Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63972 komentujących
22182 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

01-02-2017 01:20:00

Cosik o edukacji

Niedawno przeczytałem w Sieci (goo.gl/DsaHnX) informację o wypowiedzi pochodzącej z kuratorium oświaty: „Nie ma danych o możliwych zwolnieniach nauczycieli w związku z reformą edukacji.” Na co zareagowałem na Twitterze: „To po co taka reforma???

Bo, jak już setki razy mówiłem i pisałem, reformy powinny polegać na tym, że miejsca pracy się likwiduje. Co jest koniecznością: gdyby nie likwidacja miejsc pracy nie byłoby kim obsadzać miejsc pracy w nowych branżach. Nigdy nie powstałyby koleje, bo ludzie potrzebni na dróżników, nastawniczych, maszynistów itp. itd., byliby zatrudnieni przy dyliżansach jako stajenni, stangreci, karetnicy, lakiernicy, kołodzieje itp. itd. A związki zawodowe nie pozwoliłyby ich zwalniać!!

Na szczęście w XIX wieku działaczy związków zawodowych wsadzało się do więzień lub deportowało na Martynikę, Syberię, do Australii i w inne miejsca, przyzwoicie oddalone od własnego kraju. I dlatego wtedy panował postęp (techniczny!). Dziś mamy zastój – i z rozpaczy krzyczę: „Wszystkie związki na Powązki!

Najważniejszy cytat z inkryminowanego tekstu brzmiał:

Według nas, ta reforma nie powinna spowodować utraty stanowisk pracy. Wydaje nam się nawet, z ogólnych obliczeń w skali kraju, że będzie to około 5 tys. etatów więcej – powiedziała na konferencji prasowej w Płocku mazowiecka kurator oświaty Aurelia Michałowska. Zaznaczyła, że pytanie o zatrudnienie dotyczy przede wszystkim organów prowadzących szkoły.

Andrzej Sosnowski, drugi mazowiecki wicekurator oświaty, powiedział, że w związku z reformą edukacji i likwidacją gimnazjów w przypadku Warszawy przewidywany jest wzrost zatrudnienia nauczycieli o 4%.”

Jest to przerażające. Gdy tworzono gimnazja liczba miejsc pracy dla dyrektorów, urzędników itp. wzrosła (po to była tamta reforma – by swoich Krewnych-I-Znajomych poupychać na reżymowe posady). A teraz, gdy się je likwiduje... to znów rośnie!!!

Bo trzeba poupychać Krewnych-I-Znajomych PiSmenów. A po co robić sobie wrogów z tamtych? Wybory samorządowe za pasem...

Proste.

Dostałem masę uwag – bynajmniej nie tylko od nauczycieli – o braku „empatii”, znieczulicy – i nieszczęsnych nauczycielach, którzy pozostaną bez środków do życia. Co prawda wzrosnąć ma zatrudnienie w „organach prowadzących szkoły”, czyli w biurewstwie – ale podjąłem rękawicę i zareagowałem: „Narzekacie na złych nauczycieli. A gdy piszę, że jest okazja, by ich zwolnić – to  odruchowo bronicie »Człowieków Pracy«!!”.

Tym razem „polubień” było ponad dwa razy tyle. Efronteria popłaca.

Tymczasem sytuacja w szkolnictwie jest dramatyczna. Pozwolę sobie znów zacytować z Sieci artykuł p.Izabeli Brodackiej pt.: „Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?” (goo.gl/uhCwN6).

Jak to się stało? Odpowiedź jest prosta:

(1)   Nie „w ciągu 20 lat”. Już ze 40 lat temu p.prof. Andrzej Kajetan Wróblewski, wtedy rektor UW, powiedział: „Musimy dwukrotnie zwiększyć liczbę studentów – nawet, gdybyśmy mieli trzykrotnie obniżyć poziom nauczania”. I ten program jest z żelazną konsekwencją realizowany. To celowa robota – poddani powinni być głupi!

(2)   Mamy d***krację – więc nie ma żadnego powodu, by przekonywać oponenta siłą argumentu. Trzeba zdobyć Większość. A ponieważ głupich jest więcej, niż mądrych, głupie argumenty bardziej popłacają.

(3)   Szkolnictwo jest reżymowe – a wiadomo, że co państwowe to złe. Na rynku po 1988 roku państwowe knajpy zbankrutowały w konkurencji z prywatnymi w pół roku. To samo byłoby z reżymowymi „szkołami” – zostałyby wyparte przez różnorodne, dynamiczne, dobre (lub złe!) tanie (lub drogie) szkoły prywatne. Złe, oczywiście, by bankrutowały – tak samo, jak złe knajpy.

(4)   Oświata jest przymusowa. Tworzy to oligopol szkół. Proszę wprowadzić przymus posiadania „komórek” – a za 2 lata będą dwa razy droższe i trzy razy gorsze.

Tych Czterech Jeźdźców Apokalipsy niszczy wszystko – do gołej ziemi.

 

 

 

 

 

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 01-02-2017 07:41:33 | odpowiedz
    "w XIX wieku ... panował postęp (techniczny!). Dziś mamy zastój"
    ... napisał Pan Janusz w nieznanym 25 lat wcześniej Internecie. Po czym sprawdził, czy nie przyszły do niego żadne SMSy, zapłacił elektronicznie rachunek za kablówkę, schował do kieszeni iPhona i wyszedł z domu napawać się starym, dobrym XIX-wiecznym smogiem.
    • 01-02-2017 08:18:01 | odpowiedz
      To co opisuje pan JKM to jest wynik systemu w którym buce czują się doskonale. Gdyby nie buce to po tych 25 latach do Polski przyjeżdżali by po dobrze płatną robotę białasy z całego świata, a komórki byłyby takie że oprócz rozmowy można by było siedząc w Bytomiu - np. sikać za jej pomocą w Miami Beach na Florydzie. Ministerki nauki i szkolnictwa wyemigrowały by właśnie tam, żeby sprzątać kible w przypadku rozchlapu komórki. A ta z długą szyją od 500+ do Hollywoodu aby wzbogacić faunę w Jurassic Parku.