Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64097 komentujących
94971 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

30-01-2019 11:07:00

Polska zbrojna

Rok temu miotałem się po różnych łamach w/s polskich zbrojeń. Pretekstem była sprawa W Czc. Antoniego Macierewicza i Jego pupilka p. Bartłomieja M., który zresztą zachowywał się wyjątkowo durnowato. Działanie tych Panów dowodziło, że kolesiostwo w PiS znacznie przekroczyło wysokie normy ustanowione przez PO z PSL.

Nieoczekiwanie z rocznym opóźnieniem wkroczyło CBA. Oczywiście nic z tego nie będzie – podobnie jak w sprawie Amber Gold. Powoła się komisję śledczą. Będzie działała do końca kadencji Sejmu. Po tym sprawa ucichnie. Jak wiadomo powszechnie: gdy chce się ugrobić jakąś sprawę, to powołuje się komisję...

Powiedzmy sobie jasno: zbrojenia – to ogromne pieniądze. I ogromne łapówki. Dla człowieka, który zarabia nawet i 50 000 zł miesięcznie perspektywa otrzymania pięciu milionów euro – bez podatku, bez wiedzy żony – to perspektywa kusząca. Wiedzą o tym wszyscy producenci broni.

W efekcie w całej Europie kupuje się nie to, co jest potrzebne – lecz to, za co dają wyższą łapówkę. Powiedzmy jasno: dziś czołg (wart 20 milionów), który rakieta za 10 000 zamienia w sekundę w płonąca trumnę – to nonsens. Helikopter, który bez trudności rozwala trafienie w śmigiełko rakietą za 5000 – to nonsens. Ale kupuje się to – bo jest to DROGIE. Im droższe – tym większa łapówka.

Odkąd wprowadzono d***krację, politycy wydają cudze (to znaczy: nasze...) pieniądze. I wydają je całymi garściami. Dopóki nie zlikwidujemy d***kracji – nic się nie zmieni. Co za różnica, czy rządzi PiS, PO, SLD czy PSL?

Można tylko częściowo zmniejszyć problem, prywatyzując przemysł zbrojeniowy. Przypominam, że w Stanach Zjednoczonych WSZYSTKIE firmy zbrojeniowe są prywatne – i właśnie DLATEGO Amerykanie mają najlepiej uzbrojoną armię świata. W dodatku właściciela firmy wartej 20 miliardów trudno przekupić łapówką pięciu milionów...

Dziwne, że ludzie, którzy żyli w PRL i musieli chodzić w butach produkowanych przez przemysł państwowy i dzwonić z państwowych telefonów – wierzą, że z rakietami czy czołgami jest inaczej niż z butami czy telefonami. Jak coś robi państwo – to to musi być drogie i złe.

Dobrze, że chodzimy w dobrych butach robionych przez konkurencyjne firmy prywatne. Ale dobrze byłoby też, by żołnierze mieli broń produkowaną w konkurencyjnych firmach prywatnych – a nie barachło z firm państwowych. Ale w tym celu trzeba odsunąć od władzy cały aparat pasożytujący na tych reżimowych firmach...

 

"Super Ekspress", 29 I. 2019 r. 

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 02-02-2019 12:55:47 | odpowiedz
    1. Właściciela firmy wartej 20 miliardów dolarów trudno przekupić. Za to taki właściciel legalnie przekupuje urzędników. To się chyba fachowo nazywa: lobbuje.
    2. "Najlepsza armia świata" jednocześnie najwięcej kosztuje. W przybliżeniu 10x tyle, co inne czołowe armie świata, wyposażane przez koncerny państwowe.
    3. Jak przystało na portal kładący nacisk na tematykę gospodarczą, w sytuacji upaństwowienia struktur przemysłu obronnego podkreśla się nieustannie rolę łapówki, jako czynnik ponadnormatywnie zwiększający koszty (i czasami sens) zakupu. Tymczasem warto zwrócić uwagę na inne czynniki, mające co najmniej taki sam wpływ na cenę finalną uzbrojenia, ale w przypadku państwowych struktur prowadzące akurat do istotnej redukcji kosztów. Chodzi o planowe alokowanie środków, współpracę (a nie współzawodnictwo) zakładów zbrojeniowych w dziedzinie R&D, szkolenie kadr, swobodny przepływ wiedzy i inne tego typu działania pozbawione barier stawianych przez wolny rynek. Innymi słowy, nie ponosi się kosztów kilkukrotnego "wynajdywania koła". Z drugiej strony można prowadzić kontrolowane - w sensie trzymania w ryzach kosztów - współzawodnictwo (np. biura konstrukcyjne MiG vs SU). Zresztą zarządzanie "państwowe" oznacza dzisiaj po prostu, że na czele koncernów stają zaufani ludzie - dawni urzędnicy prowadzący biznes w imieniu państwa (np. koncern Kałasznikow). Mamy wówczas sensowne wykorzystanie środków, a jednocześnie zachowana jest pełna kontrola państwa, np. na prikaz dany z góry o udostępnieniu danych koncernowi X nie ma odmowy. Trudno zaś sobie wyobrazić sytuację, aby taki koncern Lockheed-Martin udostępniał plany Boeingowi na wezwanie Trumpa.