Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64097 komentujących
94323 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

26-11-2018 19:20:00

Konfrontacja pod mostem

Proszę dobrze zrozumieć podłoże konfliktu w cieśninie Kercz. To nie jest trudne.

Rosjanie zatrzymali okręty ukraińskie pragnące przepłynąć Cieśninę. Ponieważ w/g Rosjan Krym jest częścią Federacji Rosyjskiej (de facto jest), wody Cieśniny to wody terytorialne FR. Ponieważ Ukraina i wielka liczba państwa uważa, że Krym de iure należy do Ukrainy, to wody Cieśniny są międzynarodowe...

Do tej pory Rosja patrzyła przez palce na przepływanie ukraińskich statków i okrętów - takie zresztą podpisała porozumienie z Kijowem. Sytuacja zmieniła się po oddaniu do użytku mostu Kubań-Krym. Jest to najdłuższy most w Europie – 19 km – i bardzo kosztowny. Jeśli buńczuczni politycy ukraińscy setki razy zapowiadali zniszczenie tego mostu (a nawet, podobno, rozważa to ukraiński Sztab Generalny: https://tiny.pl/thrkg) to Moskwa traktuje to poważnie; przecież dwa lata temu Ukraińcy wysadzili w powietrze podstację pozbawiając na tydzień prądu większość Półwyspu! Więc trudno się dziwić, że kontroluje wszystkie statki, a wojennych w ogóle nie dopuszcza w pobliże przęseł bez kontroli własnych okrętów. Teraz zablokowała Cieśninę - i kropka. Postanowiła czekać.

Ukraina to wie. Jeśli zdecydowała się na zlekceważenie rosyjskich przepisów, to są możliwe tylko dwa wyjaśnienia:

  1. (pesymistyczne): Kijów wykonuje polecenia z Waszyngtonu, który opanowała frakcja dążąca do wojny z Rosją – nawet, gdyby była to wojna atomowa. Jest to prowokacja – ale Rosja traktuje to nominalnie jako próbę wysondowania jej powagi;

  1. (optymistyczne): za trzy miesiące z hakiem na Ukrainie wybory. JE Piotr Poroszenko cieszy się w/g sondaży poparciem 9% Ukraińców (głosy są bardzo rozrzucone: p.Julia Tymoszenko ma poparcie 20% - reszta po 10% i mniej). Więc albo:

                  2a) Prezydent liczy na to, że twarda postawa i zagrożenie ze strony Rosji spowodują przypływ poparcia (jak dla śp.Małgorzaty Thatcherowej po decyzji odbicia Falklandów;

                 2b) Wprowadzony stan wojenny nie zostanie w ogóle odwołany i wybory się po prostu nie odbędą. Może to trwać bardzo długo: stan wojenny w Kongresówce po powstaniu listopadowym (w 1833, na wieść o organizowaniu przez śp.płk.Józefa Zaliwskiego partyzantki po lasach) został ogłoszony na 25 lat – i jeszcze był przedłużany! I JE Piotr Poroszenko będzie cieszył się pełnią władzy.

Nie jest przy tym wykluczone, że cała akcja została z'organizowana w porozumieniu z Kremlem. Rosjanie mogą woleć p.Poroszenkę od jakiegoś narwanego patrioty – a zwracam uwagę, że wyroby czekoladowe p.Poroszenki nadal są masowo sprzedawane w Moskwie i w innych miastach rosyjskich.

Trzeba też pamiętać, że nawet, jeśli jest to „ustawka”, to wskutek nadgorliwości jakiegoś wojskowego może ona przekształcić się w wojnę światową...

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 27-11-2018 15:39:10 | odpowiedz
    Niestety, na Ukrainie nie ma miejsca na działania wg własnej inwencji. Realnie patrząc, z punktu widzenia polityki zagranicznej mamy za wschodnią granicą 52. stan USA. Dlatego osobiste ambicje Poroszenki mogą być realizowane jedynie przy okazji, lecz on sam nie może być uznany jako czynnik sprawczy. Ja to kwalifikuję jako akcję CIA w celu wykonania jeszcze jednej próby zastopowania budowy NS-2.