Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
64081 komentujących
124914 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

22-05-2018 16:26:00

Dezydery Chłapowski

W zaborze rosyjskim i austriackim zupełnie lekceważy się Wielkopolan – może poza śp.Hipolitem Cegielskim. W czasie rozbiorów notorycznie spiskujący Polacy orientowali się na Wiedeń albo na Moskwę; orientacji pruskiej nie było!

A przecież to Wielkopolska i cały zabór pruski był zarządzany wzorowo, gospodarka kwitła, praworządność była wzorowa – by wspomnieć śp. Michała Drzymałę, którego urzędnicy nie zdołali wyeksmitować z jego słynnego wozu. Orientacji pruskiej nie było – bo celem szlachty polskiej było wyrzucenie urzędników austriackich i rosyjskich – i zajęcie ich miejsc!

Tymczasem w Królestwie Pruskim biurokratów było parę razy mniej, niż obydwu Cesarstwach. A spiskowcy marzyli, i owszem, o wolnej Ojczyźnie – ale z tyłu głowy mieli zakodowane oczywiste nadzieje na Ważne w tej Ojczyźnie Stanowisko - lub choćby jakąś reżymową posadkę...

Wzorowym przykładem losu Polaków w Wielkim Księstwie Poznańskim może być śp. baron Dezydery Chłapowski. Wspominam o Nim teraz, bo niedługo będziemy obchodzić 230. rocznicę Jego urodzin (23-V). Życiorys miał przebogaty: najpierw porucznik pruski, potem pułkownik Cesarstwa Francji, potem generał dywizji Królestwa Polskiego mianowany w spóźnionym uznaniu zasług głównodowodzącym wojsk na Litwie. Spóźnionym – bo wiadomość o tym dotarła doń, gdy już przekroczył granice pruską gdzie z całą dywizja został internowany. (Cały życiorys gen. Chłapowskiego jest np. tu: http://tiny.pl/g8tpk ).

Warto zauważyć, że Chłapowski był realistą. Gdy w 1813 roku Senat Królestwa namawiał śp. ks. Józefa Poniatowskiego do zmiany frontu i zerwania ze śp. Napoleonem Bonaparte, ten postanowił trwać przy Francji – i w konsekwencji 19 października zginął  w Bitwie Narodów (kilka dni wcześniej mianowany marszałkiem Francji). Natomiast Chłapowski, widząc cynizm i przeniewierczość Napoleona, już 19 czerwca poprosił o dymisję i wrócił do cywila.

Był realistą – co nie wykluczało działań samodzielnych. Jako poddany pruski wziął przecież udział w powstaniu wielkopolskim 1806 roku pod dowództwem Umińskiego.  Podczas oblegania Gdańska (cytuję Wikipedię) trafił do niewoli pruskiej – ale tylko Go internowano, a nie rozstrzelano. „Po pokoju w Tylży i powrocie z Rygi, gdzie był internowany, awansowano go (1 sierpnia) na kapitana (...). W lutym 1808 został wezwany do Paryża, gdzie został oficerem ordynansowym Napoleona. Podczas tego pobytu ukończył studia wojskowe na paryskiej szkole politechnicznej”.  Po abszycie w 1813 (określanym przez napoleońskich wiarusów jako „dezercja”) jako pułkownik w stanie spoczynku wyjechał do Paryża. Po abdykacji Napoleona udał się do Wielkiej Brytanii. W czasie "stu dni Napoleona" przez Paryż powrócił do Wielkopolski (1815) – i tu bardzo ważna opowieść o Chłapowskim jako działaczu pozytywistycznym.

„Osiadł w rodzinnej Turwi, którą wraz z Rąbiniem odkupił od zadłużonego ojca utracjusza i następnie uporządkował majątek i rozpoczął wprowadzanie nowoczesnej gospodarki. Aby pogłębić swoją wiedzę ponownie udał się w podróż do Anglii (1818-1819), gdzie między innymi praktykował pracując fizycznie w gospodarstwie. Po powrocie wprowadził rozwiązania podpatrzone w Anglii. Dzięki temu w ciągu 15 lat spłacił długi, a majątek w Turwi stał się w krótkim czasie jednym z najlepszych gospodarstw w Wielkim Księstwie Poznańskim. (…) Sprawiło to, że Chłapowski był jednym z zaproszonych na konferencję w Berlinie, gdzie opracowano plan uwłaszczenia chłopów w Wielkim Księstwie [Poznańskim]”.

Nie przeszkodziło Mu to zgłosić się (bez pytania o zgodę króla Prus) do powstania listopadowego. Po jego upadku „Chłapowski jako poddany pruski został skazany na rok więzienia. Uniknął konfiskaty majątku, zamienionej na wysoką grzywnę. Karę odbył w twierdzy w Szczecinie, gdzie napisał podręcznik O rolnictwie”.

Co ciekawe: wziął jeszcze udział w powstaniu wielkopolskim 1848 roku: w swoim powiecie organizował oddziały powstańcze. Nie spotkała Go za to kara, lecz awans na senatora: „Po upadku Wiosny Ludów został członkiem izby wyższej pruskiego parlamentu, Izby Panów.

Wikipedia dodaje: „Pomimo swojej surowości i katolickich poglądów, które zniechęcały do niego niektórych liberałów, jego dokonania sprawiły, że był osobą powszechnie poważaną, o dużym wpływie na społeczność Wielkopolski”.

Niestety: w reszcie Polski nie wie o Nim prawie nikt.

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 22-05-2018 20:22:08 | odpowiedz
    Panie Januszu! Bez przesady, że on jest taki nieznany. Był on choćby jednym z głównych bohaterów "pozytywistycznego" serialu "Najwyższa wojna współczesnej Europy" (1979-1981 a wtedy, droga młodzieży, nie było Internetu, w telewizji były dwa kanały, więc puszczane w niej seriale oglądał dosłownie każdy.) Teraz serial powtarza bodaj TVP Historia, jest także dostępny (legalnie!) w sieci - każdy sobie może wygooglać.
    Rzeczywiście ciekawa postać ten Dezydery. Niby rozsądny działacz pozytywistyczny (choć za jego czasów jeszcze tego słowa nie znano), ale rzucał wszystko, gdy gdziekolwiek na ziemiach polskich wybuchało jakieś kolejne szaleńcze powstanie. Ulegał szantażowi moralnemu? Odzywała się młodzieńcza chęć przygód napoleońskiego oficera?