Kontakt

Aby stale rozwijać portal, potrzebne są środki finansowe, wspomóż nas wpłacając dowolną sumę na konto:
Oficyna Konserwatystów i Liberałów
Ul. 3 Maja 100/1
05-420 Józefów
Numer konta: 58114020040000350235899194
Statystyka
63923 komentujących
18254 czytających
Konkurs

Brak aktywnych konkursów

Newsletter

Darmowy newsletter z aktualnymi wiadomościami z Korwin-Mikke.pl w Twojej skrzynce e-mail.

Najnowsze wpisy z bloga JKM w Twoim czytniku RSS

13-08-2017 10:40:00

Biegłość

 
Jedną z plag gnębiących sądownictwo jest korzystanie z biegłych.
Oczywiście: istneją przypadki, gdy normalny sedzia chce lub musi skorzystać z opinii biegłego w
jakiejs dziedzinie. Tym niemniej twiersdzę, że biegli pojawiaja się w sądach w 95% przypadkow –
niepotrzebnie.
Róznie można tłumaczyc to zjawisko. Jednym z wyjasnien jest nieuctwo sędziow - drugim: ich
brak wiary w swój zdrowy rozsadek. Trzecim, ważniejszym: troska o „czlowieka pracy” - by i
biegły sobie zarobił (a i tak płaci za to przegrywający proces – i dobrze mu tak!). Czwartym, chyba
najważniejszym: chęć ucieczki od odpowiedzialnosci: „Zawyrokowalem w oparciu o opinie
biegłego”.
W rzeczywistości płacimy sędziom niemale pensje po to, by rozstrzygali sprawy w oparciu o
wlasny zdrowy rozsadek – i nie spychali odpowiedzialnosci na innych.
Są dziedziny – np. sprawy o wypadki drogowe – w których wszystko zalezy od opinii biegłych. W
takim zaś razie to biegli powinni po prostu być sędziami. By rozstrzygnąć, kto zawinił w wypadku,
potrzebna jest znajpmośc ruchu drogowego – natomiast znajomośc prawa rzymskiego i cala reszta,
która zajmuja się studenci prawa, jest całkowicie zbędna. Te sprawy powinny być wyłączone z
normalnego sądownictwa. Jest bowiem absurdem, by wyrok zależał od opinii biegłego – a wydawal
go formalnie ktoś, kto być może w ogóle nie wie, o co poszło! Tak samo, jak absurdem jest by np.
tytuły profesorskie nadawał Prezydent...
Natomiast w pozostałych przypadkach to sedziowie powinni wydawać orzeczenia w oparciu o
własną wiedzę. By sędziów zmusic do nie chodzenia na łatwizne należy wprowadzić zasade, że od
zarobków sedziego odejmuje się jakąś sumę – jeśli korzystał z opinii biegłych. Sume nie taka dużą,
by sędzia zaoszczedzil w sprawie, w której biegły jest bardzo potrzebny – ale jednak taką, by
sedzia, który notorycznie wzywa na pomoc bieglych, jednak to odczuwał.
Po prostu: sędzia, który jest niżej kwalifikowany i musi korzystać z pomocy biegłych powinien
zarabiać mniej. Natomiast ten, który wie więcej (lub też przed rozprawa zada sobie trud, dy
dogłębnie zbadac kwesti,e procesową) powinien zarabiac wi,ęcej.
W szczególności dotyczy to spraw rodzinnych – zwlasza sporow o dzieci. Nie wiem jak jest dzisiaj
– ale ćwierć wieku temu w Stanach Zjednoczonych sedzia rodzinny zapraszal dziecko do swojego
domu i w swoim ogródku rozmawiał z dzieckiem sam na sam – a potem z rodzicami. Dzies sedzie
w zasadzie w ogole nie musi widzieć dziecka – opiera się natomiast na opiniach biegłych, którzy
często są po prostu dewiantami (bo mało ludzi normalnych lubi zajmowac się zboczeniami lub
problemami trudnych dzieci). Bardzo często są to kobiety wybierajace ten zawód, by zemścic się na
rodzie męśkim za swoje prawdziwe lub urojone krzywdy. Efektem są wręcz porażajace wyroki – a
odpowiedzialnośc sedziowie zrzucaja na biegłych. Nawet chcieliby orzec inaczej – ale orzekajac
wbrew opinii biegłych narażaja się na nieprzyjemne konsekwencje.
Potrzebujemy sedziów mających wiedzę, autorytet – i odwagę, by korzysta ć ze swojej wiedzy.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Komentarze

  • 13-08-2017 14:19:55 | odpowiedz
    Kłócimy się o funkcjonowanie sądownictwa państwowego, tymczasem liberałowie powinni promować sądy prywatne (arbitraż). 99% spraw gospodarczych i większość cywilnych mogłyby być rozpatrywane przez takie sądy, które konkurowałyby między sobą rzetelnością i ceną. Sądy państwowe sprawowałyby nad nimi tylko ogólny nadzór i byłyby instancją dla skarg kasacyjnych.
    Obecnie sądy państwowe są zawalone sprawami o niezapłacone rachunki telefoniczne, tymczasem w umowie abonamentowej można by zawierać klauzulę, że spory rozstrzyga sąd taki a taki. Jak klientowi by to nie odpowiadało, to niech zawrze umowę z innym operatorem, który by proponował inny, rzetelniejszy sąd. Tak samo w każdym sklepie może wisieć informacja, że spory tego sklepu z klientami rozstrzyga taki a taki sąd. Przedsiębiorcy zawierający kontrakt negocjowaliby nie tylko cenę i warunki płatności, ale który sąd ma rozstrzygać ewentualne spory.

    A już wtedy sprawą prywatnych sądów byłoby w jakich sprawach muszą korzystać z biegłych i jakich.
  • 14-08-2017 09:09:07 | odpowiedz
    Procesowałem się kiedyś ze spółdzielnią mieszkaniową.
    Aby sędzia się nie trudził podałem mu konkretny zapis z rozporządzenia RM, który spółdzielnia w ewidentny sposób naruszyła - błędnie (i na moją niekorzyść) rozliczając w ten sposób inwestycję.
    Co zrobił tzw. "sędzia"?
    Powołał biegłego, po czym po kilku rozprawach sprawę umorzył, bo spółdzielnia się wycofała (rozprawa była na jej wniosek).
    Artykuł w punkt. Tak się dzieje.