Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63972 komentujących
24532 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

27-11-2013 23:33:00

Cybernetyka, Ekonomia, Teoria Podejmowania Decyzji i „Śląsk” Wrocław; chat jutro o 12.00

W odróżnieniu od ogromnej większości ekonomistów ja nie myślę statycznie, tylko dynamicznie, cybernetycznie, traktując układ jak „czarną skrzynkę”: nie wiem, co jest we środku, patrzę na wejścia/wyjścia. Po drugie nie jestem ekonomistą, lecz specjalistą od Teorii Podejmowania Decyzji. Jest to nauka ogólniejsza o ekonomii – tak, jak biologia jest ogólniejsza od botaniki. TPD zajmuje się wartościami. W Ekonomii decydującą jest jedna wartość: pieniądze.

Teraz proszę rozwiązać następujące zadanie: Z miasta A do miasta B jest 500 km. Z A wyrusza do B pociąg jadący 40 km/h. Z B w tej samej chwili wyrusza do A pociąg mknący z szybkością 60 km/h i jednocześnie wylatuje samolot z prędkością 1000km/h. Leci nad torami aż spotka pociąg z A, zawraca (zakładamy, że zahamowanie i ponowne rozpędzenie następuje natychmiastowo...) - leci, aż spotka pociąg z B, zawraca... i tak lata wahadłowo, aż pociągi spotkają się; ile kilometrów przeleci samolot?

Rozwiązanie na końcu.

Cybernetyk zakłada, że układ jest w stanie równowagi. Stan równowagi oznacza, że po wytrąceniu z niego układ do niego wraca. Skąd wiemy, że jest w stanie równowagi? Bo gdyby nie był, to by zapewne dawno z niego wyleciał.

Jeśli coś w układzie zmienimy – układ nadal będzie starał się do stanu pierwotnego wrócić. Jeśli jest dostatecznie skomplikowany i ma dostatecznie dużo stopni swobody (system gospodarczy kraju taki jest!) - to wróci.

Przełóżmy teorię na język praktyki:

Wrocławski Oddział KNP napisał Oświadczenie w/s finansowania klubu „Śląsk” Wrocław.

http://wroclaw.nowaprawica.org.pl/artykuly,n700,apel_nowej_prawicy_do_wladz_wroclawia.html

W odpowiedzi p.Jakub Jabłoński napisał na moim FB: Tak jak zazwyczaj się z KNP zgadzam, tak teraz uważam, że to stek bzdur. Po pierwsze nie ma sensu porównywanie Śląska do Juventusu, Arsenalu, czy City. W Polsce nie ma na dziś możliwości finansowania klubu sportowego poprzez wejście na giełdę. Po drugie gdyby ktoś był chętny do zakupu Śląska to pewnie miasto nie musiałoby przejmować udziałów. Chętnych na razie nie ma i dopóki nie będzie to ktoś musi Śląskiem się opiekować. Po trzecie to początek listu jest iście pedalski. Równie dobrze ktoś może powiedzieć, że w dupic ma np. finansowanie przez miasto Panoramy Racławickiej, albo jakiegoś przedszkola i woli żeby miasto przekazało kasę na Śląsk. Każde miasto w Polsce inwestuje w jakiś klub sportowy i Wrocław nie jest wyjątkiem. Nie zawsze trzeba iść pod prąd, bo czasem to wydaje się mocno na siłę.

Rzeczowa uwaga zasługuje na pelną odpowiedź.

Zaczniemy od opisu sytuacji:

Jesteśmy w Polsce. W Polsce są ludzie żyjący z gry w piłkę. Pieniądze na to pochodzą od ludzi, którzy je mają (bo innych pieniędzy nie ma). Przechodzą w jakiś sposób (tu główny nurt to: z podatków – dotacji od państwa dla Wrocławia – dotacji m.Wrocławia dla KS „Śląsk” - pensyj wypłacanych przez KS „Śląsk” - ale jest to obojętne i wiedza o tym w niczym nie pomaga!!). Jeśli przetniemy ten strumień pieniędzy powstanie potężny lej ciśnienia ssący okolicę za pieniędzmi – a jednocześnie gdzieś będą wolne, nie zagospodarowane, pieniądze.

Proszę sobie wyobrazić gąbkę nasyconą wodą – i przyłożone do niej rury ssące wytwarzające ciśnienie pozwalające zassać całą wodę. Jeśli poprzestawiamy w tej gąbce jakieś przegrody, a rury przyłożymy w innych miejscach - to i tak potrzebna ilość wody trafi do właściwych rur.

(W rzeczywistości „wody” będzie więcej, bo mniej energii będzie tracone na obchodzenie przepisów)

Tak czy owak: to ssanie spowoduje, że te (lub inne!) wolne pieniądze prędzej czy później trafią do tego leja.

Jak to powiedział p.prof.Krzysztof Rybiński: „Co by nastąpiło, gdyby JKM objął władzę w Polsce? Trzy miesiące potwornego burdelu – a potem wzrost gospodarczy 10% rocznie”.

Sądzę, że zainteresowani znaleźliby rozwiązanie tego problemu znacznie szybciej, niż w trzy miesiące...

Czyli odpowiedź p.Jabłońskiemu brzmi tak: 1) Może takiej możliwości nie ma – ale powstanie; zresztą: może nie ma, bo nie ma potrzeby, skoro miasto daje szmal... Gdyby nie dawało, to by się znalazła. 2) Odwrotnie: nie ma chętnego, bo już kupiec (miasto...) jest. 3) Właśnie: pieniądze na „Śląsk” zostały na pewno zabrane komuś, kto by je dostał, gdyby nie finansowanie „Śląska”. Rada Miasta działa jak dr Mengele: tego na śmierć – temu pozwalamy żyć. Przyjemnie jest być Panem Życia i Śmierci – ale właśnie dlatego trzeba zacnym rajcom miejskim tę władzę odebrać! Jej sprawowanie jest równie niemoralne, jak działalność dra Mengele – i zbędne, bo Rynek automatycznie skieruje strumień wody tam, gdzie jest największa siła ssąca, czyli potrzeba społeczna.

A gdzie skieruje? Nie wiem! Tam, gdzie jest największa potrzeba społeczna...

A po czym poznamy, że ta potrzeba społeczna jest największa?

Po tym, że tam poszło najwięcej pieniędzy... Nie ma innej możliwości obiektywnego mierzenia potrzeb!! Radni sądzą, że oni wiedzą lepiej, co jest ludziom potrzebne – i to jest uzurpacja.

A skąd wiemy, że większość obecnie zaspokajanych potrzeb będzie nadal zaspokajanych?

Po tym, że po dłuższym czasie dowolny sztuczny system pod naciskami zbliża się do naturalnego. By zaspokoić potrzeby, ludzie potrafią obchodzić przepisy!

I to jest koniec rozumowania

Rozwiązanie zadania:

(proszę przeciągnąć kursorem nad poniższym wolnym miejscem)

= = = = =

 

Nie ma sensu żmudnie liczyć sumy tego (niezbyt skomplikowanego) szeregu. Pociągi połykają co godzina 100 km, spotkają się po 5 godzinach, samolot był zatem w powietrzu 5 godzin, przeleciał więc 5000 km.

= = = = =

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 28-11-2013 09:06:53 | odpowiedz
    No to ja tez mam zagadke matematyczna:
    Wyoraz soebie ze jestes kierowca autobusu
    Na piereszym przystanku wsiadly 2 osoby wysiadly 3
    na drugim wysiadly 4 wsiadlo 5
    na trzecim wysiadly 2 wsiadly dwie

    i pytnaie
    Ile szofer ma lat?

    Dla niedowiarkow: Zadanie da sie rozwiazac.
    • 28-11-2013 12:04:24 | odpowiedz
      Można obliczyć wg wzoru: 113-(pesel/1000000000)
    • 28-11-2013 18:56:36 | odpowiedz
      Zagadkę kolega napisał niedbale bo z bykami i niejednoznacznie. Jeśli autobus przyjechał na pierwszy przystanek i wsiadło dwie osoby a wysiadło trzy - to autobus już dalej nie pojechał bo wysiedli ci co wsiedli i zabrał się z nimi kierowca. Ja dam zagadkę lepszą i do tego rymowaną. To było tak: bociana popchnął szpak. A potem była zmiana i szpak popchnął bociana. Potem było jeszcze trzy zmiany. Ile razy szpak był popychany?
  • 29-11-2013 16:41:01 | odpowiedz
    Genialny tekst Panie Januszu. Świetna zagadka pokazująca, że na niektóre rzeczy warto spojrzeć inaczej, proście, z takim samym skutkiem.