Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64042 komentujących
56018 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

21-05-2009 23:52:00

O sprawiedliwości

 

Zauważyłem, że Komentator {jurciopan} żałuje, że zgłoszenia do wyborów zamknięte, bo chciał założyć partię „Porządek i Sprawiedliwość

http://tiny.pl/3hqk

Twierdzi przy tym – nie wiem: ironicznie, czy serio – że co to jest „Prawo”, to nie wiadomo – a co to jest „Porządek”: tak. „Weźmy np. porządek w kolejce na stacji benzynowej. Czynne są dwie kasy i stoi jeden ogonek. Gdy w którejś kasie zwolni się miejsce, podchodzi następny z kolejki. I to jest sprawiedliwe! Czasami zdarzy się jednak, że ktoś nie zechce zauważyć przyjętego porządku lub stłumił w sobie umiłowanie sprawiedliwości i stanie konkretnie pod którąś z kas ignorując ogólną kolejkę, udając, że tamta stoi tylko do tej drugiej kasy. W ten sposób, mimo że przyszedł później od innych, udaje mu się "wydymać" nawet do kilku osób! I to jest niesprawiedliwe! Rzadko ktoś protestuje. Widocznie suma niezadowoleń osób "wydymanych" pozostaje w zgodnej równowadze z satysfakcją "dymającego". Ale dlaczego? – pyta jurciopan. Może dlatego, że ta minuta więcej nie robi różnicy ale może dlatego, że zobojętnieliśmy przez lata na jawną niesprawiedliwość zawartą w kodeksie ruchu drogowego pt. skrzyżowanie równorzędne. Jak to działa – podjeżdża ten "dymany" bo ma kogoś po prawej, puszcza go. Nagle znowu ktoś się pojawia po prawej więc ten po lewej dalej stoi zgodnie z przepisami. A potem znowu. Trzeba stać aż prawa strona się całkowicie wyprztyka. Tymczasem w USA, skrzyżowania równorzędne w których, każdy ma "stopa", działają w ten sposób, że podjeżdżający musi stanąć, po czym rusza ten, który podjechał pierwszy. Innymi słowy – o kolejności przejazdu decyduje kolejność "zameldowania się" na skrzyżowaniu. I to jest sprawiedliwe!

Otóż: nie całkiem!

System, w którym do dwóch kas stoją dwie kolejki jest też „porządny”. Czy mniej sprawiedliwy? Nie – jeśli uznamy, że ten, kto lepiej ocenia szybkość pracy kasjerów i obfitość (w super-marketach: koszyków) płacących powinien mieć pewne fory.

Stosowane są obydwa.

Naruszenie sprawiedliwości, o którym pisze {jurciopan} powstaje nie stąd, że ten system jest jakoś szczególnie sprawiedliwy – tylko stąd, że ktoś próbuje wyłamać się z systemu. Przy czym z mojej praktyki wiem, że w 80% wypadków ktoś zwraca wyłamywaczowi uwagę – i ten przeprasza i ustawia się w kolejce (w pozostałych 20% robię to sam...).

Czasem zdarzają się sytuacje, w których wyłamywaczowi się naprawdę bardzo spieszy – np. jedzie odebrać dziecko z przedszkola. Wtedy nie jest tak, że on swoje 5 minut ceni pięć razy bardziej, niż pięciu pozostałych po minucie – lecz np. 25 razy. W takich przypadkach ludzie kulturalni proszą o przepuszczenie – ale trafiają się chorobliwie nieśmiali (choć na to nie wyglądają!) lub po prostu za dumni, by prosić. To daje się wyczuć. Kolejka po mowie ciała ocenia, czy nie warto go jednak przepuścić.

Jednak zjawisko jest groźne, gdy taki wyłamywacz bezczelnie bardziej ceni swoje 5' niż jedną minutę dwudziestu pięciu osób. Wydawałoby się, że z punktu widzenia każdej z nich „to tylko minuta” - a jednak wtedy z reguły po kilka osób ochrzania nieszczęsnego wyłamywacza.

Czyli: kolejka działa racjonalnie.

Drugi przykład podany przez {jurciapana} jest z zupełnie innej parafii. System zmuszający kierowców do przepuszczania z prawej nie jest „mniej sprawiedliwy” od systemu All 4 STOP”, Czy gdyby {jurciopan} dojeżdżał do drogi głównej i miał przed sobą trójkąt – to też by narzekał, że jest „niesprawiedliwe”, że musi stać?!?

Raz ja muszę kogoś przepuścić – raz inni muszą przepuścić mnie. Nie ma w tym żadnej „niesprawiedliwości”. Ten system jest natomiast o tyle lepszy od All 4 STOP”, że nie zmusza kilku samochodów do kolejnych hamowań: jak jedzie ich pięć jeden za drugim – to przejeżdżają ciurkiem.

W USA jak takie dwie piątki spotkają się pod kątem prostym, to wszystkie muszą stanąć – potem przejeżdża ten z prawej, potem ten z lewej... Zły pomysł – chyba, że natężenie ruchu na jednej z dróg jest większe.

Natomiast system „All 4 STOP” jest mniej-więcej równoważny polskim mini-rondkom!

 

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 22-05-2009 08:57:46 | odpowiedz
    Witam,
    z tymi 'mini-rondkami' to się zgadzam. Za 'starych dobrych czasów' u nas w Tychach były tzw trasy 'szybkie' do przejechania z pkt A do pkt B, w każdym bądź razie mieszkańcy je znali i jeździli 'głównymi grogami'. Teraz jak 'wyrosły te trawniki' na środku skrzyżowań to dokładnie całe miasto zostaje w godzinach szczytu zakorkowane! A wynika to z prostych reguł przepustowości takiego skrzyżowania. Np przez ile czasu i ile aut zajmuje skrzyżowanie. Jadąc główną drogą 'ciurkiem' nie zajmują go za długo, a przez tą 'zieloną tfu przeszkodę' muszą zwalniać wszyscy blokując wszystkie dojazdy.
    Przy skrzyżowaniach ze światłami takie zjawisko zakorkowania (przynajmniej u nas) nie występuje.
    A dla zwolenników 'rondek' mam takie zadanie: ile czasu zajęło by przejechanie drogą A4 z Katowic do Wrocka jakby przy każdym zjeździe/dojeździe wybudowano 'ronda'?
    • 22-05-2009 11:07:26 | odpowiedz
      Minirondka by bardziej usprawniły przejazd gdyby nie zawierały takich ostrych zakrętów. Niestety one są budowane wyłącznie dla poprawy bezpieczeństwa więc są zrobione tak, żeby trzeba było jeździć jak najwolniej.
      Osobiście uważam, że wjazdy mogłyby być tak jak teraz bo i tak przed wjazdem zwykle trzeba zwolnić. Ale zjazdy powinny być już na prosto - nie tylko usprawniłoby to zjazd ale również oczekujący na wjazd wcześniej by widział, że ktoś zjeżdża i nie trzeba na niego czekać.

      Porównanie z autostradą trochę nietrafione - nikt nie twierdzi, że rondo jest lepsze od skrzyżowania wielopoziomowego. Porównujemy rondo do skrzyżowań ze światłami i równorzędnych.
      • 22-05-2009 12:25:25 | odpowiedz
        Zgadza się, mamy skrzyżowania ze światłami i rondami. O ile na 'światłach' jest o wiele większy ruch to nie są wogóle zakorkowane a ronda zawsze! Poza tym argument 'bezpiczeństwo' trąci socjalizmem ;) Stłuczek na rondach też sporo, są co prawda drobne ale zawsze. No a w zimę to zapraszam na takie rondo (o ile uda się podjechać pod wjazd to nie wiadomo którym zjazdem się 'wyleci').
        A już wogóle nie bawi mnie widok Karetek czy też Strażaków próbujących takie zatkane rondo 'pokonać'... Może chodzi o bezpieczeństwo tych, którzy czekają na Straż czy Pogotowie? (mogę tylko powiedzieć, że przez te ze światłami to Strażacy śmigają jak się patrzy).
        No i czemu nie porównywać tego do A4? Przecież jak zwiększać 'bezpieczeństwo' to szczególnie tam gdzie kraksy mają największe 'żniwa', nieprawdaż? Więc robiąc 'trawniki' na drodze A4, spowalniając tym samym auta zwiększamy bezpieczeństwo, bo o tochodzi z tymi rondami ;) ?
        • 22-05-2009 17:50:51 | odpowiedz
          Wtrącę się do dyskusji. Co do zakorkowania rond czy skrzyżowań - i tu i tu się zdarzają, przy dużym 'zakorkowaniu' i ronda i zwykłe skrzyżowania rozładowują się podobnie (chodzi o ilość samochodów, nie ważne z której strony) z tym plusem dla 'zwykłych' że tam widać uprzejmość, Pan innego puści itd., na rondzie nie ma takiej możliwości. Natomiast skrzyżowanie ze światłami przy sporym korku jest tragiczne, pamiętajmy że cyklicznie powtarza się czerwone światło dla szystkich (strata niemiłosierna!) dodatkowo piesi oraz momenty gdy kilkoro stoi pośrodku skrzyżowania blokując 'prostopadłych'.
          Skrzyżowania ze światłami są również bardzo denerwujące wieczorami gdy ruch jest rozładowany lub znikomy, nikt nie jedzie a Ty stoisz!
          Koszty utrzymania:
          *zwykłe skrzyżowanie - najtańsze, możliwe jest bez oświetlenia ulicznego.
          *rondo - średnie, większości posiadają oświetlenie uliczne, często mamy pośrodku na trawniku coś czym trzeba się 'zaopiekować', a więc plewić , kosić, podcinać
          *skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną - najdroższe, program(programista, montaż, wymiana żarówek/diod, awarie; niemal zawsze oświetlenie uliczne

          A więc 'przydatność' skrzyżowań dla użytkowników:
          1. zwykłe skrzyżowanie
          2. rondo
          3. skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną
  • 22-05-2009 10:31:51 | odpowiedz
    Witam Braci Szlachetnych.

    Zasię kaganek oswiaty niesąc wyjaśniam, com słyszał, a com słyszał, skrzętnie opisuję.

    Owoż robiono badania w Ameryce, bo tam byli bogaci kiedyś, to i badania robili na wszystko. Znany człowiek w środowisku, niejaki Cialdini Robert bodajże. A może inny.
    I wyszło im, że ludziska przepuszczają w kolejce innych łatwiej, gdy tamci powód jakiś podadzą.
    Złe by to nie było, gdyż komu się śpieszy do dziecka, to puszczają.
    Gorze, bo okazało się, że powód może być absurdalny, i takoż łatwiej puszczają niż tych, co się żadnym powodem nie opowiedzieli.
    Jesteśmy zwierzami społecznymi i świadczymy sobie różnorakie uprzejmości (na szczęście nieoVATowane, poki co).

    Na to jest rada, gdy kto się wpycha - słyszałem historyję, gdy jeden stał w kolejce do orczyka na górę, w Zakopanem czy gdzie tam. I przylazł jeden łysy, z karkiem, wieśniak (z szacunkiem dla rolników), i się wpier...wszy wepchł.

    A tam jeden z tyłu - "To pan też z Warszawy?"

    Co zas sie tyczy kierowców - jeżdże ja od czasu, gdy bryczkę kupiłem francuskiej roboty po stolicy, i bywa różnie. Niektórzy się na drugiego przy pojedynczym zakrecie wpychaja (Racławicka/ZwirkiWigury), zeby jeden przyklad podac, gdy inni stoja po 4-5 zmian swiatel na wlasciwym do skretu pasie.
    Ale i sa inni, co wpuszcza, gdy sie chce pas zmienic. na szczescie wiekszosc dziekuje migaczami, za co im chwała.
    Tak to bywa, o czym donoszę

    http://prawy-sierpowy.pl/
  • 22-05-2009 11:32:57 | odpowiedz
    System "all 4 stop" to porażka. Tam gdzie jest często stosowany (np. Kalifornia)ludzie zaczynają olewać te znaki.
    Nawet się takie zjawisko pojawiło jak "Calofornia stop" = "rolling stop" bo jak ma się do przejechania drogę na której co 200m trzeba się zatrzymać mimo, że z daleka widać, że nic nie jedzie to tylko zwalniają.

    PS. ciekawe co na to ekolodzy z Kalifornii? ile to benzyny by się zaoszczędziło, gdyby nie te ciągłe hamowania i ruszania.
    • 25-05-2009 13:11:56 | odpowiedz
      I tu poruszone zostało sedno sprawy. Sam "All Way Stop" nie jest taki zły - gdyby stawiany był tam gdzie należy, czyli w miejscach o małym natężeniu ruchu i znacznie ograniczonej widocznosci (dojazdy do wzniesień, uliczki osiedlowe z zaparkowanymi samochodami po obu stronach, i inne). W takich miejscach zdecydowanie lepiej gdy obie (lub wszystkie cztery) strony się zatrzymają. Wszystko kwestia zdrowego rozsądku ludzi ktorzy te znaki stawiają. W rzeczywistości znaki te stawiane są bezsensownie.
      Jednak trzeba powiedzieć, że w Polsce pobite zostały rekordy głupoty w stawianu znakoów. Mieszkam w USA i jestem przyzwyczajony do w miarę oszczędnego i czytelnego oznakowania. Za każdym razem jak muszę jeździć w Polsce oczy mi dostają kręćka od tej dyskoteki na drodze. Problem polega na tym że ludzie zaczynają ignorować znaki jeśli jest ich za dużo i mogą zignorować/nie zauważć naprawdę ważnego znaku tam gdzie jest on potrzebny....
  • 22-05-2009 11:46:08 | odpowiedz
    Trochę nie na temat, ale warto obejrzeć te reklamówkę propagandową do udziału w eurowyborach(na TVP na pewno).
    Tu podany jest tekst
    http://www.rp.pl/artykul/2,303062_Szesc_klamstw_o_Unii_Europejskiej.html
    same prawdziwe informacje :)
  • 22-05-2009 11:55:04 | odpowiedz
    gdy bylem w stanach w liceum to bardzo dobrze pamietam jak po szkole setki uczniow wyjezdzalo swoimi furami i wracalo do domu. ze szkoly byly dwa wyjazdy, ale oba prowadzily do tego samego skrzyzowania z systemem all stop. parodia bylo jak z jednej strony sto samochodow i z drugiej strony drugie sto na zmiane sie przepuszcza. bylo widac jak na dloni nieefektywnosc tego systemu...
  • 22-05-2009 16:32:13 | odpowiedz
    W sprawie rond w szczególności. Czy kto z Waściów jechał kiedy z Wawy na Kozienice przez Górę Kalwarię, gdy ze wschodu i zachodu ciągną ciężarówki? Dobrze, że czasem puszczają.
    Kto nie zna objazdu opłotkiem, ten postoi...

    Co zaś się tyczy skrzyżowań. Czy kto by nie policzył kiedy - czy taniej jest zrobić niekolizyjne z mostkiem czy kanałkiem? Ale przecież nikogo nie obchodzi ile kosztuje ludzi stanie na światłach. Ważne, że leci akcyza z paliwa (co niedawno przyznało ministerstwo UK, że tak były ustawione światła, by ludzie dłużej stali na nich paląc paliwo...).

    Albo skręty w prawo. Ile kosztuje w skali 20-30 lat stanie w kolejce w porównaniu do 20 m asfaltu umożliwiającego skręt w prawo "poboczem", bez czekania na światłach, bo ci z przodu jadą prosto?

    Z innej beki
    - co z tym zaleceniem ministra MSW, by walić mandaty na lewo i prawo w celu podreperowania budżetu? Słyszał kto o tym?, bo ludzie szemrają...
  • 25-05-2009 00:36:23 | odpowiedz
    Szanowny Panie Januszu - witam dziękując za analizę i frapujące studium psychologiczne!

    Z kolejką jest zgodność bo opisywana przeze mnie niesprawiedliwość była właśnie tym szczególnym, wytłuszczonym przez Pana przypadkiem.

    Jeśli chodzi o skrzyżowania - chyba bardziej szukałem wygody niż sprawiedliwości :) Wydaje się, po bogatej dyskusji, że idealna byłaby krzyżówka skrzyżowania (!) polskiego z amerykańskim, tzn. All4 STOP bez obowiązku STOP'a ale to wymagałoby dużej dojrzałości od kierowców ;) Korki też niewskazane, bo wiadomo - i Herkules d...a jeśli autek kupa.

    Na jurcio.blogspot.com stosowne wzmianka, a w najnowszym wrysie bootleg'owy plakat wyborczy specjalnie dla UPR'u - zachęcam wszystkich do częstowania się i rozsyłania na wszystkie strony!