północnego, ale nie ma w nim dostatecznie wielu zwolenników. Pasztuni nigdy nie uznają takiego prezydenta. Także amerykańscy politycy niechętnie przyznają, że po wyborach prezydentem pozostanie Karzaj. Pytanie, czy w tej sytuacji sensowne jest urządzanie rytuałów demokratycznych, zwłaszcza kosztownej i niebezpiecznej drugiej rundy wyborów. Jej wynik jest przesądzony. Nieuniknione fałszerstwa jeszcze bardziej skompromitują afgańską, pożal się Allahu, demokrację w budowie, a także jej zachodnich protektorów.
O-to-to-to! Tylko ja to mowiłem juz bardzo, bardzo dawno temu...




Wykop
del.icio.us
Digg
Kolega ma trafne, logiczne teorie, ale zakładają one zawsze racjonalne, honorowe, praworządne, pozbawione korzyści prywatnej intencje Człowieka i Ludzi. Tak to będzie w Jego Królestwie a nie Naszym Ziemskim....
Irak, też należałoby podzielić na 3 państwa. Jednolite etnicznie obszary są dużo bardziej stabilne politycznie. W Polsce nikt z nikim się nie kłóci na tle narodowościowym, czy religijnym. Aż głupio pomyśleć, że to dzięki powojennym czystkom etnicznym tow. Stalina.
Na przykład Jugosławia szła swoją własną, zupełnie inną drogą. I to było tak jak w teatrze. Jeśli w czasie pierwszego aktu wisi strzelba na ścianie, to w trzecim wypali. I wypaliła w Jugosławii, w Iraku, Afganistanie, w kilku miejscach w federacyjnej Rosji. Na szczęście w bliskiej nam Czechosłowacji poszło bez ofiar.
PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ WYPALI TEŻ W FEDERACYJNEJ EUROPIE.
Odpowiedzi są następujące
1) nigdy się tego nie dowiemy
2) to było oczywiste od samego początku
Rozwinięcie pkt. 2:
- gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. a zatem
a) wojna w Iraku okazała sie świetnym przykładem na to, jak władza d...kratyczna może kantować i robić kasę. Wyszło na jaw, że jeden z głównych doradców Busha sprzedawał iracką ropę przez Kuwejt własnej armii, po zawyżonych cenach. Rumsweld czy jak tam się ten Żyd nazywa.
b) inna możliwość to testowanie broni. Wojna, szczególnie w takich warunkach, to najlepszy sposób na testowanie nowego rodzaju broni. Wystarczy obejrzeć na discovery "broń przyszłości". Afganistan, pełen jaskiń, bunkrów itp. to super miejsce na testowaie nowoczesnych bomb i rakiet ziemia-ziemia.
Sens istnienia armii jest wyłącznie wtedy, kiedy ona walczy. Zresztą istnienie armii skutecznie podważa Bastiat, twierdząc, że utrzymanie armii tylko dla samego jej istnienia jest ekonomicznie zbędne. Rolnik wytwarza nadwyżki żywności. Żołnierz nadwyżki żywności zużywa... Zatem - by była armia, musi być wojna (i viceversacze)
c) być może istnieją tam jakieś nieujawnione rudy czegostam? Zbyt cenne, by ot po prostu je zostawić. Ruscy próbowali, nie wyszło. Amerykanie próbują... Nikt nigdy nie podbił tego kraju, więc - bez totalnej eksterminacji całej ludności nigdy sie to nie uda.
d) wreszcie - kwestie strategiczne. Przyczółek tak blisko Rosji i Chin - to dla Amerykanów gratka porównywalna z Kubą za czasów Breżniewa... Zresztą wystarczy popatrzeć na mapę. Bazy w Afganistanie to super miejsce na wypad do Iranu, którego Żydzi nie lubią. A kogo Żydzi nie lubią, tego nie lubią też Amerykanie.
Do tej pory nie ujawniono społeczeństwu, czyśmy te wojnę wygrali, czy przegrali.
Amerykanie uzyskali swoje cele strategiczne przynajmniej częśćiowo. Odepchnęli wojnę z tzw. terroryzmem spod WTC gdzieś "za granicę, na terytorium wroga"...
Przy okazji podnieśli poziom faszystowskiego zamordyzmu w jednym z ostatnich bastionów wolnosic, jakim były Stany (bądź co bądź)...
A jakie cele myśmy osiagneli? Jakiego wroga żeśmy odepchnęli od naszych granic???
Czy uzyskaliśmy redukcje długów, czy uzyskaliśmy gwarancje bezpieczeństwa alianta, czy zadzieżgnęliśmy sojusz wojskowy?
Nic, póki co...
Otórz: dzisiaj w rmf była rozmowa z p. służącą(*) E. Kopacz.
Rzecz dotyczyła oczywiście koszernej grypy i całej tej medialnej nagonki. Normalka - próba odwrócenia uwagi motłochu od nieudolności rządu.
I muszę przyznać, że pierwszy raz, mimo organicznej niechęci do POPiSL, trzymałem stronę p. służącej.
Pierwszy raz, co prawda raczej z braku pieniędzy, ministerstwo zachowuje się sensownie. Tzn. nie kupuje na hurrra tych niesprawdzonych szczepionek.
Najgorsze jest to, że próby wyjaśnienia powodów, lansowane przez p. słżącą i jej resort, zupełnie wymykają sie rozumieniu dziennikarzy i ludu prostego.
Mimo to zgadzam się z p. służącą, że NIE MOŻNA podpisać w imieniu rządu umowy, w której producent całkowicie zrzeka się jakiejkolwiek odpowiedzialności za swój produkt, domagając się jednocześnie milionów dolarów, euro czy złotych.
Na wniosek rządu, by producent wprowadził szczepionkę do normalnej dystrybucji, jak w przypadku innych szczepionek tego typu producent odpowiada "NIE".
Dla mnie jest to wystarczający argument, by takiej umowy nie podpisywać.
Tym bardziej dziwię się wodnikowi praw obywatelskich(???), który chce pozwać p. służącą do sądu o niekupienie tychże.
To trochę tak, jakby mnie chcieć pozwać do sądu, że nie kupuję pralki, za którą producent nie bierze odpowiedzialności (bo ma poprzecierane kable wysokiego napięcia i nieszczelny bęben), argumentując to tym, że moje dzieci muszą prać skarpety ręcznie...
To co, lepiej prać skarpety ręcznie, czy kupić niesprawdzoną pralkę i dać się zabić przez prąd z niesprawnego kabla?
Druga sprawa, to kwestia wypuszczania na rynek szczepionki. Ministerstwo twiedrdzi, że ludzie powinni mieć prawo wyboru - po wypuszczeniu przez producenta produktu na rynek.
JA SIĘ PYTAM - DLACZEGO LUDZIOM NIE DAJE SIĘ TEGO SAMEGO WYBORU PRZY DECYDOWANIU O TYM, CZY, ILE, GDZIE I KIEDY będą płacić za swoje leczenie, tylko kradnie się zbójecko pod przymusem "darmową składkę"???
Moja Żona od lat płaci składkę. Nie zmienia to faktu, że ostatnio wydaje średnio 1000 zł miesięcznie na lekarzy.
W ramach "darmowej składki"...
Ja się pytam - kiedy ludzie opadną wam klapy z oczu???
Kiedy wreszcie zacznie się kontrrewolucja antybolszewicka. Kiedy wreszcie zrzucimy jarzmo ciemiężycieli, którzy w żywe oczy nas okradają?!?!
------
Celowo piszę "służącą", bez obrazy, ale takie jest znaczenie łacińskiego minister – sługa, pomocnik.
vide: http://pl.wikipedia.org/wiki/Minister
Odpowiedź: Nigdy.
Nawet jak cały system padnie z niewydolności to i tak będą argumenty, że to nie system, albo i system, ale trzeba zreformować, że "darmowe" leczenie, że opieka itd. I ludzie to kupią.
I większość ludzi NAPRAWDĘ nie widzi związku między podatkami jakie płacą a "darmowym" lekarzem, nauczycielem itd. To są w umysłach większości zupełnie oddzielne sprawy.
Tak jak np. motłoch się cieszył, że Państwo zmusza tych producentów do przedłużenia gwarancji!! Super!! A niech IM ( producentom ) koszty rosną i zyski spadają, co nas to obchodzi, dobrze im tak. I jakoś nie widzą związku, że za jakiś czas ( zwykle krótki ) cena produktu rośnie. A to nie z tego powodu, to te skur***ny znowu podniosły, a niech ich szlag, Państwo powinno wprowadzić cenę urzędową itd itp.
Poziom zdebilnienia jest ogromny
Chyba że wejdzie jakaś porządna dyktatura. Ale dyktatury jakoś nie lubię.
"Idealny wybór przez demokratyczne głosowanie, to taka sama bzdura jak boskie namaszczenie króla. Po prostu tak jak kiedyś trzeba było zadbać o to by Bóg namaszczył odpowiedniego władcę, tak teraz trzeba zadbać by lud wybrał odpowiedniego prezydenta"
Jak widać zadbanie o odpowiedni wybór króla było łatwiejsze.
Demokracja to rządy ludu (gr. demos - lud) . Demokracja zakłada równość obywateli, których większość decyduje o państwie, które jest wspólną własnością czyli republiką (łac. res publica - rzecz publiczna). W starożytnej Grecji za obywateli nie uznawano niewolników, w I RP za obywateli uznawano tylko szlachtę (demokracja szlachecka). Dopiero w XX w. za pełnoprawnych obywateli uznano kobiety. Czasami do definicji demokracji dodaje się zastrzeżenie, że większość w demokracji musi przestrzegać praw mniejszości. Według mnie jest to manipulacja mająca na celu sztuczne podwyższenie wartości demokracji. Uważam że lepiej jest nazywać rzeczy po imieniu: jeśli większość gnębi mniejszość to należy to nazwać "niemoralnie działającą demokracją" - zaletą tego określenia jest że kto się z nim spotka zostaje automatycznie ostrzeżony, że demokracja nie zawsze działa idealnie. Częstym wypaczeniem demokracji jest, że osoby wybrane demokratycznie do władzy wywyższają się ponad lud. Jest to zjawisko odsuwające demokrację od ideału w kierunku ustroju arystokratycznego, w którym władza należy do elit. Jeśli lud dba o to aby wybrani nie wywyższali się możemy mówić o demokracji kwalifikowanej: demokracji republikańskiej.
Demokraci nie są jedynymi, którzy sztucznie wybielają swój ulubiony ustrój.
Podobnej manipulacji dopuszczają się monarchiści. Monarchizm to rządy jednostki (łac. mono - pojedynczy) więc człowiek, który posiada władzę absolutną powinien być nazywany monarchą. Monarchiści aby podnieść wartość monarchii zastrzegają, że monarcha nie może postępować niemoralnie - każą np. używać określenia tyran lub dyktator, nie pozwalają np. nazwać monarchą przywódcy Korei Płn. mimo że widzimy tam właśnie ukształtowaną monarchię kwalifikowaną czyli dziedziczną.
Demokracja jest najlepszym ustrojem dla rozwiniętej cywilizacji.
Od demokracji nie ma odwrotu.*
Bacz
http://niepoprawni.pl/blog/404/w-polsce-nie-ma-demokracji
* http://www.prawica.net/node/14790
http://korwin-mikke.pl/wideo/pokaz/pan_sikorski_niedzisiejszy/665
no bo tak, 1 grudnia powstaje państwo UE. Skoro tak, oznacza to podporządkowanie województw typu - województwo nadwiślańskie, województwo nadreńskie, województwo nadloarskie itp.
Skoro tak, to znaczy, że w/w województwa nie mogą prowadzić odrębnej polityki zagranicznej. Trudno oczekiwać, by np. województwo mazowieckie przed 1 grudnia 09 wysyłało własne kontyngenty do Afganistanu, albo dyskutowało z USA o bazach wojskowych.
Skoro tak, to istnienie MSZ-ów staje się zbędne.
Moje pytanie jest takie - czy po 1 grudnia 09 ministerstwa te zostaną rozwiązane. Czy p. Sikorski nadal będzie pobierał pensję i z jakiej racji oraz na jakiej podstawie.
Podobnie kilka innych ministerstw i ministrów?
Nadto dodatkowo, czy i na jakiej podstawie p. Kaczyński będzie zajmował "Belweder". Chyba, że przemianuje się na namiestnika z ramienia UE.
Jest tylko jeden problem. Władza króla pochodzi od boga. Istnienie boga jest wysoce wątpliwe a zasadzie można powiedzieć, że niemożliwe, w związku z tym nie może legitymizować władzy. Zresztą władza królewska nie jest wcale taka stabilna, wystarczy spojrzeć na to, co się stało w Nepalu, w sumie całkiem niedaleko Afganistanu. Całkiem niewielka banda marksistów wzięła kałasznikowy i przegnała pałacowe towarzystwo.
Afganistan nie potrzebuje króla, tylko Pinocheta. Za Reagana CIA nie bawiło się w wybory w krajach podbitych. Mówiono, że jakiś tam dyktator to s...syn ale nasz s...syn. Instalowanie na siłę demokracji w krajach, które tego nie chcą i nie rozumieją jest rzeczywiście idiotycznym rozwiązaniem ale nie znaczy to, że trzeba opierać władzę na tak wątpliwych przesłankach, jak istnienie boga. Poza tym, gdyby OBECNY prezydent USA instalował w Afganistanie monarchię, byłaby to raczej jakaś jej zidiociała odmiana skandynawska. A w demokracji amerykańskiej za 3 lata przyjdą republikanie i zrobią porządek.
W ZWIĄZKU Z TYM BARDZO PROSZĘ, ŻEBY JKM ODPOWIEDZIAŁ NA BLOGU, CZY WOLAŁBY MIESZKAĆ W KRAJU DEMOKRATYCZNYM, TAKIM JAK USA, CZY W KRÓLESTWIE SZWECJI. A MOŻE WOLAŁBY KRÓLESTWO AFGANISTANU?
Szwecja jest państwem demokratycznym. Królestwo zachowała wyłącznie w nazwie. Król nie ma żadnej władzy i nazywanie go królem jest oszustwem podobnym do nazywania obecnego systemu władzy w Afganistanie demokracją. Szwecja udaje, że jest królestwem, Afganistan, że jest demokracją, a mętnej wodzie lepiej się ryby łowi.
Afganistan był królestwem (nominalnym i faktycznym) do 1973 roku, kiedy to grupa "postępowych oficerów" (pod wodza płk. Daud) obaliła go w drodze postępowego zamachu stanu i ustanowiła republikę. Pięć lat później w 1978 roku, kolejna grupa marksistowskich oficerów (płk. Amin) obaliła grupę Dauda i ustanowiła demokrację. Ponieważ byli zbyt demokratyczni i nie chcieli we wszystkim słuchać się towarzyszy z Moskwy rok później w 1979 roku kolejna grupa oficerów (płk. Karmal) wezwała na pomoc wojska radzieckie i ustanowiła demokrację socjalistyczną. Wojna która wtedy wybuchła praktycznie bez przerwy trwa do dziś (choć i wrogowie i sojusznicy zmieniają się jak w kalejdoskopie).
Jeszcze na wiosnę 1973 roku Afganistan był spokojnym i bezpiecznym krajem po którym można się było poruszać z pokaźnym dobytkiem bez broni (polecam wspomnienia członków polskiej wyprawy w Hindukusz)....i komu to przeszkadzało?
Pozdrawiam
Polecam, JKM kontra jakaś szalona wariatka... Uśmiałem się, co nie miara:
http://www.youtube.com/watch?v=qxXg4jlqo9E&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=3ZLnaVMC8VM&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=lVfpjhYuxnQ&NR=1
Ktoś coś wie proszę dać cynk !
Czasem w rozmowie przy piwie ciężko znaleźć ad hoc jakiś dobry przykład obalający socjalne mrzonki. Dobrze byłoby zebrać je stopniowo, korzystając z wiedzy i doświadczenia JKM i jemu podobnych i udostępnić w skondensowanej formie. Coś w rodzaju "Myśli rozczochranych" na moim blogu http://prawy-sierpowy.pl/.
Np.
Socjaliści twierdzą, że podatki są niskie, ale
- ZUS itp. 40%, dochodowy 20%, VAT 22%. W kieszeni zostaje Ci 20%...
albo
Socjaliści twierdzą, że jest wolny rynek, ale:
- 240 rodzajów działalności wymaga koncesji.
albo
Twierdzi się, że mamy kapitalizm...
Tymczasem >400 przedsiębiorstw to przedsiębiorstwa państwowe lub z udziałem skarbu państwa... To oznacza SOCJALIZM
albo
Uważa się, że demokracja to ustrój cud-miód. To prawda. Ja z kolegą możemy przegłosować, że co tydzień gwałcimy Twoją żonę. Na tym polega demokracja.
itd, itd. może też dane statystyczne w skondensowanej formie, np. skrócony budżet - wykazanie, jak rozkradane są nasze pieniądze.
Generalnie chodzi o standardowe quaziargumenty czerwonych, które da się szybko i łatwo obalić, zaganiając ich do czerwonego narożnika. Bez emocji, same fakty...
Może ktoś z forumowiczów psychologów/dziennikarzy/socjologów przygotowałby jakąś darmową broszurkę prezentującą techniki obalania absurdalnych idei socjalistycznych, podobną do klasycznej pozycji Artura Schopenhauera?
Poza tym sugerowałbym połączenie sił JKM z SM w celu nagrania wspólnych filmów(odpowiednio wyreżyserowanych, z poczuciem humoru, tak żeby nie zanudzały przeciętnego śmiertelnika (Smoleń z Laskowikiem to raczej nie będzie;), ale myślę, że warto skorzystać z czegoś na kształt kabaretu, aby "przemycić" pod osłoną śmiechu prawdę). Do takich interesujących nagrań internauci chętnie przesyłają miedzy sobą linki. Partia ma reklamę, jej liderzy ukazują się widzom jako "fajni" ludzie z poczuciem humoru(chociaż w rzeczywistości są maniakalnymi wyznawcami swoich poglądów, ale ciii... bo się wyda).
To tyle ze strony Wujka Dobrej Rady..
Pozdr.
Moim zdaniem najpoważniejszym Pańskim błędem może być wypowiadanie poglądu o monarchii w kontekście polskim. Nie ma sensu wdawać się w historyczne rozważania, niniejszym nie prezentuję też własnego poglądu na ten temat. Silny przywódca, jednostka rozumiejąca świat i ludzi itp. byłyby lepszymi sformułowaniami. W Polsce dzisiaj dominuje naród chłopski polskojęzyczny, niech Pan mądrze weźmie to pod uwagę. W tym narodzie nadal znajdują się duże pokłady racjonalnego myślenia (praktycznego). Być może czas już na nową szlachtę - osobiście tak uważam, niezależnie od moich uczuć.
Ropa.
Od początku lat 70-tych USA zużywają więcej ropy niż jej same otrzymują ze swoich złóż. Resztę muszą kupić. Dzisiaj kupić muszą 2/3 potrzebnej ilości ropy. To czysta buchalteria. Kupić za 100$ czy pojechać i wydobywać dla siebie za 5$? A gospodarka zasuwa i nie wolno jej się zatrzymać. To wszystko.
Przy okazji realizowany jest II filar polityki USA - prowadzenie wojny z wrogami USA. Dzięki wrogom zawsze można rzec do obywatela USA: kraj jest zagrożony a ty czym się zajmujesz? To zdrada! I tak to działa od II wś.
Powszechnie mówi się o handel bronią, itd.Generalnie mają taką głupia doktryne w ostatnim czasie, drukuja pieniądze i bawią się w wojenki. Można zadac pytanie a po co stacjonuje w Japonii 50 tys. wojsk amerykańskich?
Co do Afganistanu to mi sie wydaje,że Amerykanie wiedzą ,że nie zaprowadzą tam porządku, wątpię by wygrali wojnę o podłożu kulturowo-etnicznym. Ale tam są, i to uważają za sukces( na razie), tak jak ich doktryna neoliberalna drukuje wciąz nowy papier i to się jeszcze jakoś toczy a mówią,że kryzys przechodzi. Poza tym wiadomo, wojna to zawsze interes, tym bardziej,że jest to wojna taka trochę śmieszna, bo nie jest regularna ze strony Afganistanu, nawet jak Ameryka "przegra" to i tak swoje zyska.
To dla tych ktorzy nie wiedza o co sie rozchodzi.