o.Krzysztof Mądel, SI, zamieścił tekst: „Podpisać ACTA”
http://www.deon.pl/wiadomosci/komentarze-opinie/art,321,podpisac-acta.html
dla wygody zamieszczam go tu w całości:
Przeczytałem ACTA i nie znajduję tam niczego sprzecznego z prawem i zdrowym rozsądkiem. Polska powinna ratyfikować tę umowę.
Cywilizacja zasługuje na to, żeby się rozwijać. Jednym z wyznaczników jej rozwoju jest stosunek do własności. Początkowo prawo do niej przysługiwało tylko wybranym i tylko pod pewnym względem, w hordzie nigdy nie było konsekwentne, ale horda i społeczności plemienne nigdy nie były wielkie, ich członkowie zmagali się głównie nie z sobą, lecz z innymi hordami. Później, z nastaniem pisanego prawa, prawo własności objęło ogół wolnych ludzi, w starożytności wciąż stanowili oni mniejszość i dotyczyło, jak wcześniej, ziemi, nieruchomości, majątku ruchomego, aż w końcu, w Renesansie, objęło własność intelektualną, w czym pierwsza była Republika Wenecka. Wydała ona pierwsze patenty drukarskie i autorskie, aczkolwiek z chwilą nastania druku anglosaskie common law, prawo zwyczajowe, okazało się chyba skuteczniejsze sądowo niż ustawy Serenissima.
Pierwsze poprawki do amerykańskiej Konstytucji dotyczyły emisji patentów, a wynikające z nich rozwiązania instytucjonalne są najbardziej nowoczesnym, godnym pochwały i naśladowania przykładem poszanowania dla własności intelektualnej. Nie są wolne od błędów, niemniej dzięki nim amerykańskie patenty po dziś dzień są najbardziej uniwersalne, bo najlepiej zbudowane pod względem prawnym. Łatwo na nich zarabiać, a trudno je kwestionować, czego nie sposób powiedzieć np. o patentach chińskich, w jakiejś części wciąż pochodzących z kradzieży i w jakiejś części wciąż nigdzie nieuznawanych.
ACTA to uznanie własności w wymiarze globalnym już na poziomie point to point. Jeśli internet istnieje i służy komunikacji, to należy go chronić, sprawić, że uczciwy użytkownik poczuje się w nim wyraźnie bezpieczniej niż złodziej, bo tylko w ten sposób globalna wymiana informacyjna ma szanse zyskać na wartości i stworzyć wartość dodaną. Bez ACTA największą wielkodusznością w sieci będą wykazywać ci, którzy niczego nie stworzyli, lecz coś komuś ukradli i do tego samego zachęcają innych. ACTA znacznie to utrudni.
Zwiększona aktywność FBI i zmniejszona aktywność megauploadów w czasie rundy ratyfikacyjnej ACTA to najlepszy dowód na to, że sieć nie gromadzi jedynie śmieci, a złodzieje, uświadomiwszy sobie zło swoich postępków, czym prędzej chcą się pozbyć tego, co do nich nie należy.
Jak powiedział śp.Ronald Reagan: Komunista – to człowiek, który przeczytał „Kapitał Karola Marxa; anty-komunista – to człowiek, który przeczytał „Kapitał”... i go zrozumiał.
Ojciec Krzysztof ACTA przeczytał...
Jest oczywiste, że ACTA nie zawiera nic sprzecznego z prawem. Co więcej – a nie jest to oczywiste – JE Bogdan Zdrojewski twierdzi, że wszystko, co jest w ACTA, już znajduje się w polskim prawie. Zacny jezuita powinien się więc zastanowić: po co w takim razie III RP musi koniecznie podpisać i ratyfikować ACTA? Czy przypadkiem w tej konwencji nie ma zawikłanych paragrafów pozwalających Władzuchnie wsadzać do kryminału niepokornych osobników?
Jeśli pominąć dwa ostatnie zdania, wszystkie stwierdzenia o.Mądela są słuszne. Tylko w żaden sposób nie wynika z nich to, że powinno się podpisać ACTA! Nie tylko non sequitur – ale w ogóle nie widzę żadnego związku między tymi zdaniami – a pytaniem o podpisanie ACTA!
Raczej wręcz przeciwnie. Zdania te popierają moją tezę: wróćmy do mądrych postanowień Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Patenty przyznawane na 7 lat – z możliwością wydłużenia do 11 (za rosnącymi rocznymi dopłatami). Natomiast prawa autorskie należałoby zlikwidować - bo ich wtedy w USA nie ustanowiono. Ja wszelako postuluję, by objąć je takimi samymi zasadami, co patenty. Nie widzę najmniejszego powodu, by autor książki czy filmu miał mieć dłuższą ochronę, niż wynalazca penicyliny.
Przyczyną nagminnego piractwa jest to, że prawa patentowe i autorskie zostały rozdęte do niesłychanych rozmiarów – w każdym wymiarze, nie tylko czasowym – a na każdą akcję społeczeństwo odpowiada reakcją. Gdyby człowiek wiedział, że za kilka lat dzieło stanie się własnością publiczną – to by na ogół poczekał. A resztę by się stosownie karało – bo taka ochrona jest możliwa. Chronienie przez 70 lat wszystkich dzieł jest po prostu niemożliwe – bo jest ich za dużo.
A nie należy tworzyć prawa, którego nie można przestrzegać. To elementarz ustawodawstwa.
Dlatego raz jeszcze proponuję: wróćmy do Konstytucji USA – a potem pogadajmy o ochronie tego, co ówczesne ustawy chroniły.
Na zakończenie: ja się czuję w Sieci całkowicie bezpiecznie – ale tylko dlatego, że ACTA nie działa (jeszcze?). A co do zdania ostatniego: o.Mądel powinien się za nie wstydzić. By wykazać, dlaczego - sparafrazuję je:
„Zwiększona aktywność KGB i zmniejszona aktywność wrogów socjalizmu w czasie obrad plenum Komitetu Centralnego KPZS to najlepszy dowód na to, że biblioteki nie gromadzą jedynie śmieci, a nasi wrogowie, uświadomiwszy sobie zło swoich postępków, czym prędzej chcą się pozbyć tych pisemek, których u nich być nie powinno”.
PS. Nie - własność intelektualna to szczególny, dość ulotny, rodzaj własności - dlatego jest ograniczona. To nie jest z całą pewnością "faszyzm" - zresztą (nie mam tego w źródłach) ale mój pogląd jest absolutni zgodny z poglądami śp.Miltona Friedmana. Ochrona tej szczególnej własności jest korzystna - jak ochrona każdej własności. Kwestia: jak długo można chronić ulotną rzecz?
To wszystko tyczy treści komercyjnych. Jeśli wydawca wydaje moją książkę, to i on i ja chcemy zarobić. Natomiast jeśli umieszczam coś niekomercyjnie np. w Sieci, - to, oczywiście, moim zdaniem - każdy ma prawo to kopiować i używać dowolnie.
Nie jest słuszny argument, że autor może sobie nie życzyć, by namalowany przezeń krzaczek byl wykorzystywany np. przez Korwin-Mikkego (którego on nie lubi). Trudno! Jak stolarz Nataniel Siegelbaum zrobi krzesło, całkiem nowatorskie, i sprzeda je Schmidtowi, to nie może miec pretensji, że potem kupił je i umieścił na nim swój tyłek Adolf Hitler!
"Prawa autorskie" są rozdęte ponad wszelką miarę. Np. Jakób Curwood napisał książeczki "Łowcy wilków" i "Łowcy złota" - po czym umarł. Jego tłumaczka, śp.Halina Borowikowa napisała (pod pseudonimem "Jerzy Marlicz") ciąg dalszy, p/t "Łowcy Przygód". Dziś byłaby za to ścigana!
Prawa autorskie przestały chronić twórców - stały się wędzidłem na swobodę twórczą. Dlatego należy je ograniczyć do pierwotnych rozmiarów. Nie wiem, na przyklad, czy w przypadku programów komputerowych nie skrócić tego jeszcze do trzech np. lat...
... ale nie zlikwidować!




Wykop
del.icio.us
Digg
Popper w grobie się przewraca :/
Korwin na stare lata staje się faszystą.
Jeżeli chodzi o kod to nikomu nie jest potrzebne prawo autorskie na więcej niż 10 lat. Zbyt szybki postęp, ludzie i tak wydają stare programy jak public domain/GPL.
Zupełnie inną rzeczą jest to, że kradzież a piractwo to zupełnie dwie różne rzeczy.
Technika jest bardzo pomocna w łamaniu oraz chronieniu prawa autorskiego. Łamanie każdy zna a co do ochrony to youtube jest w stanie znaleźć fragment zarejestrowanego materiału przez właściciela w dowolnym filmie wrzuconym przez użytkownika. Czasami dochodzi to do absurdu np. film z wesela z podkładem jakiegoś typu jest usuwany, ale to sprawa polityki konkretnego koncernu mającego prawa do utworu. Gdyby ochrona była stosunkowo krótka to problem ten by w większości zniknął.
Gry komputerowe sprzedają się w przeciągu pierwszych 90 dni. Sklep internetowy badając różne strategie zauważył, że promocję przesuwają sprzedaż z przyszłości na teraz mniej więcej zachowując łączną sprzedaż (w USD nie w sztukach). Jeżeli tylko ochrona działa podczas tego ważnego okresu pierwszych 3 miesięcy to reszta nie jest ważna. Ludzie kupują stare gry na tym serwisie nie ze względu na obawy przed piractwem, ale ze względu na dobrą usługę, wsparcie oraz uaktualnienia.
Prawo autorskie na czas życia + 70 lat to absurd.
Nikt nie podnosi kwestii patentów na software. Ten idiotyzm obowiązuje w USA i może być przeszczepiany do Polski za pomocą ACTA. Jest to świetny sposób na udupienie konkurencji zanim zaczęłaby być groźna rynkowo.
O ileż szybszy byłby postęp, gdyby twórcy mogli bez przeszkód korzystać z pomysłów innych ludzi, zamiast tracić czas na wyważanie dawno otwartych drzwi...
W własnością i własnością intelektualną jest tak, jak ze sprawiedliwością i sprawiedliwością społeczną.
Jakim prawem ktoś może kwestionować co ja umieszczam na moich płytach CD? Lub co instaluję na moim dysku twardym? Lub co puszczam w moim kinie?
W dużym skrócie - będąc za własnością intelektualną jednocześnie neguje się własność "normalną". Oczywiście - można i tak. Ale wtedy mało ma to wspólnego z wolnością.
Anonimowi proszą nas o pomoc. W niedzielę Tusk otwiera Stadion Narodowy w Warszawie. Myślę, że mamy prawo tam być i powiedzieć, co myślimy o nim i o całej jego polityce. Wypromujcie akcję na Wykopie, FB, NK i wszędzie, gdzie się da. Jeśli jesteś w tym dniu w Warszawie - dołącz.
ACTA więcej znaczy jako symbol niż jako bat na złodziei. W każdym kraju będzie na tyle skuteczne, na ile dane państwo zechce, ale ponieważ jest umową międzynarodową, da pewne narzędzia wpływu społeczności międzynarodowej, żeby dane państwo nie pobłażało ostentacyjnie złodziejom. Jeśli obywatele jakieś kraju będą się czuć wtedy zgrożeni, to cóż stoi na przeszkodzie, żeby sobie wpisali do własnej konstytucji pierwszych dziesieć poprawek (Bill of Rights) z amerykańskiej? Tam wyraźnie jest mowa o gwarancjach nietykalności administracyjnej i procesowej. Tak czy siak będzie to znaczny postęp w sprawach, w których brak jakiegolwiek postępu oznacza korupcję i zgrzytanie zębów.
Krzysztof Mądel SJ
Anonimowi proszą nas o pomoc. W niedzielę Tusk otwiera Stadion Narodowy w Warszawie. Myślę, że mamy prawo tam być i powiedzieć, co myślimy o nim i o całej jego polityce. Wypromujcie akcję na Wykopie, FB, NK i wszędzie, gdzie się da. Jeśli jesteś w tym dniu w Warszawie - dołącz.
Anonimowi proszą nas o pomoc. W niedzielę Tusk otwiera Stadion Narodowy w Warszawie. Myślę, że mamy prawo tam być i powiedzieć, co myślimy o nim i o całej jego polityce. Wypromujcie akcję na Wykopie, FB, NK i wszędzie, gdzie się da. Jeśli jesteś w tym dniu w Warszawie - dołącz.
Nie dla ACTA!
Petycja o odwołanie rządu Donalda Tuska!
PRZEKAŻ DALEJ!!!
http://www.petycjeonline.pl/petycja/nie-dla-acta-nie-zgadzam-na-podpisanie-umowy-miedzynarodowej/608
Nie wierzę też w skuteczność protestu. Działania w kierunku ACTA są nieuniknione z kilku powodów:
- władza nie toleruje krytyków, dysonans poznawczy odbiorcy między treścią internetu a wizją prezentowaną przez oficjalne media nie może być przez waadzę tolerowany.
- władza konsekwentnie rozwija narzędzia inwigilacji, każdy elektroniczny gadżet, który dobrowolnie nabywacie ma docelowo służyć waadzy. Instalujecie sobie dobrowolnie wielkiego brata za własne pieniądze. Macie konto w banku macie problem itd.
- władza potrzebuje pieniędzy by załatać budżet, władza chce waszego dobra, tylko wy niewdzięcznicy nie chcecie jej go oddać. Pieniądze będą pochodzić z egzekucji kar nakładanych na piratów ale także z podatków jakich władza oczekuje ze zwiększonej sprzedaży legalnych produktów. Każda sprzedana oryginalna płyta to przecież vat i podatek dochodowy.
O czym tu dyskutować, po co konsultować. Czego się spodziewacie drodzy protestujący?
Polecam Manufacturing Consent Noam Chomsky. Problem leży rzeczywiście tam gdzie mówisz. To co przedstawia telewizja rozjeżdza się coraz bardziej z tym co piszą na internecie i z tym co myślą ludzie zwłaszcza młodzi. Ja 26lat już prawie nie oglądam TV a niższe roczniki już wcale nie oglądają. Jeśli więc model propagandy opisany przez Chomskiego istnieje to oznacza, że KONTROLA INTERNETU JEST KONIECZNOŚCIĄ.
Bez mojej zgody, oczywiście
Mianowicie, artyści twierdzą, że przez to, że ściągam mp3 danego zespołu/wykonawcy z sieci; oni coś tracą. Ale gdyby w sieci nie było MP3-trójek i tak nie kupiłbym ich płyty - więc... czy to coś zmienia? Do tego, zapewne nie wiedziałbym o istnieniu wielu z nich.
A i tak kupuję płyty moich ulubionych zespołów, jak zapewne wielu z Was.
Więc ogólnie można problem sprowadzić do zagadnienia: czy cyfrowo kopiując tekst, muzykę obrazy na własny użytek, których i tak nigdy bym nie kupił (bo np. nie są mi na tyle potrzebne) kradnę je (?), skoro autor tekstu nadal ma swój oryginał, ja nie ponoszę zysków z tego tekstu/muzyki/obrazu (nie sprzedaje), a kopia jest bitowo identyczna z oryginałem?
Nie ma znaczenia, że mp3 Ci się nie podoba, że oryginał uważasz za zbyt drogi, że nie wiesz komu kradniesz.
Mp3 to format stratny, ale nie ma to nic do rzeczy. W prawach autorskich do muzyki nie jest brany pod uwagę cyfrowy obraz utworu (choć próbki muzyki elektronicznej mogą być wyjątkiem), tylko jego muzyczna konstrukcja. Od tego są partytury, wyciągi fortepianowe itp. Na cover też trzeba mieć pozwolenie autora.
Całe to mnożenie się praw ma źródło w lenistwie i miernocie dzisiejszych twórców (mam na myśli muzyków). Dziś każdy chce nagrać piosenkę i od razu zarobić majątek. Światek muzyczny dzisiejszego "show businessu" to bagno porównywalne z polityką. Podobnie i tu gusta kreuje TV. Ale już niedługo... ;)
Na tej samej zasadzie kupuje się samochód czy motocykl - najpierw jedzie się na darmową jazdę testową, a jeśli spełnia oczekiwania, to wykłada się kilkadziesiąt tysięcy.
Oni się tłumaczą właśnie takimi "potencjalnymi" stratami - że gdyby nie było w Internecie, to każdy by automatycznie kupował. Żenada. Poza tym Internet to jedno, same prawa autorskie to jedno. Sam fakt dopuszczania cenzury i inwigilacji nas to ostre przegięcie.
Warto chyba jeszcze wiedzieć, że sposób, w jaki chciano układ przemycić i podpisać to pójście tą drogą: "Porozumienie ACTA podlegało formalnemu przyjęciu przez Radę ds. Rolnictwa i Rybołówstwa w dniu 15 - 16 grudnia 2011 roku w ramach tzw. punktów A, czyli przyjmowanych w procedurze bez dyskusji".
Rada ds. Rolnictwa i Rybołówstwa - nie ciekawe?
Przecież sprawa dotyczy sieci.
Nie widzę za to problemu, żeby karać za dokładne kopiowanie jota w jotę gotowej rzeczy podrabianie nazwy, marki kształtu - to kradzież.
Ale robienie czegoś innego, tylko podobnego nie jest żadnym łamaniem żadnych praw.
To tak samo jak z bombami atomowymi, bronią ogólnie...
Cały świat kradnie pomysły na polu zbrojno- taktycznym
Ile krajów powieliło pomysł na własną rękę i jakoś NIKT ich za to nie ściga.
Ale cywile mają REZERWOWAĆ SOBIE POMYSŁY URZĘDOWO?
Ileż rzeczy wymyślono niezależnie od siebie... Jakieś cywilizacje, które nigdy się nie widziały wpadły na to samo,
a teraz mądre głowy chcą zakazać globalnie na 11 lat (zakazują zresztą) jakiegoś pomysłu komuś,
bo jakiś człowiek z drugiego końca kuli ziemskiej wpadł na podobny pomysł.
BZDURA BZDURA ANTY-WOLNOŚĆ i żadna ochrona własności, tylko NIEWOLNOŚĆ, Panie Januszu.
Jestem skłonny zaakceptować patent na 3 lata i koniec na tym. Spotkałem się już z tak idiotycznymi patentami,
że głowa boli. Ktoś opatentował np. sposób grania za pomocą kart !! Albo znane są patenty rzeczy, które nie istnieją w praktyce,
tylko zasada: mam pomysł przekonam do tego jakiegoś oszołoma patentowanego i patent uzyskam, potem jak ktoś to naprawdę opracuje będzie mi płacił za patent,
którego mógł nawet nie widzieć.
PATENTY TO HAMULEC CYWILIZACJI I ROZWOJU. To tak jakbym opatentował np. wzniecanie ognia, nie dlatego, że na to wpadłem,
tylko dlatego, że wpadłem na to aby coś opatentować. A co do praw autorskich. Jestem skłonny zapłacić za koncert na żywo nawet kilkaset złotych.
Z reguły 3-5 lat Dlatego, że wtedy MOŻNA JE NAGRAĆ i mieć, a skoro ktoś może to zrobić, to kazanie drugiemu za to płacić jest chore i jawnie dyskryminujące.
A co do praw autorskich - jeśli dana piosenka pojawi się na antenie radia - dajmy na to po roku od wydania albumu powinno być dozwolone
kopiowanie w nieskończoność za darmo - przypisanie sobie autorstwa to kradzież, ale KOPIOWANIE wykonania UTWORU????.
Świadomość ludzi i tak jest wielka i gwiazdy nie umrą z głodu, wierzcie mi. Zresztą piractwo kwitnie, a fortuny gwiazd jeszcze bardziej. Śmiem twierdzić,
e zahamowanie i wstrzymanie piractwa zahamuje ich gigantyczną popularność i przychody.
Z Całego SERCA ŻYCZĘ WSZYSTKIM "AUTOROM", aby udało się w 100% zahamować piractwo
Poważnie... Niech poczują jak to jest nie być już popularnym.
Tak samo jak życzę Polsce, aby udało się przestrzegać wszystkich przepisów drogowych wszystkim kierowcom...
Wiecie czemu? BO GOSPODARKA PADNIE OSTATECZNIE i będziemy mieli taki kryzys, że te wszystkie "prawa" staną się reliktem.
Hey, słusznie prawisz. A Baca, jako propagator WOLNOŚCI WSZELAKIEJ, poszedłby jeszcze dalej. Należy znieść także patent sternika jachtowego, licencję taksówkarza, licencje pilotów, itp.
Przez te kretyńskie patenty i licencje ludzie głupieją. Bo wtedy nie jest ważne czy coś umieją lecz ważne jest, że mają patenty i licencje.
Jedyną opatentowaną rzeczą powinno być RUCHANIE. Wtedy byłaby PRAWDZIWA RÓWNOŚĆ. Ruchasz - płacisz podatek. Nie chcesz płacić podatku, to pozostaje masturbacja.
Pozdrowienia dla patentowców,
szczególnie dla leni patentowych
oraz innych licencjonowanych,
a także dla masturbantów,
BACA i Jego warstat
Officina Ferraria
p.s. Baca także postuluje aby znieść ACTA na pędzenie bimbru. Ostatnio do bacówki wpadli ACTY-wiści z Centralnego Urzędu Antymonopolowego (CBA) i skonfiskowali Bacy aparaturę do pędzenia.
A zakresie bimbrownictwa ACTA działa od tysięcy lat, a te ludzkie tłuki nawet nie są tego świadome. Dlatego Baca rzuca hasło - BIMBER FOREVER, FREE OKOVITA FOR PEOPLE ALL OVER THE WORLD. Bo - Każdi Chce Se Napit.
Oczywiście, CBA to jest Centralne BIURO Antymonopolowe, a nie URZĄD jak napisał Baca będący pod wpływem ACTA, tzn. po spożyciu bimbru.
Inną sprawą jest stosunek o.Mądela,p.JKM i niektórych komentatorów do zgodności przepisów ACTA z obowiązującym prawem w RP.W tej kwestii możecie Panowie być w błędzie,ponieważ patrzycie na zagadnienie oczyma i duszą prawnika,specjalisty od prawa rzymskiego,jakie funkcjonuje w naszym kraju i większości krajów związanych z cywilizacją łacińską i dotyczy jedynie działania prawa wewnątrz kraju i na jego wewnętrzny użytek.
Całość stosunków międzynarodowych,we wszystkich ich aspektach oparta jest na prawie talmudycznym,które różni się jednak zasadniczo od prawa rzymskiego i jest w stosunku do niego nadrzędne.
Czas na prawdziwą i wolną POLSKĘ!!! :)
http://www.wykop.pl/link/1021159/2-protest-przeciw-acta-w-warszawie-piatek-27-stycznia-17-00-palac-prezydencki/
Przytoczę tu art.12 ust.2:
"Każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony, w stosownych przypadkach, w szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje wyraźne ryzyko, że dowody zostaną zniszczone. W przypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do bezzwłocznego podejmowania decyzji."
Już samo "bez wysłuchania drugiej strony" jest wystarczającym powodem, by układ ten uznać za niedopuszczalny.
http://www.tvn24.pl/0,1732732,0,1,przelomowy-wyrok-trybunalu-acta-niezgodne-z-prawem-ue,wiadomosc.html
Szczegóły tutaj -
http://tnij.org/o4uq
http://tnij.org/o4uq
http://tnij.org/o4uq
http://tnij.org/o4uq
http://tnij.org/o4uq
http://tnij.org/o4uq
http://tnij.org/o4uq
A Baca i tak będzie robić we warstacie to co Mu się podoba.
Pozdrowienia,
Baca Wraz Z Officiną Ferrarią
p.s. Rozpowszechniaj link do AKCJI ZAMBA gdzie tylko możesz. Gdzie nie możesz, też rozpowszechniaj.
Może pośpiech w podpisywaniu ACTA był konieczny, żeby temat zastępczy nabrał rozpędu? Nie pozostaje nam nic innego jak po raz kolejny w czasie "walki o słuszną sprawę" czekaż aż znowu załatwią nas bez mydła.
Śmieszą mnie programiści, którzy piszą programy do kopiowania i ściągania plików z internetu, a potem proszą rząd o ochronę prawną.
Piractwo znacząco by spadło, gdyby można było otrzymać coś w zamian za oglądanie reklam. Kiedyś był pomysł, aby udostępniać programy on line w zamian za oglądanie reklam lub bez reklam za drobną opłatą. Konta mailowe mamy przecież darmowe, ale z reklamami i konta bez reklam za kilku dziesięciozłotową roczną opłatę.
Teraz sprawa następna.
Gdyby zlikwidowano prawa autorskie to ludzie i tak by tworzyli i wymyślali jak to sprzedać. Tworzyliby chociażby dla własnej satysfakcji lub żeby zaimponować dziewczynie, kolegom. Do telewizji pchają się tabuny grajków i innych takich gotowych się pokazać (można ich nawet besztać). Open Office, Linux, Wikipedia są pisane i udostępniane bezpłatnie.
I na koniec. Jeśli twórca dochodzi do wniosku, że z tego nie da się wyżyć, to niech zmieni fach. Przecież nie musi być do końca życia np. pisarzem. Ja zmieniałem zawód cztery razy.
Pozdrawiam
Anonimowi proszą nas o pomoc. W niedzielę Tusk otwiera Stadion Narodowy w Warszawie. Myślę, że mamy prawo tam być i powiedzieć, co myślimy o nim i o całej jego polityce. Wypromujcie akcję na Wykopie, FB, NK i wszędzie, gdzie się da. Jeśli jesteś w tym dniu w Warszawie - dołącz.
A w Lublinie wczoraj była piękna manifestacja anty ACTA: http://www.youtube.com/watch?v=dohuVcdfZE8
"Tu w Lublinie ACTA zginie!!!" "Donald szczurze, nie cenzurze!!!"
http://demotywatory.pl/3669639/wladzuchna-kontratakuje
---> http://tnij.org/cala_prawda_o_sukcesie
http://wiadomosci.wp.pl/opage,4,sort,14,title,To-oni-narzucili-nam-ACTA-Polski-nie-pytano-o-zdanie,wid,14202675,wiadomosc.html#opOpinie
i:
http://www.petycjeonline.pl/podpisy/petycja-o-odwolanie-rzadu-donalda-tuska/639/4
zamiast zbierać raz 500tys będziemy zbierać 10x 500tys i gówno uzbieramy
http://www.ocenpolityka.pl/politycy/janusz-korwin-mikke-7352.html
http://referendumacta.pl/
można zaufać?
startuje wyczesywanie "prowodyrów" z tłumów do suk, straszenie bronią obywateli... czekamy na nieszczęśliwe wypadki i tajemnicze zniknięcia lub psychuszki...
podwyżki w 2012 dla mundurowych nabierają nowego znaczenia...