Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64007 komentujących
163943 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

11-05-2018 13:43:00

Pułapka średniego rozumienia

„Dziennik Polski” postanowił nas postraszyć. Średnio zresztą. P. Włodzimierz Knap twierdzi w nim, że z naszą gospodarką jest „niedobrze”.

Pewnie, że jest niedobrze! Jeśli „rząd” zabiera pieniądze firmom i przeznacza je na przeżarcie, w postaci np. 500+, to musi być niedobrze. Jednak, zdaniem PT Autora, to nie wina „rządu”, tylko obiektywne trudności: wpadliśmy mianowicie, jak wiele innych krajów, w „pułapkę średniego rozwoju”.

Tu cytaty: 

Termin „pułapka średniego rozwoju” lub „pułapka średniego dochodu” został ukuty dopiero dekadę temu przez ekonomistów Banku Światowego. [Autor zauważa jednak, że dostrzegł to pół wieku temu śp. Józef Schumpeter, noblista zresztą] .

Oznacza ona spowolnienie wzrostu gospodarczego przychodzącego po okresie szybkiego wzrostu w krajach doganiających te zamożniejsze. Wśród najważniejszych czynników ekonomiści wymieniają m.in. niskie nakłady na badania i rozwój, niewłaściwy system edukacji i szkolenia pracowników, zbyt duże rozwarstwienie dochodów. W efekcie poziom inwestycji utrzymuje się na niskim poziomie, produkcja wzrasta zbyt wolno, a rynek pracy szwankuje.

Eksperci Banku Światowego zjawisko pułapki średniego rozwoju uznają za prawidłowość. (...)”

Otóż miedzy stwierdzeniem, że jest to typowe zjawisko, a twierdzeniem, że to wina obecnego „rządu”, nie ma sprzeczności! Wszędzie dziś panuje (tfu!) d***kracja, „rządy” są powoływane przez (tfu!) Większość – a (tfu!) Większość wszędzie jest głupia i w podobnej sytuacji może robić te same błędy!!

Ten błąd, to, powtarzam, rozumowanie: „Jest już znacznie lepiej, jedzenia w bród, towarów masa – więc jedz, pi j i popuszczaj pasa!”.

Gdyby robili to ludzie, to nic by się nie stało. Ci, co popuszczają pasa, po 20 latach zostaliby biedakami. Względnymi. Po prostu przegoniliby ich ci, co nie przeżerali pieniędzy, tylko inwestowali w swoje warsztaty.

Niestety: robią to nie ludzie, a „rząd”. To „rząd” poprzez podatki odbiera pieniądze tym, co pracują – a rozdaje tym, którzy je przejadają. I jeszcze tym się chwali!! Chwali się, że  ludzie więcej wydają na żarcie, na wycieczki, na wczasy...

To nie kryzys – to konsekwencja.

Do tego dochodzi Unia Europejska. Pieniądze daje, owszem – ale na np. na zabytki typu koleje czy tramwaje, na przerabianie jezdni na ścieżki rowerowe, na „zdrową żywność”, i inne rzeczy bez których można by się obejść, bo obchodziliśmy się bez nich do tej pory. Podobnie z inwalidami szturmującymi obecnie Sejm – i innymi grupami roszczeniowymi.  Rolnik najpierw stawia oborę, stodołę, chlew – a dopiero potem inwestuje w dom. A my dbamy nie o przyszłość, lecz by żyło się fajnie tu i teraz. Rodzina ma do tego prawo – państwo nie ma prawa do tego zmuszać.

Pieniądze unijne to niby prezent – ale 1/3 kosztu musimy pokrywać z wkładu własnego. I ta 1/3 mogła pójść na inwestycje – a poszła na, załóżmy, wodociąg we wsi, która przez ostatnie 400 lat bez tego wodociągu się obchodziła.

Popatrzmy na Chiny. Rozwijają się o wiele szybciej od Polski – dlatego, że Unia nic im nie daje, więc nie muszą do tych prezentów dokładać!!! Powtarzam słowa śp. Miltona Friedmana, noblisty, który będąc moim gościem powiedział: „Jeśli chcecie dogonić bogatych, to musicie żyć nie tak, jak żyją oni – tylko tak, jak oni żyli, gdy byli tak biedni, jak wy teraz!

To chyba proste: facet ma drobny warsztat, który z pięć lat przy rozsądnej polityce byłby fabryczką, za dziesięć fabryka, a za dwadzieścia może koncernem. Jednak Unia funduje mu garnitur od Diora (1/3 dopłaty...) wycieczkę poznawczą dla całej rodziny (1/3 dopłaty) i po dwudziestym takim prezencie facet jest po roku spłukany!

Należy np. nie cieszyć się super-weekendem – lecz martwić, że mało w tym tygodniu zarobiliśmy...

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze