Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63984 komentujących
54952 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

20-11-2017 20:00:00

Molestowanie?

 
Niedawno znów podpadłem towarzyszce Iratxe Garcíi Pérez (a także towarzyszce unio-komisarce
Korynnie Crețu) twierdzeniem, że problemy demograficzne są skutkiem wyrywania kobiet z
domów, gdzie były paniami domu, i posłaniem ich do niewolniczej pracy zawodowej. Jak wiadomo
ulubionym zajęciem kapitalistów jest wyzyskiwanie ludzi pracy – i te wszystkie feminazistki są w
gruncie rzeczy agentkami kapitalistów, pragnących, aby dostarczać im jak najwięcej materiału do
wyzyskiwania. A także do molestowania.
Z tym molestowaniem w pracy to też nie jest tak. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że mężczyzna
idzie do pracy by (a) zarobić dużo pieniędzy (b – dotyczy to tylko części mężczyzn) by zrealizować
swoje marzenia: zbudować lepszą rakietę kosmiczną czy przerobić świat na lepszy. Natomiast
kobieta idzie na studia albo do pracy po to, by znaleźć tam męża (albo przynajmniej kochanka).
Napisałem to przeczytaniu w Sieci porady dla jakiejś dziewczyny, która nikogo nie znalazła.
Zawodowa doradczyni napisała wprost: idź do pracy, tam gdzie jest dużo młodych mężczyzn – a na
pewno znajdziesz. Przed napisaniem tego poświęciłem minutę na przeszukanie googla – i tego jest
tam pełno. Najlepsza jest goo.gl/bDawsC wypowiedź kobiety, która jest temu przeciwna, ale
przyznaje w tytule: „Małżeństwo, życiowy cel każdego człowieka płci żeńskiej” i pisze „Ostatnio
sobie zdałam z tego sprawę. (...) Nie dziecko, nie willa z basenem, nie wypłata z czterema zerami,
ani nawet bikini body. Celem życiowym, który mamy zakodowany w DNA, w pamięci
krótkotrwałej i długotrwałej, w mózgu jest… zostanie żoną. (…) Idź na studia – poznasz męża. Idź
do pracy – poznasz męża. Jedź na babskie wakacje – poznasz męża. Idź na wesele przyjaciółki –
poznasz brata pana młodego, czyli może poznasz męża. Wyjdźże w końcu z domu, może ktoś cię
jeszcze zechce. Zaloguj się na portalu randkowym, garbata nie jesteś, niebrzydka, jeszcze będziesz
szczęśliwa, choćby z drugim mężem…”.
Oczywiście są kobiety, które idą do pracy po to, by np. badać bakterie – i tu nasuwa się śp.Maria
Skłodowska (która, tak nawiasem, znalazła w laboratorium śp.Piotra Curie...) – ale są to absolutne
wyjątki.
I oto tym kobietom, które w 90% marzą o tym, by znaleźć MĘŻA i mieć własny DOM, a w nim
własne DZIECI – na siłę narzuca się moralny obowiązek, niemal konieczność: idź do pracy
zawodowej, „realizuj się”.
Temu celowi sprzyja niesłychanie silna propaganda (w Parlamencie Europejskim zostałem przez
dwie wspomniane panie zaatakowany za chęć... dyskryminowania kobiet!!). Jednak temu sprzyja
też cały system gospodarczy i podatkowy. Przecież gdyby nie dofinansowywanie żłobków,
przedszkoli i komunikacji miejskiej połowa małżeństw by sobie wyliczyła, że praca poza domem
jest dla kobiet nieopłacalna. Druga połowa by sobie wyliczyła, że jeśli mąż zarabia 70.000 zł, a
żona 40.000 zł, to zapłacą od tego 19.800 zł podatku dochodowego. Jeśli natomiast ona poświęci
się pracy w domu, a on, uwolniony od części obowiązków zarobi 110.000 zł, to zapłacą od tego
23.226,08 zł – czyli w sumie grzywna za nieposłanie żony do miejsca, gdzie można ją molestować
wynosi 3426 zł!
Więcej niż średni miesięczny zarobek kobiety w Polsce!!
Otóż mężatka wyrwana z domu na ogół nie chce być molestowana. Co innego dziewczyna, która
poszła na studia lub do pracy by znaleźć męża! Jeśli nikt jej nie podrywa, nie zaczepia, nie
molestuje – to czuje się gorsza, nie doceniona jako kobieta! Kobiety w pogoni za mężem zakładają
więc coraz krótsze spódniczki i noszą coraz większe dekolty.
W średniowieczu kobiety były wysoko cenione. To mężczyźni musieli je zdobywać i walczyć o ich
względy, więc nosiły długie do ziemi suknie. Obecnie pozycja kobiet jest słaba, bo to one muszą
walczyć o znalezienie męża – więc, biedaczki, kuszą wszystkich, pokazując to, co tam mają.
I to jest ta „dyskryminacja”.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • Sariusz | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    20-11-2017 20:28:15 | odpowiedz
    • antares | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
      21-11-2017 23:06:57 | odpowiedz
  • Sariusz | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    20-11-2017 20:52:05 | odpowiedz
    • Sariusz | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
      20-11-2017 20:53:55 | odpowiedz
      • antares | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
        21-11-2017 23:08:01 | odpowiedz
      • obserwatorPrzygodny | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
        26-11-2017 09:22:08 | odpowiedz
  • SlepowronOdmieniony | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    03-12-2017 17:12:10 | odpowiedz
  • GrzegorzQ | Komentarz zgłoszony do moderacji | Pokaż
    05-12-2017 12:55:09 | odpowiedz