Zaczynam od przeprosin – nie uzupelniłem, jak obiecywałem, wpisu 19-II – i nic nie napisałem wczoraj. Nadmiar obowiazków – a chciałem o UPRze poważnie. Niestety: nie ustrzegłem się przed błędem - inkryminowane zdanie jest przekreślone i uzupelnione kolorowo.
Jak Państwo pamiętają, w październiku Konwent UPR desygnował mnie na Kandydata w wyborach prezydenckich – i ja się tego wówczas podjąłem. W międzyczasie przeszedłem do Platformy Janusza Korwin-Mikkego, przemianowanej potem na „Wolność i Praworządność” - i Rada WiP podjęła podobną decyzję. Z ogłoszeniem czekaliśmy na właściwy moment – i uznałem, że nadszedł on we czwartek, 18-II.
O konferencji miała zawiadamiać PAP. Tak się jednak jakoś stało, że pojawiła się głównie TAI, nagrała... i nie wyemitowała. Na długo to nie pomogło: okazało się, że nasz portal, na którym to, jak Państwo pamiętają, 19-II podałem, jest czytany, bo podało to wiele agencyj, zaprosiły PolSatNEWS – i jakoś to ruszyło. Ale ten trudny początek warto odnotować – dalej też nie będzie za łatwo.
Nie pomoże sytuacja w UPRze. Trzeba pamiętać, że wniosek ten przeszedł niewielką ilością głosów – bo prawie połowę UPR stanowią, starannie hodowani przez ostatnie 10 lat – AntyKi (czyli „anty-korwiniści”). AntyKi dzielą się na maksymalistów (utrzymujących, że trzeba zmienić nazwę, program, flagę i godło Partii, odciąć się do JKM – i wtedy partia na pewno wygra wybory – i minimalistów uważających, że wystarczy tylko ten ostatni punkt.
Ja uparcie nie rozumiem tej logiki. Ponieważ wszyscy zgodnie przyznają, że UPR wszystkim będzie się już kojarzyć z JKM, to logicznie myśląc AntyKi powinny wyjść z Partii i założyć taką samą – ale o nazwie, która by się z JKM nie kojarzyła. Ponieważ tego nie robią, to są dwie możliwości: całkowicie zgłupieli – albo jest to agentura, której celem nie jest wygranie wyborów, lecz dokopanie JKM i pozbawienie mnie bazy wyborczej.
Tertium non datur.
Działalność AntyKów przybrała formy karykaturalne. Straż UPR (trzech Strażników na pięciu to AntyKi) zbierała się trzykrotnie – a to o 8.mej rano w Łodzi, a to w Białymstoku, a to we czwartek w Warszawie, by... wyrzucić dwóch pozostałych Strażników. Konwentykl w końcu się wściekł, zebrał (17.go, w Krakowie) wybrał Prezesem UPR b. v-Prezesa, p.Stanisława Żółtka, i pousuwał tych Strażników. Straż zebrała się o tej samej porze w Warszawie by... pozawieszać członków Konwentyklu.
Już widzę te spory w Sądzie, czy o godz. 16.46, gdy głosowano tę sprawę, Strażnicy byli już usunięci przez Konwentykl – czy nie? Czy głosowania w Konwentyklu po godz. 16.46 były ważne, skoro brali w nich udział rzekomo zawieszeni o tej porze przez Straż Członkowie? Nie wiem, czy Sąd nie będzie musiał uwzględniać różnicy czasu między Krakowem, a Warszawą?
Niewielka – ale jest (Kraków: 19° 55', Warszawa bardziej na Wschód: 21° 05'). zawsze ładne parę sekund...
A można jeszcze uwzględnić, przewidziany przez Einsteina, efekt relatywistyczny i Stożek Czasoprzestrzeni.
Żarty żartami – ale to ponure żarty. Niezależnie od tego, jakie będą rozstrzygnięcia Sadu Apelacyjnego, rozłam w UPR jest faktem. Do tej pory bowiem oponenci brali udział w posiedzeniach ciał zdominowanych przez swoich przeciwników – by je paraliżować. Od 17-II przestano się o to w ogóle troszczyć, a ich rozstrzygnięć: uznawać.
Z wszystkimi konsekwencjami.
Sytuację w UPR z punktu widzenia buntowników z AntyKu (czyli Straży), można obejrzeć na zagarniętej przez nich stronie. Sytuację z punktu widzenia legalistów (czyli Konwentyklu) np. tu:
http://uprnowysacz.blog.onet.pl/




Wykop
del.icio.us
Digg
Google
Gwar
Zapraszam i pozdrawiam
Dna 17.02.2010 r. zebrali się zawieszeni i wyrzuceni (Michał Marusik) członkowie, trudno więc nazywać ich "legalistami".
Część panów zebranych na "Konwentyklu" 17 II jest zawieszona od stycznia, więc nie trzeba obliczać różnicy czasu.
A tzw. "antykorwinistów" to sam pan osobiście hoduje i to nie od 10 lat, ale od przeszło dwudziestu. Większość z nich nie odpowiada ani jednemu, ani drugiemu pana opisowi. To po prostu ludzie którzy zdążyli już zauważyć, że z panem na czele nie da się nic osiągnąć, ale nie są tak głupi by uważać, że do osiągnięcia czegoś znaczącego przez UPR n wystarczy pana usunięcie, czy zmiana programu (logo i nazwa to sprawy raczej mało znaczące).
Kamil Urban
Sympatyk UPR-u 2000-2003,2005-2010
Członek partii 2003-2005
Jeśli chodzi o kandydowanie na prezydenta to powtórzę to co wielu sympatyków UPR powtarza od dawna. Pan Janusz Korwin-Mikke jest świetnym publicystą, ale kiepskim, nieskutecznym politykiem. W czasie kampanii nie przekona do swoich słusznych przecież poglądów nikogo spoza kręgu już przekonanych. W tej sytuacji chodzi już mu chyba tylko o promowanie własnej publicystyki. A to jednak nie jest do końca w porządku.
Liczy się tylko promocja!
A tak poza tym, wskaż mi potencjalnie skuteczniejszego polityka od JKM.
bez komentarza...
Kamil Kisiel
sympatyk UPR (ale zaraz pewnie WiPu...)
Od pani Gargas nic nie zależy i nie miała ona żadnej swobody wypowiedzi. Puściła to, co jej kazano. Nie jest ona dla mnie żadną bojowniczką o wolność mediów. W naszej telewizji puszcza się nie to, co powinno się puszczać od dwudziestu lat, tylko to, co pozwoli w danym momencie uderzyć w opozycję. Pani Gargas jest tam pionkiem, a film, jeśli będzie rozkaz z góry, może puścić nawet przyuczony woźny. Jeśli biją się o wpływy dwie mafie, to ja nie będę bronił członka jednej z nich, tylko żądam usunięcie tych mafii.
Tomasz Brzezina
członek Rady Głównej UPR
Kamil Kisiel
sympatyk UPR
Nie wiem czy jesteś agentem czy tylko dałeś się zwieść ich manipulacjom ale śmerdzi od was na kilometr.
Jeżeli uważacie JKM, że jest tajnym współpracownikiem to tym bardziej powinniście się jaknajszybciej odciąć od UPR-u. Przecież to jest logiczne, że ta patia zawsze będzie z nim kojarzona i jak rzekoma "prawda" wyjdzie na jaw, to nikt na UPR nie zagłosuje.
Popełniliście błąd i odsłoniliście twarz (całe szczęście).
Mam nadzieję, że WiP wyciągnie wnioski i będzie dokładnie weryfikowała kogo przyjmuje w swoje szeregi...
Ale fakt, to błąd UPR-u, że nie postawił przeciw niej skutecznej bariery.
WiP musi wyciągnąć wnioski.
Powstaje pytanie - czy bedzie Pan nosił piętno UPR do końca? Polityk jednej partii, jak Mikulski - aktor jednej roli (Klossa)???
Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce Pan być ciągle pytany o UPR, kojarzony z tą partią? Jak nie przymierzając "premier z Krakowa", czyli mąż przy żonie, albo Bachleda-Curuś, żona przy mężu?
Jak żona zdradza i odchodzi, to trzeba się od niej odciąć, zapomnieć, pokazywać się jak najczęściej z nową kobietą. Nawet jeśli na początku boli po 20 latach małżeństwa...
Jak długo będą występowac oba elementy - 1) ferment w UPR i 2) Pana z nim kojarzenie, tak długo na dobre to wychodzić nie będzie.
Ma Pan WIP, niech Pan buduje WIP wedle uznania własnego. Tracenie energii na "cudzą" partię jest nieergonomiczne. Tak mi się przynajmniej wydaje.
"..głowy bzdurami, felieton jest rzeczowy..." po prostu piekne :D:D
Czyżbym o czymś nie wiedział - co czynię ? To co jest na tej stronce ani odkrywcze ani intrygujące. Powtórka z rozrywki drogi Panie. Odrobina chęci by wszystko to znaleźć w sieci. Ale ma Pan pełne prawo się wygłupić :) My jesteśmy zwolennikami wolności osobistej :D
1. Obrady Konwentyklu na imieninach u JKM to nieporozumienie.
2. Czy aby zwolennicy JKM nie powinni odejść razem z nim do WiP.
3. Strasznie niewyraźne obrazki przy wpisywaniu się pojawiają.
"Miszcz zajmuje sie na swoim blogu czasem astronomicznym pomiędzy Warszawą a Krakowem bo służby specjane doniosły mu że strażnicy 17 lutego przedłużali zawieszenie zawieszonych 9 stycznia przez RG członków. Miszczuniu strażacy przedłużyli zawieszenie przed 9 lutego w Białymstoku a nie w Warszawie. Także te 5 minut różnicy czasu astronomicznego pomiędzy Warszawą a Krakowem nie miało i nie ma żadnego znaczenia. Jakby przedłużali 17 tego lutego toby mogli sobie przedłużać ale np. sjestę. Król Michał prowadził obrady z zawieszonymi członkami. Zawieszeni dworzanie wybrali zawieszonego monarchę Stanisława na tron UPR.Zawieszeni poodwoływali sędziów. Humor lepszy od humoru w Piwnicy pod Baranami. Ale praworządność musi być w królewskim mieście Krakowie pod wodzą króla Stanisława.Z ostatniej chwili. Służby Mosadu doniosły że w Białymstoku na zawieszeniu byli także królowie Michał i Henryk"
Powyższy cytat pochodzi z komentarzy do bloga p. Marusika