Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63997 komentujących
91698 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

28-12-2017 21:38:00

O profetyźmie, Sztucznej Inteligencji i Naturalnej Głupocie (bez korekty!)

Teoria, że następny rok będzie podobny do poprzedniego sprawdza się w jakichs 80% przypadków. Jednak np. rok 1939 nie był w Polsce podobny do 1938.go, bo rozpoczęła się II Wojna Światowa. Jednak w Związku Sowieckim był bardzo podobny – dopiero 1941 był bardzo rózny od 1940.go, bo wtedy zaczęła się II Wojna Światowa. A w Ameryce dopiero 1942.gi był rozny od 1941.go, bo dopiero w grudniu 1941 zaczęła się II Wojna Światowa...
Wszystko zalezy od punktu widzenia.
Jednak przepowiadacze, że nic się wlasciwie nie zmieni na ogół maja rację. Tym bardziej, że nie tylko częściej trafiają, ale maja tylko jeden wybór: będzie podobnie!
Natomiast ci, co przepowiadaja zmiany nie tylko maja mniejsze szanse, że status quo zostanie naruszone – ale tez wymaga się od nich określenia jaka ta zmiana będzie. W najprostszym przypadku: czy będzie wielka katastrofa – czy wielki boom gospodarczy? Dlatego trafiaja rzadziej – i opinia publiczna przywykla wierzyc raczej tym, co mowia, że nic się nie zmieni; a jeśli: to niewiele.
Z drugiej strony to żadna sztuka przewidzieć, że w ruletce padnie liczba pomiedzy 4 a 33. Kapelusz uchylamy przed tym, co trafnie przewidział, że padnie 0, 1 lub 2 – lub tym, co postawił na to, że padnie 34, 35 lub 36...
Tak rozumuja rozsądni wladcy. Natomiast L*d, oczywiscie, patrzy na tych, co maja racje częściej.
Porowenanie do ruletki jest tylko numeryczne. Kulka biega losowo – natomiast wydarzeniami na swiecie kieruja rozmaite przyczyny. W wyscigach konnych wygrywaja jednak ci, co znaja się na koniach, dżokejach i poczynaniach rozmaitych mafij. Dlatego ci, co przewiduja przyszłość kirują się racjonalnymi przeslankami – ktotre ogłaszaają. Przyczyn zdarzeń na świecie są raczej setki, niż dziesiatki – dlatego każdy futurolog ma wlasny paradygmat. I jeśli trafa częściej, niż inni – to ludzkość wzbogaca się o wiedzę historiograficzną: widac jego teorie są słuszne.
Co trzeba podkreślić: ten co przepowiada (trzymajmy się numeryki ruletki) 33, 34 lub 36 i myli się raz na dwa razy jest lepszym przepowiadaqczem przyszłości niż ten, co przepowiada cos ze środka i myli się tylko raz na cztery razy. Jednak w oczach L**u jest odwrotnie – i na to nie ma rady.
Co ciekawe: ten futurolog, który zapowiada to, w co L*d wierzy, jest uważany za dobrego futurologa nawet, gdy myli się pięć razy z rzedu!! Przeciez przez cały rok jego przepowiednie były „dobre” - a gdy wynik jest inny, to śmieja się z niego tylko kilka dni. Potem przewiduje on to, co będzie w kolejnym roku – a ponieważ jego przepowiednie zgodne są z powszechna opinia to znów jest of dobrym futurologiem!!
Tak, tak: ten, co przewiduje zmianę za dwa tygodnie, przez trzynaście dni uchodzi za idiotę.
Tak nawiasem: również wielu monarchów – krolów albo dyktatorow – też ulega ło temu złudzeniu i nagradzało tych wróżbitow, ktotrychprzepowiednie zgodne były z jego własnymi! Tylko nieublagana selekcja naturalna eliminowala władcow, którzy korzystali z uslug niewłaściwych prorokow.
Ja zazwyczaj ryzykuje ostre przepowiednie i myle się wzglednie rzadko. Jednak z proroctwami na rok 2018 mocno się waham.
Z jednej strony wygląda na to, że wreszcie skończy się przeklety wiek XX i wkroczymy w nowa erę. Skończy się d***kracja, rządy Człowieków Pracy, „prawa człowieka” i inne głupoty. Z drugiej strony obecne pasozytnicze elity, głupie jak obuwuie z lewj nogi, dzięki telewizji i dI***cji trzymaja ludzi za pyski i nie dopuszczaja do jakichkolwiek zmian – wiedząc, że to bylby ich koniec.
Więc jak: dalsze zacixskanie obrozy na naszych szyjach – czy gwałtowane zerwanie się ze smyczy?
Z du zym wahaniem opowiadam się za tym drugim.
Przyczyna jest pojawienie się na jesieni 2017 roku Sztucznej Inteligencji.
Pół wieku temu śp.Stanislaw Lem opisa l możliwość powstania takiej ArtInty – i nawet podał receptę, jak doprowadzic do jej powstania. Tyle, że wtedy nie było technicznych mozliwośći do jej zapoczątkowania. Ostatecznie komputer zaprojektował i wykonał z mechanicznych części śp.Karol Babbadge – ale mechanizm ten nie miał praktycznego zastosowania. To samo było z ArtIntą.
Do jej zapoczątkowania niezbędny był duży i szybki komputer. Zainstalowano w nim ArtIntę, której kazano grac w szachy. Nie: nie dano jej żadnych wskazówek!! Nauczono reguł gry – i kazano grać samej ze sobą. W ciągu 4 godzin rozegala parędziesiat milionów partyj – i sama nauczyła się grać wedle nieznanych nam reguł „myslenia”. Po czym ograła (+28-0=72) super-program „Stockfish” wygrywajacy z najlepszymi arcymistrzami.
„Nowicjusz” nie przegral ani jednej partii!!
Prosze zrozumieć: to jest całkowicie nowa jakość. Do tej pory komputery uczone były na pamięc kilkunastu posunieć w debiucie, w końcowce liczyły wszystkie mozliwości – a w grze środkowej korzystały z systemu wskaźników: dodatkowe punkty za „dobre polozenie”, za zagrozenie Krola przeciwnika itp. Natomiast ArtInty AlphaZero nikt niczego nie uczył. Opanowala tę grę jak dziecko nauczone tylko reguł i nagradzane za wygraną.
AlphaZero zwana czasem DeepMind jest absolutnie uniwersalna. Dzięki niej dowiedzieliśmy się zreszta obiektywnie, że japońska gra Go jest trudniejsza od szachów: AlphaGo Zero musiala grać ze sobą tydzień i rozegrać setki milionów partyj, by osiagnąc poziom, na ktorym rozłożyła na łopatki najlepszego gracza Go. Jest to po prostu autentyczna Sztuczna Inteligencja w czystej postaci. Dotychczasowe programy komputerowe to przy niej prostactwo.
Przewiduję, że pojawienie się ArtInty calkowicie – i to bardzo szybko - zmieni naszą cywilizację. Wzniesie nas na wyzyny... albo doprowadzi do katastrofy.
O tym za dwa tygodnie. Na razie w rok 2018 wkraczamy zahiptotyzowani nie Sztuczna Inteligencja tylko całkiem Naturalna Głupotą polskich polityków.
Na szczęście; katastrofa, do jakiej nas niechybnie doprowadza, nie będzie ostateczna.
 
). A tu ntt. znakomity vlog p.Andrzeja Lenarda z Las Vegas: goo.gl/1QkTiu
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • JarKo | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    29-12-2017 10:51:01 | odpowiedz
  • Sztuczna inteligencja może nas zaskoczyć jedynie jeżeli dobrowolnie popadniemy w schematy. Na szczęście ruchy wolnościowe sprzyjają duchowi ludzkiemu i jego rozwojowi i to wolnościowcom nie grozi.
    W tzw. "realu" na otwartej przestrzeni poddanie się schematom to jedynie opcja. Zawsze będzie istnieć jakieś inne mądre i skuteczne rozwiązanie i tu zawsze Człowiek będzie królował nad maszyną.
  • 03-01-2018 10:52:57 | odpowiedz
    Taka z niej inteligencja jak ze świnki morskiej świnia. Ot sieć neuronowa, która potrafi jedynie interpolować lub ekstrapolować dość skomplikowane funkcje. "Uczenie" się takiej sieci w ogóle nie jest podobne do uczenia się dzieci, gdyż wymaga nie tylko wklepania zasad, ale również zaprojektowania modelu sieci neuronowej dla danego zadania. Szachy czy Go to tylko bardziej skomplikowany problem optymalizacji od gry w kółko i krzyżyk czy numerycznego znalezienia ekstremum (lokalnego zawsze) funkcji. Jedyna nowość w tym projekcie to wyłączenie pewnych cech wspólnych dla różnych zadań i przez to ułatwienie adaptacji do nowych projektów.
  • 05-01-2018 07:31:31 | odpowiedz
    Niestety, powszechność sztucznej inteligencji czeka nas, ludzi, już w nadchodzących 2-3 dziesięcioleciach. Odwzorowanie funkcjonalności działania ludzkiego mózgu (sieci neuronów) jest już tak dokładne i tak poddaje się SKALOWANIU, że dosłownie kwestią najbliższego czasu jest wprowadzenie tego rozwiązania do szeregu maszyn i urządzeń, towarzyszących nam na co dzień oraz przewyższenie naszej wynalazczości i inwencji w stopniu załamującym najbardziej inteligentnych... Czeka nas odkrywanie nieznanych nam praw przyrody przez AI w takim stopniu, że pozostaniemy jedynie biernymi widzami/uczniami, którym owa AI zakomunikuje gotowy wynik... Innymi słowy, nie będziemy mieli zielonego pojęcia, DLACZEGO takie, a nie inne rozwiązania zostały przyjęte jako metoda rozwiązania danego problemu. Spektakularnym przykładem jest tu analiza rozwoju nowotworów, gdzie cała dotychczasowa nauka ludzka zalecała skupienie uwagi na komórkach, których nowotwór dotyka bezpośrednio, podczas gdy AI wykryła zależność, analizując komórki SĄSIEDNIE, zatem inaczej, niż ustalenia światowej medycyny. Stąd już tylko krok do m.in. internetowego lekarza-diagnosty, który na podstawie analizy podanych objawów, wyniku badań krwi, moczu, itp., a także np. oglądu naszej sylwetki/zachowania - będzie w stanie postawić werdykt co do choroby o stopniu dokładności przewyższającym najlepszych ludzkich lekarzy. Dysponując ogólnoświatową bazą wiedzy, nie będąc nigdy zmęczonym/rozdrażnionym/sennym ów cyfrowy lekarz stanie się idealnym narzędziem w procesie leczenia.
  • 05-01-2018 14:22:57 | odpowiedz
    Powroca sny o idealnej rownosci i centralnym sterowaniu, gdzie AI zastapi przywodztwo ploretariatu.
    • Żądza władzy człowieka (szczególnie tego bardziej zdeprawowanego /w lewo, będź w prawo/) jest tak wielka, że nie dopuści on aby jakieś maszyny zajęły jego miejsce!!! Strata tronu??!! :) Choćby nawet z powodu braku u nich uczuć i w związku z tym możliwości ludzkiej debaty. Bowiem w planowaniu rządzenia nie da się przewidzieć wszystkiego, ani być doskonałym jak super-szachista. Świat jest na tyle ciekawy i zaskakujący, że często rolę odgrywą zupełnie niezane (czy też znane) psychologiczne i inne czynniki, których nie wprowadzimy do maszyn poprzez przetworniki analogowo-cyfrowe, jak intuicja, o której mówił nawet Einstein, jak pogoda, wulkany, trzęsienia ziemi, zarazy, pożary, zamieszki tłumów, krachy ekonomiczne, wojny... To jest właśnie cecha Ziemi i Ziemian; ot! tak tu jest. Czy maszyny mogą to okiełznać? Nie sądzę, chyba żeby wszyscy ludzie przestali być kreatywni i stali się niewolnikami. Tym na Zachodzie niewiele brakuje - "wszystko" potrzebne do swej życiowej klatki mogą kupić w supermarkecie za rogiem :) ha ha! Ale rzeczywiście maszyny mogą działać na jakimś poziomie w hiererchii społecznej i to na plus.
      Natomiast poznawanie czegoś przez AI... tu jestem sceptykiem, nie wierzę zresztą w AI. Może ona być co najwyżej pomocą - ostateczny werdykt musi należeć do człowieka - interpretacja rzeczy, choć nie zawsze właściwa. To, że coś w fizyce w jakiejś przestrzeni zgadza się z wzorami matematycznymi nie oznacza absolutnie, że wzory te oddają całą prawdę, szczególnie w makro-przestrzeni, do której mamy ograniczony realny dostęp. Nigdy nie ma pewności, że na dane zjawisko wpływu nie mają jakieś czynniki, których nie znamy i nie widzimy... ale to nie dotyczy tylko analizujących maszyn.
      • 05-01-2018 20:35:47 | odpowiedz
        Człowiek i jego zachowanie daje się sprowadzić do wzorów matematycznych. Także jego intuicja. Także jego uczucia. WSZYSTKO jest do opisania i do symulacji za pomocą wzorów matematycznych (zaskakująco nieskomplikowanych) oraz reakcji chemicznych.

        Siła AI nie polega na wyrafinowanym sposobie napisania programu "na sztywno" oraz zgromadzeniu gigantycznej bazy wiedzy. Siła jej polega na zbudowaniu mechanizmu funkcjonowania identycznego co do zasady ze sposobem pracy ludzkiego mózgu: modyfikacji działania instrukcji w zależności od otrzymywanych bodźców, czyli stosowania zmiennych metod wyboru przy podejmowaniu decyzji plus utrwalaniu (zapamiętywaniu) tego, co prowadzi do osiągnięcia sukcesu. Tak samo, jak w procesie uczenia u człowieka.

        Dodatkowo dochodzi możliwość nieosiągalna dla naszego mózgu, zamkniętego od setek tysięcy lat praktycznie w tej samej czaszce: skalowanie, polegające na praktycznie nieograniczonej rozbudowie (zarówno w warstwie sprzętowej, jak i programowej) o kolejne komponenty przetwarzające informację + zwiększanie szybkości działania. My mamy te same przekaźniki neuronowe od czasów Adama i Ewy, komputery przez głupie 50 lat wykonały niebotyczny skok ilościowo-jakościowy i rozwijają się dalej.

        Wygląda więc na to, że budujemy swojego własnego Terminatora, bo w pewnym momencie maszyny będą w stanie definiować swoje własne cele i je fizycznie realizować. A szansa, że to istnienie Człowieka będzie podmiotem tych celów - jest minimalna.
      • 09-01-2018 15:54:44 | odpowiedz
        Zadza wladzy - ktos musi cel dla AI wyznaczyc. Cele beda polityczne wyznaczane przez politykow.

        Pewnie, ze zycie jest nieprzewidywalne.
        Ale tego truizmu nie akceptuja przeciez socjalisci/rownosciowcy. AI to bedzie dla nich kolejny pretekst by walczyc z rynkiem za pomoca algorytmow nowej zabawki.