Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64093 komentujących
28928 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

11-10-2009 23:49:00

Po dawce powagi, przy niedzieli, dla odprężenia:

Z siedzenia pasażera

Wypiłem kilka kieliszków wina - i jadąc z synem, postanowiłem wystąpić w roli pasażera. Chyba ze trzy razy powstrzymałem się od okrzyku: "Co Ty robisz?" - a raz się nie powstrzymałem...

Tymczasem moje dziecię prowadziło dokładnie tak samo, jak ja bym prowadził. Tylko inaczej widzi się sytuację, gdy ma się kontrolę nad kierownicą, pedałem sprzęgła, gazu i hamulca - a inaczej, gdy jest się wiezionym tłumoczkiem.

I to jest jeszcze jeden argument przeciwko d***kracji.

Gdy kierujący państwem są kontrolowani przez obywateli, to ci nie pozwalają na żadne śmielsze manewry. Nawet nie dlatego, że są od rządzących głupsi (na ogół są...) - ale po prostu dlatego, że z ich punktu widzenia wszystko wydaje się niebezpieczne.

Zagrożenie bezczelnemu sąsiadowi wojną? Likwidacja reżymowego szkolnictwa? Likwidacja - tfu... "służby zdrowia"? Po co to, Panie, ryzykować? Do tej pory było jako-tako - to i dalej będzie...

Więc tak to się toczy. Ku przepaści. Ale spokojniutko...

 

A ja jestem zwolennikiem prowadzenia państwa tak, jak to robi p.Robert Kubica - a nie jak dobrze wychowana panienka z dobrego domu!

Ostro! Tylko tak się zwycięża!

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 12-10-2009 00:04:48 | odpowiedz
    A tak z innej beczki, to zauważyłem, że można łatwo propagować niektóre treści np. linki do filmów za pomocą znienawidzonego przez użytkowników naszej-klasy "śledzika". Może warto wykorzystać ten rybno masowy środek przekazu dla "dobra partii"?
  • 12-10-2009 00:32:50 | odpowiedz
    Pan Kubica...

    Co prawda nie godzi się grzechy ojców na synów przerzucać, ale socjalizacja to proces, który zaczyna się w rodzinie. Znam o ojcu Pana Kubicy ciekawa historię SBecką... On nie lubi i gardzi (jeśli jeszcze żyje) Polakami. Jeśli kiedyś będzie Pan chciał jej wysłuchać, proszę mnie o nią prywatnie zapytać.

    Radosław Herka
    • 12-10-2009 09:00:19 | odpowiedz
      Pisze Pan jakby nie zrozumiał części o Kubicy. Nie chodzi o to czy to właśnie Kubica byłyby dobry dla Polski tylko odważny styl rządzenia.
    • 12-10-2009 17:50:05 | odpowiedz
      Pomijając to że twoja wypowiedź nie ma to żadnego związku z tematem, to trzeba być wyjątkowym idiotą żeby w ją uwierzyć! Artur Kubica nienawidzi Polaków? BUHAHAHAHA!

      Swoją drogą to co to za moda? Wspominamy o jakimś wielkim (przynajmniej dla mnie) Polaku i pierwszy komentarz na jego temat jest w stylu. Ten Kubica jest 'be' a jego ojciec to już w ogóle! Esbek, zdrajca i Żyd! Gdyby Robert urodził się dwadzieścia lat wcześniej to pewnie też oskarżał byś go o współpracę z SB?
  • Eksperyment do powtórki. Ale tym razem na trzeźwo! Bo z tego co Pan napisał nie wynika czy wzmożona ostrożność brała się z braku kontroli nad pojazdem czy świadomość braku kontroli nad samym sobą.
    • 12-10-2009 06:47:17 | odpowiedz
      Ja to samo przechodziłem jak uczyłem żonę jeździć.

      W pewnym momencie krzyknąłem "hamuj".
      I żona się zatrzymała.
      50 m przed skrzyżowaniem.

      Po prostu kierujący pojazdem odbiera dodatkowe bodźce z kierownicy, pedałów, składa je do kupy z tym co widzi i odczuwa (siły bezwładności) i ma znacznie lepsze wyczucie pojazdu, niż ten co tylko jest skazany na wzrok i siły bezwładności.

      Jakbym nie krzyknął na żonę to by się zatrzymała tak jak trzeba - przed samymi światłami. Wiem bo przekonałem się o tym uparcie zaciskając zęby przez dalszy czas uczenia jej.
  • 12-10-2009 06:40:00 | odpowiedz
    Sądząc po naśmiewaniu się z głupich ludzi "Po co to, Panie, ryzykować? Do tej pory było jako-tako - to i dalej będzie..." ulubione powiedzonko JKMa "lepsze wrogiem dobrego" zostanie użyte przy innej okazji?
    • 12-10-2009 11:07:33 | odpowiedz
      Osobiście nie lubię tego hasła, bo dosłownie wszystko można jakoś ulepszyć i jeśli zadowolimy się obecnym stanem rzeczy, które uważamy za dobre to nie będzie żadnego postępu. Takie myślenie zabija chęć działania, żeby zmieniać rzeczy na lepsze.

      Twoje docinki w tym przypadku są jednak mało celne, bo mógłbyś tak powiedzieć gdyby rzeczywiście było DOBRZE, a niestety jest źle. Np. w takim Monako z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest OK, w Polsce - absolutnie nie. W naszym piekiełku bardziej pasowałoby powiedzonko "dobre wrogiem fatalnego"
  • 12-10-2009 07:52:35 | odpowiedz
    Podobają się Panu monarchie w Korei Płn. i na Kubie?
    • 12-10-2009 10:49:49 | odpowiedz
      Aż szkoda klawiatury żeby odpisywać na takie prostackie zaczepki jak twój post, ale że strasznie takie brednie mnie w oczy pieką to wysilę się na merytoryczne 7 słów:

      TO NIE SĄ MONARCHIE DO K***Y NĘDZY!

      Niby jest rejestracja użytkowników i jakaś-tam moderacja a tu takie kwiatki...
      • 12-10-2009 11:21:45 | odpowiedz
        To bardzo słuszna zaczepka była. Bo co to są jak nie monarchie?

        I czy państewka środkowoafrykańskie nie są też w praktyce monarchiami? Na czym opiera się nadzieja monarchistów, że nasza polska monarchia pójdzie we właściwym kierunku, a nie kubańskim, północnokoreańskim czy środkowoafrykańskim?
      • 12-10-2009 14:12:47 | odpowiedz
        @Crassus
        Mnie dziwi że jeszcze się nie pojawił tu troll z nczas.com - sobalski.
    • 12-10-2009 20:06:43 | odpowiedz
      1)http://pl.wikipedia.org/wiki/Monarchia
      2)Kuba jest republiką.
      3)Czy chciałbyś na własnej ziemi, kosić od rana do nocy tytoń dla amerykańskiego koncernu, za miskę kaszy i fasoli?
  • 12-10-2009 09:06:09 | odpowiedz
    Z tym, że jest to miecz obosieczny (co najmniej)

    No bo brak kontroli nad zarządcami prowadzi do ryzyka, że będą niekontrolowane manewry typu - lewa sprzedaż stoczni, lewe oszustwa na KGHM itp. Teraz też są, ale przynajmniej coś tam czasem wycieknie. Brak kontroli nad zarządcami sprawiłby, że całkiem straciliby hamulce.

    Oczywiście to, co obserwujemy to następstwo istnienia d.kracji. Banda oszustów i złodziei steruje motłochem, korzystając z okazji, jaka im się trafiła. Oni są pochodną tego, że istnieje d.kracja.

    W przypadku monarchii nie byłoby tego problemu.
    • 12-10-2009 10:49:41 | odpowiedz
      Ja tu widzę 2 sprawy:
      1. Monarchia vs. demokracja i styl podejmowania decyzji, możliwość ryzykowania i odpowiedzialność
      2. Własność państwowa vs. prywatna czyli uczciwość zarządcy wobec właściciela vs. uczciwość właściciela wobec samego siebie.
  • 12-10-2009 12:18:03 | odpowiedz
    Jeszcze z fotela kierowcy.
    Przy tego typu kontroli władzy wykonawczej, jaka jest obecnie dokonywana przez ABW i CBA ze standardowym (z pewnością przyślemy prokuratora) wykorzystaniem prokuratury i mediów, nikt, od rządu przez wojewodę a skończywszy na lokalnych miejskich urzędnikach nie chce dzisiaj składać swojego podpisu pod trudnymi decyzjami. Państwo w takich warunkach musi się zawalić. Strach paraliżuje obecne państwo.
  • 12-10-2009 12:28:48 | odpowiedz
    http://nobelpeace.eu/

    tu można sprzeciwić się Noblowi dla Obamy
  • 12-10-2009 15:31:13 | odpowiedz
    Najjaśniejsza III RP nie może nawet zagrozić odparciem napaści. Na wojnę może iść tylko jako pryszcz na dipie USArmy, a w dodatku nie bardzo wiadomo, po co, więc nie ma też pewności, czy rozkaz o przyłączeniu się do cudzej wojny zapada u nas.

    W szkołach średnich nie będzie już zajęć przysposobienia obronnego, czyli wyrosnąć ma pokolenie eunuchów, którzy nie będą potrafili wypalić z karabinu. Ktoś jednak musi się umacniać, bo przecież w jakimś zakresie nawet w kraju ktoś tym bajzlem kieruje, a zapewne nie po to, żeby się ten ktoś ważniejszy osłabił. Społeczeństwo jest rozbrajane i osłabia się jego umiejętności okołowojskowe, a przecież oficjalnie dąży się i odfajkowuje wzmocnienie obronności itd.
    Ha! pewnie ciągle nie mówi się nam prawdy ;)
    • 13-10-2009 01:26:04 | odpowiedz
      Akurat na PO (przyp. obronne, nie partia... ehh, juz powypaczały się stare dobre skróty z liceum) nie postrzelasz z karabinu ani nawet nie nauczysz sie chocby 1 chwytu zeby obronic sie przed zwykłym dresem, nie mowiac juz o napastniku z np. nożem.

      Połowa zajęć była o roznego rodzaju gazach bojowych, broni atomowej (choroba popromienna, obszar razenia - ogolnie takie rzeczy, ktore po wybuchu bomby atomowej w twojej okolicy na nic ci sie nie przydadzą ;pp).

      Druga połowa o wiele bardziej uzyteczna - 1-sza pomoc, postepowanie z ofiarami wypadkow, opatrywanie ran itp (przekonałem się o przydatności wyuczonego postepowania w przypadku poparzenia - na własnej skórze...). Najgorsze byly usta-usta ze starym manekinem, a fuj!

      Przedmiot zaliczyłbym jednak do michałków - każdy coś tam z tego wyniósł, ale mało kto się przykładał. W bardzo nikłym stopniu pokrywa sie z tym o czym piszesz - do tego trzeba byloby podstawowego szkolenia wojskowego, coś na wzór szwajcarów. U nas niestety ciezko o legalna bron, wiec zapomnij. Wojsko nie ma butów dla żołnierzy, a co dopiero żeby wyposażyć obywateli w broń.
  • 12-10-2009 15:34:45 | odpowiedz
  • 12-10-2009 19:13:32 | odpowiedz
    Widze ,że postanowił Pan jednak zostać publicystą już do końca kariery :D
    I bardzo dobrze. Każdy powinien robić to co umie najlepiej.
    Ale mnie Pan rozbawił tym tekstem. Uwiebiam to poczucie humoru ;)
    Pozdrawiam Serdecznie!
  • 12-10-2009 19:59:59 | odpowiedz
    tego ducha lubię, Panie Januszu!
  • 12-10-2009 22:57:18 | odpowiedz
    A co syn takiego robił? Przejechał choć raz na czerwonym świetle?